Dodaj do ulubionych

Sarkozy-Bush nawiązują osobisty kontakt

11.08.07, 20:59
Niedźwiedzia Bush mu zrobił pięknego, ciekawe czy pocałował w usta.
Niech żyje przyjaźń francusko-amerykańska, najlepiej niech ją
Sarkozy od razu, na gorąco, wpisze do konstytucji.

Ciekawe, co myślą Francuzi patrząc na tego typowo francuskiego w
swej miłości do USA prezydenta. Mogą sobie tylko powiedzieć Molierem:

tu l'as voulu, George Dandin
Obserwuj wątek
    • bezportek Jaka szkoda ze wcielo Czyraka, nie? 11.08.07, 21:40
      P.S.Niedzwiedzia to robily ruskie pedalki z sowieckiego sojuza i
      okolicznych kolonii. W ten sposob syf sie szerzyl, az ubil dziwke
      komune i polowe podludzi z federastii rosyjskiej. Kup salwarsan!
      • snow21 był dowcip"każdy komunista to homoseksualista":):) 12.08.07, 20:58
        • snow21 po tym jak Breżniew wprowadził zwyczaj pocałunków 12.08.07, 21:00
    • warmi2 Re: Sarkozy-Bush nawiązują osobisty kontakt 11.08.07, 22:08
      Oh USA to nie Rosja ... mozna sie z nimi dogadac jak czlowiek z
      czlowiekiem.

      USA dla Francuzow to ulubiony cel poniewaz oni wiedza , za
      niezaleznie od tego jak Francuzi im dokopia , Amerykanie to
      cywilizowani ludzie i nic Francuzom nie grozi.
      Inaczej mowiac, nienawisc do USA we Francji jest tania ...
      • eva15 Re: Sarkozy-Bush nawiązują osobisty kontakt 12.08.07, 00:24
        Najważniejsze, że Bush Napoleonka nie obślinił nadmiernie..
        • czlowiek_samogon Re: Sarkozy-Bush nawiązują osobisty kontakt 12.08.07, 21:05
          He He kolchoznice eve szlag trafia !!!!
          tupaj sobie tupaj tylko uwazaj zeby ci sie koszula w doope
          niezawinela ...

          Schrederka nie ma juzzzzzzz - Hehe poszedl na garnuszek fiutina
          ciraka tez juz nie ma , zajmuje sie nim prokuratura
          A Bush nadal jest He HE
          • czlowiek_samogon Jak sie okrada w RoSSji przedsiebiorcow z zachodu 12.08.07, 21:11
            Jak w Rosji urzędnicy okradają przedsiębiorców

            Rosyjscy prokuratorzy i milicjanci lubią wszczynać lipne
            dochodzenia, by konfiskować dowody rzeczowe. Szczególnie duże, a
            więc i szczególnie cenne. W Sankt Petersburgu wpadło im w oko 3,5
            tys. ton kurzych udek, w Astrachaniu - ogromna barka. A w Moskwie -
            cały drapacz chmur.
            Kurze udka, przypłynęły do Sankt Petersburga z USA jeszcze w roku
            2000 na pokładzie amerykańskiego frachtowca "Spring Feniks" - jak
            opisuje tę sprawę dziennik "Nowyje Izwiestia". - Miały trafić do
            moskiewskich sklepów. Jeszcze w porcie zostały aresztowane przez
            prokuratorów, którzy z całą powagą swych urzędów zapewnili kapitana,
            że prowadzą dochodzenie przeciw jego mocodawcom. A w jego wyniku
            zapadną "z pewnością surowe wyroki".

            Kapitan przerażony wizją grożących mu północnych łagrów pozwolił
            zabrać należący do amerykańskiej firmy Tyson ładunek i czym prędzej
            odpłynął od "soviets".

            Szybko jednak okazało się, że żadnego dochodzenia ani przeciw
            armatorowi, ani przeciw dostawcy "nóżek Busha" nikt nie prowadzi.
            Udka jednak zniknęły. Z portu zostały ponoć pod prokuratorskim
            konwojem zawiezione do składów firmy Jewropłast. Problem jednak w
            tym, że taka firma nie tylko nie istnieje, ale i nigdy nie istniała.

            Uparci Amerykanie nie rezygnowali. Wszędzie pytali: Gdzie są udka?
            Prokuratorzy odpowiadali im starą anegdotą o przesłuchaniu przez
            czekistów pracowników gorzelni: - Gdzie się podział spirytus? -
            Został sprzedany. - A pieniądze gdzie? - Przepite.

            Amerykanie jednak okazali się nie tylko odporni na taką logikę, ale
            i skuteczni. Żądając zwrotu prawie 4 mln dol. za swoje mięso,
            dotarli na Kreml. A wtedy swymi podwładnymi z Sankt Petersburga
            zajęła się prokuratura generalna.

            Ale nie tylko ona. Kiedy zeszłej jesieni rozpoczęła się rozprawa
            przeciwko tym, którzy ukradli mięso, dwóch ludzi zamieszanych w
            aferę zginęło w tajemniczych okolicznościach. Szef banku, w którym
            miał mieć swoje konta fikcyjny Jewropłast, został zastrzelony, szef
            prokuratury, który miał prowadzić śledztwo przeciw dostawcom udek,
            zmarł nagle.

            Tak więc przed sądem stanął tylko jeden szeregowy prokurator, który
            nie był w stanie niczego wyjaśnić i chyba naprawdę nie wiedział, ani
            dokąd powędrowało 3,5 tys. Ton miesa, ani kto się na nich wzbogacił.
            Karę też dostał symboliczną - trzy lata w zawieszeniu.

            Ofiarą podobnej machinacji padł kapitan pływającej po Wołdze i Morzu
            Kaspijskim holenderskiej barki Artur Arustamow. Do niego, jak
            napisała "Nowaja Gazieta", zadzwonił szef milicji transportowej w
            Astrachaniu, informując, że "należy wyjaśnić pewne problemy związane
            z jednostką". Kiedy przyjechał na komendę, okazało się, że problemy,
            których natury mu nie wytłumaczono, są "złożone". A dopóki się ich
            nie wyjaśni, barka będzie zatrzymana jako "dowód rzeczowy". Zapytał,
            jak długo to potrwa? Usłyszał: - "Nado żdat"(trzeba czekać), co
            można zrozumieć także jako "Nadoż dat" (przecież trzeba dać). Szybko
            się wyjaśniło, że chodzi o ten drugi wariant, a "dać trzeba" 50 tys.
            dol.

            Holenderscy właściciele barki podobnie jak posiadacze "nóżek Busha"
            okazali się uparci i wpływowi. Szefowie milicji transportowej w
            Astrachaniu trafili do aresztu, barka przestała być "dowodem
            rzeczowym" i wróciła na Wołgę.

            - Ach, ci cudzoziemcy. Mało rozumieją - wzdycha z politowaniem
            Tatiana Ł. z moskiewskiej firmy budowlanej. - Nam też chcieli kiedyś
            zatrzymać prawie gotowy 20-piętrowy wieżowiec mieszkalny na
            przedmieściach jako "dowód rzeczowy" w lipnej sprawie. My jednak
            wszystkie "problemy" z władzą wyjaśniliśmy od ręki. Kosztowało to
            trochę. Ale przecież mieszkania w Moskwie też tanie nie są. Koszty
            własne budowy metra kwadratowego to dziś około tysiąca dolarów. A
            sprzedajemy metr po 5 tys. W różnicy mieści się zarobek bardzo wielu
            ludzi. I całkiem małych inspektorków, i grubych ryb.
        • snow21 Król UBU i infantylny militarysta pasują do siebie 12.08.07, 21:13
    • monnot Cecylia, pic!! 12.08.07, 21:07
      W niedziele, Pani Cecylia poszla z kumpelkami na shoping, zaledwie
      wiec 12 godzin po "bialej anginie". Wszyscy wiedza, ze ta para
      istnije tylko na papierze, wiec po co wciskac nam ciemnote??
      • zibi_mazurak 41 i 43 są zbrodniarzami 13.08.07, 16:35
        Ta para istnieje i wychowuje dwoje dzieci (JMM i Louisa). Po prostu Cecilia nie
        chciała się spotkać z tą zbrodniczą rodziną - i słusznie.

        Dubya od 1968 roku jest członkiem satanistycznej organizacji Czaszka i Kości
        (bratnie stowarzyszenie stowarzyszenia Thule, którego członkiem był Hitler,
        najgorszy satanista świata, odpowiedzialny za śmierć 30 mln ludzi).
        • zibi_mazurak Re: 41 i 43 są zbrodniarzami 13.08.07, 16:49
          members.lycos.co.uk/bushwar/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka