Dodaj do ulubionych

Kijów: mała demonstracja przeciwko wizycie Busha

01.04.08, 15:47
Wszyscy przeciwni Bushowi to komunisci, albo przynajmniej zwolennicy
ugrupowan socjalistycznych. A tak ponadto wszelkie demonstracje sa
jedynie mozliwe, kiedy wyzej wymienionych, zwiezie sie na miejsce
wynajetymi autokarami.

BRAWO Gazeta! Kopiecie wielki dol w dnie, na ktorym juz dawno
jestescie i najwidoczniej wciaz nie jest to poziom dla was
wystarczajacy niski.
Obserwuj wątek
    • kapitan.kirk Re: Kijów: mała demonstracja przeciwko wizycie Bu 01.04.08, 16:22
      To ilu ich naprawdę było?
      Pzdr
      • plorg Re: Kijów: mała demonstracja przeciwko wizycie Bu 01.04.08, 16:49
        kapitan.kirk napisał:

        > To ilu ich naprawdę było?
        > Pzdr
        ----------------------------
        Tu nie chodzi o ilosc, tylko o obiektywnosc i bezstronnosc w
        przedstawianiu informacji. Na jakiej podstawie sugeruje sie, ze
        wszyscy demonstranci to zwolennicy ugrupowan socjalistycznych?
        Na jakiej podstawie sugeruje sie, ze na poniedzielkowa manifestacje
        zwozono ludzi? To wszystko manipulacje i przeklamania. (Chyba)Wg
        Gazety nikt o "zdrowych zmyslach" nie moze byc przeciw Bushowi czy
        NATO. Przeciez wszyscy kochaja USA. Demonstracje sa zorganizowane
        przez wrogie sily komunistyczne, ktore wynajmuja autokary i zwoza
        ludzi pod przymusem na miejsce demonstracji.
      • hohlik3 Re: Kijów: mała demonstracja przeciwko wizycie Bu 01.04.08, 20:35
        A co myslisz ze 2 na 3 ukraincow to komuchy i socjalisci??
    • canadol Wszyscy do NATO! 01.04.08, 17:24
      A czemu nie? Przecie to w interesie USA i jego przemyslu
      zbrojeniowego. Wezma Ukraine i beda ja przezbrajac na swoj zlom. No,
      bo trzeba sie bronic, napiecie rosnie, itp. Ciagle maja Rosje za
      straszaka, a jak nie straszy to sie ja wkurzy......a jak nie to
      islamskie zagrozenie, itp brednie.
      A naiwniacy sie wrobia i beda kupowac.....
    • abhaod putinady ucieszne podskoki... 01.04.08, 17:27
      www.youtube.com/watch?v=GmRd9uBW_lM&feature=related
    • darkraj Ciekawa i przewrotna arytmetyka GW 01.04.08, 19:28
      ===================================== zwieziono autokarami (pewnie
      pod przymusem, jak to u komuchow) 5000 ludzi, a w demonstracji
      wzielo udzial 200 osob.
      Moze GW sadzi, ze ciemny lud w Polsce wie, ze w Stolicy Ukrainy,
      Kijowie zyje zaledwie kilkadziesiat osob, i to tych, ktore
      zorganizowaly oboz na Majdanie.

      Zreszta, pewnie to tylko komunisci, bo kto inny odwazylby sie nie
      klekac i bic czolem przed jankesami?
      Oczywiscie, w takich przypadkach nie wolno w tekstach nawet
      sugerowac, ze byly to demonstracje pokojowe, a wprost przeciwnie.
      Bo pokojowe demonstracje (nawet z ofiarami) zastrzezone sa wylacznie
      dla pro-imperialnych prowokatorow i "demokratycznej opozycji",
      pozostajacych na zoldzie jankeskich lobby wszelkiej masci.
    • kapitan.kirk GW litościwa... 01.04.08, 19:44
      ...wobec anty NATOwskich demonstrantów. Napisała, że było ich we
      wtorek ok. 200. A tu Rosjanie bezlitośnie piszą, że "około
      trzydziestu" :-D
      www.rosbalt.ru/2008/4/1/470248.html
      Pzdr
      • nikola_piterski2 Re: GW litościwa... 01.04.08, 20:12
        Dla poparcia propagandowego "szeregowca kirka" w rozpaleniu
        rusofobii od laureata nagrody Nobla i wielkiego antykomunisty:

        www.edrus.org/content/view/3135/47/
        • nikola_piterski2 Re: GW litościwa... 01.04.08, 20:15
          A to "kirkowi" w go rodzinnym jezyku:

          english.mn.ru/english/issue.php?2006-16-1
          • rocco-siffredi ludzie..ludzie 02.04.08, 00:55
            A czego sie tak rosja , a raczej nie rosja, tylko rzadzacy nia aparat KGB boi?

            9 na 10 poznanych przez mmnie rosjan to przemili ludzie, sympatyczni, otwarci,
            uczynni, mili.
            to o wiele wiekszy odsetek fajnych ludzi niz posrod poznanych porzez mnie
            Niemcow czy Anglikow.

            ale Rosyjskie panstwo to juz inna sprawa.
            Przez caly okres znanej nam historii bylo organizmem trzymajacym swoich ludzi w
            zwyczajnej niewoli, gnebiacym, a czesto bezlitosnie mordujacym.
            Nikt nie wycierpial wiecej od wszelkich carow/leninow/stalinow innych bandytow
            niz sami Rosjanie.
            Ta wladza otoczona podobno nimbem boskosci, to trzymanie ludzi w ciemnocie.
            Kraj jest rzadzony przez bande KGBowcow trzymajacych ludzi za twarz,
            zwalczajacych wszelkie objawy zdrowej demokracji.
            Pewnie ze to moze zapewnic tzw. stabilizacja, ale niech rosja zapomni o
            prawdziwym rozwoju. Takim ktory nie jest zalezny od cen ropy na swiatowych rynkach.
            takim ktory jest niestety uwarunkowanwy posiadaniem sprawnego systemy wymiany
            elit, zastepowalnosci obieranej wladz, ktora sprawnie bedzie reagowac na kryzysy
            i je rozwiazywac.
            I to tez jest sposob na korupcje. bo obecna administracja bandytyzm mafijny
            zastapila oficjalna korupcja panstwowa.
            Korupcaj jest wszedzie na swiecie i w ameryce tez, tyle ze popatrzcie na to jak
            si ena nia reaguje na swiecie w systemach demokratycznych a jak w rosji.
            demokracja jest dobra mnie dla tego ze jest z zachodu, ale dlatego ze jest
            najbardziej efejtywnym systemem zarzadzania .
            Nie jest nim autokratyzm utrwalajacy zacofanie i korupcja
            Ludzie maja internet i TV, widza jak sie zyje ludzim na swiecie, a jak pod
            rzadami skorumpowanej autokracji, ktora dzieki rosnacym cenom ropy moze gasic
            potencjalne konflikty ekonomiczne i wiekszosc spolecznych.

            Blad polega na tym ze wmawia sie Rosjanom, ze to co z zachodu, to jest dla nich
            zagrozeniem, ze ciagle tam cos czych na swieta prawoslawna i specyficzna Rus.(
            powolywanie sie na falszywy mit biznacjum ze to niby z zachodu je zalatwiono)
            powolywanie sie na przyklady inwazji Napoleona I hitlera, nie mowiac o Polakach
            w 1612.
            Za kazdym z tych razow Rosjanie sami by wykonczyli wlasna wladze, gdyby
            najezdzca byl madrzejszy i dal sie im z nia rozprawic.

            a tak wmawia sie im ciemnote, straszac Polska
            ;-)
            Estonia
            i innymi krajami,
            kiedy tak naprawde zagrozeniem dla Rosji sa nacjonalistyczne chiny i Islam.
            Tylko wspolpracujac z zachodem rosja w ciagu nadchodzacych 50-60 lat moze
            zachowac integralnosc terytorialna i nie stracic syberii na rzecz Chin w ktorych
            w 2 przygrnaicznych prowincjach mieszka 2 razy wiecej ludzi niz w calej rosji
            I tak jak na bizancjum, tak na rosje, koniec moze przyjsc nie z zachodu, tylko
            ze wschodu( i to jedna z niewielu analogii)

            Rosja mie jest zagrozona przez Nato, rosja jest zagrozona przez swych wlasnych
            rzadzacych konserwujacych niewydolny, skorumpowany i archaiczny system rzadzenia
            z powodu ktorego ten kraj nigdy nie dogoni cywilizowanego swiata.
            A szkoda bo fajnie bylo by miec bogatego , stabilnego sasiada, z ktorym robilo
            by sie interesy, a nie takiego ktorego sie wszyscy sasiedzi boja tak ze wola sie
            chronic pod natowskie i amerykanskie skrzydla.

            pozdrawiam wiec "braci Moskali" ktorym dobrze zycze,
            a swoja droga, wstyd mi za moich rodakow piszacych wulgarne rzeczy pod adresem
            Rosjan, wiec w ich imieniu przepraszam
            • abhaod Re: ludzie..ludzie 02.04.08, 10:16
              ALEKSANDER AGIEJEW

              Gdyby zestawić wszystkie nieszczęścia i kataklizmy dziejowe będące udziałem
              Rosji w XX wieku z faktem, że kraj zajmujący szóstą część wszystkich lądów na
              Ziemi nie zamienił się mimo to w wypaloną pustynię, a jakoś sobie radzi, można
              dojść do wniosku, że zawdzięczamy to niezwykłej cierpliwości i wytrzymałości
              narodu rosyjskiego. Żaden inny kraj podobnej próby by nie wytrzymał.

              Legenda

              Trudno z takim twierdzeniem dyskutować, bo właściwie nie ma czego porównywać -
              każdy naród ma swoje dzieje, Można się tylko domyślać, jak zachowaliby się dumni
              Brytyjczycy, gdyby zaraz po I wojnie światowej wybuchła u nich rewolucja,
              później wojna domowa, potem masowy głód, kolektywizacja, industrializacja,
              represje, a dalej znowu wojna światowa. Nie wiedzieć czemu, w Rosji pokutuje
              przekonanie, że nie potrafiliby sobie poradzić i wyginęliby co do jednego. W
              ogóle wszyscy Europejczycy by wyginęli, nie mówiąc o wydelikaconych Amerykanach.

              Nikt nie bierze pod uwagę tego, że Brytyjczycy nie dopuścili do realizacji
              "rosyjskiego scenariusza", chociaż XX stulecie zaczynali podobnie jak my - w
              okopach I wojny światowej. Wojna ta nazwana została światową nie tylko dlatego,
              że brało w niej udział blisko 30 państw, ale przede wszystkim dlatego że po raz
              pierwszy w historii ludzkości naprzeciw siebie stanęły narodowe armie, złożone z
              przedstawicieli wszystkich klas i warstw. To był masowy sprawdzian materialnego
              i duchowego potencjału poszczególnych narodów i krajów. Nasza, licząca 15
              milionów armia, wytrzymała w tych okopach ledwie trzy lata, po czym urządziła na
              tyłach rewolucję, która rozpoczęła serię rosyjskich nieszczęść XX wieku.
              Natomiast wymuskani Francuzi, Anglicy i Amerykanie, którzy przybyli im w sukurs,
              wytrwali do ostatniego dzwonka. Otrzymali za to w nagrodę nie tylko zwycięstwo w
              wojnie, ale przede wszystkim stabilizację - nie wybuchła u nich rewolucja ani
              nie doszło do tych wszystkich nieszczęść, które stały się udziałem Rosji.

              Nasi przodkowie cierpliwie znosili przez wieki także nieludzkie prawo
              pańszczyźniane. Jednocześnie dzieje Rosji na przestrzeni XVI-XVIII wieku to
              historia nieprzerwanych buntów chłopskich, które czasami osiągały rozmiary
              ogólnonarodowych wojen, zagrażających bytowi państwowemu. Wybuchające co rusz
              rewolty nie mogą świadczyć o wielkiej cierpliwości.

              Legendy o niezwykłej pokorze narodu rosyjskiego nie potwierdzają też noszące
              masowy charakter ucieczki chłopów spod władzy obszarników - za Don, na Syberię,
              a nawet dalej. Siłami tych zbiegłych chłopów, którzy stali się kozakami,
              skolonizowano olbrzymie przestrzenie za Uralem. Wyobraźmy sobie, ilu
              "niecierpliwych" chłopów trzeba było do przeprowadzenia takiej operacji.

              Władza i naród zawsze zmagały się ze sobą: naród starał się wyzwolić spod
              jarzma, wydostać na wolność, a państwo starało się zawrócić uciekiniera i
              przymusić do służby w swoich interesach. Co więcej, to wieczne zmaganie
              uniemożliwiało i władzy, i narodowi realizowanie najważniejszego celu:
              zbudowania wewnętrznego ładu w Rosji.

              Przetrwalnik

              Realna historia Rosji nie stanowi więc potwierdzenia słuszności tezy o wielkiej
              cierpliwości, a już tym bardziej o pokorze. Każdy kolejny okres stabilności był
              wymuszany przez odgórny "zamordyzm". Co więcej, poziom nacisku państwa na
              ludność, w przeciwieństwie do pozostałych krajów europejskich, z upływem lat nie
              malał, a stale rósł i na początku władzy radzieckiej osiągnął wręcz poziom
              ludobójstwa. Cierpliwe trwanie wymuszone przez odgórny nacisk to nie to samo, co
              cierpliwe trwanie z wyboru.

              W historii Rosji trudno właściwie doszukać się epoki, w której naród byłby
              prawdziwie wolny od odgórnej kontroli, sterowania i nacisku. Nie miał szans
              wyrobić sobie nawyku gromadzenia, zabiegania o lepsze życie. Chrześcijański
              ideał cierpliwości w warunkach rosyjskich przekształcił się w ideał
              przeczekiwania złych czasów. Przeczekiwano zatem mongolskie jarzmo, krwiopijcę--
              obszarnika, złego cara. Ludzie cierpliwie znosili swoją sytuację, ale nie
              przyszło im do głowy, by uznać takie urządzenie świata za sprawiedliwe. Jak
              tylko uścisk na chwilę zelżał - przystępowali do burzenia znienawidzonego
              porządku. Cierpliwe przeczekiwanie stawało się akumulatorem agresji.

              Cała realna, materialna strona życia faktycznie nie należała do ludzi, ale
              zawsze do kogoś innego - do najeźdźcy, do cara, do państwa. Dlatego też
              przeciętny Rosjanin miał gdzieś z tyłu głowy zakodowane, że praca na rzecz
              poprawy tej strony życia nie ma sensu. Po co się starać, skoro i tak to nie jest
              albo nie będzie moje. W czasie rewolucji owo przekonanie zyskało jeszcze jeden
              wymiar: rozgrabić wszystko, zniszczyć, spalić, złupić. Zagłada zamiast przejęcia
              na własność i zagospodarowania.

              Największe spustoszenie i traumatyczne ślady w zbiorowej świadomości Rosjan
              pozostawiły bez wątpienia rządy władzy radzieckiej. Poddała ona totalnej
              kontroli nie tylko materialną, zewnętrzną stronę życia, ale starała się
              zawładnąć także duszą człowieka, odciąć go od możliwych dróg ucieczki. Aby
              zaadaptować się do warunków totalnej kontroli wszystkich sfer życia, człowiek
              radziecki otoczył się pancerzem obojętności, stał się bezwzględny, odseparował
              się od gnębiącego go państwa, starał się zajmować wyłącznie "swoimi sprawami".

              Wszystkie przeprowadzane w Rosji w ostatnich latach badania socjologiczne
              potwierdzają kompletne wyalienowanie ludzi - nie są oni zainteresowani
              różnorodnością form życia, niczego od niego nie oczekują, a z drugiej strony nie
              zamierzają podejmować wysiłku, aby swoje życie zmienić, poprawić. To klasyczny
              wariant psychologii "zastoju".

              Gnębiciel

              Burzliwe lata 90. rozbiły wiele istniejących stereotypów, które były podstawą
              dotychczasowego życia. Na jakiś czas na przykład zniknęło państwo i ludzie się
              pogubili: gdzie podziali się "oni", których zawsze można było oskarżyć o
              wszystkie przydarzające się nam nieszczęścia? Natomiast kiedy do władzy doszedł
              Władimir Putin, a wraz z nim na miejsce wszechobecnego karmiciela i kontrolera
              powróciło państwo, ludzie poczuli kolosalną ulgę. Wcale nie dlatego, że państwo
              obiecało polepszyć warunki życia, lecz dlatego że znowu wiadomo, kogo się ma
              "cierpliwie znosić", kto jest tym gnębicielem, przeciwko któremu zwraca się
              myśli i czyny.

              Tak usposobionej "cierpliwej większości" nigdy nie nauczy lojalności choćby
              supersocjalne państwo. Co więcej, nawet opływając we wszelkie dostatki, ludzie
              ci będą narzekać i "przeczekiwać" kolejną ekipę, system, ustrój, kolejne
              wcielenie wrogiego państwa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka