lubat
11.12.07, 13:33
Taką możliwość, że Tymoszenko nie zostanie - przynajmniej od razu - premierem
słyszałem w uciemiężonej rosyjskiej tv jeszcze w zeszłym tygodniu. I to z
prostego powodu. Prezydentowi zależy na obcięciu prerogatyw premiera i
wzmocnienie własnych, a okazja jest tylko teraz. Po powołaniu Julki na
premiera nie da się już tego dokonać. Nawet więc jeśli już Juszczenko będzie
musiał "skapitulować" i ostatecznie jego posłowie poprą ją w głosowaniu, to
wcześniej ją "przeczołgają". Jest to o tyle ułatwione, że koalicja dysponuje
chyba tylko dwoma głosami ponad minimum potrzebne do powołania rządu.