Dodaj do ulubionych

Ministerstwo promuje kalendarzyki małżeńskie

28.11.06, 11:02
chore, średniowecznie, absurdalne. montypythonowskie.

www.porysunki.blox.pl
Obserwuj wątek
    • kanabi Rodacy! Mnóżcie się! 28.11.06, 11:03
      Co się urodzi - nie ważne. Może być nawet z penisem na
      czole i włosami na zębach. Becikowe i tak się należy.
      • zer00 2007 - watykańska ruletka,2008 - burki i czarczafy 28.11.06, 11:42
        Oj już Przeproście i Spie..jcie, jak rany!
        • krasnov No to nam się "ministerstwo zdrowia" udało… 28.11.06, 11:57
          Tylko patrzeć, jak dojdą do wniosku, że "naturalne" metody leczenia są lepsze od chemicznych i w szpitalach będą leczyć "zdrowaśkami".
          __________
          Ogród Jane Austen - nieco łagodniejszy świat.
          • ludwigvanbeethoven Re: No to nam się "ministerstwo zdrowia" udało 28.11.06, 12:00
            Mamo ja nie chce do szpitala!!!!!Toz to gorzej niz sredniowiecze to kamien
            lupany....
            • jeshua Raduje się moje serce 28.11.06, 12:07
              Dzięki waszym pobożnym politykom będzie rodzić się wielu chrześcijan. Jesteście wspaniali.
              • lucusia3 Re: Raduje się moje serce 28.11.06, 12:50
                Muszę Cię zmartwić. W szkole będą nauczani także niechrześcijanie. Tych też będzie więcej.
                • jeshua Insynuacje agentów szatana 28.11.06, 13:24
                  lucusia3 napisała:

                  > Muszę Cię zmartwić. W szkole będą nauczani także niechrześcijanie. Tych też będ
                  > zie więcej.

                  Sugestie, jakoby w Polsce istnieli jacyś niechrześcijanie, to nikczemne insynuacje agentów szatana i wrogów Kościoła - a więc i moich wrogów. W ojczyźnie mojego najwspanialszego kapłana, Jana Pawła II, nie może być żadnych pogan, heretyków czy bezbożników. Was bogobojni politycy wespół z moimi kapłanami dbają o to coraz usilniej i chwała im za to.
                  • lewar121 Znakomita propozycja dla myślących kobiet !!!! 01.12.06, 16:15
                    Uważam że to świetny pomysł, w końcu zamiast zakładania prezerwatyw na banany
                    nauczymy się jak funkcjonuje nasz organizm. A przede wszystkim będziemy bardziej
                    świadome swoich możliwości zajścia w ciążę. Ponadto, z racji tego, że jest to
                    metoda naturalna, można zaoszczędzić nie tylko pieniądze ale przede wszystkim
                    zdrowie - wszyscy wiemy, a na pewno wszyscy lekarze wiedzą, jak wiele skutków
                    ubocznych mają pigułki antykoncepcyjne. Gratuluje profesorowi Chazanowi
                    stworzenia tej kampanii.

                    Kobieta
                    • lewar121 Re: Znakomita propozycja dla myślących kobiet !!! 01.12.06, 16:15
                      Uważam że to świetny pomysł, w końcu zamiast zakładania prezerwatyw na banany
                      nauczymy się jak funkcjonuje nasz organizm. A przede wszystkim będziemy bardziej
                      świadome swoich możliwości zajścia w ciążę. Ponadto, z racji tego, że jest to
                      metoda naturalna, można zaoszczędzić nie tylko pieniądze ale przede wszystkim
                      zdrowie - wszyscy wiemy, a na pewno wszyscy lekarze wiedzą, jak wiele skutków
                      ubocznych mają pigułki antykoncepcyjne. Gratuluje profesorowi Chazanowi
                      stworzenia tej kampanii.

                      Kobieta
              • polska_baba 3 dopuszczalne metody antykoncepcji 28.11.06, 12:54
                Ministerstwo chce doprowadzić do sytuacji, kiedy Polacy będą mieli 3 metody
                antykoncepcji:
                1. kalendarz
                2. termometr
                3. szklanka zimnej wody
                Osoby, którym te metody nie będą odpowiadły, będą mogły zastosować metodę
                czwartą (nielegalną - kiedy przewidzana jest jej penalizacja?) - ręczną robotę.
                • anja1001 Re: 3 dopuszczalne metody antykoncepcji 28.11.06, 17:33
                  NIE WIEM, CZEGO CHCE MINISTERSTWO, ALE DOBRZE BY BYŁO DOKSZTAŁCIC
                  SPOŁECZEŃSTWO. WTEDY NIE BYŁOBY MYŚLENIA, ŻE JEDYNĄ METODĄ NATURALNĄ JEST
                  KALENDARZYK.
                • buizdyczak Re: 3 dopuszczalne metody antykoncepcji 28.11.06, 18:54
                  babo zIV RP-zapomniałas o czwartej najbardziej skutecznej metodzie.Jest to
                  szklanka rycyny na głowę.Wtedy mysli się tylko w własnym dupsku a nie o
                  cudzym.Stosujcie bez umiaru.
          • szybki.zombi miesięczniki 28.11.06, 12:46
            oni mają 28-dniowy cykl głupoty, no i dzisiaj jest ten dzień
            ( ma to wpływ z fazą księżyca )
            za miesiąc wymyślą że kalendarzyki będą do wgladu a policja religijna będzie je
            sprawdzać
            swoją drogą to bym się do takiej policji zapisał
          • saniba Re: No to nam się "ministerstwo zdrowia" udało 28.11.06, 12:56
            Byle do pieca nie wsadzali... brrr - koszmar.
    • kanabi Rodacy! Mnóżcie się! 28.11.06, 11:04
      Co się urodzi - nie ważne. Może być nawet z penisem na czole i włosami na
      zębach. Becikowe i tak się należy.
    • danielek_b Re: Ministerstwo promuje kalendarzyki małżeńskie 28.11.06, 11:06
      Mam swoj kalendarzyk, ktory skutecznie chroni mnie przed posiadaniem dzieci. Przelom kwietnia i maja
      (rozliczenie roczne podatku) i ostatnie miesiace roku, kiedy wpadam w progi podatkowe. Pozdrawiam.
      • ludwigvanbeethoven Re: Ministerstwo promuje kalendarzyki małżeńskie 28.11.06, 11:37
        No ale jeszcze musisz mierzyc temperaturke.Kiedy to wypada?Pozdrawiam
        • polska_baba Temperaturka jest - biała gorączka :)))) 28.11.06, 12:33
          Zdaje się, że zapomniałam o jeszcze jednym czynniku zakłócającym stosowanie
          metod naturalnych - nie wolno oglądać dzienników tv, czytać gazet, słuchać
          wiadomości w radiu, wchodzić na stony internetowe z informacjami o poczynaniach
          polityków ze szczególnym uwzględnieniem rządu oraz wypełniać PIT-ów, kontaktować
          się z izbą skarbową i w ogóle myśleć o podatkach. :)))
          Może to jest ta polityka prorodzinna PIS-u?
    • tg28 Ciekawsza wersja uswiadomiania.... 28.11.06, 11:09
      websrvr40nj.audiovideoweb.com/avwebdsnjwebsrvr4501/portal/media/media-050516-pregnancy.html

      ja sie przy tym niezle ubawilem - cos takiego powinno sie w szkolach puszczac:)
    • yorek-bearningson Ministerstwo promuje kalendarzyki małżeńskie 28.11.06, 11:12
      tak zwana "metoda naturalna" powinna nazywac sie metoda ANTYNATURALNA, bo
      polega na zmuszaniu ludzi do współżycia w te dni gdy zgodnie z natura nie
      maja na to zadnej ochoty. Tymczasem gdy hormony pobudzaja do dzialania,
      metoda nakazuje powstrzymanie sie od tego co zgodne z naturą. Takie
      nienaturalne postepowanie daje kopniaka w psychikę. Lub jak mowi
      Biblia "...wiążecie ciężary nie do udzwigniecia i kładziecie ludziom na
      ramiona a sami palcem tknac ich nie chcecie..."
      • a.k.traper Rozumiem ze już wszystkie problemy zdrowotne 28.11.06, 12:02
        Polaków zostały załatwione, teraz mozna się pobawić? Jasne, nie ma ryzyka nie
        ma zabawy? A co z kobietami które maja nieregularne cykle, a te które maja tyle
        obowiazków że nie maja czasu ani chęci na taka szczegółowa kontrole swego
        organizmu? Powiecie moze nie uzywać? Mój dziadek powiedziałby ze robiono was w
        pospiechu i dlatego niedorobiono.
        • anja1001 Re: Rozumiem ze już wszystkie problemy zdrowotne 28.11.06, 17:39
          PRAWDZIWE NPR JEST DOBRE ZAWSZE. I NIE MA ZALEŻNOŚCI, CZY REGULARNE, CZY NIE.
          CZY SĄ ZEWNĘTRZE NIEDOGODNOŚCI, JAK CHOROBA, STRES, ZMIANOWA PRACA.
          SWOJE MYSLENIE MYLISZ Z KALENDARZYKIEM, A NIE Z NPR.
          POCZYTAJ CHOCIAŻBY www.npr.pl
          • a.k.traper Ja nie musze czytać, wystarczy że juz troche 29.11.06, 09:54
            pozyłem na tym swiecie i poznałem problemy zwiazane i z chęcia posiadania
            dzieci jak i z regulacja poczęć
      • anja1001 Re: Ministerstwo promuje kalendarzyki małżeńskie 28.11.06, 17:36
        ŚRODKI HORMONALNE POWSTRZYMUJĄ PRODUKCJĘ HORMONÓW ODPOWIEDZIALNYCH ZA "CHĘCI",
        WIĘC W TYM WYPADKU JEST U KOBIETY CHĘĆ, ALE NIGDY TAKA DO KOŃCA :-)
    • piwi77 Naturalne metody dobre były w czasach, gdy żyło 28.11.06, 11:16
      się 40 lat, kończyło się 4 klasy a o bezdzietnej 19-latce (niezakonnicy) mówiło
      się, że chyba jest niepłodna. Ale czasy się zmieniły!
      • szoszan Re: Naturalne metody dobre były w czasach, gdy ży 28.11.06, 11:25
        A najlepiej jeszcze gdyby w ramach tej popularyzacji naturalnych metod
        katecheci i klerycy zaczęli opowiadać młodzieży o stosunku przerywanym-
        tzw.wyskoczce,czyli jakże popularnej wsród katolików metodzie antykoncepcyjnej,
        zwanej tez metodą na ręcznik lub prześcieradł.No bardzo chciałabym obejrzeć
        taki spocik...
        a moic czasów w ramach edukacji seksualnej puszczano w szkole filmy z
        rzeżączką, syfilisem na genitalich oraz trądzikiem różowatym w tle. najbardziej
        utkwiło mi w pamięci skojarzenie owrzodziałych narządów i harcerskiego namotu
        nad rzeczką.
        Tak sobie myślę, że seksu nie powinno się ideologizować z żadnej strony, a
        pozostawić sprawę wiedzy i fachowcom od seksu.
        • anja1001 Re: Naturalne metody dobre były w czasach, gdy ży 28.11.06, 17:42
          szoszan napisała:

          > A najlepiej jeszcze gdyby w ramach tej popularyzacji naturalnych metod
          > katecheci i klerycy zaczęli opowiadać młodzieży o stosunku przerywanym-
          > tzw.wyskoczce,czyli jakże popularnej wsród katolików metodzie
          antykoncepcyjnej,
          >
          > zwanej tez metodą na ręcznik lub prześcieradł.No bardzo chciałabym obejrzeć
          > taki spocik...

          TAKIE METODY NIE SĄ POPULARYZOWANE PRZEZ KOŚCIÓŁ I KATOLIKÓW. BYŁY CHYBA
          POPULARYZOWANE PRZEZ JAKIEŚ GAZETY TYPU BRAVO Z KIELKADZIESIĄT CZY KILKANAŚCIE
          LAT TEMU, A POTEM KTOŚ POWIEDZIAŁ, ŻE TO KOTOLICY WYMYSLILI.
          TAKIE METODY SĄ NIEZGODNE Z SZACUNKIEM DO SIEBIE I SWOJEGO CIAŁA, A TO JEST
          NIEZGODNE Z BIBLIĄ

          > a moic czasów w ramach edukacji seksualnej puszczano w szkole filmy z
          > rzeżączką, syfilisem na genitalich oraz trądzikiem różowatym w tle.
          najbardziej
          >
          > utkwiło mi w pamięci skojarzenie owrzodziałych narządów i harcerskiego namotu
          > nad rzeczką.
          > Tak sobie myślę, że seksu nie powinno się ideologizować z żadnej strony, a
          > pozostawić sprawę wiedzy i fachowcom od seksu.
    • jama314 Miłosierdzie rzezimieszków... 28.11.06, 11:17
      Za to rzeź nienarodzonych wsparta eutanazją osób chotych i osób w podeszłym
      wieku jakże światła, naukowa i nowoczesna. No i miłosierdzie jakie wielkie.
      • annnnia Re: Miłosierdzie rzezimieszków... 28.11.06, 11:48
        jama, Ty juz sie leczysz?
        • jama314 Jakieś propozycje...? 28.11.06, 12:07
          Rozumiem że podzielasz pogląd iż zabicie milionów nienarodzonych dzieci to rzeź
          a nie miłosierdzie. Zatem nie widzę większych różnic w poglądach...
          P.S. Jakieś problemy z jąkaniem czy mi się wydaje? Jeszcze co prawda nie leczę,
          ale Twoim przypadkiem mógłbym się już zająć... Co proponujesz "annniu"?
          • koloratura1 Ani to żeź, ani miłosierdzie. 28.11.06, 13:59
            jama314 napisał:

            > Rozumiem że podzielasz pogląd iż zabicie milionów nienarodzonych dzieci to
            > rzeź a nie miłosierdzie.

            Do dwunastego tygodnia ciąży NIE MA ŻADNYCH DZIECI, nawet - poczętych (brak
            śladu układu nerwowego).

            Jest kupka komórek, a kupki komórek NIGDY nie nazwę dzieckiem (nawet -
            poczętym), podobnie jak pestki, wypadającej z jabłka, nie nazwę jabłonką (nawet
            - poczętą), jesienią w parku zdarza mi się deptać po żołędziach, a nie - po
            dębach (poczętych), a na śniadanie jadam jajecznicę z dwóch wiejskich jaj, a nie
            - smażonego kurczaka poczętego.

            Nigdy nie zrozumiem, jak tylu - skądinąd - rozsądnych ludzi dało sobie zrobić
            wodę z mózgu bandzie oszołomów.
            • swoboda_t Re: Ani to żeź, ani miłosierdzie. 28.11.06, 14:54
              Porównanie do jajek jest nietrafione - nie są one zapłodnione. Co oczywiście
              nie zmniejsza sensu Twojej wypowiedzi ;)
              • koloratura1 Wiejskie jajka SĄ zapłodnione! 28.11.06, 18:01
                swoboda_t napisał:

                > Porównanie do jajek jest nietrafione - nie są one zapłodnione. Co oczywiście
                > nie zmniejsza sensu Twojej wypowiedzi ;)

                Przepraszam, ale napisałam "z dwóch WIEJSKICH jajek", takich właśnie zniesionych
                przez kury, chadzające po obejściu w towarzystwie koguta, jak najbardziej!
              • jama314 Spuśćmy zasłonę miłosierdzia na formę oraz treść 28.11.06, 19:00
                Sensu to tam ja nie dostrzegłem żadnego choć patrzyłem uważnie, więc i
                umniejszać nie ma czego, no poza bykami ortograficznymi może.
            • anja1001 Re: Ani to żeź, ani miłosierdzie. 28.11.06, 17:51
              >
              > Do dwunastego tygodnia ciąży NIE MA ŻADNYCH DZIECI, nawet - poczętych (brak
              > śladu układu nerwowego).
              >
              NIE JESTEM LEKARZEM I W CIĄŻY TEŻ JESZCZE NIE BYŁAM, ALE Z TEGO CO WIEM, TO W
              3. TYGODNIU JEST ZALĄŻEK SERCA, KTÓRE ZACZYNA BUDOWAĆ UKŁAD KRĄŻENIA.
              CZY TO NADAL TYLKO KUPA KOMÓREK??

              • koloratura1 Re: Ani to żeź, ani miłosierdzie. 28.11.06, 18:02
                anja1001 napisała:

                > >
                > > Do dwunastego tygodnia ciąży NIE MA ŻADNYCH DZIECI, nawet - poczętych (br
                > ak
                > > śladu układu nerwowego).
                > >
                > NIE JESTEM LEKARZEM I W CIĄŻY TEŻ JESZCZE NIE BYŁAM, ALE Z TEGO CO WIEM, TO W
                > 3. TYGODNIU JEST ZALĄŻEK SERCA, KTÓRE ZACZYNA BUDOWAĆ UKŁAD KRĄŻENIA.
                > CZY TO NADAL TYLKO KUPA KOMÓREK??

                TAK.
                >
              • jama314 Niedaleko pada jabłko od jabłoni... 28.11.06, 19:05
                Zależy pewnie jak od kogo poczęte, u niektórych to pewnie ani komórek, ani nawet
                życia, a już szczególnie neuronów w mózgu nie będzie, tylko szum medialny. Bo
                skąd niby by się wzięły?
                • annnnia Re: Niedaleko pada jabłko od jabłoni... 28.11.06, 20:52
                  o, wreszcie piszesz cos o sobie. :-)
            • jama314 Ogromne perspektywy w myśleniu... 28.11.06, 18:55
              Trochę Ci brak gościu wyobraźni, ale tak to już bywa u tych, którym w głowie
              głośno szumi wyłącznie TV i GW. Pestka wypadająca z jabłka i żołędzie to jak
              plemnik, tylko szansa na życie które jeszcze nie jest poczęte. Z jajkiem zaś
              dobry człowieku, to masz absolutną rację o ile kogut nie wypowiedział jeszcze
              swej kwestii... Kupa komórek, powiadasz, tylko jakoś nikt nie zauważył jeszcze
              tego momentu w którym Stwórca przychodzi i złotym strzałem poczyna to życie.
              Masz ogromną szansę jako pierwszy zobaczyć ten cud, jak Ci się to uda, daj znać.
              Na razie pilnuj więc swego po 12 tygodniach oczekiwania i myśl sobie co chcesz,
              albo i mów jeszcze gorsze rzeczy...
              • lizzy1 Re: Ogromne perspektywy w myśleniu... 29.11.06, 09:26
                jama314 napisał:

                Pestka wypadająca z jabłka i żołędzie to jak
                > plemnik, tylko szansa na życie które jeszcze nie jest poczęte.

                Marsz do szkoły!!!

          • annnnia Re: Jakieś propozycje...? 28.11.06, 17:13
            jamko, Tobie chyba juz nic nie pomoze. niektore objawy paranoi mozna leczyc,
            wiec na dobrych lekach moglbys w miare normalnie funkcjonowac w spoleczenstwie,
            ale rozumku to Ci ta Twoja bozia nie dala, oj nie dala...

            Ja widze pewne roznice naszym w swiatopogladzie, chocby takie, ze ja potrafie
            myslec sama, a Twoje "poglday", wyryte na Twoim uprzednio do czysta upranym
            mozgu, przypominaja propagand epewnego radyja... ladne to i nawet miejscami
            smieszne, szkoda ze tak glupie.

            A konkretnie, jakos nie rozpatruje aborcji w kwestiach rzez - milosierdzie,
            tylko jako prywatna decyzje kazdej kobiety. I na szczescie tobie podobni
            krzykacze nie wmowia mi traumy, ktorej nie mam ;-)
            • jama314 To nie jest Twój dzień, zdecydowanie... 28.11.06, 19:40
              Jak już się uporasz z nauką języka polskiego i opanujesz sztukę pisania, to
              napisz coś więcej o swoich interesujących zapewne poglądach. Na razie to mi
              trudno cokolwiek z tego zrozumieć, a nie mam czasu przedzierać się przez tę górę
              błędów. Chcę wierzyć że poza tym to masz w głowie lepiej poukładane niż to
              wynika z pobieżnego czytania, bo tu jawi się pełna katastrofa. Wygląda na to że
              dziś, to zdecydowanie nie Twój dzień...
              • annnnia Re: To nie jest Twój dzień, zdecydowanie... 28.11.06, 20:51
                masz klopoty z czytaniem ze zrozumieniem?
                coz, to przykre, ale typowe dla ludzi, ktorych jedyna lektura codzienna jest
                ksiazeczka do nabozenstwa i rozklad jazdy kolka rozancowego.
                • jama314 Tylko przy tekstach napisanych przez analfabetów 28.11.06, 21:17
                  • annnnia Re: Tylko przy tekstach napisanych przez analfabe 28.11.06, 22:29
                    aha, czyli swoich wlasnych nie czytasz.
                    To moze czesciowo tlumaczyc ich poziom, skoro nawet ich autor nie przeczyta
                    przed wyslaniem. :P
      • polska_baba Propagowanie tej metody = zgodzie na aborcje 28.11.06, 11:52
        lub co gorsza na dzieciobójstwa. Taka jest rzeczywistość.
        Wmawianie młodym ludziom, że to dobra metoda, to prosta droga do tragedii.
        Metody naturalne są dobre i skuteczne tylko dla nielicznych, a na pewno nie dla
        młodzieży, która zaczyna współzycie duzo wcześniej niż byśmy chcieli.
        To zamykanie oczu na problem i łudzenie się, że jak go nie widzimy, to on znika.
        • a.k.traper Alez to nie jest zamykanie oczu, to sadyzm 28.11.06, 12:24
          w imie ideologii i religii. Oni nigdy nie byli młodymi ludźmi kipiacymi
          hormonami, nie wiedza co to jest poządanie, im wystarczy nakaz i zakaz. Jak
          świat swiatem te problemy były i będą, skad ci ociężali ludzie maja wiedzieć ze
          młodzi ludzie nie patrza często w kalendarzyk i nie mają tej kontroli nad swymi
          żądzami? Liczy sie poczęcie i koniec, ludzka udręka się nie liczy, na co sie
          zasłuzy to sie ma, szkoda z nimi dyskutować, podciagaja to pod jedno.
        • koloratura1 Re: Propagowanie tej metody = zgodzie na aborcje 28.11.06, 18:24
          polska_baba napisała:

          > lub co gorsza na dzieciobójstwa. Taka jest rzeczywistość.

          Przykro mi, ale do owego "dzieciobójstwa" (dwunastotygodniowego płodu!)
          przekonasz mnie dopiero, gdy udowodnisz, że pestka to jabłko, a żołędź to dąb,
          NIE WCZEŚNIEJ.

          > Wmawianie młodym ludziom, że to dobra metoda, to prosta droga do tragedii.

          I odtąd - pełna zgoda między nami.

          Aborcja jest, a - przynajmniej - często może być tragedią.

          Przeprowadzona nawet odpowiednio wcześnie, we właściwych warunkach i przez
          specjalistę, może zakończyć się tym, że taka dziewczyna, zwłaszcza gdy usunie
          pierwszą ciążę, już nigdy nie będzie mogła ponownie, zajść w ciążę, urodzić
          dziecka.
          A nie ma większej tragedii dla kobiety, niż nie móc urodzić dziecka, kiedy tego
          pragnie.

          > Metody naturalne są dobre i skuteczne tylko dla nielicznych, a na pewno nie
          > dla młodzieży, która zaczyna współzycie duzo wcześniej niż byśmy chcieli.
          > To zamykanie oczu na problem i łudzenie się, że jak go nie widzimy, to on
          > znika.

          Zgadzam się w stu procentach!
        • ubu_roy Re: Propagowanie tej metody = zgodzie na aborcje 28.11.06, 19:06
          Panstwo Polskie osmiesza sie promujac z urzedu takie metody. Tylko ludzie
          uposledzeni umyslowo moga wierzyc w jej skutecznosc. Wniosek jest taki : Ludzie
          ktorzy beda ja stosowali to debile. Wobec celowej i z premedytacja
          upowszechnianej "naturalnej" metody antykoncepcji, urodzi sie jeszcze wiecej
          debili. I o to wlasnie Katolickiej Mafi chodzi. O doskonalych wiernych.
      • a.k.traper a kto tak powiedział, kto za tym optuje? 28.11.06, 12:17
        Oprócz betonowych umysłów nikt o tym nie mysli i nie propaguje.jama314, odpuść
        sobie, sa na tym świecie i normalni ludzie a nie sami zboczeńcy jak nie w jedna
        to w druga stronę. Potrafimy i zazywać rozkoszy i byc odpowiedzialni, także za
        innych.
    • miriale Ministerstwo promuje kalendarzyki małżeńskie 28.11.06, 11:18
      A najgłośniej krzyczą przeciwko temu ci, którzy tego dobrze nie znają. My z
      mężem stosujemy naturalne matody, które wcale nie są prehistoryczne (trzeba
      najpierw trochę poczytać) i jak do tej pory rodzina nie liczy 20 osób. Jest nas
      cały czas tyle ile chcemy. I zaznaczam, że jesteśmy mlodym, szczęśliwym
      małżeństwem. A kalendarzyk małżeński to nie to samo co naturalne planowanie
      rodziny a jeśli ktoś tak twierdzi, to sam jest zacofany.
      • beata_wroc Re: Ministerstwo promuje kalendarzyki małżeńskie 28.11.06, 11:24
        Oczywiście kalendarzyk jest dobry dla osób znających swój cykl i prowadzących
        reguralny tryb życia i dla tych, którzy nie boja się kolejnego dziecka
        (zawodnośc metody jest jednak spora - wystarczy np. lekka infekcja, żeby
        zafałszować wynik)
        Ale ta metoda ma byc promowana wśród mlodzieży co jest KOMPLETNĄ BZDURĄ :
        1. nie chroni przed chrobami przenoszonymi drogą płciową
        2. nie nadaję się dla osób prowadzących niereguralny tryb życia

        Naprawdę zyjemy w państwie kościelnym - to jest bardzo smutne!
        • maruda.r Re: Ministerstwo promuje kalendarzyki małżeńskie 28.11.06, 12:22

          beata_wroc napisała:

          > 2. nie nadaje się dla osób prowadzących niereguralny tryb życia

          **************************************

          A są inne?

          • koloratura1 Re: Ministerstwo promuje kalendarzyki małżeńskie 28.11.06, 14:05
            maruda.r napisał:

            >
            > beata_wroc napisała:
            >
            > > 2. nie nadaje się dla osób prowadzących niereguralny tryb życia
            >
            > **************************************
            >
            > A są inne?

            Są.
            Zakonnicy i zakonnice w klasztorach. Najlepiej - klauzurowych.
            >
        • anja1001 Re: Ministerstwo promuje kalendarzyki małżeńskie 28.11.06, 17:55
          beata_wroc napisała:

          > Oczywiście kalendarzyk jest dobry dla osób znających swój cykl i prowadzących
          > reguralny tryb życia i dla tych, którzy nie boja się kolejnego dziecka
          > (zawodnośc metody jest jednak spora - wystarczy np. lekka infekcja, żeby
          > zafałszować wynik)
          > Ale ta metoda ma byc promowana wśród mlodzieży co jest KOMPLETNĄ BZDURĄ :
          > 1. nie chroni przed chrobami przenoszonymi drogą płciową
          A CO CHRONI?? CHYBA TYLKO PREZERWATYWA!!

          > 2. nie nadaję się dla osób prowadzących niereguralny tryb życia
          NADAJE SIĘ JAK NAJBARDZIEJ!!
          A NA NAUCZENIE SIĘ CYKLU WYSTARCZAJĄ 3 CYKLE. OCZYWIŚCIE IM DŁUŻEJ TYM LEPIEJ,
          ALE JUZ PO 3 MIESIĄCACH POTRAFI SIĘ BARDZO DUŻO
      • kapitan_stopczyk Pani "miriale"siedzi w domu i obserwuje swój cykl. 28.11.06, 11:27
        Tylko pani mozna pozazdrościć takiego uregulowanego i bezstresowego żywota.
        Niestety - więksość kobiet nie żyje tak komfortowo jak pani i nie maja czasu na
        mierzenie temperatury i inne obserwacje.
        Radze to wziąć pod uwage zanim się zacznie pani wymądrzać.
        • sigur1 nie posiadanie czasu na obserwację jest nienatural 28.11.06, 11:31
          jak widać te metody są do ogarnięcia - brawo
          • kapitan_stopczyk Moze jej mąz jest ministrem? 28.11.06, 11:38
            Przynosi do domu spora kaske, więc żona nie musi się o nic martwic i cały dzień
            sie obserwuje, żeby wieczorem swojemu misiaczkowi zrobic dobrze (albo i nie,
            jak obserwacja wypadnie niekorzystnie).
            • ludwigvanbeethoven Re: Moze jej mąz jest ministrem? 28.11.06, 11:44
              Nawet jak obserwacja wypadnie niekorzystnie to tez pani miriale robi
              misiaczkowi dobrze z ta roznica,ze przelyka zabijajac miliony dzieci.Ale juz
              niedlugo bo uchwala juz podjeta...he he he
              • sigur1 trochę szacunku! ludwigvanbeethoven 28.11.06, 11:48
                dziewczyna ma rację, nie rozumiem dlaczego to wyśmiewać, nawet jeśli się nie zgadzasz, wypadałoby nie ironizować w ten sposób, ale przedstawić pogląd
                • ludwigvanbeethoven Amen sigur1 28.11.06, 11:53
                  Niech sie stanie wola twoja bo mnie sie cos wydaje,ze ty kurna ksiadz
                  jestes.Cos pieprzysz o panowaniu nad soba itp....A tobie to kiedy mimister
                  wyznaczyl sex wieczor?W piatek 13-tego
          • maruda.r Re: nie posiadanie czasu na obserwację jest niena 28.11.06, 12:24
            sigur1 napisał:

            > jak widać te metody są do ogarnięcia - brawo

            **************************************

            Zdaje się, że umknęła Co część dość istotnych szczegółów owej metody, skoro tak
            twierdzisz.

        • anja1001 Re: Pani "miriale"siedzi w domu i obserwuje swój 28.11.06, 17:58
          kapitan_stopczyk napisał:

          > Tylko pani mozna pozazdrościć takiego uregulowanego i bezstresowego żywota.
          > Niestety - więksość kobiet nie żyje tak komfortowo jak pani i nie maja czasu
          na
          >
          > mierzenie temperatury i inne obserwacje.
          > Radze to wziąć pod uwage zanim się zacznie pani wymądrzać.
          TA PANI SIĘ WCALE NIE MĄDRZY.
          JA AKTYWNIE PRACUJĘ, UPRAWIAM SPORT.
          CZASEM WSTAJĘ O 5 RANO CZASEM O 10, CZASEM IDĘ SPAĆ O 23, CZASEM O 5 NAD RANEM.
          I WCALE NIE MAM PROBLEMU Z OBSERWACJĄ SWOJEGO CYKLU. A MIERZENIE TEMPERATURY
          MOŻNA POMINĄĆ. JAK SIĘ CHCE, TO MOŻNA
          A CO DO CZASU?? 2 MINUTY DZIENNIE (TO JUŻ PO ZSUMOWANIU WSZYSTKICH OBSERWACJI)
          TO NAPRAWDĘ NIEDUŻO
      • polska_baba Masz za małe doświadczenie, żeby oceniać 28.11.06, 11:48
        To, że dla Ciebie akurat metoda jest dobra - nie znaczy, że jest dobra dla
        każdego. Przy skrupulatnym stosowaniu metod naturalnych prawdopodobnie zajdziesz
        tylko raz w nieplanowaną ciążę - taka jest statystyka. Oby ta ciąża nie
        pokrzyżowała Ci ważnych planów.
        Ale nie bierzesz pod uwagę, że metoda nie nadaje się dla każdego. Kobiety
        pracujące na zmiany, kobiety tuż przed menopauzą, kobiety mające jakieś
        dolegliwości itp. mogą sobie te metody wsadzić w d...
        Metoda ta z reguły nie nadaje się też dla młodych ludzi dopiero zaczynających
        współzycie. Moja koleżanka, stosując ją, zaszła w ciążę 3 miesiące po ślubie, a
        dopiero z mężem zaczynali studia.
        Problem polega na tym, że metodę tę propaguje się jako skuteczna i jedyną
        nieszkodliwą. A to kłamstwo.
        Mam 52 lata i stosowałam tę metodę przez wiele lat i mogę odpowiedzialnie
        stwierdzić - to sposób zapobiegania ciąży dla nielicznych, nie dla wszystkich.
        • kapitan_stopczyk Pani "miriale" jednak wie najlepiej. 28.11.06, 11:55
          Bo tak ją poinformowali specjaliści od seksu teoretycznego - czyli ludzie w
          sutannach.
          • maruda.r Re: Pani "miriale" jednak wie najlepiej. 28.11.06, 12:28
            kapitan_stopczyk napisał:

            > Bo tak ją poinformowali specjaliści od seksu teoretycznego - czyli ludzie w
            > sutannach.

            ***************************************

            Bez przesady. Znam przypadek, gdy wikary z proboszczem omal się nie pobili o
            względy gosposi. I nie chodziło bynajmniej o uśmiech przy obiedzie.



        • kika841 Re: Masz za małe doświadczenie, żeby oceniać 28.11.06, 16:26
          Wkraczanie w tę sferę życia to jest próba rządzenia najważniejszym instynktem
          ludzkim: potrzebą przekazania swoich genów poprzez potomstwo. Jakiekolwiek
          wkraczanie w tę dziedzinę było i jest próbą zawładnięcia ludźmi. Tak było
          (prawie wszystkie religie) i tak jest obecnie w systemach totalitarnych.
          Powiem tak: decyzję w tych sprawach powinna podejmować rodzina, bez żadnych
          warunków.
          Ja sama urodziłam tylko jedno dziecko. Lekarze zapowiedzieli, że nie mogę drugi
          raz rodzić. Po kilku latach pomimo antykoncepcji jednak się stało. Decyzja była
          jedna - aborcja. Opłakuję ją do dziś. Ale innego wyjścia nie było - chciałam
          żyć i wychować pierwsze. Jednak teraz, kiedy zdarza mi się widzieć zdjęcie USG
          z 4-go miesiaca ciąży, na którym widać już buzię dziecka - to nie wiem, czy
          mając obecną wiedzę podjęłabym taką decyzję. Pewnie bym zaryzykowała.
          • koloratura1 Re: Masz za małe doświadczenie, żeby oceniać 28.11.06, 17:52
            kika841 napisała:

            >
            > Po kilku latach pomimo antykoncepcji jednak się stało. Decyzja była
            > jedna - aborcja. Opłakuję ją do dziś. Ale innego wyjścia nie było - chciałam
            > żyć i wychować pierwsze. Jednak teraz, kiedy zdarza mi się widzieć zdjęcie USG
            > z 4-go miesiaca ciąży, na którym widać już buzię dziecka - to nie wiem, czy
            > mając obecną wiedzę podjęłabym taką decyzję. Pewnie bym zaryzykowała

            I daiękuj Bogu, że nie zaryzykowałaś. Przynajmniej Twoje dziecko ma matkę, a nie
            - zostawiłaś na świecie dwie sieroty.
      • apetyt_na_zycie Re: Ministerstwo promuje kalendarzyki małżeńskie 28.11.06, 12:16
        A może po prostu taki urok pani organizmu, ze niełatwo zachodzi Pani w ciążę?
        Znam małżeństwo, które ma dwoje dzieci, nie stosując żadnej antykoncepcji przez
        całe życie....
        • maruda.r Re: Ministerstwo promuje kalendarzyki małżeńskie 28.11.06, 12:32
          apetyt_na_zycie napisała:

          > A może po prostu taki urok pani organizmu, ze niełatwo zachodzi Pani w ciążę?

          ***********************************

          Panowie też mogą być za to częściowo odpowiedzialni. Są płodni, ale nie
          produkują plemników zbyt szybko. To zdecydowanie podnosi skuteczność metody
          naturalnej. Ale tylko w wyjątkowych przypadkach.



        • koloratura1 Kalendarzyk niezawodny dla bezpłodnych. 28.11.06, 14:18
          apetyt_na_zycie napisała:

          > A może po prostu taki urok pani organizmu, ze niełatwo zachodzi Pani w ciążę?
          > Znam małżeństwo, które ma dwoje dzieci, nie stosując żadnej antykoncepcji
          > przez całe życie....

          Ja znam ciekawszy przypadek.

          Znajomi przez 6 lat stosowali metodę naturalną ze znakomitym skutkiem. Wreszcie
          zapragnęli mieć dziecko. Pomimo starań, przez kilka lat nic z tego nie
          wychodziło. Ostatecznie okazało się, że pan cierpi na bezpłodność.
      • ally Re: Ministerstwo promuje kalendarzyki małżeńskie 28.11.06, 12:23
        > A najgłośniej krzyczą przeciwko temu ci, którzy tego dobrze nie znają. My z
        > mężem stosujemy naturalne matody, które wcale nie są prehistoryczne (trzeba
        > najpierw trochę poczytać) i jak do tej pory rodzina nie liczy 20 osób. Jest
        nas
        >
        > cały czas tyle ile chcemy. I zaznaczam, że jesteśmy mlodym, szczęśliwym
        > małżeństwem. A kalendarzyk małżeński to nie to samo co naturalne planowanie
        > rodziny a jeśli ktoś tak twierdzi, to sam jest zacofany.


        ale npr nie jest antykoncepcją :-)
        i nie rozumiem, jak można promować go za publiczne pieniądze w epoce aids...
        to nie jest też metoda dla nastolatek, a prawda jest taka, że takie kampanie
        kształtuja głównie ich postawy
        • metokard Re: Ministerstwo promuje kalendarzyki małżeńskie 28.11.06, 13:53
          > i nie rozumiem, jak można promować go za publiczne pieniądze w epoce aids...
          > to nie jest też metoda dla nastolatek, a prawda jest taka, że takie kampanie
          > kształtuja głównie ich postawy

          mozna miec tylko nadzieje, ze wiekszosc nastolatkow wie lepiej i ta propagande potraktuje
          buntowniczo, jak katecheze. ja bym chciala, zeby za publiczne pieniadze edukowac albo i prezerwatywy
          mlodziezy za darmo rozdawac. ale w tym kraju mozna sobie pomarzyc.
          • koloratura1 Re: Ministerstwo promuje kalendarzyki małżeńskie 28.11.06, 14:23
            metokard napisała:

            >
            > mozna miec tylko nadzieje, ze wiekszosc nastolatkow wie lepiej i ta propagande
            > potraktuje
            > buntowniczo, jak katecheze. ja bym chciala, zeby za publiczne pieniadze
            > edukowac albo i prezerwatywy
            > mlodziezy za darmo rozdawac. ale w tym kraju mozna sobie pomarzyc.

            A może by tak rodzice zajęli stanowisko?
            Ponoć mają oni wele do powiedzenia w szkole.
      • wdakra Re: Ministerstwo promuje kalendarzyki małżeńskie 29.11.06, 10:55
        Dziewczyna mojego syna studiowała na katolickiej uczelni i miała bodaj przez dwa
        semestry specjalny przedmiot o naturalnych metodach planowania rodziny. Osoba
        wykładająca ten przedmiot miała "tylko" piecioro nieplanowanych dzieci.
    • sigur1 takich odpowiedzi właśnie się spodziewałem.wolność 28.11.06, 11:19
      tak to już jest, że ludzie prawdziwa wolność nazywają zniewoleniem i czymś nienaturalnym. Kiedy wreszcie zrozumiemy, że dekalog nie jest by zaszkodzić, ale by pomóc- tak jak znaki drogowe - nie zwracasz uwagi, prawdopodobnie szczęśliwie nie dojedziesz
      • metokard Re: takich odpowiedzi właśnie się spodziewałem.wo 28.11.06, 11:35
        dekalog niech bedzie drogowskazem dla tych, ktorzy taki drogowskaz sobie wybieraja, kalendarzyk
        niech bedzie stosowany przez tych, ktorzy go preferuja. na tym polega wolnosc wyboru. ale nie
        wszyscy w Polsce sa zwolennikami panstwa koscielnego, a pranie glowy mlodziezy kalendarzykami
        przy pominieciu innych, skuteczniejszych, a takze chroniacyh przed chorobami metod, to zwykla
        manipulacja. mlodziez na szczescie jest oswiecona i takie prelekcje bedzie jej zajezdzac katecheza.
        wiec pewnie wysmieja.
        • sigur1 odp do powyższego 28.11.06, 11:39
          to używanie środków antykoncepcyjnych jest wprowadzanie się w stan choroby, płodność jest czymś zdrowym, niepłodność - chorobą- nie odwracajmy świata do góry nogami!
          poza tym: nie piszesz, że stosowanie środków antykoncepcyjnych może prowadzić do chorób nawet w następnych pokoleniach
          • ludwigvanbeethoven Re: odp do powyższego 28.11.06, 11:48
            U ciebie sigur juz doprowadzilo: zanik mozgu (finitus brainus)
          • metokard Re: odp do powyższego 28.11.06, 11:51
            owszem, pigulka nie jest srodkiem idealnym, tak jak kalendarzyk nie dorownuje jej jesli chodzi o
            skutecznosc. sa to jednak srodki dopuszczone do sprzedazy, wiec niech pozostanie to osobistym
            wyborem kazdej pary.
            o chorobach w nastepnych pokoleniach nie slyszalam.
            nie wiadomo mi tez nic o szkodliwosci prezerwatywy. natomiast wiadomo mi o tym, ze zapobiegaja
            przenoszeniu sie chorob droga plciowa. czasu sie nie cofnie do sredniowiecza, kiedy nie bylo hiv, a
            decyzja o podjeciu wspolzycia nie byla tylko i wylacznie indywidualna decyzja kazdego czlowieka.
            zreszta, mi naprawde nie chodzi o to, zeby licytowac sie, ktore metody sa lepsze. niech kazdy wybiera
            dobre dla siebie. ci, ktorzy sluchaja nauk kosciola, wybiora metody zgodne ze stanowiskiem kosciola i
            ok. inni moze wybiora inne i to ich prawo.
            mi chodzi jedynie o to, ze pokazywanie mlodziezy jedynie wybranych metod to zwykla propaganda i
            wypaczanie rzeczywistosci.
            • ally Re: odp do powyższego 28.11.06, 12:31
              > owszem, pigulka nie jest srodkiem idealnym, tak jak kalendarzyk nie dorownuje
              j
              > ej jesli chodzi o
              > skutecznosc. sa to jednak srodki dopuszczone do sprzedazy, wiec niech
              pozostani
              > e to osobistym
              > wyborem kazdej pary.
              > o chorobach w nastepnych pokoleniach nie slyszalam.

              podejrzewam ,że nikt o nich nie słyszał ;-)
              a wszelkie złe strony stosowania pigułki opisane sa w ulotce dołączonej do
              leku. jak ktoś nie umie czytać - jego problem.
              • metokard Re: odp do powyższego 28.11.06, 13:47
                > a wszelkie złe strony stosowania pigułki opisane sa w ulotce dołączonej do
                > leku. jak ktoś nie umie czytać - jego problem.
                obawiam sie, ze ta publiczka pod ktora sie robi takie akcje ideologiczne, moze miec problemy z
                czytaniem czegokolwiek poza "naszym dziennikiem".
              • koloratura1 Re: odp do powyższego 28.11.06, 14:28
                ally napisała:

                >
                > > o chorobach w nastepnych pokoleniach nie slyszalam.
                >
                > podejrzewam ,że nikt o nich nie słyszał ;-)

                Owszem paru naszych (p)osłów "słyszało"...
                • swoboda_t Re: odp do powyższego 28.11.06, 15:03
                  I chyba mają rację - u mnie chyba lateks doprowadził do bezpłodności, tyle lat
                  już i dzieci dalej niet :P
                  • koloratura1 Re: odp do powyższego 28.11.06, 17:57
                    swoboda_t napisał:

                    > I chyba mają rację - u mnie chyba lateks doprowadził do bezpłodności, tyle lat
                    > już i dzieci dalej niet :P

                    Na pewno nie lateks.
                    Chyba, że chodziłes w tej "dekoracji" na codzień, po parenaście godzin dziennie...
              • anja1001 Re: odp do powyższego 28.11.06, 18:11


                > > o chorobach w nastepnych pokoleniach nie slyszalam.
                >
                > podejrzewam ,że nikt o nich nie słyszał ;-)
                > a wszelkie złe strony stosowania pigułki opisane sa w ulotce dołączonej do
                > leku. jak ktoś nie umie czytać - jego problem.

                JA SŁYSZAŁAM.
                ICH STOSOWANIE POWODUJE WIEKSZE PRAWDOPODOBIEŃSTWO WYSTĄPIENIA BEZPŁODNOŚCI U
                DZIECI.
                WIĘC TAK NAPRAWDĘ WPŁYWAMY NA ŻYCIE DZIECI, KTÓRE JUŻ NIE BEDĄ MIAŁY WYBORU.
                A NIE PISZĄ O TYM W ULOTKACH, BO DOPIERO TERAZ WŁAŚNIE TE SKUTKI ZACZYNAJĄ
                WYSTĘPOWAĆ.
                INNYMI JEST CHOCIAŻBY TO, ŻE POTEM CZĘŚCIEJ WYSTĘPUJĄ CIĄŻE MNOGIE (to w sumie
                nie wada :-) ), A TAKŻE WIĘKSZE WYSTEPOWANIE BEZPŁODNOŚCI CZY PROBLEMAMI Z
                ZAJŚCIEM W CIĄŻĘ.
                OCZYWIŚCIE TE SKUTKI WYSTEPUJĄ TYLKO U NIEKTÓRYCH.

                • sigur1 ale jednak występują 29.11.06, 10:33
                  anja1001 napisała:

                  >
                  >
                  > > > o chorobach w nastepnych pokoleniach nie slyszalam.

                  > JA SŁYSZAŁAM.
                  > ICH STOSOWANIE POWODUJE WIEKSZE PRAWDOPODOBIEŃSTWO WYSTĄPIENIA BEZPŁODNOŚCI U
                  > DZIECI.
                  > WIĘC TAK NAPRAWDĘ WPŁYWAMY NA ŻYCIE DZIECI, KTÓRE JUŻ NIE BEDĄ MIAŁY WYBORU.
                  > A NIE PISZĄ O TYM W ULOTKACH, BO DOPIERO TERAZ WŁAŚNIE TE SKUTKI ZACZYNAJĄ
                  > WYSTĘPOWAĆ.
                  > INNYMI JEST CHOCIAŻBY TO, ŻE POTEM CZĘŚCIEJ WYSTĘPUJĄ CIĄŻE MNOGIE (to w sumie
                  > nie wada :-) ), A TAKŻE WIĘKSZE WYSTEPOWANIE BEZPŁODNOŚCI CZY PROBLEMAMI Z
                  > ZAJŚCIEM W CIĄŻĘ.
                  > OCZYWIŚCIE TE SKUTKI WYSTEPUJĄ TYLKO U NIEKTÓRYCH.
                  >

                  ..i nie branie tego pod uwagęjest nieodpowiedzialnością i krótkowzrocznością.
              • sigur1 Re: odp do powyższego 29.11.06, 10:30
                ally napisała:

                >
                >

                > a wszelkie złe strony stosowania pigułki opisane sa w ulotce dołączonej do
                > leku. jak ktoś nie umie czytać - jego problem.

                Jeśli świat Polaka jest tak duży jak jego gazeta lub ulotka , to powodzenia. Dajcie się otumaniać ludziom, którzy na was zarabiają i zależy im, żeby dobrze zareklamować. Antykoncepcja to kolosalny biznes - ot największy powód reklamy.
                • ally Re: odp do powyższego 01.12.06, 22:31
                  a mi wcale nie przeszkadza, że ktoś na tym zarabia :-)

                  reklamy i artykuły sponosrowane jakby mało mnie obchodzą, w ulotce mają
                  obowiązek podawać konkretne informacje, i to robią.

                  radzenie sobie z reklamami nie polega na upartym niekupowaniu niczego, co jest
                  reklamowane ;-)
          • polska_baba Antykoncepcja zmniejszyła śmiertelność kobiet 28.11.06, 12:01
            Stosowanie od 20. wieku antykoncepcji poważnie zmniejszyło smiertelność kobiet.
            Każda ciąża i poród to zagrożenie życia kobiety, o czym zwolennicy
            niekontrolowanych poczęć nie chcą pamiętać.
            Mniej ciąż to mniej śmierci.
            • ludwigvanbeethoven Re: Antykoncepcja zmniejszyła śmiertelność kobiet 28.11.06, 12:05
              Boj sie kobieto teraz tego cos napisala!Uwazaj jak Cie dopadnie sigzaur-
              dinozaur i dostaniesz po nosie!Ale ja popieram Twoja opinie - sama uzywam
              pigulki od dawna,mam dwoje cudownych dzieci,ktore jakos nie sa
              skrzywione,zadowolonego meza itp.Pozdrawiam
            • kotek.filemon Re: Antykoncepcja zmniejszyła śmiertelność kobiet 28.11.06, 12:06
              > Stosowanie od 20. wieku antykoncepcji poważnie zmniejszyło smiertelność kobiet.
              > Każda ciąża i poród to zagrożenie życia kobiety, o czym zwolennicy
              > niekontrolowanych poczęć nie chcą pamiętać.
              > Mniej ciąż to mniej śmierci.

              To akurat nie o to chodzi, bo i tak chodzi o wskaźnik procentwoy powikłań. A tu
              najbardziej przysłużyła się higiena. Jeszcze pod koniec XIX w. kobiety,
              zwłaszcza ubogie, marły na gorączkę połogową jak muchy. Teraz niewyobrażalne -
              co bynajmniej nie znaczy że ciąża to super bezpieczna zabawa...
              • polska_baba Antykoncepcja tez zmniejszyła śmiertelność 28.11.06, 12:22
                Oczywiście, wprowadzenie zasad higieny najbardziej zasłużyło się w zmniejszeniu
                śmiertelności ludzi w ogóle, w tym znacznie mniejszyło śmiertelność kobiet w
                połogu poprzez praktyczne wyeliminowanie gorączki połogowej, ale antykoncepcja
                też miała duży wpływ na zmiejszenie tej śmiertelności.
                Zanim zaczęsto stosować metody antykoncepcyjne, prawie każda mężatka miała
                kilkoro lub kilkanaścioro dzieci. Urodzenie ich bardzo osłabiało organizm
                kobiety. Kobiety umierały przewcześnie, bo ich zdrowie było nadwyrężone częstymi
                ciążami i porodami.
                Trzeba przyznać uczciwie, że na początku 20. w. tzw. kalendarzyk małżeński też
                się pozytywnie zasłużył.
        • anja1001 Re: takich odpowiedzi właśnie się spodziewałem.wo 28.11.06, 18:05
          metokard napisała:

          > dekalog niech bedzie drogowskazem dla tych, ktorzy taki drogowskaz sobie
          wybier
          > aja, kalendarzyk
          > niech bedzie stosowany przez tych, ktorzy go preferuja. na tym polega wolnosc
          w
          > yboru. ale nie
          > wszyscy w Polsce sa zwolennikami panstwa koscielnego, a pranie glowy
          mlodziezy
          > kalendarzykami
          > przy pominieciu innych, skuteczniejszych, a takze chroniacyh przed chorobami
          me
          > tod, to zwykla
          > manipulacja. mlodziez na szczescie jest oswiecona i takie prelekcje bedzie
          jej
          > zajezdzac katecheza.
          > wiec pewnie wysmieja.

          NIE ZNAM PROGRAMU, ALE Z ARTYKUŁU ZROZUMIAŁAM, ŻE MA PROMOWAC NPR A NIE
          KALENDARZYK - TO DWIE RÓZNE SPRAWY.
          POZA TYM AKCJA JEST BARDZIEJ SKIEROWANA JAKO OPCJA DLA OSÓB STOSUJĄCYCH
          TABLETKI HORMONALNE - A ONE NA PEWNO NIE CHRONIA PRZED CHOROBAMI
      • kotek.filemon Re: takich odpowiedzi właśnie się spodziewałem.wo 28.11.06, 11:39
        To w dekalogu jest coś o antykoncepcji? Widać przeoczyłem...
        • sigur1 owszem jest-wszystko jest o miłości-prawdziwej 28.11.06, 11:40
          • annnnia Re: owszem jest-wszystko jest o miłości-prawdziwe 28.11.06, 11:50
            wlasnie wy katolicy nic nie wiecie o prawdziwej milosci. Jak mozecie wiedziec,
            skoro kochacie ise tylko w te dni, kiedy naturalnie kobieta ma mniejsza ochote
            na seks? a wtedy kiedy hormony buzuja, to wam nie wolno bo pan w sukience
            zabronil...
            • sigur1 do annnia 28.11.06, 11:53
              annnnia napisała:

              > wlasnie wy katolicy nic nie wiecie o prawdziwej milosci.

              Włąśnie mówię o prawdziwej miłości, a nie miłość=seks :)))
              miłość to więcej niż seks
              • swoboda_t Re: do annnia 28.11.06, 15:10
                Miłość to coś innego niż seks. Dla wielu są ze sobą związane, dla wielu nie i
                należy to uszanować. Problem z Wami, fundamentalistami religijnymi jest taki,
                że w większości rościcie sobie monopol na prawdę, mądrość, dobro, szczęście
                oraz koniecznie chcecie, by wszyscy żyli według Waszych zasad. Działania
                wspomniane w artykule są tego dobrym przykładem - zamiast edukacji seksualnej
                wprowadza się etykę katolicką. Zamiast działań merytorycznych, czysta ideologia.
                • annnnia Re: do annnia 28.11.06, 17:14
                  dokladnie.
              • annnnia Re: do annnia 28.11.06, 17:17


                > miłość to więcej niż seks

                tak, milosc to duzo wiecej niz seks. Seks jest w milosci jak sol do obiadu. Nie
                jest najwazniejsza, ale sprobuj zjesc nieposolone...
                Wy wlasnie takie nieposolone jadacie, i wmawiacie sobie ze tka zdrowiej dla
                waszje jakiejstam duszy, ze robicie cos dobrego powstrzymujac sie przed
                nieskrepowanym seksem z ukochana osoba. A ja wole sie cieszyc zyciem i nie pic
                szkalnki wody zamiast seksu w dni, keidy mam owulacje i najwieksza ochote. ;-)

                A o moja dusze niech sie panowie w sukienkach nie martwia, jesli w niebie mam
                spotkac same mochery, to wole pieklo, gdzie przynajmniej bedzie wiecej znajomych ;-)
                • sigur1 Re: do annnia 29.11.06, 10:40
                  annnnia napisała:

                  Hmmm, ale można słuchać disco polo i się z tego cieszyć:)), bo nigdy można było nie zaznać prawdziwej muzyki. To analogia do seksu z antykoncepcją i seksu w małżeństwie z NPR.
                  • annnnia Re: do annnia 29.11.06, 13:35
                    o, z tym sie moge zgodzic.
                    Faktycznie, jesli ktos cale zycie byl uczony, ze kochac sie mozna tylko w
                    malzenstwie i tylko przez kilka dni w miesiacu, to nie wie nawet jak moze
                    wygladac prawdziwy, radosny, nieskrepowany seks.
            • sigur1 Re: owszem jest-wszystko jest o miłości-prawdziwe 29.11.06, 10:36
              annnnia napisała:

              > wlasnie wy katolicy nic nie wiecie o prawdziwej milosci. Jak mozecie wiedziec,
              > skoro kochacie ise tylko w te dni, kiedy naturalnie kobieta ma mniejsza ochote
              > na seks? a wtedy kiedy hormony buzuja, to wam nie wolno bo pan w sukience
              > zabronil...

              To jakaś bzdura. Jakie niewolno? Wolno, ale z możliwością konsekwencji
              • annnnia Re: owszem jest-wszystko jest o miłości-prawdziwe 29.11.06, 13:45
                wlasnie, katolicy moga sie kochac jak zwierzeta - zawsze trzeba sie liczyc z
                ciaza...
                Zwierzeta tez nie znaja wolnego seksu dla czystej przyjemnosci.

                Chociaz, patrzac na osoby publicznie wypowiadajace sie za roznymi zakazami w
                lozku, to sie nie dziwie: takiej Sobeckiej wiekszosc normalnych facetow by nie
                tknela dwumetrowym kijem, a "autorytety" panow w sukienkach to ludzie, ktorzy
                (przynajmniej oficjalnie) w ogole seksu nie moga... wiec o radosci z seksu to
                pewnie oni nie wiedza, i nic dziwnego ze sa sfrustrowani i zabraniaja na
                zasadzie "skoro my nie mozemy, to nikt nie moze" ;-)
          • a.k.traper a jak mozna poznac tę miłość prawdziwą? 28.11.06, 12:36
            Przezyłem juz trochę i nikomu bym na to pytanie dokładnej rady nie udzielił.
            Człowiek całe zycie sie uczy i umiera nadal niedoinformowany. Nie twórzmy
            akademickich dyskusji, temat jest jeden, współzycie seksualne, jeden ma większy
            temperament inny mniejszy. Jeden potrafi zapanowac nad hormonami inny radzi
            sobie gorzej, zaden kalendarzyk tego nie zmieni, taka jest natura. Dylematy
            moralne i odpowiedzialność nie sa domena młodych ludzi, o tym trzeba im mówić,
            na szczęście w dobie internetu wiedza duzo więcej niz sie niektórym wydaje,
            wystarczy wejsc na forum dyskusyjne, by to wiedzieć, takze osoby dojrzalsze
            korzystaja z takich informacji. Mój brat był swiadomym mężem, stosowali
            kalendarzyk i chyba prezerwatywy a mimo to ma trójke dzieci i żadno nie
            planowane.
            • annnnia Re: a jak mozna poznac tę miłość prawdziwą? 29.11.06, 14:02
              a.k.traper napisał:

              > Mój brat był swiadomym mężem, stosowali
              > kalendarzyk i chyba prezerwatywy a mimo to ma trójke dzieci i żadno nie
              > planowane.

              rotfl :D
        • sigur1 Re: takich odpowiedzi właśnie się spodziewałem.wo 29.11.06, 10:35
          kotek.filemon napisał:

          > To w dekalogu jest coś o antykoncepcji? Widać przeoczyłem...
          >
          Nieee, tylko się nie wgłębiasz
    • imprezagt No to się zacznie < jazgot > firm famaceutycznych. 28.11.06, 11:20
      Artykuły sponsorowane, wypowiedzi 'niezależnych ekspertów' (na garnuszku
      potentatów z branży koncepcji hormonalnej) itd. itp.

      A niektóre media, w obliczu utraty reklamodawców będą wtórować.

      Taki scenariusz jest nieukniniony. Kwestia żeby umieć wyrobić sobie zdanie
      samodzielnie.
    • imprezagt No to się zacznie < jazgot > firm farmaceutycznych 28.11.06, 11:21
      Artykuły sponsorowane, wypowiedzi 'niezależnych ekspertów' (na garnuszku
      potentatów z branży koncepcji hormonalnej) itd. itp.

      A niektóre media, w obliczu utraty reklamodawców będą wtórować.

      Taki scenariusz jest nieukniniony. Kwestia żeby umieć wyrobić sobie zdanie
      samodzielnie.
    • lilith76 Re: Ministerstwo promuje kalendarzyki małżeńskie 28.11.06, 11:23
      Kalendazrzyk, to nie naturalne metody planowania rodziny. I nie wiadomo, gdzie są większe nieuki - w ministerstwie, czy w GW.
      To prawda, idiotyzmem jest zmuszać kogoś do metody, do której nie ma temperamentu, przekonania.
      Smutne jest jednak, że w XXI wieku kobiety mają wiedzę o swoim ciele, mechanizmach jego działania jak w średniowieczu. Potrafią tylko policzyć do 21, bo tyle jest pigułek w listku, zas śluz płodny biorą za objaw raka. Bo to przejaw nowoczesności ;)
      • ally Re: Ministerstwo promuje kalendarzyki małżeńskie 28.11.06, 12:26
        > Kalendazrzyk, to nie naturalne metody planowania rodziny. I nie wiadomo,
        gdzie
        > są większe nieuki - w ministerstwie, czy w GW.
        > To prawda, idiotyzmem jest zmuszać kogoś do metody, do której nie ma
        temperamen
        > tu, przekonania

        przede wszystkim - to nie jest antykoncpecja



        > Smutne jest jednak, że w XXI wieku kobiety mają wiedzę o swoim ciele,
        mechanizm
        > ach jego działania jak w średniowieczu. Potrafią tylko policzyć do 21, bo
        tyle
        > jest pigułek w listku, zas śluz płodny biorą za objaw raka. Bo to przejaw
        nowoc
        > zesności ;)

        to kwestia nauki biologii. w szkole zdobywasz wiedzę o odnóżach raka, ale już o
        własnym ciele - może jeśli masz dobrego nauczyciela i nie musisz gonić z
        materiałem.
        tej sprawy nie rozwiążą krucjaty ideologiczne, bo chyba nie zaprzeczysz, że o
        to tu chodzi :-/
      • swoboda_t Re: Ministerstwo promuje kalendarzyki małżeńskie 28.11.06, 15:12
        Smutne jest jednak, że w XXI wieku kobiety mają wiedzę o swoim ciele,
        mechanizmach jego działania jak w średniowieczu.
        Potrafią tylko policzyć do 21, bo tyle jest pigułek w listku, zas śluz płodny
        biorą za objaw raka. Bo to przejaw nowoczesności
        • swoboda_t Re: Ministerstwo promuje kalendarzyki małżeńskie 28.11.06, 15:14
          Powinno być KOBIETY W POLSCE. Owszem, większość społeczeństwa ma nikłą wiedzę
          n/t swojego ciala, seksualności itp. Ale to nie wina nowoczesności i
          antykoncepcji, tylko panującego w naszym narodzie ciemnogrodu. Po 50 latach
          komuny jesteśmy nadal społeczeństwem chłopo-robotniczym podlanym katolickim
          sosem, a w takich warunkach nie ma miejsca na prawdziwa edukację seksualną czy
          w ogóle n/t cielesności - pruderia rządzi.
        • crocodylus_nilotictus Re: Ministerstwo promuje kalendarzyki małżeńskie 28.11.06, 15:20
          uważaj bo obrazasz nie jedną kobietę!!!
          A jesli kobieta siedzi w domu to może ma czas na badanie swojego śluzu i
          analizowanie ile stopni temperaturki ma w danej chwili.
          Ja z powodu pracy żyje nieregularnie, dużo musze podróżować... jak większośc
          chcących cos dzisiaj osiągnąc kobiet... Znawcy kalendarzyka powinni wiedzieć, że
          w takiej sytuacji przestaje on być wiarygodny... I co? Zostaje mi zero sexu?
          Zakaz sexu bo chcę coś w życiu osiągnąć??? Gratulacje...
          • anja1001 Re: Ministerstwo promuje kalendarzyki małżeńskie 28.11.06, 18:22
            crocodylus_nilotictus napisała:

            > uważaj bo obrazasz nie jedną kobietę!!!
            > A jesli kobieta siedzi w domu to może ma czas na badanie swojego śluzu i
            > analizowanie ile stopni temperaturki ma w danej chwili.
            > Ja z powodu pracy żyje nieregularnie, dużo musze podróżować... jak większośc
            > chcących cos dzisiaj osiągnąc kobiet... Znawcy kalendarzyka powinni wiedzieć,
            ż
            > e
            > w takiej sytuacji przestaje on być wiarygodny... I co? Zostaje mi zero sexu?
            > Zakaz sexu bo chcę coś w życiu osiągnąć??? Gratulacje...

            WIDAĆ TWOJA WIEDZA, KTÓRA POZWALA CI OSIĄGAĆ COŚ W ŻYCIU JEST OGRANICZONA.
            BO GDYBY BYŁA WSZDECHSTRONNA TO BYŚ WIEDZIAŁA, ŻE NPR NIE JEST KALENDARZYKIEM I
            POZWALA NA WIEDZĘ O SOBIE I SWOIM CIELE W KAŻDEJ SYTUACJI I PRZY KAŻDYM TRYBIE
            ŻYCIA.
            A DĄŻENIE DO OSIĄGNIĘCIA CZEGOŚ W ŻYCIU BARDZO POLECAM.
            JA JESTEM MĘŻATKOM OD PONAD 4 LAT, STOSUJĘ NPR. I TAKŻE ROZWIJAM SIĘ ZAWODOWO.
            BO NPR POZWALA MI NA DUŻO WSPÓŁŻYCIA. A TO, ŻE NIE ZAWSZE MOŻNA W NICZYM NIE
            PRZESZKADZA.
    • szulek83 Re: Ministerstwo promuje kalendarzyki małżeńskie 28.11.06, 11:24
      Mam rozumiec ze Polska ma przypominac kraje trzeciego swiata? Trzynastolatki w
      ciazy, co drugi obywatel zarazony HIV...
    • provocateur Re: Ministerstwo promuje kalendarzyki małżeńskie 28.11.06, 11:25
      Pary powinny się kochać według harmonogramu ustalanego centralnie przez
      ministra zdrowia. Kończysz 18 lat, idziesz do urzędu i odbierasz swój
      harmonogram jak dowód osobisty.

      "Mnie przydzielili soboty o 21, w pozycji od tyłu".
      "A ja mam niedzielę o 22, pozycja 69. Chcesz się zamienić?"
      "Zamienię wtorkowe robienie loda na twoją minetkę w piątek."
      "Zgoda."
      • europa130 Re: Ministerstwo promuje kalendarzyki małżeńskie 28.11.06, 11:27
        provocateur napisał:

        > Pary powinny się kochać według harmonogramu ustalanego centralnie przez
        > ministra zdrowia. Kończysz 18 lat, idziesz do urzędu i odbierasz swój
        > harmonogram jak dowód osobisty.
        >
        > "Mnie przydzielili soboty o 21, w pozycji od tyłu".
        > "A ja mam niedzielę o 22, pozycja 69. Chcesz się zamienić?"
        > "Zamienię wtorkowe robienie loda na twoją minetkę w piątek."
        > "Zgoda."<ja w srode wale malego zona jaja piesci.

      • kapitan_stopczyk Harmonogram zatwierdzony oczywiśce przez episkopat 28.11.06, 11:31
        Opracowany przez urzedników w sutannach i zlecony do wdrożenia panu ministrowi
        zdrowaia.;)))
    • henrykm3 Re: Ministerstwo promuje kalendarzyki małżeńskie 28.11.06, 11:29
      Kogoś zdrowo musiało pokręcić, aby wykreować temat zastępczy
    • simpson0107 Ministerstwo promuje kalendarzyki małżeńskie 28.11.06, 11:33
      Ciekawe ile osob rocznie zachodzi w Polsce w ciaze z powodu calkowitego braku
      edukacji seksualnej (nie liczac edukacji podworkowej)? Ciekawe ile nielegalnych
      aborcji jest tego konsekwencja? Teraz pewnie bedzie ich jeszcze wiecej, bo nasi
      ministrowie zamiast nowoczesnych metod promuja ciemnote. Zalosne.
      • anja1001 Re: Ministerstwo promuje kalendarzyki małżeńskie 28.11.06, 18:26
        MIMO ŻE JESTEM BARDZO PRZECIWNA TYM MINISTROM UWAŻAM, ŻE DOBRZE BY BYŁO ŻEBY
        WŁAŚNIE LUDZIE DOWIEDZIELI SIĘ O SWOJEJ SEKSUALNOŚCI I O SWOIM CIELE.
        ŚRODKI HORMONALNE SA WYGODNE I ZWALNIAJĄ Z TEJ EDUKACJI, PRZEZ CO POTEM WIDAC
        KOMENTARZE, ŻE NPR TO CIEMNOTA, ŻE JEST WILE NIEPLANOWANYCH CIĄŻ ITP.
    • dz.dodo Ministerstwo promuje kalendarzyki małżeńskie 28.11.06, 11:34
      mamy wyrażnie za mały przyrost naturalny i trzeba go inteligentnie powiekszyć..

      skoro iles kobiet nie chce dziecka...to trzeba im podsunąć taką metodą
      antykoncepcji, żeby przynajmniej 1/5 z nich wpadła i podreperowała statystyki
      narodzin !!
      • sigur1 Re: Ministerstwo promuje kalendarzyki małżeńskie 28.11.06, 11:37
        typowy przejaw niedojrzałości w powyższym liście- robić coś i nie myśleć o konsekwencjach, odpowiedzialności, tylko przyjemność -bo ja chcę, tu i teraz, natychmiast; a gdzie panowanie nad sobą?
        • dz.dodo Re: Ministerstwo promuje kalendarzyki małżeńskie 28.11.06, 11:48
          Panowanie?
          a w jakim celu?
          czy brak potrzeby ascezy jest brakiem dojrzałości?

          troche tolerancji dal tych, którzy wolą słuchać swojego zegara biologicznego, a
          nie zmuszać się do czegoś kiedy natura śpi.
          • sigur1 panowanie do dz.dodo 28.11.06, 11:51
            dz.dodo napisała:

            > Panowanie?
            > a w jakim celu?
            Choćby dlatego, że jesteśmy ludźmi a nie zwierzątkami

            > czy brak potrzeby ascezy jest brakiem dojrzałości?

            Nie o ascezie mówiłem, ale właśnie o Panowaniu. A kto nie potrafi zapanować nad sobą to jakby był zniewolony

            A tolerancję przecież mam, pozdrawiam
            • dz.dodo Re: panowanie do dz.dodo 28.11.06, 12:05
              zadziwiające, ze potrafisz po paru moich zdaniach określić, czy potrafię nad
              sobą zapanować...

              wbrew Twoim stwierdzeniom uważam się za osobę opanowaną...
              zezwierzęcenia jeszcze u siebie nie zauwazyłam...

              mimo, że... cóż... zwierzetami przeceiż jesteśmy... ssak, homo sapiens...
        • annnnia Re: Ministerstwo promuje kalendarzyki małżeńskie 28.11.06, 11:52
          wlasnie to jest odpowiedzialnosc: wezme SKUTECZNA pigulke i mam bachory z glowy.
          No, ale co moze wiedziec o tmy ktos, kto penwie nigdy w zyciu porzadnego orgazmu
          nie zaznal, bo przecie to takie bezecne... ;-)
          • sigur1 jak zwykle - brak argumentów to obśmiać 28.11.06, 11:57


            > wlasnie to jest odpowiedzialnosc: wezme SKUTECZNA pigulke i mam bachory z glowy

            To właśnie uważam za brak odpowiedzialności:)
            • apetyt_na_zycie Re: jak zwykle - brak argumentów to obśmiać 28.11.06, 12:21
              > wlasnie to jest odpowiedzialnosc: wezme SKUTECZNA pigulke i mam bachory z
              glowy

              To właśnie uważam za brak odpowiedzialności:)

              A dlaczego? Dlaczego nie poczęcie niechcianego dziecka uważasz za brak
              odpowiedzialności?
              • sigur1 do apetyt_na_zycie 28.11.06, 12:38
                apetyt_na_zycie napisała:


                >
                > A dlaczego? Dlaczego nie poczęcie niechcianego dziecka uważasz za brak
                > odpowiedzialności?
                Nie odwracaj odp. Nie niepoczęcie dziecka uwazam za brak odpowiedzialności, ale skupienie się na sobie i egoizm. Stosując antykoncepcję to jakbym stawiał swoją przyjemność ponad wszystko i nie liczył się z niczym. Chciałabyś mieć męża, który traktował by Cię instrumentalnie, niedojrzale?
                • koloratura1 Re: do sigur1 28.11.06, 15:23
                  sigur1 napisał:

                  > apetyt_na_zycie napisała:

                  > >
                  > > A dlaczego? Dlaczego nie poczęcie niechcianego dziecka uważasz za brak
                  > > odpowiedzialności?

                  > Nie odwracaj odp. Nie niepoczęcie dziecka uwazam za brak odpowiedzialności,
                  > ale skupienie się na sobie i egoizm. Stosując antykoncepcję to jakbym stawiał
                  > swoją przyjemność ponad wszystko

                  Ponad co, konkretnie?

                  > i nie liczył się z niczym.

                  A z czym, niby, miałbyś się liczyć, jeżeli partnerka jest zabezpieczona pigułką
                  i na seks ma ochotę niemniejszą niż Ty?

                  > Chciałabyś mieć męża,
                  > który traktował by Cię instrumentalnie, niedojrzale?

                  Oczywiście, że nie. Tylko nie pojmuję, dlaczego kochanie się (dzięki pigułce)
                  bez "kalendarzykowych ograniczeń" zawsze, kiedy OBOJE mamy na to ochotę, miałoby
                  dowodzić instrumentalnego traktowania mnie przez męża?!

                  Czy Ty, przypadkiem, nie masz takich - więcej - wiktoriańskich przekonań, że
                  tzw. współżycie małżeńskie jest czymś wyłącznie "dla mężczyzny", a biedna
                  kobieta tylko spełnia "obowiążki małżeńskie", więc niech chociaż ten nieszczęsny
                  kalendarzyk przyniesie jej wytchnienie? O ile, oczywiście, trafi na "dojrzałego"
                  faceta, który nie będzie traktował jej "instrumentalnie".

                  • crocodylus_nilotictus RE: do sigur1 28.11.06, 15:31
                    To dopiero sredniowieczne myslenie. Kobieta nie może mieć ochoty na sex. A za
                    każdym razem kiedy do niego dojdzie musi się obawiać, że zajdzie w ciążę...
                • swoboda_t Re: do apetyt_na_zycie 28.11.06, 15:30
                  Tzw. naturalne metody właśnie sprowadzają kobietę do intrumentu - seks można
                  uprawiać nie wtedy, gdy partnerzy mają na to ochotę, ale gdy kobieta jest
                  niepłodna. A tak się przypadkiem skłąda, że największą ma ochotę w dni płodne.
                  Tak więc babeczka ma się ciągle kontrolować i miksować wydzieliny, a jak
                  przyjdzie ten czas pozwolić facetowi (który zawsze chce i może) zrobić co
                  trzeba. To jest ta odpowiedzialnośc, miłość, to ten szacunek dla kobiety?? Żyj
                  sobie dalej spokojnie w swoim "naturalnym, dziesiecioprzykazaniowym świecie",
                  ale nie próbuj oceniać innych źle tylko dlatego, że takiego życia nie chcą.
            • magm4 Re: jak zwykle - brak argumentów to obśmiać 28.11.06, 13:32
              A narobienie dzieci kiedy masz 16 lat uważasz za odpowiedzialne? Albo kiedy nie masz kasy żeby je utrzymać i wychować? To jest wg ciebie odpowiedzialność?
              • sigur1 Re: jak zwykle - brak argumentów to obśmiać 29.11.06, 10:12
                magm4 napisała:

                > A narobienie dzieci kiedy masz 16 lat uważasz za odpowiedzialne? Albo kiedy nie
                > masz kasy żeby je utrzymać i wychować? To jest wg ciebie odpowiedzialność?

                16 lat? Wtedy się nie brać za seks, bo to jest nieodpowiedzialność, a nie dawać dzieciom antykoncepcję. Co do drugiego przypadku, to po co zakładasc rodzinę, której nie można utrzymać?
            • koloratura1 Re: jak zwykle - brak argumentów to obśmiać 28.11.06, 15:00
              sigur1 napisał:

              >
              >
              > > wlasnie to jest odpowiedzialnosc: wezme SKUTECZNA pigulke i mam bachory z
              > glowy
              >
              > To właśnie uważam za brak odpowiedzialności:)

              Ja tu widzę tyko brak elegancji wypowiedzi.

              Natomiast skuteczne zabezpieczanie się przed niechcianą ciążą (pigułka) jest
              właśnie przejawem ogromnej odpowiedzialności.
              W odróżnieniu od kalendarzyka, który - mimo ogromu wykazanej odpowiedzialności
              przy jego stosowaniu (ta "odpowiedzialność" często powoduje, że kobiecie seksu
              się całkiem odechciewa) - bardzo często zawodzi. A wtedy, bywa, decyzja jest
              tylko jedna... I to niezależnie od wiadomej ustawy.
              • anja1001 Re: jak zwykle - brak argumentów to obśmiać 28.11.06, 18:35
                > Natomiast skuteczne zabezpieczanie się przed niechcianą ciążą (pigułka) jest
                > właśnie przejawem ogromnej odpowiedzialności.
                > W odróżnieniu od kalendarzyka, który - mimo ogromu wykazanej odpowiedzialności
                > przy jego stosowaniu (ta "odpowiedzialność" często powoduje, że kobiecie seksu
                > się całkiem odechciewa) - bardzo często zawodzi.

                JEŻELI STOSOWANY JEST KALENDARZYK A NIE NPR, TO RZECZYWIŚCIE ZAWODZI.
                A STOSOWANIE NPR JEST TAK SAMO SKUTECZNE JAK "PIGUŁKA".
                CO DO CHĘCI...
                GDY KOBIETA NIE BIERZE "PIGUŁKI" JEJ HORMONY SĄ JA PARABOLA I W MOMENCIE
                PŁODNYM POWODUJĄ NAJWIEKSZĄ CHĘĆ, ALE BRANI PIGUŁEK POWODUJE ILOŚĆ WYDZIELANIA
                TYCH HORMONÓW DO BARDZO SPŁASZCZONEJ PARABOLI.
        • saniba Re: Ministerstwo promuje kalendarzyki małżeńskie 28.11.06, 12:35
          A kto dał komukolwiek prawo pouczać innych i decydować o czyimś życiu
          intymnym???! Jeżeli Tobie odpowiada kalendarzyk i jesteś przygotowany na
          konsekwencje - to Twoja sprawa, jeżeli ktoś nie ma ochoty na zaufanie
          kalendarzykowi i woli korzystać z innych sposobów zapobiegania ciąży, to też
          jego czy jej sprawa i nikt nie powinien się w to wtrącać.
          Jeżeli zaś chodzi o edukację w tym kierunku - to uważam, że należy mówić o
          wszystkich metodach, wszystkich za i przeciw, a ludzie niech sami dokonują
          wyboru.
        • koloratura1 Re: Ministerstwo promuje kalendarzyki małżeńskie 28.11.06, 14:51
          sigur1 napisał:

          > typowy przejaw niedojrzałości w powyższym liście- robić coś i nie myśleć o kons
          > ekwencjach, odpowiedzialności, tylko przyjemność -bo ja chcę, tu i teraz, natyc
          > hmiast; a gdzie panowanie nad sobą?

          Możesz mi wyjaśnić co komu przyjdzie z owego "panowania nad sobą" w kwestii, w
          której wcale nie potrzeba panować nad sobą, bowiem istnieją środki z tej
          koneczności zwalniające?
          • crocodylus_nilotictus Zastanówcie się kto tu jest nieodpowiedzialny 28.11.06, 15:12
            Uważam się za odpowiedzialną osobę. Nie biorę tabletek po to, że jak mi się
            zachce to nie muszę o niczym myślec i mogę szaleć. Biorę bo nie stać mnie na
            dziecko, bo uważam że jestem za młoda, że jeszcze nie czas. I z dobrych rad
            wynika, że jedyna pewną metodą będzie rzeczywiście szklanka zimnej wody. Mam też
            swoje potrzeby i tabletki daja mi jedyną szanse na zaspokojenie swoich potrzeb i
            nie skrzywdzenie przy tym moich przyszłych dzieci.
            Pewnie taka sama sytuacja bedzie kiedy będę miała już swoje lata i bede chciała
            kochac się ze swoim mężem ale bez zachodzenian w ciążę. Naturalne metody nie
            dają mi tej gwarancji.
            I niekt nikt mi nie wmawia, że naturalne metody to odpowiedzialność!!! Ci którzy
            je promują pomijając inne sposoby sa nieodpowiedzialni!!!
    • florencja29 Re: Ministerstwo promuje kalendarzyki małżeńskie 28.11.06, 11:37
      "Według tegorocznego badania Millward Brown SMG/KRC prawie 20 proc. kobiet nie
      stosuje antykoncepcji. Najczęściej stosowaną przez kobiety metodą jest
      prezerwatywa (33 proc.), pigułka doustna (21 proc.) oraz stosunek przerywany (17
      proc.). 12 proc. kobiet stosuje metodę naturalną w postaci kalendarzyka, a 4
      proc. termiczną."

      Tylko kobiet stosują? A to ciekawe.
      • koloratura1 Re: Ministerstwo promuje kalendarzyki małżeńskie 28.11.06, 15:29
        florencja29 napisała:

        > "Według tegorocznego badania Millward Brown SMG/KRC prawie 20 proc. kobiet nie
        > stosuje antykoncepcji. Najczęściej stosowaną przez kobiety metodą jest
        > prezerwatywa (33 proc.), pigułka doustna (21 proc.) oraz stosunek przerywany
        > (17
        > proc.). 12 proc. kobiet stosuje metodę naturalną w postaci kalendarzyka, a 4
        > proc. termiczną."
        >
        > Tylko kobiety stosują? A to ciekawe.

        Zwłaszcza ciekawi mnie, w jaki sposób te koiety stosują prezerwatywę i stosunek
        przerywany...
    • klikas5 Błąd odnośnie wskaźnika czyli niuanse statystyki 28.11.06, 11:45
      "Przy perfekcyjnie prowadzonej obserwacji owulacji wskaźnik spada do 3"

      Otóż przy perfekcyjnie prowadzonej obserwacji owulacji wskaźnik spada do 0. Dlaczego? Bo "perfekcyjnie" stosowana metoda daje z definicji oczekiwany rezultat.
      • maruda.r Re: Błąd odnośnie wskaźnika czyli niuanse statyst 28.11.06, 12:05
        klikas5 napisał:

        > "Przy perfekcyjnie prowadzonej obserwacji owulacji wskaźnik spada do 3"
        >
        > Otóż przy perfekcyjnie prowadzonej obserwacji owulacji wskaźnik spada do 0. Dla
        > czego? Bo "perfekcyjnie" stosowana metoda daje z definicji oczekiwany rezultat.

        **************************************

        Chyba tylko wtedy, gdy jest wspomagana perfekcyjną abstynencją.

      • koloratura1 Re: Błąd odnośnie wskaźnika czyli niuanse statyst 28.11.06, 15:36
        klikas5 napisał:

        > "Przy perfekcyjnie prowadzonej obserwacji owulacji wskaźnik spada do 3"
        >
        > Otóż przy perfekcyjnie prowadzonej obserwacji owulacji wskaźnik spada do 0.
        > Dlaczego? Bo "perfekcyjnie" stosowana metoda daje z definicji oczekiwany rezultat.

        I tu się mylisz!

        Dodatkowe nieszczęście tej metody polega na tym, że nie jest ona niezależna od
        różnych "zmiennych": aktualny stan zdrowia kobiety, nagły stres, itp, które mogą
        uniemożliwić perfekcyjne stosowanie (o czym kobieta może się przekonać po
        niewczasie).
    • diplomatica lepiej niech promuje dostep do ginekologow 28.11.06, 11:47
      mam skierowanie na zabieg operacyjny.
      lekarz najwczesniej moze mnie przyjac dopiero 10 stycznia 2007

      moja kolezanka zapisala sie na usg w znanym szpitalu w warszawie. pierwszy
      wolny termin to : KONIEC MARCA 2007

      zamiast trwonic kase na kalendarzyki lepiej dofinansowali by lekarzy ginekologow
      • ludwigvanbeethoven Re: lepiej niech promuje dostep do ginekologow 28.11.06, 11:59
        Jesli masz fundusze to mozesz zrobic wszystko od reki.Co zas do usg to robia w
        ciagu dwoch-trzech dni w wielu przychodniach,min na Powstancow Slaskich albo na
        Bemowie.(zakladam,ze jestescie z W-wy).Pozdrawiam i zgadzam sie z Twoja opinia
    • malgoska_k mam gdzies sredniowieczna propagande idiotow z PIS 28.11.06, 11:47
      mozecie sobie chrzanic te glupoty o kalendarzyku; internetu nie zamkniecie
      pisiorki-a to jest teraz glowne zrodlo informacji mlodych ludzi, z ktorych to
      wynika,ze kalendarzyk to zadna metoda,co zreszta potwierdzi kazdy powazny
      ginekolog
      • dz.dodo Re: mam gdzies sredniowieczna propagande idiotow 28.11.06, 11:50
        A ja mam paru bardzo sympatycznych znajomych z kalendarzyka :)
        I gdyby ich rodzice stosowali inną metodę antykoncepcyjną.. nie byłoby ich na
        swiecie :)
        • piwi77 Re: mam gdzies sredniowieczna propagande idiotow 28.11.06, 11:55
          dz.dodo napisała:

          > A ja mam paru bardzo sympatycznych znajomych z kalendarzyka :)
          > I gdyby ich rodzice stosowali inną metodę antykoncepcyjną.. nie byłoby ich na
          > swiecie :)

          Oni kalkulują inaczej. Im chodzi o wyborców, biednych i niewykształconych,
          myślą, ze takich właśnie kalendarzyk im sprawi.
      • anja1001 Re: mam gdzies sredniowieczna propagande idiotow 28.11.06, 16:27
        co do tych ginekologów, to każdy porządny i normalny ginekolog powie, że każda
        metoda jest dobra. Ale bardziej opłaca im się zapisać hormony, bo firmy
        farmaceutyczne dają im za każdą receptę kasę.
      • anja1001 Re: mam gdzies sredniowieczna propagande idiotow 28.11.06, 16:29
        a tak a propo jeszcze.
        jestem wielką przeciwniczką PiSu.
    • piwi77 A gdy już kalendarzyki małżeńskie się upowszechnią 28.11.06, 11:50
      zlikwidują becikowe, bo budżet go nie wytrzyma.
    • martmax1977 Mordercy!!! 28.11.06, 11:55
      A kto bedzie leczyl mlodziez chora na AIDS???!!! Czy oni "myślą", że rozwiążą
      problem stosunków pozamałżeńskich - sex u młodych ludzi?!To jest tak idiotyczne,
      głupie i niebezpieczne, że brak słów. Za moje pieniądze chcą promować
      roznoszenie chorób drogami płciowymi... Zamiast mówić o prewencji pchają w mrok
      niewiedzy. Powninniśmy ich oskarżyć o nieumyślne powodowanie śmierci (nieumyślne
      bo są jednak beznadziejnie bezmyślni i o niskim poziomie inteligencji!).
      • metokard Re: Mordercy!!! 28.11.06, 12:06
        zgadzam sie w 100%. otoz ci panowie maja taka filozofie: wypromuja kalendarzyk, katolicyzm i
        patriotyzm i okaze sie, ze wszyscy zyja w slubnych zwiazkach, trzaskaja dzieci co roku, seks
        pozamalzenski nie istnieje, choroby nie istnieja. naginanie rzeczywistosci do ideologii, zamiast
        pomyslow do rzeczywistosci.
        oczywiscie owi panowie nie sa az tak glupi, zeby tego nie rozumiec. a za ta propaganda kryje sie
        wyrachowana strategia produkowania w kraju swojego potencjalnego elektoratu czyli ciemnoty i ludzi
        nie dajacych sobie rady w zyciu.
    • ickis Ministerstwo promuje kalendarzyki małżeńskie 28.11.06, 11:56
      Bardzo podoba mi sie podejscie Posliego rzadu, i polowy spoleczenstwa do
      rzeczywistosci ;)
      Dziekujac samemumi sobie dziekuje drugiej, madrzejszej poowie spoleczenstwa.
      Namawiam jednoczesnie do opuszczenia tego smietnika, celem wymuszenia smierci
      glodowej u gorszej polowki ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka