Dodaj do ulubionych

Kościół zapomniał o społeczeństwie

05.03.08, 22:07
> Sprawom społecznym powinny być poświęcone nie doraźne, krótkie
> wypowiedzi, ale dokumenty przygotowywane gremialnie przez
> komisje, w których obecni byliby specjaliści. Kościół mógłby w ten
> sposób stać się inicjatorem ponadpartyjnych,
> wychodzących naprzeciw ludzkim dylematom diagnoz społecznych.

Też tak uważam,
społeczna nauka Kościoła po śmierci JPII nie powinna ulegać
zapomnieniu.
Jej wprowadzanie w życie byłoby celowe również w obliczu
konfrontacji z religią neoliberalną, której Kościół zdaje się nie
dostrzegać.
Obserwuj wątek
    • maruda.r Kościół zapomniał o społeczeństwie 06.03.08, 01:56

      Sytuacja jest tym bardziej trudna, że pozory świadczą o tym, że jest dobrze.
      Osoby odpowiedzialne za Kościół, czyli wysoka hierarchia - sądząc po ich
      wypowiedziach publicznych - nie w pełni zdają sobie z tego kryzysu sprawę.

      **********************************

      Trudno, najwyżej episkopat z dużym opóźnieniem uświadomi sobie, że obudził się z
      ręką w nocniku i zdąży jeszcze kilka razy tą ręką trzódkę pobłogosławić.

    • 2berber Hierarchia celów 06.03.08, 07:22
      KK nie powiedział że na pierwszym miejscu jest społeczeństwo.
      Wg doktryny kościoła na pierwszym miejscu jest bóg.
      Tylko naiwni ludzie uwierzą że dla interesu człowieka kler
      poświęci boga. Najwyżej mogą zmodyfikować trochę swoje
      słowa, swój przekaz do ludzi.Gorzej oni w swojej kolejności
      celów mają na 1-2 miejscu interes boga? swój? a ludzi
      traktują jako dostarczycieli zabezpieczenia do realizacji
      swoich celów.
      • husyta1 Hierarchia celów w KRK: 1.kler, 2.kler, 3.kler 27.05.09, 00:49
        Wszystko czego naucza KRK ma tylko jeden cel, aby z ręki katolickiego księdza,
        którego morale nie ma znaczenia (art. 1128 Katechizmu Katolickiego), człowiek
        przyjmował łaskę Bożą, za co łaska.
        Wszystko co się dzieje w KRK służy interesom kleru i ich władzy nad sumieniami
        ludzi.
    • mzastaw Kościół zapomniał o społeczeństwie 06.03.08, 09:07
      A od kiedy to kościół interesował się społeczeństwem. Takie hasło
      dla kleru nie istnieje. Istnieją „owieczki” dające im utrzymanie.
      Człowiek jako podstawa społeczeństwa został przez Kościół
      zawłaszczony i pogrążony w bezrozumnych dogmatach i wymysłach
      służących klerowi do „prania umysłów”. Moim zdaniem każda religia
      również i rzymskokatolicka jest ideologią, a ideologie mają to do
      siebie, że nienawidzą człowieka, traktują go jak zło konieczne do
      utrzymania się przy władzy i rządzenia „motłochem”. Podobnie
      zachowywali się rzekomi „komuniści”, którzy wypaczyli pewne teorie
      filozofii Marksa i Engelsa i zrobili z tego doktrynę. Żadna
      doktryna nic dobrego nie dawała człowiekowi. Było dużo pozorów ale
      nawet piosenka mówi że „pozory mylą”.
      • husyta1 Człowiek to dobro konieczne 27.05.09, 00:53
        Dla katolickiego kleru człowiek to nie jest zło konieczne do
        utrzymania się przy władzy i rządzenia „motłochem”.

        Człowiek to dobro konieczne, które daje władzy sens, a rządzącym poczucie
        znaczenia i własnej wartości.
    • tychik1 Re:A przed chwilą że się wtronca do polityki ? 06.03.08, 11:17
      Cokolwiek by Kościół nie zrobił to i tak zwsze będzie źle ,
      a nikt mi nie powie że nie jest atakowany.
      Dwa KK Biblii i słowa nie zmieni,żeby miał coś tu wymyślać.
      Kościół nie jest też firmą do sprzedaży dóbr zimskich ,aby ludzi
      reklmą wabić z ambony.Idąc tam musimy mieść taką
      potrzebe ,przekonanie ,można nazwać że w jakimś stopniu powołanie.
      Kto chce to posłucha, kto nie to i tak odejdzie,a nauczyciele mogą
      już wtedy tylko otrzepać proch.W każdym razie muszą powiedzieć
      zwłaszcza młodym ,tak aby nikt się nie wymawiał że nie słyszał.
      Nawet gdyby tam miało zostać znowu 12( i ci pod krzyżem prawie
      wszyscy się rozpierzchli) to tylko takich którzy wiedzą po co tam są.
      Kościoła nie da się dzisiaj rozpatrywać tylko w kategoriach
      ziemskich,a wszystko to co się w Nim czy w okół Niego dzieje jest
      od Boga a nie człowieka.Można natomiast nazwać że raczej PRZEZ (za
      pośrednictwem) człowieka.
      Co do Węcławskiego to PROBUJE ! to wszystko czytać.Obawiam się że
      on jednak doszedł do tego,że człowiek jest w jakiś sposób
      równy Bogu(moge się mylić)A to było nie do pogodzenia ani dla
      Niego ,ani dla Kościoła ani dla wielu z nas ; )



      • adrem63 Kościół nie może zapominać... 06.03.08, 13:45
        > Kościoła nie da się dzisiaj rozpatrywać tylko w kategoriach
        > ziemskich,...
        Zgoda, może istotne są właściwe proporcje, bo z drugiej strony
        Kościół nie może obejść się bez ludzi, a czymże jest pasterz bez
        owiec, pasterz bezrobotny ?

        A czy nie od Boga przypadkiem miała pochodzić miłość człowieka,
        zwłaszcza od założyciela Kościoła, a uczniowie i ich następcy mieli
        to przenosić i krzewić wśród wiernych ?

        Czy nie jest dzisiaj na miarę czasów stwierdzenie „Deus caritas est”
        i powolne przekształcanie Kościoła w ruch społeczny mający na celu
        dobro człowieka ?

      • maura4 Re:A przed chwilą że się wtronca do polityki ? 06.03.08, 14:18
        Księża pedofile,aferzyści,oszusci sa od boga.Irlandzkie ,koscielne
        pralnie gdzie wykorzystywano biedne dziewczyny do niewolniczej
        pracy,poniżano gwałcono tez pochodza od boga.Czyniły to zakonnice i
        ksieża. "wszystko co się w nim czy wokół niego (koscioła) dzieje
        jest od boga ."
      • maruda.r Re:A przed chwilą że się wtronca do polityki ? 06.03.08, 21:07
        tychik1 napisał:

        > Cokolwiek by Kościół nie zrobił to i tak zwsze będzie źle ,
        > a nikt mi nie powie że nie jest atakowany.
        > Dwa KK Biblii i słowa nie zmieni,żeby miał coś tu wymyślać.
        > Kościół nie jest też firmą do sprzedaży dóbr zimskich ,aby ludzi
        > reklmą wabić z ambony.Idąc tam musimy mieść taką
        > potrzebe ,przekonanie ,można nazwać że w jakimś stopniu powołanie.

        **********************************

        Kpisz?

        Kościół słowa Biblii interpretował przez dwa tysiące lat tak, jak mu pasowało.
        Ba! pierwsze egzemplarze drukowane trafiły na indeks, żeby ciemnemu ludowi
        przypadkiem nie rozjaśniło się w głowach od nadmiaru tekstu. Bo ciemny lud miał
        słyszeć tylko te fragmenty, które wielebny zechciał podać z ambony.

        W istocie kościół nie jest od sprzedaży dóbr doczesnych. On jest od pozyskiwania
        dóbr doczesnych. Co do sprzedaży, to najlepszym interesem w historii kościoła
        była sprzedaż dóbr urojonych, a więc odpustów. I dalej to czy sprzedając śluby,
        pogrzeby i spowiedzi.

        Węcławski doszedł do pewnej oczywistej oczywistości: istotą przesłania Chrystusa
        w sensie jego życia i nauki było człowieczeństwo, a nie boskość.

    • acc4 Kto kogo przeprowadził przez komunizm 07.03.08, 14:39
      To nie Kościół przeprowadził społeczeństwo przez komunizm, a
      odwrotnie, to społeczeństwo przeprowdziło Kościół. Rzeczywiście, w
      latach stalinowskich Kościół był prześladowany, ale nie tylko on,
      całe odłamy społeczeństwa były wykluczone poza nawias głównego nurtu
      życia. A potem Kościół świetnie dogadywał się z komunistami za
      plecami społeczeństwa, na co spuszcza dzisiaj zasłonę milczenia. A
      jeśli nie mógł się dogadać - np. w sprawie lokalizacji jakiegoś
      budynku kościelnego - mobilizował pospolite ruszenie wiernych. Po
      upadku komuny Kościół starał się zapędzić owieczki do owczarni,
      zaryglować drzwi i wrzucać tam tylko taką paszę, jaka mu się podoba.
      Częściowo zabieg ten udał się, ale te owieczki nie dadzą się
      utrzymać w zamknięciu na zawsze. Mury runą...
      • uniaeuropejska1 Re: Kto kogo przeprowadził przez komunizm 01.03.10, 09:52
        Katolicka nauka społeczna była mocno reklamowana w czasach PRL-u by
        stanowić przeciwwagę dla marksizmu.Sama w sobie niewiele problemów
        rozwiązuje.Obecnie to kler zamuje się głównie umacnianiem swojej
        hegemonii.Katolicka społeczna nauka-komu to dzisiaj potrzebne
        przecież mamy "słuszny" ustrój.Dzisiaj żaden Popiełuszko już nie
        mąci władzy.A po co? Władza chodzi nierzadko na pasku kleru a kler
        to pochwala.
    • tychik1 Re: Kościół nie ! zapomniał o społeczeństwie. 07.03.08, 17:53

      Tychik: Kościoła nie da się dzisiaj rozpatrywać tylko w kategoriach
      > ziemskich,...
      adrem63:
      Zgoda, może istotne są właściwe proporcje, bo z drugiej strony
      Kościół nie może obejść się bez ludzi, a czymże jest pasterz bez
      owiec, pasterz bezrobotny ?
      T:
      Od kościoła(Jezusa) odchodzili już od początku,
      z Jana: “Trudna jest ta jego mowa”
      Sw Piotr się zaparł , pod krzyżem prawie wszyscy się rozpierzchli,
      a ci których nauczał i uzdrawiał “zagłosowali” potem za
      Barabaszem : )
      Myśle że to Bóg do tego dopuścił, bo było to w Jego planach
      odkupienia i zbawienia ludzkości.Odejscia nie są niczym nowym,a
      przez cały ten okres mamy tylko ataki ,odejścia ,czy próby obejścia
      (jak obecnie) kościoła i wiary.
      Pasterz nigdy nie zostanie bezrobotny,będzie natomiast głosił to co
      ma do powiedzenia,(robił swoje) nawet jeśli to trafia w powietrze.
      a:
      A czy nie od Boga przypadkiem miała pochodzić miłość człowieka,
      zwłaszcza od założyciela Kościoła, a uczniowie i ich następcy mieli
      to przenosić i krzewić wśród wiernych
      T:
      Ja z kościoła nienawiści nie wyniosłem,raczej spotkałem się z tym do
      kościoła i wiernych.Moim skromnym zdaniem Bóg jest idealną czystą
      miłością ,ale też i Osobą "JA JESTEM"
      Nie zapominajmy że i tu kochamy drugiego konkretnego człowieka(jak
      i nas ktoś kocha),a nie jakąś nieokreśloną nicość.
      Nasze sprawy są tylko przygotowaniem i cieniem tego co tam ma być.
      “mamy Boga żywego”
      A:
      Czy nie jest dzisiaj na miarę czasów stwierdzenie „Deus caritas est”
      i powolne przekształcanie Kościoła w ruch społeczny mający na celu
      dobro człowieka ?
      T:
      Nie zmienimy z tego co zostało napisane i objawione ani na jeden
      przecinek ani na jedną kropkę !Tylko Bóg może to zmieniać!
      Ja myślę że my natomiast mamy iść prostymi drogami:Czyli się
      stosować oraz wierzyć w dobrą nowine,a nie coś znowu kombinować jak
      ten koń pod góre : )
      A dobro człowieka czyli zbawienie i tak jest celem,natomiast to
      wszystko co jest na tym świecie to powinniśmy traktować jako
      przygotowanie do tamtego życia .
      Próby tworzenia dobra człowieka to mamy od początku ,ale są one
      nieudolne,a efekty nietrwałe i słabe.
      Tu na tym świecie to rządzi wiecie kto,więc do całkowitego dobra czy
      pokuju to i tak nie dopuści.My natomiast to możemy i powinniśmy co
      po najwyżej tylko dążyć do dobra ,a jest to dla nas swoisty test i
      egzamin.Jesteśmy na tym padole troche jak te ryby pod prąd.Te które
      się utrzymają to będą silne i zdrowe na czas połowu.

      Maura:
      Księża.........
      T:
      To co napisze może się wydać niezrozumiałe ale jest to moje (i chyba
      nie tylko moje) zdanie,czy opinia.
      Bóg w jakimś sensie, kontroluje zło też,a dopuszczajc używa je do
      własnych celów.Przykład dałem tu wyżej kiedy Bóg dopuścił do
      ukrzyżowania Chrystusa.Bóg jest zbyt potężny ,a zło za słabe,zbyt
      nędzne żeby mogło wyjść poza dozwolone ramy.
      Właśnie zła Bóg używa na nas jako bicza bożego,albo też złem
      z którym się stykamy Bóg nas napomina.Odsłania tak jak w tym
      przypadku nasze słabości,uczy pokory ,wystawia nas na
      próbę.Uświadamia że mamy jeszcze wiele do zrobienia i tym samym
      mobilizuje oraz ulepsza.Jest to też dla nas pewnego rodzaju
      doświadczeniem,no i właśnie że zło może być w końcu naszym katem.
      Księża, kapłani ,kościóły, jak i wcześniej świątynie nigdy nie były
      (li) idealni.To też stało się jednym z powodów przyjścia Chrystusa.
      (Mamy kapłana bez skazy i na wieki.)
      A ci źli ludzie idąc do kościoła albo musieli zakryć swoje prawdziwe
      oblicze,albo coś im się poprzewracało.
      Tak czy owak z ich zamiarami to kościół świadomie by ich przecież
      nie przyjoł !To że tam się przedostali i rozbijaja Go od
      wewnątrz ,jest dla kościoła dzisiaj swoistą próbą.
      Może właśnie Bóg chce te kościelne słabości wywlec na światło ,i
      tym samym zmusić Go i nas do ulepszenia?To że i tak się dzieje
      nie jest wcale efektem“dobrej ” : ) woli tych co kościół atakują.
      Dla mnie jest to zawsze ręka boża i wola opatrzności.
      Dla lepszego zrozumienia podobnie sprawa ma się z władzą.
      Jezus powiedział Piłatowi że :"Ty masz nade mną… tylko tyle władzy
      ile ci jest z góry dane".
      A nawet gdyby miało dojść do końca to i tak przyjme to jako wole ,a
      nie jako przegraną.Swój natomiast obowiązek jako wierny wykonam do
      ostatniego tchnienia i nigdzie NIE! odejde.
      maruda.r :
      Kościół słowa Biblii interpretował przez dwa tysiące lat tak, jak mu
      pasowało.Ba! pierwsze egzemplarze drukowane trafiły na indeks, żeby
      ciemnemu ludowi przypadkiem nie rozjaśniło się w głowach od nadmiaru
      tekstu. Bo ciemny lud miał słyszeć tylko te fragmenty, które
      wielebny zechciał podać z ambony.
      T:
      A jakie to fragmenty niby miały coś rozjaśnić ?
      Biblia Tysiąclecia została opracowana i wydana właśnie że przez
      kościół,a apokryfy jeśli o te ci chodzi przez katolickiego księdza
      (też).Wcześniej jeśli ktoś tylko chciał i miał warunki
      (wykształcenie) to mógł mieć dostęp do wszystkiego.Do czytania Bibli
      dzisiaj nie ma chętnych mimo że jest łatwa do nabycia.
      Bez kościoła wtedy to dzisiaj i Biblii i Boga byśmy nie znali,
      a na wszystko musi nastąpić pełnia czasu.Może wiąc właśne potrzeba
      było wieków żeby lud nauczył się pisać i czytać,wziąć do ręki Biblie
      Tysiąclecia i doczytać samemu reszte?
      Sprzedawanie odpustów to był epizod podobny do stosów .Pieniądze
      szły na budowe kościołów (między innymi bazyliki Sw Piotra).Tak czy
      owak to (też) odpusty doprowadziły do rozłamu w kościele (Luter),
      ale widocznie tak miało się stać.Kiedyś Bóg podzielił królestwo
      (syna) Dawida na Izrael oraz Jude i miał w tym swój powód oraz cel.
      Co do ślubów , pogrzebów,czy na tace to kościół (świątynia) musi się
      z czegoś utrzymać,i jest to wyraźnie napisane.
      Maruda:
      Węcławski doszedł do pewnej oczywistej oczywistości: istotą
      przesłania Chrystusa
      w sensie jego życia i nauki było człowieczeństwo, a nie boskość.
      T:
      Człowiek tutaj jest tylko przechodnie jak wyżej pisałem ,więc nie
      można tego pobytu traktować jako cel a tylko droge.Boskości nikt
      Bogu nie zabierze ,natomiast w S. T. przewija się takie powiedzenie:
      “Bądźcie świętymi bo i Ja Jestem święty.”
      acc4 :
      To nie Kościół przeprowadził społeczeństwo przez komunizm, a
      odwrotnie, to społeczeństwo przeprowdziło Kościół.
      T:
      Społeczeństwo bez tego co było głoszone na ambonach nie wiedziało by
      co ze sobą zrobić i szybko poddało by się czerwonej maszynie
      propagandowej.
      To tam był dostęp,nie tylko do wiary i Boga ,ale też do
      prawdy,wolnego słowa,wychowania ,zasad,wiedzy,polskości i w końcu
      wolności i tak by wyliczał .
      Żeby tego dzisiaj nie widzieć to trzeba mieć naprawede złą wole.
      A:
      A potem Kościół świetnie dogadywał się z komunistami za
      plecami społeczeństwa, na co spuszcza dzisiaj zasłonę milczenia.
      T:
      To raczej komuniści musieli się już dogadywać z kościołem bo nie
      mieli innego wyjścia i wcale do końca żadnej miłości międz nimi nie
      było jak tu sugerujesz.
      A:
      Po upadku komuny…….
      T: jak trwoga to do Boga ,a jak liźnie sobie troche wolności to się
      zaraz w głowie przewraca : )

      2berber :
      KK nie powiedział że na pierwszym miejscu jest społeczeństwo.
      Wg doktryny kościoła na pierwszym miejscu jest bóg.
      Tylko naiwni ludzie uwierzą że dla interesu człowieka kler
      poświęci boga…..
      T:
      Dla Boga największą wartścią i miłością jest człowiek.
      Kościół jest tu tylko narzędziem.
      • adrem63 Re: Kościół nie ! zapomniał o społeczeństwie. 07.03.08, 20:55
        Widzę Tychlik, że jesteś człowiekiem głębokiej wiary w Boga.
        To wyklucza sensowność naszej ew. dyskusji, bo ja sam siebie
        określam
        „skromnie niewierzący”, jak to ktoś tutaj ładnie ujął.
        Byłaby to dyskusja taka jak
        Ziemianina z Marsjaninem, albo raczej kimś z innej galaktyki.

        Pewnie bym się denerwował bo zwykle denerwują mnie ludzie którzy
        zdają się wiedzieć co chce Bóg.
        Jakiś mądry ksiądz powiedział kiedyś, jeśli zdaje ci się że
        rozumiesz Boga to możesz być pewien, że to nie jest On.

        Poza tym nie lekceważyłbym stale postępującej sekularyzacji, coraz
        mniej ludzi
        wierzy w zbawienie na innym świecie.
        Głos pasterza bez trzody choćby i nadal głosił , jest „głosem
        wołającego na puszczy”.
        • nick3 Tychik, ty świątobliwa nowomowo!;-) 07.03.08, 21:43
          Ja bym, drogi adremie, nie prawił tychikowi komplementów nazywając
          go "człowiekiem głębokiej wiary", bo przez takich grzecznych
          chłopczyków zatroskanych o swoje duszyczki - wiele niedobrego się na
          świecie działo.

          Trzeba moim zdaniem nazwać rzecz po imieniu. To, co robi tychik to
          jest zagadywanie rzeczywistości chrześcijańskimi atrapami
          ideologicznymi.

          W kościele tychik spotkał "samą miłość", a jak już czegoś nie da się
          nazwać "miłością" to to widocznie nie był Kościół Prawdziwy.

          Tychik powtarza lekcję odrobioną na katechezie pierwszokomunijnej.

          Ale w ogóle nie raczy zauważyć, że wielu godnych chyba wysłuchania
          ludzi myślało i myśli inaczej niż tychikowi powiedział ksiądz i
          niekoniecznie zaraz pobożne dziecko musi po napotkaniu kogoś takiego
          uciekać ze złożonymi w modlitwie rączętami.


          To jest niestety samoinfantylizacja, co uprawia tychik.


          A pod jej osłoną dzieje się niestety politycznie realne zło -
          przykładem są tu np. 'wypełnione Jezusem' niewiasty radiomaryjne
          jako baza wyborcza faszystoidalnej prawicy.

          I nie jest to bynajmniej jakiś wyjątek. Przeciwnie - każdy kto
          popatrzy po historii, widzi, że ciasnota intelektualna (+ lęk)
          towarzyszące dewocji zawsze jakoś znajdują się w tle ruchów
          faszyzujących.


          Zrozum, tychik, nie jesteś żadnym "grzecznym chłopczykiem", który
          dostanie się do Nieba, bo "stosował się" do wszystkiego, co mu
          powiedzieli Starsi.

          Może Jezus wcale nie nauczał, by "stosować się" i "nie kombinować"?:)
          Czy jesteś pewien, że twoi księża dobrze go zrozumieli?;-)


          Jesteś zdziecinniałym nieszczęśnikiem jak, nie przymierzając, pani
          rzecznik Sowińska o światopoglądzie wiejskiej dwunastolatki.


          Popatrz na nią.

          Na pewno takich Wcielony Absolut sobie upodobał do Nieba;-)
          • adrem63 Re: Tychik, ty świątobliwa nowomowo!;-) 09.03.08, 11:22
            Bez przesady nick,
            ja tychikowi nie miałem zamiaru prawić komplementów, bo dla mnie
            głęboka wiara nie jest cnotą, ot jedną z przypadłości ludzkich.
            Przyznaję jednak, że dla tychika może być komplementem.

            Do dyskusji w tym wypadku nie mam ochoty. Podczas ostatniego pobytu
            w szpitalu leżałem w jednym pokoju z człowiekiem, który nie wyraził
            zgody na ew. transfuzję krwi, spał z biblią pod poduszką,
            cytował z pamięci całe wersety i jak się zdaje postanowił
            mnie „nawrócić”.
            Z tego doświadczenia wiem, że taka dyskusja nie ma sensu
            ( another basic premises ), jeśli nie ma się zamiaru komuś ubliżać.
            Poza tym odróżnianie ludzi od ich poglądów jest zwykle z korzyścią
            dla ludzi.

            Nie razi mnie więc specjalnie towarzystwo radiomaryjne, a faszyzm
            widzę nie na tle religijności.
            Zawsze lepiej jest zwalczać przyczyny jakiegoś zjawiska niż samo
            zjawisko.
      • uniaeuropejska1 Re: Kościół nie ! zapomniał o społeczeństwie. 01.03.10, 09:55
        Największą miłością dla Boga jest człowiek? Nie potwierdza tego
        Biblia.
    • venus99 Re: Kościół zapomniał o społeczeństwie 07.03.08, 21:19
      ta teza nie odpowiada stanowi faktycznemu.kościół zawsze pamietał i
      pamieta o swoich owieczkach i nigdy nie zaniedbywał ich strzyżenia.
    • zero.pl Kościół zapomniał o społeczeństwie 08.03.08, 11:17
      Polski kościół i jego hierarchowie zapomnieli nie tylko o społeczeństwie,ale i
      o Panu Bogu i Jego Synu Chrystusie, oraz ich naukach.Dlatego odeszłem od mojej
      parafii i nie chodzę na msze.Polski kościół to, kasa, kasa,i jeszcze raz
      kasa.Niech mi ktoś sensownie wyjaśni na co nam w każdym mieście tyle nowych
      kościołów z garstką wiernych?
      • uniaeuropejska1 Re: Kościół zapomniał o społeczeństwie 01.03.10, 09:58
        A bo trzeba pokazywać kto tu rządzi.A i fanatyzować społeczeństwo
        nie zaszkodzi.
    • as200 Re: Kościół zapomniał o społeczeństwie 08.03.08, 15:41
      Im dalej w las tym wiecej drzew.
      W sredniowieczu , za sprawa wielkich ludzi (Augustyn, Ludwik Swiety, Albert
      Wielki, Duns Szkot, Tomasz z Akwinu...) ludzkosc wypracowala formule balansujaca
      Wiare z aktualna wiedza (Arystoeles, Platon...)
      Formula dzialala swietnie tworzac cos, co ogolnie mozemy nazwac "cywilizacja
      europejska".
      Zauwazmy, ze pomysl dzialal tak swietnie, ze jest i byl, kopiowany od Japoni po
      Australie , od Kanady po Argentyne.....
      Dobrze bylo az do Reformacji, ktora pokazala, ze trzeba pojsc dalej.
      I zaczely sie trudnosci.
      Potem nastapil rozwoj nauki w Ranesansie i Oswieceniu i iluzja, ze czlowiek sam
      rozwiaze wszelkie problemy i odpowie na wszystkie pytania.
      Bez potrzeby podpierania sie trancsendencja.
      Potem nastapily systemy totalitarne i wojny swiatowe i masowe ludobojstwa.
      A naukowcy siegneli do fizyki kwantowej (Hubble, Turing, Einstein,
      Godel,Heisenberg, Hawking....) i okazalon sie, ze trzeba znow wrocic do
      transcendencji.
      Ale Kosciol zostal z tylu, nie ma ludzi, ktorzy potrafia uporac sie z
      kosmologia kwantowa, tak jak sw. Tomasz poradzil sobie z Arystotelesem.
      Kosciol, przemawiajac wciaz jezykiem Kontrreformacji, nie potrafi odpowiadac na
      pytania wspolczesnego czlowieka.
      No ktore to pytania ten czlowiek sam tez nie potrafi odpowiedziec. I oto mamy
      kryzys wspolczesnosci......objawy widac golym okiem...
      • tychik1 Re: Kościół zapomniał o społeczeństwie 08.03.08, 17:19
        www.mateusz.pl/czytelnia/fides-granice.htm
        www.wiw.pl/biblioteka/kosmologia_heller/01.asp
        • tychik1 Re:Bóg nie zapomniał o społeczeństwie 08.03.08, 23:51
          Dociekać i szukać tego Boga ,a nie z góry cokolwiek zakładać.
          www.mateusz.pl/czytelnia/dp-ntub.htm
          • nick3 Re:Bóg nie zapomniał o społeczeństwie 09.03.08, 00:12
            Dociekać (a, owszem, zachęcam!;-).

            Ale czy można zakładać, że - "Boga"?:)

            • tychik1 ReTo właśnie że Bóg wymaga od człowieka poszukiwań 09.03.08, 18:10
              ,dociekań(nie mylić z ciekawością),prawdy i w końcu myślenia.
              On sam jest wszechmogący i nieskończony.A my gdziekolwiek nie
              dojdziemy to On ze swoją wszechmocą i nieskończonością natychmiast
              od nas odskakuje(jeśli tak to można nazwać),i my zostajemy znowu w
              punkcie wyjścia.
              Właśne tu w tym sensie Bóg jawi mi się jako postać nieosiągalna
              dla nas,istota która ciągle nam ucieka,zadziwia,i jednocześnie jest
              blisko.
              Z jakimi problemami żył człowiek przed wiekami,tak w zasadzie z
              podobnymi żyje i teraz.Jak nie jedna zaraza to druga choroba,jak nie
              koniem to "furą".Ale i tak jest dalej,a może nawet jeszcze dalej do
              pełni szczęścia ! ; )
              Pomimo tych wszystkich niewątpliwie wzniosłych i wielkich poczynań,
              tak na dobrą sprawe to kręcimy się w kółko i nawet tego nie widzimy .
              "Zatrzymasz się człowieku i nie wiesz co masz dalej począć"
              Ale właśnie że to w końcu inspiruje nas jednak do dalszych działań ,
              a Bóg bawi sią tak jakby z nami w chowanego wymagając od nas
              dalszego poszukiwania Siebie i swojego dzieła.Jest to oczywiście dla
              nas dobre,ale problem zaczyna się wtedy kiedy tego Boga
              odrzucamy.Odbieramy sami sobie smak (sól)tego cośmy już zdobyli i w
              ten sposób wszystko znowu wydaje się nam puste i jałowe.
              Natomiast czym to się może skończyć bez Boga ? :
              nick3 napisał:
              > Dociekać (a, owszem, zachęcam!;-).
              T:
              Czy aby tylko nas powinieneś zachęcać do myślenia?

              Cztat z tej ostatniej (trzeciej) strony którą podałem:

              "Niełatwo też spotkać Boga w liturgii. Wobec oczarowania nowoczesnym
              światem rodzi się zwłaszcza wśród młodzieży potrzeba nie
              tylko „czystej” wiary, lecz wiary obfitującej w „przeżycia” Wielkie
              biblijne symbole jak: woda, światło, olej tracą w oczach wielu swoją
              wyrazistość i nie potrafią już poruszyć nasączonej milionami obrazów
              wyobraźni. Są one jak uważają niektórzy zbyt proste i mało
              atrakcyjne. Symbol domaga się bowiem myślenia. Można się jednak od
              niego uwolnić zdając się na skuteczne kierownictwo środków masowego
              przekazu i tzw. opinii publicznej Media ogarniające już niemal
              wszystkie dziedziny życia zalewają nas na bieżąco niezliczoną liczbą
              informacji i opinii. Ów nadmiar prowadzi nieraz do bezwiednego
              przyjmowania gotowych rozwiązań i wzorców postępowania bez podjęcia
              jakiejkolwiek refleksji. Te same media czynią nas codziennie
              świadkami zatrważających okropności i nieszczęść. W ten sposób
              konfrontowani jesteśmy ze światem, który nie odpowiada obrazowi
              dobrego Boga."
              N:
              > Ale czy można zakładać, że - "Boga"?:)
              T:
              To zależy ! Co POda dzisiaj Gazeta Wyborcza ? : )

              • tychik1 Re: ReTo właśnie że Bóg wymaga od człowieka poszu 09.03.08, 18:50
                Zapomiałem jeszcze dodać ten fragment( z rozmowy o encyklice JP):
                Cytat:
                "I jeszcze jedna rzecz: ojciec Bremer wychwycił to, że Papież stawia
                na jednym poziomie prawdę naukową i prawdę potoczną. Ja jestem
                całkowicie po stronie Papieża. W moim przekonaniu tzw. prawda
                naukowa jest tym, w co wierzą uczeni z niektórych kręgów pod koniec
                XX wieku. Prawda, w którą wierzą dzisiaj ci naukowcy okaże się za
                sto lat żenująco naiwną, płytką a nawet nie będzie nauką. Okaże się,
                jak wielkie nieuprawnione ekstrapolacje, jak wiele błędów, które się
                innym wytykało, a nie sobie. Stąd, jeżeli Papież mówi, żeby ludzie
                sami swoim zdrowym rozsądkiem, zdolnościami próbowali sięgnąć do
                prawdy, to wierzy, że człowiek sam może do niej dotrzeć."
      • adrem63 Re: Kościół zapomniał o społeczeństwie 09.03.08, 16:21
        as200 napisał:
        > Potem nastapily systemy totalitarne i wojny swiatowe i masowe
        > ludobojstwa. A naukowcy siegneli do fizyki kwantowej (Hubble,
        > Turing, Einstein,Godel,Heisenberg, Hawking....) i okazalon sie,
        > ze trzeba znow wrocic do transcendencji.
        Nie bardzo podążam za Twoją myślą dlatego proszę o wyjaśnienie.
        Czy dlatego trzeba wrócić do transcedencji, że wojny i ludobójstwa
        czy dlatego,
        że naukowcy rozwinęli fizykę kwantową.
        I kto ma wrócić ? Fizycy, Kościół, czy my wszyscy ?
        Czy sugerujesz jakiś związek pomiędzy nauką a transcedencją czyli
        obszarem który nie ulega poznaniu ludzkiemu ?
        Czy raczej uważasz, że jest ona (transcedencja) żałosną próbą
        odpowiedzi na
        „pytania współczesnego człowieka ?

        > Ale Kosciol zostal z tylu, nie ma ludzi, ktorzy potrafia uporac
        > sie z kosmologia kwantowa, tak jak sw. Tomasz poradzil sobie z
        > Arystotelesem. Kosciol, przemawiajac wciaz jezykiem
        > Kontrreformacji, nie potrafi odpowiadac na
        > pytania wspolczesnego czlowieka.
        Tak,
        tylko czy na te pytania w ogóle są dzisiaj uczciwe odpowiedzi ?
        Czy nie jest tak, że ucieczka w transcedencję, sofistykę i
        pseudonaukowość pogarsza jeszcze sytuację Kościoła ?
        Poza tym czy Kościół musi koniecznie na te pytania odpowiadać ?
        Bo wszelkie religie zaspokajają potrzebę ludzką, nie wiedzy wszak,
        lecz uspokojenia dręczącego poczucia osamotnienia i niepewności we
        wszechświecie i tak będzie zawsze dopóki (jeśli w ogóle) człowiek
        nie uwolni się od konieczności śmierci i działania złego przypadku.

        Może wystarczy więc coraz szersze stosowanie psychologii
        i socjotechniki.
        Nie znaczy to, że Kościół znajduje się poza niebezpieczeństwem
        marginalizacji, ale obawiam się, że zdolność odpowiedzi na postępy
        nauk przyrodniczych niewiele tutaj mogłaby zmienić.
    • andrzej369 Kościół zapomniał o społeczeństwie 08.03.08, 19:19
      Dlaczego Kosciol zapomnial o spoleczenstwie ?
      Dlatego, ze spoleczenstwa ma gleboko gdzies.
      Idea Kosciola to gloszenie UROJEN, których nie rozumieja sami gloszacy, nie mowiac już o "owieczkach".
      Od tysiecy lat wiadomo, ze najlepiej jest sprzedawalne cos, co czlowiek nie zrozumie i co nie można podwazyc dowodami.
      Zejdzmy z oblokow na Ziemie, nie glosmy, ze Ziemia jest "plaska".
      Już wystarczajaco religie wyrzadzily czlowiekowi wiele cierpien. Kosciol zapomnial o czlowieczenstwie i je pomija, pamietajac tylko o UROJENIACH, na których buduje wladze i kase.
      Kosciol to ZLO, wierzy w cos, co jest poza zasiegiem rozumu ludzkiego.

      Pozostawmy wiare, jako intymna sprawe kazdego czlowieka, nie gloszac jej z ambon i nie narzucajac jej czlowiekowi.
      • marcin1122331 Koscioly beda pelne jak kazdy Polak 09.03.08, 16:25
        dostanie pol litra co niedziele i oplatka na zagryche.
    • krepelx Kościół zapomniał o społeczeństwie 09.03.08, 19:00
      Teraźniejszy kościół to już instytucja w której liczy się pieniądz.
    • rdabr Podstawowy problem KK to... 26.05.09, 22:30
      ...że jest głuchy na wszelkie słowa krytyki. Przez to obniża swój autorytet i
      stacza się po równi pochyłej.
      • uniaeuropejska1 Re: Podstawowy problem KK to... 01.03.10, 10:04
        W Polsce to staczanie zrekompensuje sobie sojuszem tronu z ołtarzem.
    • s.im.123 Kościół zapomniał o społeczeństwie 28.02.10, 16:41
      Art.Krzyż i demagogia oraz Kogo obchodzi wolność zawierają wiele
      wspólnych idei.Z jednej strony otwartość,inteligencja,mądrość,
      empatia,wrażliwość Ks.Bonieckiego, a z drugiej bufonada,zaciekłość i
      fanatyzm religijny Gowina.Jeden skłonny do porozumiewania się,a
      świecki fanatyk religijny nie dopuszcza kompromisów.Mam wrażenie,że
      Ks.Boniecki nie wprowadziłby na siłę religii,krzyży do
      szkół,instytucji państwowych,ocen z religii na świadectwach.Jest to
      przejaw działań reżimowych,bardzo szkodliwych dla kościoła.Myślę.że
      przyjąłby też ze zrozumieniem ludzki projekt legalizacji in vitro.
      Tak postrzegam Ks.Bonieckiego,chociaż mam światopogląd sprzeczny z
      religiami.Dziwi mnie jednocześnie fakt,że p.Premier D.Tusk powierza
      poważne sprawy społeczne tak ortodoksyjnemu człowiekowi,któremu tak
      blisko do p.Giertycha.Myślę,że awanturnictwo i bezkarność p.Rydzyka
      nie przyczynia się do poprawy atmosfery wokół kościoła.Nikt władny
      nie reaguje na jego postępowanie.Czy to zaniedbanie,niemoc a może
      obojętność ze strony zwierzchnictwa kościelnego.tak,czy owak to
      błąd .A odpowiadając na prowokujące pytanie,biskupi nigdy nie
      zapomną o społeczeństwie.Choćby dlatego,że nie mieliby nad kim
      sprawować władzy.
      • uniaeuropejska1 Re: Kościół nie zapomniał o swojej 01.03.10, 09:43
        kasie.Społeczeństwo to już nie są posłuszne barany co głosują jak
        proboszcz każe.A więc czy trzeba troszczyć się o ten twór?
      • uniaeuropejska1 Re: Kościół zapomniał o społeczeństwie 01.03.10, 10:08
        Ani zaniedbanie ani niemoc.Gdy chodziło o arcybiskupa Millingo {może
        nieco przekręciłem jego nazwisko} kary kanoniczne szybko się
        znalazły.Po prostu fanatyzowanie wiernych to też dobra metoda na
        utrzymywanie swoich wpływów.
        Nie intelektualne pogaduchy a właśnie fanatyzm zapewnia islamowi
        taką popularność.Katolicki kler tego nie podpatruje?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka