eva15
09.03.08, 13:00
"Tak jak za tarczę antyrakietową chcemy dostać od Amerykanów rakiety
Patriot, tak w UE należą nam się przyzwoite stanowiska(....)rośnie
świadomość, że nowym krajom coś się należy.."
Eeech to odwieczne polskie myślenien roszczeniowe:
- Należy mi się!
- A czemu?
- A bo tak i basta!
Smieszne jest też porównywanie z USA. Zgadzając się na chroniącą USA
tarczę Polska naraża swoje bezpieczeństwo narodowe a być może nawet
BYT, jeśli sprawy źle pójdą. W zamian może dostanie parę starych
rakiet. Jeśli USA raczą uznać, że tyle przynajmniej jej się należy.
Przyłączając EU do Polski W-wa uzyskała dostęp do eskluzywnego
liczącego się w świecie, bogatego (do tego czasu) klubu i przede
wszystkim dostęp do wsparcia idącego w setki miliardów euro na
przestrzeni lat. W zamian za łaskawe przyjęcie tych korzyści Polska
uważa, że należą się jej nawyższe stanowiska w EU.
Równie zabawne jest pisanie o tym, że akurat kto jak kto ale właśnie
Radek Sikorski mógłby "zmyć z Polski resztki etykiety konia
trojańskiego Ameryki". Sikorski sam sobie przypiął dokładnie tą
etykietę i tak na prawdę w Niemczech jest już nieodwołalnie
zaszufladkowany, niezależnie od tego uprzejmościowych gestów
zewnętrznych. Tym bardzie, że cały życiorys Sikorskiego świadczy
dobitnie o jego bezgranicznej proamerykańskości, a Zachód umie
życiotrysy czytać. Polska zaś jako państwo zmniejszając tarczą swoje
i europejskie bezpieczeństwa tylko i wyłącznie dla zabezpieczenia
USA stała się koniem trojańskim USA do kwadratu i nic tego, jeśli
tarcza powstanie, nie zmyje.
Tak więc na nic oderwane od rzeczywistości ględzenie i myślenie
życzeniowe. Polaków na głównych stanowiskach unijnych większość
starych państw unijnych i część nowych ocenia w katetegoriach
zagrożenia i jeszcze większego odebrania EU jej suwerenności na
korzyść USA. A przecież nawet dla takich krajów jak GB gdzieś są
granice wasalskiej wytrzymałości, o innych nawet nie wspominam.
Jest jeszcze jeden ukryty aspekt: Polska jest krajem relatywnie
słabym ale silnie roszczeniowym (vide chośby ten artykuł), nie
płaci, ale wymaga. To w połączeniu z jej antyrosyjską fobią
nastawioną na konfrontacje i walki oraz z jej bezkrytyczną
służalczością wobec USA jest źródłem niesmaku europejskich elit
daje Polsce niewidoczną łatkę niesalonowości, nieprzynależności.
Trudno sobie wyobrazić Anglików, Niemców czy Francuzów zezwalających
ochoczo, by rządzili nimi "ci Polacy".