mieszko27
23.11.06, 11:20
Kopalnie oszczędzają na ludziach. Wobec faktu katastrofy ludzie rozpaczają,
kościół odprawia msze i się modli, władze obiecują a Caritas wystawia puszki
na ofiary. Jest wiara, jest nadzieja, która ponoc umiera ostatnia. ALE CUDÓW
NIE MA. Życie płynie swoim torem. Praca, bo trzeba zarobić na chleb dla
rodziny, wiara (w co?: ludzi, którzy uratują, miłosierdzie, opatrzność,
samego Boga oraz Jego dobro i bezgraniczną miłość?), nadzieja (czym ona jest
i co ma sprawić?). Wierzyć w IVRP to to samo, co wierzyć w gruszki na
wierzbie czyli deklaracje przedwyborcze. Czy się coś zmieniło? Tak, na gorsze!