quant34
15.08.08, 20:50
Brawo! Autorowi dopisuje poczucie humoru i to należy docenić. Szczególnie w
kontekście faktu, iż słysząc porównania Kaczyńskiego (wszystko jedno którego)
do Józefa Piłsudskiego człowiek ma dwa wyjścia: śmiać się albo płakać. Chociaż
przychodzi mi do głowy pomysł, że ludzie dokonujący takich porównań mogą w
rzeczywistości być wrogami wielkich braci. W końcu porównanie nieudacznika do
wielkiego męża stanu jest doskonałym sposobem na ośmieszenie tego pierwszego.
Nawiązując do porównań użytych przez autora artykułu, pragnę posunąć się
jeszcze dalej. Nie Napoleon czy Hanibal, Lech I Wielki jest niczym Chrystus
niosący światło mądrości durnemu światu. Tylko świat w swojej bezgranicznej
głupocie i arogancji jakoś nie chce padać na kolana przed swoim nowym bóstwem.
I niech za to będzie przeklęty!