sekwana2005
27.02.08, 05:41
Chyba faktycznie to jest wersja "light" Rumiego, taka jego
strawna "macdonaldyzacja" na sceny od Warszawy przez Edynburg po
Pekin.
Grzebiąc w pamięci przypominam sobie słowa:
Gdy jestem z tobą - nie usnę z miłości
Gdy ciebie nie ma - nie usnę z żałości
Dzięki Bogu mijają złe i dobre noce
Lecz bacz - jak różne są to bezsenności...
Piękne, prawda?
Nawet, jesli parę wieków trwają spory, czy pisał o ukochanej - czy
ukochanym.
Przed laty w tureckiej Konyi ogladałem tańczących, wirujących
derwiszów Mewlany. Nie tak dawno córka przywiozła mi zdjęcia nowych
ich pokoleń, w tym dzieci tańczących.
To inna, zapominana strona Bliskiego Wschodu, Muzułmanów. Nie tylko
bomb i zamachów.
Grecka filozofia i geometria przetrwała w znacznej części w
arabskich tłumaczeniach - gdy w czasach Rumiego takie "pogańskie"
prace palone były w Europie. Gdy na trupie imperium rzymskiego jakis
mnich chwalący się że jest tak pobozny, iż nigdy w zyciu nie mył
się, palił książki i "czarownice", niedaleko domu Rumiego (to chyba
dzisiejszy Afganistan) było jedno z najlepszych obserwatoriów
astronomicznych.
Nieco później "dziki" chan Islam Gerej III, robiąc najazd na Polskę,
dyktował swoim kronikarzom, iż najbardziej go dziwi nie odwaga
husarii, lecz brak toalet i łazienek...