y.y
06.10.07, 20:12
1) Pierwszy cudowny przypadek w życiu Jarosława to zawrotna kariera
jego ojca Rajmunda. Tuż po wojnie żołnierzy AK, rozstrzeliwano,
osadzano w więzieniach, sadzano na nogach od stołka, torturowano, w
najlepszym razie wykluczano z życia społecznego. Tymczasem Rajmund
Kaczyński, żołnierz AK, tuż po wojnie dostaje od stalinowskiej władzy
wypasiony apartament na Żoliborzu, jak na tamte czasy rzecz poza
zasięgiem zwykłego obywatela, nawet szarego członka PZPR.
2) Cud drugi, żołnierz AK, mąż sanitariuszki AK, dostaje posadę
wykładowcy na Politechnice Warszawskiej i oboje żyją sobie z jednej
pensji jak pączki w maśle. W tym czasie gdy w Polsce rządzi Bierut, a
właściwie Stalin rządzi Bierutem, posada dla Akowca na uczelni brzmi
jak ponury żart, jednak rzecz miała miejsce
3) Cud trzeci, rodzą się bliźniaki i jako dzieci akowskiego
małżeństwa, na początku lat 60, kiedy większość dzieci akowców
opłakuje swoich rodziców, albo czeka na ich powrót z więzienia,
nasze orły zabawiają się w reżimowej TV.
4) Cud czwarty. Jarosław Kaczyński jako jedyny działacz
opozycji, z kręgu doradców Lecha Wałęsy nie zostaje internowany.
5) Cud piaty, Jarosław Kaczyński odmawia (tak twierdzi)
podpisania lojalki i jako jedyny opozycjonista odmawiający władzy
PRL zostaje zwolniony do domu, co więcej nikt go nie nęka, w okresie
1982-1989.
6) Cud szósty, Jarosław Kaczyński jako jedyny opozycjonista ma
sfałszowaną teczkę i jako jedyny opozycjonista domagający się
powszechnej lustracji ujawnia swoja teczkę dopiero po naciskach
prasy.
7) Cud siódmy to cud zagadka. Jaki jest związek między
ofiarowanym Rajmundowi Kaczyńskiemu przez PRL apartamentem na
Żoliborzu, pracą wczasach stalinowskich na Politechnice
Warszawskiej, karierą filmową bliźniaków i brakiem internowania
Jarosława Kaczyńskiego w stanie wojennym?
Kto wie? Czym aż tak bardzo mógł zaimponować władzy ludowej
żołnierz AK Rajmund Kaczyński, że władza otoczyła jego samego, jego
żonę z AK i dzieci szczególna troską. Opowieściami o wykańczaniu
bolszewików? Kto wie, czym mógł zaimponować oficerowi SB Jarosław
Kaczyński, że ten po odmowie podpisania lojalki wypuścił go wolno i
nigdy już nie nękał? Być może postraszył esbeka lustracją, układem,
oligarchią? A może po prostu oficer zadzwonił do ojca, kazał odebrać
syna, wyłoić w tyłek i obiecać, że się więcej nie będzie wygłupiał.
Wiecie, rozumiecie towarzysze z PiS tak po starej partyjnej
znajomości. Pomożecie rozwiązać zagadki cudownego życia wodza?:)