runcajzz Wałęsa to coś takiego jak Ikona popu Michael Jacks 22.05.08, 17:16 Wałęsa to coś takiego jak Ikona popu Michael Jackson pl.wikipedia.org/wiki/Michael_Jackson Każdy wie że to robił sam nawet mówił że miał błedy młodosci ale wielu nie wierzy że to robił Wiewlu fanów Michaela nie mogło uwierzyć że nie lubi kobiet. Wałesa też się zadawał z chłopacmi tylko większymi taka jest prawda Wałesa to Ikona Solidarnosci istnieje i jest ten etos ale to jest niesmaczne dlatego tylko jeden procent ludzi popiera Wałese taka prawda. Odpowiedz Link Zgłoś
runcajzz Wałesa mówił żw w młodości popełnił błedy że donos 22.05.08, 17:21 www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20080521&id=my12.txt Donoszenie do SB to coś takiego samego jak pederasta Odpowiedz Link Zgłoś
wet3 Re: Wałęsa to coś takiego jak Ikona popu Michael 23.05.08, 01:08 Nie obrazaj Jacksona! Odpowiedz Link Zgłoś
runcajzz Wałęsa to coś takiego jak Ikona popu Michael .. 22.05.08, 17:17 Wałęsa to coś takiego jak Ikona popu Michael Jackson pl.wikipedia.org/wiki/Michael_Jackson Każdy wie że to robił sam nawet mówił że miał błedy młodosci ale wielu nie wierzy że to robił Wiewlu fanów Michaela nie mogło uwierzyć że nie lubi kobiet. Wałesa też się zadawał z chłopacmi tylko większymi taka jest prawda Wałesa to Ikona Solidarnosci istnieje i jest ten etos ale to jest niesmaczne dlatego tylko jeden procent ludzi popiera Wałese taka prawda..... Odpowiedz Link Zgłoś
m.binkowski List w obronie Wałęsy 22.05.08, 21:57 Nazywanie się intelektualistami sygnatariuszy listu w obronie Lecha Wałęsy, jest takim samym bardzo poważnym nadużyciem, jak nazywanie rozgrywek, w których zarabia się na życie kopaniem i to nie zawsze udolnym piłki, EKSTRAKLASĄ. A sygnatariusz Zbigniew Bujak, dał dowód swego intelektu, będąc bardzo nieudolnym szefem Głównego Urzędu Ceł. Odpowiedz Link Zgłoś
enedue3 Czytam "Karierę Nikodema Dyzmy" ... wypisz wymaluj 22.05.08, 22:41 Kochani jaki ten Mostowicz fantasyczny wizjoner, co do joty tylko nazwiska podstawić. Cała ta ferajna załganych autorytetów powinna przeczytać monolog hr Poniemirskiego na końcu ksiązki; głupcy ha,ha, ha .... tego ...... . Odpowiedz Link Zgłoś
ich_sehe_tote_menschen Bartoszewski i inne autorytety... 23.05.08, 02:15 ... pokażcie co potraficie... brawo frasyniuki, bujaki, szmobroskie i inne piewcy marksizmu... brawo michniki... bolek nawet jeśli był bolkiem był lepszym polakiem niż wszyscy inni... bartoszewski wyjedź z tekstem o matołkach i głupkach bo 60 lat temu żyda uratowałeś to teraz jesteś autorytet... dawaj stetryciały dziadu ze swoją krytyką... naprzód syny che guevary i mao... dawaj michnik, bij w polaków! Odpowiedz Link Zgłoś
barbarat List w obronie Wałęsy 23.05.08, 08:25 Nie zgadzam się na działania IPN skierowane przeciw komukolwiek a już na pewno przeciw panu Lechowi Wałęsie ! Instytucja ta powinna zająć badaniem minionego okresu raczej pod kątem działań aparatu PRL- u prowadzącego do niszczenia ludzi. Warto porozmawiać z żyjącyni pracownikami służb PRL-u, którzy opowiedzą jak było, iakie były wytyczne do pracy i jakie metody pracy UB, ORMO itd. Ludzie żyjący w tamtym okresie są karani wielokrotnie-tamci ich niszczyli a ci dobijaja. Czy to o to chodzi? Może nie jest ważne co jest napisane, ale kto pisał i dlaczego? I na koniec: chcemy spokojnie żyć do przodu, nie do tyłu! Proszę dać spokój p. Lechowi Wałęsie! Odpowiedz Link Zgłoś
aardvaark List w obronie Wałęsy 23.05.08, 13:59 Adam Michnik o Wałęsie (gdy ten skrytykował G. GraSSa): "Kilkunastoletni młodzi ludzie popełniają różne błędy - Lech Wałęsa wie o tym doskonale, bowiem jako młody człowiek - pisał o tym w swojej książce wspomnieniowej - dopuścił się czynów, które potem sam uznał za błędne i pożałowania godne." Widać, jak Michnik chce, to potrafi wypomnieć Wałęsie to i owo... :) wyborcza.pl/1,75546,3551753.html Odpowiedz Link Zgłoś
rsrh Autorzy listu zrobili z siebie idiotów ! 23.05.08, 14:42 Nie czytali - podpisali . Dokładnie w sowieckim stylu , jak tamta Elita" słała listy do KC w sprawie "Gułagu" Odpowiedz Link Zgłoś
malgos22 Re: Autorzy listu zrobili z siebie idiotów ! 23.05.08, 18:35 nie zrobili. Oni już byli. Niektórzy znich to oszuści i paszkwilanci np. Kozłowski jako minister MSW okłamał nas nt. Tymińskiego, jego podrózy przez Libię i tymi kłamstwami wpłynął na wygraną Wałęsy. Ohydna postać i n ie tylko on ma takie sb-eckie zasługi Odpowiedz Link Zgłoś
12345on Re: Mazowiecki, Łuczywo, Michnik - towarzychoGW 23.05.08, 18:50 Towarzycho z różowego salonu i ich klakierzy są sygnatariuszami listu broniącego Bolka! A Kozłowski, jeszcze jeden as z tej listy, jest znany z tego, że wpuścił zgraję Michnika do tajnego archiwum. Pozwolił im na buszowanie po archiwum - być może niszczenie zawartości teczek i wynoszenie niektórych dokumentów. Pozostaje do dziś bezkarny. SKANDAL !!! Odpowiedz Link Zgłoś
wet3 Re: Mazowiecki, Łuczywo, Michnik - towarzychoGW 23.05.08, 21:26 Sami "Polacy" z krwi i kosci!!! Odpowiedz Link Zgłoś
minusn Nawet Tusk się nie wypowiada... 23.05.08, 21:33 Nawet jeden z bohaterów nocnej zmiany, obecny premier nie chce się wypowiadać o czymś, czego nie ma, de facto twierdząc że działania podjęte przez grupę owych autorytetów są niesłuszne. I co na to szczekacze z tego forum? Głupio? Ale michnik odwrotu nie odtrąbił... może w najbliższym wydaniu organu partyjnego napisze jak się trzeba zachowywać, bo wielu jego wyznawców zagubiło się już trochę... Odpowiedz Link Zgłoś
antidotunazalganiewubekistanie to sama antypolska łżeUBecka żydokomuna 24.05.08, 09:23 Zabić księży! Pod koniec 1951 roku UB dokonało licznych aresztowań w Kurii Krakowskiej. Do więzień trafiło kilkunastu księży, którym władze komunistyczne postawiły fałszywe, na ogół kryminalno-polityczne zarzuty, ze szpiegostwem, dywersją i zdradą włącznie. Na początku 1953 roku zapadły wyroki: trzy kary śmierci i kary długoletniego więzienia. Księża byli torturowani, znęcano się nad nimi również psychicznie, co było zresztą wówczas regułą i wszyscy o tym wiedzieli. Gdy skazani oczekiwali w celi śmierci na wykonanie wyroku, krakowscy literaci, którzy wierzyli w Stalina wiarą Szymborskiej, uchwalili "Rezolucję Związku Literatów Polskich w Krakowie w sprawie procesu krakowskiego". Warto przytoczyć jej treść, bo to rzadko dziś przypominany dokument, oddający ducha tamtych czasów: "W ostatnich dniach toczył się w Krakowie proces grupy szpiegów amerykańskich powiązanych z krakowską Kurią Metropolitarną. My zebrani w dniu 8 lutego 1953 r. członkowie krakowskiego Oddziału Związku Literatów Polskich wyrażamy bezwzględne potępienie dla zdrajców Ojczyzny, którzy wykorzystując swe duchowe stanowiska i wpływ na część młodzieży skupionej w KSM działali wrogo wobec narodu i państwa ludowego, uprawiali - za amerykańskie pieniądze - szpiegostwo i dywersję. Potępiamy tych dostojników z wyższej hierarchii kościelnej, którzy sprzyjali knowaniom antypolskim i okazywali zdrajcom pomoc, oraz niszczyli cenne zabytki kulturalne. Wobec tych faktów zobowiązujemy się w twórczości swojej jeszcze bardziej bojowo i wnikliwiej niż dotychczas podejmować aktualne problemy walki o socjalizm i ostrzej piętnować wrogów narodu - dla dobra Polski silnej i sprawiedliwej." /.../ podpisały 53 osoby. Była wśród nich Wisława Szymborska w towarzystwie między innymi: Andrzeja Kijowskiego, Adama Włodka (jej pierwszego męża), Kornela Filipowicza (późniejszego męża Szymborskiej), Władysława Machejka (współpracownik gadzinowej prasy hitlerowskiej w Krakowie, po wojnie oficer Urzędu Bezpieczeństwa), Jana Błońskiego... i in. Wśród sygnatariuszy tej rezolucji znalazł się również Jan Błoński, który kilkadziesiąt lat później zarzucał Polakom, równie kłamliwie, w "Tygodniku Powszechnym", "zbrodniczą obojętność wobec zagłady getta warszawskiego". Rezolucję podpisali także: K. Barnaś, Wł. Błachut, J. Bober, Wł. Bodnicki, A. Brosz, B. Brzeziński, , B. M. Długoszewski, L. Flaszen, J. A. Frasik, Z. Groń, L. Herdegen, B. Husarski, J. Janowski, J. Jaźwiec, R. Kłyś, W. Krzemiński, J. Kurczab, T, Kwiatkowski, J. Lowell, J. Łabuz, H. Markiewicz, B. Miecugow, H. Mortkowicz-Loczakowa, W (lub S.). Otwinowski, A. Polewka, M. Promiński, E. Rączkowski, E. Sicińska, St. Skoneczny, A. Świrszczyńska, K. Szpalski, J. Wiktor, J. Zagórski, M. Załucki, W. Zechenter, A. Zuzmierowski. Rezolucja ta była, powtórzmy to raz jeszcze, zbrodnicza i haniebna. Ci, którzy ją podpisali, podpisali się nie tylko pod wyrokami śmierci dla 3 księży i pod wyrokami wieloletniego więzienia dla pozostałych kapłanów, ale podpisali się również w ten sposób pod pozostałymi zbrodniami stalinizmu. Oni przecież użyli swych nazwisk, swoich autorytetów, by wesprzeć stalinizm, by go wzmocnić, by go usprawiedliwić. Jej moralnej wymowy nie osłabia fakt, że podpisało się pod nią wielu znanych literatów, że w tym samym czasie wielu innych obywateli polskich, w tym znanych ludzi takich choćby jak Gałczyński czy Tuwim, postępowało tak samo czy podobnie. Jej moralnej wymowy nie osłabia fakt, że Stalin umarł miesiąc później i wyroków śmierci nie zdążono wykonać. Szymborska mogła teraz po latach wyrazić żal i skruchę oraz potępienie dla stalinizmu w świetle jupiterów. Mogła przeprosić Kościół i Polaków. Mogła w obecności kamer telewizyjnych złożyć kwiaty na grobach księży, których życie skróciły cierpienia wywołane aktem, który wsparła osobiście. Mogła też, w ramach zadośćuczynienia przekazać niewielką choćby część swojego olbrzymiego majątku na rzecz Kościoła krakowskiego. Ona zaś bez słowa, z uśmiechem przyjęła z rąk przedstawicieli krakowskich władz samorządowych tytuł honorowej obywatelki Krakowa, tytuł, który, w tym wypadku, był swego rodzaju kpiną i nową hańbą, już nie tylko dla niej. Szymborska zapisała się w historii Polski i Krakowa nie tylko jako poetka, laureatka nagrody Nobla, ale również jako ktoś kto brał udział w zniewalaniu naszego kraju, eksterminacji polskiego narodu, w działaniach zmierzających do jego zastraszenia, upodlenia, demoralizacji. Miejmy nadzieję, że tych jej czynów i słów nie powtórzy już nigdy żadna polska poetka. Odpowiedz Link Zgłoś
rakunica Joachim Gauck - Prawda nigdy nie szkodzi 26.05.08, 19:49 Calosc pod adresem: www.rp.pl/artykul/138345.html Prawda nigdy nie szkodzi Joachim Gauck 23-05-2008, ostatnia aktualizacja 24-05-2008 07:19 Żaden kraj nie może być wolny tak długo, jak długo nie jest w stanie udźwignąć swoich prawd. Gruba kreska oddzielająca przeszłość oraz ograniczenie dostępu do prawdy nigdy nie służą prześladowanym, lecz zawsze przedstawicielom byłego establishmentu Podczas rewolucyjnych zmian, które nastąpiły w czasie zimy 1989/1990 roku opozycjoniści zajęli archiwa oraz biura tajnej policji (Stasi), zatrzymali rozpoczętą akcję niszczenia teczek, przeprowadzili likwidację służb specjalnych przy okrągłym stole oraz nakazali zabezpieczenie zasobów archiwalnych. Polityczną wolą ruchu demokratycznego było umożliwienie obywatelom dostępu do informacji, którymi dysponowali dotychczas wyłącznie ich oprawcy, oraz pokazanie szerokiej publiczności ukrytych mechanizmów władzy. Chodziło także o to, by umożliwić przyszłej demokratycznej władzy prowadzenie skutecznej polityki personalnej polegającej na rozpoznaniu kryminalistów, zdrajców oraz szpicli, aby móc ich wykluczyć ze służby publicznej. Poszczególnym osobom zależało na zapoznaniu się z wiedzą, którą posiadała władza, społeczeństwo miało zaś otrzymać możliwość powierzania najwyższych pozycji w państwie osobom wiarygodnym i godnym zaufania. Także przedstawiciele mediów oraz naukowcy mieli uzyskać dostęp do niegdyś tajnych dokumentów, by móc przedstawić ludziom prawdziwy charakter dyktatury na podstawie twardych faktów. Prawa ofiar są ważniejsze Po początkowych sporach dotyczących zakresu otwarcia archiwów stworzono w Niemczech (przed zjednoczeniem w 1990 oraz po zjednoczeniu w 1991 roku) podstawy prawne umożliwiające szeroki dostęp do tajnych dokumentów. Tak jak we wszystkich krajach znajdujących się w fazie transformacji, także w byłej NRD istniały wątpliwości dotyczące ujawnienia teczek. Chodziło głównie o kwestie ochrony danych. Zastanawiano się nad niebezpieczeństwem, które może powstać, jeśli dostęp do dokumentów uzyskają osoby represjonowane. Poznawszy szczegóły prześladowania, mogłyby szukać zemsty lub próbować samodzielnie wymierzyć sprawiedliwość. Oba te argumenty były jednak głoszone przez mniejszość. Po rozmowach z ekspertami z dziedziny ochrony danych nowi posłowie zrozumieli, że ochrona danych nie może być równoznaczna z ochroną sprawców. Wzięli się za tworzenie regulacji różniących się od tych powstałych tuż po wojnie. Wtedy ofiary nazizmu nie miały dostępu do akt, ponieważ osobiste prawa oprawców były ważniejsze. Tym razem zrabowana ofiarom godność oraz prawa obywatelskie, których im odmawiano, miały być ważniejsze niż prawa oprawców, kolaborantów i innych ulubieńców dyktatury. Obok dokumentów Stasi publicznie dostępne miały być także wszystkie archiwa państwowe i partyjne (ogólnie przyjęte utajnienie akt personalnych na 30 lat miało nie obowiązywać w przypadku dokumentów sporządzonych przez dyktaturę). Nie było problemu w Niemczech 1990/1991 roku ze znalezieniem parlamentarnych większości dla takiego rozwiązania. Panowała wtedy zgoda co do tego, że gruba kreska nie jest rozwiązaniem. Na początku lat 50. kanclerz Konrad Adenauer przywrócił byłych nazistowskich urzędników do służby publicznej. Pokolenie później (1968 rok) duże ugrupowania polityczne intensywnie zwalczały jego politykę grubej kreski i wypierania się przeszłości. W Niemczech powoli narastało przekonanie, że byłoby lepiej, gdyby się wtedy dopuściło do poważnej rozprawy z przeszłością. Powstała w ten sposób nowa kultura polityczna, która charakteryzowała się akceptacją historycznych faktów, smutkiem i wstydem z powodu tego, co się wydarzyło, oraz gotowością do zadośćuczynienia. Takie jest polityczno-historyczne tło faktu, że – w przeciwieństwie do Polski – w Niemczech w 1990 roku nie można było odciąć się za pomocą grubej kreski od przeszłości. Po 1991 roku okazało się, że można stworzyć warunki prawne, które zapewnią równowagę między ochroną danych, interesami ofiar, potrzebą informacji ze strony publiczności oraz prawami osobistymi byłych oprawców i ich ofiar. W wielu krajach w fazie transformacji padają argumenty, że dokumenty służb nie są wiarygodne, ponieważ zostały sporządzone przez złych ludzi, mających złe intencje i że w konsekwencji nie wolno ich używać, tylko trzeba je niszczyć. To niepoważne i wręcz niebezpieczne. Wprawdzie to, co ujawniają teczki, nie jest absolutną prawdą, jednak jeśli zawarte w nich dokumenty są używane w sposób poważny i zachowaniem zasad krytyki źródeł, da się zdobyć wiedzę o faktach, przez co można odkryć więcej prawdy na temat osób i okoliczności. Możliwe, że to właśnie to „więcej” się wielu ludziom nie podoba. W każdym społeczeństwie znajdującym się w fazie transformacji ci, którzy kiedyś dzierżyli władzę, elity związane z aparatem władzy oraz beneficjenci przywilejów reżimu boją się całkowitego odsłonięcia prawdy. Niektórzy z nich lękają się kary, inni degradacji społecznej, jeszcze inni pogardy współobywateli, w końcu niektórzy całkowitej delegitymizacji systemu, jaki przynosił im osobiste korzyści. Ten opór kierowany chęcią ochrony osobistych interesów przeciwko polityce rozliczenia przeszłości, która opiera się na odsłonięciu faktów, jest w jakiś sposób zrozumiały. Występuje on we wszystkich społeczeństwach podlegających radykalnym zmianom, nie tylko w postkomunistycznych. Często grupa, o której wspomniałem, pozostaje dobrze zorganizowana politycznie także po upadku danego systemu. Czasami dominuje nawet w parlamencie i mediach. Oprócz tego istnieje mniej wyraźnie zarysowana grupa, która w sposób zdystansowany podchodzi do poszukiwania prawdy. Pod pretekstem faktycznego czy domniemanego zachowania pokoju społecznego proponuje się często - jako rozwiązanie przyszłościowe - zapomnienie lub amnestię. Czasami, gdy grozi wojna domowa lub zbrojny konflikt, takie rozwiązania mogą być politycznie rozsądne. Często jednak za ostrzeżeniem przed rozdrapywaniem starych ran kryją się inne motywacje niż troska o pokój. Sędzia Richard Goldstone z Afryki Południowej odpowiadał na tego typu ostrzeżenia, że „rany się nigdy nie zasklepiły. Większość z nich jest zakażona i musi zostać oczyszczona”. W niektórych społeczeństwach otwarty dialog i publiczne procesy mogą naruszyć wewnętrzną spoistość. Wtedy zasada budowy społeczeństwa jest ważniejsza od prawdy. Można to zrozumieć, ale nie stanowi to nigdy satysfakcjonującego rozwiązania. W Afryce Południowej opracowano interesujące rozwiązanie tego problemu. Aby zapobiec nieustającemu konfliktowi i związanej z nim przemocy między byłymi przedstawicielami apartheidu a większością społeczeństwa, zagwarantowano oprawcom bezkarność w przypadku, gdy powiedzą prawdę. Tylko ona mogła ich uwolnić od kary. Kto nie był gotów przyznać się do prawdy, musiał się liczyć z wymiarem sprawiedliwości. W interesie budowania kraju młoda demokracja była gotowa zrezygnować z prawa do karania winnych. Z powodu szacunku do samej siebie i ze względu na cierpienie ofiar nie mogła jednak zrezygnować z prawdy. Żaden kraj nie może być wolny tak długo, jak długo nie jest w stanie udźwignąć swoich prawd. Gruba kreska oddzielająca przeszłość oraz ograniczenie dostępu do prawdy nigdy nie służą prześladowanym, lecz zawsze przedstawicielom byłego establishmentu. Dlaczego należy dążyć do poznania prawdy po zmianie systemu politycznego? Ten, kto uważa godność prześladowanych za drugorzędną, nigdy nie osiągnie wewnętrznego pokoju lub dojdzie do niego z wielkim trudem. W wielu społeczeństwach obserwujemy „nieadekwatne spojrzenie” na przeszłość, powstałe z wygody lub konformizmu. Wiele osób nie kieruje się przy tym uświadomionym zamiarem takiego traktowania przeszłości i dlatego utrzymuje, że są obiektywne. Mowa o pewnym feno Odpowiedz Link Zgłoś
wet3 Re: rakunica 27.05.08, 00:48 Dzieki za Twoj wpis. Oczywiscie komuchy i eurolewaki beda na Ciebie pluly jeszcze mocniej. Ludzie myslacy podziekuja Ci za slowa prawdy. Pozdrawiam i dziekuje. Odpowiedz Link Zgłoś
rakunica Re: rakunica 27.05.08, 08:20 Prawda Gaucka u nas nie zdolala sie przebic za sprawa ludzi "honoru", ktorzy wybrali zdrade milionow Polakow zeby dotrzymac slowa komuszym zbrodniarzom. Tak to niektorzy "wybitni intelektualisci" i "autorytety" rozumieja honor i moralnosc. Tragiczne, ze maja tak wielu kiboli z amnezja i oglupionych prawdami wybiorczymi. Prosze do mnie napisac. Wysle Panu/Pani pare swoich zdjec. Zmieniam adres internetowy zeby pozbyc sie zalewu spamu. Na razie aktualny akozlowska@sympatico.ca. Pozdrawiam z Ottawy Anna Kozlowska Odpowiedz Link Zgłoś
vvet3 Re: rakunica 28.05.08, 03:42 wet3 napisał: > Dzieki za Twoj wpis. Oczywiscie komuchy i eurolewaki beda na Ciebie > pluly jeszcze mocniej. Ludzie myslacy podziekuja Ci za slowa prawdy. > Pozdrawiam i dziekuje. Pupcie ci poliżę... Odpowiedz Link Zgłoś
thlalock chroba PiS = PZPR 27.05.08, 17:12 Wychodzi małość i podłość dzisiejszych komunistów. Tak trzeba nazwać wprost. Panowie tacy jak prof. Zybertowicz, prof. Krasnodębski, prof. Bender bardzo często mieli nieciekawe reżiomowe epizody w czasach komunistycznych i nadal pozostali wierni maksymie Marksa. która mówi o sfałszowanej świadomości klasowej (tyle, że w miejsce klasy włożyli naród). Trzeba docenić, że poslka myśl społeczna przez prawie 50 lat była potentatem jeśli chodzi o twórcze interpretacje marksizmu, ale niektórym zostało to już na stałe. Co od liderów PiS - oni chyba za dużo mają od tatusia, który był w partii i dużo wynieśli ze swoich salonów (zamiast bawić się z Tuskiem na podwórku). Ten dystans do spraw prostych, a miłość do heglowskich figór myślowych jest bardzo zastanawiająca. Reszta PiSu to poprostu pieski, szczekaczki, żołnieżyki, pokłosie dawnego rozposzenia partyjnego na prawicy - ci państwo trzęsą portkami, bo bez Kaczyńskich są skończeni. Tam nie ma miejsce na samodzielność, oni się poprostu boją: boją się rynku, boją się szefa, boją się ludzi. Stąd pochodzi chyba prawicowy neurotyzm i jego psychozy, manie prześladowcze. I racje ma prof. Niesiołowski-ci ludzi powinii się leczyć. :-) Lech Wałęsa jest moim autorytetem - urodziłem się 1981 roku, dzięki niemu osiągnąłem pełnoletność w wolnym kraju, co było cudem, po prostu cudem, którego nikt nie mógł przewidzieć. Zwłaszcza koniunktoraliści i ludzi słabi, którzy zawsze ustawiali się w drugiej lini. Nie mówie, że wszyscy w PiS byli słabsi od liderów porozumienia robotniczo-inteligenckiego jakim była Solidarność. Może poprostu byli zbyt młodzi i mieli wygórowane ambicje? Może nałożyło się to z wpojonym, spiskowym, systemem myślenia. Pora pożegnać się Heglem i Marksem i przejść w stronę wiary w człowieka, personalizmu, pierwotnego chrześcijaństwa. Zaufanie i przebaczenie - to droga do demokracji i dobrobytu. Odpowiedz Link Zgłoś
wet3 Re: thalock 28.05.08, 01:20 thalock napisal: > xhroba PiS=PZPR A twoja choroba to slepa niemawisc i rozsiewanie notorycznych klamstw. Musisz sie niesamowicie bac lustracji i dekomunizacji! Odpowiedz Link Zgłoś
eat.pussy Re: thalock 28.05.08, 03:35 wet3 napisał: > thalock napisal: > xhroba PiS=PZPR > > A twoja choroba to slepa niemawisc i rozsiewanie notorycznych > klamstw. Musisz sie niesamowicie bac lustracji i dekomunizacji! A ty się nie boisz ubeku? Odpowiedz Link Zgłoś
vvet3 Re: thalock 28.05.08, 03:45 eat.pussy napisał: > wet3 napisał: > > > thalock napisal: > xhroba PiS=PZPR > > > > A twoja choroba to slepa niemawisc i rozsiewanie notorycznych > > klamstw. Musisz sie niesamowicie bac lustracji i dekomunizacji! > > A ty się nie boisz ubeku? > > No boje sie. Odpowiedz Link Zgłoś
easy.piotr.wie List w obronie Wałęsy Popieram Lecha !!! 27.05.08, 17:40 Także popieram treść listu w obronie Lecha Wałęsy. Szkoda, że niektórzy Polacy szarganie autorytetów nazywają poszukiwaniem i pokazywaniem prawdy. Już w tamtym lipcu, przed sierpniem, podjąłem działania, które przerwał Stan Wojenny. Poprosili mnie o to pracownicy, którzy razem ze mną badali części samochodów FSO. Widziałem też i pisałem o tym w zakładowym piśmie, jak Solidarność odchodziła od zasad demokracji. Piotr Wierzchowski Jakoś moje dane nie zachowały się w archiwach IPN. Może żona, może brat będą pamiętali, że kiedyś zaproszono mnie do Pałacu Mostowskich. Wbrew wielu biskupom Episkopatu Polski powiedziałem wtedy, że jestem po drugiej stronie barykady. Wyraziłem wtedy i tam przekonanie, że poza reżimem działali ludzie gotowi zadbać o rozwój Polski. Wbrew niektórym biskupom, wcale nie uważałem, że muszę w jakikolwiek sposób współpracować ze Służbami, żeby pracować w Polsce i dla Polski. Nawet później, na Rakowieckiej tego się nie wstydziłem, a rozmówcy udawali, że nie wiedzieli o co chodziło. Niczego nie trzeba było podpisywać, żeby dostać paszport, poza formularzami oczywiście. Brao Lech Wałęsa. Odpowiedz Link Zgłoś
wet3 Re: easy.piotr.wie 28.05.08, 01:23 easy.piotr.wie napisal: List w obronie Walesy Popieram Lecha!!! Jeszcze jeden wielbiciel klamstwa dal glos! Odpowiedz Link Zgłoś
eat.pussy Re: easy.piotr.wie 28.05.08, 03:34 wet3 napisał: > easy.piotr.wie napisal: List w obronie Walesy Popieram Lecha!!! > > Jeszcze jeden wielbiciel klamstwa dal glos! Jeszcze jeden psychol skomentował:( Odpowiedz Link Zgłoś
bol3cz3k List w obronie Wałęsy 29.05.08, 10:35 Tylko poznanie PRAWDY jest coś warte; PRAWDA nie przeszkodzi chodzić Wałęsie w chwale. Ksiazki jeszcze nie znamy a już jest oblana JADEM!!! Odpowiedz Link Zgłoś
wet3 Re: List w obronie Wałęsy 29.05.08, 15:34 bol3cz3k napisał: > Tylko poznanie PRAWDY jest coś warte; PRAWDA nie przeszkodzi chodzić > Wałęsie w chwale. Ksiazki jeszcze nie znamy a już jest oblana > JADEM!!! Oblana jadem nie tylko rzez sygnatariuszy listu. Popatrz na wypowiedzi na tym czerwono-lewackim forum. Wlosy sie jeza czlowiekowi na glowie gdy widzi spustoszenia wyrzadzone przez komune i politycznie poprawne eurolewactwo! Odpowiedz Link Zgłoś
marcin1122331 Rozumiem Walese doskonale, trzesie sie 29.05.08, 17:57 jak Jaruzelski witajac papieza. Odpowiedz Link Zgłoś
wtc911 Nowość !!! 08.06.08, 15:17 Fantastyczny list , i to jeszcze w obronie . Podobno że prawda obroni sie sama , słyszałem że prawda też jest naga , ale nie ma zbyt wielu wielbicieli . Chyba i tak jest i w tym przypadku . O podpisywaczach tego list szkoda też pisać , wspomne dwóch : pan Gieremek - wiadomo , też już zlustrowany . Pan Zbigniew Bujak , niech na mi ktoś przypomni .... sami wiecie . Odpowiedz Link Zgłoś
antoniw2 Re: List w obronie Cenckiewicza + Gontarczyka 19.06.08, 13:28 Podziwiam komsomolską glupotę Bolka. Precz z wplywami Rosji w Polsce. Wpisujcie się na www.petycje.pl Petycja nr 3182 z poparciem dla Cenckiewicza + Gontarczyka - póki jeszcze czas, bo Partia "Demokratyczna" chce zlikwidować IPN !!! Odpowiedz Link Zgłoś