Dodaj do ulubionych

Polski mogło nie być

09.07.07, 03:11
fascynujacy artykul ...
Obserwuj wątek
    • les1 Polski mogło nie być 09.07.07, 03:40
      Prof. Tomasz Jasinski....wynalazca Time Machine...
      Wie co mowi i co pisze...on tam byl i to wszystko notowal.
      • tetlian Re: Polski mogło nie być 09.07.07, 06:07
        Gdyby Polski nie było, to nic by takiego strasznego się nie stało. Świat trwałby
        dalej. Wystarczy tylko spojrzeć na równoległe wymiary, w których to Polska nie
        powstała. Historia trochę inna, ale poziom rozwoju technologicznego jest na
        bardzo podobnym poziomie.
        • krzych.korab Lech,Czech i Rus to stworzona legenda przez 09.07.07, 07:11
          14 wiecznego bolesławskiego kanonika Deremila Mezeritzkiego.
          • krzych.korab Jak to jest z ofiarowaniem Polski Stolicy Apostol- 09.07.07, 07:18
            -skiej skoro podpisał to nie Mieszko I a Dagom ? Czy był on piastem czy
            normanem ?
            • anuszka_ha3.agh.edu.pl Polityka historyczna 09.07.07, 07:57
              Chyba nie doceniamy, jak duże szkody w świadomości historycznej Polaków dokonała
              polityka historyczna PRL: Na siłę podtrzymywała niechęć do Niemiec (dawnego
              wroga z II wojny światowej, no i wroga ustrojowego). Kreowała to państwo na
              "odwiecznego wroga Polski". Odgrzała zwłaszcza resentymenty z czasów zaborów,
              tych wszystkich "Krzyżaków" i "nie będzie Niemiec pluł nam w twarz". W sytuacji,
              gdy nie było jeszcze specjalnie wiarygodnych danych archeologicznych -
              wypromowała wizję "państwa rdzennych Słowian", siedzących w Biskupinie jeszcze
              2500 lat temu. Miłujących pokój, oczywiście, i brzydzących się podbojami.

              Dziwnym trafem, granice PRL (i oczywiście obecnej Polski) od zachodu pokrywają
              się z grubsza z granicami państwa pierwszych Piastów. Dlatego politycznie cenny
              jest stereotyp, że są to "odwiecznie nasze", "odzyskane" ziemie. Nieważne, że
              potem nie mieliśmy ich przez 600 lat. To akurat tak samo, jakby Ukraińcy uznali
              Podkarpacie z Rzeszowem i Przemyślem (niegdyś Ruś Halicką) za swoje odwieczne
              ziemie, w sam raz do odzyskania. Też nie mieli ich przez jakieś 600 lat z grubsza.

              Strasznie przykre jest, że pomimo upadku PRL wszystkie te stereotypy wciąż w
              Polakach funkcjonują. "Jak świat światem, nie był Niemiec Polakowi bratem".
              "Niemiecke buta". W szkole trzeba czytać "Krzyżaków". Premier i różni
              ministrowie doprowadzają dziecinadę do takiego stopnia, że różne antyniemieckie
              stereotypy swobodnie wygłaszają na forum międzynarodowym. Może ktoś powinien się
              odważyć i oszacować, jak bardzo te rzeczy siedzące w głowach Polaków psują naszą
              politykę zagraniczną i współpracę z Niemcami?

              A tymczasem nikt nie zdaje sobie sprawy, że stereotypy owe nie są "odwieczne",
              lecz liczą sobie najwyżej 200 lat. A swój sukces zawdzięczają tylko temu, że
              odgrzewane były z przyczyn czysto politycznych.
              • kiciiaa Re: Polityka historyczna 09.07.07, 08:43
                w czasach, kiedy Rzeszów należał do Rusi halickiej, nie było jeszcze takiego
                narodu, jak Ukraińcy - a kiedy się narodziła świadomość narodowa Ukraińców, to
                Rzeszów już dawno należał do Polski. podobnie z Przemyślem.

                poza tym, gadasz głupoty o tym braku zagrożenie.
                najbardziej na polskich fobiach tym stereotypem gra właśnie obecny, bardzo
                prawicowy rząd
                a te stereotypy nie wzięły się z niczego. już sama nazwa "Niemiec" o czymś
                świadczy. poza tym akurat dla państewek niemieckich polskie tereny były smacznym
                kąskiem dającym szanse na zwiększenie terytorium na wschodzie i oczywiście, że
                stanowili dla nas zagrożenie. przykłady?
                Cedynia - 972
                wszystkie problemy, jakie miał najpierw Mieszko, a potem Chrobry z sąsiadami, bo
                niby czemu nie chcieli chrztu od niemców, a woleli od Czechów? przecież to polityka.
                a proniemieckie zapędy Ody? żonyMieszka?
                a odesłanie insygniów przez Hermana do Niemiec?
                a problemy Hrzywoustego z Niemcami w Głogowie?
                a Psie Pole Łokietka?
                a problemy z marchią brandenburską?
                a Inflanty?
                a Wielka Wojna z zakonem?
                a "drang nach Ost"?
                a....

                jeszcze dużo by się znalazło.
                ja nic nie mam do Niemców, bo to historia, ale nie pleć bzdur, że to wymysły, że
                nie było zagrożenie. właśnie cały czas było, bo takie jest nasze położenie
                geograficzne. My z kolei stanowiliśmy zagrożenie dla Rusi Kijowskiej.
                poucz się historii, a nie pleć głupot
                • viornisko Re: Polityka historyczna 09.07.07, 09:28
                  Psie Pole, to raczej nie Łokietek :) Poza tym zgadzam się, Niemcy zawsze
                  stanowili zagrożenie dla Polski, mimo, że czasami ze względów koniunkturalnych
                  działali z razem Polską.
                  • fyrlok Re: Polityka historyczna 09.07.07, 09:55
                    A Polacy z JAKICH to innych "wzgledow"
                    wspolpracowali z Niemcami ? :)


                    Zgadza sie - wielkie szkody w historycznej swiadomosci.
                    Szkody, luki, braki, deformacje, absurdy itp.

                    • srpnov Tytuł artykułu wzruszający :) 09.07.07, 12:52
                      Polska istniała wtedy tylko jako państwo, natomiast część osób prawdopodobnie
                      mówiła róznymi narzeczami pra-słowiańskimi a część germańskimi.
                      • pawel949 I tak by powstała.... 09.07.07, 13:23
                        Gdyby nie było elementu wspólnoty ludów podbitych przez Piastów to Polska by sie
                        nie utrzymała. Piastowie powiększyli swój stan posiadania wielokrotnie.Wiele
                        powstałych w ten sposób państw rozpadało się po śmierci przywódcy.
                        Uważam, że nasi przodkowie mieli potrzebę takiego zjednoczenia. Gdyby nie zrobił
                        tego Mieszko i Bolesław to zrobiłby to kto inny.
                        • poszeklu A gdyby nie przyjela zydow do siebie ... 09.07.07, 16:11
                          Na szczescie jeden historyk historii nie zrobi. Mimo wszystko,
                          ze GWno nie chcialo, to Polska i tak powstala, i przyjela
                          chrzescijanstwo. Prawda, historia potoczylaby sie inaczej,
                          gdyby nie przyjecie zydow do Polski za Kazimierza Wielkiego.
                          Czy ktos pamieta te date?

                          pawel949 napisal:
                          >
                          >... nasi przodkowie mieli potrzebę takiego zjednoczenia. Gdyby
                          nie zrobiłtego Mieszko i Bolesław to zrobiłby to kto inny.



                          • uchachany GW snuła swe antypolskie knowania już za Mieszka I 09.07.07, 17:00
                            !!
                            • poszeklu Juz byly plany stworzenia Judeopolonii 10.07.07, 20:09
                              Tylko Hitler nie zechcial. Nie ufal im.
                              Wolal ich zlikwidowac. Polakow tez.
                              Ale oni i tak bardziej kochaja Niemcow,
                              ktorzy ich prawie wszystkich wymordowali.
                          • pszeszczep666 Re: A gdyby nie przyjela zydow do siebie ... 09.07.07, 21:13
                            > gdyby nie przyjecie zydow do Polski za Kazimierza Wielkiego.
                            > Czy ktos pamieta te date?

                            ty masz pewnie tę datę oprawioną w ramki i powieszoną nad łóżkiem
                          • tekameka A gdyby tutaj staruszka przechodziła do domu 10.07.07, 06:03
                            A gdyby tutaj staruszka przechodziła do domu starców, a tego domu wczoraj by jeszcze nie było, a dzisiaj już by był. To wy byście staruszkę przejechali, tak? A to być może wasza matka!
                            – Jak ja mogę przejechać matkę na szosie, jak moja matka siedzi z tyłu?
                            – Halo, tu "Brzoza", tu "Brzoza"! Źle cię słyszę! Powtarzam, powiedział, że matka siedzi z tyłu... "Matka siedzi z tyłu!" Tak powiedział!
                        • stpierre Re: I tak by powstała.... 09.07.07, 23:06
                          pawel949 napisał:

                          > Gdyby nie było elementu wspólnoty ludów podbitych przez Piastów to Polska by si
                          > e
                          > nie utrzymała. Piastowie powiększyli swój stan posiadania wielokrotnie.Wiele
                          > powstałych w ten sposób państw rozpadało się po śmierci przywódcy.
                          > Uważam, że nasi przodkowie mieli potrzebę takiego zjednoczenia. Gdyby nie zrobi
                          > ł
                          > tego Mieszko i Bolesław to zrobiłby to kto inny

                          To jest zwykły przypadek a nie jakaś potrzeba wspólnoty. Złożyło się na to kilka
                          czynników. 1. Ambitny władca i równie wybitny jego następca czyli Mieszko i
                          Chrobry. Jeśli chodzi o dynastie w owym czasie rzadko się zdarzało, żeby przez
                          dwa pokolenia równie konsekwentnie była kontynuowana jedna linia polityczna. 2.
                          Mistrzowskie związanie się z chrześcijaństwem i utworzenie niezależnej
                          metropolii. Kościół był w owych czasach jedynym realnym ogniwem spajającym
                          większe jednostki polityczne. Tak silnym, że biskupstwo wrocławskie po 500
                          bytności w innym organizmie państwowym jeszcze w XIX w. podlegało metropolii
                          gnieźnieńskiej. 3. Brak najazdów plemion koczowniczych we wczesnym okresie
                          tworzenia się państwa.
                          Jak bardzo powstanie Polski było efektem szczęśliwych zbiegów okoliczności jest
                          fakt przykład Państwa Wielkomorawskiego, które miało bardzo obiecujące początki,
                          ambitną dynastię, przeszło chrystianizacje, a jego ludność stanowiły głównie
                          plemiona zachodniosłowiańskie, ale Madziarzy wkraczając do tej części Europy
                          kompletnie rozbili to młode państwo. W XI w. podobny najazd mógłby przedwcześnie
                          zakończyć rozwój polskiej państwowości.
                          • x1x1x1 Re: I tak by powstała.... 09.07.07, 23:30
                            Ja bym spojrzał na historię jeszcze z innej strony. Można zaobserwować zjawiska,
                            które toczą się zgodnie z siłami ponadjednostkowymi, dopiero połączenie takich
                            zjawisk z wpływem poszczególnych ludzi i wyjątkowych zdarzeń może dać prawdziwy
                            obraz.
                            Np. chrystianizacjia i pierwsze państwa.
                            Wszyscy zastanawiają się jak to przeprowadził Mieszko, co by było itp.,
                            tymczasem jeżeli spojrzymy na mapę Europy z naniesionymi datami powstawania
                            państw i rozprzestrzenniania się chrześcijaństwa okaże się, że była w tym
                            zniewalająca prawidłowość. Dziwne byłby dopiero to, że nad Wisłą i Odrą nie
                            powstałyby organizmy państwowe i nie dotarło chrześcijaństwo. To byłby dopiero
                            splot przypadków.
                            Co do państwa Wielkomorawskiego, to jednak Czechy przejęły cześć jego osiągnięć
                            i tradycji. Bardzo ważną częśćią tego państwa (W. Moraw) było księstwo
                            Nitrzańskie (głownie ziemie Słowacji i etnicznie przodkowie Słowaków), wcześniej
                            przyjęło chrześcijaństwo, Nitra była jednym z najważniejszych miast W. Moraw.
                            Mimo zbiegu złych przypadków dzisiaj mamy Słowację i Słowaków - a przecież nie
                            powinno tak być?!
                            Ogólnie wywiad bardzo cieniutki i naiwny. Mam wrażenia, że poza nowym datowaniem
                            jakichś budowli grodowych Gniezna niczego nie przekazuje, poza częściowym
                            obaleniem legendy o Popielu. Myszy jednak nie zdementowano!
                            Historia tego okresu jest pasjonująca, szczególnie że wciąż możemy dowiedzieć
                            się czegoś nowego i próbować coś na temat tego czasu sobie opowiedzieć -
                            następnym razem proszę o nieco bardziej profesjonalną opowieść.
                            • stpierre Re: I tak by powstała.... 09.07.07, 23:57
                              > Co do państwa Wielkomorawskiego, to jednak Czechy przejęły cześć jego osiągnięć
                              > i tradycji. Bardzo ważną częśćią tego państwa (W. Moraw) było księstwo
                              > Nitrzańskie (głownie ziemie Słowacji i etnicznie przodkowie Słowaków), wcześnie
                              > j
                              > przyjęło chrześcijaństwo, Nitra była jednym z najważniejszych miast W. Moraw.
                              > Mimo zbiegu złych przypadków dzisiaj mamy Słowację i Słowaków - a przecież nie
                              > powinno tak być?!
                              Jest bardzo duża różnica jakościowa miedzy Polską z jednej strony, a
                              pogrobowcami Państwa Wielkomorawskiego z drugiej. Polską, która skupiła tak
                              wiele plemion i ziem zachodniosłowiańskich docierając do fazy ponad plemiennej
                              a nawet ponad etnicznej, kiedy to doszło do unii z Litwą i Prusami Królewskim. W
                              tym momencie powstał naród polityczny i podstawową rolę zaczęła odgrywać wspólna
                              kultura elit oparta na języku polskim,(która później promieniowała na lud) a nie
                              pochodzenie etniczne. Z drugiej strony mamy Morawy składające się najpr. z
                              dzisiejszych Moraw, Słowacji, Czech, Śląska, Małopolski, dużej części Austrii i
                              Węgier. W chwili do części Morawskiego dziedzictwa mogą przyznawać się tylko
                              Morawy i Słowacja. Jest to właśnie różnica między sukcesem a porażką pewnego
                              projektu. Zarówno o sukcesie jak i porażce zadecydowało wiele czynników, a nie
                              jakaś konieczność dziejowa.
                              • x1x1x1 Re: I tak by powstała.... 10.07.07, 00:14
                                Tutaj rozmowa dotyczy przede wszystkim wczesnego Sredniowiecza.

                                "Polską, która skupiła tak
                                wiele plemion i ziem zachodniosłowiańskich docierając do fazy ponad plemiennej"

                                Z tymi plemionami to wielka przesada - w czasach Mieszka żyli tam ludzie słabo
                                zorganizowani ale bardzo sobie bliscy - w porównaniu z wieloma innymi państwami
                                i narodami od początku byliśmy prawie monolitem (poza Pomorzem i Śląśkiem -
                                przynajmniej w XIII - XIV w.). Pomijając Pomorzan zachodnich, którzy tylko
                                sladowo weszli (jako cudzoziemscy przybysze) do narodu polskiego...
                                Mapa etniczna na początku XXw. pokazywała na wschodzie wciąż granicę zasięgu
                                państwa Piastów). Zdobycze etniczne na kresach to Wilno i Lwów + wysepki polskośći.

                                • stpierre Re: I tak by powstała.... 10.07.07, 00:43
                                  x1x1x1 napisał:

                                  > Tutaj rozmowa dotyczy przede wszystkim wczesnego Sredniowiecza.
                                  > "Polską, która skupiła tak
                                  > wiele plemion i ziem zachodniosłowiańskich docierając do fazy ponad plemiennej"
                                  >
                                  > Z tymi plemionami to wielka przesada - w czasach Mieszka żyli tam ludzie słabo
                                  > zorganizowani ale bardzo sobie bliscy - w porównaniu z wieloma innymi państwami
                                  > i narodami od początku byliśmy prawie monolitem (poza Pomorzem i Śląśkiem -
                                  > przynajmniej w XIII - XIV w.). Pomijając Pomorzan zachodnich, którzy tylko
                                  > sladowo weszli (jako cudzoziemscy przybysze) do narodu polskiego...
                                  > Mapa etniczna na początku XXw. pokazywała na wschodzie wciąż granicę zasięgu
                                  > państwa Piastów). Zdobycze etniczne na kresach to Wilno i Lwów + wysepki polsko
                                  > śći.
                                  Określenie "zdobycze etniczne" jest tu zupełnie nie na miejscu, ponieważ w
                                  przeważającej części ludność mówiąca po polsku poza koroną była pochodzenia
                                  ruskiego i litewskiego. Od czasu Unii Lubelskiej nie mam mowy o jednolitości
                                  etnicznej. Uwzględniając mieszczaństwo pochodzenia niemieckiego i miliony Żydów,
                                  a także grupy Holendrów, Tatarów i wielu innych nacji. Polacy są wspólnotą
                                  kulturową i polityczną, a nie etniczną. Większość nawet nie zna swojego
                                  dokładnego pochodzenia etnicznego jako że pochodzi z niepiśmiennych chłopów.
                                  Natomiast od czasów Unii Lubelskiej kulturowy obszar Polski powiększył się
                                  znacznie. Należy tu wymienić: Podlasie, które przed Unią było w Wielkim
                                  Księstwie, Zamojszczyznę i Rzeszowszczyznę - przed Kazimierzem Wielkim część
                                  Rusi, tzw. Litwę Środkową czyli Wileńszczyznę, a nie tylko samo Wilno. Zresztą
                                  tereny w okół Lwowa to była mozaika wsi ukraiński i polskich, z taką mniej
                                  więcej tendencją, że im dalej na wschód, tym więcej wsi ukraińskich, ale w woj.
                                  Tarnopolskim było mniej więcej pół na pół. Gdyby nie zabory, większość ziem
                                  Rzeczpospolitej Obojga Narodów spolonizowałaby się prawie kompletnie tak jak
                                  słowiańskie obszary w Niemczech, gdzie jeszcze w XVIII a nawet XIX w. duża
                                  części ludności posługiwała się słowiańskim językiem w domu.
                                  • eryk2 Re: I tak by powstała.... 10.07.07, 01:07
                                    Polacy są wspólnotą
                                    > kulturową i polityczną, a nie etniczną. Większość nawet nie zna swojego
                                    > dokładnego pochodzenia etnicznego jako że pochodzi z niepiśmiennych chłopów.

                                    To b. ciekawa koncepcja. Trochę w tym miejscu przypominają się kwestie zza
                                    Kanału La Manche - mieszkańcy Zjednoczonego Królestwa raczej dość dobrze
                                    rozróżniają dwa pojęcia: "Brytyjczyk" i "Anglik". Jednocześnie spore problemy z
                                    tożsamością mają... Anglicy, którzy JĘZYKOWO zdominowali Walijczyków, Szkotów i
                                    Irlandczyków, ale gdy sięgają do źródłosłowów nazw miejscowych (toponimów) lub
                                    do folkloru, są zmuszeni odwoływać się do kultur(y) celtyckich(iej), bo są bez
                                    tego jak pijane dziecko we mgle (na czele ze słynnym Halloween).

                                    Gdyby nie zabory, większość ziem
                                    > Rzeczpospolitej Obojga Narodów spolonizowałaby się prawie kompletnie

                                    Nie byłbym tego taki pewien - jak cieniutka i słabiutka była polonizacja
                                    Białorusi po ponad czterystu latach od pierwszej unii (Horodło) wykazała
                                    błyskawiczna rusyfikacja tego terenu (niemal w 100%) dokonana przez 120 lat
                                    caratu i 70 lat bolszewizmu.
                                    • vitabravo Michnik by nie pozwolił, gdyby mógł. 10.07.07, 08:17
                                    • ja22ek Re: I tak by powstała.... 10.07.07, 11:33
                                      Błyskawiczna ta rusyfikacja jednak nie była. Jeszcze tuż po wojnie Polacy
                                      stanowili większość w rejonie Mińska (środek Białorusi!). Bardziej niż o
                                      rusyfikacji ludności mówmy raczej o usunięciu elementu polskiego.
                                      • eryk2 Re: I tak by powstała.... 10.07.07, 22:06
                                        Jeszcze tuż po wojnie Polacy
                                        > stanowili większość w rejonie Mińska (środek Białorusi!).

                                        Której wojnie? O sukcesję hiszpańską? Z Napoleonem? Francusko-pruskiej?
                                        Rosyjsko-japońskiej? I światowej? Co to znaczy "większość w rejonie Mińska" - w
                                        guberni? w powiecie? we jednej wsi? a może w Kuropatach, gdzie leży
                                        inteligencja białoruska i pomordowani polscy chłopi z przedwojennej BSRS?
                • leszlong Re: Polityka historyczna 09.07.07, 09:58
                  @kicia: Owszem takiego narodu nie było, ale byli Rusini (do dzisiaj z tego pnia
                  są Łemkowie, Bojkowie i Ruśniacy). Podobnie jak dziś nie ma plemienia Polan.
                  A teraz lekcja historii: w czasach Mieszka I zagrożenie stanowiły marchie, a nie
                  Cesarstwo. Dopiero wojny z Cesarstwem zaczęły się za Bolesława Chrobrego. Czemu
                  chrzest od Czechów?? Lud słowiański oraz działalność misyjna Apostołów Słowian.
                  Psie Pole to nie za Łokietka, tylko za Krzywoustego i nie bitwa, ale potyczka
                  (coś jak o rozdawnictwie samochodów w Moskwie z Radia Erewań)
                  pl.wikipedia.org/wiki/Bitwa_na_Psim_Polu. Dla Rusi Kijowskiej nie
                  stanowiliśmy zagrożenia, bowiem dopiero za Kazimierza Wielkiego włączyliśmy Ruś
                  Halicką w skład państwa polskiego, kiedy Ruś była pod jarłykiem tatarskim i
                  częściowo zawłaszczona przez Litwinów. Inflanty jako nazwa pojawia się dosyć
                  późno, bo dopiero pod koniec dynastii piastowskiej. Ponadto to nie były ziemie
                  słowiańskie, a co dopiero polskie!! Plemiona łotewskie czy estońskie trudno
                  przypisać do Słowian. pl.wikipedia.org/wiki/Inflanty. Dopóki Cesarstwo
                  miało kierunek ekspansji na południe (Włochy), to jedynym zagrożeniem były tylko
                  marchie. Wojny z Cesarstwem miały na celu nie podbicie państwa polskiego, tylko
                  wasalizację na zasadzie Czech. Piszesz o wojnach na przestrzeni 1000lat, a tu w
                  artykule jest mowa o początkach państwa polskiego czyli lata 900-1000 n.e. Tak
                  dla przypomnienia, Śląsk wpierw stał się czeski, a potem dopiero niemiecki. A co
                  do głupot, to sama pleciesz androny straszne (Psie Pole za Łokietka, ha ha, czy
                  Inflanty jako przykład ekspansji na ziemie polskie). Trochę mniej propagandy z
                  czasów PRL-u i obecnej koalicji.
                  • gosc114 Re: Polityka historyczna 09.07.07, 12:48
                    Nie Cesarstwo, ale Marchie. Zgadzam sie ale w Marchiach żyli Niemcy.
                • australopitecus Re: Polityka historyczna 09.07.07, 13:15
                  Bardzo malo wiesz o historii Polski kobieto, wiec moge dac ci trzy rady, nie
                  krytykuj innych, wiecej czytaj i sluchaj madrzejszych od siebie.
                • lajo2 Re: Polityka historyczna 09.07.07, 14:19
                  Popieram! już czas skończyc i patrzec przez pryzmat PRL i komunizmu.
                  • freud1 Chwyleczke laszlong... 09.07.07, 19:13
                    Nie mylisz co prawda Lokietka z Krzywoustym, aczkolwiek (podobnie jak ci, ktorym
                    zarzucasz propagowanie ideologii PRL-owskiej) popadasz z jednej ekstremy w druga.
                    Nie ma juz dzisiaj panstwa Polan, ale (od koronacji Boleslawa Chrobrego na Dux
                    Poloniae) jest Polska. Rus nie ma bezposredniego "kontynuatora".
                    "Problemy" z Niemcami nie ograniczaly sie tylko i wylacznie do marchii
                    wschodnich (Hodo, Gero, Wichmann etc.) ale jak najbardziej do samego cesarstwa
                    (ot chocby wyprawa Ottona II na Polske w 979r.).
                    Co do chrztu z rak czeskich powiem tak: juz Gall przypisywal tej decyzji
                    podkontekst polityczny, cosik ci widocznie w tym jest. Nie wyklucza to jednak i
                    innych motywow (jak chocby i tego podanego przez Ciebie).
                    Co do Psiego Pola, to wspolczesny, czyli teoretycznie najlepiej zorientowany
                    Gall tak na dobra sprawe nic o tym nie wspomina (a juz na pewno nie o wielkiej
                    bitwie), wspomina za to Dlugosz, ale Dlugosz mial ku temu swoje osobiste powody.
                    Dla Rusi Kijowskiej nie stanowilismy zagrozenia? Dobre sobie. Mieszko, Bolkowie
                    Chrobry (notabene przydomek nadany mu wlasnie przez Rusinow)jak i Smialy bywali
                    tam dosc regularnie , przylaczajac Grody Czerwienski i czesc Wolynia do Polski.
                    W okresie rozbicia dzielnicowego (szczegolnie w XIIIw) Leszek (bodajze Czarny) i
                    Kazimierz Sprawiedliwy (a pewnie tez i inni, przepraszam pisze z pamieci)
                    interweniowali na Rusi zajmujac miedzyjnymi Brzesc n.B.
                    Co do Inflant to nasze "pretensje" do tych terenow moga miec tylko i wylacznie
                    jedno podloze, mianowicie ofiarowanie nam tych ziem przez Kettlera, ostatniego
                    mistrza Zakonu KM. Slowianskosc tych ziem, to zwykly mit (swoja droga pierwsze o
                    tym slysze wlasnie od Ciebie).
                    Pzdr
                    • stpierre Re: Chwyleczke laszlong... 09.07.07, 22:50
                      Ruś ma tak samo bezpośredniego kontynuatora, bo tak jak samo po okresie rozbicia
                      dzielnicowego władzę senioralną przejął książę ze starej dynastii z linii
                      Rurykowiczów Włodzimiersko-Moskiewskich. Tak więc Wielcy Książęta Moskiewscy a
                      później carowie byli bezpośrednimi spadkobiercami władców Rusi. Tak samo
                      metropolita Rusi przeniósł się z Kijowa do Włodzimierza a Później do Moskwy.
                      Nazwa Rossija jest tożsama z nazwą Ruś.
                      • eryk2 Pleć, pleciugo, byle długo... 09.07.07, 23:20
                        > Nazwa Rossija jest tożsama z nazwą Ruś.

                        Dokładnie tak samo, jak nazwa Imperium Romanum jest tożsama z nazwą Romania.
                        Pytanie: czy ktoś wie, jak po polsku nazywa się ów drugi twór państwowy?
                        • stpierre Re: Pleć, pleciugo, byle długo... 09.07.07, 23:40
                          eryk2 napisał:

                          > > Nazwa Rossija jest tożsama z nazwą Ruś.
                          >
                          > Dokładnie tak samo, jak nazwa Imperium Romanum jest tożsama z nazwą Romania.
                          > Pytanie: czy ktoś wie, jak po polsku nazywa się ów drugi twór państwowy?

                          Chyba nie sugerujesz, że Rumunia ma tyle wspólnego z Rzymem, co Rosja z Rusią.
                          Nie sugerujesz chyba również, że zmienność losów Polski Piastów, Rzeczpospolitej
                          Obojga Narodów i obecnej Polski jest inna jakościowo od zmienności losów Rusi i
                          Rosji? Obecne nawiązanie do Polski Piastów, podczas gdy znacznie bliżej jest nam
                          do wielonarodowej Rzeczpospolitej Obojga Narodów, jest wynikiem propagandy
                          Endeckiej i PRL-owskiej. Swoją drogą ciekawe towarzystwo. nic dziwnego, że
                          obecny eurodeputowany Maciej Giertych był członkiem Rady Konsultacyjnej przy
                          Przewodniczącym Rady Państwa Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej Wojciechu
                          Jaruzelskim. :D
                          • eryk2 Z filologią nie wygrasz - jest nieubłagana... 10.07.07, 00:06
                            Ależ oczywiście, że Rosja z Rusią ma tyle wspólnego, co Rzym z Rumunią.
                            ARGUMENTY:
                            1. Do końca XIX w. Rusią nazywano w języku polskim tereny dzisiejszej Ukrainy -
                            nigdy dzisiejszej Rosji (dowód: herb z powstania styczniowego, przedstawiający
                            Koronę, Litwę i RUŚ - nie Rosję);
                            2. W niektórych obszarach, w pewnych środowiskach i na pewnych terenach aż do
                            1939 r. mówiło się i pisało w II RP o Rusinach, mając na myśli Ukraińców, oraz
                            używało pojęcia język ruski, mając na myśli ukraińszczyznę - nigdy Rosjan i
                            ruszczyznę (dowód: dokumentacja szkolna sprzed 1939 w okręgu lwowskim);
                            3. Zarówno Mickiewicz, Słowacki, jak i pisarze wcześniejsi oraz niektórzy
                            późniejsi używają na oznaczenie Rosjan pojęcia Moskal, jako przymiotnika
                            używają słowa moskiewski (dowód: "Do przyjaciół Moskali" Mickiewicza,
                            cytat "Idźcie przez zboże, we wsi Moskal stoi" z Wyspiańskiego, piszącego w
                            końcu XIX w. o epoce powstania listopadowego);
                            4. Słowo Rosja zostało wymyślone za czasów Piotra I i wprowadzone do użytku na
                            miejsce uprzedniej Moskwy, Moskiewszczyzny, Cesarstwa Moskiewskiego w l. 20-
                            tych XVIII w. (dowód: dowolna synteza historii Rosji).

                            Na koniec zagadka dla wytrwałych: o czyja potrawę narodową chodzi w określeniu
                            pierogi RUSKIE? Czy jest to polska nazwa UKRAIŃSKICH bezmięsnych warennyków,
                            czy też polskie określenie ROSYJSKICH pielmieni z mięsem?
                            • stpierre Re: Z filologią nie wygrasz - jest nieubłagana... 10.07.07, 00:58
                              eryk2 napisał:

                              > Ależ oczywiście, że Rosja z Rusią ma tyle wspólnego, co Rzym z Rumunią.
                              > ARGUMENTY:
                              > 1. Do końca XIX w. Rusią nazywano w języku polskim tereny dzisiejszej Ukrainy -
                              >
                              > nigdy dzisiejszej Rosji (dowód: herb z powstania styczniowego, przedstawiający
                              > Koronę, Litwę i RUŚ - nie Rosję);
                              > 2. W niektórych obszarach, w pewnych środowiskach i na pewnych terenach aż do
                              > 1939 r. mówiło się i pisało w II RP o Rusinach, mając na myśli Ukraińców, oraz
                              > używało pojęcia język ruski, mając na myśli ukraińszczyznę - nigdy Rosjan i
                              > ruszczyznę (dowód: dokumentacja szkolna sprzed 1939 w okręgu lwowskim);
                              > 3. Zarówno Mickiewicz, Słowacki, jak i pisarze wcześniejsi oraz niektórzy
                              > późniejsi używają na oznaczenie Rosjan pojęcia Moskal, jako przymiotnika
                              > używają słowa moskiewski (dowód: "Do przyjaciół Moskali" Mickiewicza,
                              > cytat "Idźcie przez zboże, we wsi Moskal stoi" z Wyspiańskiego, piszącego w
                              > końcu XIX w. o epoce powstania listopadowego);
                              > 4. Słowo Rosja zostało wymyślone za czasów Piotra I i wprowadzone do użytku na
                              > miejsce uprzedniej Moskwy, Moskiewszczyzny, Cesarstwa Moskiewskiego w l. 20-
                              > tych XVIII w. (dowód: dowolna synteza historii Rosji).
                              >
                              > Na koniec zagadka dla wytrwałych: o czyja potrawę narodową chodzi w określeniu
                              > pierogi RUSKIE? Czy jest to polska nazwa UKRAIŃSKICH bezmięsnych warennyków,
                              > czy też polskie określenie ROSYJSKICH pielmieni z mięsem?
                              To jest w ogóle jakiś dowód? Opinia Polaków na ten temat?
                              Ja przedstawiłem fakty historyczne o przenosinach metropolii z Kijowa do
                              Włodzimierza i Moskwy, oraz o przejęciu władzy senioralnej przez włodzimierską
                              linię Rurykowiczów. Można je rożnie interpretować w zależności od złe czy dobrej
                              woli. Moim zdaniem nie różnią się one wcale od przejęcia władzy po rozdrobnieniu
                              dzielnicowym przez kujawską linię Piastów i od przenosin stolicy najpierw do
                              Krakowa a później do Warszawy. W odpowiedzi dostałem zbiór zwyczajowych polskich
                              określeń ziem wschodnich, które miały określone podłoże polityczne.
                              Zmiana nazwy Wszechrusi, która była w tytulaturze książąt moskiewskich od Iwana
                              Groźnego na nazwę Rossija to detal.
                              • eryk2 Re: Z filologią nie wygrasz - jest nieubłagana... 10.07.07, 01:17
                                >Opinia Polaków na ten temat?

                                Tak, bowiem odzwierciedla świadomość ludności na tamtych terenach oraz na
                                terenach sąsiednich - aż do XX wieku Rusią były ziemie ukraińskie, a nie
                                Jakucja, Mordowia czy Ingermanland.

                                > Ja przedstawiłem fakty historyczne o przenosinach metropolii z Kijowa do
                                > Włodzimierza i Moskwy, oraz o przejęciu władzy senioralnej przez włodzimierską
                                > linię Rurykowiczów.

                                I co z tego? Nazwa Rosja w dalszym ciągu nie ma nic wspólnego z nazwą Ruś.
                                Przytaczasz tylko dwa fakty polityczne, które nie miały większego znaczenia
                                (owi "seniorzy" na Rusi Zaleskiej szybko zaczęli się tytułować książętami
                                moskiewskimi, a potem - przez ponad 150 lat carami moskiewskimi; metropolia
                                kijowska została przywrócona stosunkowo szybko i w wieku XVI czy XVII nikomu
                                nie przyszłoby do głowy, aby uznać za zwierzchnika ruskiego prawosławia
                                metropolitę moskiewskiego (polecam życiorys i poglądy św. Piotra Mohyły).
                                • stpierre Re: Z filologią nie wygrasz - jest nieubłagana... 10.07.07, 02:27

                                  > Tak, bowiem odzwierciedla świadomość ludności na tamtych terenach oraz na
                                  > terenach sąsiednich - aż do XX wieku Rusią były ziemie ukraińskie, a nie
                                  > Jakucja, Mordowia czy Ingermanland.

                                  Czyli Rusini w granicach Rzeczpospolitej wiedzieli lepiej od Rusinów poddanych
                                  Wielkiego Księcia Moskiewskiego?

                                  > I co z tego? Nazwa Rosja w dalszym ciągu nie ma nic wspólnego z nazwą Ruś.
                                  > Przytaczasz tylko dwa fakty polityczne, które nie miały większego znaczenia
                                  > (owi "seniorzy" na Rusi Zaleskiej szybko zaczęli się tytułować książętami
                                  > moskiewskimi, a potem - przez ponad 150 lat carami moskiewskimi; metropolia
                                  > kijowska została przywrócona stosunkowo szybko i w wieku XVI czy XVII nikomu
                                  > nie przyszłoby do głowy, aby uznać za zwierzchnika ruskiego prawosławia
                                  > metropolitę moskiewskiego (polecam życiorys i poglądy św. Piotra Mohyły).
                                  Powinieneś napisać, że Twoim zdaniem nie ma nic wspólnego i zdaniem Wielkich
                                  Książąt Litewskich tytularnych Książąt Ruskich i ich poddanych. Problem w tym,
                                  że to Rzeczpospolita, a nie Rosja przegrała walkę o Ruś m.in. dlatego, że
                                  szlachta ruska się spolonizowała.
                                  • eryk2 Re: Z filologią nie wygrasz - jest nieubłagana... 10.07.07, 11:36
                                    > Czyli Rusini w granicach Rzeczpospolitej wiedzieli lepiej od Rusinów poddanych
                                    > Wielkiego Księcia Moskiewskiego?

                                    1. Królowie Anglii do XVIII tytułowali się królami Francji, nawiązując do wojny
                                    stuletniej i koronacji w Paryżu Henryka VI. Wolę w tym przypadku ufać Francuzom.
                                    2. Stosunek liczby ludności Cesarstwa Moskiewskiego do ludności na terenie
                                    dzisiejszej Ukrainy wynosił 1:2, więc wolę ufać tym Rusinom, których było
                                    więcej, niż ruso-tataro-finom znad Ładogi.

                                    Problem w tym,
                                    > że to Rzeczpospolita, a nie Rosja przegrała walkę o Ruś

                                    A Włosi przegrali walkę o Imperium Romanum i dlatego dzisiaj oni nazywają sie
                                    Italią, a Romania to ich dawna kolonia na wschodzie (podobnie jak peryferie
                                    Rusi Kijowskiej wymyśliły sobie nazwę Rosja, podczas gdy Rusią jest Ruś Biała,
                                    Czarna, Czerwona, Kijowska, Czernihowska, Halicko-Włodzimierska, Zakarpacka).
                • middoo Naszczescie Polska jes:) mamy Slask, Pomo- 09.07.07, 18:05
                  rze Zachodnie, itd:).

                  Wiec nie mamy sie czym przejmowac!:D
                • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Polityka historyczna 09.07.07, 21:33
                  > poza tym, gadasz głupoty o tym braku zagrożenie.
                  > najbardziej na polskich fobiach tym stereotypem gra właśnie obecny, bardzo
                  > prawicowy rząd
                  > a te stereotypy nie wzięły się z niczego. już sama nazwa "Niemiec" o czymś
                  > świadczy. poza tym akurat dla państewek niemieckich polskie tereny były smaczny
                  > m
                  > kąskiem dającym szanse na zwiększenie terytorium na wschodzie i oczywiście, że
                  > stanowili dla nas zagrożenie. przykłady?

                  Ano właśnie, 60 lat karmienia się taką a nie inną historiografią powoduje, że
                  łatwo jest wyciągać przykłady "w jedną stronę", a nie wie się o przykładach w
                  stronę drugą.
                • romanharbuz jA 09.07.07, 21:36
                • romanharbuz Jakie narody? 09.07.07, 21:39
                  do: Kiciiaa
                  w czasach, kiedy Przemyśl należał do Galicji (Ruś Halicka)
                  nie było również narodu polskiego.
                  Sam Przemyśl założył książe rusiński, a i był przez jakiś czas stolicą Galicji.
                  Wszystkie obecne narody powstały mniej więcej w tym samym czasie
                  (na skali historycznej). A nawet niektórym się nie udało...(Ślązacy)
                • stpierre Re: Polityka historyczna 09.07.07, 23:17
                  kiciiaa napisała:
                  > poza tym, gadasz głupoty o tym braku zagrożenie.
                  > najbardziej na polskich fobiach tym stereotypem gra właśnie obecny, bardzo
                  > prawicowy rząd
                  > a te stereotypy nie wzięły się z niczego. już sama nazwa "Niemiec" o czymś
                  > świadczy. poza tym akurat dla państewek niemieckich polskie tereny były smaczny
                  > m
                  > kąskiem dającym szanse na zwiększenie terytorium na wschodzie i oczywiście, że
                  > stanowili dla nas zagrożenie. przykłady?
                  > Cedynia - 972
                  > wszystkie problemy, jakie miał najpierw Mieszko, a potem Chrobry z sąsiadami, b
                  > o
                  > niby czemu nie chcieli chrztu od niemców, a woleli od Czechów? przecież to poli
                  > tyka.
                  > a proniemieckie zapędy Ody? żonyMieszka?
                  > a odesłanie insygniów przez Hermana do Niemiec?
                  > a problemy Hrzywoustego z Niemcami w Głogowie?
                  > a Psie Pole Łokietka?
                  > a problemy z marchią brandenburską?

                  Zabawny ten wykład. Gdyby nie kilka czynników nie zbiegło się naraz, nie byłoby
                  żadnego zagrożenia dla Polski, bo nie rozwinęłaby się trwała polska
                  państwowość, a co za tym idzie nie rozwinęłaby się polska tożsamość narodowa.
                  Zachodniosłowiańscy mieszkańcy Łużyc, Miśni, Księsta Pomorskiego i Dolnego
                  Śląska zgermanizowali się częściowo pod przymusem a częściowo dobrowolnie, teraz
                  są Niemcami i nie trwonią łez po klęskach Wieletów, Obodrzyców czy Pomorzan.
                  Biedni, nawet nie wiedzą ile stracili. ;)
                • tragutt44 anachronizmy 11.07.07, 05:43
                  pan profesor uprawia zideologizowana naukę, to są xix wieczne nacjonalizmy,
                  którym podporządkowaną m.in. historię i archeologię. byli w x w. niemcy? tak się
                  nazywali? pierwsze wzmianki regnum teutonicorum są o wiek późniejsze. a i te pod
                  wpływem kancelarii papieskiej (grzegorz vii), a ówcześni rzymianie (mieszkańcy
                  rzymu, bo nie włosi)nazywali tak longobardów, a pars pro toto wszystkie
                  plemiona, zza alp. nie było polaków, ani niemców. mieszko walczył to marchiami
                  wschodnimi o niewolików słowiańskich. nie było żadnej świadomości narodowej
                  wtedy w europie!
              • uchachany Słuszne uwagi :-). Stąd i mentalny sojusz 09.07.07, 08:44
                katoprawicy narodowej z gomułkowcami, którzy ze straszenia "odwetowcami z Bonn"
                uczynili sobie jedno z nielicznych pól akceptacji swej Waadzy "Ludowej" przez
                naród :-).
                A z pieprzenia o "odwiecznie polskich ziemiach zachodnich" formę legalizacji
                jałtańskiego interesu stulecia, dzięki któremu dorwali się do władzy :-)
                • viornisko Re: Słuszne uwagi :-). Stąd i mentalny sojusz 09.07.07, 09:29
                  Ochłoń
              • scibor3 Re: Polityka historyczna 09.07.07, 09:09
                Skoro, jak twierdzisz, Niemcy są przyjaciółmi Polski i Słowian, to jak to się
                stało, że tych "odwiecznie naszych ziem" nie mieliśmy od 600 lat? S[przedaliśmy
                za białego konia?

                Odgrzała zwłaszcza resentymenty z czasów zaborów,
                > tych wszystkich "Krzyżaków" i "nie będzie Niemiec pluł nam w twarz".

                Czy aby? Choćby "Pieśń o wójcie Albercie" czytałaś? O swoistym teście na
                polskość też pewnie nie słyszałaś? A to czasy Łokietka...

                > Podkarpacie z Rzeszowem i Przemyślem (niegdyś Ruś Halicką) za swoje odwieczne
                > ziemie, w sam raz do odzyskania. Też nie mieli ich przez jakieś 600 lat z grubs
                > za.

                Bzdury. Te tereny to nie Ruś Halicka. Pomijam już fakt, że te tereny zostały
                zasiedlone stosunkowo niedawno. W czasach pierwszych Piastów były kompletnie
                bezludne. Jak się na czymś nie znasz to nie pisz.

                Może ktoś powinien si
                > ę
                > odważyć i oszacować, jak bardzo te rzeczy siedzące w głowach Polaków psują nasz
                > ą
                > politykę zagraniczną i współpracę z Niemcami?

                Ja się odważę i napiszę. Dałaś sobie zrobić wodę z mózgu obecną propagandą
                która nielicznymi epizodami w historii (np przyjęciem emigrantów po powstaniu
                listopadowym) próbuje przykryć ciągły konflikt który przygasał wyłacznie w
                momentach gdy byli rozbici i za słabi do "Drang nach Osten".
                • viornisko Re: Polityka historyczna 09.07.07, 09:30
                  Popieram
                • fyrlok Re: Polityka historyczna 09.07.07, 09:57
                  > Sprzedaliśmy

                  Brawo, trafiles. Na przyklad: Polska 2x sprzedala Slonsk.

                  Raz dobrowolnie, a raz pol-dobrowolnie (otrzymujac dobra materialne).

                  Slazacy nie zapomnieli. Zreszta niejedno inne tysz.
                  • tiges_wiz Re: Polityka historyczna 09.07.07, 10:15
                    > Slazacy nie zapomnieli. Zreszta niejedno inne tysz.
                    Kiedy Kazimierz Wielki oddal Slask, to Katowic Slazaku wtedy nawet nie bylo. To
                    co Hanysy maja pamietac? Chcesz zobaczyc groby piastow slaskich to zapraszam do
                    Wroclawia.
                    • uchachany Tyle że ci śląscy Piastowie byli przede wszystkim 09.07.07, 10:26
                      MIEJSCOWYMI WŁADCAMI, składającymi lenne hołdy z wyroków historii albo
                      Królestwu Polskiemu, albo Cesarstwu Niemieckiemu, a dopiero później Polakami
                      czy Niemcami :-)...

                      Przykładanie współczesnych nacjonalistycznych kalek do owych czasów jest
                      zupełnie bezsensowne :-).

                      tiges_wiz napisał:

                      co Hanysy maja pamietac? Chcesz zobaczyc groby piastow slaskich to zapraszam do
                      > Wroclawia.

                    • mr.superlatywny Re: Polityka historyczna 09.07.07, 12:33
                      A co do tego maja Katowice ?
                      (Notabene Raciborz, Gliwice, Bytom, Opole itd.
                      m.w. w tych czasie juz byly.)

                      Hooopie, fanzolisz.
                    • mr.superlatywny Re: Polityka historyczna 09.07.07, 12:35
                      Skosnooki "nowo-slazak" z monopolem na profda sie odezwol!.....
                      I zaroski nom sicher powie, ze to my niy som Slonsokami. :))

                      Tee, zachowujcie sie lepiyj jak dore, grzeczne >>goscie<<,
                      tak bydzie lepiyj iwanie.
                    • romanharbuz We Wrocławiu nad grobami. 09.07.07, 21:57
                      do: tiges_wiz
                      Piaści Śląscy to nie Polska!!!
                      W Polsce w tym czasie królowali Litwini - Jagiellonowie!
                  • gosc114 Re: Polityka historyczna 09.07.07, 12:50
                    Nie Polacy sprzedali tylko zadłużone książątka piastowskie.
                • tiges_wiz Re: Polityka historyczna 09.07.07, 10:11
                  >e tych "odwiecznie naszych ziem" nie mieliśmy od 600 lat? S[przedaliśmy
                  > za białego konia?

                  poucz sie troche ... od kiedy Slask przez 600 lat nalezal do niemiec?
                  1138 - 1348 Księstwa śląskie
                  W 1348 Kazimierz Wielki zrzekł się w Namysłowie praw do Śląska na rzecz Czech
                  (o, nie niemiec?)
                  Po śmierci Ludwika Jagiellończyka w 1526 wraz z całym Królestwem Czech Śląsk
                  dostał się pod władzę dynastii Habsburgów.
                  W 1741 w wyniku 3 wojen śląskich większa część Śląska wraz z ziemią kłodzką
                  stała się własnością Prus, a potem Cesarstwa Niemieckiego, tracąc jednocześnie
                  własną autonomię.

                  z 600 lat robi sie 250.
                  • mr.superlatywny Re: Polityka historyczna 09.07.07, 12:38
                    Krecisz i pleciesz.

                    Temat stary i nudny jak swiat.
                    Ma juz dluuuuga brode.

                    Jasne, ze Austria a Prusy, to podobny temat.
                    Poza tym, Morawy/Czechy w niemieckim "swietym" cesarstwie.

                    Dej pozur, coby te polskie lata sie
                    w kalkulacji niy skurczyly na jeszcze mniyj.

                    • gosc114 Re: Polityka historyczna 09.07.07, 12:54
                      Najważniejsza i tak jest ludność zamieszkująca dany teren, a na Śląsku dalej
                      mieszkają Polacy (jak i mieszkali przez cały czas jak Śląsk nie był w Polsce).
                • jsherburt Re: Polityka historyczna 09.07.07, 17:33
                  > Bzdury. Te tereny to nie Ruś Halicka. Pomijam już fakt, że te tereny zostały
                  > zasiedlone stosunkowo niedawno. W czasach pierwszych Piastów były kompletnie
                  > bezludne. Jak się na czymś nie znasz to nie pisz.

                  Co ja czytam? Nie dość, że wypowiedź pełna arogancji, to jeszcze błędna.
                  Przemyśl jako ośrodek tych ziem powstał przed rokiem 981, pisze o tym Nestor w
                  swojej kronice. Poświadczają to liczne badania archeologiczne. Bezludne? A
                  słyszałeś o Lędzianach i ich grodach? O "wielkich kopcach "małopolskich" z
                  których kilka jest w okolicach Przemyśla? Słyszałeś o osadnictwie Węgierskim w
                  Przemyślu? Czytałeś o koncepcjach granicy polsko-ruskiej (już od dawna nie
                  obowiązuje pogląd, że wiodła przez puszcze, a przez gęsto zaludnione ziemie i
                  ukształtowała się w sposób sztuczny) Nie słyszałeś też zapewne o przedromańskiej
                  rotundzie i palatium, której fundamenty do dziś spoczywają na zamkowym wzgórzu w
                  Przemyślu.
                  Zakończę Twoim cytatem: "jak się na czymś nie znasz, to nie pisz".
                • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Polityka historyczna 09.07.07, 17:50
                  >> Podkarpacie z Rzeszowem i Przemyślem (niegdyś Ruś Halicką)

                  > Bzdury. Te tereny to nie Ruś Halicka. Pomijam już fakt, że te tereny zostały
                  > zasiedlone stosunkowo niedawno. W czasach pierwszych Piastów były kompletnie
                  > bezludne.

                  Aaaaaahahaha!!!
                  Wikipedia: Rzeszów:
                  Badania archeologów dowodzą, że już w czasach neolitu miało miejsce osadnictwo
                  na terenie dzisiejszego Rzeszowa. Już przed nadaniem praw miejskich, w rejonie
                  dzisiejszego Staromieścia istniał tu duży gród, a drugi, prawdopodobnie
                  graniczny znajdował się na terenie dzisiejszej dzielnicy Pobitno.
                  pl.wikipedia.org/wiki/Rzesz%C3%B3w#Historia
                  Patrz też: pl.wikipedia.org/wiki/Przemy%C5%9Bl#Historia o skomplikowanej
                  historii Przemyśla.

                  I tutaj: pl.wikipedia.org/wiki/Ksi%C4%99stwo_Halickie
                  Kniaziowie Przemyśla:
                  * Rościsław Rurykowicz (1054-1057)
                  * Ruryk Rościsławowicz (1084-1092)
                  * Wołodar (1092-1124)
                  * Rościsław Rurykowicz (1124-1129)
                  * Wołodymirko (1129-1153)
                  * do Halicza (1153-1210)
                  * Światosław III (1210-1211)
                • romanharbuz Przemyśl i Sląsk 09.07.07, 21:54
                  do: Scibor
                  Ale bzdury,
                  Przemyśl założył ruski książę
                  i przez jakiś czas był stolicą Rusi Halickiej
                  A roszczeń do Śląska (który został podbity ok. 990 r.
                  a wtedy podlegał Czechom) zrzekł się Kazimierz Wielki
                  po różnych potyczkach z Cesarstwem.
                  Śląsk był tak krótko częścią Polski, że równie dobrze
                  moglibyśmy kłócić się dziś o wiele dalsze ziemie od granic Polski.
              • fyrlok Re: Polityka historyczna 09.07.07, 09:53
                Masz racje.

                Przykladowo:
                Szkocja jest do dzisiaj krocej brytyjska
                niz Slask byl pod niemieckojezycznym panowaniem......
              • eba Re: Polityka historyczna 09.07.07, 11:02
                W pełni zgadzam się z anuszka_ha3agh.edu.pl. Wodę z mózgu to mają Ci co
                zabobonnie hołubią niemieckie obawy i powtarzają sterotypy. Między sąsiadami
                zawsze są i będą problemy. Prawda jest jednak taka, że akurat w relacjach
                polsko niemieckich wiecej jest pozytywnych elementów niż negatywnych. W imię
                twz. polityki historycznej negatywne fakty się uwypuklało, a
                pozytywne "zapominało". Robili to na polityczne zamówienie historycy,
                publicyści i autorzy książek. Nic dziwnego, że teraz "wyedukowanii" w oparciu o
                te pseudonaukowe publikacje: kiciaa czy scibor3 powołują się na argumenty nie
                do odparcia typu Psie pole czy żona Mieszka Oda, uzasadniając odwieczną walkę
                pomiędzy dobrymi Słowianami Polakami i złymi "z definicji" germańskimi
                najeźdzcami. Nie wdając się w rozmowy ze ślepymi o kolorach powiem zapytam
                tylko, na jakich wzorcach kulturowych oparłaby się Polska bez Niemiec. Gdzie
                bylibyśmy bez osadników z Rzeszy, bez ich know-how?

                Wracajac do artykułu, swietna robota. Zawsze fascynowały mnie początki państwa
                polskiego. Az trudno uwierzyć, że tyle ciekawych tez można wysnuć z badań
                archeologicznych, bo źródła pisane to na palcach jednej ręki można policzyć.
              • gosc114 Re: Polityka historyczna 09.07.07, 12:44
                Tak się składa, że Niemcy nie licząc krótkiego epizodu z Ottonem III zawsze
                mieli sprzeczne interesy z interesami Polaków. Więc wrogość polsko-niemiecka
                trwa nie 200, a ponad 1000 lat.
                • adamp_314 Re: Polityka historyczna 09.07.07, 16:16
                  A czy ty wiesz coś o historii relacji polsko-niemieckich poza PRLowską
                  propagandą? O Ottonie III słyszałeś, bo trudno było przemilczeć pierwszą
                  koronację polskiego monarchy. A pomyśl, że nieco później, w 1037 roku wybuchło
                  powstanie ludowe przeciwko nowym feudalnym porządkom i Kościołowi. Przepędzono
                  króla i kler a przywrócono "prastarą wiarę i obyczaj ojców naszych" (skąd my
                  znamy teraz ten język... Król początkowo uciekł na Węgry, potem od cesarza
                  niemieckiego Henryka III dostał wojsko i pieniądze na zaprowadzenie porządku.
                  Udało się i stąd znany jest obecnie jako Kazimierz Odnowiciel. Jakoś Niemcom
                  zależało na tym by mieć na wschodzie przewidywalnego partnera, z którym można
                  się dogadać (nawet jeśli czasem przyjdzie się pobić) a nie chaotyczną zgraję
                  plemion.

                  anuszka_ha3agh.edu.pl ma pełną rację a artykuł jest rewelacyjny, przyznam że
                  niewielką już miałem nadzieję dowiedzieć się czegoś konkretnego o historii
                  Polski sprzed 966 roku.

                  Od siebie dodam, że dopiero po 1989 roku dotarło do mnie, że wbrew naszej
                  oficjalnej historiografii to do czasu, gdy na polskim tronie zasiadła dynastia
                  litewska mieliśmy z Niemcami całkiem poprawne stosunki, niezapominając
                  oczywiście o tym, że po obu stronach co jakiś czas trafił się królik, który
                  wolał młócić cepem (przepraszam - mieczem) niż ruszyć głową, jak choćby nasz
                  Łokietek. Dopiero zbieg dynastycznych przemeblowań doprowadził do przeniesienia
                  śmiertelnego konfliktu krzyżacko-litewskiego na niemiecko-polski.
                  • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Polityka historyczna 09.07.07, 17:54
                    > Łokietek. Dopiero zbieg dynastycznych przemeblowań doprowadził do przeniesienia
                    > śmiertelnego konfliktu krzyżacko-litewskiego na niemiecko-polski.

                    adamp_314 ma rację!

                    To Litwini mieli najbardziej na pieńku z Krzyżakami. Zawierając unię z Polską,
                    Litwa liczyła na nic innego, niż na polską pomoc w tym konflikcie.
                    • lesew Re: Polityka historyczna 09.07.07, 18:17
                      anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

                      > > Łokietek. Dopiero zbieg dynastycznych przemeblowań doprowadził do przenie
                      > sienia
                      > > śmiertelnego konfliktu krzyżacko-litewskiego na niemiecko-polski.<

                      Jaki "niemiecko-polski"??? -Warto zauważyć, że nie istniało wtedy coś takiego
                      jak "Niemcy" w XX-wiecznym znaczeniu tego słowa, tak jak nie istniało wówczas
                      XIX-wieczne pojęcie narodu. Istniały różne państwa i fakt, że Polska miała
                      zatargi np z Państwem Zakonu Krzyżackiego nie wykluczał dobrych stosunków z
                      Saksonią(np okres unii personalnej i ówczesnej "prosperity"("Za króla Sasa jedz
                      i pij i popuszczaj pasa!"), co wybitnie nie pasuje do stereotypu wrogości
                      polsko-niemieckiej!
                      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Polityka historyczna 09.07.07, 19:46
                        W sumie też prawda. Raczej krzyżacko-polski.
                        • adamp_314 Re: Polityka historyczna 10.07.07, 11:21
                          Oczywiście, że nie było wtedy czegoś takiego jak "Niemcy" ale były księstwa,
                          związki, marchie itp Niemieckie. Prawdą jest, że Polska mogła mieć jednocześnie
                          dobre stosunki z jednymi "bytami" Niemieckimi a złe z innymi. To, co napisałem
                          miało w skrócie znaczyć tyle, że przestrzeń niemiecka stopniowo jednoczyła się
                          pod władzą tradycji polityczno-dynastycznej najbardziej nieprzychylnej Polsce.
                          Podobnie Polska na stulecia dostała się pod rządy dynastii nieprzychylnej temu
                          co krzyżackie, potem pruskie i co gorsze - mało zainteresowanej sprawami
                          zachodnimi. Proszę zauważyć, że duża siła ówczesnej Polski w porównaniu z
                          pojedynczymi księstwami niemieckimi dawała szanse na ingerowanie w proces ich
                          jednoczenia tak by wygrała tradycja najbardziej nam przychylna. Potrzeba było
                          jednak cierpliwego i konsekwentnego zainteresowania tymi sprawami na przestrzeni
                          kilku wieków.
                          I jeszcze pozwolę sobie zauważyć, że nawet Jasienica pisze, że na unii
                          polsko-litewskiej skorzystała Litwa, Polska natomiast wyszła w najlepszym razie
                          na zero.
                      • freud1 Ludziska kochane! 09.07.07, 20:10
                        Poczytajcie troche "Leksykon Biograficzny Piastow" (bynajmniej nie PRLowski),
                        siegnijcie do zrodel (i wcale nie musi to byc Jasienica), a przekonacie sie, ze
                        stosunki polsko - niemieckie nie byly az takie rozowe (co nie znaczy, ze byly
                        tylko i wylacznie beee). Faktem jest, ze PRL wykorzystywal nasze (tzn.
                        polsko-niemieckie) konflikty, co zdecydowanie potepiam, ale po pierwsze: mial z
                        czego korzystac, a po drugie dazyl do legitymacji polskiego Slaska, Pomorza i
                        Mazur, czego ja z koleji krytykowac nie mam zamiaru.
                        Prawda jest, ze historia pisana za Polski Ludowej czesto byla naginana. Prawda
                        jest jednak i to, ze naginana jest i dzisiaj. Chocby przez tych, ktorzy
                        kwestionuja jakiekolwiek zwiazki Slaska i reszty Corona Regni Poloniea. Przeciez
                        to hipokryzja godna Gomolki i innych "towarzyszy"!
                        Nie chce sie zbytnio rozwodzic na temat przynaleznosci (od XIII wieku juz tylko
                        kulturowej) Slaska do Corony, bo nie o to tu przeciez chodzi. Nie moge jednak
                        nie przytoczyc kilku znamiennych faktow o niej wlasnie swiadczacych, mianowicie:
                        pierwszego zdania (ewent. zdan) w jezyku polskim. Cytat Henryka Poboznego "górze
                        szą nam stało" podczas bitwy pod Legnica (zapisanych przez Raciborskiego
                        mnicha), jak i slynne (choc nieco starsze) "Daj, ać ja pobruszę, a ty poczywaj",
                        przytoczone przez Kwiatka (chlopa na dworze syna Henryka Poboznego Boleslawa
                        Rogatki, wyjasniajacego pochodzenie nazwy wsi Pobruszyska) a zapisanego w
                        Ksiedze Henrykowskiej. "Kulturkampfu" biskupow wroclawskich o jezyk Polski na
                        terenach Slaska (XIII-XIVw, przepraszam, ze nie podaje konkretow, ale pisze z
                        pamieci). Fakt ustanowienia przez Kazimierza Wielkiego samego statusu "Corona
                        Regni Poloniae" obejmujacej Slask, Ziemie Lubuska i Pomorze Zachodnie.
                        Przysiegi, jaka skladac musieli polscy monarchowie (rowniez, a nawet przede
                        wszystkim elekcyjni) dotyczacej odzyskania Slaska dla Korony. Modlitwa Kadlubka,
                        ktory po pokonaniu Zakonu Krzyzackiego snul marzenia o odzyskaniu Slaska i Ziemi
                        Lubuskiej. Ucieczki Jana Kazimierza podczas Potopu wlasnie na Slask, nie tylko
                        dlatego, ze bym tam kiedys zarzadcom, ale dlatego, ze Slask "jest cesarski
                        (chodzi o cesarza austriackiego oczywiscie), ale ludzie tam naszym narzeczem
                        mowia". Wreszcie map z terenow Slaska (chocby ta u mnie wiszaca - to replika
                        oczywiscie) z 1902 przedstawiajaca synteze Polski Jagiellonow i Piastow z Matka
                        Boska Czestochowska i uwienczona napisem "Pod Twoja Obrone".
                        Temat jak morze, i jak ono zdradliwy. Nie warto go sprowadzac jedynie do wymiany
                        propagandowej zolci.
                        Tym bardziej, ze (myslacy) Niemcy z polskim (jak i czeskim) rodowodem Slaska nie
                        maja zadnych problemow: de.wikipedia.org/wiki/Schlesien
                        Pzdr
                        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Ludziska kochane! 09.07.07, 21:21
                          Ja o gruszce, ten o pietruszce!

                          Nigdzie nie piszę, że tam nie mieszkali Polacy, czy wcześniej - plemiona mówiące
                          po polsku. No mieszkali. A w okolicach Rzeszowa mówiło się kiedyś po rusku. I
                          co? I ziemie te są "odwiecznie ruskie", czy nie są?!

                          Po prostu nie ma sensu mówić, że coś należało "odwiecznie" do jakiegoś narodu,
                          bo w ciągu historii wiele zmieniało się, a przede wszystkim nie było wówczas
                          narodów w takim sensie, jak dzisiaj się rozumie.
                          • freud1 Anusiu najdrozsza... 09.07.07, 22:22
                            ...spokojnie, to przeciez tylko zwykla pogawedka (od tego jest przeciez forum).
                            Nie bierz wszystkiego tak bardzo do siebie. Tym bardziej, ze moja wypowiedz nie
                            byla (besposrednio) do Ciebie kierowana. To nie rozgrywka Ty versus reszta
                            swiata, a dyskusja(?) nt. historii Polski (taka mam przynajmniej nadzieje, choc
                            kiedy tak naprawde na lamach gazety dyskutuje sie na temat? :)).
                            Moja wypowiedz kieruje przede wszystkim do wszystkich milusinskich, ktorzy takie
                            wlasnie artykuly wykorzystuja min. do podwazania polskosci Slaska (i nie tylko).
                            Dobrze, ze prof. Jasinski rozwial watpliwosci co do udzialu Normanow w tworzeniu
                            panstwa Piastow. W przeciwnym razie mielibysmy na forum cale watahy "Wikingow",
                            "Erykow Czerwonobrodych" i innych Rurykowiczow.
                            Pzdr.
                            • anuszka_ha3.agh.edu.pl ??? 09.07.07, 22:52
                              > Anusiu najdrozsza...

                              > ...spokojnie, to przeciez tylko zwykla pogawedka (od tego jest przeciez forum).

                              > Nie bierz wszystkiego tak bardzo do siebie.

                              > To nie rozgrywka Ty versus reszta swiata

                              ???
                              Zastanawiam się, skąd nagle tyle argumentów ad personam.
                          • embriao Re: Ludziska kochane! 10.07.07, 16:13
                            Hola, hola - do dwudziestolecia międzywojennego nie odróżniano języka polskiego
                            od ukraińskiego. A co dopiero kilka wieków wcześniej.
                            • eryk2 Moja propozycja: odwyk 10.07.07, 22:03
                              embriao napisał:

                              > Hola, hola - do dwudziestolecia międzywojennego nie odróżniano języka
                              polskiego
                              > od ukraińskiego. A co dopiero kilka wieków wcześniej.
                              >

                              Nie wiem, co brałeś, ale dobrze radzę: odstaw to świństwo natychmiast. I
                              przeczytaj sobie wierszyk Łazarza Baranowicza z końca XVII wieku:
                              "Polszcza kwitne łatynoju,
                              Łytwa kwitne ruszczyznoju.
                              Bez toj w Polszczi ne probudesz,
                              bez toj w Łytwi błaznem budesz".
                        • romanharbuz Pierwsze zdanie po... śląsku 09.07.07, 22:14
                          do: freud1

                          pierwsze zdanie brzmi trochę inaczej:
                          "Dai, ać ia POBRUSZA, a ty poczywai", a nie "pobruszę"
                          i nie jest po polsku bo ani Henryk Pobożny
                          ani Bolesław Rogatek to nie Polska tylko
                          Księstwo Śląskie/Henrykowskie, z Legnicą też
                          Polska poszła wtedy w rozsypkę...
                          A tzw Ziemia Lubuska to Śląsk!!!!
                          • freud1 Dobrze, 09.07.07, 22:39
                            tylko ze wtedy mowienie o Polsce i Slasku jest (delikatnie mowiac) nie na
                            miejscu. Na Polske skladaly sie wowczas dzielnice, Slask byl jedna z nich.
                            Gdybys chcial podwazyc przynaleznosc owczesnego Slaska, dodam, ze Henryk Pobozny
                            kontynuowal polityke swego ojca Henryka Brodatego (zjazd w Gasawie etc.) majaca
                            na celu zjednoczenie Corony Regni Poloniae pod berlem piastow Slaskich. Walczyl
                            w tym celu i z pozostalymi Piastowicami i z Branderburczykami, ktorzy po smierci
                            Henryka I najechali przytoczona przez Ciebie Ziemie Lubuska.
                            Co do jezyka. Nie jestem jezykoznawca, ale wiem, ze jezyk Polski dzis, a jezyk
                            Polski w XIII wieku, to dwie rozne pary butow. Jezyk Slaski natomiast nalezal
                            wtedy do dominujacych narzeczy j. Polskiego w Coronie. Gdyby nie smierc Henryka
                            II pod Legnica, i zjednoczenie panstwa pod przewodem Piastow Kujawskich kto wie,
                            jakbysmy dzisiaj do siebie pisali.
                            Last but not least: Dla ludzi, ktorych nieswiadomie(?) wspierasz, Slask to
                            Schlesien, nie majacy nic wspolnego z Ziemia Lubuska...
                            • heterofob2 śląsk "dzielnicą" polski??? 10.07.07, 18:23
                              freudzie1!
                              czy mógłbyś sprecyzować, co masz na myśli:
                              "Na Polske skladaly sie wowczas dzielnice, Slask byl jedna z nich."?

                              trudno powiedzieć, że śląsk należał do polski, skoro nie miało to żadnego
                              uznania międzynarodowego:

                              - ustaleń zjazdu gnieźnieńskiego 1000 nie potwierdzili następcy ottona, śląsk
                              pozostał oficjalnie czeski, mimo iż chrobry uważał go za swój i trzymał żelazną
                              ręką tak ziemie śląskie, jak i polskie;

                              - podpisano natomiast pokój w 1054, na mocy którego czechy dawały polakom śląsk
                              w lenno, czyli dzierżawę. jeśli mi pożyczysz samochód, to samochód jest nadal
                              twój, nie? tak samo gdy czechów zmuszono, aby oddali śląsk w lenno, to jest to
                              oficjalne potwierdzenie, że śląsk jest ich.

                              - krzywousty podbił śląsk, i owszem zadysponował nim w swoim testamencie, jakby
                              był dzielnicą polski, ale testament krzywoustego nie został w części dot. śląska
                              wprowadzony w życie (dokładniej władców śląska wygnano do niemiec).

                              podaj mi zatem, jeśli cię mogę prosić, o okres, w którym śląsk był "dzielnicą"
                              polski, i na podstawie jakiego traktatu.
                              • freud1 Alez bardzo prosze! 10.07.07, 21:45
                                Ad. "uznanie miedzynarodowe" (masz chyba na mysli uznanie cesartwa). Ustalenia
                                Zjazdu Gnieznienskiego nie musialy zostac potwierdzone przez nastepcow Ottona
                                II(!?)- notabene co ma piernik do wiatraka (czytaj: przynaleznosc Slaska do
                                ustalen Zjazdu!?). Podobnie jak traktat Polsko-Niemiecki z 1991r, ktory pomimo
                                staran pani Fotygi nadal pozostaje prawomocny (Gott sei Dank!). Gdybys jednak
                                mial jeszcze jakiechs watpliwosci to przytocze pokoj Budziszynski z 3. lutego
                                1018r, w ktorym Luzyce, Milsko jak i Slask (ale tylko w wersji niemieckiej,
                                polskie zrodla nie podaja watku slaskiego, bo przynaleznosc Slaska nie podlegala
                                zadnej dyskusji) zostaly uznane za prowincje Polski, wlasnie przez nastepce
                                Ottona II Henryka II. Rowniez pokoj pomiedzy Mieszkiem II a Konradem II z 1031
                                dotyczyl jedynie kwestii posiadania Milska i Luzyc, ale nigdy Slaska! Powod:
                                bezdyskusyjna przynaleznosc Slaska do Polski (Cesartstwo mialo wowczas niemale
                                klopoty z zajetym juz Polabiem, kto by wtedy myslal u nich o Slasku!?). Nie w
                                ostatku juz Mieszko I w dokumencie "Dagome iudex" (w ktorym to ofiarowal kraj
                                opiece Stolocy Apostolskiej) figuruje jako wladca terytoriow, ktotre w
                                przyszlosci mialy stac sie Slaskiem wlasnie. Odsylam Cie do najnowszej
                                historiografii zarowno polskiej jak i niemieckiej.
                                Pokoj 1054 pomiedzy Czechami a Polska, zwracajacy(!) Polsce Slask w zamian za
                                placenie przez 50 lat trybutu (nie ma mowy o zadnym "lennie"!) w wysokosci 500
                                grzywien srebra i 30 grzywien zlota rocznie, mial tylko i wylacznie jedno
                                podloze: najazd Brzetyslawa na Polske w latach 30-tych XIw. i bezprawne (w
                                mniemaniu "miedzynarodowym"!) zdobycie Slaska.
                                Pomimo niecheci Henryka II (z poczatku nader Kazimierzowi przychylnego) a przede
                                wszystkim dzieki zabiegom podjetym przez biskupa kolonskiego Hermana (zreszta
                                wuja Odnowiciela) Slask wlacznie z Wroclawiem, choc bez ziemi Goleczycow (vide
                                Golezycow) powrocil do Polski (po poprzednim jego opanowaniu przez Kazimierza w
                                roku 1050 oczywiscie). Podkreslam raz jeszcze, zadnej dzierzawy, zadnego lenna.
                                Przynaleznosc Slaska byla bezdyskusyjna, okupacja czeska wcale tego nie
                                zachwiala (Czechy byly chwilowo silniejsze, wiec skorzystaly z okazji powolujac
                                sie na dziedzictwo Wielkomorawskie. Nie tylko zreszta Czechy, Maslaw/Mojslaw na
                                Mazowszu i Wikingowie na Pomorzu uczynili przeciez podobnie).
                                Krzywousty nie podbil bynajmniej Slaska (!), ktory od wspomnianego pokoju z roku
                                1051 nieprzerwanie nalezal do Polski. W roku 1097, w ramach dzielnicy, otrzymal
                                od swojego ojca Wladyslawa Hermana oprocz Slaska wlasnie, takze Malopolske jak i
                                Ziemie Lubuska (jego brat Zbigniew otrzymal Wielkopolske, Kujawy i czesc
                                Mazowsza, Herman, jako senior i zwierzchnik zetrzymal dla siebie pozostala czesc
                                Mazowsza z Plockiem wlacznie). Poczytaj troche Galla a dowiesz sie, ze Slask a
                                Krzywousty to niemalze synonimy.
                                Testament Boleslawa III obowiazywalby na Slasku, gdyby nie wybujale ambicje
                                Wladyslawa Wygnanca (apropos, byl to jedyny "wladca slaski" wygnany do Niemiec,
                                stad tez przydomek). Zachcialo sie Wladkowi wladac niepodzielnie (bycie
                                seniorem widocznie mu nie wystarczalo) i poniosl tego konsekwencje (pomimo
                                pomocy cesarstwa dostal od braciszkow po lapach i tyle).
                                Mam nadzieje, ze to wystarczy. W razie watpliwosci sluze uprzejmie.

                                P.S. Tak na marginesie: zarowno Mieszko I, jak i Boleslaw Chrobry dazyli do
                                powstania polskiej archidiecezji koscielnej po to wlasnie, aby o przynaleznosci
                                Slaska (czy tez innych dzielnic) do Polski nie decydowaly zadne "uznania
                                miedzynarodowe", a zwykla oczywistosc oparta na dynastycznym dziedziczeniu.
                                Swoja droga Twoja prosba o podanie "traktatu" na mocy ktorego Slask bylby
                                dzielnica Polski, to mniej wiecej to samo, co podanie traktau swiadczacego o
                                przynaleznosci np. Wologoszczy do Cesarstwa Niemieckiego...
                                Pzdr.
                                • heterofob2 Re: Alez bardzo prosze! 10.07.07, 23:22
                                  Dziękuję za wyczerpujące wyjaśnienia.

                                  Jestem Ci niezmiernie wdzięczny, będę miał czego szukać przez wakacje:)

                                  Chciałbym zacząć od sprostowania siebie: pisząc, że krzywousty "zdobył" śląsk
                                  mam na myśli "przywołał do porządku" dzielnicę, która już po śmierci chrobrego w
                                  1025 usamodzielniła się.

                                  proponuję całkiem wyrzucić z dyskusji słowo "powrócił" i "odzyskał", ponieważ są
                                  one zbyt często używane do manipulacji, sam piszesz niezgodnie z prawdą, że
                                  odnowiciel "odzyskał" śląsk.

                                  również powoływanie się na zmiany granic kościelnych bardziej gmatwa niż pomaga,
                                  ponieważ historia narodu śląskiego to nie historia watykanu.

                                  Sam potencjał ludnościowy i gospodarczy śląska w tamtym czasie wyklucza
                                  domniemanie, jakoby polska (przecież rozbita i zajęta wojnamy domowymi od
                                  śmierci chrobrego aż do odnowiciela) była w stanie nasz kraj podporządkować.

                                  śląsk się faktycznie uniezależnił, choć formalnie nadal pozostał częścią korony
                                  czeskiej. o pokoju w kwedlinburgu wiadomo jedynie tyle, że był najmniej niejasno
                                  sformułowany spośród wszystkich, jakie żyrowało cesarstwo, ponieważ nie miało
                                  ono interesu, aby jakiekolwiek ustalenia między polską, śląskiem a czechami były
                                  przejrzyste, gwarantowane i niepodważalne. stąd problemy w interpretacji.
                                  pozostaje mi jedynie argument z samochodem: podaj mi przykład krainy, która
                                  została tak, jak sugerujesz, że śląsk oddana w zamian za trybut rozpisany na tak
                                  długo. w praktyce oznaczało to: "na razie korzystajcie z naszej własności w
                                  zamian za roczną opłatę, a za pół wieku zobaczymy".

                                  poza argumetnem samochodowym są klejne, choć wiem, że są to najwyżej poszlaki, a
                                  nie dowody:
                                  - władcy polscy nie interesowali się śląskiem w kontekście przyłączuenia go do
                                  polski, ani piastowie, ani jagiellonowie. uważam, że przyczyną była odrębność
                                  etniczna;
                                  - jan luksemburg i karol raz dwa przywołali do porządku SWOJE księstwa śląskie,
                                  i tak już zostało aż do habsburgów. zhołdowali oni śląsk, który był od śmierci
                                  chrobrego, a w najgorszym razie od krzywoustego niezależny.

                                  polscy władcy nie protestowali w inny sposób, jak aby utrudnić działania obu
                                  luksemburgów. kazimierz duży wyłącznie z jednego powodu raz po raz wyciągał
                                  absurdalne, nieuzasadnione i niedające się zrealizować żądania "oddania" śląska:
                                  to był najwygodniejszy pretekst, aby dać im do zrozumienia: uznajcie mnie za
                                  króla polski (przecież królowie czescy rościli sobie prawa do korony polskiej),
                                  a nie będę wam więcej robił przeszkód. właściwie to sprawa śląska, beznadziejna
                                  z punktu widzenia polaków, była wymówką, aby obie strony honorowo wyszły z
                                  konfliktu o koronę polską. dodatkowo nie zapominaj, że przecież to państwowość
                                  polska była ledwie skonsolidowana po okresie rozbicia, a starsi pamiętali, że
                                  sto lat wcześniej ślązacy podbili połowę ziem polskich, a od starcia na zawsze z
                                  mapy europy uratowali was mongołowie:)
                                  ----
                                  o śląsku w niektórych dokumentach nie ma ani słowa, ponieważ jego niezależność
                                  nie budziła wątpliwości :)
                                  wydaje mi się to logiczniejsze, niż twoje analogiczne sformułowanie.
                                  ----
                                  do niemiec wygnano trzech władców śląskich:
                                  władysława, który nigdy władcą śląska nie został, oraz jego dwóch synów, którzy
                                  przy pomocy cesarza odzyskali swój kraj i uniezależnili od polskiej odnogi
                                  piastów. są dowody, że przynajmniej starszy syn wygnańca nie władał polskim, a
                                  już wnukowie wygnańca byli już ślązakami lub niemcami.
                                  ----
                                  "oczywistości dynastycznej" zupełnie nie rozumiem. czy jeśli jagiełło został
                                  królem polski, to jednocześnie polska stała się litwą?
                                  licząc od synów wygnańca na śląsku rządzili książęta śląscy wywodząca się z
                                  piastów. czy ma tu znaczenie obce pochodzenie piastów?
                                  ----
                                  co piszę, opieram na źródłach polskich, i mi wychodzi, że śląsk polacy podbili
                                  za mieszka 990 i utrzymali do śmierci chrobrego 1025, a potem nic... aż do
                                  krzywoustego.
                                  czechom natomiast w oparciu o źródła czeskie nawet do głowy nie wpadnie, że
                                  śląsk kiedykolwiek należał do polski. z ich punktu widzenia śląsk w sposób
                                  ciągły stanowił kraj korony czeskiej od dziewiątego (licząc z wielką morwą) do
                                  szestnastego, z krótkim przerywnikime na chrobrych i krzywoustych.
                                  ----
                                  Od tego, że informuję uczniów oistnieniu delfinów butelkonosych, jeszcze żaden nie stał się delfinembutelkonosym, ale kilku pierwszy raz w życiu zajrzało do encyklopedii
                                  • freud1 Re: Alez bardzo prosze! 11.07.07, 13:49
                                    Cieszy mnie, ze pomimo roznicy zdan, potrafimy docenic i uszynowac kontrahenta:)
                                    Na forum Gazety zdarza sie to iscie rzadko. Ale do rzeczy:

                                    - odnosnie "usamodzielnienia sie Slaska" po smierci Chrobrego prosilbym o
                                    podanie zrodel na ktorych sie opierasz, bo spotykam sie z taka opinia po raz
                                    pierwszy...Prawda jest, ze Slask, podobnie jak i reszta kraju vide Mazowsze,
                                    lubo Pomorze, w ramach wojny domowej kryzysu drugiej polowy lat 30. (po smierci
                                    Mieszka II, bynajmniej nie Chrobrego; po smierci Chrobrego Mieszko II wyprawial
                                    sie na Saksonie) obalil panowanie pierwszych Piastow, przypieczentowujac rebelie
                                    min. wygnaniem (miejscami wymordowaniem) kleru. Nie byla to jednak rokosz per
                                    se, ale tzw. reakcja poganska, skierowana przede wszystkim przeciw nowym
                                    porzadkom religijnym, a co za tym idzie administracyjnym i skarbowym
                                    (swiadczenia, swiadczenia i jeszcze raz swiadczenia)...

                                    - apropos "reakcji poganskiej" i obalania nowego porzadku. Granice koscielne sa
                                    o tyle znamiennie, o ile organizacja koscielna byla wtedy tozsama z
                                    "miedzynarodowym uznaniem" (ze tez sie tak uczepie Twojego okreslenia) panstwa.
                                    Mieszko I i Bolko Chrobry nie wprowadzali przeciez chrzescijanstwa z
                                    przekonania, ale z czystego wyrachowania politycznego (Mieszko juz po chrzcie w
                                    dalszym ciagu utrzymywal naloznice, o czym skrupulatnie donosza kronikarze
                                    niemieccy, a bodaj i Gall). Panstwa niechrzescijanskie byly wtedy uznawane za
                                    terra incognita i mogly zostal zajete (w ramach "chrystianizacji") przez
                                    kazdego, kto czul sie na sile (vide Polabie). Ba, nie tylko mogly, ale nawet
                                    powinny! Potencjali zdobywcy zachecani byli przez Kosciol dodatkowymi premiami w
                                    postaci odpustu zupelnego i takich tam. W tym sensie historia moze nie
                                    Watykanu(tak po prawdzie nigdy do niej nie nawiazywalem), ale polskiej prowincji
                                    koscielnej jest jak najbardziej adekwatna w stosunku do historii Slaska. Nie w
                                    ostatku byl wtedy Kosciol najwazniejszym spoiwem kraju, nawet w czasach, w
                                    ktorych kraj nie istnial (Wroclaw do XIX wieku pozostawal polskim biskupstwem,
                                    podleglym Gnieznie).

                                    - A.D. podporzadkowania Slaska przez Polske. W 1050 roku, po raptem 12 (!)
                                    letniej przerwie, Slask zostal ponownie opanowany przez Piastow. Takie sa fakty.
                                    Co do potencjalu ludzkiego i gospodarczego Slask po spustoszeniach lat 30.
                                    prezentowal sie bladziutko. Stad min. (nie zapominajac oczywiscie o Mongolach w
                                    XIIIw) pozniejsza kolonizacja niemiecka (de.wikipedia.org/wiki/Schlesien )

                                    - > "w praktyce oznaczało to: "na razie korzystajcie z naszej własności w
                                    > zamian za roczną opłatę, a za pół wieku zobaczymy".
                                    Ciekawy sposob interpretacji. Coz moge rzecz, mozna i tak. Jest tylko jedno ale
                                    (a moze i dwa :)), mianowicie:
                                    Polska przestala placic trybut juz w roku 1060. Przyczynilo sie to do konfliktu
                                    zbrojnego pomiedzy Smialym i Spitygniewem II. Smialy co prawda poniosl porazke,
                                    ale nie ze wzgledu na sile przeciwnika, ale glownie przez wlasna nierozwaznosc
                                    (Bolko jazda chcial zdobyc Hradec, bajtel byl jeszcze i tyle, w przyszlosci
                                    takie bledy mialy sie juz nie powtorzyc). Pomimo zwyciestwa, Spitygniew nawet
                                    nie napomknal o trybucie (o "oddaniu" Slaska nawet nie smial snic - tak podaja
                                    kroniki). Cieszyl sie niezmiernie z samego odparcia najazdu i to mu za trybut
                                    widocznie wystarczylo. W latach 1068 - 1071 (rowniez 1072, pomimo protestu
                                    cesarza) dochodzilo do kolejnych wojen pomiedzy Böhmen i Polska. Ich przyczyna
                                    nie byl bynajmniej Slask, ale Jaromir, ktorego Bolko zamierzal osadzic na
                                    kamiennym tronie w Pradze (osadzal wladcow na Rusi, osadzal i na Wegrzech, czemu
                                    tedy nie i w Czechach). Dlaczego o tym wszystkim pisze? Ano dlatego, zeby
                                    unaocznic Ci absurdalnosc Twojego ww. wywodu.

                                    - co do sugestii jakoby Kazimierz Wielki (czy tez inni polscy monarchowie)
                                    uzywal Slaska jedynie jako pretekstu i wymowki do "wyjscia honorowo z konfliktu
                                    o korone polska" z Luksemburczykiem, odpowiem pytaniem (wybacz, ale w swietle
                                    teorii rownie absurdalnej jak legenda o Liczyrzepie na nic wiecej mnie nie stac):
                                    Dlaczego Kazko, juz po zawarciu traktatu wyszehradzkiego w roku 1335,
                                    stanowiacego o rezygnacji z praw do Slaska w zamian za rezygnacje z korony
                                    polskiej, potwierdzal (niekoniecznie dobrowolnie) jego postanowienia kolejno w
                                    1339 i 1349, poczym staral sie o anulowanie go u papieza (powodem byl wlasnie
                                    nie do konca "dobrowolny" charakter zawartych umow). Trzy razy chopak szukal
                                    "honorowego wyjscia"? Wyjscia z czego? Z pretensji do korony polskiej!?
                                    A wyprawy z 1343 (przeciwko ksiazetom z linii glogowskiej), 1345, 1348 i 1349
                                    (przeciwko Czechom), to wedlug Ciebie proba uzycia Slaska jako pretekstu?
                                    Powtorze raz jeszcze (choc wynika to juz z mojej wypowiedzi). Slask nie tylko
                                    nie byl "pretekstem", ale waznym czynnikiem polityki ostatniego Piasta (na
                                    tronie polskim), dla ktorego byl on nawet gotow zaryzykowac swoja korone.

                                    - do Niemiec zostal wygnany tylko Wladyslaw II (oblozony na dodatek klatwa
                                    arcybiskupa gnieznienskiego - to odnosnie "uznania miedzynarodowego"), jego zona
                                    Agnieszka pozostala na jakis czas w Krakowie. Po otrzymaniu od cesarza zamku
                                    Altenburg Wladyslaw sprowadzil do Niemiec takze swoich potomkow (takoz
                                    Wladyslawa i Boleslawa). Zlozyl mu co prawda hold (bo cesarz jak wiadomo
                                    Caritasem nie jest, i niczego za darmoche nie robi), ale zlozyl mu go rowniez
                                    Boelslaw Kedzierzawy (senior po wygnaniu Wladyslawa II), wiec Wladek nic nie
                                    wskoral i (mowiac kolokfialnie) dalej gnil w Altenburgu. Po objeciu rzadow przez
                                    Barbarosse (1155) i jego interwencji zbrojnej na korzysc Wladyslawa II,
                                    Kedzierzawy ponownie zlozyl hold cesarstwu co po raz kolejny pokrzyzowalo plany
                                    Wladka na objecie tronu w Krakowie i wladanie w swojej dzielnicy.
                                    Po jego smierci 1159 jego synowie, za przyzwoleniem Kedzierzawego i dzieki
                                    mediacji cesarza, powrocili do Polski (1162) i objeli wladanie w dzielnicy
                                    Slaskiej (za wyjatkiem glownych grodow, ktore w dalszym ciagu stanowily dominium
                                    Boleslaw Kedzierzawego). Twierdzenie zatem, ze uczynili to bez, lub tez nawet
                                    wbrew woli polskiego seniora, a jedynie z przyzwolenia cesarza jest... hm, sam
                                    ocen.
                                    W jednym punkcie przyznam Ci jednak racje. W roku 1165 (po niefortunnej wyprawie
                                    Kedzierzawego na Prusy) synowie Wygnanca zajeli glowne grody slaskie,
                                    pozbawiajac seniora bezposrednich wplywow. Ten podjal co prawda probe zbrojnego
                                    odzyskania, ale nie udalo mu sie tego dokonac. Po odparciu najazdu braciszkowie
                                    (jak to u nas bywa) zaczeli zrec sie miedzy soba, czego skutkiem bylo
                                    uzaleznienie sie ich od obcych wladcow, ALE nawet zrodla niemieckie podaja, ze
                                    uzaleznienie to nie mialo charakteru formalnego (czytaj: Slask pozostawal
                                    czescia polskiego interregnum!),a sprowadzalo sie "jedynie" do placenia trybutu
                                    przez polskiego seniora i wywierania "wplywu" (bynajmniej nie permamentnego)
                                    przez cesarza na sprawy slaskie/polskie (Mieszko III za wybryki Platonogiego i
                                    jego bratanka Jaroslawa, dzialajacych przeciwko Wysokiemu, musial zaplacic 8000
                                    grzywien srebra!). Dowodem na to jest np. postawa Henrykow Slaskich, ktorzy
                                    jeszcze w XIII wieku powolywali sie na testament Krzywoustego, ugruntowujac tym
                                    samym swoje aspiracje senioralne (dowodow jest sporo, ale rece mi juz odpadaja
                                    od tego klepania w klawisze).
                                    - A.D. oczywistosci dynastycznych (przepraszam za takowe neologizmy):
                                    Jagiello (jak slusznie zauwazyles) zostal KROLEM Polski, bedac rownoczesnie
                                    Wielkim Ksieciem Litewskim. Roznica pomiedzy krolem a ksieciem jest chyba
                                    oczywista. Jest tez odzwierciedleniem "kto sie stal kim" po wstapieniu Jagielly
                                    na tron polski. Poza tym akt koronacyjny wyraznie o tym stanowi (wzmianka o tym
                                    chocby i tu:
                                    <a href="www.muzhp.pl/index.php?akcja=kalendarium&miesiac=6&dzien=22&id_kalendarium=17&PHPSESSID=df9d3111ba7
                                    • freud1 Re: Alez bardzo prosze! 11.07.07, 13:54
                                      - polecam Ci "Piastowie" Wydawnictwa Literackiego (odnosnie zrodel). Najlepsze
                                      moim zdaniem kompendium na temat Piastow, a co za tym idzie poczatkow panstwa
                                      polskiego. Poza tym Jasienice (nie do konca zgodne z prawda, ale dobre na
                                      wakacje). Gdybys chcial jednak poscic wodze fantazji, to niedoscignionym
                                      mistrzem, przy ktorym nawet Heniek Sienkiewicz bladnie, pozostaje Karol Bunsch
                                      ze swoimi "Powiesciami Piastowskimi" (znajdziesz tam oczywiscie wiele watkow
                                      slaskich). Mowiac jezykiem politykow po prostu "full wypas" :))

                                      Ufff, pozdrawiam serdecznie

                                      Tego jeszcze brakowalo, server siadl...
                                      • heterofob2 Re: Alez bardzo prosze! 11.07.07, 16:09
                                        dzięki dzięki dzięki!!!

                                        nie odwzajemnię się niestety, ponieważ siedzę teraz w budapeszcie, i przywiozłem
                                        ze sobą jedynie książki dot. historii śląska, więc dostępu do bibliografii nie
                                        mam żadnego. pozostaje mi tylko internet.

                                        dlatego nie jestem w stanie podać konkretów, jedynie logikować, a rzeczową
                                        odpowiedź dam ci pewnie dopiero we wrześniu, i to o ile pojadę do polski (lub na
                                        śląsk).

                                        na razie powiem tylko, co myślę o trybucie. był płacony cały czas, a za śmiałego
                                        i krzywoustego jedynie zaprzestano (po prawdzie śmiały nie tyle odmówił, ile
                                        zwlekał). niezależnie od tego, czy trybut był płacony na czas, pozostawał
                                        obowiązkiem z tytułu lenna, bo i jakiegoż innego? nie płaci się za korzystanie z
                                        własnej własności. dlatego w oparciu o logikę i wiedzę historyczną nadal
                                        twierdzę (prawdopodobnie mam tu poparcie większości historyków czeskich), że
                                        śląsk od najazdu brzetysława do krzywoustego był formalnie czeski, a po
                                        krzywoustym niezależny.

                                        to na przykład, że książęta śląscy brali udział w waśniach, kto ma być seniorem
                                        w krakowie, świadczy o wpływach ślązaków w polsce, a nie na odwrót!!!

                                        no i watykan - nadal uważam, że nie ma związku z historią śląązaków, a
                                        potwierdza to twój argument, że granice diecezji wrocławskiej nie zostały
                                        zmienione przez setki lat, czyli: nie mają pokrycia w wydarzeniach historycznych.
                                        • freud1 Re: Alez bardzo prosze! 11.07.07, 16:50
                                          heterofob2 napisał:

                                          > dzięki dzięki dzięki!!!

                                          Cala przyjemnosc po mojej stronie :) Sympatycznie sie dyskutowalo!

                                          > nie odwzajemnię się niestety, ponieważ siedzę teraz w budapeszcie, i przywiozłe
                                          > m
                                          > ze sobą jedynie książki dot. historii śląska, więc dostępu do bibliografii nie
                                          > mam żadnego. pozostaje mi tylko internet.
                                          >
                                          > dlatego nie jestem w stanie podać konkretów, jedynie logikować, a rzeczową
                                          > odpowiedź dam ci pewnie dopiero we wrześniu, i to o ile pojadę do polski (lub n
                                          > a
                                          > śląsk).
                                          >
                                          Trzymam Cie za slowo!

                                          Poki co, zycze Ci udanego pobytu u naszych "bratankow" :)
                                          Obys mogl sie przekonac o tym, czy to prawda co o nas mowia (no wiesz, to ze
                                          szklanka, z bitka niekoniecznie :))
                                          Serdeczne pzdr.
          • krzych.korab Zakłamali naszą historię kościelni kronikarze i do 09.07.07, 07:20
            dzisiaj to robią ?
            • gosc114 Re: Zakłamali naszą historię kościelni kronikarze 09.07.07, 12:56
              buahahahaha
              • krzych.korab Bardzo merytorycznie. 09.07.07, 13:47
      • watashi79 byłoby nieźle 09.07.07, 10:49
        jako Niemcy przynajmniej nie mielibyśmy takich oszołomów jak pis, lpr,
        samoobrona czy ojciec dyktator. ech, rozmarzyłem się.
    • onioni Polski mogło nie być 09.07.07, 03:45
      Szybkie wnioski:

      1) Już od wtedy mobilizowaliśmy się tylko na zagrożenia :D mamy to chyba w
      genach :)

      2) głównym miastem partnerskim Poznania powinna być Nitra ;D

      3) Mamy geny wielu ludów, nawet to i dobrze :) Takie USA X wieku ;)
      No i ludzie bardziej wymieszani, sa ponoć ładniejsi - co potwierdza powiedzenie
      o naszych polkach :)

      4) Śląsk wywalczyli "polacy" (Polanie) dzięki pomocy z niemiec :DDDD
      Ludzie, co się dzieje :)))

      5) To gdzie była stolica jest chyba mniej ważne, jednak wole Gniezno od
      Giecza :)


      super foty
      tapety.tapety.glt.pl
    • sburczymucha Re: Polski mogło nie byc, GW tez nie! 09.07.07, 04:12
      Prof. Tomasz Jasinski: Moje ostatnie badania wskazuja,
      ze gdyby babcia redaktora M. miala wasy, to by byla dziatkiem
      drogiego Bronislawa G.
      • marxx Re: Polski mogło nie byc, GW tez nie! 09.07.07, 05:08
        A ja myslalem ze Polacy pochodza od Sw. Piotra i Pawla
        • planitnyk Nie tylko w Polsce ludzie zle znosza prawde... 09.07.07, 05:46
          o swoich narodach...szczegolnie kiedy okazuje sie mniej "WIELKA' niz by chceli
          sadzic lub malo chwalebna

          jesli w tej sytuacji ktora w koncu nie rzuca jakiegos zlego swiatla na poczatki
          panstwa i jest znana fachwocow od dosc dawna tak jest to co by bylo gdyby inne
          rzeczy wychodzily na jaw...

          Jezus byl Polakiem a Polska od morza do morza...
          • fyrlok Re: Nie tylko w Polsce ludzie zle znosza prawde.. 09.07.07, 10:00
            A sw. Miriyam(Maria) ma oczywiscie polski paszport, hehe.

            I dlatego w Polsce teatralnie-absurdalnie-drazniaco
            owija sie oltarze w flagi narodowe, a armaty i czolgi swieci i kadzi.

            Gdzie indziej wyszlo to juz dawno z mody
            lub bawi/drazni wiekszosc tzw.normalnych ludzi (czyli normalnie
            wiekszosc obywateli, tez wierzacych).
          • fyrlok Re: Nie tylko w Polsce ludzie zle znosza prawde.. 09.07.07, 10:03
            Zapominajac np. ze w przedwojennej polskiej armii
            co drugi nie byl katolikiem rzymskim,
            tylko np. ewangelikiem(roznych odlamow), grekokatolikiem,
            "mozaicznym", a nawet muzulmaninem itp.

            Ladny przyklad: "prapolski" general Haller
            (Haller von Hallersleben chyba). :)
    • koblihaxxl Polski mogło nie być 09.07.07, 06:27
      Państwo wielkomorawskie
      upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/9/98/Great_moravia_svatopluk.png
      • szto_tawariszczi co za fascynujący artykuł typu gdyby 09.07.07, 06:29

        typu gdyby ciotka miała jajka to by była wujkiem :-)
      • koblihaxxl Re: Polski mogło nie być 09.07.07, 06:40
        Państwo wielkomorawskie

        – średniowieczne państwo słowiańskie.

        Powstało na początku IX wieku na terenach dzisiejszych Moraw. Rządzone było
        przez lokalną dynastię, której pierwszym znanym przedstawicielem był Mojmir I.
        Pierwsza wzmianka o tym państwie dotyczy włączenia do niego Księstwa
        Nitrzańskiego przez Mojmira I, co nastąpiło w roku 833 lub nieco wcześniej.
        Mniej więcej w tym samym czasie w państwie zaszczepione zostało chrześcijaństwo.
        Chrzest przyjęto w 822 od strony państwa wschodniofrankijskiego. Od 863 roku
        działalność misyjną w państwie wielkomorawskim prowadzili Cyryl i Metody, wraz z
        którymi pojawił się stworzony przez nich obrządek słowiański oraz język
        staro-cerkiewno-słowiański. Epizod obrządku słowiańskiego zakończył się w roku
        887, kiedy to za sprawą wrogiej postawy duchowieństwa niemieckiego uczniowie
        Cyryla i Metodego zostali wygnani.

        Szczyt ekspansji Wielkich Moraw przypadł na panowanie Świętopełka I w latach
        870-894, kiedy w ich skład wchodziły poza Morawami częściowo tereny dzisiejszych
        Węgier i Małopolski, a także Czechy, Śląsk, Łużyce i Słowacja. Państwo upadło
        około roku 907 w wyniku najazdu koczowniczych Madziarów, którzy wtargnęli przez
        północne Karpaty do Kotliny Panońskiej.
    • mirage72 Re: Polski mogło nie być 09.07.07, 06:33
      Wszystkie panstwa powstaly celowo i z premedytacja, a szczegolnie panstwo
      Israel. Nagle okazuje sie,ze Polska powstala przypadkowo, Kaczynscy sa be.Tylko
      GW nie jest do dupy i wie co jest dobre dla Polski. No to jest typowe dla
      pewnego syndromu.
    • normalski1 [...] 09.07.07, 06:55
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • anitka221 Re: Polski mogło nie być 09.07.07, 07:03
      GW chce na sile cos komus obrzydzic, i chyba dlatego liczba stalych czytelnikow
      spada. Cos mi sie wydaje,ze wrogow tworzy sie samemu, wrogowie ot tak po prostu
      nie spadaja z nikad. A potem narzeka sie ze "nikt nas nie lubi".To jest chyba
      charakterystyczne dla pewnej nacji. Zadnych wnioskow nie wyciagneliscie. Niby
      madrzy, a raczej przemadrzali, a jedniak glupi.Wszyscy ci, ktorzy chcieli
      zawladnac umyslami innych konczyli fatalnie.Tak juz jest w naturze.Pieniadze to
      nie wszystko, trzeba byc jeszcze madrym, a nie przemadrzalym.
      • fyrlok Re: Polski mogło nie być 09.07.07, 10:05
        Tacy jak ty towarzyszu prawdziwy i jedyny Polaku
        przypominaja mi amerykanski ruch "odnowienia"
        o nazwie "Kreacjonisci"..... haha.
        • vitabravo Marzenia Michnika: Polski mogło nie być 10.07.07, 08:16
          ...mogłaby tutaj być Judeopolonia.
      • lesew Re: Polski mogło nie być 09.07.07, 18:04
        anitka221 napisała: > GW chce na sile cos komus obrzydzic,...

        ??????? - Skąd taki wniosek?!!!! -Skoro takie jest Twoje zdanie o G. W., to co
        tu robisz?

        ...>Cos mi sie wydaje,ze wrogow tworzy sie samemu, wrogowie ot tak po prostu
        >
        > nie spadaja z nikad. A potem narzeka sie ze "nikt nas nie lubi".To jest chyba
        > charakterystyczne dla pewnej nacji.<...

        -Mniej, więcej słuszne, ale jak to się ma do reszty Twojej wypowiedzi? -Zastanów
        się chwilę i poukładaj myśli zanim coś napiszesz i wyślesz w przyszłości.
    • tppiotr Polski mogło nie być i nas też 09.07.07, 07:04
      Na początku nie było niczego.
      I Bóg rzekł: niech będzie światłość.
      Dalej nie było niczego, ale było to lepiej widać.
    • uchachany "Państwo polskie powstało na skutek podbojów 09.07.07, 07:06
      dokonanych przez Polan."
      Joj, ale będzie wrzask katonarodowców! Wszak dla nich państwo polskie nigdy
      nikogo nie podbijało, jeno powstało z Bożego zrządzenia, po czym bohatersko
      broniło się przed obrzydliwymi i wrednymi sąsiadami z czterech stron świata :-
      )...
      • krzych.korab Zapominasz o czystości krwi, matka Bolesława 09.07.07, 07:29
        Chrobrego to Czeszka, Mieszka II i Kazimierza Odnowiciela - niemka, Bolesława
        Śmiałego i Hermana - ruska, Bolesława Krzywoustego - niemka. Szkoda dalej pisać.
        • uchachany Ciicho, katoprawica narodowa opracowywuje w pocie 09.07.07, 07:42
          czoła model genetyczno-dendrologiczno-giertychiczny Prawdziwego Polaka rasowo
          czystego jak airdale terier, a Ty tutaj z takimi masońskimi wtrętami wyjeżdżasz!

          krzych.korab napisał:

          > Chrobrego to Czeszka, Mieszka II i Kazimierza Odnowiciela - niemka, Bolesława
          > Śmiałego i Hermana - ruska, Bolesława Krzywoustego - niemka. Szkoda dalej
          pisać
          > .
          • viornisko Re: Ciicho, katoprawica narodowa opracowywuje w p 09.07.07, 09:34
            Lewica już tworzyła wzór obywatela - wywodzącego się ze wsi, najlepiej od
            pługa, albo pracownika huty lub kopalni.
            • uchachany Tyż, tyż... :-). Tamtym chodziło o klasowo słuszne 09.07.07, 09:40
              pochodzenie, tym o narodowo-rasowe (tzw. Rasa Wszechpolska Nizinna :-D)

              viornisko napisał:

              > Lewica już tworzyła wzór obywatela - wywodzącego się ze wsi, najlepiej od
              > pługa, albo pracownika huty lub kopalni.
              • turtlezzz Re: Tyż, tyż... :-). Tamtym chodziło o klasowo sł 09.07.07, 18:18
                Sęk w tym, że lewica się już trochę ucywilizowała i sama propaguje ideę "jedności w różnorodności", a na polskiej "prawicy" kolektywizm narodowy wciąż trzyma się bardzo dobrze.
                • uchachany Tak przynajmniej lewica twierdzi, że już 09.07.07, 20:02
                  się ucywilizował i zdemokratyzowała :-). Ale ja mam nieodparte wrażenie, że tak
                  naprawdę to tylko pozłotka i retoryka, a tak naprawdę lewica kieruje się
                  bezideowym kolektywizmem interesów swoich koterii :-).

                  turtlezzz napisał:

                  > Sęk w tym, że lewica się już trochę ucywilizowała i sama propaguje
                  ideę "jednoś
                  > ci w różnorodności", a na polskiej "prawicy" kolektywizm narodowy wciąż
                  trzyma
                  > się bardzo dobrze.
      • viornisko Re: "Państwo polskie powstało na skutek podbojów 09.07.07, 09:32
        Proponuję leczenie w jakimś zakładzie, albo przestań gadac bzdury
        • uchachany No nie, przecież to oczywiste, że wszystkie 09.07.07, 09:48
          inne państwa powstały poprzez podbój jednych przez drugich, ale Polska - jako
          Chrystus Narodów - naturalnie nie :-)...

          Skromne plemię Polan nie podbijało sąsiednich plemion i nie skierowało potem
          ekspansji swego tak zbudowanego państwa tam, gdzie mogło, czyli tam gdzie
          przeciwnik był słabszy oraz ulegało tam, gdzie musiało, czyli gdzie przeciwnik
          był silniejszy. Jak postępowały jakieś inne, standardowe państwa.

          Bo Polska to wyjątek na skalę światową, a Polacy - Naród Wybrany :-)
          • fyrlok Re: No nie, przecież to oczywiste, że wszystkie 09.07.07, 10:09
            Masz racje.

            A potem wyrzniecie/ukatrupienie np. wiekszosci Prusow
            zwala sie tylko i wylacznie na Krzyzakow/Prusakow,
            samemu zakladajac czyste/biale polskie/chrzescijanskie
            (no bo Krzyzacy byli banda nie-chrzescijanskich mordercow)
            rekawiczki.

            Polacy do dzisiaj nie znaja slowa "pogrom".

            Co innego "bandyci" Ukraincy, to zupelnio cos innego,
            ci to maja we krwii, no nie ?

            :)

            a raczej :(
            • uchachany To przecież nie nasza wina, że każdy Polak jest 09.07.07, 10:22
              300% lepszy od niePolaka:

              - 100% jako Polak,
              - 100% jako Katolik,
              - 100% jako Polak-Katolik...

              300% wychodzi jak obszył...

              No i nie nasza wina, że wszysycy sąsiedzi tacy wredni i pogrążeni w
              antypolskich spiskach przeciw naszemu Ubogaconemu Wartościami Narodowi - ot,
              pech położenia geograficznego i tyle...

              Żeby tak na jakiejś Atlantydzie wylądować czy coś, to by można by tę Prawdziwą
              Polskość kultywować jak trza, a tak to bida z tym, panie szanowny...
              • vitabravo Re: w stosunku do ciebie Polak lepszy o 1000%. 10.07.07, 08:14
                Ty mała, niewydarzona antypolska gnido.
    • 13sw Civitas Gnesgensis (???) 09.07.07, 07:09
      • 13sw Re: Civitas Gnesgensis (???) 09.07.07, 07:11
        Ależ każdy, kto w podstawówce czytał Dagome Iudex wie, że tam państwo Mieszka to
        Civitas Shinezge czy jakoś tak!!!
        • zigzaur Re: Civitas Gnesgensis (???) 09.07.07, 17:11
          Legenda o "Dagome iudex" powstała z niedokładnego przeczytania tekstu "Ego Mesco
          dux" (Ja, Mieszko, książę).
    • pimpek102 fakt że powstała GW to nie był przypadek 09.07.07, 08:38
      każdy wie jak było
    • julita28 Polski mogło nie być 09.07.07, 09:12
      Z artykułu wynika -pomijając inne wątki - że niezależni ale słabi Słowianie
      byli tępieni przez silniejszych (leżących bliżej Rzymu i przez Rzymian
      skolonizowanych) sąsiadów. I tak trwa to od 2 tysiącleci. Niestety Słowianie
      walczyli też między sobą. Można to usprawiedliwić tym, że jako plemiona słabsze
      cywilizacyjnie,nieustannie były pod obcymi sobie wpływami.
    • k_rol No rzeczywiscie 09.07.07, 09:23
      takie gdybanie.... Gdyby cesarstwo rzymskie nie upadlo...., gdyby Polacy
      utzymali Moskwe..., gdyby Turcy zdobyli Wieden etc...Samo zycie tez jest
      przypadkiem wiec takie dywagacje sa bezprzedmiotowe.
    • fyrlok Polski mogło nie być 09.07.07, 09:31
      Wszysko zawsze z perspektywy Polan,
      a przeciez to ino jedyn odlam, plemie, szczep, gens.

      Mozna na to patrzec tysz zupelnie inaczej.
      Np. z perspektywy Slonska.....

      Abo np. narodow i naerodzikow
      pomiyndzy "Polanami" i "Niemcami",
      ktorych zwalczali ogniem, mieczem, podstepem i klamstwem
      takze "Polacy".......


      NB Slonsk schrystianizowal sie wczesniej,
      podobnie jak Malopolska,
      niz ta Waszo polanska Wielkopolska czy Mazowsze.
      To nic nowego.

      Nie wspominajonc, ze Mieszko byl imigrantem/turysta,
      nie mowiacy wcale po "slowiansku"....

      Same mity.
      • critto chrystianizacja Polski 09.07.07, 14:19

        > NB Slonsk schrystianizowal sie wczesniej,
        > podobnie jak Malopolska,
        > niz ta Waszo polanska Wielkopolska czy Mazowsze.
        > To nic nowego.

        pamietajmy, ze na poczatku 11 wieku wybuchl bunt zwany 'Reakcja Poganska'. Nasi
        Przodkowie mieli dosc narzuconej im wiary Chrzescijanskiej i wrocili do swojej,
        Slowianskiej. Na Mazowszu trwalo to jakies 10-15 lat, na Wielkopolsce - ok. 30,
        na Pomorzu - ok. 200. Niestety, chrystianizacja byla wtedy koniecznoscia, aby
        sasiedzi sie odczepili od Panstwa Polan i zajeli swoimi sprawami, zamiast
        urzadzac 'polnocne krucjaty'. Teraz jednak sa czasy wolnosci i kazdy ma wybor -
        kto chce, moze trwac przy Chrzescijanstwie, kto nie chce, moze np. wrocic do
        Slowianskiej Religii Przodkow...
        • langston Re: chrystianizacja Polski 09.07.07, 16:32
          ...a jak juz skorzysta z tego "swiatlego wyboru" i wroci do religi poganskiej
          to nastepnym etapem bedzie juz tylko zielony sztandar islamu na bazylice Sw
          Piotra tak jak na Hagi Sophia w Konstantynopolu.

          do tego doprowadza te wasze "wybory"
          • critto Re: chrystianizacja Polski 09.07.07, 17:01
            langston napisał:

            > ...a jak juz skorzysta z tego "swiatlego wyboru" i wroci do religi poganskiej
            > to nastepnym etapem bedzie juz tylko zielony sztandar islamu na bazylice Sw
            > Piotra tak jak na Hagi Sophia w Konstantynopolu.
            >
            > do tego doprowadza te wasze "wybory"

            Niby dlaczego tak myslisz? Moglbys uzasadnic swoja wypowiedz? Przedstawie Ci
            fakty: Poganie sa czesto wielkimi patriotami, ktorzy nie zawahaliby sie walczyc
            i ginac za swoj kraj; w Polsce masz przyklad Stachniuka, ktory walczyl w
            Powstaniu Warszawskim, zostal trzykrotnie ranny i odznaczony Krzyzem Walecznych;
            po wojnie atakowal rezim PRL-owski, za co siedzial w katowni UB i byl gnebiony.
            W USA jest sporo zolnierzy wyznajacych religie Wicca ( witchvox.com ),
            Odynizm czy Asatru ( www.asatru.org ). Wielu z nich poszlo do wojska
            wlasnie dlatego, ze wierzy w Starych Bogow i koniecznosc obrony naszej
            Cywilizacji przed terrorystami islamskimi. Ostatnio zrobilo sie o nich glosno za
            sprawa Wiccanina, ktory zginal w Iraku, a wladze federalne nie chcialy sie
            zgodzic, aby rodzina umiescila symbol jego wiary (Pentakl, czyli Pentagram
            wpisany w okrag) na nagrobku na cmentarzu federalnym dla zolnierzy. Rodzina
            oddala sprawe do sadu i oczywiscie WYGRALA. Rowniez sporo kobiet wyznajacych
            wspomniane religie poganskie idzie do wojska (dobrowolnie, w USA nie ma poboru
            ani dla mezczyzn, ani dla kobiet). Przyklady moznaby mnozyc: Poganie to NIE
            jacys sekciarze, nie uciekaja przed swiatem, chca stawiac czola roznym
            wyzwaniom, rowniez zagrozeniom. Mysle, ze Poganie mieliby jeszcze silniejsza
            motywacje do zwalczania islamistow, gdyby ci nas zaatakowali, bo podczas gdy
            fanatycy islamscy choc troche szanuja Chrzescijan czy Zydow, Pogan uwazaja w
            ogole za podludzi, ktorych trzeba wymordowac. Poganie maja jasne zasady moralne
            i etyczne, sa rodzinni i przyjacielscy, szanuja starszych, ale NIE MA wsrod nich
            wyrozumialosci czy nadmiernej litosci dla wrogow ani 'nadstawiania drugiego
            policzka'. Uznaja prawo do slusznego odwetu i do walki o byt. Chrzescijanin moze
            (co nie znaczy, ze musi) 10 razy sie zastanawiac, czy moralne jest zabijanie
            wroga na wojnie, Poganin chwyci w tym czasie za karabin i bedzie strzelal.

            Slawa Bogom!!
            • critto Re: chrystianizacja Polski 09.07.07, 17:23
              dodajmy jeszcze, ze Stachniuk i Wacyk wlasnie w KATOLICYZMIE upatrywali przyczyn
              upadku Rzeczypospolitej i nadejscia Jej nieszczesc (rozbiorow, wasni
              wewnetrznych, okupacji, itd); we wtlaczanej do glow postawie, ze "najpierw
              jestem Katolikiem, potem Polakiem"; w "skatoliczeniu", czyli nauce uleglosci,
              pokory, "milowania nieprzyjaciol", poczucia nieistotnosci spraw narodowych i w
              ogole doczesnych (bogacenia sie, trwalej gospodarki itd), itp.
              Wiadomo, ze owczesny papiez nie pomogl powstancom z Powstania Listopadowego ani
              Styczniowego (na tych pierwszych rzucil klatwe). Poczytaj ich dziela np. na
              www.toporzel.gower.pl - naprawde otwieraja oczy. Powiem Ci przy okazji,
              ze mnie dopiero Poganstwo pchnelo ku prawdziwemu, ponadpolitycznemu
              patriotyzmowi. W czasie rozbiorow Polski papieze i wielu hierarchow Kosciola
              Katolickiego zachywycali sie zaborcami.

              To, ze mielismy jako Polacy swojego Papieza, WIELKIEGO PATRIOTE, ktory mimo
              tego, ze byl glowa Kosciola Katolickiego, Polske stawial na pierwszym miejscu,
              to jedynie nasze ogromne szczescie.

              A jeszcze co do wyborow... Co Twoim zdaniem ma robic ktos, kto NIE WIERZY w
              Jezusa, nie zgadza sie z jego naukami (chocby niektorymi), nie akceptuje
              doktryny katolickiej (np. milowania nieprzyjaciol czy purytanizmu seksualnego)??
              Na sile byc Katolikiem?? Niby po co??
          • lesew Re: chrystianizacja Polski 09.07.07, 18:30
            langston napisał:

            > ...a jak juz skorzysta z tego "swiatlego wyboru" i wroci do religi poganskiej
            > to nastepnym etapem bedzie juz tylko zielony sztandar islamu na bazylice Sw
            > Piotra tak jak na Hagi Sophia w Konstantynopolu.
            >
            > do tego doprowadza te wasze "wybory"<

            -No, nie zupełnie "wybory", raczej krucjaty, a zwłaszcza jedna z nich, która tak
            chciała pomóc Cesarstwu Bizantyjskiemu, że je złupiła tak dokładnie, że już się
            nie pozbierało i musiało paść łupem sąsiadów. Piękna ilustracja zasady: Boże
            chroń mnie od przyjaciół, to z wrogami sobie poradzę!
    • fyrlok Polski mogło nie być 09.07.07, 09:35
      > Kiedy Wieleci i Czesi sprzymierzyli się przeciw Niemcom,
      > Mieszko podbił Śląsk około 990 r

      Jesli mje moja skleroza niy myli,
      to na....12 lat. :)
      • elephant_tusk Re: Polski mogło nie być 09.07.07, 09:56
        napisał:

        > > Kiedy Wieleci i Czesi sprzymierzyli się przeciw Niemcom,
        > > Mieszko podbił Śląsk około 990 r
        >
        > Jesli mje moja skleroza niy myli,
        > to na....12 lat. :)

        Myli.
        • fyrlok Re: Polski mogło nie być 09.07.07, 10:14
          podej - prawdziwe - liczby

          merci
          • elephant_tusk Kiedy Polanie panowali na Śląsku 09.07.07, 11:33
            Voila:

            Należałoby zacząć od tego, że mamy bardzo mało danych na temat początków
            państwa polskiego, w związku z czym można na nich zbudować bardzo liczne
            wewnętrznie w miarę spójne hipotezy, które jednak trudno zweryfikować. Data
            przyłączenia Śląska do Polski jest też hipotetyczna (np. St. Kętrzyński
            interpretuje zapis Kosmasa, że państwo wielkomorawskie rozdrapali Węgrzy i
            Polacy w ten sposób, że Polanie już ok. roku 906/7 opanowali Kraków i Śląsk,
            albo przynajmniej jego większość, skoro Ibrahim ibn Jakub podaje ok. r. 965, że
            państwo Mieszka jest największe spośród państw słowiańskich; ok. 990 roku
            Mieszko według Kętrzyńskiego opanował Łużyce, co oczywiście jest też hipotezą).

            Ale przyjmijmy, że ok. 990 roku Mieszko opanował rzeczywiście Śląsk i Kraków,
            tak jak to podaje klasyczna podręcznikowa historia.

            Gdyby opanował go na 12 lat, jak twierdzisz, utraciłby go w roku 1002. Wiadomo
            jednak, że w roku 1002 Bolesław opanował przejściowo Pragę, którą musiał
            ewakuować zapewne w roku 1004. Nie wiemy, co się wtedy działo ze Śląskiem, ale
            mamy już minimum ok. 14 lat panowania Mieszka i Bolesława na Śląsku.

            W latach 1004 - 1018 toczyła się z przerwami wojna polsko - niemiecka. Losy
            Śląska są w tym okresie niejasne. Wiadomo jednak, że kampania 1014 roku toczyła
            się na Śląsku, a przekazy sugerują, że broniła go strona polska. Zapewne w r.
            1017 miało miejsce oblężenie Niemczy, którą dzierżyli Polanie, a bezskutecznie
            zdobywali Niemcy posiłkowani przez Czechów i Wieletów. Wskazywałoby to na
            polańskie władztwo nad Śląskiem.

            Na mocy pokoju w Budziszynie w r. 1018 Bolesław utrzymał Łużyce i Milsko, tym
            bardziej więc musiał władać Śląskiem.

            Śląsk był pod władzą Polan co najmniej do roku 1031 (rok przejściowego wygnania
            Mieszka), a zapewne do ok. roku 1038, kiedy to Brzetysław najechał na Polskę i -
            jak się powszechnie przyjmuje - wtedy przyłączył Śląsk do Czech.

            W zasadzie więc Polanie władali Śląskiem między latami ok. 990 a 1038, czyli
            ok. 48 lat. A już w roku 1050 Kazimierz Odnowiciel Śląsk odzyskał.

            Może więc tych 12 lat, które mimo ewidentnej sklerozy, tkwi mocno w Twoim
            mózgu, odnosi się do panowania czeskiego?

            Na sklerozę podobno dobra jest zupa z pokrzyw (przyrządza się tak jak szpinak).

            A tezy podane w omawianym artykule należy też traktować jako kolejną hipotezę.
            Jest ona podana dość atrakcyjnie, ale trudno ją zweryfikować, przynajmniej na
            razie.
            • mr.superlatywny Re: Kiedy Polanie panowali na Śląsku 09.07.07, 12:43
              oblężenie Niemczy, którą dzierżyli Polanie, a bezskutecznie
              zdobywali Niemcy posiłkowani przez Czechów i Wieletów. Wskazywałoby to na
              polańskie władztwo nad Śląskiem.

              Skont taki pewny ? A moze byli intruzami/rojberami ?


              Z jednej strony POLANIE, a z drugiej strony NIEMCY.
              No, niezbyt przekonujaco, szanowny "naukowcu". :)
              • tkuprian Dlaczego nie Niemcy skoro Polanie??? 09.07.07, 12:45
                pytam z czystej ciekawości, racz udzielić odpowiedzi.
              • elephant_tusk Re: Kiedy Polanie panowali na Śląsku 09.07.07, 13:09
                A jak Ty byś ich nazwał krótko, trafnie i wygodnie? Sasi i inne ludy germańskie
                sprzymierzone z nimi? Nie jestem naukowcem (ale trochę czytałam na ten temat),
                więc chętnie się dowiem. Wydawało mi się, że nazwa "Niemcy" od początku
                oznaczała dla Słowian ogół plemion germańskich, z których wytworzyła się
                później narodowość niemiecka. Przecież to nazwa funkcjonująca we wszystkich
                językach słowiańskich, musi więc być stara, a także musi wskazywać na to, że
                była nazwą zbiorową obejmującą przodków dzisiejszych Niemców. Niekoniecznie w
                sensie narodu.

                Jeżeli Polanie panowali tam dwadzieścia kilka lat, można ich nazwać intruzami.
                Wygląda w każdym razie tak, że to raczej Polanie dzierżyli ten teren, a - niech
                Ci będzie cudzysłów - "Niemcy" go zdobywali. A Czesi wspierali "Niemców".
                Przynajmniej w czasie wojen za Chrobrego.
                • lesew Re: Kiedy Polanie panowali na Śląsku 09.07.07, 18:43
                  elephant_tusk napisała:

                  > A jak Ty byś ich nazwał krótko, trafnie i wygodnie? Sasi i inne ludy germańskie<

                  -Chyba tak rzeczywiście byłoby lepiej, a nawet: Sasi i inne ludy(niekoniecznie
                  germańskie)...
                  "niemcy" raczej oznaczało "nie-słowian" - wygląda na to, że już wtedy nie
                  byliśmy poliglotami... ;-))) (Zresztą piszesz: polanie, nie polacy, więc...)
            • heterofob2 odzyskał, uzyskał, powrócił, przyłączył,... 10.07.07, 18:44
              Odnowiciel śląsk od czechów wydzierżawił, a nie "odzyskał".

              Na tym polega lenno: czesi przekazują polakom suwerenność nad śląskiem warunkowo
              w zamian za coroczny trybut. oficjalnie śląsk nadal należy do czech,
              przynajmniej dopóty, dopóki same czechy istnieją jako jedno królestwo (czyli od
              1054 do końca xii, a potem od luksemburgów do habsburgów)

              1018 chrobry wcale nie musiał władać śląskiem, aby władać łużycami, tak samo jak
              nie władali śląskiem sasi władający polską (trochę później).

              1038 brzetysław nie "przyłączył", lecz "odzyskał". i to nie odbił śląska polsce,
              lecz podbił śląsk niezależny, ponieważ polska była wtedy w chaosie.
      • romanharbuz Sląsk podbity przez Polskę 09.07.07, 22:25
        do: Fyrlok
        Mos skleroza ale nie srogo;
        do 1054 r.
        na ok. 50 lat
    • fyrlok Polski mogło nie być 09.07.07, 09:39
      > Chociaż w wypadku Polski Niemcom nie sprzyjało szczęście

      Zabawne - jakie "Niemcy" i jaka "Polska", wtedy ?
    • fyrlok Polski mogło nie być 09.07.07, 09:41
      > a Śląsk.....byłby pod zwierzchnictwem czeskim w ramach państwa niemieckiego.

      A jak bylo ?
      • vitabravo Wirtualne bzdety Gazety ! 10.07.07, 08:10
    • fyrlok Polski mogło nie być 09.07.07, 09:42
      > Pomorze - przez Normanów

      Pozostaje milion pytan, np. kto zamieszkiwal wtedy Pomorze ?
      • uchachany Pomorze? Jak to kto: odwiecznie polscy Polacy! 09.07.07, 09:52
        fyrlok napisał:

        > > Pomorze - przez Normanów
        >
        > Pozostaje milion pytan, np. kto zamieszkiwal wtedy Pomorze ?
        • fyrlok Re: Pomorze? Jak to kto: odwiecznie polscy Polacy 09.07.07, 10:13
          No to co to za religijno-kutowe(obrzadkowe) miejsca
          np. na wyspach Wolin i Uznam ?

          I kto to byli ci Gryfowie ?
          Raczej Slowianie, ale przeciez nie "Polacy" czy Polanie.

          A takich narodow jak Kaszubi bylo pelno.

          ---> woj. "lubuskie" ---> przeciez to nie polska historia/korzenie
          • vitabravo niektórym Polska zawadza, Polacy jeszcze bardziej. 10.07.07, 08:11
      • krzych.korab Mieszko na ostatnim dokumencie odddającym Polskę 09.07.07, 09:54
        Watykanowi podpisany był Dagome co wskazywałoby ze był normanem. W tym czasie
        podbili Ruś i Anglię.
        • synziemi Re: Mieszko na ostatnim dokumencie odddającym Pol 09.07.07, 14:08
          krzych.korab napisał:

          > Watykanowi podpisany był Dagome co wskazywałoby ze był normanem. W tym czasie
          > podbili Ruś i Anglię.

          Podejrzewa sie, ze Dagome jest zbitka Dago i Me; to pierwsze byloby
          odzwierciedleniem imienia ktore Mieszko uzyskal na chrzcie (Dagobert) a to
          drugie slowianskiego imienia Mieszko z ktorym sie urodzil. Tak wiec raczej byl
          slowianinem. Teorie o jego germanskim pochodzeniu to fantastyka.
          • elephant_tusk Ego Mesico dux? 09.07.07, 15:10
            Jest to zagadkowy dokument i próbowano wielu jego interpretacji. Mi podoba się
            stara koncepcja Kętrzyńskiego.

            Stanisław Kętrzyński uważa, że słowa Dagome iudex powstały przez złe odczytanie
            i złe zrozumienie przez kopistę piszącego ok. 100 lat później frazy "ego Mesico
            dux". Że kopista nie orientował się w przepisywanej materii, świadczy jego
            komentarz dołączony do dokumentu, że dotyczy on prawdopodobnie Sardynii, bo tam
            rządzą sędziowie.
    • fyrlok Polski mogło nie być 09.07.07, 09:51
      W ogole te gadanie o "narodzie": przeciez to etniczna mieszanka bez konca
      - Szwedzi, Litwini, Niemcy, Czesi, Zydzi; Cyganie, ......, Turcy,....

      Najpozniej po 1945.

      Ale w Polsce miedzywojennej, o ile dobrze pamietam,
      co 4ty "Polak" nie byl narodowsci öpolskiej,
      a co 3ci Warszawiak byl Zydem.
      A reszta tzw.polska miala zupelnie rozne "sztaumbaumy".


      Co innego "narod" w sensie wspolnoty kulturowej.

      Ale nawet wtedy: co laczy(lo) np. Slazaka z Lubliniakiem ?
      Doslownie nic - 2 rozne swiaty. Slazakowi kulturowo
      i jezykowo bylo blizej do Wiednia, Pragi czy Berlina.

      Co wtedy laczylo (polskiego???) jezykowo i kulturowo Gorala
      z Poznaniakiem - zero.

      Dlatego ta Wasza wersja historiografii
      jest baaardzo watpliwa, niekompletna i egocentryczna.

      My na Slasku widzimy wieeeele tematow INACZEJ.

      No chocby (naszego slaskiego) Nicolausa Kopperniggka.
      I mase innych historycznych tematow.

      Wiele z nich przekreconych przez Was, ale tez sporo przez Was
      w egocentryczny sposob zignorowanych, po prostu biale plamy,
      choc swietnie znanych w Europie.
      • uchachany Bo nacjonalizmy to głównie wymysł XIX i XX w. :-) 09.07.07, 09:54
        Przedtem było się głównie poddanym tego czy owego władcy...
        • fyrlok Re: Bo nacjonalizmy to głównie wymysł XIX i XX w. 09.07.07, 10:17
          wlasnie:
          - gentes(gens)
          - natione
          - ex
          - ....
      • apator22 Re: Polski mogło nie być 09.07.07, 11:17
        Ty się robaczku od naszego Nicolausa toruńczyka odstosunkuj, dobra ?
        • tkuprian Z urodzenia Toruniak, Warmiak z wyboru n/t 09.07.07, 11:21

        • mr.superlatywny Re: Polski mogło nie być 09.07.07, 12:45
          Bzdury. Ze starej, slonskiej familii !
          Dyc nawet tako miyjscowosc u nos momy, ano.
          • zigzaur Re: Polski mogło nie być 09.07.07, 17:15
            Ale w okresie wojny z Krzyżakami (1520-1525) bezwzględnie (razem ze swym wujem,
            Łukaszem Watzelrode) BEZWZGLĘDNIE LOJALNY wobec Króla Polski.
    • kyoden Polski mogło nie być 09.07.07, 09:53
      Bardzo ciekawy artykuł, jakkolwiek jednak przestrzegam przed stosowaniem w
      historii "gdybologii". Co by było, gdyby... Od tamtej pory minęło ponad 1000 lat
      i naiwnym jest wręcz wysnuwanie takich przypuszczeń.
      • jaremma Michnikowszczyzna zaluje, ze Polska JEST! 09.07.07, 10:18
    • orcas Polski mogło nie być - ale JEST 09.07.07, 09:54
      Tytuł tego brzmi prawie jak złe zyczenie z pewnych znanych kregow.

      Ale Polska była, jest i zawsze bedzie!

      Gdybajac:
      Bez powietrza bysmy nie oddychali,
      bez wody nie byłoby ryb,
      bez jakiegos powodu nie powstałoby zadne inne panstwo.
      bez tej gazetki nie byloby takich bzdur.

      Niemcy, tak naprawde, powstały jako jednolite panstwo niemieckie dopiero za
      czasow Bismarcka (18 Stycznia 1871 roku). Polecam:

      en.wikipedia.org/wiki/Germany. Rozni sie to od tego:
      pl.wikipedia.org/wiki/Niemcy, czy tego:
      de.wikipedia.org/wiki/Deutschland

      Natomiast miejsce Polski w Europie jako jednolite panstwo nie podlega kwestii
      od przynajmniej 936 roku:

      pl.wikipedia.org/wiki/Polska. Z dziwnych powodow w j. ang jest duzo
      wiecej waznych faktow historycznych: en.wikipedia.org/wiki/Poland

      • uchachany Też i głównie dlatego dawna Polska nie uległa 09.07.07, 10:01
        cywilizacyjnie silniejszym Germanom - Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego
        prowadziło politykę paneuropejską i podbój słowiańszczyzny był tylko jednym z
        wielu kierunków ekspansji. A z tytułu swego ustroju zawsze borykało się z
        problemem wewnętrznej spójności i nigdy na żadnym kierunku nie mogło użyć całej
        swej potęgi. Poza tym pierwsi Piastowie w bardzo sprytny sposób podłączyli się
        pod polityczną walkę cesarstwa z papiestwem po stronie papiestwa, co świadczy o
        ich politycznym geniuszu.

        orcas napisał:

        > ....
        > Niemcy, tak naprawde, powstały jako jednolite panstwo niemieckie dopiero za
        > czasow Bismarcka (18 Stycznia 1871 roku). Polecam:
        • fyrlok Re: Też i głównie dlatego dawna Polska nie uległa 09.07.07, 10:23
          No, mozna by tysz pedziec:

          > w bardzo sprytny sposób
          oportunistyczny, egoistyczny
          wyrachowany, wyrafinowany

          > podłączyli się
          wspolpracowali, kolaborowali


          Ale jo niy powja, mje tyn "narodowy" tyjater pionowo wisi.


          Wjym ino, ze kozdy mo ine bryle (okulary).
          Wjym tysz, ze plytki/gupi nacjonalizm slepi i szkodzi.


          Przaja(kochom) Slonskowi, to moj plac, to mi styknie.
          • lesew Re: Też i głównie dlatego dawna Polska nie uległa 09.07.07, 18:57
            fyrlok napisał:
            ...> Wjym ino, ze kozdy mo ine bryle (okulary).
            > Wjym tysz, ze plytki/gupi nacjonalizm slepi i szkodzi...

            - O! To, to właśnie! Mosz recht!
      • fyrlok Re: Polski mogło nie być - ale JEST 09.07.07, 10:18
        > jednolite panstwo

        a co ty pijesz ? smakuje ?

        uwazaj - nie jedz
        • orcas Re: Polski mogło nie być - ale JEST 09.07.07, 10:35
          Polska jednolita - oczywiscie!
          Nawet plus Litwa,
          ale definitywnie minus pseudo-Polacy co ja od wewnatrz rozbijali i nadal
          rozbijaja.
          • mr.superlatywny Re: Polski mogło nie być - ale JEST 09.07.07, 12:45
            aaaa, wiec tacy tez byli - no to jednak nie jednolita, hehe
      • lesew Re: Polski mogło nie być - ale JEST 09.07.07, 19:23
        orcas napisał:
        ...> Natomiast miejsce Polski w Europie jako jednolite panstwo nie podlega kwestii
        > od przynajmniej 936 roku: <...

        - Ciekawe...,ciekawe...
        -A co z okresem "rozbicia dzielnicowego", rozbiorów i t. d.???
        Zamiast pisać bzdury proponuję pogodzić się z zasadą, że nic nie jest wieczne, a
        wszystko płynie...(Heraklit) ;-)))
    • darthmaciek przypadek? a nie rezultat sukcesow 1szych Piastow? 09.07.07, 09:58
      gleboko watpie, czy "uczeni" ktorzy tak chetnie mowia w tym artykule o
      przypadkowosci powstania Polski, osmieliby sie powiedziec to samo o
      jakimkolwiek innym kraju europejskim, a juz zwlaszcza pozaeuropejskim. Skadinad
      nie watpie, ze Obodryci, Lutycy, Wieleci, Pomorzanie, Wislanie, Prusowie,
      Jacwingowie, Pieczyngowie i Polowcy mieli takze wiele okazji, aby utworzyc
      trwale i silne panstwa i przetrwac - ale jakos nie potrafili ich wykorzystac. A
      Ziemomysl, Mieszko (z Dobrawa, Czciborem, Jordanem i swoim sprzymierzencem
      Ottonem Wielkim), Boleslaw Chrobry, Mieszko II (i Rycheza) i Kazimierz
      Odnowiciel (z pomoca swego wielkiego tescia Jaroslawa Madrego) potrafili. Nie
      przez przypadek, ale madroscia, ciezka praca i jak trzeba bylo lukiem, wlocznia
      i toporem.
      • uchachany Oczywiście że to polityczny sukces pierwszych 09.07.07, 10:08
        Piastów :-). Ale wystarczyło, by byli mniej przenikliwymi politykami zarówno na
        niwie wewnętrznej, jak i w polityce międzynarodowej, lub byłby inny, mniej
        korzystny układ sił i nasi przodkowie skończyliby jak wymienione przez Ciebie
        plemiona. Więc w tym sensie - to rzeczywiście przypadek.
        A następcy - dorobek zmarnowali, o czym świadczą zabory...
        • darthmaciek jak ktos sie stara to mu sie z reguly cos udaje 09.07.07, 10:19
          i jego sukcesy raczej nie sa konsekwencja samego tylko przypadku. Zas fakt, ze
          Polska PRZETRWALA rozbiory i odrodzila sie ku jeszcze lepszej przyszlosci
          swiadczy o trwalosci dziela naszych pierwszych wladcow. Skadinad trudno uznac,
          ze nastepcy pierwszych Piastow zmarnowali ich dziedzictwo - w koncu
          najwspanialszy okres w dziejach Polski zaczyna sie od koronacji Lokietka (to
          taki nasz "Powrot Krola), a konczy na smierci Wladyslawa IV, czyli trwal jednak
          328 lat. Calkiem niezle jak na "przypadkowy" kraj.....
          • uchachany Miałem na myśli następców - królów elekcyjnych 09.07.07, 10:32
            po Jagiellonach i upadek Rzeczypospolitej Obojga Narodów... I rzecz nie tylko w
            błędach polityki królewskiej, ale i w zwyrodnieniu demokracji szlacheckiej w
            oligarchizm magnacki.

            darthmaciek napisał

            Skadinad trudno uznac,
            > ze nastepcy pierwszych Piastow zmarnowali ich dziedzictwo - w koncu
            > najwspanialszy okres w dziejach Polski zaczyna sie od koronacji Lokietka (to
            > taki nasz "Powrot Krola), a konczy na smierci Wladyslawa IV, czyli trwal
            jednak
            >
            > 328 lat. Calkiem niezle jak na "przypadkowy" kraj.....
            • darthmaciek 1szy okres krolow elekcyjnych nie byl calkiem zly 09.07.07, 10:47
              od 1571 do 1648 roku Rzeczpospolita Szachecka dawala sobie rade calkiem niezle.
              To, ze przezylismy wielki kryzys z lat 1648-1668, a nastepnie wyszlismy raczej
              obronna reka z wojen tureckich w latach 1672-1699 tez swiadczy o sile i
              zywotnosci polskiego panstwa. Moim skromnym zdaniem, nawet panowanie Augusta II-
              go to jeszcze nie sa dzieje agonii jak nazwal je Jasienica - ta nazwa pasuje
              dopiero do okresu Augusta III-go i Stanislawa Poniatowskiego. Degeneracja jest
              faktem - ale kazde panstwo przezywa okresy wzlotu i upadku. Popatrzmy na
              Hiszpanie - od pierwszego swiatowego imperium po "chorego czlowieka Europy",
              najezdzanego i miotanego wojnami domowymi w XIX i nawet XX wieku. Popatrzmy
              takze na Wegry, niegdys najpotezniejsze panstwo Europy Srodkowej, zmiazdzone
              bezlitosnie przez Turkow, Habsburgow i OBIE wojny swiatowe, bedace dzisiaj
              zaledwie strzepkiem swojej dawnej wielkosci, nawet bez dostepu do morza. Nasza
              historia nie jest wcale taka koszmarna - w ostatecznym rozrachunku po jedenastu
              wiekach wyszlismy na swoje... Mamy duze panstwo z liczna ludnoscia, szerokim
              dostepem do morza, niezlymi widokami na przyszlosc no i oczywiscie wieksza
              liczba bohaterow niz ulic do nazywania.....
              • uchachany Masz rację, ale w zasadzie ostatnim aktem 09.07.07, 10:58
                podmiotowości politycznej Rezczypospolitej była odsiecz wiedeńska, a potem już
                tylko zjazd w dół...

                A podwaliny pod to położyli Wazowie, umożliwiając z jednej strony zwycięstwo
                kontrreformacji, spychającej prawosławnych poddanych ruskich w ramiona Moskwy,
                z drugiej zaś odśrodkowe dążenia "królewiąt", czyli magnaterii...
                • zigzaur Re: Masz rację, ale w zasadzie ostatnim aktem 09.07.07, 17:22
                  Główna katastrofa nastąpiła w roku 1700, kiedy to August Mocny poszedł na
                  wojenkę przeciwko słabszemu przeciwnikowi, Szwecji, biorąc za sojusznika państwo
                  wrogie a silniejsze - Rosję.

                  Rzeczpospolitą pozbawiła suwerenności Rosja. Ale nie jako przeciwnik tylko jako
                  sojusznik.
              • tkuprian Nie zgadzam się, 09.07.07, 11:15
                miom zdaniem gro kłopotów Polski z połowy XVII wieku spowodowanych było
                polityką Zygmunta Wazy, któregoś czas panowani waść do nienajgorszego okresu
                zaliczył.

                Zygmuntowi udało się skutecznie zantagonizować tych naszych sąsiadów, co do tej
                pory problemu z nimi nie mieliśmy. Chodzi mi głównie o Turków i Szwedów. Może i
                potrafiliśmy ich wówczas jeszcze czasami pogromić, jednakowoż ani Cecora z
                pierwszym Chocimiem ani cała kampania "inflancko - wisłoujśiowa" sukcesami
                Polski nie były. Nadszarpywały nasze siły, które miły okazać się tak potrzebne
                kilkadziesiąt lat później na ukraińskim stepie.

                Nadto gostek wypuścił z rąk Moskwę. Czy były sznase na jej trwałe przejęcie,
                czy nie to sprawa dyskusyjna, ale na ustanowienie na Kremlu przyjaznego reżimu
                na kikadziesiąt lat to chyba jak najbardziej. A tak w ciągu tych
                kilkudziesięciu następnych lata stoczyliśmy z Moskwą co najmniej dwie wojny
                (zależy jak liczyć), spalone zostało Wilno i utracony Kijów.

                Denerwuje mnie też jego bezwarunowe poparcie dla obozu katolickiego - bez
                oficjalnego co prawda wplątania się w wojnę trzydziestoletnią, ale z
                nieoficjalnym jak najbardziej (wojna o wisłoujście i z Turkami z lat 1620 -
                1621, będąca konsekwencją wyslania lisowczyków przez Humienne na pomoc
                Wiedniowi).

                Wydaje się też, że kontrereformacja przyniosła Polsce więcej szkód niż pozytku.
                Zwłaszcza w sferze mentlnej. Dyskusjne na ile odpowiada za to król,
                bezdyskusyjne, że ją popierał.

                Wydaje się też, że to za jego panowania należało szukać porozumienia z
                Kozakami. Czy było ono bez powstania Chmielnickiego realne to też sprawa
                dyskusyjna, ale żadnych prób w tym kierunku nie czyniono, czy się myle? Zadbano
                natomiast o beznadziejny desant w Szwecji (później to już Szwedzi "desantowali"
                się w Polsce), czy też o bezpieczeństwo Wiednia zagrożonego przez
                sprzymirzonego z protestantami czeskimi Gabora. Tak nawiasem mówiąc, to patrząc
                na politykę naszych XVII wiecznych władców względem Turcji mam wrażenie, że
                Wiedeń traktowali jak miasto bardziej wazne dla polski niż wszelkie miasta i
                ziemie leżace w sferze oddziaływania Kozaków, Moskwy (ach ta pomoc dla Wilna w
                l. 1654b - 1655), i Chanatu Krymskiego.

                Ogólnie dla mnie to monarcha zmarnowanych szans. Wywołał wojny z wszystkimi
                niemal sąsiadami, to, że nie utracił przy tym królestwa, to zasługa tylko i
                wyłacznie jego porzedników, którzy pozostawili mu w spadku lokalne mocarstwo.
                Lokalne mocarstwo, które miało jeszcze siły aby zadbać o swoje, a nie swojego
                monarchy interesy. Siły, które zostały w znacznym stopniu zmarnowane w pogoni
                za nic nie przynoszącymi Polsce mirażami jak unia ze Szwecją, czy pan rzymsko -
                katolicka Europa.

                Zobacz jak ze scentralizowaną i nakierowana na podbój Inflant Moskwą poradził
                sobie Batory - a jak ze zaanarchizowaną Moskwą, dzierżąc Kreml dał sobie radę
                Zygmunt III.

                Był to monarcha bez długofalowego planu, bez wizji Polski. Miał natomiast duże
                wizje dynastyczne, co wplątało nas w wojnę ze Szwecją (z punktu widzenia Polski
                całkowicie zbędną) i spowodowało, że stolica z będącej ośrodkiem kultury
                metropolii przeniesienon do jakiejś zapadłej dziury na Mazowszu. To detal, ale
                też mający wpływ na kondycję państwa i na to jak je na zewnątrz postrzegano.

                Szczerze powiedziawszy, jak przechodzę obok jego kmolumny, to czsem mam ochotę
                napluć.

                Jeden z najgorszych monarchów (nie tylko elekcyjnych)niezasłużenie (klechy
                kroniki piszą i z ambony sieją propagandę - ostatnie kazanie o tym jaki to był
                świetny władca słyszalem w zeszłym roku) wychwalany.

                Mieć taki potencjał, i tak niepotrafić go wykorzystać w sytuacji gdy dookoła
                zamęt i zawierucha to doprawdy mistrzostwo pierwszej klasy!

                No ale za to jesteśmy kurna przedmurzem chrzescijaństwa, i najwierniejszą chyba
                (bez ironii) córą kościoła RZYMSKO - katolickiego.

                Basta!
                • uchachany Racja. A wszystko przez tego jego hyzia na tle 09.07.07, 11:21
                  uzyskania szwedzkiego tronu i ciasne jezuickie wychowanie. Akurat
                  zantagonizowanie przez te fobie Rzeczypospolitej ze Szwecją to był gruby błąd
                  polityczny, bo wtedy właśnie Szwecja mogła być naturalnym sojusznikiem Rzplitej.
                  • darthmaciek Panowie, macie racje, Zygmunt III byl zlym wladca 09.07.07, 12:03
                    ale mimo wszystko Polska za jego rzadow to bylo panstwo, z ktorym trzeba sie
                    bylo liczyc i w zadnym wypadku nie byla krajem podupadajacym. W dodatku - wojny
                    szwedzkie przegral nie on, ale szlachta, ktora nie dala mu pieniedzy na wojsko.
                    Co do zantagonizowania Szwecji - tron szwedzki mu sie raczej nalezal, a gdy juz
                    raz wojne o niego przegral Szwedzi poszli za ciosem i nie bylo juz wyboru, ale
                    trzeba bylo bronic Inflantow.
                    Co do polityki religijnej, nie mam zamiaru go bronic - wszelako nie on jeden
                    narozrabial na tym polu. Stuartowie stracili przez to tron, a Ludwik XIV
                    skutecznie pozbyl sie z Francji wielkiej ilosci zamoznych i energicznych
                    poddanych, ktorzy nastepnie wzmocnili jego wrogow. Wszelako - panowanie, w
                    czasie ktorego mielismy Kircholm, Kluszyn, pierwszy Chocim, Trzciane i Oliwe, w
                    czasie ktorego cisnieto cara rosyjskiego pod nogi polskiego wladcy, w czasie
                    ktorego cesarz niemiecki i krol francuski zabiegali o wzgledy naszego krola, a
                    nie na odwrot - to nie byly az takie zle czasy.....
                    Poza tym - nie nalezy patrzec na cala historie Polski jako droge do rozbiorow,
                    bo to tylko nakreca nasz narodowy kompleks nizszosci i sklonnosci do depresji i
                    desperacji. Polska byla SKAZANA na rozbiory dopiero po wstapieniu Augusta III
                    na tron, a i wtedy nie bylo jeszcze przesadzone, czy nie zdola przezyc, chociaz
                    okrojona. Wyrok smierci zapadl dopiero z chwila gdy Kosciuszko padl ranny pod
                    Maciejowicami....
                    • tkuprian Re: Panowie, macie racje, Zygmunt III byl zlym wl 09.07.07, 12:39
                      Moim zdnaiem Polska jako mocarstwo skończyła się w toku trzech prowadzonych
                      jednoczesnie wojen - z Kozakami, Szwedami i Moskwą w połowie XVII wieku. Potem
                      to są już tylko popłuczyny po mocarstwie i nie najgorsza (aczkolwiek mało
                      przydatna bez rozsądnej piechoty) jazda, która szarżą rozstrzygnęła Wiedeń,
                      tylko po to, by kilka dni później pokazać co jest warta bez niemieckiej
                      piechoty pod Parkanami.

                      Ja nie twierdzę, że jego polityka spowodowała rozbiory, ja uważm, że facet na
                      drobne rozmienił mocarstwo. Zasiał ziarna, które w latach 1648 - 1667
                      doprowadziły do znacznego osłabienia pozycji i siły polski (choć póki co bez
                      smiertelnych strat terytorialnych).

                      W skali historycznej, na efekty jego rządów nie trzeba było długo czekać.

                      A w okresie owym wielkie zwycięstwa przeplatały się ze znacznymi klęskami.
                      Prawie kazdemu wymienionemu przez Ciebie zwycięstwu można przypisać niemal
                      równie spektakularną klęskę (Trzciana - w istocie nie aż tak zwycięska jak
                      mogła być - Gniew, Oliwa - utrata floty (bez bitwy!!!), Chocim - Cecora), a
                      Rzplita terytorialnie na tych wojnach nic nie zyskiwała. Jeżeli chodzi o
                      Szwedów to traciła i to najlepsze, najbardziej rozwiniete ziemie, z Turkami aż
                      do lat 70 -ych XVII wieku mieliśmy terytorialne status quo.

                      Wyjatkiem jest Rosja, ale skala odniesionego tam zwycięstwa starczyć winna na
                      więcej niż smoleńszcyzna, czernichowszczyzna i siewierszczyzna. Lepiej gdyby
                      tych nabytków nie było, ale w zamian mielibyśmy zabezpieczony wschód, choćby na
                      pół wieku...

                      Zwalanie na szlachtę moim zdaniem chybione, bo pro kontreformacyjną polityką
                      zraził jej znaczną, aż się chce dodać bardziej światłą część, a obserwacja
                      spektakularnej klęski eskapady szwedzkiej, mogły otrzeźwić co do zdolności
                      polityczno - militarnych króla nawet jego zagorzałych zwolenników - co na pewno
                      miało wpływ na chęć powierzania mu kasy na kolejne polityczno - militarne
                      projekty.

                      W historii tak jest, że przyczyna najczęsciej sprzężona jest ze skutkiem, ale
                      przed Zygmuntem, szlachta jakoś nie miała aż takich problemów z finansowaniem
                      Połocka - Wielkich Łuków i Pskowa - wypraw podjetych w obronie Inflant właśnie.

                      Reasumując uwazam, że za panowania Zygiego III Polska była silna (jakby nie
                      była, to nie miała co marzyć o walce na 3 frontach), ale jednocześnie uważam,
                      że to początek upadku. Za Zygmunta - z perspektywy - Polska przestała się
                      umacniać, zaczęła tracić siły.

                      Dlatego też tego okresu nie uważam za niezły. To był zły okres w dziejach
                      naszego państwa, mimo iż bylismy jeszcze silni i moglismy jeszcze stłuc tego i
                      owego.
                      • uchachany Dzięki za interesujące uzupełnienie wątku :-) 09.07.07, 14:09
                        W dominującym u nas nauczaniu historii bardzo pobieżnie wspomina się o
                        klęskach, eksponując zwycięstwa :-). I unika się wielce szerszego kontekstu: że
                        można wygrać wielce spektakularną bitwę i przegrać wojnę (albo zmarnować jej
                        owoce, jak w przypadku Grunwaldu), albo przegrywać bitwy - ale i tak wygrać
                        wojnę (jak Kazimierz Jagiellończyk pokonał Zakon) :-).
                        To charakterystyczne dla narodów poobijanych przez historię - hasła i plemienne
                        okrzyki zagrzewające do boju zamiast obiektywnej analizy...
                        • tkuprian Nie ma za co. 09.07.07, 14:22
                          Historia jest moją wielką pasją, a okres o którym dyskutujemy (nieco poza
                          głównym tematem - początkach państwowości polskiej) jest moim ulubionym okresem
                          w historii naszego kraju i świata.

                          Szkoda, że tylu krzykaczy się tu "wypisuje" co tylko mącą dyskusję, nie mając
                          szerszego pojęcia o temacie artykułu i historii w ogóle, ale cóż, gdyby artykuł
                          nie trafił na stronę główną, to pewno i ja bym się pod nim na forum nie
                          wypowiadał.

                          Tak nawiasem mówiąc, to niedawno zakupiłem książkę o pradziejach ziem polskich,
                          co zdaje się zahacza nieco o główny temat tego watku (początki państwowości
                          polskiej). Jesczce jej nie przeczytałem, na razie "przebijam się" przez
                          monumentalne trzytomowe dzieło Richarda Pipesa o Rosji, jednakowoż książkę
                          przejrzeć zdążyłem i zapowiada się interesująco:

                          www.merlin.com.pl/frontend/browse/product/1,506683.html;jsessionid=D8E45295CF01B56430FDB37D29C7E18D.LB1?gclid=CJarj9W6mo0CFQbkXgodl2s4zw

                          Pozdrawiam.
                        • darthmaciek drogi uchachany - nie zgadzam sie z Toba 09.07.07, 16:11
                          naszym problemem jest ZBYTNIE czarnowidztwo naszej historii, widoczne nie tylko
                          w ksiazkach historycznych, ale takze w powiesciach historycznych (od
                          Kraszewskiego do Bunscha). To, czego Polacy pilnie potrzebuja w swoim
                          dziejopisarstwie, to (skoro juz jestesmy Chrystusem narodow) wiekszej ilosci
                          podejscia w stylu "Always look at the bright side of life", nawet kiedy pisze
                          sie o czasach, kiedy juz powoli zblizalismy sie do Golgoty (czyli duzo
                          pozniejszych niz czasy takiego dajmy na to Zygmunta III).
                          • uchachany A wiesz, masz tu sporo racji - klasycznego 09.07.07, 17:34
                            anglosaskiego "keep smiling!" u nas tyle co kot napłakał :-).

                            Co zaś do recepcji historii: pamiętasz może angielski film "Szarża Lekkiej
                            Brygady" (Richardsona bodajże) i sposób, w jaki przedstawiono imperialnych
                            bohaterów British Empire - dowódców w wojnie krymskiej jako spierniczałych i
                            zesklerotyzowanych dementów, przez swe niezgulstwo, pomyłki i niekompetencję
                            bezsensownie rzucających do samobójczego ataku doborowy oddział kawalerii? Były
                            tam wręcz elementy komediowe w epatowaniu owymi czynnikami..

                            Wyobrażasz sobie polski film przedstawiający jakąś naszą klęskę w taki sposób?
                            Bo ja nie :-)...
                            Jakiż by się zaraz wrzask o "kalanie pamięci bohaterów" podniósł!

                            To miałem na myśli pisząc, że narody poobijane przez historię (obojętnie czy z
                            własnej, czy z cudzej winy; z reguły z tytułu obu tych czynników) mają do niej
                            histeryczny stosunek. Szczególnie jeśli to także i historia niedawna i ma
                            konsekwencje boleśnie sięgające we współczesność. I obecna pozycja i siła
                            takich narodów na mapie świata jest tylko cieniem ich dawnej świetności :-).

                            Rownież pozdrawiam :-).
                            • darthmaciek ja juz widzialem taki film, nazywal sie 09.07.07, 22:40

                              • darthmaciek "Lotna" i zrobil go sam Wajda 09.07.07, 22:41

                    • lesew Re: Panowie, macie racje, Zygmunt III byl zlym wl 09.07.07, 19:12
                      darthmaciek napisał: ...W dodatku - wojny
                      >
                      > szwedzkie przegral nie on, ale szlachta, ktora nie dala mu pieniedzy na wojsko.<

                      -Ha ha ha! Wojny zawsze przegrywa się "z braku środków" - czyli poniekąd...
                      pieniędzy! Pytanie, czy on zasługiwał na te pieniądze? -Bo może jednak szlachta
                      słusznie mu nie dała? W czyim interesie były te wojny? Zastanów się co piszesz!?
                      Należał się, czy nie należał - jakie to ma znaczenie, skoro nie był w stanie
                      tego wyegzekwować?
                • critto Katolicyzm a Polska 09.07.07, 18:13
                  > Denerwuje mnie też jego bezwarunowe poparcie dla obozu katolickiego - bez
                  > oficjalnego co prawda wplątania się w wojnę trzydziestoletnią, ale z
                  > nieoficjalnym jak najbardziej (wojna o wisłoujście i z Turkami z lat 1620 -
                  > 1621, będąca konsekwencją wyslania lisowczyków przez Humienne na pomoc
                  > Wiedniowi).

                  Otoz to! Ciekawe pisal o tym Wacyk w swojej ksiazce "Na pohybel katolictwu",
                  ktora jest dostepna za darmo tutaj: www.toporzel.gower.pl/teksty/wacyk3.html
              • scibor3 Re: 1szy okres krolow elekcyjnych nie byl calkiem 09.07.07, 14:28
                >Mamy duze panstwo z liczna ludnoscia, szerokim
                > dostepem do morza, niezlymi widokami na przyszlosc no i oczywiscie wieksza
                > liczba bohaterow niz ulic do nazywania.....

                Był taki stary żydowski dowcip: Kandydat na zięcia rozmawia ze swoim przyszłym
                teściem. Na pytanie o majątek odpowiada, że go nie posiada ale za to ma świetne
                perspektywy. Na to przyszły teść odpowiada - to panu jest potrzebna lornetka a
                nie moja córka.

                Może ów czlowiek z dowcipu miał jakieś dobre widoki na przyszłość. Gdzie je
                widzisz dla Polski z wymierającą populacją rodzimą (dzietność 1.2 przy
                olbrzymiej emigracji) i minister Kalatą usiłującą sprowadzać Chińczyków tego ja
                jakoś dostrzec nie mogę. Może więc mnie oświecisz w tym względzie.
                • darthmaciek przyszlosc Polski widze calkiem niezle 09.07.07, 16:12
                  chocby dlatego, ze doskonale pamietam czasy, kiedy przyszlosci nie mielismy
                  zadnej.... A co do malej ilosci dzieci w naszej ojczyznie, to na to cos mozemy
                  poradzic, czyz nie? Do dziela!
        • fyrlok Re: Oczywiście że to polityczny sukces pierwszych 09.07.07, 10:28
          > o czym świadczą zabory...

          Nie dotyczy Slonska !
      • fyrlok Re: przypadek? a nie rezultat sukcesow 1szych Pia 09.07.07, 10:26
        > Obodryci, Lutycy, Wieleci, Pomorzanie, Wislanie, Prusowie,
        > Jacwingowie, Pieczyngowie i Polowcy

        A czy te narodziki zginely z mapy
        tylko i wylacznie
        z powodu malzenstw z owczesnymi "Polakami" ?

        :)))
        • darthmaciek sorry, nie rozumiem Twojego postu. O co Ci chodzi? 09.07.07, 10:29

          • fyrlok Re: sorry, nie rozumiem Twojego postu. O co Ci ch 09.07.07, 10:37
            Porownaj: legenda o lagodnych, kochajacych pokoj
            Indianach Ameryki Poludniowej/Lacinskiej
            - wyliczono, ze wyzynali sie miedzy soba
            w rozmiarach milionowych(!)

            Jeszcze nie rozumiesz ?


            A np. o handlu niewolnikami miedzy Slowianami slyszales ?
            (np. lapano i kastrowano Sorbow Luzyckich i potem sprzedawano "Niemcom")
            • darthmaciek dalej ni diabla nie rozumiem 09.07.07, 10:54
              czy twierdzisz, ze to mysmy zalatwili te wszystkie narody? Jacwingow to i
              owszem, Boleslaw Wstydliwy chyba zadal im cios ostateczny, ale pozostali to nie
              my - Slowian Polabskich, Pomorzan i Prusow zalatwili Niemcy, Pieczyngow Polowcy
              a Polowcow Mongolowie.....
              • darthmaciek Re: dalej ni diabla nie rozumiem - dodatek 09.07.07, 10:55
                a Wislan zniszczyli Morawianie Swietopelka, jesli dobrze pamietam. Wiec tez nie
                my.
              • mr.superlatywny Re: dalej ni diabla nie rozumiem 09.07.07, 12:49
                No, oczywiscie, ze "nie my". :)

                Za dematerializacje Prusow Polacy przeciez nic, ale to nic nie moga.

                A te inne przegrane narody - to byla
                srodkowoeuropejska kooperacja
                tzw. wspolnoty interesow, hihihi.

                Kat spojrzenia zalezy od siedzenia (i pierdzenia).....
    • dyngos Polska powstałaby tak czy siak!!! 09.07.07, 10:01
      Polska powstałaby tak czy siak. Jak nie Piastowie to kto inny by Ją
      zorganizował.

      Męczące jest to, jak historycy wielką wagę przykładają do postaci i dat(np.
      Twierdzenia Einsteina są efektem stanu współczesnej jemu nauki, jeśli nie on,
      to parę lat później kto inny by je sformułował).

      Polska nie powstała dlatego, że byli Piastowie, ale dlatego że istniała pewna
      wspólnota proto-narodowa siłą rzeczy dążąca do organizacji. Prędzej, czy
      później, jeśli nie Piastowie, to kto inny by ją zjednoczył.

      Kwestią jedynie zostaje czas i granice, które by ta inna Polska mogła mieć.
      • jaremma michnikowszczyzna znowu puscila baka 09.07.07, 10:16
      • fyrlok Re: Polska powstałaby tak czy siak!!! 09.07.07, 10:30
        Oj, ale smolisz syneq, dyc to ich fach. :)
      • fyrlok Re: Polska powstałaby tak czy siak!!! 09.07.07, 10:31
        Szlo mi o ta genjalno wypowiedz^:

        > Męczące jest to, jak historycy wielką wagę przykładają do postaci i dat

        • dyngos Re: Polska powstałaby tak czy siak!!! 09.07.07, 11:03
          twojawypowiedź jest tak beznadziejna merytorycznie, że mogłoby ci chodzić nawet
          o twoją włąsną matkę.
          • vitabravo Marzy mi się Polska czysta, bez Geremka i Michnika 10.07.07, 08:08
            I bez szmat w rodzaju Gazety Wyborczej.
      • mr.superlatywny Re: Polska powstałaby tak czy siak!!! 09.07.07, 12:55
        Mosz kompleksy. Mosz problym. I tela.
        To niyuleczalne, boroku.
        • dyngos Re: Polska powstałaby tak czy siak!!! 09.07.07, 13:36
          Mam kompleksy bo napisałem, że wydarzenia dzieją się poprzez warunki jakie ku
          nim się tworzą, a nie przez działanie jednostek, że jednostki to tylko
          narzędzia tych warunków? Polacy widzieli, że w okolicy są organizacje
          (państwa), których istnienie daje im siłę, co równa się zagrożeniu, dlatego
          sami musieli się zorganizować, a czy zajęli się tym Piastowie czy inni
          Popielowie to już ma mniejsze znaczenie. Połabianie byli za blisko "Słońca"-
          Cesarstwa, dlatego "spłonęli" Polska była dość dalekood Cesarstwa, a
          jednocześnie na tyle pod jego wpływem by wyrobić wzmacniające ją instytucje
          państwowe. Niestety były one jeszcze zbyt słabe by uchronić Pomorze przed
          Cesarstwem, które konsekwentnie dążyło na wschód. Polskie instytucje państwowe
          były również zbyt słabe by zachować Śląsk, który przypadł Czeskiemu królestwu,
          które w skrócie myślowym można również przełożyć na tą samą niemiecką siłę jaka
          wciągnęła Połabie i Pomorze. Tu indywidualne postacie i daty nie pełnią
          większej roli, są co najwyżej elementem przypadkowości w szerszej regule
          dziejów.
          • greg0.75 Re: Polska powstałaby tak czy siak!!! 09.07.07, 14:28
            Jak rozumiem autorom hasła "Polski mogło nie być" chodziło raczej o to, że nie istniała żadna historyczna konieczność istnienia jakiegokolwiek państwa ze środkiem ciężkości nad Wisłą (z szerokimi przyległościami); mało prawdopodobne ale dalej możliwe byłoby również istnienie na "naszych" terenach dwu niezależnych organizmów państwowych (lub więcej, przy czym każde kolejne "państwo" zmniejsza szansę na przetrwanie takiego układu).
            "Tryndy" historyczne i owszem, ale od czasu do czasu niewielki bodziec (silna osobowość czy spryt człowieka na właściwym miejscu i we właściwym czasie) może przesunąć chwilowo niestabilny układ do zupełnie innego lokalnego minimum energii (ale się napisało - sporadycznie jednostki są podmiotami a nie ststystami historii).
          • stpierre Re: Polska powstałaby tak czy siak!!! 10.07.07, 00:09
            dyngos napisał:

            > Mam kompleksy bo napisałem, że wydarzenia dzieją się poprzez warunki jakie ku
            > nim się tworzą, a nie przez działanie jednostek, że jednostki to tylko
            > narzędzia tych warunków? Polacy widzieli, że w okolicy są organizacje
            > (państwa), których istnienie daje im siłę, co równa się zagrożeniu, dlatego
            > sami musieli się zorganizować, a czy zajęli się tym Piastowie czy inni
            > Popielowie to już ma mniejsze znaczenie. Połabianie byli za blisko "Słońca"-
            > Cesarstwa, dlatego "spłonęli" Polska była dość dalekood Cesarstwa, a
            > jednocześnie na tyle pod jego wpływem by wyrobić wzmacniające ją instytucje
            > państwowe. Niestety były one jeszcze zbyt słabe by uchronić Pomorze przed
            > Cesarstwem, które konsekwentnie dążyło na wschód. Polskie instytucje państwowe
            > były również zbyt słabe by zachować Śląsk, który przypadł Czeskiemu królestwu,
            > które w skrócie myślowym można również przełożyć na tą samą niemiecką siłę jaka
            >
            > wciągnęła Połabie i Pomorze. Tu indywidualne postacie i daty nie pełnią
            > większej roli, są co najwyżej elementem przypadkowości w szerszej regule
            > dziejów.
            Skąd ja znam ten tekst, to chyba kalka "Bożego Igrzyska" Davisa. ;) Lubię jego
            spojrzenie na historię, al nie zawsze zgadzam się z tym panem.
            • dyngos Re: Polska powstałaby tak czy siak!!! 10.07.07, 00:44
              Miło mi, że porównujesz mnie, prostego rybaka do Davisa.

              Czy to nie dziwne, że mamy różne rządy, oddzielnie je wybieramy, a mimo to
              Polska, Czechy, Słowacja, Węgry razem wchodzą do Nato, UE. 6 lat temu wygrało
              SLD, ale warunki były takie, że ta partia musiała zachowywać się bardzo
              liberalnie. Więc jakie to ma znaczenie "jaki jest rząd"? Dlaczego z ZSRR tylko,
              ale też "aż" Litwa Łotwa i Estonia weszły do UE, a Białoruś, Mołdawia jeszcze
              długo nie wejdą. Z tych państw najbogatsza jest Estonia, potem Łotwa, potem
              Litwa. Przypadek wybitnych jednostek? Raczej warunki historyczno-geograficzne.
              Wybitność jednostek nie ma na to większego wpływu.
      • lesew Re: Polska powstałaby tak czy siak!!! 09.07.07, 20:10
        dyngos napisał:
        >Polska powstałaby tak czy siak. Jak nie Piastowie to kto inny by Ją
        > zorganizował.<

        -Możliwe, ale jak by się wtedy nazywała???? ;-)))(i w jakim języku?)
    • zaplutek Polski mogło nie być 09.07.07, 10:47
      ciekawe co mu giertychy i wszechpolaki zrobią za tę zdradę narodową mówiącą, że
      polski mogło nie być i że jes młodsza... :) czekam z ciekawością reakcji tych
      od edukacji.. :)
      • michaelrym Re: Polski mogło nie być 09.07.07, 10:57
        Ludzie! Opamietajcie sie. WSZYSTKIE panstwa wspolczesnego swiata powstaly przez
        przypadek.

        W X wieku w ogole nie bylo czegos takiego, jak Niemcy. Bylo Swiete Cesarstwo
        Rzymskie - zlepek ksiastewek pod wodza cesarza mianowanego przez papieza.
        Niemcy jako panstwo istnieja od 1871 roku.

        Pojecie 'narodu' powstalo dopiero w XVIII wieku. W swiadomosci wielu ludzi
        pojecie 'narodu' nadal nie istnieje. Jak powiedzial pewien chlop, pytany
        podczas plebiscytu czy czuje sie Bialorusinem, czy Polakiem: "Ja tutejszy".

        Polski moglo nie byc, moglo tez nie byc zadnego z panstw ktore obecnie
        istnieja. I ani to hanba, ani chwala.
        • uchachany Trzeźwy głos :-)... Więc wołający na puszczy... 09.07.07, 11:00
          michaelrym napisał:

          > Ludzie! Opamietajcie sie. WSZYSTKIE panstwa wspolczesnego swiata powstaly
          przez
          >
          > przypadek.
          >
          > W X wieku w ogole nie bylo czegos takiego, jak Niemcy. Bylo Swiete Cesarstwo
          > Rzymskie - zlepek ksiastewek pod wodza cesarza mianowanego przez papieza.
          > Niemcy jako panstwo istnieja od 1871 roku.
          >
          > Pojecie 'narodu' powstalo dopiero w XVIII wieku. W swiadomosci wielu ludzi
          > pojecie 'narodu' nadal nie istnieje. Jak powiedzial pewien chlop, pytany
          > podczas plebiscytu czy czuje sie Bialorusinem, czy Polakiem: "Ja tutejszy".
          >
          > Polski moglo nie byc, moglo tez nie byc zadnego z panstw ktore obecnie
          > istnieja. I ani to hanba, ani chwala.



        • scibor3 Re: Polski mogło nie być 09.07.07, 14:45
          Odwrotnie. To cesarz rościł sobie prawa do mianowania papierza. Papierz mógł
          cesarza co najwyżej namaścić.
          • scibor3 Re: Polski mogło nie być 09.07.07, 14:47
            Papież - rzecz jasna ;-)
            • vitabravo Po lekturze GieWu wszyscy widzimy, ze Polska nie.. 10.07.07, 08:07
              Po lekturze Gazety Wyborczej wszyscy widzą, że Polska nie powinna istnieć.
              I nad tym pracują podstępnie zastępy michnikowców.
        • lesew Re: Polski mogło nie być 09.07.07, 20:16
          michaelrym napisał:
          > Ludzie! Opamietajcie sie. WSZYSTKIE panstwa wspolczesnego swiata powstaly przez
          >
          > przypadek.<...

          Nareszcie!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka