Dodaj do ulubionych

Wałęsa: Agent czy ofiara prowokacji?

17.06.08, 21:28
a moje podatki idą na zabawy historyków SBeckim gównem.

SB sie zza grobu teraz śmieje
Obserwuj wątek
    • dosad Wałęsa: Agent czy ofiara prowokacji? 18.06.08, 11:42
      Jeszcze jeden wielki Polak "opluty". W tym kraju z własnej woli
      niszczymy swoje autorytety. To, co powinno stanowić zródło dumy,
      jest deprecjonowane. Takie zachowanie podważa tez naszą
      wiarygodność, powagę, szacunek do samych siebie. Ludzie
      odpowiedzialni za to powinni byc bezwzględnie karani, przynajmniej
      wykluczeniem z zycia publicznego, wszyscy Polacy, dla których
      wartość ma szacunek dla narodu i samego siebie, powinni spowodować
      cywilną śmierc ludzi, którzy wiedzeni małostkowymi motywami i
      tendencyjnościa gotowi sa utopić własny naród w morzu chaosu i
      bagna bratobójczej walki.
      • m4dm3n Re: Wałęsa: Agent czy ofiara prowokacji? 18.06.08, 23:50
        wstyd ... pieniazki za publikacje sie skoncza - kto nastepny do oplucia? JP2? W
        koncu im wiekszy autorytet, tym bardziej kontrowersyjna sprawa, a co za tym
        idzie rozglos bezposrednio przekladajacy sie na sprzedarz "dokumentu".

        @dosad: masz racje . niestety ...

        pozdrawiam
    • zyta77 perfidne kłamstwo!!! 19.06.08, 00:41
      Ręce opadają jak perfidnych i podłych ludzi nosi nasza
      ziemia.
      To na pewno na rozkaz kaczorów ponton urbański puścił ten film!
      a teraz z naszych pieniędzy śmieć będzie płacił odszkodowanie!

      bo przeciez nie ze swoich milionów
      tfuuuuuu
    • monia3011 SB dobrze to uknuło:(( staruchy mają bal..:(( 19.06.08, 00:50
      a teraz staruszki na wózkach inwalidzkich -byli ubecy,na koniec życia
      mają ubaw.
    • antoniw2 Wałęsa: cham i zlodziej 19.06.08, 01:33
      Borusewicz nie wyglupiaj sie; oddaj tasme! Drodzy Polacy!
      Poprzyjcie Autorow ksiazki. Ksiazka jest już (bedzie cala) w pdf na
      niezalezna.pl Jeżeli chcecie aby ta książka była naprawdę dostępna
      dla wszystkich chętnych wpisujcie się pod Apelem na www.petycje.pl
      numer Petycji 3182 Komuchy chcą zatrzymać, zmniejszyć, ograniczyć
      czytanie tej książki przez ludzi. Nie pozwól na to sam, nie czekaj
      aż Ci Wałęsa coś wywalczy, bo on tylko pod siebie!
      • rakunica Re: Wałęsa: cham i zlodziej 19.06.08, 06:07
        GONIEC NR 24/2006

        "Jestem za, a nawet przeciw" - wybełkotał bolek
        (Obszerny komentarz do wywiadu udzielonego "Gońcowi" w Toronto przez Lecha
        Wałęsę autorstwa Anny Kozłowskiej z Ottawy)


        Oto niżej jeden z wierszy tegoż "zastępcy" wielkiego noblisty od lewej nogi i
        puszczania narodu w skarpetkach. Nic dziwnego, że strach wymieniać panu jego
        imię. Poza tym Krupiński był w i c e p r z e w o d n i c z ą c y m Komisji
        Krajowej NSZZ Solidarność. Zastępcą został, kiedy pan zdezerterował ze swojego
        stanowiska przewodniczącego, wypinając się na tych, którzy uwierzyli panu,
        wybrali na przewodniczącego ruchu liczącego dziewięć milionów w liczbach
        zarejestrowanych, a faktycznie większości tych 39 milionów Polaków mających
        nadzieję w sercach od 44 roku. Zastąpił pana w obronie naszych ideałów, naszego
        polskiego honoru i fałszowanej prawdy. Walczył z otwartą przyłbicą i robi to do
        dziś. Nie oszczędza nikogo, kto zasługuje na baty. Panu się obrywało nie raz.
        Jak wiele musi pan mieć na sumieniu, jak bardzo boi się pan prawdy o sobie i
        innych zdrajcach, prawdy opisywanej w celnych satyrach (jedną niżej przytaczam)
        - że nie przechodzi panu przez gardło to nazwisko - Mirosław Krupiński.
        Czy dlatego, że znalazł się on na czele ogólnokrajowego komitetu strajkowego po
        bezprawnym wprowadzeniu stanu wojennego, nie chowając się po dziurach? Nie
        uciekł do domu, nie chował się po znajomych, nie zaszył się na rybach, gdzie
        mógł przeczekać w spokoju najgorsze. On i inni narażali swoje życie, protestując
        otwarcie przeciwko zbrodni i bezprawiu, broniąc z honorem naszej nadziei.
        Krupiński uchronił stoczniowców i gdańszczan przed rozlewem krwi, zajmując
        odpowiedzialne stanowisko. Przyznał to prokurator oskarżający Krupińskiego za
        zbrodnię przewodniczenia strajkowi pod pana nieobecność. Zastąpił godnie pana w
        tamtym tragicznym momencie. Czy opisał pan tę dzielną postawę w jakiejkolwiek
        swojej książce? Czy docenił pan rolę wiceprzewodniczącego KK S w jakimkolwiek
        swoim wykładzie, w licznych wywiadach udzielanych chętnie na całym świecie,
        których sednem jest "to JA obaliłem, JA zwyciężyłem, JA jestem wielki i mądry"?
        Czy czytał pan "Zaułki zbrodni" - dokument przeżyć, które mogłyby być pana
        historią, gdyby nie wylądował pan bezpiecznie w Arłamowie? Funkcje były
        odwrócone. Podyktowało je życie i Krupiński im sprostał do końca. To przez tych
        kilka ważnych tragicznych dni kto inny był najważniejszy w naszym świecie. Nie
        pan. Może to nie za pana sprawą, ale dalszy ciąg wydarzeń nasuwa pewne
        podejrzenia łączone z bolkowaniem i magdalenkowaniem. Jedynym usprawiedliwieniem
        jest ludzka słabość osaczona umiejętnie przez siłę doradców z tytułami naukowymi
        i bez, z Gieremkiem i Michnikiem na czele. Nie zachował pan twarzy, panie
        Wałęsa. Wypiął się pan na ofiary 70 roku, ofiary stanu wojennego, ofiary
        wszystkich Polskich Miesięcy i Lat pod obcym okupantem. Wypina się pan na
        niewinne ofiary kapitalistycznie bezwzględnych przemian zapoczątkowanych przy
        współudziale czerwono-różowych judaszy pod dyktando sorosowców rękami
        Balcerowicza. Miał pan władzę i wpływy, ludzie w większości panu wierzyli. Nie
        skorzystał pan z okazji. Okazał się pan cienkim bolkiem. Nie skorzystał pan do
        bicia się w piersi przed narodem, nie stanął pan w obronie tych, którzy powstali
        w Sierpniu. Stanął pan po stronie towarzyszy krajowych i zagranicznych. Władzę
        wykorzystał pan do wzmocnienia lewej nogi przewidzianej do amputacji ze względu
        na daleko posuniętą gangrenę. Ta władza umożliwiła panu "nocną zmianę".
        Przestraszył się pan jak osaczone zwierzę. Nie podjął pan wyzwania i okazji do
        oczyszczenia siebie i Polski w ogólnonarodowej spowiedzi przed narodem wraz z
        innymi umieszczonymi na liście Macierewicza. Otoczył się pan złymi doradcami.
        Bez serca, sumienia, bez wiary w to, co najważniejsze. Nie okazał się pan Polakiem.
        Dezerterem jest nie ten, kto się przemieścił na inny kontynent czy za miedzę,
        pozostając przyzwoitym człowiekiem, wiernym swoją postawą własnej ojczyźnie.
        Takim dezerterem jest przede wszystkim ten - kto, żyjąc w kraju, zawiódł, kto
        zdradził swoich współtowarzyszy walki o wolną, sprawiedliwą Polskę, kto zbratał
        się z wrogami tych, których interesów przysięgał bronić. To pan, panie Wałęsa,
        obłapiał się publicznie z kwaso- i kiszczakopodobnymi, zamiast dążyć do ich
        ukarania za przelaną krew, za kolaborację z okupantem. To pan, dezerterując
        dzień po dniu od swoich obowiązków, przekreślił swoje zasługi haniebnymi
        uczynkami i słowami. Naciągane świadectwo dziewictwa niczego nie zmienia. Jest
        pan bolkiem w działaniu. Takim oszukanym jak ja żadne świstki nie są potrzebne.
        Mnie nie są potrzebni doradcy do precyzowania tego, co mam powiedzieć. Mówię to
        sama - jak czuję. Mówię to w imieniu innych, wśród których żyłam przez lata, a
        którzy milczą, bo stracili dzięki takim jak pan nadzieję.
        Co zrobił pan dla tych tysięcy uwięzionych w stanie wojennym? Czy wie pan, w
        jak tragicznym położeniu znalazło się wielu z nich? Czy wie pan, jak wielu z
        nich nie ma pieniędzy na chleb i na mieszkanie? Czy wie pan, jak ciężko jest
        emigrować z własnego kraju? Jak ciężko jest budować nowe życie poza ojczyzną?
        Cytat: "nie będziemy mogli do Ameryki przyjechać" - pan nie będzie mógł
        przyjechać, żeby za slogany i kłamstwa zgarniać dolary. Wielu z tych, którzy
        panu zaufali, nie może nawet nad Bałtyk czy w Tatry pojechać raz w roku. Wielu
        nie ma dachu nad głową lub gnieździ się w zatłoczonych mieszkaniach. Wielu nie
        stać na opał na zimę i lekarstwa. Wyprzedaliście ich miejsca pracy, szanse na
        lepsze niż w PRL-u życie. Niech pan w końcu przestanie siebie i nas ośmieszać i
        okłamywać. Niech się pan wczyta w wiersze swojego Zastępcy - Mirosława
        Krupińskiego. Chociaż żyje w Australii, robi więcej dla Polski niż pan i panu
        podobni. To wy staniecie kiedyś przed sądem narodu polskiego jako zdrajcy i
        dezerterzy od przyjętych na siebie obowiązków.
        Cytat: "świat we mnie inwestował - ja muszę im powiedzieć, jakie jest zdanie
        moje". Przyznaje się pan do sponsorów światowych. A nam, Polakom, wydawało się,
        że zaufanie do pana to nasza najlepsza inwestycja na przyszłość. Ot, durny
        naiwny naród, manipulowany przez doświadczonych wyjadaczy globalistów. Byłam
        wśród tych durnych z nadziejami w duszy, nieświadoma świata biznesu jako
        przewodniej siły. Wiara w słowa i symbole, które wydawały się święte i
        niepokalane, wprowadziła nas, naiwniaków, w błąd. Daliśmy się podejść i ogłupić
        jak niewinne dzieci, niemające pojęcia, co to mafia i że dobra wróżka może
        okazać się złą czarownicą, wysysającą najwartościowsze soki z łatwowiernej
        ofiary. Obejrzałam film "Plusy dodatnie, plusy ujemne". Taka jest naga prawda
        widziana oczami ludzi, których pan oszukiwał, pchany żądzą kariery. Nie
        zdziwiłam się - moje odczucia i obserwacje od 80 roku do 2006 potwierdzają tę
        żałosną prawdę.
        Niech pan w końcu obudzi swoje sumienie. Dopóki człowiek żyje, nie jest za
        późno na posypanie głowy popiołem, na próbę zostania bratem drugiego człowieka.
        Nawet jeśli ten brat napluje panu słusznie w zadowoloną twarz - spełni pan swoją
        powinność i uratuje swoje człowieczeństwo. Porządni ludzie wybaczą, jeśli
        wyczują szczerą skruchę. Ale czy pana na to stać? Czy tylko ciąganie po sądach
        uczciwych ludzi panu zostało i stawanie w jednym szeregu z oprawcami i
        bezwzględnymi hienami?
        Niech pan sobie sam odpowie.
        Anna Kozłowska
        Były członek KZ NSZZ Solidarność
        przy Wojewódzkiej Spółdzielni Mieszkaniowej w Łomży
        Były członek KZ NSZZ Solidarność przy Zakładach Tytoniowych
        w Lublinie (do marca 96)
        "po owocnym obaleniu" w Ottawie - od marca 96
        ***
        Kijowski scenariusz
        Ciotka Lola dziś w Kijowie.
        Pióra w tyłku. I na głowie.
        Jakiś medal zwisa z nosa.
        W łapie - ściąga od Sorosa...

        Cóż, nie chciała, ale musi
        - rój sponsorów wciąż ją dusi
        że ten szmal i doktoraty
        musi spłacać im na raty.
        Więc nieważne co ma w głowie
        - ale musi być w Kijowie!

        Ukraińc
        • rakunica Bolkowanie Walesy 19.06.08, 06:17
          GONIEC NR 24/2006
          Dokonczenie mojej wczesniejszej wypowiedzi o bolkowaniu
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=81011744&a=81070829
          (...)Miroslaw Krupinski
          Kijowski scenariusz

          Ciotka Lola dziś w Kijowie.
          Pióra w tyłku. I na głowie.
          Jakiś medal zwisa z nosa.
          W łapie - ściąga od Sorosa...

          Cóż, nie chciała, ale musi
          - rój sponsorów wciąż ją dusi
          że ten szmal i doktoraty
          musi spłacać im na raty.
          Więc nieważne co ma w głowie
          - ale musi być w Kijowie!

          Ukraińce wiwatują!
          Wszyscy cieszą się jak dzieci.
          Nic nie słyszą, ale czują
          że jest z nimi. Albo przeciw...

          Za, czy przeciw... Za, czy przeciw...
          - Sfrustrowana Ciotka taka...
          Do Warszawy śpiesznie leci,
          zostawiając im Bujaka.

          A z Warszawy, drżącym głosem,
          chce uzgodnić z hmmm... Sorosem
          co właściwie chce, cholera!
          Czy Putina ma popierać?...
          Czy ma stać tam przodem? Tyłem?
          Mówić "byłem, zwyciężyłem"?
          Czy, by zwiększyć swoje zyski,
          ma kolejno poprzeć wszystkich?
          ***

          Sorosowi - wszystko jedno.
          - Po to wysłał Ciotkę biedną
          by umocnić jej pozycję,
          uratować inwestycje,
          koszty Nobla, doktoratów
          i pocieszyć swych kamratów
          że, choć brednie Ciotka plecie,
          wciąż ją można użyć przecie.

          Krzyczeć "Lola!" - po imieniu,
          a samemu zostać w cieniu...
          Mirosław Krupiński
          listopad 2004
          Jeden z wierszy Mirosława Krupińskiego ze strony www.wirtualnapolonia.com
          przytoczyła A. Kozłowska.
          ***
          Tytułem uzupełnienia
          Moja wypowiedź jest komentarzem do wywiadu "Gońca". Swoją drogą, chciałabym
          wiedzieć: kogo, oprócz Mirosława Krupińskiego, Wałęsa chciałby zatrzymać w
          kraju? Może ktoś wie? Może ktoś poda nazwiska, pełnione funkcje, co te osoby
          (dwie?) robią teraz, w jakich krajach mieszkają? Czy odcięły się od swojej
          dawnej działalności społecznej i zbudowały swój świat na nowo?
          Poznałam kilka osób z dawnych solidarnościowców, które z chwilą wyjazdu z
          Polski zamknęły za sobą wspomnienia. Nie można się dziwić. Jednak ja sama tego
          nie mogłam zrobić. Należę do tych, którzy wożą ze sobą swoją przeszłość, łącząc
          z teraźniejszością. Nie ułatwia to życia. Wygodniej jest umrzeć i narodzić się
          na nowo innym człowiekiem - obywatelem nowej przybranej ojczyzny. Każdy ma swoje
          poplątane ścieżki.
          Chcę jeszcze wrócić do wywiadu z Wałęsą i Mirosława Krupińskiego. Z wydanych
          przeze mnie w Ottawie "Zaułków zbrodni" wynika, że Krupiński spotkał się z
          Wałęsą dzień po uwolnieniu Krupińskiego z więzienia w Łęczycy. Z tego, co mi
          wiadomo, było to ich ostatnie spotkanie. Kolejnym kłamstwem Wałęsy jest więc
          oświadczenie LW, że przekonywał Krupińskiego do pozostania w kraju. Wtedy - we
          wrześniu 83 - Krupiński nawet jeszcze nie przeczuwał, że wyemigruje. Decyzja o
          wyjeździe narodziła się dopiero kilka lat później.
          Jeszcze chcę wyjaśnić, dlaczego piszę "bolek" małą literą. To celowe
          podkreślenie, że nie chodzi mi o TW Bolka - chociaż film "Plusy dodatnie, plusy
          ujemne" nie pozostawia cienia wątpliwości. Idę tu śladem opinii pani Joanny
          Dudy-Gwiazdy i moich własnych spostrzeżeń. Pani Joanna w filmie mówi o rodzaju
          mentalności małego człowieka, krętacza, lawiranta, który w zależności od
          potrzeby "jest za, a nawet przeciw". Ona to mówi innymi słowami. Ja cytuję
          samego Wałęsę, który dla kariery, noszenia go na rękach zdradza swoich
          najbliższych kolegów ze stoczni, swój kraj, miliony pełnych nadziei na zmiany
          ludzi, które dały mu prawo reprezentowania nas.
          Mój bolek to taki właśnie mały cwaniakowaty człowieczek, który przez przypadek
          stanął na czele tłumów, siłą rozpędu i napędu od obcych sponsorów został
          prezydentem mojego kraju, cienki bolek, który nie miał odwagi przyznać się do
          słabości, który od ponad trzydziestu lat lawiruje i oszukuje, sprzedając siebie
          jako najlepszy towar.
          Nigdy nie przeszkadzało mi to, że nie miał nawet matury. Coś innego liczy się w
          człowieku, coś, czego tytuły profesorskie i setki doktoratów nie zapewnią.
          "Bolek" to określenie "gnidy" - postawy człowieka. Czytałam kiedyś książkę
          Piotra Wierzbickiego o gnidach. Każdemu z nas może przydarzyć się być "gnidą"
          lub "bolkiem" i każdego z nas rozliczają z tego bliźni. Rozliczamy się jednak
          przede wszystkim sami przed własnym sumieniem. I to własne sumienie podpowiada
          nam, jak zostać człowiekiem i porzucić bolkowanie.
          Dlatego dla mnie Wałęsa to bolek; taka gnida, z której wyrosła żerująca z
          rozmachem wsza (nie: "wesz" - "wsza" jest tu właściwszym określeniem). Wszy nie
          mają sumień. Mają tylko instynkt ssania. Jak długo? Zobaczymy.
          Namawiam do obejrzenia "Plusów dodatnich, plusów ujemnych", posłuchania
          odważnych, uczciwych ludzi, których historia rękami bolków zepchnęła w cień, a
          którzy pozostali sobą - godnymi szacunku ludźmi. Takimi, jacy byli ćwierć wieku
          temu i wcześniej i jakimi pozostaną do końca swojego życia.
          Anna Kozłowska(...)

          (byla to moja reakcja - wciaz aktualna - na tekst "Dezerterzy" rozeslany 12
          kwietnia 2006 przez Lecha Walese do licznych adresatow.)
          Anna Kozlowska - 19 czerwca 2008
    • samstan Wałęsa: Agent czy ofiara prowokacji? 19.06.08, 11:53
      IPN to kontynuacja stalinowskich metod niszczenia narodu i ludzi.
      myslałem ze ubecja juz nie zyje, ale jednak zyje i działaja dobrzy
      uczniowie prokuratora Wyszynskiego i kata Dzierzyńskiego. Wyszło
      szydło z worka
    • oles62 Wałęsa: Agent czy ofiara prowokacji? 19.06.08, 21:01
      Dosyć wahań,opuszczam to Polskie piekło razem z Mrożkiem,w tym kraju niszczono
      patriotyzm i jest to robione nadal,widać to było nawet na Euro gdzie naszym
      piłkarzom brakło tego czegoś co dodaje skrzydeł gdy słyszy się polski hymn,ale
      :czym skorupka za młodu...,a zresztą szkoda słów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka