diabetyczka
05.03.07, 10:24
Miałam zaszczyt słyszeć o Nim na początku lat 90. Jeżeli nie byłoby takich
ludzi jak Pan Profesor - a tylko tacy jak bliźniacy pisuarowi - to do tej
pory mieszkalibyśmy w jaskiniach i wszystko odbywałoby się w sposób
naturalny "od poczęcia do zejścia". Wspomniany przez mnie przypadek też
zakończył się śmiercią pacjenta - ale to nie było zaskoczenie. Profesor
podjął próbę niewykonalną w owym czasie. Nigdy go osobiście nie spotkałam,
ale oglądając Go w TV i czytając w gazetach wiedziałam, że ten Człowiek daje
nadzieję. A jaką nadzieję daje PIS ? Oskarżyć wszystkich !