Dodaj do ulubionych

Kierowcy: Autobusy wciąż będą łamać zakaz

24.07.07, 07:36
Nie mogę czytać tych bredni, co to za chore gadki, że znak to tylko znak i
nigdy kierowca nie liczył ile ich tam jest. Skoro stoi znak z zakazem wjazdu
dla autobusów to należy się do niego dostosować, bo widocznie jest ku temu
przyczyna, a nie tłumaczyć się, że inni też tak jeżdża. Kretyni nie
kierowcy!!!!
Obserwuj wątek
    • k_r_m typowe 24.07.07, 07:38
      arogancja typowa dla kierowców autobusów, w polskich górach też miałem
      nieprzyjemność zjeżdżać po zakrętach z dużą prędkością, pasażerowie bluźnili
      na kierowcę, ten co chwilę łapał pobocze ale jechał szybko bo ścigał się z
      kolegą z drugiego autobusu, po prostu debile, na koniec się obraził na pasażerów
      • ewamj Re: typowe 24.07.07, 07:48
        Większość kierowców autobusów i tirów to przekleństwo naszych dróg, łamią
        nagminnie przepisy nie licząc się z cudzym życiem, bo przecież im się nic nie
        stanie w ich ogromnych samochodach
        • login.gazeta1 Jak dostaniesz raz 500 euro mandatu, twardzielu,to 24.07.07, 07:54
          zaraz cienko zaśpiewasz...
          • znajomy_jennifer_lopez Za głupote jednego zapłacą miliony 24.07.07, 08:34
            Już się zaczęło
            Polaczek proponuje przy każdym TIRowcu postawić żandarma (ITD), może obligatoryjnie wstawić "obserwatora" do kabiny?
            PiSowi na młyn, ulubiona śpiewka zaostrzenie przepisów dla kierowców autobusów
            we Francji policja będzie urządzać łapanki na jadących tamtedy kierowców,
            do tego trauma kilkuset ludzi po palanctwie młokosa
            Skarb Państwa, PZU (państwowe) też dorzuci do tego
            Jeszcze Kaczyński każe nam sie umartwiać 3 dni, w sumie bardzo słusznie. Akurat 3 dni to taki okres kiedy (każdego praktycznie tygodnia!) ginie 25 osób na polskich drogach. Wprowadzimy żałobę całoroczną?
            Chłopaszek sie popisał a teraz bedzie polowanie na czarownice.
            Współwinę ponosi też pan Caban, zapakować do autobusu z 50 ludzmi dwudziestolatka z półrocznym prawem jazdy i wysłać na serpentyny? Trzeba mieć niezdrowo pod sufitem.
            • husyta Katolicko-polski stosunek do przepisów i prawa 24.07.07, 08:54
              Katolicko-polska religijność zachęca do omijania i łamania róznych przepisów.
              No bo jakim grzechem jest łamanie przepisów ruchu drogowego? Najwyżej lekkim, a
              gdy obok siedzi ksiądz, z którego reki zaraz po powrocie może zjeść hostię i
              otrzymać rozgrzeszenie, to w czym problem?

              Iluż to polskich katolików w niedzielę rano idzie na mszę, a potem na piwko, a
              potem siada za kierownicę?

              I katolicy raczej nie zadają sobie pytania, czy w tym momencie popełniają jakiś
              grzech, bo rozgrzeszenie otrzymuje się tak łatwo - zje się hostię i po
              problemie.
              • b-a-lau Re:Doskonała wypowiedz 24.07.07, 14:01
                Katolicko-polska religijność tak się towarzystwo namodliło że się aż
                przemodliło i sądziło iż wszystkie matki boskie z wszystkich sanktuariów będą
                nad nimi czuwać To zachęca do omijania i łamania róznych przepisów.
                No bo jakim grzechem jest łamanie przepisów ruchu drogowego? Najwyżej lekkim, a
                gdy obok siedzi ksiądz, z którego reki zaraz po powrocie może zjeść hostię i
                otrzymać rozgrzeszenie, to w czym problem? Iluż to polskich katolików w
                niedzielę rano idzie na mszę, a potem na piwko, a potem siada za kierownicę? I
                katolicy raczej nie zadają sobie pytania, czy w tym momencie popełniają jakiś
                grzech, bo rozgrzeszenie otrzymuje się tak łatwo - zje się hostię i po
                problemie.
                • szymek_idiota_z_tvn N_i_e_c_h_l_u_j_n_e__Ż_a_b_y__W_s _p_ó_ł_w_i_n_n_e_ 25.07.07, 16:14
                  Co za żabojadzki głupek
                  zaplanował ten piekielny zjazd !!!
                  14 % spadku na odcinku 7 kilomerów !
                  Toż to pomysł wariata !!

                  I jedna niewielka tablica skąpo informujaca
                  w megalomańskim żabojadzkim dialekcie !

                  Agdzie przewężenie dla autobusów,
                  gdzie zapory z kontrolą pozwolenia na przejazd,
                  gdzie tablice ostrzegwcze co 500 metrów !

                  zwłaszcza, że tubylcze autobusy dają przykład
                  i jeżdżą mimo wielu tragicznych wypadków
                  pojazdów z niezorientowanymi cudzoziemcami !
                  • maureen2 Re: N_i_e_c_h_l_u_j_n_e__Ż_a_b_y__W_s _p_ó_ł_w_i_ 25.07.07, 16:30
                    tu się zgadzam,Francja to piękny kraj ale język mają koszmarny,stresujący,nic
                    nie można zrozumieć,ani napisów,bo do niczego nie podobne,ani mowy,nie wiadomo
                    w jakim języku pytać,a i tak nic nie można zrozumieć jak odpowiedzą.Ja nawet w
                    sklepie samoobsługowym czułem się idiotycznie.
                  • prok32 Re: N_i_e_c_h_l_u_j_n_e__Ż_a_b_y__W_s _p_ó_ł_w_i_ 26.07.07, 12:44
                    Znak zakazu wjazdu autobusów i zakaz wjazdu pojazdów o ciężarze powyżej 8 ton
                    to są normalne znaki drogowe, do których czytania nie trzeba znajomości żadnego
                    języka obcego. A jeśli mimo tego wjedzie się na tę drogę, to tablice z
                    informacją, żeby hamować przy pomocy skrzyni biegów są nie tylko po francusku,
                    ale jeszcze po niemiecku, po włosku i po angielsku ku zadowoleniu również i
                    frankofobów. I nie należy brać przykładu z tubylczych zachowań i na obcym
                    terenie stosować się do tamtejszych przepisów (w tym znaków drogowych). Owi
                    tubylcy znają swój teren i wiedzą, jak się w nim poruszać. Tym zjazdem kursują
                    m.in. autobusy regularnej lokalnej linii z La Salette do Grenoble. Z tym, że na
                    tym odcinku mają włączony ogranicznik szybkości do 40 km/h. Stan techniczny
                    tych autobusów jest rygorystycznie i często kontrolowany, kierowcy jeżdżący tą
                    trasą przechodzą specjalne szkolenie itd, itd.
                  • felinecaline Re: N_i_e_c_h_l_u_j_n_e__Ż_a_b_y__W_s _p_ó_ł_w_i_ 26.07.07, 12:57
                    przyjedz z walcem i wyrownaj...alpy - trzeba byc idiota, zeby cos takiego
                    napisac.
                    przepisy sa przepisami, niezaleznie od kraju w ktorym obowiazuja.
                    Znaki sa piktogramami opracowanymi tak, by byly do zrozumienia niezaleznie od
                    jezyka.
                    Zreszta nauka jezyka nie boli, chcac gdziekolwiek wyjechac ze swojego wypi..wa
                    dobrze jest sie przygotowac geograficznie i jezykowo.
                    Ale po co to polskim pielgratymom - piesni maryjne im wystarcza!.
              • wujekjurek Głupota. 24.07.07, 16:28
                Gdy takie brednie to zaczynam wątpić w przyszłość tego kraju.
              • migiem_migiem Gdyby wracali z burdelu?? 25.07.07, 15:52
                ALe tragedia równie wielka- 26 żyć. Natomiast rekereacyjnie wybrali się do
                Francji do burdelu. Czy wtedy również mielibyśmy trzydniową żałobę, czy krzywda
                byłaby trochę mniejsza? bo wkońcu zginęli 'zboczeńcy'..
            • aga999929 Re: Za głupote jednego zapłacą miliony 24.07.07, 08:57
              Rzeczywiście jest tak że wiele nieszczęść pozostaje bez echa i nic sie nie robi
              żeby im zaradzić bo one nie dają kapitału medialnego. Na moim podwórku (mam
              syna z wadą nerki) jest tak że dzieci z ubogich rodzin, często spoza miasta i
              mające młode matki są niedostatecznie leczone mimo że są zapisane do poradnii
              nefrologicznej. Kwestia jest w braku świadomości ich matek i oczywiście w
              pieniądzach. Stwierdziłam że te dzieci po porstu po cichu umierają i mój
              pediatra mi przyznał racę. I nikogo to nie wzrusza. Jak mi się spaliło
              mieszkanie to mimo że mam chore dzieci tez nikt mi nie pomógł ani fiansowo ani
              lokalu nie dostałam. po prostu kasa idzie tam gdzie politycy wietrzą interes.
              Przecież zawsze powina działać opieka społeczna na przykład, od tego ona jest i
              są zapisy w ustawie o pomocy społecznej. Jak jest okazja to jest schow.

            • slwy Re: Za głupote jednego zapłacą miliony 24.07.07, 09:12
              ten od razu kaczyńskiego miesza do wszystkiego... weź się opanuj człowieku. nie
              jestem i nigdy nie byłem ani nigdy nie będę jego fanem, ale biadolenie na niego
              przy każdej okazji jest poniżej jakiegoś poziomu. zastanów się chłopie
              • modelorz Re: Za głupote jednego zapłacą miliony 24.07.07, 22:19
                Eeee tam, zwyczajnie się chłopaki z rządu lansują, tak jak to czynili w
                przypadku zawalonej hali w Chorzowie (pamiętacie malutkiego prezydencika w
                ogromnym strażackim chełmie? buahahaha), czy w przypadku zasypanych górników w
                Halembie?

                Żałosne... I taki śmie później opowiadać Francuzom o "pobożnym polskim
                narodzie". Im więcej takich akcji tym większym antykatolikiem i antyPiSowcem się
                staję!
            • maly_rowerek Re: Za głupote jednego zapłacą miliony 24.07.07, 15:23
              Kierowcy TIRow, to zwyczajni bandyci. Majac sklad kilkudziesiecu ton uprawiaja
              drogowa chamowe. Przed miesiacem jeden z takich bandytow skasowal drugiego i
              pozbawil kilkanascie tysiecy ludzi pradu na dobe. Zniszczyl transforamtor i siec
              energetyczna.
              Gdyby musial zaplacic za setki tysiecy zl szkod, ktore spowodowal, nieczynne
              zaklady uslugowe, wytworcze, oganiczona sprzedaz w sklepach, nieczynne pralnie,
              wymianie uszkodzonych slupów itp, to moze jeden z drugim kretynem pomyslalby na
              przyszlosc. Jednak widzac jak jezdza nie podejzewam ich o myslenie.

              Policja nie raz juz obiecywala, ze bedzie tepic bandytow w ciezarowkach ale nic
              nie robi.

              O tym, ze kierowcy autobusow, autokarow, TIRow maja gdzies przepisy wiedomo nie
              od dzis. Potwierdzaja to tez ci krtyni, ktorzy wypowiadaja sie w gazecie. To, ze
              ryzykuja swoje zycie nie inetersuje mnie. Ale to, ze inni moga przez nich zginac
              nie jest juz bez znaczenia.

              Polcija francuska przez pol roku, powinna lapac kierowcow i dawac mandaty po
              1000 EUR. Tyle moga. Nam i Hiszpanom, bo polski tumiwisizm i hiszpanska maniana,
              to to samo.

              Mam wszystkich i wszystkie przepisy gdzies.
              Bandytyzm drogowy zaczyna sie od przechodzenia w niedozwolonym miejscu, pozniej
              jezdzi sie rowerem po chodnikach i przejsciach dla pieszych, nastepnie
              samochodem na czerwonym swietle, przekracza szybkosc, parkuje gdzie sie da.
              Efekt? Tysiace niepotrzebnych ofiar i tlumaczenie kierowcy - "myslalem", ze sie uda.
        • konsulus Re: typowe 24.07.07, 14:04
          ewamj napisała:

          > Większość kierowców autobusów i tirów to przekleństwo naszych dróg, łamią
          > nagminnie przepisy nie licząc się z cudzym życiem, bo przecież im się nic nie
          > stanie w ich ogromnych samochodach

          Głupoty opowiadasz. Kierowcy samochodów ciężarowych mają dużo więcej kultury niż
          kierowcy samochodów osobowych.
          • hardy01 Re: typowe 24.07.07, 14:18
            Doprawdy? Zwłaszcza jak zajeżdżają drogę osobówkom, które właśnie wykonują
            manewr wyprzedzania? (droga Warszawa - Ostrów Mazowiecka - Łomża)
            • konsulus Re: typowe 24.07.07, 22:29
              hardy01 napisał:

              > Doprawdy? Zwłaszcza jak zajeżdżają drogę osobówkom, które właśnie wykonują
              > manewr wyprzedzania? (droga Warszawa - Ostrów Mazowiecka - Łomża)

              Może po prostu schowałeś się w tym swoim małym samochodziku kilka metrów za
              ciężarówką i nie miałeś na tyle wyobraźni by wiedzieć że jeśli jedziesz bardzo
              blisko za ciężarówka to jesteś dla kierowcy dużego samochodu praktycznie
              niewidoczny i nie zauważył że chciałeś go wyprzedzić.
              • pasj Re: typowe 25.07.07, 10:11
                Nie będę komentował twojej wypowiedzi, bo chyba sam czujesz że nie masz racji.
                Wyobraź sobie co by było gdybym ja nie jechał małym samochodem osobowym, lecz
                ciężarówką podobnej wielkości. Wdług Ciebie kto wtedy powinien wyhamować?
                Ja uważam że problem nie tkwi w ciężarówce, które są co przecież coraz bardziej
                doskonałe i w wielu czynnościach są w stanie bardzo pomóc kierowcy, tylko
                problemem jest brak wyobraźni kierowcy.
                Chciałby Ci przypomnieć że to nie samochód jest odpowiedzialny za powodowanie
                zagrożenia ruchu innych kierowców.

                Pozdrawiam
                PASJ
                • konsulus Re: typowe 25.07.07, 13:46
                  pasj napisał:

                  > Nie będę komentował twojej wypowiedzi, bo chyba sam czujesz że nie masz racji.
                  > Wyobraź sobie co by było gdybym ja nie jechał małym samochodem osobowym, lecz
                  > ciężarówką podobnej wielkości. Wdług Ciebie kto wtedy powinien wyhamować?
                  > Ja uważam że problem nie tkwi w ciężarówce, które są co przecież coraz bardziej
                  >
                  > doskonałe i w wielu czynnościach są w stanie bardzo pomóc kierowcy, tylko
                  > problemem jest brak wyobraźni kierowcy.
                  > Chciałby Ci przypomnieć że to nie samochód jest odpowiedzialny za powodowanie
                  > zagrożenia ruchu innych kierowców.
                  >
                  > Pozdrawiam
                  > PASJ


                  Właśnie ją komentujesz więc nie pisz że nie będziesz komentował. Nie pisz co ja
                  czuje bo ja to wiem lepiej i wiem że mam rację. W ciężarówkach praktycznie nie
                  widać tego co jest bezpośrednio za nimi, jeśli masz możliwość to siądź za
                  kierownicą ciężarówki i sprawdź czy w lusterkach widzisz to co jest bezpośrednio
                  za ciężarówką. A wielu kierowców jedzie samochodami osobowymi tuż za ciężarówką.
          • pasj Re: typowe 24.07.07, 14:22
            No właśnie kierowcy tirów są wzorem kultury.
            Sam się o tym przekonałem wczoraj jak to jadąc sobie w niekulturalnym fiaciku
            musiałem uciekać na pobocze przed wyjątkowo kulturalnym kierowcą tira.
            Ten wyjątkowy Gentelman zbliżając się do rowerzysty stwerdził że nie warto
            używać hamulca żeby wyhamować przed rowerzystą i bezpiecznie go wyminąć. W
            wyjątkowo kulturalny sposób zajął cały mój pas ruchu i z przyjacielskim
            uśmiechem patrzył jak świetnie sobie radzę na poboczu.
            Pewnie widząc mój wyraz twarzy miał prawo pomyśleć sobie o mnie że jestem
            wyjątkowo niekulturalnym typem.



            • onioni kierowcy TIRów nie mogą nagle i szybko ham i skręc 24.07.07, 17:21
              > Ten wyjątkowy Gentelman zbliżając się do rowerzysty stwerdził że nie warto
              > używać hamulca żeby wyhamować przed rowerzystą i bezpiecznie go wyminąć.

              Nie jestem kierowcą TIRA :) ale znam takich kierowców!
              I prawda jest taka, że wiozą oni często płynne czy ruchome/ciezkie ładunki i
              nagłe hamowania, czy nagłe wymijanka sa dla nich koszmarem! A nawet wyjazd z
              kolein może być ryzykiem! Może tył zarzucić i ruszać nim przez 200 m potrącając
              inne auta, lub nawet wywalic tira!
              Więc jesli nawepnym razem zobaczysz że TIR nie jest łaskaw nagle zwolnić z 80
              na 20 km/h lub w ciągu 1 sek wyminąc cię łykiem na 3 m, to zastanów się, czy to
              aby koniecznie chamstwo, czy też może coś innego. Gdyby cię nagle miną, lub
              zaczął szybko chamowac, tył może mu zarzucić i trafić w nadjeżdzjace auta, lub
              nawet w ciebie gdy będzie cie mijał.

              Każdy myśli o swojej du pie i chyba taka jest prawda!
              Ty jako biker nie masz pojęcia, że kierowca TIRa może miec problemy, a on może
              nie ma tyle wyopbraźni, że za zakrętem może jechac wolno biker.

              pzdr
              zobacz.xx.pl
              • andrzejb8 Re: kierowcy TIRów nie mogą nagle i szybko ham i 29.07.07, 09:58
                Jeżdżę po naszym kraju dosyć dużo i widzę jak jężdżą kierowcy TIRów i
                autobusów. Najpierw łamią wszystkie przepisy głównie prędkości. Na nikogo nie
                uważają, bo to oni są królami szos i oni są przecież "najbardziej doświadczeni".
                Potem omijają ITD i mają wszystko w d...
                Jak zwrócisz takiemu uwagę na CB to zaraz się dozywają jego kumple w jego
                oczywiście obronie. Uważam że powinno być więcej inspekcji na drogach żeby nie
                można było ich tak łatwo omijać.
            • konsulus Re: typowe 24.07.07, 22:23
              pasj napisał:

              > No właśnie kierowcy tirów są wzorem kultury.
              > Sam się o tym przekonałem wczoraj jak to jadąc sobie w niekulturalnym fiaciku
              > musiałem uciekać na pobocze przed wyjątkowo kulturalnym kierowcą tira.
              > Ten wyjątkowy Gentelman zbliżając się do rowerzysty stwerdził że nie warto
              > używać hamulca żeby wyhamować przed rowerzystą i bezpiecznie go wyminąć. W
              > wyjątkowo kulturalny sposób zajął cały mój pas ruchu i z przyjacielskim
              > uśmiechem patrzył jak świetnie sobie radzę na poboczu.
              > Pewnie widząc mój wyraz twarzy miał prawo pomyśleć sobie o mnie że jestem
              > wyjątkowo niekulturalnym typem.
              >
              >
              >
              >

              A jechałeś kiedyś samochodem ciężarowym? Masz trochę wyobraźni? Manewrowanie
              samochodem ciężarowym nie jest tak banalne jak osobówką, zwłaszcza jeśli
              wieziesz spory ładunek. Onioni już ci to mniej więcej wytłumaczył (chociaż jeden
              zdobył się na myślenie). No ale tak to w Polsce jest - jedzie sobie taki "jeden
              z drugim" rowerkiem i ma [za przeproszeniem] w dupie jadącą zanim ciężarówkę. A
              co mnie ona obchodzi - nie będę przecież rowerkiem zjeżdżał na pobocze bo moja
              duma zostanie urażona. Tak to mniej więcej w Polsce wygląda. A później wszyscy
              piszą jakie to chamy z truckerów.
              • lukask73 Rowerek 25.07.07, 09:42
                > jedzie sobie taki "jeden
                > z drugim" rowerkiem i ma [za przeproszeniem] w dupie jadącą zanim
                > ciężarówkę. A
                > co mnie ona obchodzi - nie będę przecież rowerkiem zjeżdżał na pobocze

                Powinien zjeżdżać każdy pojazd mniejszy od TIR-a. Po 10 sekundach niezjeżdżania
                TIR powinien mieć prawo przyspieszyć niezależnie od tego czy zjechał czy nie.
        • arek140 Re: typowe 24.07.07, 15:47
          Tak...Jasne.A wszyscy inni to oczywiście same aniołki.święty Krzysztof
          przyklejony na tablicy rozdzielczej i znak ryby na bagażniku.Wszyscy są
          kulturalni uprzejmi i nawet nie myślą o łamaniu przepisów.Tylko te cholerne
          ciężarówki i autobusy przeszkadzają i ciągle łamią przepisy.Masz wogóle prawo
          jazdy??Czy na pewno jesteś taki święty??Może zacznij najpierw wymagać od
          siebie.. swoich znajomych.Sam świeć przykładem i kulturą.A dopiero później
          wymagaj od innych.Za dużo takich "świetych " widzę na co dzień!
        • arek140 Re: typowe 24.07.07, 15:50
          ewamj napisała:

          > Większość kierowców autobusów i tirów to przekleństwo naszych dróg, łamią
          > nagminnie przepisy nie licząc się z cudzym życiem, bo przecież im się nic nie
          > stanie w ich ogromnych samochodach
          Tak...Jasne.A wszyscy inni to oczywiście same aniołki.święty Krzysztof
          przyklejony na tablicy rozdzielczej i znak ryby na bagażniku.Wszyscy są
          kulturalni uprzejmi i nawet nie myślą o łamaniu przepisów.Tylko te cholerne
          ciężarówki i autobusy przeszkadzają i ciągle łamią przepisy.Masz wogóle prawo
          jazdy??Czy na pewno jesteś takia święta??Może zacznij najpierw wymagać od
          siebie.. swoich znajomych.Sama świeć przykładem i kulturą.A dopiero później
          wymagaj od innych.Za dużo takich "świetych " widzę na co dzień!
          • betterman77 Re: typowe 25.07.07, 10:49
            Nie możecie generalizować. Zgadzam się że są kierowcy ciężarówek czy autobusów
            bez wyobraźni ale duża większość to naprawdę kulturalni kierowcy. Oczywiście
            nie raz zdarza mi się poprzeklinać na kolegę za kółkiem ciężarówki ale dużo
            częściej używam słowa dziękuję przez CB. Nie mam najmniejszej wątpliwości że w
            tym wypadku zawinił kierowca. Zaufał nawigacji a nie znakom drogowym, jechał
            szybciej niż powinien, ale zapytajcie samych siebie kierowcy samochodów
            osobowych jak często Wy przekraczacie prędkość wioząc pasażerów w swoim
            samochodzie i to pasażerów Wam najbliższych, Wasze dzieci, żonę czy rodziców.
            Wtedy nie myślicie o tym że łamiecie przepisy i stwarzacie niebezpieczeństwo
            dla swoich pasażerów ale jedynie o tym aby dojechać na miejsce i to jak
            najszybciej. Podobnie jak ten nieszczęsny chłopak. Pozdrawiam.
            • pasj Re: typowe 25.07.07, 11:10
              Oczywiście masz racje, jestem przekonany że każda z osób wypowiadających się na
              forum pewnie nie raz złamała jakiś przepis drogowy.
              Dlatego najważniejszą problemem jest to aby każdy siadając za kółkiem miał
              świadomość że to właśnie on jest odpowiedzialny za życie innych osób. Jeśli
              sobie to uświadomimy wtedy może przestaniemy stwarzać takie zagrożenia na
              drodze.
        • eti.gda Re: typowe 25.07.07, 13:43
          ewamj napisała:

          > Większość kierowców autobusów i tirów to przekleństwo naszych dróg, łamią
          > nagminnie przepisy nie licząc się z cudzym życiem, bo przecież im się nic nie
          > stanie w ich ogromnych samochodach

          Jak widać, nie zawsze mogą czuć się bezpiecznie w swoich ogromnych samochodach.
    • adas313 Re: Kierowcy: Autobusy wciąż będą łamać zakaz 24.07.07, 07:50
      > Skoro stoi znak z zakazem wjazdu dla autobusów to należy się do niego
      > dostosować, bo widocznie jest ku temu przyczyna, a nie tłumaczyć się, że inni
      > też tak jeżdża.

      Takie są skutki stawiania kretyńskich ograniczeń gdzie popadnie (w rodzaju
      stawiania znaku "teren zabudowany" na dwukilometrowym odcinku drogi w lesie) -
      kierowcy się nauczyli, że przestrzeganie przepisów jest po prostu pozbawione sensu.
      • a39dam Czerwona i zółta 24.07.07, 08:07
        W tym jest istota...kierowca patrzac na mapę starał sie wybierac droge
        bezpieczna i mało stresujacą. Żółte drogi to czesto masakra w górach Włoch czy
        Francji. Tu jednak było odwrotnie...Sądzę, że chciał dobrze... A
        wyszło...fatalnie. Jazda w górach jest zawsze trudna, hamulce nie wytrzymuja
        obcizenia i konieczna jest jazda na bliskim biegu..czasem z chwilowymi
        postojami. Autobusem jednak nie powinni jezdzic tak młodzi kierowcy. Pewnych
        rzeczy , widac nie da sie nauczyc na kursie. Doswiadczenia trzeba nabyć..lepeij
        na mniejszych cięzarówkach a autobus to powinien byc dostepny dla elity
        kierowców. Ale nasze elita szoferaków obsługuje linie Peeny Line...i
        truskawkowe pola
        • adas313 Re: Czerwona i zółta 24.07.07, 08:13
          > Sądzę, że chciał dobrze... A wyszło...fatalnie.

          Na to wygląda. Ale przecież znaki drogowe były wyraźne - tak przynajmniej
          wynikałoby ze zdjęć tej drogi.

          No i od czegoś jeszcze jest pilot.

          Nie wiem jak to wygląda w wypadku wycieczek międzynarodowych, ale w wypadku
          wycieczek autokarowych prowadzonych w górach to przewodnik decyduje ktorędy jechać.

          Choć czasami kończy się to zabawnie (słyszałem o jeździe 2 km na wstecznym).
        • klein4400 Re: Czerwona i zółta 24.07.07, 08:38
          Autobusem jednak nie powinni jezdzic tak młodzi kierowcy. Pewnych
          > rzeczy , widac nie da sie nauczyc na kursie. Doswiadczenia trzeba
          nabyć..lepeij na mniejszych cięzarówkach a autobus to powinien byc dostepny dla
          elity
          > kierowców.

          Ale bzdury. Niedługo w tym populiźmie niektórzy dojdą do wniosku że autobus to
          prawie jak jumbo jet. Paranoja. Wypadki po prostu się zdarzają.
          Niedoświadczenie tego kierowcy to też tylko hipoteza, bardzo wątła zresztą bo
          opiera się na stereotypach a nie na dowodach i faktach.
          • a39dam Re: Czerwona i zółta 24.07.07, 12:32
            Nie moge sie z toba zgodzic. mam firme trasportu miedzynarodowe. Nie mam 24
            tonowek ale max 12 ton całkowitej.I mam kierowców ktorzy mogliby isc na duze
            auta bo maja doswiadczenie i staz.jedna nie chca..Boja sie
            odpowiedzialnosci.Jeszcze nie teraz.wsiasc i powiozic kazdy umie. Na motorze
            jezdza goscie ktorzy sa technicznie wsapniali.Zamykaja gumy na zakretah , trą
            podnózkami i niestety oni czasem gina..Nie z powodu nieumiejetnosci jazdy, ale
            z powodu nieprzewidywania co sie moze stac .A to sie nabywa z wiekiem i
            doswiadczeniem. Dlatego kierowca młody nie bedzie miał nigdy takich umiejetnoci
            w wieku 22 lat.Tego sie nie da nauczyć. trzeba troche zobaczy , przezyc na
            mniejszych sprzetach ,żeby wziac odpowiedzialnosc za zycie innych. ja na motorze
            jezdze sam bez problemu. Ale pasazerów nie woze.Pomimo ze mam 40 lat z kawałkiem
            i pewnie ze dwa miliony km.
            • maureen2 Re: Czerwona i zółta 24.07.07, 12:54
              ten człowiek zjechał autokarem z trudnej wysokogórskiej drogi,gdzie trzeba
              kręcić niekiedy piruety na nachylonych zakrętach 110 stopni,a "walnął się"
              na prostej nizinnej drodze.
              • hardy01 Re: Czerwona i zółta 24.07.07, 14:35
                Zjazdy są właśnie najniebezpieczniejsze - i to był wysokogórski bardzo długi
                zjazd :P Gdyby droga była krętą serpentyną, to ten wypadek by się nie zdarzył.
                • maureen2 Re: Czerwona i zółta 24.07.07, 15:30
                  to nie był typowy wysokogorski zjazd,może tylko stałe nachylenie stoku,natomia-
                  st były to proste odcinki,szerokie i bez ostrych zakrętów,droga prawie nizinna.
                  Drogi wysoko w gorach wyglądają zupełnie inaczej.
            • caerme Re: Czerwona i zółta 24.07.07, 16:33
              Witam:)
              sam dopiero "robie" kat C, a jezdze duzo i osobowka i 3,5t dmc [doladowane ile
              sie da].
              co do drog masz racje - nie trzeba jechac do francji takze u nas w kraju wiele
              drog oznaczonych jako wojewodzkie jest pomylka a wykrecenie sie na nich czesto
              graniczy z cudem, bywa ze i wyminiecie sie nawet dwoch dostawczych a jednego
              dostawczego i jednego nawet 12t dmc, bywa ze konczy sie utrata lusterek...
              ... kiedys prawie stracilem zawieszenie bo droga krajowa na mapie stala sie
              szeroka droga w lesie - asfaltu nie bylo, dobrze ze hamowalem glownie silnikiem
              i biegami...
              ... kiedys jadac z towarem w gorach, droga ktora dobrze znalem i jezdzilem
              wczesniej, tez zaladowany - zamiast 1. dalem 2. skonczylo sie postojem w
              polowie gory, zagrzanymi hamulacami itp atrakcjami. co sie najadlem to moje
              [chwalic boga ze ktos tam zrobil wjazd do lasu by sciagac drzewo].
              takich rzeczy i wyczucia nie ucza na zadnym kursie, zadnych jazdach
              doszkalajacych a kazdy zjazd jest inny, kazde auto reaguje inaczej. tylko
              doswiadczenie pozwala nauczyc sie samochodu i jego mozliwosci w ciagu
              kilkudziesieciu kilkuset najwyzej kilometrow. 22 lata i 3 lata moze 2 kategorii
              d czy c to jest w sumie niewiele.
              jazda z ludzmi to ogromna odpowiedzialnosc ale i tego by nie popelniac bledow i
              nie szarzowac lepiej 10 minut pozniej a u celu. jezeli slady sa z jednej strony
              to na moj gust oznacza ze jedna strona byla do cna spalona, a pedal powolutku
              pelzl do podlogi tracac "luz" do podlogi - potem juz nie bylo co.
              masz swieta racje kolego. to wcale nie jest takie proste.
              pozdr
          • arct Re: Czerwona i zółta 24.07.07, 14:14
            jaka hipotezą? 22 lata i prawko na autobus od 10 miesięcy? wielu tam jeździ
            ciągle ale tylko on się rozbił, kolejny dowód na "doswiadczenie".
          • hardy01 Re: Czerwona i zółta 24.07.07, 14:22
            To Ty piszesz bzdury.

            Nie można nazwać "doświadczonym" kierowcę, który ma 22 lata i od 8 miesięcy
            posiada prawo jazdy na autobus. Jeśli jego nazwiesz doświadczonym, to kimże
            jest 40 kierowca z 16 latami za kierownicą autobusu?
            Superhipermegadoświadczonym? To jest właśnie doświadczenie, a 22 latek - to
            zwykły młokos ze świeżymi papierami na busy. Samochodem może jeździć
            znakomicie, ale nie ciężkim pojazdem - inna technika jazdy, inne warunki jazdy,
            ogromna masa i całkiem inne wyposażenie.
          • grzybpsi Ale dureń! 25.07.07, 00:39
            > Niedoświadczenie tego kierowcy to też tylko hipoteza, bardzo wątła
            > zresztą bo opiera się na stereotypach a nie na dowodach i faktach.

            Ale dureń! A już największym bucem jest przedstawiciel prawny firmy Caban.
            Stwierdził, że jak ktoś dostał prawo jazdy, to znaczy, że potrafi jeździć. He
            he :) Ktoś z was przypomina sobie ile umieliście tuż po kursie??
            No dobra. Kierowca był po kursie parę miesięcy. Akurat taki czas, w którym
            odbija palma i wydaje się człowiekowi za kierownicą, że wszystkie rozumy zjadł!
        • forresty Re: Czerwona i zółta 24.07.07, 09:00
          > W tym jest istota...kierowca patrzac na mapę starał sie wybierac droge
          > bezpieczna i mało stresujacą. Żółte drogi to czesto masakra w górach Włoch cz
          > y
          > Francji

          o czym ty mówisz? jak widzisz zakaz wjazdu w polsce to też wjeżdżasz na taką
          trasę bo weygodniej? mi tu bardziej pachnie typowym polactwem. bez kolejki,
          wbrew zakazom, jakoś to będzie. w alpach, kaukazie nie mówiąc o własnych tatrach
          jesteśmy najgorszymi turystami którzy nie stosują się do przepisów bo polak
          potrafi i polakowi się nic nie stanie.co do namawiania kierowcy do łamania
          przepisów... mój boże... pielgrzymi, ksiądz.
          • nroht Re: Czerwona i zółta 24.07.07, 09:21
            to co, włosi i hiszpanie też chorują na polactwo??
            • ready4freddy Re: Czerwona i zółta 24.07.07, 10:28
              jest tylko jedna mala roznica: kazdy, absolutnie kazdy wloski kierowca
              (zawodowy, bo jesli ktos mieszka akurat na rowninie padanskiej i nigdy nie
              ruszyl sie dalej niz 10 km za miasto, to inna historia) ma doswiadczenie w
              jedzie w gorach. tu po prostu wszedzie sa gory, i wcale nie musza byc wysokie.
              wystarczy kilkusetmetrowe wzgorze, typu Sacra di San Michele, praktycznie na
              przedmiesciach Turynu. jesli ktos uczyl sie jazdy tylko w Polsce, ma male szanse
              na poznanie prawdziwych serpentyn.
          • cynik.pl Debile za kierownicą 24.07.07, 09:22
            forresty napisał:

            > o czym ty mówisz? jak widzisz zakaz wjazdu w polsce to też wjeżdżasz na taką
            > trasę bo weygodniej?

            W Polsce nie ma aż takich tras, ale jest kilka gdzie pekaesy kursują tylko latem.

            Wracając do tematu, jeżeli ktoś olewa sobie kilkanaście znaków zakazu to znaczy,
            że ma nasrane we łbie i powinien jeździć hulajnogą po placu zabaw.
            • hanni Re: Debile za kierownicą 24.07.07, 09:38
              cynik.pl napisał:

              > Wracając do tematu, jeżeli ktoś olewa sobie kilkanaście znaków zakazu to znaczy
              > ,
              > że ma nasrane we łbie i powinien jeździć hulajnogą po placu zabaw.

              Swieta racja. Az strach pomyslec, ze wiekszosc tych pozal sie Boze "kierowcow"
              ma wlasnie "nasrane we lbie".
            • dorsai68 Re: Debile za kierownicą 24.07.07, 12:05
              cynik.pl napisał:

              > Wracając do tematu, jeżeli ktoś olewa sobie kilkanaście znaków zakazu to
              > znaczy, że ma nasrane we łbie i powinien jeździć hulajnogą po placu zabaw.

              Popieram.
              Z polskich dróg i ulic natychmiast zniknęłyby korki.
            • wielki_czarownik Z drugiej strony 24.07.07, 15:52
              Nie to, żebym tłumaczył kierowcę, ale u nas często znaki zakazu i ograniczeń są stawiane zupełnie bez pomyślunku. Ot szeroka droga, żadnych zakrętów i... ograniczenie do 30. Czemu? Nikt nie wie. Może kiedyś był tam remont albo drogę przebudowano, a znak został?
              Możliwe, że kierowca pomyślał, że we Francji tak jak w Polsce - znaki sobie a rzeczywistość sobie. A tu klops.
          • a39dam Re: Czerwona i zółta 24.07.07, 12:35
            sadze że te znaki postawiono po wypadku belgijskiego autobusu dla sw spokoju.
            jesli spadna z tamtej drogi to tez zakaza wjazdu. w polsce jak zdarzy sie
            kilka wypadkow to stawuiaja 60km/h i maja w d... Nie przebuduja drogi , nie
            wytna drzew tylko znaczek koło znaczka.
            • hardy01 Re: Czerwona i zółta 24.07.07, 14:37
              Nie każda droga jest przeznaczona dla autobusu czy ciężarówki, czy tak trudno
              to pojąć?
        • maly_rowerek Re: Czerwona i zółta 24.07.07, 15:36
          a39dam napisał:

          > W tym jest istota...kierowca patrzac na mapę starał sie wybierac droge
          > bezpieczna i mało stresujacą. Żółte drogi to czesto masakra w górach Włoch czy
          > Francji.

          Nie wiem skad masz takie inforamcje, ale masakra sa wlasnie czerwone drogi,
          nawet czesto dla samochodow osobowych.

          > Tu jednak było odwrotnie...Sądzę, że chciał dobrze... A
          > wyszło...fatalnie.

          Mysle, ze chcial zaoszczedzic...bez znaczenia co...

          > Jazda w górach jest zawsze trudna, hamulce nie wytrzymuja
          > obcizenia i konieczna jest jazda na bliskim biegu..czasem z chwilowymi
          > postojami. Autobusem jednak nie powinni jezdzic tak młodzi kierowcy. Pewnych
          > rzeczy , widac nie da sie nauczyc na kursie. Doswiadczenia trzeba nabyć..

          Nie zaluje kierowcy, bo kogos, kto podejmuje tak kretynskie decyzje, nigdy nie
          zalowalem. Nie ma znaczenia, co nim kierowalo. Zal mi ofiar i ich rodzin i z
          nimi lacze sie w bolu...

          > lepeij
          > na mniejszych cięzarówkach a autobus to powinien byc dostepny dla elity
          > kierowców. Ale nasze elita szoferaków obsługuje linie Peeny Line...i
          > truskawkowe pola

          Moim zdaniem kierowca autokaru, tak jak zaznaczyles, powinien nalezec do elity
          kierowcow. Nie powinien byc karany w zaden sposob, a za wykroczenia drogowe tym
          bardziej. Przynajmniej 10 lat stazu na pojazdach ciezkich. Nie wystarczy biala
          koszula o dobre checi/

          Niestety, w naszym kraju coraz wiecej jest amatorow, a zawodowcy wszelakiego
          autoramentu znikaja poza granicami.
        • guru133 Re: Czerwona i zółta 24.07.07, 17:00
          Jeżeli wiezie się ludzi, trzeba znać trasę którą się jedzie. Dla kierowcy to
          jest praca a nie wycieczka i ma on obowiązek, niezależnie od tego co jest na
          mapie, wiedzieć która droga jest bezpieczna a która nie. Jeżeli tego nie wie, to
          niech sobie jeździ prywatnym autem na wycieczki krajoznawcze a nie autobusem,
          którym ma bezpiecznie przewieźć ludzi, bo za to mu płacą.
      • bjaniak1 Re: Kierowcy: Autobusy wciąż będą łamać zakaz 24.07.07, 08:34
        Słuszna uwaga, nie wiem tylko czy tak kretyńsko jak u nas ustawiwa się znaki w
        reszcie europy.
        • adas313 Re: Kierowcy: Autobusy wciąż będą łamać zakaz 24.07.07, 08:44
          > Słuszna uwaga, nie wiem tylko czy tak kretyńsko jak u nas ustawiwa się znaki w
          > reszcie europy.

          Zdecydowanie nie.

          Niesetety nawyki nabyte w kraju (co tam, ograniczenia!), niestety mogą zostać.

          Dzisiejszy "Dziennik" pubilkuje rozmowę z jednym z pasażerów autokaru. Mówi, że
          pasażerowie przekonywali kierowców by pojechali tamtą drogą mimo zakazów...
        • hanni "Kretynskie" znaki w reszcie Europy. 24.07.07, 09:09
          bjaniak1 napisał:

          > Słuszna uwaga, nie wiem tylko czy tak kretyńsko jak u nas ustawiwa się znaki w
          > reszcie europy.

          Jesli ograniczenie do 50 na szerokiej 2-4-pasmowej drodze w miescie jest
          "kretynskie" to tak i to niemal w kazdym wiekszym miescie w Niemczech,
          Szwajcarii, Holandii.

          I ci miejscowi "kretyni" nie maja problemow z tymi "kretynskimi" znakami.
          I mimo, ze maja takie "kretynskie" znaki jakos potrafia respektowac znaki zakazu
          w Alpach.

          Acha, i na swoich drogach z "kretynskimi" znakami zabijaja sie 4-krotnie mniej
          niz czynia to nasi "miszczowie" olewajacy znaki i ograniczenia bo takie
          "kretynskie".
          • swoboda_t Re: "Kretynskie" znaki w reszcie Europy. 24.07.07, 10:42
            A widziałaś kiedyś w Niemczech, Szwajcarii, HOlandii ograniczenie do 50km/h na
            czteropasmowej, dwujezndiowej drodze pośrodku pól?? Bo ja takie w Polsce
            widuję. Nie usprawiedliwiam kierowcy, ale faktem jest, ze z Polski wynosi się
            nawyk selektywnego traktowania znaków - tu co i rusz są idiotyczne
            ograniczenia, czasem znaki wzajemnie się wykluczające.
            • maly_rowerek Re: "Kretynskie" znaki w reszcie Europy. 24.07.07, 15:42
              swoboda_t napisał:

              > A widziałaś kiedyś w Niemczech, Szwajcarii, HOlandii ograniczenie do 50km/h na
              > czteropasmowej, dwujezndiowej drodze pośrodku pól?? Bo ja takie w Polsce
              > widuję. Nie usprawiedliwiam kierowcy, ale faktem jest, ze z Polski wynosi się
              > nawyk selektywnego traktowania znaków - tu co i rusz są idiotyczne
              > ograniczenia, czasem znaki wzajemnie się wykluczające.

              Idiotycznych ograniczen jest bez liku w calej Europie. Idiotycznych tylko w
              naszym mniemaniu, bo tam za takie nie uchodza.
              W miastach czesto na 4 pasmowych drogach, nie autostradach, ktore tam czesto
              wbiegaja do miast, tez sa takie ograniczenia...
              Rzadko bywa tak, ze ktos postawil znaki bez uzasadnienia. Nawet w Polsce, tylko
              my mamy we krwi olewanie przepsiow wszelakich, vide wiwiad z kierowcami z
              dzisiejszej gazety...
            • wielki_czarownik Popieram 24.07.07, 15:56
              U nas na dodatek znaków takie zatrzęsienie, że kierowca powinien mieć 3 pomocników - właśnie do czytania znaków. To powoduje, że u nas przestaje się zwracać uwagę na znaki.
              Ja sam mogę wskazać kilkanaście bezsennwnych znaków w promieniu 3 minut jazdy od mojego domu. Np. mój ulubiony zakaz zatrzymywania się z zaznaczeniem "nie dotyczy pobocza". Fajnie, ale kilka lat temu pobocze zamieniono na chodnik :)
              Ale to jest Polska.
      • romulus_remulus Re: Kierowcy: Autobusy wciąż będą łamać zakaz 24.07.07, 09:21
        dokładnie to samo miałem napisać, winne jest debilne stawianie idiotycznych
        znaków zakazu jak popadnie i gdzie popadnie, dzięki temu kierowcy uczą się, że
        znaki są często stawiane totalnie bez sensu i nie przejmują się niemi co
        powoduje, że ignorują również te postawione z sensem.

        Podam taki przykład, jadę sobie kiedyś, droga zapchana ale jeden za drugim
        jedzie ok. 80 i tak cały czas tą prędkością, a po drodze idiotyczne ograniczenia
        a to 50, a to 40 i ja się pytam po co te znaki ???? skoro nikt (a jechało wtedy
        naprawdę dużo samochodów, jak na chwile stanąłem widziałem nawet jadącą policję
        - w sznurku, również ok. 80) ich nie przestrzega.
        Już nie mówię, że na szczęście nikomu do głowy nie przyszło zwolnić do 40 bo
        wtedy wiadomo, każdy chciałby takiego wyprzedzić i dopiero zagrożenie.
        • adas313 Re: Kierowcy: Autobusy wciąż będą łamać zakaz 24.07.07, 09:25
          > dzięki temu kierowcy uczą się, że znaki są często stawiane totalnie bez sensu
          > i nie przejmują się niemi co powoduje, że ignorują również te postawione
          > z sensem.

          Do tego dochodzi jeszcze podejście policji. Słyszałem w lokalnym radiu
          policjanta mówiącego wprost "ograniczenie w tym miejscu jest do 60, łapiemy
          powyżej 80".

          Ręce mi opadły.
          • romulus_remulus Re: Kierowcy: Autobusy wciąż będą łamać zakaz 24.07.07, 09:30
            adas313 napisał:

            > Do tego dochodzi jeszcze podejście policji. Słyszałem w lokalnym radiu
            > policjanta mówiącego wprost "ograniczenie w tym miejscu jest do 60, łapiemy
            > powyżej 80".

            no i przynajmniej tyle dobrze robią, wyobraź sobie, że po b. dobrej drodze ktoś
            zaczyna jechać te 60, za chwile kilku jadących za nim zaczyna coś trafiać i na
            siłę chcą go wyprzedzić i co ... ano i zagrożenie gotowe. Tacy jadący za wolno
            kierowcy to dopiero prawdziwe zagrożenie.
            • hanni Fajnie sie was czyta 24.07.07, 09:35
              zwazywszy, ze w malo ktorym kraju w Europie zabija sie tylu ludzi co w Polsce a
              tacy "debilni" Niemcy w Hamburgu np. jada o 7 rano pusciutenka autostrada do
              lotniska 50 km/h. bo tyle im tam wolno i nie maja o dziwo z tym zadnych problemow.
              • adas313 Re: Fajnie sie was czyta 24.07.07, 09:43
                Bo też ograniczenie do 50km/h na autostradzie _jest_ kretyńskie.

                Co nie znaczy, że nie należy go przestrzegać - jak najbardziej należy.
                • hanni Re: Fajnie sie was czyta 24.07.07, 09:57
                  adas313 napisał:

                  > Bo też ograniczenie do 50km/h na autostradzie _jest_ kretyńskie.

                  Z tymi "kretynskimi" ograniczeniami przestrzeganymi przez "kretynskich" Niemcow
                  zabija sie tam rocznie mniej ludzi niz w Polsce, choc jezdzi tam 4-krotnie
                  wiecej pojazdow niz w Polsce.

                  Nie wiem, kto tu jest wiekszym "kretynem".
                  • romulus_remulus Re: Fajnie sie was czyta 24.07.07, 10:06
                    hanni napisał:

                    > Z tymi "kretynskimi" ograniczeniami przestrzeganymi przez "kretynskich" Niemcow
                    > zabija sie tam rocznie mniej ludzi niz w Polsce, choc jezdzi tam 4-krotnie
                    > wiecej pojazdow niz w Polsce.

                    to może porównaj najpierw niemieckie i polskie drogi, później niemieckie i
                    polskie samochody a później napisz ile kto robi wypadków.

                    No i przypomnę ci, że w takich Niemczech NIE MA ograniczenia prędkości na
                    autostradach, większość znaków jest postawiona logicznie (wiadomo czasami trafi
                    się debilny ale to jest powiedzmy 1 na 10 tymczasem w Polsce ten stosunek jest
                    odwrotny).
                    To uczy kierowców, że jeżeli stoi znak to trzeba się do niego zastosować, bo
                    większość znaków jest mądrze postawionych więc ten pewnie też, tymczasem w
                    Polsce jest dokładnie odwrotnie więc znaki są powszechnie ignorowane. zresztą
                    nie tylko w Polsce tak jest.
                    • facio60 Re: Fajnie sie was czyta 24.07.07, 10:12
                      kolejna bzdura.TEORETYCZNIE w Niemczech nie ma ograniczeń prędkości na
                      autostradach,ale coraz trudniej znależć odcinki, gdzie nie ma ograniczeń rzędu
                      120, 130 czy 140 km/h.
                      I mało kto tego przestrzega,ale mają lepsze samochody, obycie z dużymi
                      prędkościami i są kulturalniejsi od naszych kierowców- głównie chodzi tu o
                      wyobraznię.To i mniej wypadków, bo i jezdnie mają lepsze.
                      A co do umiejętności polskich kierwowców, najlepiej świadczą olbrzymie płachty
                      wiszące z estakad na trasach o dużym udziale Polaków z napisami po
                      polsku "kierowco zwolnij, tu tworzą się korki".Takie tam mają zaufanie do
                      naszych umiejętności.
                    • hanni Re: Fajnie sie was czyta 24.07.07, 10:17
                      1. Nie drogi zabijaja tylko kierowcy za glupi na to, zeby na czas zatrzymac
                      samochod przed przeszkoda.

                      2. Na autostradach niemieckich SA ograniczenia szybkosci. Tylko na okolo polowie
                      autostrad nie ma ograniczen ale obowiiazuje tzw. szybkosc zalecana 130 km/h
                      powyzej ktorej realizowanych jest tylko kilka procent lacznego przebiegu.
                      Autostrady stanowia lacznie bodajze niespelna 2% calej sieci drog w niemczech.

                      3. Jesli wedlug ciebie "logiczne" jest ograniczenie do 50 km/h na miejskiej
                      autostradzie to dlaczego masz takie problemy z takim ograniczeniem w terenie
                      zabudowanym w Polsce?
                      • romulus_remulus Re: Fajnie sie was czyta 24.07.07, 10:24
                        > 1. Nie drogi zabijaja tylko kierowcy za glupi na to, zeby na czas zatrzymac
                        > samochod przed przeszkoda.

                        tylko, że na dobrej drodze tak jakby łatwiej się zatrzymać, nie sądzisz ?????


                        > 2. Na autostradach niemieckich SA ograniczenia szybkosci.

                        no pewnie że SIĘ ZDARZAJĄ, przecież nie napisałem, ze wszędzie na autostradzie
                        można jechać ile się chce, ale generalna zasada jest taka, że ograniczeń nie ma
                        (ale nawet gdy są to akurat na autostradach niewielu ich przestrzega)


                        > 3. Jesli wedlug ciebie "logiczne" jest ograniczenie do 50 km/h na miejskiej
                        > autostradzie to dlaczego masz takie problemy z takim ograniczeniem w terenie
                        > zabudowanym w Polsce?

                        no przecież napisałem ci, że i tam pojawiają się debilne ograniczenie, sęk w
                        tym, że pojawiają się one sporadycznie (odwrotnie niż w Polsce, gdzie debilne
                        znaki stanowią większość i to uczy kierowców ignorowania znaków w ogóle)
                        • hanni Re: Fajnie sie was czyta 24.07.07, 10:35
                          romulus_remulus napisał:

                          > tylko, że na dobrej drodze tak jakby łatwiej się zatrzymać, nie sądzisz ?????

                          Nie bardzo rozumiem co trudnego ma byc w zatrzymaniu samochodu przed przeszkoda?
                          Sluzy do tego pedal hamulca, w wiekszosci samochodow na dole z lewej strony.
                          Wystarczy go tylko w odpowiednim momencie nacisnac.


                          > no pewnie że SIĘ ZDARZAJĄ,

                          "ZDARZAJA"???? Na polowie lacznej dlugosci "sie zdarzaja"?
                          To troche chyba tak jakbys powiedzial, ze "zdarza sie" ze pracujesz bo spedzasz
                          w pracy 1/3 doby.

                          > ale generalna zasada jest taka, że ograniczeń nie ma

                          Bzdura. Tylko na okolo polowie autostrad nie ma ograniczen szybkosci ale
                          OBOWIAZUJE tzw. szybkosc zalecana. 130 km/h.

                          > (ale nawet gdy są to akurat na autostradach niewielu ich przestrzega)

                          Mylisz sie. Wedlug danych ADAC tylko znikomy procent lacznych przebiegow
                          realizowanych jest z szybkosciami powyzej 130 km/h. tendencja malejaca.

                          > no przecież napisałem ci, że i tam pojawiają się debilne ograniczenie, sęk w
                          > tym, że pojawiają się one sporadycznie (odwrotnie niż w Polsce, gdzie debilne
                          > znaki stanowią większość i to uczy kierowców ignorowania znaków w ogóle)

                          I tu sie wlasnie mylisz. Ale to juz zupelnie inny temat. Wlasnie dlatego, ze w
                          Polsce dominuje taki sposob myslenia jak twoj, ciagle zabija sie u nas
                          kilkakrotnie wiecej ludzi
                          niz w takich krajach jak Niemcy Holandia, Szwajcaria albo Austria.
                          • romulus_remulus Re: Fajnie sie was czyta 24.07.07, 10:48
                            hanni napisał:

                            > romulus_remulus napisał:
                            >
                            > > tylko, że na dobrej drodze tak jakby łatwiej się zatrzymać, nie sądzisz ?
                            > ????
                            >
                            > Nie bardzo rozumiem co trudnego ma byc w zatrzymaniu samochodu przed przeszkoda
                            > ?
                            > Sluzy do tego pedal hamulca, w wiekszosci samochodow na dole z lewej strony.
                            > Wystarczy go tylko w odpowiednim momencie nacisnac.
                            >

                            jeżeli nie rozumiesz, że na dziurawej drodze, drodze z koleinami, przy braku
                            autostrad (gdzie zasadniczo nie trzeba hamować), na drogach za śniegiem (ogólnie
                            na gorszych drogach) hamuje się trudniej to może skończmy ten temat bo nie ma
                            sensu go kontynuować


                            > Bzdura. Tylko na okolo polowie autostrad nie ma ograniczen szybkosci ale
                            > OBOWIAZUJE tzw. szybkosc zalecana. 130 km/h.
                            >
                            > > (ale nawet gdy są to akurat na autostradach niewielu ich przestrzega)

                            ogólnie mówiąc, na wielu odcinkach ograniczeń nie ma a nawet jak są to prawie
                            nikt ich nie przestrzega (sam jeździłem po niemieckich autostradach dosyć dużo
                            to wiem), zresztą nie tylko ja piszę ci o tym ale ty dalej swoje.


                            >
                            > I tu sie wlasnie mylisz. Ale to juz zupelnie inny temat. Wlasnie dlatego, ze w
                            > Polsce dominuje taki sposob myslenia jak twoj, ciagle zabija sie u nas
                            > kilkakrotnie wiecej ludzi
                            > niz w takich krajach jak Niemcy Holandia, Szwajcaria albo Austria.

                            no a ja ci tłumaczę od dłuższego czasu CZEMU taki sposób myślenie dominuje ale
                            ty widać jesteś bardzo ciężko kapujący: "w Polsce debilne znaki stanowią
                            większość i to uczy kierowców ignorowania znaków w ogóle" a tam, gdzie debilne
                            znaki stanowią znikomą mniejszość ludzie uczą się żeby ich przestrzegać, co w
                            tym ciężkiego do zrozumienia ?????
                            • hanni Re: Fajnie sie was czyta 24.07.07, 11:11
                              romulus_remulus napisał:

                              > jeżeli nie rozumiesz, że na dziurawej drodze, drodze z koleinami, przy braku
                              > autostrad (gdzie zasadniczo nie trzeba hamować), na drogach za śniegiem (ogólni
                              > e
                              > na gorszych drogach) hamuje się trudniej to może skończmy ten temat bo nie ma
                              > sensu go kontynuować

                              Nie. Nie rozumiem. Jesli jade gorsza droga (a takie a nawet duzo gorsze sa
                              chocby w krajach alpejskich jak Austria, Szwajcaria, Francja) to tak samo musze
                              moc zatrzymac samochod przed przeszkoda jak gdziekowliek indziej.
                              Statystyczny Austriak czy Szwajcar jezdzacy czesto duzo gorszymi drogami niz w
                              plaskiej Polsce mimo to wielokrotnie mniej jest za glupi na to, zeby na czas
                              zatrzymac swoj samochod.

                              > ogólnie mówiąc, na wielu odcinkach ograniczeń nie ma

                              Ile razy bede musial jeszcze powtorzyc, ze ograniczen nie ma tylko na okolo
                              polowie autostrad?


                              > a nawet jak są to prawie
                              > nikt ich nie przestrzega (sam jeździłem po niemieckich autostradach dosyć dużo
                              > to wiem),

                              Ja jezdze nimi codziennie i wiem, ze przestrzega ich wiekszosc kierowcow, czesto
                              nawet zbyt gorliwie. Dzien w dzien jezdze autostrada z ograniczeniem do 100 km/h
                              i jadac z ta szybkoscia naleze do najszybszych.


                              > > I tu sie wlasnie mylisz. Ale to juz zupelnie inny temat. Wlasnie dlatego,
                              > ze w
                              > > Polsce dominuje taki sposob myslenia jak twoj, ciagle zabija sie u nas
                              > > kilkakrotnie wiecej ludzi
                              > > niz w takich krajach jak Niemcy Holandia, Szwajcaria albo Austria.
                              >
                              > no a ja ci tłumaczę od dłuższego czasu CZEMU taki sposób myślenie dominuje

                              Nie moj drogi. Ty REPREZENTUJESZ sposob myslenia, przez ktory w Polsce zabija
                              sie kilkakrotnie wiecej ludzi niz w innych krajach.
                              Moglbym ci to wytlumaczyc ale watpie, czy na cokolwiek sie to zda.

                              • romulus_remulus Re: Fajnie sie was czyta 24.07.07, 11:26
                                > Nie. Nie rozumiem. Jesli jade gorsza droga (a takie a nawet duzo gorsze sa
                                > chocby w krajach alpejskich jak Austria, Szwajcaria, Francja) to tak samo musze
                                > moc zatrzymac samochod przed przeszkoda jak gdziekowliek indziej.
                                > Statystyczny Austriak czy Szwajcar jezdzacy czesto duzo gorszymi drogami niz w
                                > plaskiej Polsce mimo to wielokrotnie mniej jest za glupi na to, zeby na czas
                                > zatrzymac swoj samochod.

                                no właśnie, niewiele rozumiesz, np. tego, że OGÓLNIE drogi w Niemczech są lepsze
                                i dzięki temu bezpieczniejsze ale widać nie jestem ci w stanie tej oczywistości
                                wytłumaczyć bo to ciebie przerasta.

                                > Ile razy bede musial jeszcze powtorzyc, ze ograniczen nie ma tylko na okolo
                                > polowie autostrad?

                                no właśnie piszę ci to po raz 10 NIE WSZĘDZIE nie ma ograniczenia, ograniczenia
                                są, ale generalna zasada jest taka, że ograniczeń nie ma EOT, bo widzę, że zaraz
                                powtórzysz to samo co w kilku poprzednich postach jeszcze 10 razy

                                > Ja jezdze nimi codziennie i wiem, ze przestrzega ich wiekszosc kierowcow

                                nie wiem jak to jest poza autostradami bo faktycznie bardzo rzadko tak jeżdżę
                                ale, na autostradach te zakazy są powszechnie ignorowane i nie wmówisz mi że
                                jest inaczej bo sam wiele razy byłem i widziałem (zresztą nie tylko ja tu o tym
                                piszę a ty jako jedyny się przy tym upierasz)


                                > Nie moj drogi. Ty REPREZENTUJESZ sposob myslenia, przez ktory w Polsce zabija
                                > sie kilkakrotnie wiecej ludzi niz w innych krajach.
                                > Moglbym ci to wytlumaczyc ale watpie, czy na cokolwiek sie to zda.

                                to akurat tłumaczenie tobie czegokolwiek na niewiele się zdaje (np. nie
                                potrafisz zrozumieć że stan dróg wpływa na bezpieczeństwo ) no ale cóż powtórzę
                                po raz ostatni : jeżdżę tak bo idiotycznie postawione znaki drogowe nauczyły
                                mnie by je ignorować. Ty oczywiście zawsze jeździsz przepisowo LOL :) sorry żeby
                                ktoś jeździł 50 po mieście to może raz na miesiąc widzę (to pewnie ty)

                                no ale kończę tą dyskusję bo jak nie potrafisz pojąć, że jakość drogi wpływa na
                                bezpieczeństwo to ja raczej nic nie jestem ci w stanie wytłumaczyć.

                                EOT
                                • adas313 Re: Fajnie sie was czyta 24.07.07, 11:29
                                  > ktoś jeździł 50 po mieście to może raz na miesiąc widzę (to pewnie ty)

                                  50 w terenie zabudowanym ma trochę sensu.

                                  Przy założeniu że teren zabudowany to nie jest las, łąka ani bagno.
                                  • maly_rowerek Re: Fajnie sie was czyta 24.07.07, 15:26
                                    adas313 napisał:

                                    > Przy założeniu że teren zabudowany to nie jest las, łąka ani bagno.

                                    Gdybys znal przepisy, to wiedzialbys co to jest teren zabudowany.
                                    Na pewno nie sa nim wymienione przez ciebie elementy. Ale to dla takich jak ty
                                    nie ma znaczenia, bo i tak nie znasz przepisow...
                                    • adas313 Re: Fajnie sie was czyta 24.07.07, 15:59
                                      > Gdybys znal przepisy, to wiedzialbys co to jest teren zabudowany.

                                      Żeby się upewnić (takie dictum jak Twoje zawsza skłania do refleksji)
                                      pogooglałem. I oto co znalazłem:

                                      Artykuł 2. pkt 15 Prawa o ruchu drogowym:

                                      "obszar zabudowany - obszar oznaczony odpowiednimi znakami drogowymi;"

                                      > Na pewno nie sa nim wymienione przez ciebie elementy.

                                      Też mi się tak wydawało. No, ale skoro takie tereny bywają oznaczone
                                      odpowiednimi znakami drogowymi (patrz powyżej cytowany przepis) to zapewne jest
                                      inaczej.
                                • hanni Re: Fajnie sie was czyta 24.07.07, 11:45
                                  romulus_remulus napisał:

                                  > no właśnie, niewiele rozumiesz, np. tego, że OGÓLNIE drogi w Niemczech są lepsz
                                  > e
                                  > i dzięki temu bezpieczniejsze ale widać nie jestem ci w stanie tej oczywistości
                                  > wytłumaczyć bo to ciebie przerasta.

                                  Nie. Nie rozumiem dlaczego lepsza droga mialaby byc bezpieczniejsza.
                                  Najtragiczniejsze wypadki w Niemczech zdarzaja sie na drogach lokalnych,
                                  swietnych, szerokich, nakomicie utrzymanych. Natomiast duza czesc drog w Austrii
                                  albo Szwajcarii to koszmar w porownaniu z plaskimi polskimi drogami a zabitych
                                  jest tam mimo to kilkakrotnie mniej niz w Polsce.

                                  > no właśnie piszę ci to po raz 10 NIE WSZĘDZIE nie ma ograniczenia,

                                  Najpierw napisales, ze WCALE nie ma ograniczen. Tym czasm ograniczen nie ma na
                                  kilku promilach niemieckich drog.

                                  > ograniczenia
                                  > są, ale generalna zasada jest taka, że ograniczeń nie ma EOT,

                                  Kolejny nonsens i najzwyklejsze klamstwo.


                                  > nie wiem jak to jest poza autostradami bo faktycznie bardzo rzadko tak jeżdżę
                                  > ale, na autostradach te zakazy są powszechnie ignorowane

                                  Bzdura. No chyba ze +10, +20 to dla ciebie juz ignorowanie. Dotyczy to moze
                                  30-50% kierowcow.

                                  i nie wmówisz mi że
                                  > jest inaczej bo sam wiele razy byłem i widziałem

                                  ja widze to na codzien.


                                  > to akurat tłumaczenie tobie czegokolwiek na niewiele się zdaje (np. nie
                                  > potrafisz zrozumieć że stan dróg wpływa na bezpieczeństwo )

                                  Dlaczego na kretych, waskich stromych i o wiele czesciej oblodzonych i
                                  osniezonych drogach Austrii lub Szwajcarii zabija sie kilkakrotnie mniej ludzi
                                  niz na plaskich, prostych polskich drogach?
                                  • romulus_remulus Re: Fajnie sie was czyta 24.07.07, 12:04
                                    > Nie. Nie rozumiem dlaczego lepsza droga mialaby byc bezpieczniejsza.
                                    > Najtragiczniejsze wypadki w Niemczech zdarzaja sie na drogach lokalnych,
                                    > swietnych, szerokich, nakomicie utrzymanych. Natomiast duza czesc drog w Austri
                                    > i
                                    > albo Szwajcarii to koszmar w porownaniu z plaskimi polskimi drogami a zabitych
                                    > jest tam mimo to kilkakrotnie mniej niz w Polsce.

                                    jeżeli nie rozumiesz, że lepsza droga to bezpieczniejsza droga to ja już nic na
                                    ten temat nie napiszę.



                                    > Najpierw napisales, ze WCALE nie ma ograniczen.

                                    pokaż gdzie to napisałem !!! już któryś raz zostałeś złapany na KŁAMSTWIE,

                                    > Tym czasm ograniczen nie ma na kilku promilach niemieckich drog.
                                    >
                                    to może się zdecydujesz bo w poprzednim poście napisałeś "Bzdura. Tylko na okolo
                                    polowie autostrad nie ma ograniczen szybkosci"

                                    :))))) to połowa czy promile LOL,


                                    > Kolejny nonsens i najzwyklejsze klamstwo.

                                    to ja raczej tobie przed chwilą pokazałem 2 kłamstwa w twoich postach a poniżej 3


                                    > > nie wiem jak to jest poza autostradami bo faktycznie bardzo rzadko tak je
                                    > żdżę
                                    > > ale, na autostradach te zakazy są powszechnie ignorowane
                                    >
                                    > Bzdura. No chyba ze +10, +20 to dla ciebie juz ignorowanie. Dotyczy to moze
                                    > 30-50% kierowcow.
                                    >

                                    i proszę kolejne kłamstwo, nie tak dawno pisałeś "Mylisz sie. Wedlug danych ADAC
                                    tylko znikomy procent lacznych przebiegow realizowanych jest z szybkosciami
                                    powyzej 130 km/h. tendencja malejaca."

                                    a teraz okazuje się, że jednak +10, +20, +30 to ok 30% do 50% przekracza to może
                                    ustal jedną wersję albo "znikomy procent" albo 50%

                                    > Dlaczego na kretych, waskich stromych i o wiele czesciej oblodzonych i
                                    > osniezonych drogach Austrii lub Szwajcarii zabija sie kilkakrotnie mniej ludzi
                                    > niz na plaskich, prostych polskich drogach?

                                    widzisz ty piszesz o sytuacjach ekstremalnych a ja o normie, wąskie kręte i
                                    strome drogi w tych krajach stanowią znikomy procent (i ruch na nich to bardzo
                                    mała część ruchu), pozatym są autostrady nawet w górach (i to po nich głównie
                                    się jeździ). A tak poza górami to drogi w tych krajach są w bardzo dobrym stanie
                                    co w oczywisty sposób wpływa na bezpieczeństwo.

                                    • hanni Re: Fajnie sie was czyta 24.07.07, 12:18
                                      romulus_remulus napisał:


                                      > jeżeli nie rozumiesz, że lepsza droga to bezpieczniejsza droga to ja już nic na
                                      > ten temat nie napiszę.

                                      No i bardzo dobrze.

                                      > > Najpierw napisales, ze WCALE nie ma ograniczen.
                                      >
                                      > pokaż gdzie to napisałem !!! już któryś raz zostałeś złapany na KŁAMSTWIE,

                                      Acha, gdzie to przylapales mnie pierwszy raz? A gdzie drugi?
                                      Tutaj: "No i przypomnę ci, że w takich Niemczech NIE MA ograniczenia prędkości
                                      na autostradach"
                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=66385314&a=66391703

                                      > > Tym czasm ograniczen nie ma na kilku promilach niemieckich drog.
                                      > >
                                      > to może się zdecydujesz bo w poprzednim poście napisałeś "Bzdura. Tylko na okol
                                      > o
                                      > polowie autostrad nie ma ograniczen szybkosci"
                                      >
                                      > :))))) to połowa czy promile LOL,

                                      Jak odroznisz pojecie "droga" i "autostrada" to moze dokonasz wielkiego odkrycia
                                      LOL.
                                      Napisalem, ze ograniczenia sa na polowie niemieckich AUTOSTRAD. A autostrady
                                      stanowia znikomy odsetek DROG.

                                      Czaisz?


                                      > i proszę kolejne kłamstwo, nie tak dawno pisałeś "Mylisz sie. Wedlug danych ADA
                                      > C
                                      > tylko znikomy procent lacznych przebiegow realizowanych jest z szybkosciami
                                      > powyzej 130 km/h. tendencja malejaca."

                                      Czy ty rozumiesz w ogole to, co czytasz? Odnosze wrazenie, ze nie jestes w
                                      stanie odroznic pojec "kierowca przekraczajacy szybkosc" i "laczny przebieg".

                                      > a teraz okazuje się, że jednak +10, +20, +30 to ok 30% do 50% przekracza to moż
                                      > e
                                      > ustal jedną wersję albo "znikomy procent" albo 50%

                                      Moze najpierw sprobuj zrozumiec, co oznacza pojecie "laczny przebieg" i to, ze
                                      nie ma ono nic wspolnego z kierowcami przekraczajacymi szybkosc?



                                      > widzisz ty piszesz o sytuacjach ekstremalnych a ja o normie, wąskie kręte i
                                      > strome drogi w tych krajach stanowią znikomy procent

                                      Ze co prosze????? Gorskie drogi stanowia "znikomy procent" grog w Szwajcarii
                                      albo Austrii? Czy ty wiesz czlowieku, co ty w ogole piszesz?

                                      >(i ruch na nich to bardzo mała część ruchu)
                                      ?????? W krajach zyjacych z turystyki, gdzie wiekszosc hoteli i miejscowosci
                                      narciarskich polozona jest bardzo wysoko w gorach, gdzie rok w rok przyjezdzaja
                                      milibny turystow na drogach dojazdowych odbywa sie "bardzo mala czesc ruchu"???



                                      • romulus_remulus Re: Fajnie sie was czyta 24.07.07, 12:24
                                        kończę już bo nie chce mi się już pisać przed chwilą udowodniłem ci 3 kłamstwa a
                                        ty dalej motasz, kręcisz i kłamiesz że niby co innego poeta chciał przekazać LOL

                                        odpiszę tylko na jedno
                                        NIE napisałem że ograniczeń nie ma napisałem "generalnie ograniczeń nie ma" a to
                                        mała różnica ale dla ciebie to pewnie zbyt trudne po pojęcie podobnie jak to, ze
                                        dobre drogi to bezpieczniejsze drogi.

                                        • hanni Re: Fajnie sie was czyta 24.07.07, 12:31
                                          romulus_remulus napisał:

                                          > kończę już bo nie chce mi się już pisać przed chwilą udowodniłem ci 3 kłamstwa

                                          Szkoda, ze nie moglem sie dopatrzyc ani jednego dowodu tych "kalmstw"

                                          > NIE napisałem że ograniczeń nie ma napisałem "generalnie ograniczeń nie ma"

                                          Napisales: "w takich Niemczech NIE MA ograniczenia prędkości na autostradach"

                                          • romulus_remulus Re: Fajnie sie was czyta 24.07.07, 13:49
                                            > Szkoda, ze nie moglem sie dopatrzyc ani jednego dowodu tych "kalmstw"

                                            co akurat mnie nie dziwi :) ale każdy logiczny i myślący może sobie przeczytać
                                            tutaj
                                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=66385314&a=66399195
                                            i niech sam osądzi a później zobaczy jak w następnym poście ładnie mącisz,
                                            kombinujesz i obracasz kota ogonem :) LOL
                                            • tkuprian ja to generalnie na zagranicznych forach 24.07.07, 14:07
                                              raczej piszę i wnioski sa takie, że na polskich kierowców narzeka kazdy, czy to
                                              Skandynaw, czy to Niemiec, czy Anglik.

                                              Myślicie, że robią to z zazdrości, bo jesteśmy takimi super kierowcami???

                                              Ja nie sądzę.

                                              A na pocieszenie dodam, że na wschód od Polski jeżdża jeszcze niebezpieczniej.
                                              I tak moim zdaniem, to nie jest winny stan dróg ani klasa samochodów.

                                              Decyduje wyobraźnia i uprzejmośc na drodze.

                                              A z mojego doświadczenia wynika, że polak za kólkiem statystycznie rzecz biorąc
                                              to cham wychodzacy z załozenia, że jemu nic nie będzie.

                                              Jak juz mówiłem na wschodzie jeszcze gorzej i to dużo.
                                • konsulus Re: Fajnie sie was czyta 24.07.07, 15:55
                                  romulus_remulus napisał:

                                  > > Nie. Nie rozumiem. Jesli jade gorsza droga (a takie a nawet duzo gorsze s
                                  > a
                                  > > chocby w krajach alpejskich jak Austria, Szwajcaria, Francja) to tak samo
                                  > musze
                                  > > moc zatrzymac samochod przed przeszkoda jak gdziekowliek indziej.
                                  > > Statystyczny Austriak czy Szwajcar jezdzacy czesto duzo gorszymi drogami
                                  > niz w
                                  > > plaskiej Polsce mimo to wielokrotnie mniej jest za glupi na to, zeby na c
                                  > zas
                                  > > zatrzymac swoj samochod.
                                  >
                                  > no właśnie, niewiele rozumiesz, np. tego, że OGÓLNIE drogi w Niemczech są lepsz
                                  > e
                                  > i dzięki temu bezpieczniejsze ale widać nie jestem ci w stanie tej oczywistości
                                  > wytłumaczyć bo to ciebie przerasta.
                                  >
                                  > > Ile razy bede musial jeszcze powtorzyc, ze ograniczen nie ma tylko na oko
                                  > lo
                                  > > polowie autostrad?
                                  >
                                  > no właśnie piszę ci to po raz 10 NIE WSZĘDZIE nie ma ograniczenia, ograniczenia
                                  > są, ale generalna zasada jest taka, że ograniczeń nie ma EOT, bo widzę, że zara
                                  > z
                                  > powtórzysz to samo co w kilku poprzednich postach jeszcze 10 razy
                                  >
                                  > > Ja jezdze nimi codziennie i wiem, ze przestrzega ich wiekszosc kierowcow
                                  >
                                  > nie wiem jak to jest poza autostradami bo faktycznie bardzo rzadko tak jeżdżę
                                  > ale, na autostradach te zakazy są powszechnie ignorowane i nie wmówisz mi że
                                  > jest inaczej bo sam wiele razy byłem i widziałem (zresztą nie tylko ja tu o tym
                                  > piszę a ty jako jedyny się przy tym upierasz)
                                  >
                                  >
                                  > > Nie moj drogi. Ty REPREZENTUJESZ sposob myslenia, przez ktory w Polsce za
                                  > bija
                                  > > sie kilkakrotnie wiecej ludzi niz w innych krajach.
                                  > > Moglbym ci to wytlumaczyc ale watpie, czy na cokolwiek sie to zda.
                                  >
                                  > to akurat tłumaczenie tobie czegokolwiek na niewiele się zdaje (np. nie
                                  > potrafisz zrozumieć że stan dróg wpływa na bezpieczeństwo ) no ale cóż powtórzę
                                  > po raz ostatni : jeżdżę tak bo idiotycznie postawione znaki drogowe nauczyły
                                  > mnie by je ignorować. Ty oczywiście zawsze jeździsz przepisowo LOL :) sorry żeb
                                  > y
                                  > ktoś jeździł 50 po mieście to może raz na miesiąc widzę (to pewnie ty)
                                  >
                                  > no ale kończę tą dyskusję bo jak nie potrafisz pojąć, że jakość drogi wpływa na
                                  > bezpieczeństwo to ja raczej nic nie jestem ci w stanie wytłumaczyć.
                                  >
                                  > EOT


                                  @romulus_remulus

                                  Stan dróg w Polsce jest jaki jest i nikt tego nie zmieni. Należy jednak pamiętać
                                  że najsłabszym ogniwem nie są drogi czy samochód lecz kierowca. Widzę że ty
                                  jednak tego nie rozumiesz. Przy tej samej prędkości droga w lepszym stanie jest
                                  bezpieczniejsza co nie usprawiedliwia jednak kierowców którzy jadą z taką samą
                                  prędkością na drogach lepszych i gorszych. To kierowca powinien dostosować
                                  prędkość do stanu drogi i aktualnie panujących warunków, ty piszesz tak jakbyś
                                  tego nie potrafił zrobić i/lub jeździł cały czas z tą samą prędkością
                                  niezależnie od tego na jakiej drodze się akurat znajdujesz. I to Cię może kiedyś
                                  zgubić. Nie usprawiedliwiaj się stanem dróg bo dobry kierowca powinien jechać
                                  odpowiednio do panujących warunków i stanu drogi. A jeśli jedziesz za szybko i
                                  spowodujesz wypadek to nie usprawiedliwiaj się stanem drogi bo widziałeś jaka
                                  była i trzeba się było do tego odpowiednio przygotować.
                                • pancwynar oto 'miszcz' kierownicy... 24.07.07, 16:13
                                  romulus_remulus napisał:

                                  > ktoś jeździł 50 po mieście to może raz na miesiąc widzę (to pewnie ty)

                                  czytam tę dyskusję od początku i powoli narasta we mnie furia:/

                                  a słyszałeś może "Wieki Doświadczony Kierowco" jak zmienia się droga hamowania wraz ze zmianą prędkości z 50 km/h do 60km/h? nie?
                                  a słyszał może "Szanowny Interlokutor" o tym ile pojazd przejedzie m przy prędkości 50, a ile przy 60 zanim W OGÓLE kierowca zareaguje? pojęcie czasu reakcji znane? wiesz iel wynosi przeciętny czas reakcji? czas reakcji wypoczętegi i sprawnego kierowcy? czas reakcji przemęczonego, niewyspanego czy pijanego? nie? nie dziwię się...
                                  więc przestań p.... o tym, że znaki zakazu i ograniczenia do 50 są "głupie" i stawiane przez "facetów zza biurka" "nie mających pojęcia o tym czym jest kierowanie pojazdem" (no, bo Ty masz jak widać - we własnym mniemaniu, ale masz)
                                  Podziwiam twoich adwersarzy, którzy w ogóle ciągną dyskusję z Tobą;
                                  przecież widać, że jesteś z gatunku tych opornych, któzy wiedzą lepiej;
                                  dla takich jak Ty winno się zakładać ograniczniki prędkości bo dyskusja z nimi jest stratą czasu...
                                  finito
                    • crame Re: Fajnie sie was czyta 24.07.07, 11:17
                      Brak ograniczenia predkosci na autostradach w Niemczech, dotyczy tylko 17%
                      dlugosci autostrad. Na pozostalych 83% predkosc jest ograniczana lub regulowana
                      poprzez automatyczne systemy analizujace sytuacje na drogach. W Niemczech jest
                      jeszcze tzw predkosc zalecana. to 140km/h. [Przy kazdym przejsciu granicznym
                      niebieski kradratowy znak.]
                      • crame Re: Fajnie sie was czyta 24.07.07, 11:23
                        Sprostowanie; Richtgeschwindigkeit 130! Sorry.
                      • hanni Re: Fajnie sie was czyta 24.07.07, 11:49
                        crame napisał:

                        > Brak ograniczenia predkosci na autostradach w Niemczech, dotyczy tylko 17%
                        > dlugosci autostrad.

                        No to nawet znacznie mniej, niz sam podalem. To niesamowite, z ajkim uporem
                        utrzymuja sie mity o niemieckich autostradach "bez ograniczen".

                        > Na pozostalych 83% predkosc jest ograniczana lub regulowana
                    • wujekjurek Re: Fajnie sie was czyta 24.07.07, 16:40
                      romulus_remulus napisał:

                      > to może porównaj najpierw niemieckie i polskie drogi, później niemieckie i
                      > polskie samochody a później napisz ile kto robi wypadków.

                      Może właśnie dlatego w Polsce jest tak dużo debilnych (Twoim zdaniem) znaków
                      drogowych.
                      • hanni Trafne podsumowanie :-) 24.07.07, 17:29
                        wujekjurek napisał:

                        > romulus_remulus napisał:
                        >
                        > > to może porównaj najpierw niemieckie i polskie drogi, później niemieckie
                        > i
                        > > polskie samochody a później napisz ile kto robi wypadków.
                        >
                        > Może właśnie dlatego w Polsce jest tak dużo debilnych (Twoim zdaniem) znaków
                        > drogowych.
                        >
                        >
                  • facio60 Ależ bzdury na temat Niemiec! 24.07.07, 10:07
                    nie wiem o czym Ty mówisz.Od nastu lat jestem w Niemczech i co jak co,ale
                    znaków ograniczających prędkość zwykle się tam nie przestrzega.
                    Nie raz są poustawiane znaki zakazujące 80 km/h a są 3 pasy i żadnego zakrętu.
                    Poczytaj sobie ADAC.Niemal w co drugim biuletynie są artykuły na ten temat,że
                    znaki ograniczające prędkość w Niemczech są ustawiane często bez sensu.
                    A co do ichniejszych policjantów jadących niezonakowanymi podjazdami
                    kontrolującymi prędkośc,to też reagują na przekroczenia o min.15-20 km/h.
                    A wymądrzają się tu niektórzy , że aż hej!
                    • hanni Re: Ależ bzdury na temat Niemiec! 24.07.07, 10:21
                      facio60 napisał:

                      > nie wiem o czym Ty mówisz.Od nastu lat jestem w Niemczech i co jak co,ale
                      > znaków ograniczających prędkość zwykle się tam nie przestrzega.

                      Moze powinienes przestac swoj styl jazdy utozsamiac ze stylem jazdy innych?
                      • facio60 Re: Ależ bzdury na temat Niemiec! 24.07.07, 10:28
                        chopie, czy Ty tam jezdzisz, czy tylko przy okazji wypadu na zakupy?
                        Już nie będę Ci opowiadał jak to przez pierwsze 2 lata pobytu w RFN
                        przestrzegałem ich znaków ograniczających prędkość.
                        Kończyło sie to na tym,że jadące za mną TIR-y mrygały na mnie światłami i
                        wyprzedzały.
                        W TV na Kabel 1 są często reportaże z kontroli prędkości na autostradach.
                        Policjanci w cywilu jadący samochodami z radarami opowiadają, że gdyby
                        reagowali na przekroczenia prędkości rzędu do 20 km/h, to w Niemczech trzeba by
                        wyelimonować ponad połowę kierowców.
                        Podobne są artykuły w prasie o kontrolach radarami stacjonarnymi prowadzonymi
                        znuienacka.Jak myślisz, czemu w RFN jest tak rozbudowana sieć lokalnych stacji
                        radiowych, w których na porządku dziennym są informacje kierowców o wykrytych
                        radarach?
                        A może po prostu nie znasz niemieckiego i to co sobie wyobrażasz o tym kraju
                        bierzesz za rzeczywistość?
                        • hanni Re: Ależ bzdury na temat Niemiec! 24.07.07, 10:47
                          Sluchaj czlowieku. Moje doswiadczenia sa diematralnie odmienne od twoich.
                          Nawet ludzie nie zyjacy na stale w Niemczech przyznaja, ze nikt tam nie
                          wyprzedza na trzeciego, z prawej, ze na drogach panuje o wiiele wieksza
                          dyscyplina, ze ruch jest duzo bardziej plynny...
                          Sam nie moge sobie przypomniec, zebym na szerokiej, dobrej drodze lokalnej,
                          ktora jezdze codziennie widzial kiedykolwiek kogos jadacego szybciej niz 130.

                          W takim Berlinie (2 razy wiekszym od Warszawy) ginie 4 razy mniej ludzi niz w
                          Warszawie! I ty twierdzisz, ze w Niemczech ludzie jezdza tak jak w Polsce...

                          P.S. jak to zrobiles, ze akurat po przyjezdzie z Polski na poczatku jezdziles
                          przepisowo????
                          U wszystkich, ktorych znam ze mna wlacznie bylo akurat na odwrot.
                          • facio60 Re: Ależ bzdury na temat Niemiec! 24.07.07, 11:02
                            przekręciłeś moją argumentację.Nigdzie nie napisałem,że w Polsce ludzie jadą
                            bezpieczniej.OK?
                            Nigdzie nie napisałem,że na drodze lokalnej w RFN ktoś jezdzi ponad 130 km/h,
                            OK?
                            Nigdzie nie napisałem,że w RFN ktoś wyprzedza na trzeciego, OK?
                            ZACYTUJ TAKĄ MOJĄ WYPOWIEDZ, a masz piwo.
                            Ja napisałem jedynie,że:
                            w RFN gremialnie nie przestrzega się ograniczeń prędkości.
                            Klasycznym przypadkiem są autostrady i o tym napisałem.
                            A nie przestrzega się m.in. dlatego,że Niemcy mają zwykle dobre samochody i
                            bezpieczne.Część znaków ograniczających prędkość jest ustawiona bez sensu.
                            Poza tym lubią szybko jezdzić i wszelkie próby generalnego ograniczenia
                            prędkości na autostradach są jak dotąd blokowane skutecznie przez ADAC i lobby
                            producentów samochodowych.
                            Nie wiem jak jest dokładnie w Berlinie,ale wiem jak to jest na
                            A1,A2,A3,A4,A7,A10 czy A12.
                            Zgadzam się z ADAC,że pojawia się ostatnio trend polegający na wolniejszej
                            jezdzie.I sam też tak robię.Ale nie chodzi tu raczej o jazdę zgodną ze znakami
                            drogowymi jeśli chodzi o pedkość.Paliwo po prostu tak zdrożało,że ludzie
                            oszczędzają, jadąc właśnie wolniej.
                            • hanni Re: Ależ bzdury na temat Niemiec! 24.07.07, 11:16
                              facio60 napisał:

                              > przekręciłeś moją argumentację.Nigdzie nie napisałem,że w Polsce ludzie jadą
                              > bezpieczniej.OK?
                              > Nigdzie nie napisałem,że na drodze lokalnej w RFN ktoś jezdzi ponad 130 km/h,
                              > OK?
                              > Nigdzie nie napisałem,że w RFN ktoś wyprzedza na trzeciego, OK?

                              Ale cala ta dyskusja kreci sie wlasnie wokol tego, ze kultura jazdy w krajach
                              zachodnich (Niemcy, Holandia, Austria, Szwajcaria) diametralnie odbiega od
                              kultury jazdy w Polsce.
                              Nastepnym razem jak sie wlaczysz do dyskusji sprobuj wyczaic o co chodzi.


                              > Ja napisałem jedynie,że:
                              > w RFN gremialnie nie przestrzega się ograniczeń prędkości.

                              Bzdura. Tak jak wszedzie jest wielu, ktorzy ograniczen nie przestrzegaja ale
                              wiekszosc kierowcow ograniczen przestrzega lub nieznacznie je przekracza
                              (maksymalnie 10- 20 kmh). Ludzie jadacy szybciej to zdecydowana mniejszosc.


                              • facio60 Re: Ależ bzdury na temat Niemiec! 24.07.07, 11:27
                                hanni napisał:

                                > facio60 napisał:
                                >
                                > > przekręciłeś moją argumentację.Nigdzie nie napisałem,że w Polsce ludzie j
                                > adą
                                > > bezpieczniej.OK?
                                > > Nigdzie nie napisałem,że na drodze lokalnej w RFN ktoś jezdzi ponad 130 k
                                > m/h,
                                > > OK?
                                > > Nigdzie nie napisałem,że w RFN ktoś wyprzedza na trzeciego, OK?
                                >
                                > Ale cala ta dyskusja kreci sie wlasnie wokol tego, ze kultura jazdy w krajach
                                > zachodnich (Niemcy, Holandia, Austria, Szwajcaria) diametralnie odbiega od
                                > kultury jazdy w Polsce.
                                > Nastepnym razem jak sie wlaczysz do dyskusji sprobuj wyczaic o co chodzi.

                                Kolego, różne bzdury ludzie tu wypisują, a jedną z tych bzdur jest to,że Niemcy
                                przestrzegają ograniczeń prędkości.Więc po raz ostatni mówię Ci,że nie.A
                                udowdniłem wystarczająco w poprzednich postach

                                > > Ja napisałem jedynie,że:
                                > > w RFN gremialnie nie przestrzega się ograniczeń prędkości.
                                >
                                > Bzdura. Tak jak wszedzie jest wielu, ktorzy ograniczen nie przestrzegaja ale
                                > wiekszosc kierowcow ograniczen przestrzega lub nieznacznie je przekracza
                                > (maksymalnie 10- 20 kmh). Ludzie jadacy szybciej to zdecydowana mniejszosc.

                                Widzisz, i tu Cię mam. Jednak przekraczają! I to niemal wszyscy.A wiesz
                                dlaczego o te max 20 km/h?
                                Zeby nie mieć punktów karnych! Bo dopiero powyżej tej prędkości
                                wlepiają.Kiedyś, jak MWST w RFN wynosił 16%, mówiło się; "jadę max prędkość
                                dozwolona + MWST.
                                A dużo szybciej (często 30km/h ponad limit)jeżdżą na autostradach,tam gdzie nie
                                ma radarów. Szaleńców jest coraz mniej co prawda,ale to ma związek z ceną
                                paliwa.
                                Dzskusję uważam za zakończoną, z różnych względów.Ja tu jeżdże od 12 lat, po 50
                                tys km rocznie,więc nie muszę udowadniać,że wielbłąd ma garba.
                                • hanni Re: Ależ bzdury na temat Niemiec! 24.07.07, 11:55
                                  facio60 napisał:

                                  > przestrzegają ograniczeń prędkości.Więc po raz ostatni mówię Ci,że nie.A
                                  > udowdniłem wystarczająco w poprzednich postach

                                  Niczego niczym nie udowodniles. Stwierdzenie "Niemcy przstrzegaja" lub "nie
                                  przestrzegeja" jest i tak pozbawione sensu.


                                  > Widzisz, i tu Cię mam. Jednak przekraczają! I to niemal wszyscy.A wiesz
                                  > dlaczego o te max 20 km/h?

                                  Nic nie "masz" czlowieku. Jesli +10, +20 przy 100-130 kmh to dla ciebie dowod,
                                  ze Niemcy nie przestrzegaja ograniczen to twoj problem. Takie odchylki w obu
                                  kierunkach to koniecznosc zeby utrzmac pklynnosc ruchu. Ty dorabiasz do tego
                                  swoje panszczyzniane teorie ze "sie boja" szybciej....


                                  > Zeby nie mieć punktów karnych! Bo dopiero powyżej tej prędkości
                                  > wlepiają.

                                  Bzdura. Dzien w dzien jezdze autostrada, gdzie jeszcze nigdy nie widzialem
                                  kontroli szybkosci i prawie nikt nie jedzie szybciej bo to mu nic nie daje i
                                  tylko powoduje burdel!

                                  Ale kazdy widzi to, czego go nauczono.
                                  • facio60 Re: Ależ bzdury na temat Niemiec! 24.07.07, 12:33
                                    Nie ja Ci udowodniałem,tylko powtarzałem, to co mówią sami kontrolerzy ruchu w
                                    RFN, ADAC, czy programy TV.A moje obserwacje też to potwierdzają. Pojedz sobie
                                    na Bawarię czy do NRW i potem zabieraj głos.Tam mieszka większość Niemców i to
                                    ta bogatsza.
                                    Radarów na autostradach jest sporo,jeśli tego nie widziałeś to jesteś kierowcą
                                    teoretykiem.
                                    Tu ludzie wypowiadali się,że w Polsce przekracza się prędkości o 20 km na
                                    godzinę bez reakcji policji, a ja mówię,że podobnie jest w RFN, a i Ty sam
                                    potwierdzasz to przy każdej niemal okazji.
                                    Czyli Niemcy nie przestrzegają ograniczeń prędkości.Negujesz to ciągle,ale
                                    wszędzie mówisz,że tak jest, tylko że o 10- 20 km/godz, czasem więcej.
                                    Wynika z tego, że dla Ciebie jazda o 10-20 km więcej niż pozwalają znaki nie
                                    jest jazdą szybszą niż dozwolona.Przecież to nie trzyma się kupy
                                    • hanni Re: Ależ bzdury na temat Niemiec! 24.07.07, 12:47
                                      facio60 napisał:

                                      > Nie ja Ci udowodniałem,tylko powtarzałem, to co mówią sami kontrolerzy ruchu w
                                      > RFN, ADAC, czy programy TV.

                                      Okay, masz racje. Wiele o tym mowia, dobrze, ze o tym mowia, bo kierowcy
                                      przekraczajacy ograniczenie i lamiacy przepisy istnieja i zawsze istniec beda.
                                      Mnie jednak chodzi o to, ze skala tego problemu w takich krajach jak Niemcy
                                      Austria, Szwajcaria czy Holandia jest bez porownania inna niz w Polsce.


                                      > Tu ludzie wypowiadali się,że w Polsce przekracza się prędkości o 20 km na
                                      > godzinę bez reakcji policji, a ja mówię,że podobnie jest w RFN, a i Ty sam
                                      > potwierdzasz to przy każdej niemal okazji.

                                      Ale mi nie chodzi tyle o te 20 km/h, ktore w Polsce przakraczaja prawie wszyscy
                                      a w Niemczech czesc tylko o to, ze w Polsce nagminnie prekracza sie o duzo
                                      wiecej podczas gdy w Niemczech to juz stosunkowa rzadkosc.


                                      • facio60 Re: Ależ bzdury na temat Niemiec! 24.07.07, 13:01
                                        W Holandii,Belgii, Szwajcarii czy Austrii faktycznie kierowcy jeżdżą zwykle tak
                                        jak nakazują znaki drogowe, bo:
                                        1.jest silna kontrola w postaci czy to radarów stacjonarnych czy policji w
                                        pojazdach.
                                        2.kary za przekroczenia prędkości są dużo wyższe niż w RFN
                                        3.w takiej Szwajcarii trudno jest poza tym mówić o szybkiej jezdzie, bo jest
                                        mnóstwo tunelów,niebezpiecznych zakrętów,zwężeń.Poza tym ich autostrady często
                                        nie zasługują na taką nazwę
                                        Ostatnio jednak muszę powiedzieć,że poziom jazdy bardzo tam mnie
                                        rozczarował,zmieniło się na gorsze.Sporo kierowców jedzie dużo ponad
                                        limit,czego kiedyś nie spotykało się wręcz
                                        4.patrzę na kierowców niemieckich po przekroczeniu granicy z Belgią czy
                                        Holandią,jak zmieniają się w aniołków.Trzymają się prawej strony,a w RFN
                                        nagminnie jezdzi się środkowym pasem gdy są trzy, a lewym - gdy są dwa.
                                        Jadą góra 10 km ponad limit, bo kary!!!!!!!!!
                                        5.w Polsce tragedią są:
                                        -kiepskie i wąskie drogi
                                        -słaby stan techniczny pojazdów
                                        -jazda po mieście w stylu ostro gazu i po hamulcach.Często gościu taki wlatuje
                                        mi przed maskę,kiedy wolniej podjeżdżam, bo jest czerwone światło.
                                        -b.słabe wyczucie prędkości i zagrożeń z tym związanych
                                        Ale są też pewne plusy.Mnóstwo kierowców ciężarówek zjeżdża na lewą stronę jak
                                        chce ich wyprzedzić, wskazują, że mam wolną drogę.
                                        • maureen2 Re: Ależ bzdury na temat Niemiec! 24.07.07, 13:09
                                          w Polsce kierowcy tirów i ciężarówek potrafią pokazać kierunkowskazami wolną
                                          drogę,ale nie zwalnia to z obowiązku sprawdzenia też,potrafią pokazać w czasie
                                          ich wyprzedzania,że trzeba odbić w lewo,bo sami wyprzedzają rowerzystę czego
                                          nie widać z tyłu i potrafią dobrze się ustawiać,jeżeli odpowiednio wcześniej
                                          pokaże im się zamiar skrętu.Natomiast cżesto pchają się na trzeciego,że trzeba
                                          jechać poboczem i jeszcze trąbią,żeby szybciej zjeżdżać im z drogi.
                                        • jony.mario Re: Ależ bzdury na temat Niemiec! 24.07.07, 13:11
                                          ja nie wiem jak jest w niemczech ale chodzi o sens nigdzie ograniczenia
                                          predkosci nie sa zmniejszane i to jest problem bo kary tu nie pomoga tu
                                          potrzeba czegos w rodzaju zakazu parkawania w czechach np. nigdzie nie ma znaku
                                          ale kraweznik jest tak wysoki ze nie ma szans zeby na niego wjechac i moim
                                          zdaniem tak powinno byc jezeli gdzies jest zakaz wjazdu autobusow czy
                                          ciezarowek to trzeba wymyslec cos takiego zeby taki samochod nie mial
                                          mozliwosci wjazdu
                                          • facio60 Re: Ależ bzdury na temat Niemiec! 24.07.07, 13:15
                                            ale wiesz przecież, że ludzka głupota nie zna granic,że każda akcja rodzi
                                            reakcję.No i że Polak.........potrafi!!!!!!!
                                            • jony.mario Re: Ależ bzdury na temat Niemiec! 24.07.07, 13:19
                                              i to wlasnie jest nasz polski problem narodowy bo polak jak ma cos zlego zrobic
                                              to autobusem przez igielne ucho igielne przejedzie. i wlasnie o to chodzi
                                              jezeli wiem ze ktos czegos nie zrobil to ja sprobuje a noz mi sie uda a czasami
                                              trzeba poprostu sobie darowac ta nasza polska dume bo to ona nas gubi
                                        • adas313 Re: Ależ bzdury na temat Niemiec! 24.07.07, 13:33
                                          > -jazda po mieście w stylu ostro gazu i po hamulcach.Często gościu taki wlatuje
                                          > mi przed maskę,kiedy wolniej podjeżdżam, bo jest czerwone światło.

                                          I zamiast zwalniać hamując silnikiem - a nuż się zmieni światło i będzie można
                                          startować z 20km/h a nie z 0 - dojeżdża 50 i ładuje hamulec w podłogę.

                                          A potem taki rajdowiec rusza 3 sekundy po zielonym świetle.
                                          Kolejny - 5 sekund po nim.

                                          Itd. aż do zmiany świateł.

                                          W efekcie zamiast 10 samochodów przejeżdża w najlepszym razie 6, a wszyscy
                                          narzekają że na drogach jest tłoczno.

                                          Liczby zgadywane, ale myślę że całkiem prawdopodobne.
                                          • facio60 Re: Ależ bzdury na temat Niemiec! 24.07.07, 13:40
                                            chciabym powiedzieć,że nie masz racji, ale niestety taka jest prawda.
                                            Nawet mój brat, gdy przyjeżdżam do niego z Niemiec,gdy jestem jego pasażerem,
                                            stosuje taką taktykę.Podjeżdża na ścisk do poprzedzającego pojazdu,żeby ktoś
                                            kto chce wjechać albo zwęża się jezdnia, nie mógł tego przed nim zrobić.
                                            No bo jak to tak, on, polski szlachcic i przed niego KTOŚ się wepcha???
                                            I taki styl jazdy uprawia większość Polaków.
                                            Gdy to wyśmiewam,słyszę, że Niemcy to idioci, nie umieją jezdzić i w takiej
                                            Warszawie zakorkowali by cały ruch.
                                            A jednak w dużych miastach niemieckich jezdzi się płynniej.
                                            Ale co tam, MY POLACY WIEMY NAJLEPIEJ,nawet jak nigdy nie byliśmy za granicą.
                  • adas313 Re: Fajnie sie was czyta 24.07.07, 10:13
                    Tak się składa, że jeździłem trochę w Niemczech.

                    I mam (nie tylko ja) wrażenie, że ograniczenia tam są dużo bardziej rozsądne niż
                    w Polsce.

                    Jest natomiast inna kultura korzystania z dróg, nie spotkałem się z
                    wyprzedzaniem na trzeciego, wymuszaniem pierwszeństwa, wyprzedzaniem z prawej
                    strony, nie widziałem zataczających się pieszych. Jazda jest jakby szybsza, ale
                    i jakby bardziej spokojna.
                    • hanni Re: Fajnie sie was czyta 24.07.07, 10:26
                      adas313 napisał:


                      > I mam (nie tylko ja) wrażenie, że ograniczenia tam są dużo bardziej rozsądne ni
                      > ż
                      > w Polsce.

                      Mozliwe. Ale sam przeciez napisales, ze ograniczenie do 50 kmh na autostradzie
                      miejskiej jest bez sensu. Osobiscie mam inne mniemanie na ten temat ale to juz
                      inny temat.

                      > Jest natomiast inna kultura korzystania z dróg, nie spotkałem się z
                      > wyprzedzaniem na trzeciego, wymuszaniem pierwszeństwa, wyprzedzaniem z prawej
                      > strony, nie widziałem zataczających się pieszych. Jazda jest jakby szybsza, ale
                      > i jakby bardziej spokojna.

                      Zgadza sie. I jest tak wlasnie dlatego, ze ludzie nie tylko biora na siebie
                      wiekszy wzglad ale tez jezdza w sposob o wiele bardziej zdyscyplinowany.
                      Jesli wszyscy jada dobra droga lokalna 100 km/h to z reguly malo kto wyprzedza.
                      Jazda jest plynna i szybka.
                      W Polsce zaczyna sie wolna amerykanka, wyscigi malych wiesiow, z ktorych kazdy
                      chce pokazac drugiemu jaki to z niego "miszcz". Skutki sa takie jakie sa.
                      • adas313 Re: Fajnie sie was czyta 24.07.07, 10:32
                        > Mozliwe. Ale sam przeciez napisales, ze ograniczenie do 50 kmh na autostradzie
                        > miejskiej jest bez sensu. Osobiscie mam inne mniemanie na ten temat ale to juz
                        > inny temat.

                        Nie za bardzo rozumiem, co to jest "autostrada miejska". Autostrada jest
                        "eksterytorialna" - bez przejść dla pieszych, kolizyjnych skrzyżowań, świateł etc.

                        Logiczne jest że autostrady średnicowe, obwodnice itp. mają ograniczenia do
                        100-110 - takie ograniczenia są w Europie Zachodniej praktycznie wszędzie. Ale 50?

                        > Jazda jest plynna i szybka.

                        I o to chodzi. Można jeździć w miarę szybko i bezpiecznie. I taką jazdę ma
                        umożliwić _mądra_ "regulacja" ruchu. Czyli właśnie mądrze poustawiane
                        ograniczenia i inne znaki.

                        > W Polsce zaczyna sie wolna amerykanka, wyscigi malych wiesiow, z ktorych kazdy
                        > chce pokazac drugiemu jaki to z niego "miszcz".

                        Polski styl jazdy gaz-hamulec, wyprzedzanie dla samego wyprzedzania to koszmar.
                        • hanni Re: Fajnie sie was czyta 24.07.07, 10:39
                          adas313 napisał:


                          > Nie za bardzo rozumiem, co to jest "autostrada miejska". Autostrada jest
                          > "eksterytorialna" - bez przejść dla pieszych, kolizyjnych skrzyżowań, świateł e
                          > tc.

                          Zgadza sie. Dwupasmmowa droga bez zadnych przejsc i kolizyjnych skrzyzowan ale w
                          obrebie miasta, w tym wypadku prowadzaca do lotniska.

                          > Logiczne jest że autostrady średnicowe, obwodnice itp. mają ograniczenia do
                          > 100-110 - takie ograniczenia są w Europie Zachodniej praktycznie wszędzie. Ale
                          > 50?

                          Tak jest na drodze dojazdowej do lotniska. I domyslam sie nawet dlaczego.


                          > Polski styl jazdy gaz-hamulec, wyprzedzanie dla samego wyprzedzania to koszmar.

                          Zeby tylko to. Duzo gorsze (w skutkach) sa wyscigi malych wiesiowi i notoryczne
                          lamanie przepisow bo kazdy uwaza, ze jest bardziej cawny od "urzedasow". To jest
                          wlasnie to, co powoduje tak straszliwe zniwo w ofiarach.
                        • crame Re: Fajnie sie was czyta 24.07.07, 11:30
                          Adas; de.wikipedia.org/wiki/Stadtautobahn
                • lefigaro.fr Re: Fajnie sie was czyta 24.07.07, 11:05
                  adas313 napisał:

                  > Bo też ograniczenie do 50km/h na autostradzie _jest_ kretyńskie.
                  >
                  > Co nie znaczy, że nie należy go przestrzegać - jak najbardziej należy.

                  Ograniczenie do 50 kph na autostradzie COS oznacza - np. ze nawierzchnia jest w
                  przebudowie, bedzie zwezenie, etc. Przekroczenie tej predkosci powoduje
                  zwiekszenie ryzyka wypadku. Pojedz kiedys niemiecka czy belgijska autostrada -
                  nawet jesli jest ograniczenie, MALO ktory kierowca decyduje sie na
                  przekroczenie go nawet o 10 kph - wszyscy jada grzecznie, wezykiem, nawet
                  jesli - jak ktos to okreslil - "cos" ich trafia
                  • adas313 Re: Fajnie sie was czyta 24.07.07, 11:09
                    > Ograniczenie do 50 kph na autostradzie COS oznacza - np. ze nawierzchnia jest w
                    > przebudowie, bedzie zwezenie, etc.

                    Ok, ale z tego co pisał hanni wynika, że to "zwykła" autostrada.

                    > Pojedz kiedys niemiecka czy belgijska autostrada -
                    > nawet jesli jest ograniczenie, MALO ktory kierowca decyduje sie na
                    > przekroczenie go nawet o 10 kph - wszyscy jada grzecznie, wezykiem, nawet
                    > jesli - jak ktos to okreslil - "cos" ich trafia

                    Jeździłem, widziałem.
                    • hanni Re: Fajnie sie was czyta 24.07.07, 11:32
                      adas313 napisał:

                      > Ok, ale z tego co pisał hanni wynika, że to "zwykła" autostrada.


                      Okay no wiec wyluszcze o co chodzi.
                      50 kmh o 7 rano moze wydawac sie rzeczywiscie nonsensem. Jeszcze wiekszym
                      nonsensm moga wydawac sie samochody jadace tam z taka szybkoscia. W Polsce
                      byloby nie do pomyslenia.

                      Jednak - od 9-20 ta autostrada jest przepelniona. 50 kmh to idealny kompromis
                      mozliwiajacy jak najbardziej plynny ruch. Pod warunkiem, ze zdecydowana
                      wiekszosc ludzi sie go trzyma!
                      I tak wlasnie jest bo ci "kretynscy" Niemcy jezdza tam nawet o 7 rano 50 kmh ,
                      gdy jest calkiem pusto.

                      Tutaj dochodzimy do sedna sprawy. Zachowanie na drodze - jak i kazde inne
                      zachowanie - to forma komunikowania z innymi, forma jezyka, forma
                      SAMOORGANIZACJI. Swoim wlasnym zachowaniem komunikuje tresci. Jadac o 7 rano 50
                      km/h dojezdzam do celu 1,5 minuty pozniej ale przez caly czas komunikuje innym
                      uzytkownikom drogi - "trzymam sie regul i oczekuje od was, ze tez sie ich
                      bedziecie trzymac zeby ruch odbywal sie sprawnie i bezpiecznie".

                      Podobne rzeczy obserwuje (i ciagle jeszcze sie dziwie!) np. na pusciutkim
                      skrzyzowaniu gdzie przy czerwonym swietle stoi grupka mlodych Niemcow idacych na
                      impreze! Z lewej i prawej zero samochodow a ci "kretyni" stoja! BO respektuja
                      zasady tej "gry", bo wiedza jak fatalne byloby przejscie przez skrzyzowanie,
                      gdyby widzialo to jakies np. dziecko, bo tych pare sekund niewiele znaczy jesli
                      chodzi o te wartosciowe reguly.

                      Tego rodzaju komunikacji w naszym kraju niestety nie ma. Kazdy jest przekonany,
                      ze "mozna" i zaczyna sie wylamywanie regul coraz bardziej, coraz bardziej az w
                      koncu juz nic z nich nie zostaje. Panuje powszechny burdel i bezholowie jakie
                      wszyscy dobrze znamy.
                      I znoe niestety jedyna metoda okazuje sie bat policji.
                      • rihi Re: Fajnie sie was czyta 24.07.07, 12:06
                        Brawo adas!!!!
                        bardzo slusznie napisales o dawaniu przykladu,trzymaniu sie regul itd. Jedynie
                        nie rozumiem ; atostrada w niemczech,50km/h,przejscie dla pieszych. Jezeli
                        autostrada to niema na niej zadnego przejscia dla pieszych i obowiazuje zakaz!
                        jazdy ponizej 60km/h. Mysle ze pisales chyba o normalnej miejskiej ulicy. Tak,
                        w niemczech za szybkosc mozna szybko prawko stracic: jezeli w miescie jedziesz
                        o 30km/h za szybko a na autostradzie o 40km/h za szybko, lub (rzadkosc)jezeli
                        jedziesz na autostradzie upierdliwie ponizej 60km/h.

                        pozdrawiajac

                        Richard Fuhrmann
                        • hanni Re: Fajnie sie was czyta 24.07.07, 12:27
                          rihi napisał:

                          > Tak,
                          > w niemczech za szybkosc mozna szybko prawko stracic: jezeli w miescie jedziesz
                          > o 30km/h

                          Nieprawda. 60 euro kary + 25,60 oplaty + 3 punkty

                          > za szybko a na autostradzie o 40km/h za szybko,

                          Nieprawda. 75 euro kary + 25,60 oplaty + 3 punkty


                      • tw52 Hanni, popieram 25.07.07, 14:03
                        czytam ten watek od poczatku, jeszce nie dotarlem do najnowszych postow, ale
                        musze wyrazic moje poparcie dla Hanni. sam mieszkam w UK gdzie wypadkowosc i
                        smiertelnosc jest najnizsza w Europie, nawet okol 30% jest bezpieczniej niz w
                        Niemczech. drogi w UK sa znacznie gorsze iz w Niemczech, ale to oczywiscie nie
                        ma znaczenia - kierowca ma sie dostosowac do drogi.
                        w tym roku jechalem samochodem do Polski. w Niemczech spotkalem 3 czy 4
                        przyklady bardzo niskiej kultury jazdy. zgadnijcie jaka byla rejestracja tych
                        pojazdow? wszystkie polskie.
                  • facio60 Nie masz pojęcia a komentujesz 24.07.07, 11:17
                    w Belgi - zgoda, w RFN już nie, chyba że kierowcy wiedzą,że stoi radar.
                    A wiesz dlaczego?
                    Bo w RFN kary za przekroczenie prędkości są małe.Jest parokilometrowa
                    tolerancja urządzeń radarowych.A poza tym, przekroczenia prędkości o 5km/h
                    radary stacjonarne nie podają.Chyba,że chodzi o ograniczenie do 30km/h, to
                    czasem tak. I to wie w Niemczech każdy, kto tam sporo jezdzi, bądz dostał
                    punkty karne i się tym zainteresował.
                    A w Belgii kary za przekroczenia prędkości są drakońskie.Przy ponad 20- 30 km&
                    przekroczenia, mogą Ci nawet skonfiskować auto.
                    W Luxemburgu zaś, samo posiadanie antyradaru może zakończyć się karą więzienia
                    nawet do 10 lat! I o takich rzeczach trzeba wiedzieć zanim usiądzie się za
                    kierownicą.
                    • hanni Re: Nie masz pojęcia a komentujesz 24.07.07, 11:36
                      facio60 napisał:

                      > w Belgi - zgoda, w RFN już nie, chyba że kierowcy wiedzą,że stoi radar.

                      Nie piernicz czlowieku! Dzien w dzien robie po kilkadziesiat kilometrow roznymi
                      drogami i widze na codzien, ze wiekszosc ludzi jedzie 50-60 tam gdzie wolno
                      jechac 50 (nawet przez las!) 30 i MAKSYMALNIE 50 tam gdzie wolno jechac 30, 100
                      km/h w kolumnie tam gdzie wolno jechac 100 i maksymalnie 120, jesli droga jest
                      pusta. Na autostradzie to samo. Wiekszosc trzyma sie ograniczenia, paru jedzie
                      maksymalnie +20 i MALO KTO jedzie szybciej.

                      Jesli sam jezdzisz inaczej to twoja sprawa. Pewnie wsrod twoich znajomych
                      uchodzi to jeszcze za przejaw "meskosci".
                      • facio60 Re: Nie masz pojęcia a komentujesz 24.07.07, 11:48
                        chopie,facet pisze o AUTOSTRADZIE a nie drogach lokalnych.
                        Trzymaj się faktów.A co do reszty, napisałem Ci wyżej już i nie mam zamiaru
                        więcej.
            • nipoch Re: Kierowcy: Autobusy wciąż będą łamać zakaz 24.07.07, 15:59
              romulus_remulus napisał:

              > no i przynajmniej tyle dobrze robią, wyobraź sobie, że po b. dobrej drodze ktoś
              > zaczyna jechać te 60, za chwile kilku jadących za nim zaczyna coś trafiać i na
              > siłę chcą go wyprzedzić i co ... ano i zagrożenie gotowe. Tacy jadący za wolno
              > kierowcy to dopiero prawdziwe zagrożenie.

              No widzisz! To jest wlasnie polski kierowca!!! Zagrozeniem dla ruchu nie jest
              ten, ktory jedzie zgodnie z przepisami, tylko idiota usilujacy go wyprzedzic.

              Przczytaj to dokladnie, a moze zrozumiesz, gdzie tkwi blad w twoim rozumowaniu.
              Choc nie sadze, abys to pojal.

              Nikt jadacy za wolno nikomu nie zaszkodzi. Badz tego pewien!
        • maciejg7 Re: Kierowcy: Autobusy wciąż będą łamać zakaz 24.07.07, 16:54
          Co za logika pokrecona, i tak mysla kierowcy, tzn. znaki winne sa wypadkom wg.
          ciebie.. to jesliby te znaki zostaly usuniete to wypadki by tez odeszly? tobrze
          ze tacy ludzie nie decyduja gdzie i jaki znak ma byc. To ze ty nie widzisz celu
          czy potrzeby jakiegos znaku wcale nie znaczy ze taki cel czy potrzeba nie
          isntieje.
      • sothis666 Re: Kierowcy: Autobusy wciąż będą łamać zakaz 24.07.07, 09:38
        > Takie są skutki stawiania kretyńskich ograniczeń gdzie popadnie (w rodzaju
        > stawiania znaku "teren zabudowany" na dwukilometrowym odcinku drogi w lesie)

        co to za bzdurny argument?
        NIE mowimy o znaku 40km tam gdzie sie da 60 czy 'zabudowanym' w lesie.
        to jest ZAKAZ WJAZDU.
        jak masz na mostku napisane ze zakaz powyzej 5ton to tez sie wpierniczasz tirem?
        bo przed chwila ci sie 40km w lesie nie podobalo, tak?

        'zawodowi' kierowcy, fck.
        naprawde trzeba dopisac tym młotom zero z tylu do wszystkich mandatow.
        we wrocku juz 3 raz zmieniaja drewniana nawierzchnie tymczasowego mostu bo cwoki
        gdzies maja zakaz wjazdu pow 8ton. a moglby ktorys wreszcie skonczyc w odrze,
        skoro nic innego za rozum nie pomaga.
        • adas313 Re: Kierowcy: Autobusy wciąż będą łamać zakaz 24.07.07, 09:39
          Zaczyna się od małych rzeczy.

          Najpierw prędkość dozwolona +10, potem +20, potem +30, potem zakazy wjazdu.
        • diora Re: Kierowcy: Autobusy wciąż będą łamać zakaz 24.07.07, 10:13
          jest jeszcze jeden problem przy wjazdach na mostki. jadąc całym zestawem o
          zakazie wjazdu na mostek dowiadujesz się gdy do niego dojedziesz. wyobrażasz
          sobie, cofać kilka kilometrów całym zestawem? bo ja nie. albo druga sytuacja:
          nie ma innej drogi, aby objechać taki zakaz. wiele takich jest u nas w kraju.
          ale Ty pewnie wiesz wszystko o jeździe samochodami ciężarowymi i autobusami. ja
          nie bronię kierowców ciężarówek czy autobusów, bo i wśród nich są kretyni, ale
          nie uogólniaj. kierowcy osobówek też nie są bez winy i prowokują niektóre
          zachowania kierowców ciężarówek. wyobraź sobie jedziesz całą noc i co jakiś czas
          trafia Ci się debil, który sobie jedzie na halogenach oślepiając Cię dokładnie.
          następna sytuacja jedziesz zestawem z pełnym ładunkiem, wyprzedza Cię osobówka i
          tuż przed maską Ci hamuje, bo jej kierowca nagle sobie przypomniał, że ma tu
          skręcić - wiesz ile wynosi droga hamowania tak obciążonego auta? i życzę Ci abyś
          Ty musiał kiedyś zapłacić kilka mandatów, które oni muszą płacić - i nie czepiam
          się tych, które im się należą, ale takich wydumanych, ot kierowca zawodowy to
          dobrze zarabia, może dać w łapę. a wracając raz jeszcze do kretyńskich znaków.
          dojeżdżasz do skrzyżowania (trzy pasy w jedną stronę) jesteś na lewym, bo w lewo
          byłoby Ci najbliżej, dojechałeś a tu okazuje się że znak Ci wstawili zakaz
          skrętu i teraz przedostań się proszę na prawy w godzinach szczytu - nawet
          osobówką Ci się to nie uda.
          • sothis666 Re: Kierowcy: Autobusy wciąż będą łamać zakaz 24.07.07, 17:03
            Ja sie odnioslem do konkretnych sytuacji - te 8ton o ktorym pisalem jest dobrze
            i wyraznie oznaczone (chodzi o remont mostu szczytnickiego we wroclawiu) i jesli
            ktos wjezdza tzn ze olal znaki i kropka. nb zeby nie wepchac sie tranzytem w
            rozkopany wroclaw wystarczy sluchac znakow ustawionych 50km przed miastem. ale
            kogo to obchodzi. zas we francji przed feralnym zakretem naliczono JEDENASCIE
            znakow jeden za drugim.

            facet byl madrzejszy i zabil 26 osob.
            no comment.

            nigdzie tez nie twierdzilem ze kretynow w osobowych nie nalezy takze eliminowac.
            naturalnie nalezy.
      • lefigaro.fr Re: Kierowcy: Autobusy wciąż będą łamać zakaz 24.07.07, 10:59
        adas313 napisał:

        > Takie są skutki stawiania kretyńskich ograniczeń gdzie popadnie (w rodzaju
        > stawiania znaku "teren zabudowany" na dwukilometrowym odcinku drogi w lesie) -
        > kierowcy się nauczyli, że przestrzeganie przepisów jest po prostu pozbawione
        > sensu.

        Adasiu, FYI (i dla Tobie podobnym) :

        Gdy tylko opuscisz granice Najjasniejszej w kierunku zachodzacego slonca,
        kazdy, ale to KAZDY znak drogowy stoi w danym miejscu, gdyz jest ku temu
        istotna przyczyna. Ograniczenia predkosci nie sa z zalozenia stawiane na
        bezdurno ; jesli znak ogranicza predkosc do 40 kph to znaczy, ze wieksza
        predkosc faktycznie jest niebezpieczna, a nie ze urzednik mial zly dzien i taki
        znak wybral.

        A wiesz z czego to wynika ? Po prostu jest tam NORMALNIE, a nie tak jak nad
        Wisla - wszystko na opak. Szkoda, ze tym razem przez te polska "opaCZnosc"
        zgoneli ludzie ...
        • adas313 Re: Kierowcy: Autobusy wciąż będą łamać zakaz 24.07.07, 11:01
          Toć o tym w tym wątku już pisałem :o)
        • ready4freddy Re: Kierowcy: Autobusy wciąż będą łamać zakaz 24.07.07, 17:16
          Gdy tylko opuscisz granice Najjasniejszej w kierunku zachodzacego slonca,
          > kazdy, ale to KAZDY znak drogowy stoi w danym miejscu, gdyz jest ku temu
          > istotna przyczyna. Ograniczenia predkosci nie sa z zalozenia stawiane na
          > bezdurno ; jesli znak ogranicza predkosc do 40 kph to znaczy, ze wieksza
          > predkosc faktycznie jest niebezpieczna, a nie ze urzednik mial zly dzien i taki
          >
          > znak wybral.

          niekoniecznie. np. we Wloszech istotnie jest tak, jak piszesz, z wyjatkiem..
          remontowanych autostrad. tam ograniczenia predkosci stawiane sa z rozpedu, w
          wielu przypadkach naprawde nie maja wielkiego sensu, za to dlugi "zywot".
      • thegreatone Re: Kierowcy: Autobusy wciąż będą łamać zakaz 24.07.07, 16:06
        aleś dowalił, jakby przestrzegali przepisów to wypadków byłoby o wiele mniej, przykład to właśnie wypadek z Francji! Jest zakaz to nie jedź, pojechał i co!?
    • mppmpp Oj! Sami przyznają się do wykroczenia a nawet 24.07.07, 07:51
      narażenia życia pasażerów i to w warunkach recydywy! Ciekawe ile im grozi? 5-10lat? A swoją drogą, to porażająca głupota...
    • xj220 Kierowcy: Autobusy wciąż będą łamać zakaz 24.07.07, 07:51
      Nie no, aż się nóż w kieszeni otwiera, co to za debile z tych kierowców??
      Totalni kretyni!! Przecież jakbym miał takich pracowników to bym ich
      dyscyplinarnie zwolnił! Nosz ku..., i taki ćwok pieprzony mówi, że "nie ma dużej
      tablicy"!? Może jaśnie panu hrabiemu von dupensztajn postawić tablicę wielkości
      boiska piłkarskiego i przyozdobić ją lampkami na choinkę??!?! Weźcie zostawcie
      tę pracę, wy palanty! Strach z wami jechać! I za wami, i przed wami. Wy się
      nazywacie "zawodowcami"? Zawodowo to ja bym wam nie dał trawnika skosić! Szkoda
      słów normalnie...:/
    • anarcho-emeryt no comments do "comments" 24.07.07, 07:59
      jako "pdsumowanie" polecam blog Passenta "Smutne refleksje"
      passent.blog.polityka.pl/P.S
      Ciekaw jestem czy jakby w autobusie jechala grupa mlodziezy powracajacej z
      koncertu "muzyki satanistycznej" to Kaczory tez by lekka pletwa wybecalowaly po
      110k zl na glowe?
      • anarcho-emeryt Re: no comments do "comments" 24.07.07, 08:05
        sorry bylo typo
        jako "pdsumowanie" polecam blog Passenta "Smutne refleksje"
        passent.blog.polityka.pl/

        P.S
        Ciekaw jestem czy jakby w autobusie jechala grupa mlodziezy powracajacej z
        koncertu "muzyki satanistycznej" to Kaczory tez by lekka pletwa wybecalowaly po
        110k zl na glowe?
    • roman.szymczyk Kierowcy: Autobusy wciąż będą łamać zakaz 24.07.07, 08:02
      i co wam przychodzi z takiego toku myslenia ze bedziecie tamtedy jezdzic nie
      szkoda wam pasazerów nie lepiej nadłozyc pare kilometrów dla mnie to czysty
      debilizm i po co chodziliscie na prawo jazdy jak nie myslicie o tym co oznaczają
      znaki
    • krzychobis Kierowcy: Autobusy wciąż będą łamać zakaz 24.07.07, 08:07
      Ręce i nogi opadają czytając wypowiedzi panów "kierowców"... Mam nadzieję, ich
      szef również przeczytał owe rewelacje, umożliwiając im zmianę pojazdu z
      autobusu, na bezpieczniejszą i dla nich i dla innych ludzi - na hulajnogę.
      PS.
      Panowie Krzysztofie i Rafale - taka okrągła tabliczka z czerwoną obwódką to się
      nazywa znak drogowy pionowy i zazwyczaj jest to znak zakazu, a takie lampki na
      skrzyżowaniu to sygnalizacja świetlna - światełko czerwone oznacza "STÓJ". Nie
      wierzycie? Spytajcie pana policjanta.
    • pan.dyrektor typowe dla 99.9% kierowców w Polsce 24.07.07, 08:18
      wszystkie zakazy i nakazy maja gleboko w du...
      i nie wazne czy kierowcy ciezarowek, autokarow, czy tez samochodow osobowych,
      ale oczywiscie beda glownie swiete glosy oburzenia ze ten kierowca naraza
      pasazerow.
    • naprawdetrzezwy Ten kierowca nieświadomie wskazał przyczynę... 24.07.07, 08:26
      ...wypadku:


      debilne i przez debili wykonywane, ustawiania znakow drogowych.
      Czego uczy się polski kierowca? Że jeśli w mieście, na 4-pasmowej dla ruchu w jednym kierunku, z
      szerokimi poboczami, z betonową barierą oddzielającą pasy dla ruchu w przeciwne strony stoi znak
      "50", to znaczy to jedną z dwóch możliwych rzeczy:
      -ustawił go debil, który sądzi, że na terenie administracyjnym miasta nie wolno jeździć szybciej
      lub
      -ustawił go debil, który PoRD czytał w latach 60. ubieglego wieku, gdy ten (kodeks ruchu drogowego)
      był tworzony, a kiedy to samochody ledwo co rozwijały prędkości międzu 50 a 90 kliometrow na
      godzinę...

      I taki kierowca uczy się, że znaki kłamią. Że nie mówią prawdy. Że są postawione pro forma.
      I kiedy wyjedzie do kraju, gdzie znaki postawiono z rzeczywistej przyczyny, to mamy ZONK...


      A! To coś dla debili mowiących, że kierowca feralnego autobusu z wycieczką, jeżdzącą oddawać cześć
      fałszywym bożkom, był młody i niedoświadczony:
      facet miał papier, urzędowy, potwierdzający jego umiejętność prowadzenia takiego pojazdu.
      Jeśli twierdzicie, że nie miał umiejętnośći, to znaczy, że egzaminator wziął łapówkę za wydanie takiego
      papierka...


      albo...


      znaczy to, że NIKT nie ma umiejętności, gdy kończy kurs, więc KAŻDY jest potencjalnym mordercą w
      tak młodym wieku...


      To ile lat ma Kubica?
      ;>>>
      • klein4400 Popieram W 100% !!!!!!!!!!!!!!! 24.07.07, 08:48
        POPIERAM W 100% !!!!!!!!!!!!!!!

        Ten kierowca wskazał na barzo ważny fakt będący przyczyną wielu wypadków. Dużą
        ilość znaków stawiają debile, nieadekwatnie do sytuacji. jeżeli kierowca po raz
        10 widzi znak ustawiony bez sensu i na wyrost to przy 11 zaczyna myśleć że to
        po prostu ściema i podpucha.
        Sam tak miałem. Jechałem sobie po górach. Minąłem kilka znaków ograniczających
        prędkość ustawionych zupełnie bez sensu, bez potrzeby - nie wiem może dla jakiś
        ciotek które jeżdzą do kościoła z trzęsącymi się rękoma 40 km/h z mordką
        przyklejoną do przedniej szyby, dla których kosmiczna prędkość 90 km/h
        uniemożliwa już wykonywanie jakikolwiwek manewrów. No więc przy którym z
        kolejnych typu znaków pomyślałem: PODPUCHA. No niestety tym razem znak miał
        sens bo droga zakręcała pod kątem prawie 180 stopni. Ledwo się wyrobiłem.
        Tak więc baranki - nie krytykujcie tego kierowcy bo on tylko wskazał na pewnien
        psychologiczny mechanizm. Człowiek okłamywany 10 razy za 11 pomyśli ze to też
        kłamstwo mimo że może to być akurat w tym przypadku prawda.
        • jony.mario Re: Popieram W 100% !!!!!!!!!!!!!!! 24.07.07, 10:16
          a moim zdaniem mylisz sie bo kierowca powinien sie dostosowac do kazdego znaku
          ale skoro jest ich tam tak wiele to sa pewnie [a sa] tablice informacyjne z
          opisem zagrozenia i odleglosci od miejsca i od tego jest piolot zeby
          przetlumaczyc co jest napisane a wiem ze tablice sa w 4 jezykach i sa
          wielkosci polskich czarnych punktow
        • smokolmt Re: Popieram W 100% !!!!!!!!!!!!!!! 24.07.07, 10:22
          I co, nic cie Twoja przygoda nie nauczyla??!!! moze jakbys sie jednak nie
          wyrobil i wyladowal najpierw na drzewie a potem na wozku inwalidzkim, to bys
          wreszcie zaczal myslec? To zadne tlumaczenie, ze 'inni tak jezdza',
          ze 'wiekszosc znakow jest debilna'!! Niemcy stosuja sie do swoich 'debilnych'
          przepisow i dzieki temu dluzej i zdrowiej zyja. Moze my tez bysmy zaczeli???
      • adas313 Re: Ten kierowca nieświadomie wskazał przyczynę.. 24.07.07, 08:56
        > debilne i przez debili wykonywane, ustawiania znakow drogowych.

        Święte słowa.

        Dopisałbym:

        - długi na 2km odcinek dobrej jakości dwupasmowej jednojezdniowej drogi w lesie
        z dwoma bezpiecznymi skrzyżowaniami (jedno bezkolizyjne a drugie ze światłami)
        oznaczone jako teren zabudowany, a więc 50

        - idąca uboczem miasta niezła droga pt. obwodnica, brak pieszych, małe
        natężenie, na jednym odcinku stoi 70, na drugim zapomnieli (teren zabudowany)

        - przy zwężeniu drogi z czterech pasów do dwóch i oznakowaniu tyczkami dwóch
        pasów ograniczenie do 40 (w Szwajcarii w takiej samej sytuacji widziałem
        ograniczenie do 90)

        To działa też w drugą stronę: sam mało kiedyś nie wyleciałem z pewnej drogi
        w Beskidzie Wyspowym mimo że jechałem dobre 5-10km/h poniżej prędkości
        dozwolonej a były bardzo dobre warunki. Nie było znaku uprzedzającego o ostrym
        zakręcie, w miejscu gdzie taki znak bezwzględnie powinien był stać (układ terenu
        i drzew był bardzo mylący - dość ostry zakręt wygladał na dużo bardziej
        łagodny). Dzień wcześniej jechałem równoległą, porównywalną drogą w deszczu, po
        ciemku i nie mialem żadnych problemów.

        > Jeśli twierdzicie, że nie miał umiejętnośći, to znaczy, że egzaminator
        > wziął/łapówkę za wydanie takiego papierka...

        Niekoniecznie. Egzamin na prawo jazdy sprawdza umiejętność "obsługi" pojazdu
        (zazwyczaj w ruchu miejskim) oraz stosowania się do przepisów. I... tylko tego.
      • hanni Re: Ten kierowca nieświadomie wskazał przyczynę.. 24.07.07, 09:03
        Ciekawe, ze na wielu szerokich czteropasmowkach w Niemczech, Szwajcarii,
        Holandii tez stoja znaki z ograniczeniem do 50 ustawione przez "debili" i
        wiekszosc kierocow nie ma jakos problemow ani z poruszaniem sie z taka
        szybkoscia ani nie nabiera nawykow, ze te znaki "klamia" i trzeba je olewac.
        • quebec4 Re: Ten kierowca nieświadomie wskazał przyczynę.. 24.07.07, 09:35
          Ciekawe, w Belgii, czyli kraju o największej gęstości sieci autostradowej na 1
          km2 organiczenie do 50km obowiązuje naprawdę jedynmie na wąskich i
          miejskich/wiejskich uliczkach, natomiast wszystkie (WSZYSTKIE) przelotówki,
          nawet jak prowadzą przez wiochy mają 70km (wyjątki to przy szkołach gdzie jest
          30), a na wiekszości tras dwujezdniowych w mieście jest 90km.

          Dużo łatwiej jest przestrzegać przepisy, gdy są rozsądne. Ale nie w kraju gdzie
          obywateli traktuje się jak debili, zakładając, że mają w naturze łamanie
          przepisów i że skoro łamią 50 jadąc 70tką, to gdy będzie 70tka to będą jechać
          120km... no comment.

          PS:
          Nie wiem czy też zrwóciliście uwagę na swego rodzaju rozdzielenie funkcyjne.
          Gdy mowa o drogach, to zawsze mówi się o niekreślonych 'kierowcach', tak jak
          gdy mowa o internecie, używa się określenia 'internauci', tak jak by stanowili
          oni osobną grupę obok społeczeństwa, które dzieli się wzajemnie roznejmne grupy:
          - MY (czyli bliżej nieokreślone prawożądne 'społeczeństwo')
          oraz inne grupy napiętnowane:
          - kierowcy
          - internauci
          - kobiety
          - homoseksualiści
          - wyborców PIS / PO / SLD
          - emeryci
          - słuchacze Radia Maryja
          - lekarze / górnicy / stoczniowcy / nauczyciele itp
          - politycy (złodzieje)

          gdzie żadna grupa nie ma ze sobą nawzajem nic wspólnego. Przez to następuje
          wyraźnie rozgraniczenie i wskazanie winnego (wroga publicznego). Jesteśmy MY i
          są ONI. Gdy mowa o wypadkach, to MY (czyli 'społeczeństwo')
          napiętnuje 'kierowców', których trzeba trzymać krótko i doić poprzez
          najróżniejsze podatki. Każdy najpierw denerwuje się na debilnych kierowców,
          którzy łamią przepisy... poczym zasiada do swoje Skody fabii i traci nerwy
          stojąc w korku przed kolejnym ograniczeniem prętkości do 50km na 3-pasmowej
          arterii czy też płacąc za paliwo... I tak naokrągło hipokryzji końca nie widać.
      • dyrman Re: Ten kierowca nieświadomie wskazał przyczynę.. 24.07.07, 09:47
        naprawdetrzezwy napisał:A!
        To coś dla debili mowiących, że kierowca feralnego autobusu z wycieczką, jeż
        > dzącą oddawać cześć
        > fałszywym bożkom, był młody i niedoświadczony:
        > facet miał papier, urzędowy, potwierdzający jego umiejętność prowadzenia takieg
        > o pojazdu.

        Mieć papier a umieć jeździć to 2 różne rzeczy. Kiedyś, gdy jak mówisz "samochody
        ledwo co rozwijały prędkości międzu 50 a 90 kliometrow na godzinę", by dostać
        prawo jazdy na autobus trzeba było mieć udokumentowany przebieg pracy jako
        kierowca ciężarówki, a po zdobyciu kat. D i tak nie można było samodzielnie
        wozić ludzi.

        znaczy to, że NIKT nie ma umiejętności, gdy kończy kurs, więc KAŻDY jest potenc
        > jalnym mordercą w
        > tak młodym wieku...

        Tu nie chodzi o wiek, tylko o staż za kółkiem. Przecież osoba kończąca kurs nie
        wozi autobusem kartofli, lecz żywych ludzi i od umiejętności tej osoby zależy
        ludzkie życie. Warto zatem umożliwić mu jak najlepsze przygotowanie do przewozu
        osób wielotonowym pojazdem.

        To ile lat ma Kubica?
        22 lata, tyle że przynajmniej 12 za kółkiem. Tu nie o wiek chodzi, tylko o
        doświadczenie.
      • digidigidongdigidigidongdong Re: Ten kierowca nieświadomie wskazał przyczynę.. 24.07.07, 10:16
        naprawdetrzezwy napisał:

        > ...wypadku:
        >
        >
        > debilne i przez debili wykonywane, ustawiania znakow drogowych.
        > Czego uczy się polski kierowca? Że jeśli w mieście, na 4-pasmowej dla ruchu w
        j
        > ednym kierunku, z
        > szerokimi poboczami, z betonową barierą oddzielającą pasy dla ruchu w
        przeciwne
        > strony stoi znak
        > "50", to znaczy to jedną z dwóch możliwych rzeczy:
        > -ustawił go debil, który sądzi, że na terenie administracyjnym miasta nie
        wolno
        > jeździć szybciej
        > lub
        > -ustawił go debil, który PoRD czytał w latach 60. ubieglego wieku, gdy ten
        (kod
        > eks ruchu drogowego)
        > był tworzony, a kiedy to samochody ledwo co rozwijały prędkości międzu 50 a
        90
        > kliometrow na
        > godzinę...

        Albo ustawił go debil, który wie, ze dla danej geometrii przekroju jezdni przy
        bardzo dużym natężeniu ruchu przy prędkości ok. 40-50 km/h uzyskuje się
        najpłynniejszą jazdę.
        Ale ty i tak tego nie wiesz bo jedziesz 100 kmph, wyprzedzasz z tobie podobnymi
        jadących płynnie i na najbliższych światłach razem z twoimi kolegami tworzycie
        korek zaburzając cały potok ruchu.
      • facio60 Co za kretyńskie wnioski.... 24.07.07, 10:19
        niestety, ale smędzisz.Kubica i inni kierowcy rajdowi to tylko dowód,że ludzie
        młodzi mają lepszy refleks ale i to nie zawsze.Mają mniej wyobrazni i nie boją
        się ryzyka.Stąd grzeją swoimi bolidami i nie myślą co się może stać.W starszym
        wieku człowiek ma większą wyobraznię i coś już przeżył.Zdaje sobie sprawę co
        się może wydarzyć jadąc 250 czy więcej na torze wyścigowym, więc podświadomie
        minimalizował będzie ryzyko.
        To podobna sprawa jak z żołnierzami.Małolaci i młodzi żołnierze to najlepsze
        mięso armatnie.Ale spróbuj namówić do szturmu już choćby 30 latków.
        • adas313 Re: Co za kretyńskie wnioski.... 24.07.07, 10:23
          Jest jeszcze trochę inna kwestia: bolidy F1 to najbardziej bezpieczne samochody
          świata.

          O czym sam Kubica miał okazję się przekonać kilka tygodni temu.
      • jony.mario Re: Ten kierowca nieświadomie wskazał przyczynę.. 24.07.07, 10:41
        Co do znakow dam przyklad bez sensu ale tak odbiram toje pomysly: dojezdzasz do
        przejazdu kolejowego widzisz znak stop i sie zatrzymujesz ale nic nie jedzie
        jedzioesz dalej kilka razy to samo a w koncu mowisz ten znak klamie tendy nic
        nie jezdzi jedziesz nie zatrzymujesz sie i zabija cie pociag na tym polegaja
        znaki o ktorych mowisz one nie stoja bez sensu moze twoim zdaniem tak ale moze
        w tym miejscu istnieje ryzyko ze na drodze pojawi sie czlowiek lub zwierze i
        nie wychamujesz i co wtedy??a co do kubicy podales przyklad jak nie przytomny
        czlowieku kierowca autobusu nie ma mozliwosci nabycia doswiadczenia do tras
        gorskich bedac kirowca autobusu szkolnego a tak szczerze to kurs uczy cie tylko
        podstaw bo nie nauczysz sie zachowania w trudnej sytuacji i kierowca autobusu
        nie ma treningow jak kubica
      • arct Re: Ten kierowca nieświadomie wskazał przyczynę.. 24.07.07, 14:17
        i co wynikło z tego papieru poza wypadkiem znawco? a jeśli dał łapówkę żeby go
        kupic to co tez świadczy o jego doświadczeniu w kierowaniu autobusem? czy może
        świadczy o tym 10 miesięczny staż chłopaka?

        Myśl co piszesz a nie pisz co myslisz.
    • jhbsk Re: Kierowcy: Autobusy wciąż będą łamać zakaz 24.07.07, 08:27
      Co tam zakazy (powtórzone wielokrotnie). Pan "kierowca" wie lepiej.
    • akrytas Zakaz wjazdu - nie dla Polaków 24.07.07, 08:32
      No oczywiście. Polskich kierowców zakazy nie obowiązują. Zakazy są dla
      ciemniaków.
      Przecież każdy z nas może podać z życia codziennego wiele przypadków nagminnego
      łamanie przepisów przez kierowców (także zawodowych). Dlaczego ci sami ludzie
      za granicą mieliby się stosować do przepisów?
      • dobrotka06 Re: Zakaz wjazdu - nie dla Polaków 24.07.07, 08:50
        Wypadki będą zawsze, ale ich ilość można zmniejszyć. Po pierwsze przestać się
        wygłupiać ze stawianiem ograniczeń tam, gdzie są nielogiczne na tzw wszelki
        wypadek. Było już tu podanych kilka przykładów jak nasi drogowcy dbają o
        uczenie kierowców nie reagowania na znaki.
        Po drugie przestać się wygłupiać z kamerami na egzaminach na prawo jazdy i
        innymi bzdetami. Ograniczyć idiotyczne, zbędne manewry w centymetrach a zacząć
        naprawdę uczyć myśleć za kierownicą. To prawda, że dostając prawo jazdy do ręki
        nie umie się naprawdę nic, chyba, że ktoś już wcześniej, nielegalnie ćwiczył.
        Na moim kursie ani słowa nie było na temat używania lusterek (pewnie są bo ktos
        tak sobie wymyślił) w czasie jazdy, poza momentami zmiany pasa ruchu, ani słowa
        o hamowaniu silnikiem, które powinno być jedną z podstawowych umiejętności.
        Pokonywanie "górki" z użyciem nożnego hamulca w przypadku niesprawności
        ręcznego (a taki mi się samochód trafił) wywoływało święte oburzenie. I jeszcze
        mnóstwo takich "drobiazgów", które wychodzą w praniu jest
        pomijanych. "Drobiazgów", które mogą uratować tyłek i samochód. Jak to, że
        stojąć na skrzyżowaniu, zamiast zaciągać ręczny (jakaś najnowasza moda)
        spojrzyj w lusterko wsteczne i sprawdź czy ten co jedzie za tobą wyrobi sie z
        hamowaniem. Mam znajomą, której taki nawyk co najmniej dwukrotnie pozwolił
        uratować samochód przed "zwiedzaniem bagażnika".
        Nic dziwnego. Jak świeżaka po takim "kursie" wrzuca się na taką trasę to potem
        są efekty....
        • adas313 Re: Zakaz wjazdu - nie dla Polaków 24.07.07, 09:08
          > Na moim kursie ani słowa nie było na temat używania lusterek (pewnie są bo
          > ktos tak sobie wymyślił) w czasie jazdy, poza momentami zmiany pasa ruchu, ani
          > słowa o hamowaniu silnikiem, które powinno być jedną z podstawowych
          > umiejętności.

          Otóż to.

          Było natomiast "jak ten słupek zobaczyszym w tylnym oknie to skręcaj do oporu
          w prawo".

          Hamowania silnikiem nauczyłem się dopiero parę lat po uzyskaniu prawa jazdy.
          I jest to moim zdaniem jedynie słuszny sposób wytracania prędkości (poza
          sytuacjami awaryjnymi, lub gdy trzeba się zatrzymać).

          Podobnie było z ruszaniem ze świateł równiutko z tym przede mną. Do łez
          doprowadzają mnie kierowcy, którzy stoją 3 sekundy po tym jak mogą jechać,
          a potem cisną gaz do oporu, żeby "nadrobić" - na nadrabianie już jest za późno,
          ktoś następny nie zdąży wjechać na skrzyżowanie.

          O jeździe po "śliskim" nawet nie piszę - tu też niestety w grę wchodziło tylko
          samokształcenie. Hamowanie na śliskiej nawierzchni ćwiczę przy zimowym każdym
          powrocie do domu (przez kilkaset metrów rozpędzam się do +-30 i hamuję). Dzięki
          temu przynajmniej dwa razy zdołałem się zatrzymać w dość podbramkowej sytuacji.
        • klein4400 Re: Zakaz wjazdu - nie dla Polaków 24.07.07, 09:14
          Po drugie przestać się wygłupiać z kamerami na egzaminach na prawo jazdy i
          > innymi bzdetami. Ograniczyć idiotyczne, zbędne manewry w centymetrach a
          zacząć
          > naprawdę uczyć myśleć za kierownicą.

          A wystarczy tylko zrezygnować z nauki jazdy na placu - po gó.. te parkowanie
          przodem, tyłem, równoległe i inne bzdury. Parkowanie wcale nie jest ważne -
          tego można się samemu nauczyć jak ktoś już będzie jeździł; ktoś kto tego nie
          potrafi po prostu będzie dłużej szukał "szerokiego" miejsca do
          parkowania,dłużej sobie pojeździ i tyle. Nie wspominam już że to i tak fikcja
          bo rzadko który świeżo upieczony kierowca parkuje "na styk". Cały kurs powinno
          spędzić się na nauce samej jazdy. A tu nasi wspaniali egzaminatorzy podniecają
          się tym że ktoś nie zaparkował równolele do lini albo za blisko pachołka i
          robią z tego koniec świata.

          To prawda, że dostając prawo jazdy do ręki
          >
          > nie umie się naprawdę nic, chyba, że ktoś już wcześniej, nielegalnie ćwiczył.

          To logiczne że doświadczenie zdobywa się jeżdząc i paranoją byłoby sądzić żeby
          ktoś kto ma prawko 2 miesiące jeździł tak jak ktoś kto ma prawko 20 lat. To
          oczywiste. Z tym nielegalnym ćwiczeniem to też kolejny polski absurd. Mnie,
          zanim poszedłem na kurs, uczył na placu (publicznym) jeździć mój ojciec. było
          to nielegalne ale rozsądne. Dzięki temu nie bałem się dotknąć samochodu.
          Podobne jest w USA. Bardzo dobre rozwiązananie ale w tym popie..nym kraju,
          wszystko co przekracza wyobrażenie jakiegoś urzędaska lub jest po prostu zbyt
          proste i łatwie więc musi być nielegalne. No bo trzeba maksymalnie wszystko
          skomplikować i zaostrzyć. (Dodam ,że prawko zdobyłem jak miałem skończone 17
          lat - kiedyś to było możliwe, przez 1 rok jeździłem tylko z ojcem; teraz prawko
          mam od 10 lat ponad i najmnejszej stłuczki na koncie - przy czym nie zawracam
          sobie głowy absurdalnymi przepisami i nie jeżdzę non-stop 60km/h).
        • aga999929 Re: Zakaz wjazdu - nie dla Polaków 24.07.07, 09:15
          Akurat mam bardzo dobrych instruktorów na moim kursie na prawko. Ale już wiem
          że tak jak oni uczą nikt potem nie jeździ. Dyskutuję z kierowcami i wynika z
          tego że przepisy swoje a realne jeżdzenie swoje. Kierowcy jeżdżą zupełnie
          inaczej niż powinno się jeżdzić. Poprostu na drodze są inne zwyczaje ale o tym
          także mówi się na moim kursie i dobrze.
    • rnorfinka_12 A dlaczego ksiądz organizator... 24.07.07, 08:36
      tak bardzo nalegał na wynajęcie 7-letniej scani od firmy p. Cabana, w której
      ponoć kombinują przy tacho, zamiast wziąć nówkę z biura turystycznego jak mu
      oferowali?
    • yrzyk Intelektualiści w tym zawodzie nie pracują... 24.07.07, 08:40
      ...szkoda, że nie mają nawet wiadomości o obsłudze zamochodu i ruchu drogowym. A
      22 latek nie powinien prowadzić autobusów i jeszcze w dodatku w Alpach. Człowiek
      w tym wieku nie jest w pełni odpowiedzialny.To widać nawewt na ulicy.
      • nroht Re: Intelektualiści w tym zawodzie nie pracują... 24.07.07, 09:30
        jak ja uwielbiam takie cholerne generalizowanie. puknij sie w łeb zanim
        następnym razem napiszesz taką bzdurę. Wg. ciebie pewnie każdy staruszek słucha
        radia z ryjem, każdy z dużym brzuchem jest piwoszem, a każdy ubrany na czarno to
        satanista...
        • lampy_happy Re: Intelektualiści w tym zawodzie nie pracują... 24.07.07, 12:47
          To nie generalizowanie, to statystyka baranie. Cala nauka (czyt. cywilizacja)
          sie na tym opiera, bo to jedyna BEZPIECZNA PRAWDA! Jezeli np. 15-latkowie
          byliby lepszymi kierowcami niz 35-latkowie, to od wielu lat wlasnie 15-latkowie
          by smigali autubosami z pielgrzymkami po Alpach.
          • nroht Re: Intelektualiści w tym zawodzie nie pracują... 24.07.07, 13:02
            barana to sobie zrób bo to jedyne co mozesz splodzic patrzac na to jak
            zrozumiales mojego posta.
            a statystycznie ty i twoj pies macie po trzy nogi.
    • toporowa kierowca wie o czym mowi 24.07.07, 08:41
      Autobusy można zobaczyć na wszystkich alpejskich przełęczach drogowych, choć
      niektore z tych przełęczy mają grubo ponad 2000mnpm i wiodą z nich ostre serpentyny.
      Autobusy jeżdżą tam legalnie.
      Stopien trudności technicznych jakie musi tam pokonywać kierowca autobusu jest,
      nawet przy suchej jezdni, przy pogodzie bez mgły, znacznie wyższy niż na tej
      drodze gdzie polski autobus miał wypadek.
      Istota problemu nie do końca polega na respektowaniu lub nie, znaków
      informacyjnych tylko polega prawdopodobnie na tym, że niewielu kierowców w
      nizinnej Polsce posiada doświadczenie konieczne do jazdy w górach.
      To tak jak z trasami narciarskimi.
      Jeśli nowicjusz narciarski zechcialby zjechać trasą dla zawodników, to
      prawdopodobnie zrobi sobie krzywdę.
      Problemem jest to, czy nasi kierowcy posiadają wystarczającą świadomość, że
      wielu z nich nie miało okazji nauczyć się jazdy po górskich trasach.
      Wniosek: kierowcy udający sie w Alpy powinni, w interesie pasażerów, których
      wożą, postarać się o wzbogacenie swojego doświadczenia w jeździe górskimi trasami.

      • salmon Re: kierowca wie o czym mowi 24.07.07, 09:06
        Pani Toporowa - mysle, ze twoje przemyslenia sa najblizsze prawdzie.
        Ten mlody kierowca "nizinny" nie mial po prostu doswiadczenia w prowadzeniu
        autokaru w gorach.

        Pozostaje jeszcze tylko pytanie: czy podczas tej pielgrzymki (badz
        wczesniejszych wyjazdow jakie mial jako kierowca), juz prowadzil autobus po
        gorach. bo przeciez do sanktuarium trzeba dojechac - i mimo, ze to jest na
        gorce, to sporo zjadzow w dol w miedzyczasie tez na pewno jest. bo moze jednak
        prowadzil juz autokar po gorach i wiedzial jak to sie robi, ale tym razem
        zawiodly po prostu mechanizmy..... to wszystko musi wyjasnic francuska i polska
        policja.

        pzdr.
      • aga999929 Re: kierowca wie o czym mowi 24.07.07, 09:06
        Racja! Wreszcie ktoś coś rozsądnego napisał.
    • max_marcin Re: Kierowcy: Autobusy wciąż będą łamać zakaz 24.07.07, 08:47
      Nie ma wytłumaczenia dla złamania znaku zakazu. Częściowo przyczyn można szukać
      w wielu miejscach. Może to być problem wielu znaków zakazu, które stoją w
      Polsce a są całkowicie bez sensu.
      Inna sprawa to nauka jazdy - na kursach uczą jak zdać egzamin a nie jak
      jeździć. Mnie w 97 roku uczono o hamowaniu silnikiem w terenach górzystych i
      nie uważam tego za jazdę w jakichś szczególnie trudnych warunkach.
      Osobiście uważam, że aby spalić hamulce ceramiczne trzeba być ...
      Jest dowcip o 2 administratorach:
      - Wiesz wczoraj przyszedł do mnie praktykant i w 3 minuty rozwalił serwer.
      - Taki zdolny???
      - Nie, debil!!!

      Trzeba myśleć
      Pozdrawiam
      • dyrman Re: Kierowcy: Autobusy wciąż będą łamać zakaz 24.07.07, 09:35
        max_marcin napisał:
        Mnie w 97 roku uczono o hamowaniu silnikiem w terenach górzystych i
        > nie uważam tego za jazdę w jakichś szczególnie trudnych warunkach.

        Co poniektórzy dziennikarze ośmieszają się poziomem zadawanych pytań i podłapują
        to potem internauci. Chodzi mi dokładnie o pytanie czy jechał na luzie. Szczyt
        elementarnej niewiedzy. 22-latek na pewno nie miał doświadczenia, to żadna
        hipoteza, jak ktoś napisał, to fakt - prawo jazdy kat. D miał najwyżej od roku,
        ale posądzanie go o głupotę jest znacznym nadużyciem.
    • net_friend Re: Kierowcy: Autobusy wciąż będą łamać zakaz 24.07.07, 08:52
      Kilka lat pilotowałem wycieczki, m.in. Alpiny Tour i moge powiedziec, ze
      kierowcy to wyjątkowa, trudna instytucja obłożona sporymi kompleksami. Bardzo
      szybko zapominają, ze sa tylko kierowcami. Potrafią usztywnić całą impreze bo
      własnie wstali lewą nogą. Mają swoją własną interpretacje przepisów, które na
      drogach lokalnych łamią nagminnie. Zmieniają sie bez zatrzymywania, stają na
      poboczach autostrad i wiele innych grzechów. Pamietam przejazd drogą
      krajobrazową we Włoszech gdzie łamiąc zakaz i spychając innych pod ściane
      przeciskali sie po skraju urwiska. Ludzie trąbili, pukali sie w głowe a w zamian
      slyszeli ze są Makaronami co wojne przegrali. Wszyscy panikowali co kierowcow
      bawilo, a na koniec uslyszelismy 'Tak sie jezdzi'. Sugestia pilota co do trasy
      przejazdu zawsze jest okazją do przepychanki 'kto kogo'. Biegle posluguja sie
      zwrotami 'Senkju' i 'Bondżorno' i stąd pewnie te kompleksy.
      • aga999929 Re: Kierowcy: Autobusy wciąż będą łamać zakaz 24.07.07, 09:09
        Osobiście znam sytuację, gdy jako kierowca zagranicznych wycieczek jest
        zatrudniony czynny alkoholik który po prostu sobie na czas wycieczki robi
        przerwy w piciu a że pije od lat nawet na trzeźwo nie grzeszy refleksem i
        koordynacją (powiedziałabym, że tym bardziej na trzeźwo)
    • hanni Czyli typowy efekt polskiego syfu... 24.07.07, 08:58
      Cwaniactwa, olewania wszystkiego i wszystkich a zwlaszcza jakichs tam przepisow.

      I jak zwykle na koniec najbardziej wycwanionymi jestesmy my sami. Ale czy ten
      wypadek cokolwiek zmieni?
    • a-siek Kolejna opowiasta z cyklu: Polak potrafi 24.07.07, 09:01
      czeka nas bolesna seria wzmożonych kontroli układu hamulcowego w autokarach,
      kontroli drogowych, pryncypialnego przestrzegania przepisów, opóźnień w
      kursowaniu komunikacji autobusowej, a tak za 3-4 tygonie wszystko wróci
      do "normy".

      Jak z hala MTK - w poniedziałek po tragedii wszystkie obiekty publiczne były
      obowiazkowo odśnieżane, nawet te ze spadzistym dachem, po roku wszyscy mieli
      gdzieś zalegajacy na dachu śniezek.
      • dyrman Re: Kolejna opowiasta z cyklu: Polak potrafi 24.07.07, 09:27
        Proponowane przez Polaczka zmiany niewiele zmienią. Co z tego, że prawo jazdy
        kat. D będzie można mieć kilka lat później i na 5 lat, jak nikt nie myśli o
        zdobywaniu doświadczenia przez kierowcę. Nie może być tak, że świeżo upieczony
        kierowca może uczyć się prowadzenia autobusu (nie oszukujmy się - kurs
        przygotowuje jedynie do zdania egzaminu) już z ludźmi w środku. Niech ziemia
        lekką będzie temu 22-latkowi, winni, jak zawsze, są urzędnicy.
    • bah77 Kierowcy: Autobusy wciąż będą łamać zakaz 24.07.07, 09:19
      > To na mapie czerwona droga - czyli krajowa, wiadomo - przejezdna. A objazd
      > wytyczony dla ciężarówek i autobusów jest na mapie zaznaczony na żółto. Można
      > się domyślać, że jest węższy i bardziej niebezpieczny niż droga z zakazem.

      Pieprz... kotka za pomocą...

      Aż strach się bać, czytając takie brednie na temat domyślności kierowców. :-((((
      Przecież ta droga w końcowym odcinku przed Vizille, w dobrym atlasie
      samochodowym Francji (czyli Michelin'a) oznakowana jest nie czerwono, tylko na
      biało-czerwono, jako bardzo niebezpieczna!!!
      Natomiast żółty objazd - nie.

      > Ale nie wiemy, nigdy objazdem nie jeździliśmy.

      No właśnie!

      Pilotka układała trasę bez mapy, czy zdała się na domyślność brawurowego
      kierowcy, który ma gdzieś znaki drogowe???

      bah77
      • bah77 Re: Kierowcy: Autobusy wciąż będą łamać zakaz 24.07.07, 11:09
        No cóż, przeczytałem także drugi artykuł, a w nim:

        > Robert Caban potwierdza, że w podróżach zagranicznych jego kierowcy
        > korzystają z nawigacji satelitarnej GPS. Systemy nawigacji satelitarnej,
        > które sprawdziliśmy z La Mure do Grenoble wskazują drogę przez Vizille...

        I wszystko jasne - po co pilotka miała studiować mapy i układać bezpieczną
        trasę, skoro kierowca ma nawigację?
        A kierowca - po co miał myśleć i patrzeć na jakieś tam znaki, skoro miał
        nawigację?

        > - Ta droga wygląda na główną i najkrótszą do Grenoble - mówi Andrzej Sidor z
        > centrum nawigacji satelitarnej Grupa Paragraf z Wrocławia - Nie można do
        > końca wierzyć nawigacji. Te urządzenia nie uwzględniają zakazów wjazdu dla
        > autobusów.

        Czy Caban, pilotka, kierowcy dalej ślepo wierzą w nawigację?

        bah77
        • tw52 Re: Kierowcy: Autobusy wciąż będą łamać zakaz 25.07.07, 14:23
          w Anglii w tym roku jedna kobieta, kierujac sie nawigacja, a nie znakami,
          wjechala LandRoverem do rzeczki (droga tam kiedys istniala) i samochod
          odplynal, sama sie uratowala z pomoca innej osoby.
    • okha Im większa tragedia - tym większe show 24.07.07, 09:34
      Płomienie! Pisk hamulców! Trupy! - zupełnie jak w kinie. Ludzie to kochają.
      Więcej o tym na monokukurydzaslonecznika.blogspot.com
    • dorsai68 Dziś święte oburzenie... po tragedii... 24.07.07, 09:36
      Wszyscy, jak jeden mąż piszą dziś "Skoro stoi znak z zakazem wjazdu
      dla autobusów to należy się do niego dostosować", "Większość kierowców autobusów i tirów to przekleństwo naszych dróg"...

      Później, jeden z drugim wsiada do swojej osobówki i gna przez miasto znacznie przekraczając obowiązujące ograniczenie do 50 km/h bo to "kretyńskie ograniczenie" i "pan kierownik" wie lepiej.
    • amelia_n Kierowcy: Autobusy wciąż będą łamać zakaz 24.07.07, 09:36
      nie próbuje tutaj przypisywac nikomu winy, ale stwierdzenie "a po co mieliby
      protestować", albo wypowiedź wczoraj w telewizji, że nikt nie ma prawa
      powiedziec kierowcy, jak ma jechac, to bzdura! za trase odpowiada pilot, a nie
      kierowca. kierowca ma bezpieczenie dojechać na miejsce. to pilot pokazuje,
      gdzie ma skręcić i którędy jechac. w koncu jest pilotem, a nie maskotką dla
      pasażerów. tak przynajmniej mnie uczono. problem w tym, ze to własnie kierowcy
      maja sie za bogow i sa przekonani o tym, ze o to oni o wszystkim decyduja. I w
      rzeczywistości piloci czesto zdaja sie na kierowców. w każdej jednak sytuacji
      pilot ma prawo zaprotestowac.podobnie jak pasazerowie, jesli widza, ze cos jest
      nie tak. to logiczne. jesli widzisz, ze kierowca jest pijany, nie wsiadasz do
      autokaru. jesli kierowca szarżuje na drodze, zwracasz mu uwage. i masz do tego
      prawo! nawet z zwykłym PKS. tu chodzi o życie.
    • vaterlandnl Re: Kierowcy: Autobusy wciąż będą łamać zakaz 24.07.07, 09:37
      Wiec juz wszystko wiemy. Winna jest Matka Boska. Co ona myslala jak sie
      objawiala w gorach? Nie mogla na parkingach przy autostradach?
    • luki.wawa Re: Kierowcy: Autobusy wciąż będą łamać zakaz 24.07.07, 09:45
      Na wstępie chciał bym zaznaczyć że współczuje rodzinom i znajomym, wszystkim tym
      co ucierpieli w tym zdarzeniu.
      Na droga - jazda samochodem, wymaga nie wiarygodnego skupienia, i analizy wielu
      czynników i informacji, przewidywanie zdarzeń. Tylko jeżeli tak by było to
      kierowca, miał by bardzo ciężko. Był by tak obciążony psychiczne, że każdy
      przejazd był by ciężkim przeżyciem. Więc większość kierowców: idzie w rutynę,
      wyuczenie wielu czynności (w sposób pożądany, a nie raz w sposób karygodny),
      wiara w swoje umiejętność, zła analiza otoczenia, przyzwyczajenie, są często w
      czasie drogi mało skupieni, leniwi - ułatwiają sobie życie. Tyczy się to każdego
      kierowcy , nawet często ci mniej doświadczeni - bardziej się przykładają do
      swojej jazdy. Wypowiedzi tych kierowców są może szczere, nie bardzo pasują do
      sytuacji. Ale wiadomo że będą tam tedy jeździli, może tylko bardziej ostrożnie .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka