Dodaj do ulubionych

Pocztowa aborcja na Wyspach Owczych

30.09.08, 01:50
Może by Duńczycy pomogli kobietom polskim, które są w bardziej dramatycznej
sytuacji - i jest ich więcej?
Obserwuj wątek
    • maaac Re: Pocztowa aborcja na Wyspach Owczych 30.09.08, 07:02
      Jeżeli to co robi organizacja proaborcyjna jest przestępstwem to
      grożenie zamiast oficjalnego powiadomienia odpowiednich władz też
      jest przestępstwem. Także "moralność" władz jest dość dwuznaczna.
      • landaverde Meandry moralności wg maaaca 30.09.08, 11:09
        maaac napisał

        > grożenie zamiast oficjalnego powiadomienia odpowiednich władz też
        > jest przestępstwem.

        Może zgodnie z prawem duńskim najpierw należy zagrozić - coś w
        rodzaju strzału otrzegawczego w powietrze? ;-)

        maaac, ty znasz duńskie prawo? Czy tam niezłożenie powiadomienia o
        przestępstwie jest przestępstwem? Skąd wiesz, że legalizm jest tam
        ważniejszy od etyki? Poza tym, od kiedy to legalizm jest
        równoznaczny z moralnością? Na jakiej zasadzie kwestie proceduralne
        stają się problemem moralnym o ciężarze gatunkowym porównywalnym z
        aborcją?
        • pszeszczep666 Re: Meandry moralności wg maaaca 30.09.08, 13:38
          etyka jest tak samo arbitralna jak legalizm. w świętych pismach nic nie ma o aborcji, to jakieś grupy nacisku, "ustalacze prawa bożego" ustaliły, że aborcja jest nieetyczna i niemoralna. jestem głęboko wierzącym chrześcijaninem i na podstawie biblii nie widzę podstaw do potępiania aborcji, ponieważ np zakładam że nie można zabić kogos kto sie nie urodził, więc przykazanie nie zabijaj nie znajduje tu zastosowania. a poważnie: kryterium etyki jest dla mnie cierpienie innych ludzi więć uważam za bezsasadne potępianie aborcji dopuki mogę z cała pewnością stwierdzić, że nie cierpi pięc komórek, które potencjalnie moga stać się człowiekiem tak samo jak niezliczone rzesze plemników z hektolitrów daremnie przelewanej spermy, a będzie cierpieć niekochane dziecko i całe jego otoczenie
          • swojski_fr_1 Re: Meandry moralności wg maaaca 30.09.08, 13:49

            chyba miales przebicie kilku kV na klawiaturze przed lub w trakcie
            pisania swoich meandrow...

            rozumiem, ze pytanie ' co bylo pierwsze jajo czy kura ' bylo dosc
            klopotliwe nawet dla filozofow, ale to gdzie ty sie posuwasz,
            jeszcze nie dotarl zaden ludzki umysl. Graniczysz z geniuszem
            Arystotelesa!

            P.S. Wrzuc sobie na google : ' 10-12 tygodniowy plod' i poogladaj
            zdjecia. Dosc fascynujace, jak na '5 komorek'.. hi hi hi.
            Moge podeslac Ci tez zdjecia lub fimy z USG...

            ale musisz napisac, ze sie zgadzasz, bo wedlug zwolennikow aborcji
            pokazywanie zmasakrowanych ludzkich plodow jest nieetyczne, zas ich
            masakrowanie - super recepta na szczescie kobiety....



            pszeszczep666 napisał:

            > etyka jest tak samo arbitralna jak legalizm. w świętych pismach
            nic nie ma o ab
            > orcji, to jakieś grupy nacisku, "ustalacze prawa bożego" ustaliły,
            że aborcja j
            > est nieetyczna i niemoralna. jestem głęboko wierzącym
            chrześcijaninem i na pods
            > tawie biblii nie widzę podstaw do potępiania aborcji, ponieważ np
            zakładam że n
            > ie można zabić kogos kto sie nie urodził, więc przykazanie nie
            zabijaj nie znaj
            > duje tu zastosowania. a poważnie: kryterium etyki jest dla mnie
            cierpienie inny
            > ch ludzi więć uważam za bezsasadne potępianie aborcji dopuki mogę
            z cała pewnoś
            > cią stwierdzić, że nie cierpi pięc komórek, które potencjalnie
            moga stać się cz
            > łowiekiem tak samo jak niezliczone rzesze plemników z hektolitrów
            daremnie prze
            > lewanej spermy, a będzie cierpieć niekochane dziecko i całe jego
            otoczenie

            • pszeszczep666 Re: Meandry moralności wg maaaca 30.09.08, 13:59
              > ale musisz napisac, ze sie zgadzasz, bo wedlug zwolennikow aborcji
              > pokazywanie zmasakrowanych ludzkich plodow jest nieetyczne, zas ich
              > masakrowanie - super recepta na szczescie kobiety....

              seks jest etyczny, a jego publiczne pokazywanie nie. to etyka jest meandryczna, na co miał wskazywać ten przezabawny paradoks, który przytoczyłem.
              • swojski_fr_1 Re: Meandry moralności wg maaaca 30.09.08, 14:45
                hmmm, ciekawe czy nadal bys tak uwazal, gdyby Twoja zona
                przyprawiala Ci rogi... przeciez seks jest etyczny.

                Ludzkie ciala sa rownie piekne, jak wszystko co nas w naturze
                otacza... nie wiem czy to etyka nakazuje nam ukrywac sie pod
                tekstyliami... w sredniowieczu laznie byly koedukacyjne, dzis tez
                mozesz bez przeszkod poopalac sie jak Cie Pan Bog stworzyl...

                przyznasz jednak, ze to dosc zastanawiajace, ze wedlug zwolennikow
                aborcji pokazywanie zmasakrowanych ludzkich plodow jest nieetyczne,
                zas ich masakrowanie - super recepta na szczescie kobiety...



                pszeszczep666 napisał:

                > > ale musisz napisac, ze sie zgadzasz, bo wedlug zwolennikow
                aborcji
                > > pokazywanie zmasakrowanych ludzkich plodow jest nieetyczne, zas
                ich
                > > masakrowanie - super recepta na szczescie kobiety....
                >
                > seks jest etyczny, a jego publiczne pokazywanie nie. to etyka jest
                meandryczna,
                > na co miał wskazywać ten przezabawny paradoks, który przytoczyłem.
          • landaverde Re: Meandry moralności wg maaaca 30.09.08, 17:05
            pszeszczep666 napisał:
            > etyka jest tak samo arbitralna jak legalizm.

            Nie dla kogoś, kto jest "głęboko wierzącym chrześcijaninem".
            Z pewnością nie była też arbitralna dla Rzymian - zajrzyj do
            digestii Justyniana - oni nie znali pojęcia legalizmu, prawo
            wynikało wprost z poczucia sprawiedliwości, a przepisy z prawa,
            nigdy zaś na odwrót.

            >w świętych pismach nic nie ma o aborcji,

            "Aborcja" to eufemizm, której części "nie zabijaj" nie rozumiesz?
            (Oczywiście "nie zabijaj" to skrót logiczny - więcej nt tego
            przykazania w Księdze Wyjścia ST).

            > ponieważ np zakładam że nie można zabić kogos kto sie nie urodził,
            > więc przykazanie nie zabijaj nie znajduje tu zastosowania.

            "Od momentu urodzenia mamy do czynienia z człowiekiem. Tego nikt nie
            kwestionuje. No dobrze, ale jak jest na minutę przed urodzeniem?
            Przecież dziecko na minutę przed urodzeniem niczym nie różni się od
            dziecka już urodzonego – poza sposobem oddychania. Ale przecież
            zdarza się, że i ludzie dorośli, np. podczas operacji, nie oddychają
            samodzielnie, a przecież nikomu nie przychodzi do głowy kwestionować
            z tego powodu ich człowieczeństwo. Stanowczo, sposób oddychania nie
            ma tu nic do rzeczy, zatem musimy przyjąć, że na minutę przed
            urodzeniem dziecko nie różni się od dziecka już urodzonego żadną
            istotną z punktu widzenia człowieczeństwa cechą. No a na dwie
            minuty? Na piętnaście minut? Na godzinę przed urodzeniem? Na
            tydzień? Na miesiąc?" (Stanisław Michalkiewicz - "Logika Wystarczy")

            Czy twoim zdaniem np 24-tygodniowy wcześniak może już być zabity,
            ale aborcja 24-tygodniowego płodu to jeszcze nie zabijanie?

            > kryterium etyki jest dla mnie cierpienie innych ludzi więć uważam
            > za bezsasadne potępianie aborcji dopuki mogę z cała pewnością
            > stwierdzić, że nie cierpi pięc komórek, które potencjalnie moga
            > stać się człowiekiem

            A w jaki sposób możesz to stwierdzić?

            "Niektórzy filozofowie utrzymują, że jeśli (...) dziecko nie ma
            jeszcze głowy, to nie jest człowiekiem, tylko »zespołem komórek«.
            Ale – powiedzmy sobie szczerze – gdybyśmy poddali rzetelnej analizie
            takiego filozofa, to też poza komórkami niczego byśmy w nim nie
            znaleźli. Być może niektórych komórek byłoby więcej, ale cóż to za
            różnica?" (Stanisław Michalkiewicz - "Logika Wystarczy")

            > tak samo jak niezliczone rzesze plemników z hektolitrów daremnie
            > przelewanej spermy,

            Człowieczeństwo trwa od momentu poczęcia.

            > a będzie cierpieć niekochane dziecko i całe jego otoczenie

            A słyszałeś o "oknie życia", albo adopcji?
          • czyngis_chan Re: Meandry moralności wg maaaca 30.09.08, 19:02
            pszeszczep666 napisał:

            > etyka jest tak samo arbitralna jak legalizm.
            Otóż nie. To, co jest legalne lub nie zostało jasno określone, a to,
            co dobre lub złe nie jest i zależy tylko i wyłącznie od osobistych
            poglądów.
        • maaac Re: Meandry moralności wg maaaca 03.10.08, 16:03
          > maaac, ty znasz duńskie prawo? Czy tam niezłożenie powiadomienia o
          > przestępstwie jest przestępstwem?

          Znasz jakiś kraj w którym przedstawiciel władzy ma prawo ukrywać
          fakt popełnienia przestępstwa? Ok rozumiem kwestie obronności ale w
          innych przypadkach? Jeszcze raz - nie "zwykły" obywatel, a
          przedstwiciele władz.

          > Skąd wiesz, że legalizm jest tam ważniejszy od etyki? Poza tym, od
          > kiedy to legalizm jest równoznaczny z moralnością? Na jakiej
          > zasadzie kwestie proceduralne stają się problemem moralnym o
          > ciężarze gatunkowym porównywalnym z aborcją?
          ?????????????? Ciekawe podejście. Zgadzać się że coś jest
          przestępstwem zgodnie z lokalnym prawem. Samemu uważać że tego typu
          czyn powinien być karany. I jednocześnie uważać że można nie
          egzekwować tego prawa i nie jest to niemoralne. Naprawdę dziwne.
          Gdybyś się jeszcze powołał na jakieś okoliczności, które robią ten
          konkretny wypadek szczególnym. Logika Landaverde - logika...
          • landaverde Ius est ars boni et aequi 05.10.08, 19:36
            maaac napisał:
            > Ciekawe podejście. Zgadzać się że coś jest
            > przestępstwem zgodnie z lokalnym prawem. Samemu uważać że tego
            > czyn powinien być karany. I jednocześnie uważać że można nie
            > egzekwować tego prawa i nie jest to niemoralne.

            Włąśnie cię pytam czy znasz to prawo i czy mówi ono, że ten czyn
            jest karalny. Logika maaac - logika...

            Poza tym widzę, że nadal nie potrafisz rozróżnić między
            sprawiedliwością a legalizmem, prawem a przepisem. Powiedz maaac:
            czy prawo wynika z przepisu, czy przepis z prawa? Czy moralność
            wynika z przepisów prawa, czy też interpretacja przepisów prawa
            wynika z moralności? Czy mamy Ministerstwo Sprawiedliwości, czy
            też "Urząd Przestrzegania Przepisów"? Jeśli sądy zamiast wymierzać
            sprawiedliwość będą jedynie egzekwować przepisy zapisane w kodeksach
            to staną się niepotrzene - do tego wystarczy komputer i policjant.
            Czy naprawdę przekracza to twoje zdolności pojmowania?

            Pojęcia do wykucia maaac: iustitia, ius, lex, regulae.

            'Est auten ius a iustitia, sicut a matre sua, ergo prius
            fuit iustitia quam ius' - prawo jest ze sprawiedliwości, jak ze swej
            matki, bo pierwej była sprawiedliwość niźli prawo.
            • maaac Re: Ius est ars boni et aequi 08.10.08, 16:36
              > maaac napisał:
              > > Ciekawe podejście. Zgadzać się że coś jest
              > > przestępstwem zgodnie z lokalnym prawem. Samemu uważać że tego
              > > czyn powinien być karany. I jednocześnie uważać że można nie
              > > egzekwować tego prawa i nie jest to niemoralne.
              >
              > Włąśnie cię pytam czy znasz to prawo i czy mówi ono, że ten czyn
              > jest karalny. Logika maaac - logika...
              ???????????????????????
              Cóż znów nie zrozumiałeś - typowe.

              > Poza tym widzę, że nadal nie potrafisz rozróżnić między
              > sprawiedliwością a legalizmem, prawem a przepisem. Powiedz maaac:
              > czy prawo wynika z przepisu, czy przepis z prawa? Czy moralność
              > wynika z przepisów prawa, czy też interpretacja przepisów prawa
              > wynika z moralności? Czy mamy Ministerstwo Sprawiedliwości, czy
              > też "Urząd Przestrzegania Przepisów"? Jeśli sądy zamiast wymierzać
              > sprawiedliwość będą jedynie egzekwować przepisy zapisane w
              kodeksach
              > to staną się niepotrzene - do tego wystarczy komputer i policjant.
              > Czy naprawdę przekracza to twoje zdolności pojmowania?
              Wooow - jaka filozofia - tylko by ukryć fakt że jak są przepisy to
              należy je egzekwować, a nie straszyć że się je wyegzekwuje.

              > Pojęcia do wykucia maaac: iustitia, ius, lex, regulae.
              >
              > 'Est auten ius a iustitia, sicut a matre sua, ergo prius
              > fuit iustitia quam ius' - prawo jest ze sprawiedliwości, jak ze
              > swej matki, bo pierwej była sprawiedliwość niźli prawo.
              Studiowałeś filozofię na wydziale teologicznym? Bo coś mi się tak
              wydaje po Twoim dość skrzywionym sposobie widzenia świata, prawa i
              znaczenia słów.

              Pierwiej było sprawiedliwość niż prawo? Genialne - a powiedz mi czy
              prócz Bożej sprawiedliwości, której możemy jedynie domniemywac jaka
              ona jest na podstawie Biblii czy znasz jakiś "obiektywny"
              wzorzec/układ odniesienia sprawiedliwości? Nie zauważyłeś
              że "sprawiedliwośc" jest jednym z najbardziej subiektywnych pojęć?
              Dopiero prawo jest obiektywnym zapisem tego co większość obywateli
              uważa za sprawiedliwe. No może przesada - nie tym co uważa większość
              za obiektywne, ale konsensusem - jakimś wypośrodkowaniem tego co
              każdy z osobna w większości za sprawiedliwe uważa.


              No i znów odeszliśmy od tematu. Czy ktoś kto chce by prawo
              szanowano (przynajmniej tak twierdzi) zamiast robić coś w obronie
              poszanowania prawa tylko grozi, że to zrobi?
              • landaverde Re: Ius est ars boni et aequi 08.10.08, 18:00
                maaac napisał:

                > > Włąśnie cię pytam czy znasz to prawo i czy mówi ono, że ten czyn
                > > jest karalny. Logika maaac - logika...
                > ???????????????????????
                > Cóż znów nie zrozumiałeś - typowe.

                Zrozumiałem, że nie wypowiadasz się logicznie - ja cię pytam czy
                ichnie prawo mówi że czyn jest karalny, a ty mi mówisz, że oni
                uważają ten czyn za karalny - tak a'priori.

                > Wooow - jaka filozofia - tylko by ukryć fakt że jak są przepisy to
                > należy je egzekwować, a nie straszyć że się je wyegzekwuje.

                To postępowanie własnie może ocenić sąd. Bo po co jest ten przepis,
                że niezgłoszenie przestępstwa jest przestępstwem? Po to by skłonić
                ludzi do działania - do zapobiegania zbrodniom. Jest więc rzeczą
                wtórną. Przestępczość niezłożenia doniesienia nie polega li tylko na
                samym fakcie niedopełnienia jakiejś procedury - to byłby absurd -
                lecz na zaniechaniu działania w obliczu popełnianego przestępstwa,
                czy nawet bierny współudział - przez zatajenie faktu przestępstwa.

                W tym przypadku chodzi o to by zapobiec zabijaniu nienarodzonych
                dzieci - co jest wg prawa Wysp Owczych przestępstwem. Niezgłoszenie,
                że ktoś podżega do tej zbrodni jest sprawą wtórną. Straszenie
                złożeniem doniesienia może być równie skutecznym narzędziem jak samo
                doniesienie - i jeśli nawet władze Wysp Owczych trafią pod sąd za
                niezłożenie takiego doniesienia sąd weźmie pod uwagę ich
                postępowanie.

                > Studiowałeś filozofię na wydziale teologicznym? Bo coś mi się tak
                > wydaje po Twoim dość skrzywionym sposobie widzenia świata, prawa i
                > znaczenia słów.

                Prawo rzymskie jest wykładane na pierwszym roku każdego kierunku
                studiów prawniczych. Zajrzyj do Digestii Justyniana - to stamtąd
                jest ten cytat, znajdziesz go już na pierwszych stronach. I to nie
                jest żadne skrzywione widzenie świata - to filozofia prawa
                sformułowana przez Rzymian.

                > Dopiero prawo jest obiektywnym zapisem tego co większość obywateli
                > uważa za sprawiedliwe. No może przesada - nie tym co uważa
                większość
                > za obiektywne, ale konsensusem - jakimś wypośrodkowaniem tego co
                > każdy z osobna w większości za sprawiedliwe uważa.

                Więc przyznajesz, że prawo wynika ze sprawiedliwości, a nie na
                odwrót. Natomiast przepisy prawa są jedynie jakimś zapisem tego co
                społeczność uważa za prawo. Od tego jest właśnie sąd by dokonać
                interpretacji przepisów prawa w danym przypadku przestępstwa na
                podstawie tego co społeczność uważa za sprawiedliwe.

                Pamiętaj też, że przepisy prawa mogą być złe, niesprawiedliwe,
                absurdalne - np narzucone przez okupanta, dykatora ["dyktatura
                proletariatu" ;-)] czy nawet jakieś lobby. Stawianie więc przepisu w
                centrum prawa, jako jego podstawy, jest stawianiem sprawy na głowie.

                > No i znów odeszliśmy od tematu. Czy ktoś kto chce by prawo
                > szanowano (przynajmniej tak twierdzi) zamiast robić coś w obronie
                > poszanowania prawa tylko grozi, że to zrobi?

                Władze Wysp Owczych działają w kierunku tego by ich prawo szanowano,
                tego nie można im odmówić, a z pewnością chca zapobiec zabijaniu
                nienarodzonych dzieci, jak bedzia trzeba to złożą doniesienie.
          • landaverde Re: Meandry moralności wg maaaca 05.10.08, 21:06
            maaac napisał:
            > Znasz jakiś kraj w którym przedstawiciel władzy ma prawo ukrywać
            > fakt popełnienia przestępstwa?

            Od kiedy to publiczne mówienie o tym w mediach jest ukrywaniem?
            Logika maaac - logika...
            • maaac Re: Meandry moralności wg maaaca 08.10.08, 16:26
              > maaac napisał:
              > > Znasz jakiś kraj w którym przedstawiciel władzy ma prawo ukrywać
              > > fakt popełnienia przestępstwa?
              >
              > Od kiedy to publiczne mówienie o tym w mediach jest ukrywaniem?
              > Logika maaac - logika...
              Brawo - przekręciłeś jak zwykle znaczenie tego co chciałem napisać
              i do tego się odniosłeś.
              • landaverde Re: Meandry moralności wg maaaca 08.10.08, 16:37
                Niczego nie przekręcałem, odniosłem się do faktów [czyli stanu
                rzeczywistego]. A co chciałes napisać? Jak chciałes coś napisać to
                dlaczego tego nie napisałeś?
      • czyngis_chan Re: Pocztowa aborcja na Wyspach Owczych 30.09.08, 19:00
        > Jeżeli to co robi organizacja proaborcyjna jest przestępstwem to
        > grożenie zamiast oficjalnego powiadomienia odpowiednich władz też
        > jest przestępstwem. Także "moralność" władz jest dość dwuznaczna.
        Nie powinna być jednoznaczna.
    • rafal-1972 Aborcja to M.O.R.D.E.R.S.T.W.O 30.09.08, 08:05
      Zwolennicy aborcji to albo kompletni idioci którzy nie wiedzą o czym mówią,
      albo zwyrodnialcy pozbawieni uczuć wyższych niegodni miana człowieka.

      stopaborcji.pl/fotoslideshow.php?zdjecie=3
      • obraza.uczuc.religijnych Re: Aborcja to M.O.R.D.E.R.S.T.W.O 30.09.08, 08:11
        Kto to jest zwolennik aborcji?
        • landaverde Re: Aborcja to M.O.R.D.E.R.S.T.W.O 30.09.08, 11:18
          obraza.uczuc.religijnych napisał:

          > Kto to jest zwolennik aborcji?

          Z pewnością ktoś, kto jej uniknął (a być może teraz żałuje).
          • obraza.uczuc.religijnych Re: Aborcja to M.O.R.D.E.R.S.T.W.O 30.09.08, 11:30
            Sugerujesz że uratowane dzieciątko może być niezadowolone że dzielni prolajferzy
            je uratowali?
            • landaverde Re: Aborcja to M.O.R.D.E.R.S.T.W.O 30.09.08, 11:36
              Taki scenatriusz też jest teoretycznie możliwy, choć bardziej
              prawdopodobne jest, że uratowane dzieciątko może być niezadowolone z
              rodziców, którzy go nie chcieli.
              • pszeszczep666 Re: Aborcja to M.O.R.D.E.R.S.T.W.O 30.09.08, 13:02
                landaverde napisał:

                > Taki scenatriusz też jest teoretycznie możliwy, choć bardziej
                > prawdopodobne jest, że uratowane dzieciątko może być niezadowolone z
                > rodziców, którzy go nie chcieli.

                ciekawe rozumowanie, mógłbyś to rozwinąć do jakis sensownych wniosków, bo w takiej formie to brzmi jak dobry argument za aborcją
                • landaverde Re: Aborcja to M.O.R.D.E.R.S.T.W.O 30.09.08, 17:11
                  pszeszczep666 napisał:

                  > w takiej formie to brzmi jak dobry argument za aborcją

                  Tylko przy założeniu, że dzieciątko wyrośnie na frustrata, ale tego
                  wszak z góry wiedzieć nie możemy.
                • landaverde Re: Aborcja to M.O.R.D.E.R.S.T.W.O 30.09.08, 17:56
                  pszeszczep666 napisał:
                  > ciekawe rozumowanie, mógłbyś to rozwinąć do jakis sensownych
                  wniosków,

                  To tylko takie moje refleksje na zadany temat: "kto to jest
                  zwolennik aborcji". Samo snucie przypuszczeń na ten temat do żadnych
                  sensownych wniosków nie prowadzi. Natomiast skoro ty jesteś
                  zwolennikiem aborcji to sam możesz nas oświecic w tym temacie - kim
                  jesteś.
      • laska_dorna Masz rację w 100 proc. 30.09.08, 08:21
        W 100% się z tobą zgadzam, ale debilne środowisko GW zaraz zacznie na nas psy
        wieszać. A feministyczne brzydule (nie mówię o German, bo to jedyna ładna
        foministka) zaraz wydadzą odezwę
        • ogul_bobra Janion i Szczuka ci się nie podobają? 30.09.08, 08:28
          Przecież one są takie "prawie" ładne :)
          Chociaż "prawie" podobno robi wielką różnicę...
          • sharn1 Feministki najczęściej leczą kompleksy 30.09.08, 08:47
            wynikające z faktu szwankujących kontaktów z płcią przeciwną. Nie od
            dziś wiadomo, że wśród feministek jest nadreprezentacja kobiet o
            skłonnościach homoseksualnych.
            Uroda kobieca to natomiast sprawa dość względna, ale faktycznie nie
            da się niezauważyć, że większość feministek to faktycznie osoby
            niezbyt urodziwe. Ładne panie nie mają raczej problemu ze swoją
            kobiecością i mają lepsze i bardziej naturalne metody na
            wyegzekwowanie swoich praw i szacunku wśród mężczyzn.

            • laksmana Re: Feministki najczęściej leczą kompleksy 30.09.08, 09:23
              sharn1 napisał:

              > Ładne panie nie mają raczej problemu ze swoją
              > kobiecością i mają lepsze i bardziej naturalne metody na
              > wyegzekwowanie swoich praw i szacunku wśród mężczyzn.

              Masz na myśli dawanie dupy?
              • afiag Re: Feministki najczęściej leczą kompleksy 30.09.08, 09:48
                To się dzisiaj nazywa miłość. Nie mylić z miłością.
              • maura4 Re: Feministki najczęściej leczą kompleksy 30.09.08, 09:54
                Nie ,to chyba raczej metoda na przywileje ,wiecej pieniążków. Prawa
                i szacunek czesto egzekwuje sie przez rozwód ,jak mimo "dobrej
                współpracy " pan i władca skapi.
            • pm7303 piszac o tej 'kobiecosci'... 30.09.08, 09:54
              w przypadku 'matek Polek', masz na mysli ten cellulit na udach, walki tluszczu
              uzupelniajace 'oponke brzuszna', przetluszczony biust i rzadkie wloski farbowane
              na przedziwne, niespotykane w przyrodzie barwy?

              nie wiem, moze jestem nienormalny, ale jakos wiekszosc spotkanych przeze mnie
              feministek, wydawala mi sie (fizycznie, o intelekcie nie ma co juz wogole
              wspominac) duzo bardziej zadbana i atrakcyjna (nawet mimo ich braku
              zainteresowania mezczyznami) od tego typu 'rozrodczego'
              • swojski_fr_1 Re: piszac o tej 'kobiecosci'... 30.09.08, 10:07
                hitlerowscy zolnierze tez byli bardzo eleganccy... hmm czesto
                szarmanccy...ba, powiedzialbym nawet, ze z duzym poczuciem humoru...
                podobnie sredniowieczni zapalacze stosow... szarmanccy, ubrani, z
                wyzszych sfer... i co myslisz ze takie przymioty z
                automatu "przypisuja racje" ?


                Mam wrazenie, ze twoja rodzina tkwi w wierno-poddanczym lewactwie od
                dziada-pradziada...



                pm7303 napisał:

                > w przypadku 'matek Polek', masz na mysli ten cellulit na udach,
                walki tluszczu
                > uzupelniajace 'oponke brzuszna', przetluszczony biust i rzadkie
                wloski farbowan
                > e
                > na przedziwne, niespotykane w przyrodzie barwy?
                >
                > nie wiem, moze jestem nienormalny, ale jakos wiekszosc spotkanych
                przeze mnie
                > feministek, wydawala mi sie (fizycznie, o intelekcie nie ma co juz
                wogole
                > wspominac) duzo bardziej zadbana i atrakcyjna (nawet mimo ich braku
                > zainteresowania mezczyznami) od tego typu 'rozrodczego'

                • sokolasty Re: piszac o tej 'kobiecosci'... 30.09.08, 10:22
                  Ale to nie on zaczął wiązać inteligencję z urodą czy szykiem.
                • todeskult Re: piszac o tej 'kobiecosci'... 30.09.08, 10:26
                  > Mam wrazenie, ze twoja rodzina tkwi w wierno-poddanczym lewactwie od
                  > dziada-pradziada...

                  A ja że twoja trolluje od kilku pokoleń...
                • njante Re: piszac o tej 'kobiecosci'... 30.09.08, 10:32
                  > hitlerowscy zolnierze tez byli bardzo eleganccy... hmm czesto
                  > szarmanccy...ba, powiedzialbym nawet, ze z duzym poczuciem humoru...
                  > podobnie sredniowieczni zapalacze stosow... szarmanccy, ubrani, z
                  > wyzszych sfer... i co myslisz ze takie przymioty z
                  > automatu "przypisuja racje" ?

                  Każda formacja bądź grupa narzucająca innym "jedyny prawdziwy moralny" porządek
                  jest zawsze zła. I nie jest istotne czy masz na myśli hitlerowców, wszechpolaków
                  czy jakichkolwiek fundamentalistów.
                  Feministki dążą do poprawy bytu kobiet (dla niewtajemniczonych płodów, których
                  nie wyskrobano). Prawo do legalnego przerwania ciąży powinno leżeć w gestii
                  bezpośrednio zainteresowanej i tyle. Nie man oceniać wybory innych. Uważam, że
                  tam gdzie są wątpliwości prawo powinno opowiadać się za większą wolnością wyboru.
                  • swojski_fr_1 Re: piszac o tej 'kobiecosci'... 30.09.08, 10:52
                    wyrwalas moje slowa z kontekstu... ktos ze swiatlego nurtu
                    proaborcyjnego twierdzil, ze feministki maja racje, bo nie maja
                    cellulitu i bardziej dbaja o wlosy...

                    wymien mi akcje feministek majace na celu faktyczne poprawienie
                    sytuacji kobiet w Polsce. Ja znam tylko jedna: aborcja zlotym
                    srodkiem na uszczesliwienie kobiet w Polsce i na Swiecie ( nie
                    pomijajac Wysp Owczych)...

                    Otworzcie oczy, ruszcie wasze wyperfumowane dupy, i zobacznie, jak
                    wyglada sytuacja w Szwecji, czy we Francji!:

                    - podatek dochodowy zalezy od dochodu na glowe ( wiecej osob na
                    utrzymaniu, mniejszy podatek )
                    - direct cash na dzieci w funkcji progresywnej ( wiele rodzin z
                    klasy sredniej ma min 3 dzieci )
                    - bezplatne szkoly i przedszkola, podreczniki gratis, startowe 240€
                    w sierpniu na dzieciaka na ubrania i kredki
                    - kobieta, ktora przy urodzeniu 3-go dziecka postanowi zostac w
                    domu, ma oplacone ubezpieczenie zdrowotne i emerytalne + ok 800€
                    netto miesiecznie
                    - aborcja jest mozliwa, ale ma sie taka pomoc, ze generalnie
                    nawet 'samotne kobiety' nie maja dylematow ani finansowych ani
                    srodowiskowych, ze 'oplaca' sie urodzic.

                    • todeskult Re: piszac o tej 'kobiecosci'... 30.09.08, 11:07
                      > - podatek dochodowy zalezy od dochodu na glowe (wiecej osob na
                      > utrzymaniu, mniejszy podatek)
                      > - direct cash na dzieci w funkcji progresywnej (wiele rodzin z
                      > klasy sredniej ma min 3 dzieci)
                      > - bezplatne szkoly i przedszkola, podreczniki gratis, startowe 240€
                      > w sierpniu na dzieciaka na ubrania i kredki
                      > - kobieta, ktora przy urodzeniu 3-go dziecka postanowi zostac w
                      > domu, ma oplacone ubezpieczenie zdrowotne i emerytalne + ok 800€
                      > netto miesiecznie.
                      > - aborcja jest mozliwa, ale ma sie taka pomoc, ze generalnie
                      > nawet 'samotne kobiety' nie maja dylematow ani finansowych ani
                      > srodowiskowych, ze 'oplaca' sie urodzic.

                      No właśnie o tym pisałem tutaj: Jeśli antyaborcjoniści chcą aby dzieci się
                      rodziły, niech każdy z nich zadeklaruje opłacenie pensji dla matki w wysokości
                      800 EUR, opłaci jej ubezpieczenie itd. Bo na razie tylko krzyczą...
                      • swojski_fr_1 Re: piszac o tej 'kobiecosci'... 30.09.08, 11:19
                        mieszkam i pracuje we Francji, oplacam tu wszystkie nalezne podatki -
                        wiec place na ten system, jak rowniez na doplaty bezposrednie dla
                        Polskich rolnikow, czy fundusz inwestycyjny w nowych krajach Unii.

                        Dodatkowo i dobrowolnie place na edukacje 3 dzieci w czarnej Afryce.
                        Sam mam 3 wlasnych dzieci.

                        A co Ty robisz, by innym zylo sie lepiej ?
                        • todeskult Re: piszac o tej 'kobiecosci'... 30.09.08, 11:27
                          > mieszkam i pracuje we Francji, oplacam tu wszystkie nalezne
                          > podatki - wiec place na ten system, jak rowniez na doplaty
                          > bezposrednie dla Polskich rolnikow, czy fundusz inwestycyjny w
                          > nowych krajach Unii.

                          Ja też płacę podatki, każdy płaci...

                          > Dodatkowo i dobrowolnie place na edukacje 3 dzieci w czarnej
                          > Afryce.
                          > Sam mam 3 wlasnych dzieci.

                          Jeśli czujesz się z tym lepiej, to OK...

                          > A co Ty robisz, by innym zylo sie lepiej?

                          Nie muszę nic robić, jestem egoistą i dbam o siebie.
                    • pszeszczep666 Re: piszac o tej 'kobiecosci'... 30.09.08, 13:11
                      > wyrwalas moje slowa z kontekstu...

                      zacząłeś o hitlerowcach i lewactwie, sorry nie dostrzegłem żadnego kontekstu, to że potem napisałeś coś z zsensem świadczy albo o tym, że wylałeś sobie na głowę kubeł zimnej wody, albo że za twoim kompem zasiadł ktoś bardziej rozsądny i pisze pod twoim nickiem
                      > Otworzcie oczy, ruszcie wasze wyperfumowane dupy, i zobacznie, jak
                      > wyglada sytuacja w Szwecji, czy we Francji!:
                      krajach, jak należy rozumieć z kontekstu, gdzie wykonuje się niewiele aborcji (co oczywiście nie jest prawdą)
                      • swojski_fr_1 Re: piszac o tej 'kobiecosci'... 30.09.08, 13:32
                        pszeszczep666 napisał:

                        o lewactwie to nie ja... prosze skup sie na tym, komu odpisujesz...

                        jakis dyskusyjny samobojca wyjechal z tekstem, ze feministki maja
                        wiecej racji, bo maja mniej cellulitu i tylko sie podlozyl pod moj
                        ironiczny komentarz, ze panowie z SS czy wehrmachtu tez byli bardzo
                        eleganccy... moze nawet dowcipni i wysportowani;-) ale wcale nie
                        znaczy, ze automatycznie mieli wiecej racji w swych rasisowskich
                        pogladach.

                        spoleczenstwa we Francji czy Szwecji sa bardziej swieckie, lub jak
                        kto woli mniej religijne ( choc Francja to moze nie dobry przyklad
                        ze wzgledu na duzy odsetek muzulmanow )...

                        chodzi mi o to, ze jest prawdziwy wybor, takze taki, ze urodzic moze
                        kazda, bez stresu zwiazanego z kosztami zycia. Pokaz mi Panstwo w
                        Europie, z podobnym jak we Francji odsetkiem rodzin 5-6 osobowych.
                        Dlaczego nie zaczniecie walczyc o takie 'lepsze zycie' i 'lepszy
                        wybor' dla kobiet w Polsce ???


                        • pszeszczep666 Re: piszac o tej 'kobiecosci'... 30.09.08, 13:49
                          twoje słowa, nie wyprzesz się:
                          "Mam wrazenie, ze twoja rodzina tkwi w wierno-poddanczym lewactwie od
                          dziada-pradziada..."
                          kontekstu to ty nie zrozumiałeś, gdyż wypowiedź o celulicie była jedynie ironiczne reakcją na poprzednie, dyskredytujące feministki ze względu na to, ze jakoby są brzydkie. po pierwsze są ładne i brzydkie, po drugie to nie ma nic do rzeczy. oczywiste dla średnio inteligentnego czetelnika.
                          > Dlaczego nie zaczniecie walczyc o takie 'lepsze zycie' i 'lepszy
                          > wybor' dla kobiet w Polsce ???
                          >
                          środowiska feministyczne i szeroko pojęte lewactwo taką walkę od dawna prowadzi, przynajmniej w sferze haseł, bo wiele więcej nie mogą z racji na niewielkie poparcie społeczne, ale tak naprawdę, to nie ma nic do rzeczy, ponieważ we Francji i Szwecji macierzyństwo jest finansowo uprzywilejowane przede wszystkim dlatego, że to są bogate kraje, które na to stać, gdyż ściągają ze swoich obywateli bardzo wysokie podatki, czego zapewne doświadczasz na własnej skórze. a i to niewiele zmienia w kwestii aborcji, poza faktem, jak słusznie zauważyłeś, że w takiej sytuacji staje się ona naprawdę wyborem a nie przymusem.
                          • swojski_fr_1 Re: piszac o tej 'kobiecosci'... 30.09.08, 14:00
                            nie czytam wszystkich postow - moja wina, a i fakt - wyrwalo mi sie
                            z tym lewactwem, ale przyznasz, ze zestawiajac matki ( tluste wlosy,
                            cellulitis ) z pieknymi, wytwornymi i eleganckimi feministkami - co
                            to zawsze maja racje... mogl wywolac wybuch zdrowego smiechu i chec
                            przylaczenia sie do tej pieknej duskusji ;-)

                            Mam prosbe, skoro juz rozmawiam - zbierzcie sie na roczna delegacje
                            dla polskiej feministki, niech przyjedzie do FR, albo Szwecji... po
                            peirwsze zobaczymy, czy wciaz bedzie ta sama feministka, co w
                            Polsce, a po drugie zobaczy, jak wiele jeszcze jest do zrobienia, by
                            kobiety nie baly sie miec 3-4 dzieci...

                            nie widzialem jeszcze takiego feminsitycznego hasla w Polsce, ze to
                            jest mozliwe, i ze to dla kobiety nie tragedia, jesli ma wiecej
                            dzieci niz 0 czy 1... :(




                            > twoje słowa, nie wyprzesz się:
                            > "Mam wrazenie, ze twoja rodzina tkwi w wierno-poddanczym lewactwie
                            od
                            > dziada-pradziada..."
                            > kontekstu to ty nie zrozumiałeś, gdyż wypowiedź o celulicie była
                            jedynie ironic
                            > zne reakcją na poprzednie, dyskredytujące feministki ze względu na
                            to, ze jakob
                            > y są brzydkie. po pierwsze są ładne i brzydkie, po drugie to nie
                            ma nic do rzec
                            > zy. oczywiste dla średnio inteligentnego czetelnika.
                            > > Dlaczego nie zaczniecie walczyc o takie 'lepsze zycie' i 'lepszy
                            > > wybor' dla kobiet w Polsce ???
                            > >
                            > środowiska feministyczne i szeroko pojęte lewactwo taką walkę od
                            dawna prowadzi
                            > , przynajmniej w sferze haseł, bo wiele więcej nie mogą z racji na
                            niewielkie p
                            > oparcie społeczne, ale tak naprawdę, to nie ma nic do rzeczy,
                            ponieważ we Franc
                            > ji i Szwecji macierzyństwo jest finansowo uprzywilejowane przede
                            wszystkim dlat
                            > ego, że to są bogate kraje, które na to stać, gdyż ściągają ze
                            swoich obywateli
                            > bardzo wysokie podatki, czego zapewne doświadczasz na własnej
                            skórze. a i to n
                            > iewiele zmienia w kwestii aborcji, poza faktem, jak słusznie
                            zauważyłeś, że w t
                            > akiej sytuacji staje się ona naprawdę wyborem a nie przymusem.

                    • balrog008 Re: piszac o tej 'kobiecosci'... 30.09.08, 17:06
                      swojski_fr_1 napisał:

                      > wyrwalas moje slowa z kontekstu... ktos ze swiatlego nurtu
                      > proaborcyjnego twierdzil, ze feministki maja racje, bo nie maja
                      > cellulitu i bardziej dbaja o wlosy...
                      >
                      > wymien mi akcje feministek majace na celu faktyczne poprawienie
                      > sytuacji kobiet w Polsce. Ja znam tylko jedna: aborcja zlotym
                      > srodkiem na uszczesliwienie kobiet w Polsce i na Swiecie ( nie
                      > pomijajac Wysp Owczych)...
                      >
                      > Otworzcie oczy, ruszcie wasze wyperfumowane dupy, i zobacznie, jak
                      > wyglada sytuacja w Szwecji, czy we Francji!:
                      >
                      > - podatek dochodowy zalezy od dochodu na glowe ( wiecej osob na
                      > utrzymaniu, mniejszy podatek )
                      > - direct cash na dzieci w funkcji progresywnej ( wiele rodzin z
                      > klasy sredniej ma min 3 dzieci )
                      > - bezplatne szkoly i przedszkola, podreczniki gratis, startowe 240€
                      > w sierpniu na dzieciaka na ubrania i kredki
                      > - kobieta, ktora przy urodzeniu 3-go dziecka postanowi zostac w
                      > domu, ma oplacone ubezpieczenie zdrowotne i emerytalne + ok 800€
                      > netto miesiecznie
                      > - aborcja jest mozliwa, ale ma sie taka pomoc, ze generalnie
                      > nawet 'samotne kobiety' nie maja dylematow ani finansowych ani
                      > srodowiskowych, ze 'oplaca' sie urodzic.
                      >

                      Socjalizm szkodzi rozrodom zamiast pomagać. NIE "bezpłatnym" podręcznikom, NIE
                      "bezpłatnym" szkołom i przedszkolom, NIE państwowej jałmużnie, NIE (przymusowym)
                      ubezpieczeniom zdrowotnym i emerytalnym!
                      Tylko pogonić socjalistów, sprywatyzować to wszystko i drastycznie zmniejszyć
                      podatki.
      • todeskult Spoko synuś 30.09.08, 10:20
        Spoko synuś, twoja racja jest bardziej od mojej, od proboszcza dostaniesz rozgrzeszenie.

        PS: To bardzo dziwne że wg statystyk ok. 80% przeciwników aborcji to mężczyśni. 100% z nich nigdy nie zajdzie w ciążę.

        PS2: Rozumiem że założyłeś ze swoich pieniędzy już kilka funduszy na utrzymanie niechcianych dzieci? I lobbujesz swojego posła aby wprowadzono odpowiednią ustawę opodatkowującą przeciwników aborcji na rzecz ofiar gwałtów, przemocy w rodzinach wielodzietnich, domy dziecka, itp? Bo jeśli nie tak nie zrobiłeś to pie...sz bez sensu...
        • swojski_fr_1 Re: Spoko synuś 30.09.08, 10:32

          statystycznie kon i jezdziec maja po 3 nogi...

          wytez umysl i powiedz mi, ile kobiet postanowiloby urodzic, gdyby
          mialy 100% wsparcie w 'facecie'... ?

          kazde dziecko to udzial 50/50 kobiety i mezczyzny ( za wyjatkiem
          gwaltow rzecz jasna )... i w 'domowym zaciszu' to czesto
          facet 'sugeruje', by sprawe 'uciszyc'...

          I to facet pod roznymi postaciami: chlopak, kochanek, maz, ojciec...



          todeskult napisał:

          > Spoko synuś, twoja racja jest bardziej od mojej, od proboszcza
          dostaniesz rozgr
          > zeszenie.
          >
          > PS: To bardzo dziwne że wg statystyk ok. 80% przeciwników aborcji
          to mężczyśni.
          > 100% z nich nigdy nie zajdzie w ciążę.
          >
          > PS2: Rozumiem że założyłeś ze swoich pieniędzy już kilka funduszy
          na utrzymanie
          > niechcianych dzieci? I lobbujesz swojego posła aby wprowadzono
          odpowiednią ust
          > awę opodatkowującą przeciwników aborcji na rzecz ofiar gwałtów,
          przemocy w rodz
          > inach wielodzietnich, domy dziecka, itp? Bo jeśli nie tak nie
          zrobiłeś to pie..
          > .sz bez sensu...

          • todeskult Re: Spoko synuś 30.09.08, 11:00
            Nie generalizuj, bo do każdej takiej sprawy trzeba podejść indywidualnie. Skąd
            wiesz że to głównie faceci chcą usuwać niechciane ciąże swoich partnerek? Masz
            jakieś statystyki, własne doświadczenia w tej materii?
      • floyd13 Re: Aborcja to M.O.R.D.E.R.S.T.W.O 30.09.08, 11:32
        Do rafal-1972:
        Dziękuję za Twój post.
        Chyba tylko w ten sposób można ludziom coś przekazać.
        • rikol Re: Aborcja to M.O.R.D.E.R.S.T.W.O 30.09.08, 12:51
          Gdyby aborcja byla morderstwem, nikt nie mialby co do tego watpliwosci. A
          poniewaz aborcja nie jest morderstwem, zeby zmienic myslenie ludzi, potrzebna
          jest ogromna propaganda, co tez czynisz.
          • swojski_fr_1 Re: Aborcja to M.O.R.D.E.R.S.T.W.O 30.09.08, 13:21
            ' Aborcja to M.O.R.D.E.R.S.T.W.O ' to kolejne 'nie moje haslo',
            ani historia o rzekomo 'zgwalconej "Agacie"' ...

            Przekonanie, ze odbieranie komus zycia nie jest dobra recepta na
            sukces nie jest dla mnie propaganda.


            rikol napisała:

            > Gdyby aborcja byla morderstwem, nikt nie mialby co do tego
            watpliwosci. A
            > poniewaz aborcja nie jest morderstwem, zeby zmienic myslenie
            ludzi, potrzebna
            > jest ogromna propaganda, co tez czynisz.
      • czyngis_chan Re: Aborcja to M.O.R.D.E.R.S.T.W.O 30.09.08, 19:04
        > albo zwyrodnialcy pozbawieni uczuć wyższych niegodni miana
        człowieka.
        od "uczuć wyższych" nie powinno zależeć prawo. Uczucia to
        ograniczanie myślenia.
    • ogul_bobra Pi... to nie zabawka 30.09.08, 08:14
      A w wyniku stosunku powstaje człowiek. Zabijanie małych ludków to zbrodnia -
      tym cięższa, że nie potrafią się bronić. Jak jedna z drugą nie chcą wychowywać
      dzieciaka, to niech go zostawią państwu. Państwo ma chlubę i obowiązek
      wychować te dzici, po to płacimy podatki!
    • persiwal Pocztowa aborcja na Wyspach Owczych 30.09.08, 08:30
      To kobiety powinny decydować kiedy chcą przerwać ciążę, a nie politycy i
      przepisy prawa, które są "obchodzone". Kwestie sumienia także pozostawiam
      kobietom.
      • donkiczong Re: Pocztowa aborcja na Wyspach Owczych 30.09.08, 08:34
        To mordercy powinni decydować kiedy chcą mordować, a nie politycy i przepisy
        prawa, które są "obchodzone". Kwestie sumienia także pozostawiam mordercom.


        Ech...
        • persiwal Re: Pocztowa aborcja na Wyspach Owczych 30.09.08, 08:45
          Nie popadajmy z jednej skrajności w drugą. Kobiety aborcję robiły, robią i robić
          będę, czy to komuś się podoba czy nie. I masz rację, tego Ci nie odmówię.
          "Tylko człowiek, który kochał, umiera jak człowiek."
          • fifakk Re: Pocztowa aborcja na Wyspach Owczych 30.09.08, 10:25
            Ale to proste:

            Ludzie mordowali, mordują i mordować będą czy to komuś się podoba czy nie.
        • maura4 Re: Pocztowa aborcja na Wyspach Owczych 30.09.08, 09:59
          Przeciez to mordercy morduja ,kiedy chca ,niezaleznie od
          prawa ,polityków etc.. Prawo karne zasądza im stosowna karę za
          czyn ,nie za sumienie. No ale nawet kościół ich rozgrzesza ,jak
          tylko żałuja i przysięgna poprawe.
        • minkat Moja macica, moja sprawa. 30.09.08, 10:12
          Moje ewenalne wyrzuty sumienia. I nikomu nic do tego.
          • swojski_fr_1 Re: Moja macica, moja sprawa. 30.09.08, 10:20
            twoja macica, choc nie wiem jakby sie starala, dziecka sobie sama
            nie zrobi...

            coz to za problem wlaczyc myslenie zanim zacznie sie pieprzyc...

            rozumiem, ze wygodniej nie myslec, ale to nie powod, by pozniej
            zabijac czyjes zycie...


            minkat napisała:

            > Moje ewenalne wyrzuty sumienia. I nikomu nic do tego.
            • todeskult Te zasrane feministki 30.09.08, 10:31
              Te zasrane feministki, nic nie robią tylko się pieprzą na okrągło, a potem się
              skrobią - na złość obrońcom świętości życia. Rzygać się chce jak was czytam.
              Ile niechcianych dzieci z domu dziecka, z wadami genetycznymi, będących
              roślinkami już przygarnąłeś, no ile?
            • minkat Moja macica, moja sprawa to wolnosc wyboru! 30.09.08, 11:10
              Problem polega na tym, ze kobietom odbiera sie mozliwosc wyboru. Z jakegos
              powodu politycy zakladaja, ze jak na to zezwola, to kobiety masowo beda
              dokonywac aborcji. Jakos za komuny mozna bylo sie skrobac, a Ty mimo wszystko
              przyszedles na swiat. Glowa do gory, nie jestesmy takie zle...
              Zapewniam Cie, ze zadna kobieta majaca wsparcie ze strony ojca
              dziecka(niezalenie od tego czy to "wielka miosc", czy tylko wpada) i/lub
              najblizszej rodziny nie usunie ciazy. W momencie, gdy facet stwierdza, ze on nie
              chce i odrzegnuje sie od odpowiedzialnosci, jest to tylko i wylacznie moja
              macica i moge z zawartoscia zrobic co chce.
              Tym bardziej ze w naszym wspanialym kraju rodzina,sasiedzi i ksadz dobrodziej
              (wszystko milosierni chrzescijanie) powiedzieliby zapewne: dziwka, rozlozyla
              nogi to teraz ma.

              Fakt, do zrobienia dziecka potrzebna jest dwojka, ale jak kobieta zostaje sama
              na lodzie, to powinna zrobic co dla niej najlepsze( nie zakladam z gory aborcji,
              jak chce, to niech rodzi!

              • swojski_fr_1 Re: Moja macica, moja sprawa to wolnosc wyboru! 30.09.08, 11:24
                Dzieki Bogu za komuny ludzie bardziej ufali zdrowemu rozsadkowi niz
                durnym przepisom.


                minkat napisała:

                ...Jakos za komuny mozna bylo sie skrobac, a Ty mimo wszystko
                > przyszedles na swiat...
                • minkat Re: Moja macica, moja sprawa to wolnosc wyboru! 30.09.08, 11:38
                  Z czym masz problem?
                  Uwazasz, ze kobiety w kapitalizmie stracily zdrowy rozsadek i sie wszystkie beda
                  skrobac, jak tylko stwierdza ze sa w ciazy?
                  Myslisz, ze my myslimy, ze jak wolno to trzeba???????
                  Nie rozumiem, co masz na mysli.
                  • swojski_fr_1 Re: Moja macica, moja sprawa to wolnosc wyboru! 30.09.08, 12:03
                    minkat napisała:

                    wylozylem jasno, co mysle. Zabieranie komus zycia nie jest
                    popieranym przeze mnie rozwiazaniem. Prawo jest umowne i nie dosc,
                    ze mozna je dowolnie ksztaltowac, to jeszcze pozostaje obszar do
                    interpretacji...

                    Proaborcyjne srodki masowego pzrekazu, klamliwie podawaly,
                    ze 'Agata' zostala zgwalcona. Tylko po to, by do swej ideologii
                    przyciagnac jak najwiecej uwagi i ew. poparcia.

                    Ciekawy jestem, czy Wyborcza odpala Agacie i jej chlopakowi kase za
                    wykorzystanie ich zyciowej tragedii, co dla Wyborzcej bylo jedynie
                    szansa na zwiekszony naklad w martwym okresie.

                    • minkat Re: Moja macica, moja sprawa to wolnosc wyboru! 30.09.08, 12:11
                      Nie wiem kto to jest Agata i nie interesuje mnie to.

                      Nie wyjasniles mi, dlaczego

                      a) uwazasz, ze w kapitalizmie kobiety zglupialy i wszystkie sie wyskrobia jak
                      tylko beda mialy szanse(zapewniam, ze nie).

                      b) dlaczego myslisz, ze za komuny TRZEBA bylo dokonywac aborcji(a Ty przyszedles
                      na swiat, bo przepisy przepisami, ale mama kierowala se zdrowym rozsadkiem)?
                      • swojski_fr_1 Re: Moja macica, moja sprawa to wolnosc wyboru! 30.09.08, 12:35

                        1. nie uwazam, ze kobiety zglupialy... prosze nie przypisuj mi
                        tekstow, ktore nie powstaly w mojej glowie. Ludzie posluguja sie
                        przepisami 'stadnie', czesto robimy tak, jak robia inni. Jesli to sa
                        patologiczne zwyczaje, po prostu obniza sie zdolnosc
                        zauwazenia 'akceptowanej' powszechnie patologii ( holocaust ). Sa
                        rzeczy, ktore trzeba prawnie zabronic, by nie wyrwaly sie spod
                        kontroli ( w zasadzie 7 ostatnich przykazan dekalogu jest baza dla
                        prawa swieckiego ).

                        2. W przypadku mojej rodziny rodzice mieli konflikt serologiczny (
                        ojciec Rh+, matka Rh- ), lekarze nie proponowali pomocy, mama za
                        kazdym razem musiala deklarowac, ze wbrew zaleceniom chce urodzic.
                        Lekarze straszyli wizja zdeformowanego plodu, ciezkich chorob, itp,
                        itd. Propozycja aborcji byla jedyna forma pomocy ludziom z
                        konfliktem serologicznym oferowanym przez owczesny system 'opieki
                        zdrowia'. Dopiero po porodzie nastepowala 'chwila prawdy'. W naszym
                        przypadku mama 4 razy urodzila zdrowe dzieci wbrew systemowi. Nie
                        jestem od tego, by oceniac moralnie ja, czy te ktore pod naciskiem
                        podejmowaly inne decyzje. Wiem jak trudno bylo jej przeciwstawic
                        sie 'dzialajacym rozwiazaniom' i w niepewnosci donosic ciaze. Pomoc
                        i determinacje brala jedynie z silnych religijnych przekonan.



                        minkat napisała:

                        > Nie wiem kto to jest Agata i nie interesuje mnie to.
                        >
                        > Nie wyjasniles mi, dlaczego
                        >
                        > a) uwazasz, ze w kapitalizmie kobiety zglupialy i wszystkie sie
                        wyskrobia jak
                        > tylko beda mialy szanse(zapewniam, ze nie).
                        >
                        > b) dlaczego myslisz, ze za komuny TRZEBA bylo dokonywac aborcji(a
                        Ty przyszedle
                        > s
                        > na swiat, bo przepisy przepisami, ale mama kierowala se zdrowym
                        rozsadkiem)?

                        • maura4 Re: Moja macica, moja sprawa to wolnosc wyboru! 30.09.08, 13:28
                          Oj chyba zmyslasz. Sytuacja ,że z konfliktu kobieta rodzi zdrowe
                          dzieci jest mozliwa ,choc nie wiem jak częsta . Wszystko zalezy od
                          tego po kim dziedziczy dziecko krew i czy powstaja przeciwciała. Z
                          konfliktu nie rodza sie kalekie dzieci .One umieraja tuz po
                          porodzie ,albo poród jest przedwczesny. Nie wiem ile masz lat ,ale
                          dzis kobiety maja ogromne szanse na urodzenie zdrowych co najmniej
                          dwójki dzieci ,nawet jak powstały przeciwciała. Skąd inąd wiem ,że
                          juz ćwierc wieku temu w Warszawie wykonywano transfuzje dopłodowe i
                          w ten sposób udawało sie uratowac niektóre dzieci z
                          konfliktu ,które inaczej by umarły.
                          • swojski_fr_1 Re: Moja macica, moja sprawa to wolnosc wyboru! 30.09.08, 13:42
                            :)

                            wyobraz sobie, ze nie zmyslam.

                            1. czynnik decydujacy o konflikcie ( RH ) zawsze dziedziczy sie po
                            ojcu, po tym najszybciej poznac 'nie swoje' ;-) ( sic! ). Stad
                            dziecko z automatu staje sie serologiocznie skonfliktowane z
                            przeciwcialami matki. Przypadek kobiety z RH- jest ostrzejszy niz na
                            odwrot.

                            2. A i nie kazdy z konfliktem serologicznym byl kierowany
                            do 'Warszawy' ;-)) ( tu b.duzo mojego sarkazmu - sorki )

                            3. Podalem ci najblizej znany mi przypadek, dosc osobisty. Podobne
                            rozwiazania byly wrecz wymuszane na wszelkich 'pacjentkach'
                            odbiegajacych nawet nieznacznie od standartow. Wiekowo takze
                            wystarczylo byc poza przedzialem 'wlasciwego wieku', by z automatu
                            przejsc indoktrynacje, ze w takim wieku lepiej od razu usunac.




                            maura4 napisała:

                            > Oj chyba zmyslasz. Sytuacja ,że z konfliktu kobieta rodzi zdrowe
                            > dzieci jest mozliwa ,choc nie wiem jak częsta . Wszystko zalezy od
                            > tego po kim dziedziczy dziecko krew i czy powstaja przeciwciała. Z
                            > konfliktu nie rodza sie kalekie dzieci .One umieraja tuz po
                            > porodzie ,albo poród jest przedwczesny. Nie wiem ile masz lat ,ale
                            > dzis kobiety maja ogromne szanse na urodzenie zdrowych co najmniej
                            > dwójki dzieci ,nawet jak powstały przeciwciała. Skąd inąd wiem ,że
                            > juz ćwierc wieku temu w Warszawie wykonywano transfuzje dopłodowe
                            i
                            > w ten sposób udawało sie uratowac niektóre dzieci z
                            > konfliktu ,które inaczej by umarły.
                            • maura4 Re: Moja macica, moja sprawa to wolnosc wyboru! 30.09.08, 14:07
                              Nieprawda . Dziedziczy sie po matce lub ojcu ,dlatego na kogo
                              wypadnie ,na tego bęc. O konflikcie serologicznym mówimy tylko
                              wtedy ,kiedy kobieta ma Rh (-) a mezczyzna Rh(+) , a i wtedy
                              bywa ,że kobieta rodzi dwoje czy wiecej dzieci i jest o.k..Ja znam
                              dwie siostry ,z których jedna ma troje dzieci z konfliktu (maja jej
                              krew) a druga tylko jedno ,choc sie starala o wiecej ,ale umarły .
                              • swojski_fr_1 Re: Moja macica, moja sprawa to wolnosc wyboru! 30.09.08, 14:49
                                czynnik Rh dziedziczy sie tylko i wylacznie po ojcu, zas grupy ( A,
                                AB, B, 0 ) - to juz genetyczna mieszanka.

                                Jak mam Rh+, to chocby nie wiem z kim przyszlo mi splodzic dziecko (
                                w gre wchodzi oczywiscie jedynie gatunek ludzki), MOJE dziecko na
                                100% bedzie tez mialo Rh+.


                                maura4 napisała:

                                > Nieprawda . Dziedziczy sie po matce lub ojcu
                                • kassiag Re: Moja macica, moja sprawa to wolnosc wyboru! 30.09.08, 15:21
                                  Niestety, muszę Cię rozczarować, nawet jeśli Twoja partnerka mialaby
                                  czynnik Rh+, dziecko może mieć czynnik RH-. Podstawy genetki polecam
                                  do poczytania:)
                                  Grupy krwi i czynniki Rh podlegają dziedziczeniu wielogenowemu czyli
                                  bywa tak że oboje rodzice posiadający grupy z Rh+ mogą być
                                  heterozygotami pod względem tej cechy dając w rezultacie u dziecka
                                  czynnik Rh-
                                  Zapis genotypowy czynnika RH:
                                  - Rh+ - RR, Rr
                                  - Rh- - rr

                                  Rr i Rr może dać (25%) szans na rr czyli Rh-
                                  • malanuna Re: Moja macica, moja sprawa to wolnosc wyboru! 30.09.08, 15:54
                                    dorzuce jeszcze że posiadanie odmiennych czynników NIE JEST konfliktem
                                    serologicznym a jedynie niezgodnością serologiczną. Nie ma żadnego problemu w
                                    donoszeniu ciązy z niezgodnościa jeśli nie wystepuje konflikt. To dwie rózne
                                    rzeczy!


                                  • swojski_fr_1 Re: Moja macica, moja sprawa to wolnosc wyboru! 30.09.08, 16:24
                                    hmmm... chyba musze poczytac strukture dziedziczenia ukladu RH...
                                    edukacje zapewnil mi system edukacyjny PRL... stad mozliwe braki...

                                    Ogolnie jedynie ok. 15% populacji ludnosci ma czynnik Rh- ( brak
                                    antygenu D) , wiec teoretyczne prawdopodobienstwo 25% przy ojcu i
                                    matce RH+ ... jest czysta teoria bez potwierdzenia w zyciu...

                                    wiem za to, ze PRL-owe konowaly zamiast dac matce szczepionke z
                                    immunoglobuliny anty-D, przy kolejnych ciazach forsowali aborcje.
                                • maura4 Re: Moja macica, moja sprawa to wolnosc wyboru! 30.09.08, 15:40
                                  No skąd masz te wiedzę ? Dlaczego zamiast sprawdzic powtarzasz te
                                  same głupstwa ? Grupe krwi i czynnik Rh dziedziczy sie niezaleznie
                                  od siebie po obojgu rodzicach zgodnie z prawami Mendla. Ja piszac
                                  upraszczałam ,że jak dziecko ma krew matki to nie ma konfliktu ,ale
                                  wiadomo ,że chodzi o czynnik Rh ,bo grupe krwi moze miec i ojca.
                                  Daleko nie szukając z naszej trójki ,tylko jedno odziedziczyło po
                                  tacie Rh(-) ,dwójka po mamie Rh(+).
                                • zdanka1 Re: Moja macica, moja sprawa to wolnosc wyboru! 01.10.08, 18:40
                                  >Jak mam Rh+, to chocby nie wiem z kim przyszlo mi splodzic dziecko
                                  (
                                  w> gre wchodzi oczywiscie jedynie gatunek ludzki), MOJE dziecko na
                                  >100% bedzie tez mialo Rh+.


                                  Niestety, ale nie masz racji. Wejdz sobie na jakąkolwiek stronę
                                  poswiecona serologii - wszystko tam masz opisane. Chocby i tutaj:

                                  www.forumginekologiczne.pl/specjalista/ep,251,Konflikt%20serologiczny

                                  I na koniec - mój ojciec rh+, moja matka Rh-

                                  Ja i moj brat - Rh- ( oboje).
                                  • swojski_fr_1 Re: Moja macica, moja sprawa to wolnosc wyboru! 03.10.08, 15:14
                                    Hej, juz sie do tego ustosunkowalem.

                                    Poczytaj moja odpowiedz!!!




                                    zdanka1 napisała:

                                    > >Jak mam Rh+, to chocby nie wiem z kim przyszlo mi splodzic
                                    dziecko
                                    > (
                                    > w> gre wchodzi oczywiscie jedynie gatunek ludzki), MOJE dziecko na
                                    > >100% bedzie tez mialo Rh+.
                                    >
                                    >
                                    > Niestety, ale nie masz racji. Wejdz sobie na jakąkolwiek stronę
                                    > poswiecona serologii - wszystko tam masz opisane. Chocby i tutaj:
                                    >
                                    > www.forumginekologiczne.pl/specjalista/ep,251,Konflikt%20serologiczny
                                    >
                                    > I na koniec - mój ojciec rh+, moja matka Rh-
                                    >
                                    > Ja i moj brat - Rh- ( oboje).
                                    >
                                    >
              • sharn1 Re: Moja macica, moja sprawa to wolnosc wyboru! 30.09.08, 11:50
                minkat napisała:
                W momencie, gdy facet stwierdza, ze on ni
                > e
                > chce i odrzegnuje sie od odpowiedzialnosci, jest to tylko i
                wylacznie moja
                > macica i moge z zawartoscia zrobic co chce.


                Czekam aż któraś "oświecona" napisze że dziecko to w sumie też owoc
                tylko i wyłącznie jej macicy i bólu porodowego więc kobieta powinna
                mieć wybór czy urodzone dziecko może utopić w worku i schować do
                beczki po kapuście czy nie...
                • minkat Re: Moja macica, moja sprawa to wolnosc wyboru! 30.09.08, 12:04
                  A nie uwazasz, ze takie"rozlozyla nogi, sama sobie winna" to takie spoleczne
                  przyzwolenie na patologie?
                  Ja od lat mam wrazenie, ze moja glupia komorka jajowa, ktora co miesiac laduje w
                  smietniku jest przedmiotem wiekszej troski koscielnych i panstwowych
                  "autorytetow" niz juz narodzone dzieci. Jak tak slucham tych upasionych
                  biskupow, to dociera do mnie "najwazniejsze, zeby sie urodzilo, a potem niech
                  sie dzieje co chce".

                  Poza tym te dzieci w beczce od kapusty sa wlasnie efektem tego, ze ojcowie
                  dzieci oraz rodziny takich kobiet zostawili je same sobie. Jak kos takiej mowi,
                  ze jak znowu urodzi, to pozaluje, a ona nie ma na skrobanke, to musi sie go
                  inaczej pozbyc...
                  Uprzedzajac ewentualne pytanie: nie wiem, dlaczegonie oddano takich dzieci do
                  adopcji. Przypuszczam, ze wiekszosc z tych kobiet nie wie jak cos takiego
                  zrobic, a wstydza sie pytac.
                  • swojski_fr_1 Re: Moja macica, moja sprawa to wolnosc wyboru! 30.09.08, 12:23
                    minkat, relax, take it easy!

                    zaden biskup nie wtyka nosa w twoje podpaski cz tampony...gruby, czy
                    chudy..
                    nikt tez normalny nie poprze faceta, ktory splodzil dziecko i ucieka
                    od odpowiedzialnosci. Za taka postawe faceta powinno sie scigac i
                    zdzierac z niego wszystko, by inni wiedzieli, ze to nie poplaca.

                    Na patologie zawsze jestesmy narazeni, dostepnosc aborcji tego nie
                    wyeliminuje ( patrz austriacki debil )... nawet obowiazkowe
                    kastrowanie zboczencow i pedofilow jest watpliwym rozwiazaniem...

                    Fakt - durne jest to, ze wciaz kobiety 'obwinia sie' za skutki
                    seksu. Glupie to jak nie wiem. Prawo mozna ulepszyc, sa kraje, gdzie
                    taki ojciec 'uciekinier' traktowany jest po prostu starsznie, ale to
                    dobre rozwiazanie.

                    Gwalt, czy patologia ciazy to powody dla ktorych przerwanie ciazy
                    jest dopuszczalne. Przerywanie komus zycia dla wygody czy pieniedzy
                    zawsze bedzie budzilo moralne watpliwosci. Ludzie niestety eraguja
                    zbiorowo... gdy mordowano Polakow, Zydow, Niemcow, wiekszosc
                    przymykala oczy, nieliczni zdobywali sie na bohaterstwo, ale liczba
                    ofiar szla w miliony, wlasnie za sprawa 'pogozdenia sie
                    wiekszosci'...
                    • wdakra Re: Moja macica, moja sprawa to wolnosc wyboru! 30.09.08, 18:30
                      swojski_fr_1 napisał:


                      > nikt tez normalny nie poprze faceta, ktory splodzil dziecko i ucieka
                      > od odpowiedzialnosci.

                      Jest powszechnie znany fakt, że te same władze kościelne, które tak gardłują
                      przeciwko aborcji pomagają namietnie księżom, którzy spłodzili dzieci wymigiwać
                      się od płacenia alimentów nie wspominając już o jakimkolwiek innym przejawie
                      troski o własne dzieci.

                      > Za taka postawe faceta powinno sie scigac i
                      > zdzierac z niego wszystko, by inni wiedzieli, ze to nie poplaca.

                      Więc ścigaj ich i potępiaj zamiast potępiać porzucone przez partnerów kobiety
                      decydujące się na aborcję.
                      >
                      > Na patologie zawsze jestesmy narazeni, dostepnosc aborcji tego nie
                      > wyeliminuje ( patrz austriacki debil )

                      Zakaz i potępianie aborcji też nie. Wręcz przeciwnie. One sprzyjają patologiom,
                      dają przewagę sprawcom przemocy wobec kobiet.

                      >
                      > Fakt - durne jest to, ze wciaz kobiety 'obwinia sie' za skutki
                      > seksu. Glupie to jak nie wiem.

                      Równie głupie jest zmuszanie kobiet do rodzenia niechcianych dzieci ,
                      szczególnie tych z gwałtów, co idzie najczęściej w parze ze świadomym lub nie
                      obwinianiem ich za skutki seksu.

                      >
                      > Gwalt, czy patologia ciazy to powody dla ktorych przerwanie ciazy
                      > jest dopuszczalne.

                      Jeśli w Polsce wykonuje sie oficjalnie dwa razy więcej aborcji, niż na mających
                      1000 razy mniej mieszkańców Wyspach Owczych, to oznacza, że prawo do przerywania
                      ciąży w wymienionych sytuacjach nie jest przestrzegane. Ilustracją owego
                      nieprzestrzegania w Polsce prawa kobiet do dopuszczalnej prawem aborcji jest
                      sprawa Agaty, o której wspomniałeś.

                      > zbiorowo... gdy mordowano Polakow, Zydow, Niemcow, wiekszosc
                      > przymykala oczy, nieliczni zdobywali sie na bohaterstwo, ale liczba
                      > ofiar szla w miliony, wlasnie za sprawa 'pogozdenia sie
                      > wiekszosci'...

                      Nie mieszaj dwóch różnych spraw. Mordowanie Polaków, Rosjan, Żydów, heretyków
                      było mordowaniem ludzi i co do tego nie było wątpliwości i nawet jeśli mordercy
                      uznawali ich za ludzi pośledniejszego gatunku, to nie twierdzili, że ludźmi nie
                      są. Natomiast co do człowieczeństwa embrionu nie ma powszechnej zgody. To
                      kolosalna różnica.
                      • swojski_fr_1 Re: Moja macica, moja sprawa to wolnosc wyboru! 01.10.08, 10:15

                        Tiaaa, Wdakra

                        1. wszystkiemu winni ksieza, kosmici i cyklisci;

                        2. nie potempiam porzuconych kobiet, ale feministycznego fanatyzmu,
                        ze droga do szczescia kobiet jest prawo do zachciankowej aborcji (
                        aktualny przepis nie wystarcza, ze mozna usunac ciaze, gdy jest
                        wynikiem gwaltu, czynu zabronionego, czy stan zdrowie jest
                        zagrozeniem dla dziecka lub matki).

                        2A. Ciekawe dlaczego feministki uwzazja za nieetyczne pokazywanie
                        publiczne zmasakrowanych plodow, zadajac jednoczesnie mosliwosci ich
                        bezplatnego masakrowania wedlug dowolnych zachcianek ( za pieniadze
                        podatnikow, takze moich ).

                        3. Nie musze nikogo scigac, wystarczy, ze sam jestem fair i w
                        podobny sposob wychowuje swoich synow i corke.

                        4. 'Agata' nie byla zgwalcona, chciala urodzic, tylko jej matka
                        postanowila inaczej i sama ( bez 'zainteresowanej' coreczki) wybrala
                        sie do konowala nagrac aborcje. Gdy corka powiadomila kolezanki i
                        otoczenie, ze chce urodzic, ale jest szczuta by usunac ciaze,
                        rozpetalo sie pieklo. Juz pisalem, ze papugi od Michnika wylozyly
                        dziewczynie, co sie z matka i aktywistkami stanie, jesli 'Agata'
                        nadal bedzie 'upierac sie' ze chce urozdic.

                        Dla przypomnienia: 'Agacie' wyskrobano dziecko, nie wiem czy za jej
                        autentyczna zgoda. Ciekawy jestem, czy Wyborcza placi Agacie i jej
                        chlopakowi tantiemy za wzrost nakladu w okresie ogorkowym.


                        5. Ciesze sie ze Zydom przyznajesz prawo do czlowieczenstwa, ale
                        mysle ze w podobnych kategoriach traktujesz plod, jak hitlerowcy
                        traktowali Zydow, Polakow, i inne 'posledniejsze' jak
                        piszesz 'gatunki'... ze niby nie maja pelnych praw, by w pelni czuc
                        sie ludzmi.
                        • wdakra Re: Moja macica, moja sprawa to wolnosc wyboru! 01.10.08, 15:27
                          swojski_fr_1 napisał:

                          Franiu! Czy ty nie potrafisz czytac ze zrozumieniem, czy nie chcesz?
                          Przypisiujesz adwersarzom poglądy, których nie głoszą i walczysz z nimi. Może
                          zamiast powtarzać te głupoty, jak mantrę zdobyłbyś się przynajmniej raz na
                          kontrargumenty?

                          > 2. nie potempiam porzuconych kobiet,

                          Nie potempiasz, tylko potępiasz, jesli decydują się na aborcję.

                          > ale feministycznego fanatyzmu,
                          > ze droga do szczescia kobiet jest prawo do zachciankowej aborcji

                          Ja takiego stwierdzenia u żadnej feministki nie spotkałam. Podaj źródło albo
                          odszczekaj oszczerstwo.


                          > aktualny przepis nie wystarcza, ze mozna usunac ciaze, gdy jest
                          > wynikiem gwaltu, czynu zabronionego, czy stan zdrowie jest
                          > zagrozeniem dla dziecka lub matki).

                          To nie obejmuje kobiet porzuconych ani maltretowanych przez partnera. To po
                          pierwsze. A po drugie prawo kobiet do aborcji w przypadkach dopuszczonych przez
                          prawo jest w Polsce łamane pod różnymi pretekstami. KOBIETY W POLSCE UMIERAJĄ
                          WSKUTEK ŁAMANIA TEGO PRAWA.
                          Umierają również dlatego, że wskutek anrtyaborcyjnej presji rezygnują z aborcji.
                          Za ich śmierć sa odpowiedzialni tacy właśnie fanatycy, jak ty.

                          >
                          > 2A. Ciekawe dlaczego feministki uwzazja za nieetyczne pokazywanie
                          > publiczne zmasakrowanych plodow,

                          Pokaż mi kogoś, oprócz nawiedzonych fanatyków, kto opowiada się za eksponowaniem
                          publicznie drastycznych obrazów niezależnie od ich tematyki. Chciałbys na
                          bilboardach oglądać ostre porno albo wyłażące komuś z brzucha flaki?


                          > zadajac jednoczesnie mosliwosci ich
                          > bezplatnego masakrowania wedlug dowolnych zachcianek ( za pieniadze
                          > podatnikow, takze moich ).
                          >
                          Znowu urojenia? Jeśli nie, to podaj źródło tej rewelacji. Tylko ma to być
                          wypowiedź feministki, a nie antyaborcjonisty.

                          >
                          > 3. Nie musze nikogo scigac, wystarczy, ze sam jestem fair i w
                          > podobny sposob wychowuje swoich synow i corke.

                          I tego się trzymaj. Również w stosunku do kobiet, które chcą usunąć ciążę.
                          >
                          > 4. 'Agata' nie byla zgwalcona, chciala urodzic, tylko jej matka (...)

                          Ciąża Agaty z całą pewnością była wynikiem czynu zabronionego, a tym samym miała
                          ona prawo do aborcji.

                          > Dla przypomnienia: 'Agacie' wyskrobano dziecko, nie wiem czy za jej
                          > autentyczna zgoda.

                          Agacie usunięto ciążę. Z całą pewnością nie doprowadzono jej na zabieg w
                          kajdankach. A w sprawach 14-latków decyzję maja prawo podejmować rodzice i
                          nakłaniać je do zgody na zaproponowane przez nich rozwiązanie. Natomiast osoby
                          obce nie mają prawa ich nachodzić i nakłaniać do postępowania wbrew woli
                          rodziców. Z jednym wyjątkiem, który akurat w tym wypadku nie miał miejsca -
                          gdyby rodzice nakłaniali dziecko do łamania prawa. To, jak trudno było
                          wyegzekwować w tym przypadku prawo do aborcji ilustruje pozorność tego prawa,
                          podobnie jak znikoma liczba legalnych aborcji. Właśnie m.in. dlatego konieczne
                          jest zagwarantowanie prawa do aborcji na życzenie w pierwszym trymestrze ciąży.
                          Nie jako recepta na szczęście, ale warunek zapewnienia kobietom ciężarnym prawa
                          do ochrony zdrowia i życia i jako wyraz uznawania podmiotowości kobiet.

                          >
                          > 5. Ciesze sie ze Zydom przyznajesz prawo do czlowieczenstwa, ale
                          > mysle ze w podobnych kategoriach traktujesz plod, jak hitlerowcy
                          > traktowali Zydow, Polakow, i inne 'posledniejsze' jak
                          > piszesz 'gatunki'... ze niby nie maja pelnych praw, by w pelni czuc
                          > sie ludzmi.

                          Nie rozumiesz, co czytasz? Przeczytaj jeszcze raz, co napisałam na ten temat, a
                          jak nadal nie będziesz rozumiał, to czytaj do skutku. Bez pośpiechu, uważnie i
                          postaraj się wznieść na szczyty swego intelektu, żeby zrozumieć, co napisałam.
                          • swojski_fr_1 Re: Moja macica, moja sprawa to wolnosc wyboru! 01.10.08, 17:39

                            1. kurka, mam problem cholerny z klawiatura ( AZERTY zamiast
                            QUERTY ), co w polaczeniu z brakiem polskich czcionek robi ze mnie
                            jeszcze wiekszego ignoranta poprawnej pisowni. Dzieki za probe
                            zrozumienia i odczepienie sie z laski swojej od literowek.

                            2. Nikogo nie potepiam... za to co sie stalo. Jezeli mozna zapobiec
                            zlym rozwiazaniom na przyszlosc, staram sie byc aktywny. Sa rzeczy,
                            ktore uwzazam z zle i mam prawo wyrazac swoje poglady. I na tym
                            koniec. Nie potepiam ludzi, ktorzy postawili na taki czy inny wybor.
                            Staram sie polemizowac z tymi, ktorzy wmawiaja na lamach prasy, ze
                            to swietne rozwiazanie, i prawo trzeba tak zmienic, zeby bylo pelne
                            na to przyzwolenie.

                            3. W tej rozmowie nie chodzi o kobiety w ciezkiej sytuacjji, czesto
                            pojawiaja sie reklamy zagranicznych osrodkow wykonujacych te uslugi
                            odplatnie, typu ' Mily i efekywny weekend w Pradze, ale nie tej
                            warszawskiej'.

                            4. Dalej uwazam za typowo polska oblude propagowac aborcje i zakazac
                            publikacji zdjec zmasakrowanych w czasie aborcji ludzkich plodow (
                            nie mowie o bilboardach, ale o materialach pedagogicznych dla
                            przedmiotow zwiazanych z nauczaniem o zyciu seksualnym czlowieka )

                            5. Zobacz jak wyglada ludzki zarodek po wykonanej aborcji.

                            6. 'Agaty' nie zgwalcono, sprawa byla kontrowersyjna, przepisy prawa
                            zostaly wykorzsytane zgodnie z wola matki 'Agaty'. Przyczepiam sie
                            jedynie do tego, ze na lamach proaborcyjnych srodkow masowego
                            przekazu tlustym drukiem smarowano bzdety typu ' zgwalconej 14-latce
                            polskie prawo odmawia prawa do aborcji'. Wiem, musicie klamac, by w
                            korzystnym swietle przedstawic swoje postulaty...

                            7. nie widze roznicy w 'ograniczonym' czlowieczenstwie Polakow, czy
                            Zydow w gloszonej hitlerowskiej propagandzie a 'pozbawieniem'
                            nienaruszalnego prawa do zycia gloszonego przez proaborcyjna
                            propagande. W Waszej propagandzie takze stara sie
                            stworzyc 'definicje kto jest czlowiekiem, a kto nim nie jest'.
                            Niemcy pacyfikowali i 'eliminowali' miliony istnien dla swojej wizji
                            wlasciwej cywilizacji. Tak stworzyli prawo, sprawili ze zabijanie
                            wybranych grup bylo legalne... Wy tez dazycie dla eliminacji
                            ludzkich istnien dla wlasnych cywilizacyjnych wizji.

                            Odnosze wrazenie, ze problem tego artykulu jest 'zbyt mala liczba
                            ofiar' w Polsce i na Wyspach Owczych.
                            • wdakra Re: Moja macica, moja sprawa to wolnosc wyboru! 03.10.08, 17:52
                              swojski_fr_1 napisał:

                              >
                              > Staram sie polemizowac z tymi, ktorzy wmawiaja na lamach prasy, ze
                              > to swietne rozwiazanie, i prawo trzeba tak zmienic, zeby bylo pelne
                              > na to przyzwolenie.

                              Jak inaczej chcesz zapewnić kobietom ciężarnym prawo do ochrony życia i zdrowia?
                              >
                              > 3. W tej rozmowie nie chodzi o kobiety w ciezkiej sytuacjji, czesto
                              > pojawiaja sie reklamy zagranicznych osrodkow wykonujacych te uslugi
                              > odplatnie, typu ' Mily i efekywny weekend w Pradze, ale nie tej
                              > warszawskiej'.

                              A mnie chodzi właśnie o kobiety w ciężkiej sytuacji. Co masz im do
                              zaproponowania? Zakaz aborcji nie uderza w kobiety zdrowe, bogate i zaradne. One
                              pojadą do Pragi i pozbędą się "kłopotu". Cierpią kobiety w trudnej sytuacji,
                              umierają te, które wskutek oproblemow zdrowotnych trafiają do polskich szpitali
                              i nie są nalezycie leczone w obawie o "dobro płodu, bo łatwiej się lekarzowi
                              wytłumqaczyć ze śmierci kobiety niż ze spowodowania poronienia koniecznymi dla
                              dobra pacjentki procedurami medycznymi.
                              >
                              > 4. Dalej uwazam za typowo polska oblude propagowac aborcje i zakazac
                              > publikacji zdjec zmasakrowanych w czasie aborcji ludzkich plodow (
                              > nie mowie o bilboardach, ale o materialach pedagogicznych dla
                              > przedmiotow zwiazanych z nauczaniem o zyciu seksualnym czlowieka )

                              A ktoą domaga się takiego zakazu?
                              >
                              > 5. Zobacz jak wyglada ludzki zarodek po wykonanej aborcji.

                              Sam zobacz kilkutygniowy (nie kilkumiesięczny) usunięty zarodek
                              >
                              > 6. 'Agaty' nie zgwalcono,

                              Tylko Agata i sprawca ciąży wiedzą, czy był gwałt, czy nie.
                              Różne gazety podawały różne informacje na ten temat, przy czym te, które
                              podawały, że był powoływały się na słowa Agaty.

                              > sprawa byla kontrowersyjna, przepisy prawa
                              > zostaly wykorzsytane zgodnie z wola matki 'Agaty'.

                              A Tobie się podoba, jak się kobietom uniemożliwia korzystanie z ich praw?

                              > Przyczepiam sie
                              > jedynie do tego, ze na lamach proaborcyjnych srodkow masowego
                              > przekazu tlustym drukiem smarowano bzdety typu ' zgwalconej 14-latce
                              > polskie prawo odmawia prawa do aborcji'.

                              Wymyślasz. Podaj link do takiego tytułu.

                              >Wiem, musicie klamac, by w
                              > korzystnym swietle przedstawic swoje postulaty...

                              Każdy sądzi po sobie. Póki co, to Ty kłamiesz jak najęty. Nie udowodniłeś
                              zwolennikom prawa wyboru żadnego kłamstwa, a ja Tobie tak.


                              >
                              > 7. nie widze roznicy w 'ograniczonym' czlowieczenstwie Polakow, czy
                              > Zydow w gloszonej hitlerowskiej propagandzie a 'pozbawieniem'
                              > nienaruszalnego prawa do zycia gloszonego przez proaborcyjna
                              > propagande.

                              Najwyraźniej jesteś zaślepiony fanatyzmem.

                              >
                              > Odnosze wrazenie, ze problem tego artykulu jest 'zbyt mala liczba
                              > ofiar' w Polsce i na Wyspach Owczych.

                              Zbyt mała liczba ofiar, zbyt mało cierpień jest raczej problemem antyaborcjonistów.
                              • swojski_fr_1 Re: Moja macica, moja sprawa to wolnosc wyboru! 08.10.08, 15:57
                                wdakra, ty tu chyba na etacie jestes ;-)
                                podziwiam za wytrwalosc :))

                                Pytasz sie "> Jak inaczej chcesz zapewnić kobietom ciężarnym prawo
                                do ochrony życia i zdrowia
                                > ?
                                i w domysle dajesz odpowiedz, ze jedyne zachciankowy dostep do
                                aborcji zapewnienia kobietom ciezarnym prawo do ochrony zycia i
                                zdrowia.

                                przypominam: aktualnie aborcja jest dozwolona w przypadkach
                                zagrozenia zdrowia i zycia.

                                Coz moglbym zaproponowac.. Niech polskie feministki rusza swoje
                                wyperfumowane na kredyt dupy, spojrza na bardziej swiatle kolezanki
                                ze Szwecji czy Francji, i postaraja sie o taka pomoc, jaka
                                zapewniona jest w tych, jakze wyemancypowanych krajach:

                                - becikowe 800€
                                - 100% zwrot wszystkoich kosztow leczenia i konsultacji lekarskich (
                                takze prywatnych ) dla matki i dziecka od 3-go miesiaca ciazy do 6
                                go miesiaca zycia dziecka niezalenie od opcji oplacanego
                                ubezpieczenia zdrowotnego wybranego przez matke/partnera.
                                - zasilek progresywny na dzieci:
                                270€/miesiecznie na dziecko do 3 lat
                                do tego az do ukonczenia 18 lat przez najstarsze dziecko:
                                0€ przy jednym dziecku < 18 lat
                                120€ miesiecznie przy 2
                                190€ miesiecznie przy 3,
                                itp itd,
                                do tego €240 w sierpniu na rozpoczecie szkoly,
                                w szkole podreczniki i zeszyty gratis,
                                przedszkole gratis,
                                jesli przy trzecim dziecku matka chce pozostac w domu - pensja
                                minimalna i ubezpieczenie zdrowotne i emerytalne all inclusive

                                W krajach tych brak jakiegokolwiek feministycznego belkotu, ze
                                kobieta szczesliwa to ta bez dzieci lub conajwyzej z jednym ;-)

                                zaparaszam tutaj ( mozesz wpasc do parku disneya ), najlepiej w
                                weekendy i srody ( kiedy szkoly sa nieczynne ) przekonac sie ile
                                zadowolonych z zycia francuzek z gromadami 3-4 dzieci przechadza
                                sie.

                                Nie zdziw sie, jak tu przyjedziesz i zastanuiesz w niedziele i
                                swieta wszystkie supermarkety i polowe stacji benzynowych -
                                zamknietych na klucz ;-)

                                Ty rozumiem tkwisz jeszcze mentalnie i cywilizacyjnie w PRL-u.
                                Dla kurazu polecam kabaret Smolen-Laskowik ( Na chorobowym, czy na
                                koloniach )... he he he. Znajdziesz na YouTube.
                                Baw sie dobrze wdakra -wszak za komuny bylo tak p-i-e-k-n-i-e, jak
                                mowil Laskowik, a aborcja jest tak zlotym srodkiem na szczescie
                                kobiet, ze nawet w Rosji liczba wykonywanych aborcji zmalala o ponad
                                polowe ( w porownaniu ze zlotymi czasami ZSRR )...

                                w sumie zamiast sie cieszyc, ze w wielu krajach maleje liczba
                                wykonywanych aborcji, polskie proaborcyjne srodki masowego przekazu
                                nad tym ubolewaja... dla mnei to dziwne.


                                • wdakra Re: Moja macica, moja sprawa to wolnosc wyboru! 09.10.08, 11:51
                                  swojski_fr_1 napisał:

                                  > wdakra, ty tu chyba na etacie jestes ;-)
                                  > podziwiam za wytrwalosc :))

                                  Policz swoje i moje posty. jesli któreś z nas jest na etacie, to na pewno nie ja.
                                  >
                                  > Pytasz sie "> Jak inaczej chcesz zapewnić kobietom ciężarnym prawo
                                  > do ochrony życia i zdrowia
                                  > > ?
                                  > i w domysle dajesz odpowiedz, ze jedyne zachciankowy dostep do
                                  > aborcji zapewnienia kobietom ciezarnym prawo do ochrony zycia i
                                  > zdrowia.
                                  >
                                  > przypominam: aktualnie aborcja jest dozwolona w przypadkach
                                  > zagrozenia zdrowia i zycia.

                                  I co z tego? Zignorowałeś (to zapewne wygodne) przytoczone przeze mnie
                                  argumenty. Nie dałeś na nie żadnej odpowiedzi, tylko znów powtarzasz swoje.
                                  Postaraj się podyskutować, a nie tylko głosic swoje "prawdy" (na zasadzie:
                                  kłamstwo powtórzone sto razy...).
                                  >
                                  > Coz moglbym zaproponowac.. Niech polskie feministki rusza swoje
                                  > wyperfumowane na kredyt dupy, spojrza na bardziej swiatle kolezanki
                                  > ze Szwecji czy Francji, i postaraja sie o taka pomoc, jaka
                                  > zapewniona jest w tych, jakze wyemancypowanych krajach:
                                  >
                                  <...>

                                  Czy to nie antyaborcjoniści powinni zadbać o taka pomoc, skoro im rzeczywiście
                                  zależy na tym, żeby kobiety nie usuwały ciąży, tylko rodziły dzieci? Dziwnym
                                  trafem w wymienionych krajach aborcja zakazana nie jest. Ale nasze świętoszki
                                  poszły po najmniejszej linii i wprowadziły zakaz aborcji likwidując jednoczesnie
                                  istniejące wcześniej ułatwienia dla kobiet chcących pogodzić wychowywanie dzieci
                                  z pracą zawodową, żeby nie obciążały budżetu państwa.
                                  >
                                  > W krajach tych brak jakiegokolwiek feministycznego belkotu, ze
                                  > kobieta szczesliwa to ta bez dzieci lub conajwyzej z jednym ;-)

                                  To bełkot antyfeministyczny, a nie feministyczny. Znowu kłamiesz dorabiając gębę
                                  feministkom.
                                  >
                                  > zadowolonych z zycia francuzek z gromadami 3-4 dzieci przechadza
                                  > sie.

                                  Przyjedź do Polski i tu się przekonaj, jak to wspaniale się żyje z liczną
                                  gromadką dzieci, bo przeciez rozmawiamy o polskiej, a nie francuskiej
                                  rzeczywistości.
                                  >
                                  > Ty rozumiem tkwisz jeszcze mentalnie i cywilizacyjnie w PRL-u.

                                  Jesli ktos tu tkwi mentalnie i cywilizacyjnie w epoce PRL-u, to raczej ty, skoro
                                  nie jestes w stanie obiektywnie spojrzeć na ówczesna rzeczywistość.

                                  > Dla kurazu polecam kabaret Smolen-Laskowik ( Na chorobowym, czy na
                                  > koloniach )... he he he. Znajdziesz na YouTube.

                                  Potrzebujesz sie podpierać kabaretem, żeby sobie obrzydzac PRL i chwalić obecny
                                  ustrój Polski? A może znajdziesz kabaret wyśmiewający aktualne nonsensy?

                                  > Baw sie dobrze wdakra -wszak za komuny bylo tak p-i-e-k-n-i-e,

                                  Nie watpię, że ty bawisz się doskonale chwaląc polskie piekło kobiet siedząc za
                                  granicą.

                                  > jak
                                  > mowil Laskowik, a aborcja jest tak zlotym srodkiem na szczescie
                                  > kobiet,

                                  Za dużo francuskiego wina wypiles i znów masz zwidy?
                                  >
                                  > w sumie zamiast sie cieszyc, ze w wielu krajach maleje liczba
                                  > wykonywanych aborcji, polskie proaborcyjne srodki masowego przekazu
                                  > nad tym ubolewaja... dla mnei to dziwne.

                                  Gdzie znalazłeś to ubolewania? Może jakiś link?
                                  >
                                  >
                                  >
              • acorns Re: Moja macica, moja sprawa to wolnosc wyboru! 30.09.08, 22:39
                > W momencie, gdy facet stwierdza, ze on nie chce i odrzegnuje sie od
                > odpowiedzialnosci, jest to tylko i wylacznie moja macica i moge z
                > zawartoscia zrobic co chce.
                > Tym bardziej ze w naszym wspanialym kraju rodzina,sasiedzi i ksadz
                > dobrodziej (wszystko milosierni chrzescijanie) powiedzieliby
                > zapewne: dziwka, rozlozyla nogi to teraz ma.

                I mają rację że tak mówią. Może nawet nie tyle dziwka co idiotka. Trzeba ponosić
                konsekwencje swojej głupoty. Nie jest głupotą danie dupy. Głupota w tym
                przypadku to co innego. To jest to co moja córka zawsze mówi - wystarczy że
                podjedzie jakiś spedalony żeluś 20 letnim BMW, subwoofer mało mu tego szrota nie
                rozsadzi a głupie cipy szczają po girach i się jarają że fajny koleś. I jak taka
                dupska frajerowi nastawi zamiast poszukać sobie normalnego odpowiedzialnego
                chłopaka to ma za swoje.
      • euro67 Od cudzego zycia wara! 30.09.08, 10:38
        O istniejacym juz zyciu dziecka nie moze decydowac NIKT nawet matka
        i ojciec! To nalezalo rozwazyc "przed".
        Prawem analogii prawnej powino sie zostawic ocenie sumienia bandyty
        to czy zabija czy nie, a juz napewno nie nalezy mu tego prwnie
        zabraniac bo to ogranicza jego wolnosc!
        Paranoja? Paranoja!
        • rikol Re: Od cudzego zycia wara! 30.09.08, 11:22
          A od kiedy, napisz moze? Pseudoobroncy zycia wrzeszcza, kiedy zgwalcona
          nastolatka chce skorzystac z przyslugujacego prawa do aborcji. A czemu nie ma
          pikiet pod oknem kolesia, ktory skatowal na smierc wlasne dziecko, narodzone? Bo
          moze ci dac w ryj? No jasne, ani przerazona 14-latka ani inna kobieta w ciazy ci
          nie przylozy, mozesz je bezpiecznie wyzywac i opluwac i czuc sie silnym,
          'prawdziwym' mezczyzna. A kiedy urodzi i odda do adopcji, wtedy mozesz ja nazwac
          wyrodna matka, bo swoje dziecko oddala. Jaki moralny mozesz sie czuc, och i ach!
          Oczywiscie dziecko spedzi dziecinstwo w jakze wspanialym polskim domu dziecka, a
          po wyjsciu zasili wiezienia, bo przeciez w domach dziecka nie przygotowuja do
          zycia. To w katolickiej Polsce plod jest wolny, ale dzieci narodzone sa
          wlasnoscia rodzicow, a prawica broni zwyrodnialcow, ze przeciez dzieci wolno
          bic. Jesli zwyrodnialec przy okazji dziecko zabije, no coz, blad w sztuce
          wychowawczej. Przy okazji katowane matki oskarza sie o wspoludzial, jesli to
          ojciec zabija, nawet jesli ta matka zgodnie ze swietym modelem katolickim nie
          pracuje i nie ma dokad odejsc. Panstwo polskie godziwych zasilkow na dzieci nie
          zapewnia, bo przeciez tacy jak ty nie chca placic na 'cudze bachory'. Ba, nawet
          na swoje nie chca alimentow placic. Obrzydliwa hipokryzja. Zreszta przy kazdym
          sondazu wiekszosc spoleczenstwa polskiego popiera liberalizacje ustawy
          antyaborcyjnej, wiec jednak mozna liczyc na rozsadek spoleczenstwa.
          • kiddo5 Re: Od cudzego zycia wara! 30.09.08, 11:44
            Żaden obrońca nie czuje sie na siłach żeby to skomentować? Dlaczego? Bo rikol
            wytracił/a im wszystkie argumenty z ręki?
            • sharn1 Re: Od cudzego zycia wara! 30.09.08, 11:53
              kiddo5 napisała:

              > Żaden obrońca nie czuje sie na siłach żeby to skomentować?
              Dlaczego? Bo rikol
              > wytracił/a im wszystkie argumenty z ręki?

              Dlatego że z głupotą się nie dyskutuje. Post bez ładu i składu, w
              dodatku pomieszane różne tematy i problemy. Wystarczy?
              • maura4 Re: Od cudzego zycia wara! 30.09.08, 13:03
                Ta wypowiedź wcale nie jest głupia ,choc o sedno tematu sie tylko
                ociera. Z tym ,że Polacy sa hipokrytami ,trudno dyskutowac. Są. Z
                tym ,że narodzonego zycia nikt juz tak zawziecie nie broni ,tez.
                Faktem jest też ,że morderca dziecka narodzonego tez nie jest
                pietnowany tak mocno ,jak kobieta dokonujaca aborcji 8
                tyg.płodu.Polskie domy dziecka pekaja w szwach ,a obrońcy zycia
                twierdza ,że pomieściłyby jeszcze kilkanascie tys.dzieci rocznie.
                Faktem jest tez ,że nikt cudzych "bachorów" utrzymywac nie
                chce ,nawet ci którzy karza im na swiat przychodzić .
                • m0cna Re: Od cudzego zycia wara! 30.09.08, 13:26
                  maura4: to, że Ty palcem nie kiwniesz, żeby pomóc chronić życie (narodzone, lub
                  jeszcze nie), to nie znaczy, że nikt tego nie robi. Wyjdź ze swojego zaścianka i
                  otwórz oczy. Zobacz kto prowadzi domy dla samotnych matek, kto prowadzi rodzinne
                  domy dziecka, kto prowadzi hospicja itd itd.

                  Jakoś dziwnym trafem są to ci, którzy są przeciwni aborcji.

                  Zwolennicy aborcji to lenie, które znalazły najprostsze rozwiązanie - pozbyć się
                  dziecka.


                  m.
                  • maura4 Re: Od cudzego zycia wara! 30.09.08, 13:40
                    Nikt nie czyni tego za darmo -dostaja pensje . Domy samotnych matek
                    z czyich pieniazków sa prowadzone ? Praca jak kazda inna . Natomiast
                    jak tylko pojawi sie temat pensji dla matek majacych kilkoro
                    dzieci ,emerytury dla kobiet ,które wychowały kilkoro dzieci i nie
                    pracowały zawodowo to niewybrednych komentarzy w rodzaju -
                    napłodziłas to utrzymuj ,jest bez liku.
                    • malanuna Re: Od cudzego zycia wara! 30.09.08, 16:04
                      Polska to ogolnie taki smieszny kraj...
                      ZUSU nie placa rolnicy chocby bogaci (teraz krezusi beda placic 300zl
                      miesiecznie i strasznie ich to boli ) i ksieza

                      a matki ktore obraly kariere domowa i wychowanie dzieci albo musza wyczarowac ok
                      900zl miesiecznie albo nie maja emerytury i ubezp. Ok jesli spoleczenstwo nie
                      chce lozyc na nie TO nie twierdzmy ze jestesmy krajem prorodzinnym i TRAKTUJMY
                      WSZYSTKICH ROWNO - wole ze swoich skladek skladac sie na babke z 4 dzieci niz
                      na ksiedza czy rolnika ktorzy zarabija miesiecznie po 10 000 ale z jakis powodow
                      sa poza nawiasem spoleczenstwa.
                    • m0cna Re: Od cudzego zycia wara! 02.10.08, 12:19
                      Mylisz się. Jest wielu wolontariuszy. I wiele osób, które nie mogąc poświęcić
                      czasu i pracy, przekazują środki materialne na domy dziecka, domy samotnych
                      matek, hospicja itd.

                      Ja nie dyskutuje chorych rozwiązań prawnych, systemu podatkowego itd, bo mnie
                      też denerwują obecne rozwiązania i działania pseudo-polityków. Ja tylko
                      zareagowałam na twoje słowa o hipokryzji i o tym, że "narodzonego życia nikt nie
                      broni". Nie bronią go proaborcjoniści.

                      m.
          • swojski_fr_1 Re: Od cudzego zycia wara! 30.09.08, 12:09
            Rikol, powtarzam:

            1. 'Agata' nie zostala zgwalcona.
            2. 'Agata' chciala urodzic, jej matka postanowila inaczej i sama bez
            corki zglosila sie do lekarza, by nagrac sprawe.
            3. Ciekawy jestem, czy AGORA odpala tantiemy Agacie i jej chlopakowi
            za wykorzystanie ich tragedii, podanie jej w klamliwej wersji.
            Budzet na to latwoby sie znalazl - naklad szedl w miliony.
            4. Sprawa zabicia narodzonego dziecka jest slusznie przez
            spoleczenstwo i policje interpretowana. Sprawce czeka zasluzona
            kara. Zabijanie dzieci pzred porodem stara sie wetknac
            pomiedzy 'dobrobyt PRL-u' a 'nowoczesnosc'. Stawiajac za klucz do
            szczescia kobiet.


            rikol napisała:

            > A od kiedy, napisz moze? Pseudoobroncy zycia wrzeszcza, kiedy
            zgwalcona
            > nastolatka chce skorzystac z przyslugujacego prawa do aborcji. A
            czemu nie ma
            > pikiet pod oknem kolesia, ktory skatowal na smierc wlasne dziecko,
            narodzone? B
            > o
            > moze ci dac w ryj? No jasne, ani przerazona 14-latka ani inna
            kobieta w ciazy c
            > i
            > nie przylozy, mozesz je bezpiecznie wyzywac i opluwac i czuc sie
            silnym,
            > 'prawdziwym' mezczyzna. A kiedy urodzi i odda do adopcji, wtedy
            mozesz ja nazwa
            > c
            > wyrodna matka, bo swoje dziecko oddala. Jaki moralny mozesz sie
            czuc, och i ach
            > !
            > Oczywiscie dziecko spedzi dziecinstwo w jakze wspanialym polskim
            domu dziecka,
            > a
            > po wyjsciu zasili wiezienia, bo przeciez w domach dziecka nie
            przygotowuja do
            > zycia. To w katolickiej Polsce plod jest wolny, ale dzieci
            narodzone sa
            > wlasnoscia rodzicow, a prawica broni zwyrodnialcow, ze przeciez
            dzieci wolno
            > bic. Jesli zwyrodnialec przy okazji dziecko zabije, no coz, blad w
            sztuce
            > wychowawczej. Przy okazji katowane matki oskarza sie o
            wspoludzial, jesli to
            > ojciec zabija, nawet jesli ta matka zgodnie ze swietym modelem
            katolickim nie
            > pracuje i nie ma dokad odejsc. Panstwo polskie godziwych zasilkow
            na dzieci nie
            > zapewnia, bo przeciez tacy jak ty nie chca placic na 'cudze
            bachory'. Ba, nawet
            > na swoje nie chca alimentow placic. Obrzydliwa hipokryzja. Zreszta
            przy kazdym
            > sondazu wiekszosc spoleczenstwa polskiego popiera liberalizacje
            ustawy
            > antyaborcyjnej, wiec jednak mozna liczyc na rozsadek spoleczenstwa.
            • rikol Re: Od cudzego zycia wara! 30.09.08, 12:58
              Agata udzielila wywiadow Wyborczej i Newsweekowi - w obu wywiadach osobiscie
              potwierdzila, ze zostala zgwalcona. Wierze jej, a nie temu, co powiedzial jej
              chlopak-gwalciciel czy tez co sobie wymyslili kolesie z frondy. A moze tam byles
              i widziales, jesli jej nie wierzysz? To biegiem do prokuratury, niech ja scigaja
              za falszywe zeznania.
              • swojski_fr_1 Re: Od cudzego zycia wara! 30.09.08, 13:04

                No to gdzie do licha prokurator i sledztwo ws. domniemanego
                gwaltu ???

                W prokuraturze nie bylo doniesienia o gwalcie lecz o czynie
                zabronionym. Latwiej bylo napisac i zatwierdzic do wydruku 'gwalt',
                pomijajac fakt, ze go nie bylo.

                Oczywiscie dziennikarze nie mieli czasu sprawdzenia faktow, bo
                spieszyli sie, by ciaze usunieto koniecznie w przepisowym
                terminie '12' tygodni.





                > Agata udzielila wywiadow Wyborczej i Newsweekowi - w obu wywiadach
                osobiscie
                > potwierdzila, ze zostala zgwalcona. Wierze jej, a nie temu, co
                powiedzial jej
                > chlopak-gwalciciel czy tez co sobie wymyslili kolesie z frondy. A
                moze tam byle
                > s
                > i widziales, jesli jej nie wierzysz? To biegiem do prokuratury,
                niech ja scigaj
                > a
                > za falszywe zeznania.
    • lubat Pocztowa aborcja na Wyspach Owczych 30.09.08, 08:44
      Jeżeli w kraiku liczącym 49 tys. ludzi wykonuje się legalnie 50 aborcji
      rocznie, to oni mają tam prawie tysiąc razy bardziej liberalne prawo aborcyjne
      niż Polska. (W Polsce na 38 mln mieszkańców wykonuje się ok 100 aborcji, a i
      te muszą być otoczone największą tajemnicą) Chociaż teoretycznie restrykcje
      prawne są takie same.

      Gdyby księża zachodzili w ciążę, to aborcja już od dawna była by sakramentem.
      • sharn1 Re: Pocztowa aborcja na Wyspach Owczych 30.09.08, 08:48
        lubat napisał:

        > Jeżeli w kraiku liczącym 49 tys. ludzi wykonuje się legalnie 50
        aborcji
        > rocznie, to oni mają tam prawie tysiąc razy bardziej liberalne
        prawo aborcyjne
        > niż Polska. (W Polsce na 38 mln mieszkańców wykonuje się ok 100
        aborcji, a i
        > te muszą być otoczone największą tajemnicą) Chociaż teoretycznie
        restrykcje
        > prawne są takie same.
        >
        > Gdyby księża zachodzili w ciążę, to aborcja już od dawna była by
        sakramentem.



        Możesz podać źródła odnośnie tych 100 legalnych aborcji?
      • sharn1 Re: Pocztowa aborcja na Wyspach Owczych 30.09.08, 08:57
        lubat napisał:

        > Jeżeli w kraiku liczącym 49 tys. ludzi wykonuje się legalnie 50
        aborcji
        > rocznie, to oni mają tam prawie tysiąc razy bardziej liberalne
        prawo aborcyjne
        > niż Polska. (W Polsce na 38 mln mieszkańców wykonuje się ok 100
        aborcji, a i
        > te muszą być otoczone największą tajemnicą) Chociaż teoretycznie
        restrykcje
        > prawne są takie same.



        Danych za 2007 nie mam, ale tu masz dowód że kłamesz:

        "wtorek, 27 listopad 2007
        W roku 2006 dokonano 340 legalnych przerwań ciąży

        W 2006 roku wykonano 340 zabiegów usunięcia ciąży, najczęstszą
        przyczyną takiej decyzji był wynik badania prenatalnego, wskazujący
        na duże prawdopodobieństwo nieodwracalnego uszkodzenia płodu -
        wynika ze sprawozdania Rady Ministrów z realizacji ustawy o
        planowaniu rodziny i ochronie płodu ludzkiego.
        Ustawa ta dopuszcza możliwość usunięcia ciąży, gdy może ona
        powodować zagrożenie życia lub zdrowia kobiety, gdy jest duże
        prawdopodobieństwo nieodwracalnego uszkodzenia płodu oraz gdy ciąża
        jest wynikiem czynu zabronionego."

        Artykuł z Wiadomości, Onet.pl 26.11.2007


        Odnośnie tej "największej tajemnicy" nawet się nie wypowiadam.
        • lubat Re: Pocztowa aborcja na Wyspach Owczych 30.09.08, 10:07
          sharn1 napisał:

          > Danych za 2007 nie mam, ale tu masz dowód że kłamesz:
          > W roku 2006 dokonano 340 legalnych przerwań ciąży

          1. Tak, ja jestem znanym na forum kłamcą.

          2. Co to zmienia, czy 100, czy 340 legalnych aborcji na 38 mln ludzi?
          Jedna i druga liczba świadczy o olbrzymim zakłamaniu, biorąc pod uwagę, że
          np. w Holandii, gdzie oświata seksualna jest powszechna i środki antykoncepcyjne
          są ogólnodostępne i tanie wykonuje się tysiące legalnych aborcji.

          3. Onet nie jest właściwym źródłem informacji. Trzeba tu sięgać do stron
          ministerstwa zdrowia.

          > Odnośnie tej "największej tajemnicy" nawet się nie wypowiadam.

          Już zapomniałeś, co się działo z pewną nastolatką z Lublina, która spełniała
          wszystkie wymogi do legalnej aborcji? A to nie był jakiś wyjątkowy przypadek.
          • swojski_fr_1 Re: Pocztowa aborcja na Wyspach Owczych 30.09.08, 10:12

            Lubat,

            O tej nastolatce zapomniales napisac, ze nie spelnial sie jeden
            zasadniczy warunek: 'Agata' chciala urodzic, ale jej matka
            postanowila inaczej.

            Proaborcyjne srodki masowego przekazu wymyslilmy nawet historyjke,
            ze dziewczyna zostala zgwalcona... z tego co wiem nie ma zadnego
            procesu chlopaka za rzekomy gwalt...

            Aborcyjni terrorysci zawsze beda starali sie wplesc klamstwa w swoje
            teeorie by przedstawic swoje racje w mozliwie najkorzystniejszym
            swietle...


            lubat napisał:

            > Już zapomniałeś, co się działo z pewną nastolatką z Lublina, która
            spełniała
            > wszystkie wymogi do legalnej aborcji? A to nie był jakiś wyjątkowy
            przypadek.
            • todeskult Re: Pocztowa aborcja na Wyspach Owczych 30.09.08, 10:56
              Skąd o tym wszystkim wiesz? Rozmawiałeś z tą dziewczyną, zwierzała ci się, pytała o zdanie? Nie sądzę, więc nie pie...głupot.

              Matka postanowiła za jej dziecko, jest jej prawnym opiekunem i za nią podejmuje wszystkie ważne decyzje. Z tego samego powodu nieletni nie może wyjść za mąż/ożenić się bez zgody rodziców/opiekunów. Do mediów docierały informacje że dziewczyna wahała się co zrobić, sądzę że miał na to wpływ fakt iż w ślad za nią podążali "obrońcy życia" z proboszczem na czele. Nie sądzę także aby marzeniem każdej 14-latki było macieżyństwo. A tak w ogóle to nikt nie zająknął się o tym, że cała sytuacja jest następstwem braku edukacji seksualnej w szkołach i to jest największym problemem jeśli chodzi o aborcję w Polsce.

              Chłopak nie może być sądzony z prostego powodu: też był nieletni (także 14-letni o ile dobrze pamiętam).

              Seks (nie prokreacja) jest ważnym elementem życia człowieka, ryki aktywistów pro-life, biskupów i kruchtowych polityków nic nie zmienią w tej materii, nastolatki będą nadal próbować.

              Antyaborcyjni terroryści zawsze bedą starali sie wpleść kłamstwa w swoje teeorie by przedstawić swoje racje w możliwie najkorzystniejszym świetle...
        • ally Re: Pocztowa aborcja na Wyspach Owczych 30.09.08, 10:53
          w 2001 - 124
          w 2002 - 159
          potem ta liczba trochę wzrosła. polecam stronę sejmu, tam są sprawozdania.
      • swojski_fr_1 Re: Pocztowa aborcja na Wyspach Owczych 01.10.08, 11:32
        Prawo maja tam takie samo ( aborcji an zyczenie nie ma, ale jest
        dopuszczalne w przypadku ciazy z gwaltu, czynu zabronionego lub gdy
        zdrowie matki lub dzeicka jest zagrozone ).

        Widocznie na Wyspach Owczych 1000 razy czesciej gwalca lub 1000 razy
        bardziej maja problemy ze zdrowiem.


        Swojski



        lubat napisał:

        > Jeżeli w kraiku liczącym 49 tys. ludzi wykonuje się legalnie 50
        aborcji
        > rocznie, to oni mają tam prawie tysiąc razy bardziej liberalne
        prawo aborcyjne
        > niż Polska. (W Polsce na 38 mln mieszkańców wykonuje się ok 100
        aborcji, a i
        > te muszą być otoczone największą tajemnicą) Chociaż teoretycznie
        restrykcje
        > prawne są takie same.
        >
        > Gdyby księża zachodzili w ciążę, to aborcja już od dawna była by
        sakramentem.
    • baster22 Pocztowa aborcja na Wyspach Owczych 30.09.08, 09:09
      Jest jeszcze kawałek normalnego lądu. Uznając ruch proaborcyjny za terroryzm
      bo takim jest powinno się z nim walczyć jak z Al-kaidą.
    • princealbert a kto sie zajmie terrorem kosciola? 30.09.08, 09:47
    • zzzettt Aborcja w liberalnym wydaniu - przeczytaj 30.09.08, 09:54
      willma.redblog.pomorska.pl/tag/prawo-antykoncepcja/
      zbliżamy się do granic szaleństwa...
    • swojski_fr_1 Aborcyjny terroryzm na Wyspach Owczych 30.09.08, 09:55
      Naklanianie do lamania prawa i braku szacunku do zycia mozna nazwac
      terroryzmem.

      Ciekawe jakie korzysci czerpia 'organizacje kobiece' za takie proby
      zwiekszenia liczby zabojstw...
      • obraza.uczuc.religijnych Re: Aborcyjny terroryzm na Wyspach Owczych 30.09.08, 11:39
        Pewnie mają mniej niż antyaborcyjni ginekolodzy skrobiący w prywatnych
        gabinetach. To oni stanowią w istocie lobby proaborcyjne.
        • kotek.filemon Re: Aborcyjny terroryzm na Wyspach Owczych 30.09.08, 11:50
          obraza.uczuc.religijnych napisał:

          > Pewnie mają mniej niż antyaborcyjni ginekolodzy skrobiący w prywatnych
          > gabinetach. To oni stanowią w istocie lobby proaborcyjne.

          W polaczkowie ginekolodzy to raczej trzon lobby ANTYaborcyjnego. Chodzi o te mendy w białych fartuchach co w szpitalu wycierają sobie mordy klauzulą "sumienia", nie mając oporów przed zainkasowaniem ciepłą rączką dwóch tysiaków tego samego wieczoru w gabinecie prywatnym. Kasa z NFZ za legalną skrobankę jest niewspółmierna z tym, co można wyszarpać od kobiety w bantustanie, który aborcję praktycznie zdelegalizował. Na szczęście w dobie otwartych granic i mocnej złotówki nie trzeba już uciekać się do pomocy tej bandyterii: Praga (nie mylić z Warszawą prawobrzeżną) to piękne miejsce na spędzenie weekendu...
          • swojski_fr_1 Re: Aborcyjny terroryzm na Wyspach Owczych 30.09.08, 11:56
            Piekne to, Filemon ujales, az chcialoby sie powiedziec:

            ' ...spieszmy sie skrobac dzieci, tak szybko sie rodza...



            kotek.filemon napisał:

            ...Na szczęście w dobie otwartych granic i mocnej złotówki
            > nie trzeba już uciekać się do pomocy tej bandyterii: Praga (nie
            mylić z Warszaw
            > ą prawobrzeżną) to piękne miejsce na spędzenie weekendu...
      • rikol Re: Aborcyjny terroryzm na Wyspach Owczych 30.09.08, 13:01
        To nie organizacje kobiece skrobia, tylko ginekolodzy, gwoli scislosci. I to
        polscy ginekolodzy odmawiaja legalnej aborcji, bo moga wziac za nielegalna kilka
        tysiecy do kieszeni. Na szczescie teraz granice sa otwarte, mozna jechac chocby
        do Francji;)
      • czyngis_chan Re: Aborcyjny terroryzm na Wyspach Owczych 30.09.08, 19:10
        > Naklanianie do lamania prawa i braku szacunku do zycia mozna
        nazwac
        > terroryzmem.
        Nie ma obowiązku szanowania czego/kogokolwiek, a już na pewno kogoś,
        kogo jeszcze nie ma.

        > Ciekawe jakie korzysci czerpia 'organizacje kobiece' za takie
        proby
        > zwiekszenia liczby zabojstw...
        Pomijająć durne mylenie pojęć "aborcja" i "zabójstwo" to owe
        korzyści są tylko etyczne.
    • samoistny Pigułka pocztą? W Polsce też się da! 30.09.08, 10:29
      Wystarczy wejść na www.womenonweb.org, tam już są dokładne instrukcje,
      jest nawet wersja po polsku.
      • kotek.filemon Re: Pigułka pocztą? W Polsce też się da! 30.09.08, 11:33
        Nie pisz takich rzeczy na forum publicznym. Pamiętaj, że mieszkasz nie w państwie prawa tylko w watykańskim bantustanie...
        • non.serviam Bez przesady :) 30.09.08, 11:47
          > Nie pisz takich rzeczy na forum publicznym. Pamiętaj, że mieszkasz nie w państwie
          > prawa tylko w watykańskim bantustanie...

          Bez przesady, sprawa Agaty pokazała, że prawo potrafi wygrać z talibami.
          • sharn1 Re: Bez przesady :) 30.09.08, 11:57
            non.serviam napisał:

            > > Nie pisz takich rzeczy na forum publicznym. Pamiętaj, że
            mieszkasz nie w
            > państwie
            > > prawa tylko w watykańskim bantustanie...
            >
            > Bez przesady, sprawa Agaty pokazała, że prawo potrafi wygrać z
            talibami.


            Jednak bliżej talibów jest zastraszanie dziecka przez patologiczną
            matkę, lewicowych dziennikarzy i lobby pro-aborcyjne. Ona w
            pierwszej wersji chciała urodzić tylko jej matka tego nie chaciała i
            dopieła swego. W dodatku jakoś sprawca tej ciąży za domniemany gwałt
            nie siedzi.
            • rikol Re: Bez przesady :) 30.09.08, 13:05
              Tylko okolo 20% gwaltow jest zglaszanych na policje, z czego niewielki procent
              konczy sie wyrokiem skazujacym. To, ze gwalciciel nie poniosl kary, jest raczej
              norma, niz wyjatkiem. W 80% gwalca osoby znane ofierze- chlopak, maz, brat itp.
              Stad m.in. tak maly odsetek zglaszanych gwaltow -trudniej doniesc na ojca niz na
              obcego, prawda?
              • sharn1 Re: Bez przesady :) 30.09.08, 14:08
                rikol napisała:

                > Tylko okolo 20% gwaltow jest zglaszanych na policje, z czego
                niewielki procent
                > konczy sie wyrokiem skazujacym. To, ze gwalciciel nie poniosl
                kary, jest raczej
                > norma, niz wyjatkiem. W 80% gwalca osoby znane ofierze- chlopak,
                maz, brat itp.
                > Stad m.in. tak maly odsetek zglaszanych gwaltow -trudniej doniesc
                na ojca niz n
                > a
                > obcego, prawda?


                No i przykre że tak jest, ale co to ma do rzeczy? Ten gwałt istnieje
                tylko w wywiadach bo prokuratura wyraźnie mówi o czynności
                zabronionej polegającej na obcowaniu płciowym z osobą małoletnią. I
                tu jest pies pogrzebany, bo dziewczyna a raczej jej matka lansowały
                tezę na temat gwałtu żeby uzyskac bez problemu zgodę sądu na
                usunięcie ciąży.
                To nie pierwszy przypadek kiedy dzieicak próbuje zakazanego owocu a
                w przypadku zajścia w ciążę ze strachu przed rodzicami lansuje
                wersję o gwałcie czy zmuszaniu do seksu. Znamienne że takie
                przypadki są najczęściej zgłaszane parę tygodni po domniemanym
                gwałcie a bez urazy - nie wierzę że rodzice nie są w stanie
                zorientować się że ich dziecko zostało zgwałcone, chyba że jest to
                rodzina patologiczna.
    • margitfmm Pocztowa aborcja na Wyspach Owczych 30.09.08, 10:33
      "Farerskie prawo aborcyjne jest dość restrykcyjne. (...) W praktyce przekłada się to na OK. 50 ABORCJI ROCZNIE. I TO WŁAŚNIE SPROWOKOWAŁO duńską organizację Aborthjalp do działania."

      - inspirujące wyliczenia, nieprawdaż?

      "Jak informuje tygodnik "The Copenhagen Post", organizacja OBLICZYŁA, że gdyby na Wyspach zastosować duńskie liberalne prawo, liczba aborcji WZROSŁA DO 188 ROCZNIE."

      - ma się tę żyłkę do interesu...

      "Działacze Aborthjalp znaleźli sprytny sposób, by ułatwić tamtejszym kobietom przeprowadzenie zabiegu."

      - znaczy, że zwyczajna ścieżka argumentacji organizacji proaborcyjnych nie była przekonywująca dla mieszkańców wysp?...trzeba był ich przekonać że tak naprawdę myślą tak, jak duńscy dobrodzieje? ("Słowacki wielkim poetą był")

      Organizacja tłumaczy, że chodzi jej o to, by dotrzeć do kobiet, które często są ZMUSZANE DO KONTYNUOWANIA ciąży przez otoczenie"

      - ten aksjomat, że urodzenie dziecka jest większym złem niż zabicie go zawsze każe mi podejrzewac, ze za tym kryje się jakaś radykalna i fanatyczna grupa dążąca do eksterminacji białej rasy... efekty? przejdźcie się państwo po zachodnich stolicach i policzcie dzieci. Potem usiądźcie i obliczcie kto będzie zamieszkiwał Europę za 30 lat: ważna notka - kto będzie w tzw. wieku produkcyjnym.

      "albo NIE MAJĄ PIENIĘDZY na przeprowadzenie zabiegu za granicą."

      - świetnie prosperująca korporacja - co by nie powiedzieć o ideologii i środkach, to w kwestii organizacji finansowej - bez zarzutu...
      Tylko... czy nie można by powiedzieć ludziom od razu, że tak naprawdę tu nie chodzi o kobiety, tylko o kasę?...
    • njante Pocztowa aborcja na Wyspach Owczych 30.09.08, 10:41
      Zadziwia mnie niezgodność w ruchach prolife. Zażarcie broniąc "życia poczętego",
      zapominają ożyciu już istniejącym. Komentując (przecież zawsze można oddać),
      zapominają, że ciąża to 9-cio miesięczny proces, który nie zawsze przebiega
      różowo. Traktują też nas wszystkie jak potencjalne przerywaczki ciąż, bo z
      jednej strony "macierzyństwo to powołanie kobiety" ale z drugiej "jak
      zliberalizujemy prawo to wszystkie będą się skrobały na potęgę". Oświećcie mnie
      gdzie tu logika?
      • swojski_fr_1 Re: Pocztowa aborcja na Wyspach Owczych 30.09.08, 11:02
        mam ponad 30 lat i pamietam, jak to komunistyczna Polska dbala o
        aborcje, zapominajac o 'zyjacych'... jedynie dzieki akcjom
        organizacji chrzescijanskich wiedzialem jak smakuje prawdziwy zolty
        ser, nie oszukana oliwa, owoce cytrusowe, czy szynka konserwowa.

        Niby bzdety, ale o tym sie zapomina.

        Jedynie dzieki postawie moich rodzicow, zyje ja, moje 2 siostry i
        moj brat. Do dzis pamietam, jak mama byla w mojej obecnosci ( mialem
        wtedy 11 lat ) namiawiana do przerwania ciazy 'dla wygody i komfortu
        zycia'... Na szczescie mamie nie przyszlo do glowy kupic tej chorej
        ideologii...
        Brachol ma teraz 20 lat i niezle wymiata.


        njante napisała:

        > Zadziwia mnie niezgodność w ruchach prolife. Zażarcie
        broniąc "życia poczętego"
        > ,
        > zapominają ożyciu już istniejącym. Komentując (przecież zawsze
        można oddać),
        > zapominają, że ciąża to 9-cio miesięczny proces, który nie zawsze
        przebiega
        > różowo. Traktują też nas wszystkie jak potencjalne przerywaczki
        ciąż, bo z
        > jednej strony "macierzyństwo to powołanie kobiety" ale z
        drugiej "jak
        > zliberalizujemy prawo to wszystkie będą się skrobały na potęgę".
        Oświećcie mnie
        > gdzie tu logika?
        • kebir Re: Pocztowa aborcja na Wyspach Owczych 30.09.08, 11:22
          swojski_fr_1 napisał:

          > mam ponad 30 lat i pamietam, jak to komunistyczna Polska dbala o
          > aborcje, zapominajac o 'zyjacych'... jedynie dzieki akcjom
          > organizacji chrzescijanskich wiedzialem jak smakuje prawdziwy
          zolty
          > ser, nie oszukana oliwa, owoce cytrusowe, czy szynka konserwowa.

          Masz ponad 30 lat, ale rozwój umysłowy zatrzymał Ci się na poziomie
          gimnazjalisty.

          Bo w innym przypadku potrafiłbyś chociażby zajrzeć do statystyk, z
          których jednoznacznie wynika, że mimo dopuszczalności przerywania
          ciąży w latach PRLu kobiety rodziły o wiele chętniej niż teraz.

          Akurat "prawdziwy żółty ser" czy "nieoszukana oliwa" nie zachęci
          żadnej kobiety do macierzyństwa, w odróżnieniu od płatnych urlopów,
          powszechnie dostępnych przedszkoli czy - przede wszystkim -
          gwarancji powrotu do pracy po przerwie.

          Przykro mi, ale odkąd w tym kraju rządzi watykańska mafia, to
          zdecydowana większość polskich kobiet nie ma dostępu ani do w/w
          udogodnień, ani do dobrego żółtego sera (60 PLN/kg) czy oliwy (min.
          30 PLN za pół litra). W Wielkiej Brytanii, gdzie aborcja jest
          dozwolona, Polki rodzą o wiele chętniej niż tutaj.
          • swojski_fr_1 Re: Pocztowa aborcja na Wyspach Owczych 30.09.08, 11:38

            Wg artykulow Wyborczej w UK wiecej Polek daje d... za kase i sie
            skrobie niz postanawia urodzic...

            Czy Ty kiedys widzialas roczniki statystyczne z lat 80 ??? te
            oczywiscie drukowane w bloku wschodnim ??? To bylo przedluzenie
            propagandy, o ile nie jej trzon, cha cha cha !
            Rozumiem ze na 'zrodlowych tekstach' czerpiesz wiadomosci, ze
            ludziom w PRL-u zylo sie lepiej niz teraz!

            To oczywiste, ze czasy sie zmienily, ze to co bylo 'luksusem' w PRL-
            u teraz budzi smiech politowania ( udany zakup papieru toaletowego
            czy kawy byl hitem dyskusji towarzyskich wszystkich kregow
            spolecznych, za wyjatkiem rzadowych ).

            W chwili obecnej masz zagwarantowany urlop wychowawczy,
            macierzynski, jak rowniez powrot do pracy po porodzie. Oczywiscie
            rozwiazania socjalne nie sa do konca dostosowane do aktualnych
            kosztow zycia. Ale zachwalanie aborcji jako skutecznego i dobrego
            rozwiazania wszytskich problemow, chyba jest samo w sobie smieszne.





        • todeskult Re: Pocztowa aborcja na Wyspach Owczych 30.09.08, 11:22
          > mam ponad 30 lat i pamietam, jak to komunistyczna Polska dbala o
          > aborcje, zapominajac o 'zyjacych'... jedynie dzieki akcjom
          > organizacji chrzescijanskich wiedzialem jak smakuje prawdziwy zolty
          > ser, nie oszukana oliwa, owoce cytrusowe, czy szynka konserwowa.

          Ja też mam ponad 30 lat i chyba w jakiejś innej komunistycznej Polsce wtedy żyłem. Jadłem zółty ser, oliwa była oliwą, owoce cytrusowe też były, szynka jak najbardziej. Żadnego z tych artykułów nie otrzymywaliśmy od "organizacji chrzescijanskich"...

          > Niby bzdety, ale o tym sie zapomina.

          Tzn. o czym?

          > Jedynie dzieki postawie moich rodzicow, zyje ja, moje 2 siostry i
          > moj brat. Do dzis pamietam, jak mama byla w mojej obecnosci (
          > mialem wtedy 11 lat ) namiawiana do przerwania ciazy 'dla wygody i > komfortu zycia'...
          > Na szczescie mamie nie przyszlo do glowy kupic tej chorej
          > ideologii...

          A to wiesz, podobnie było u mnie z moim bratem...

          > Brachol ma teraz 20 lat i niezle wymiata.

          Mój ma teraz ponad 20 lat, to chyba wymiata bardziej, nie?
        • rikol Re: Pocztowa aborcja na Wyspach Owczych 30.09.08, 11:41
          A czemu panstwo ma ci zapewniac 'nieoszukana oliwe' czy owoce cytrusowe? Oliwa
          ani owoce cytrusowe nie sa niezbedne do przezycia - chociaz oczywiscie sa
          przyjemnym uzupelnieniem diety. Jesc za komunizmu bylo co, nie bylo takiej biedy
          wsrod dzieci jak teraz.
          • swojski_fr_1 Re: Pocztowa aborcja na Wyspach Owczych 30.09.08, 11:48
            PRL-owe panstwo oferowalo aborcje na zyczenie, i przeciez zylo sie
            tak dobrze... ( bylo co jesc, jak piszesz)... ba bylo ponoc lepiej
            niz teraz!

            To dlaczego, do licha miliony ludzi protestowalo, i chcialo to
            zmienic ???




            rikol napisała:

            > A czemu panstwo ma ci zapewniac 'nieoszukana oliwe' czy owoce
            cytrusowe? Oliwa
            > ani owoce cytrusowe nie sa niezbedne do przezycia - chociaz
            oczywiscie sa
            > przyjemnym uzupelnieniem diety. Jesc za komunizmu bylo co, nie
            bylo takiej bied
            > y
            > wsrod dzieci jak teraz.

            • rikol Re: Pocztowa aborcja na Wyspach Owczych 30.09.08, 12:48
              Ludzie wierzyli, ze beda mieli wolnosc. I maja - moga pracowac 24 godziny na
              dobe w Biedronce za pensje minimalna. Moga tez umrzec z glodu. Kobiety sa
              zmuszane do rodzenia niechcianych dzieci, o ktore potem nikt nie dba. To jest
              powrot do lat 20. Biedne PGR-y i miejskie slumsy kontra bogate dzielnice. Jest
              ogromna przepasc miedzy bogatymi i biednymi, co powoduje zwiekszenie
              przestepczosci, np. w USA juz 1% spoleczenstwa siedzi w wiezieniu (czyli jakies
              3 mln ludzi).
              • swojski_fr_1 Re: Pocztowa aborcja na Wyspach Owczych 30.09.08, 13:00
                Ludzie tez wyjezdzaja na wymiany studenckie, rolnicy maja doplaty
                bezposrednie, bylem ostatnio w PL-u -> jest duzo lepiej niz kilka
                nawet lat temu, i bez porownania lepiej niz w latach 80-tych !

                Nikt nie wpycha kobietom niechcianych facetow do lozka, nikt nie
                zmusza je by z nimi mialy niechciane dzieci. Trzeba myslec za
                wczasu, a juz od dawna wiadomo, ze lepiej zapobiegac niz leczyc...

                Za PRLu widzialem 'rownosc i sprawiedliwosc', gdzie rownosc
                sprowadzala sie do tego, ze niemal kazdy mial taka sama
                mebloscianke, telewizor, nieliczni samochod, a sprawiedliwosc...
                hmmm tego slowa za komuny nie bylem w stanie pojac...

                'Stany' nie sa idealem, ale wciaz sa wyrazista alternatywa.


                rikol napisała:

                > Ludzie wierzyli, ze beda mieli wolnosc. I maja - moga pracowac 24
                godziny na
                > dobe w Biedronce za pensje minimalna. Moga tez umrzec z glodu.
                Kobiety sa
                > zmuszane do rodzenia niechcianych dzieci, o ktore potem nikt nie
                dba. To jest
                > powrot do lat 20. Biedne PGR-y i miejskie slumsy kontra bogate
                dzielnice. Jest
                > ogromna przepasc miedzy bogatymi i biednymi, co powoduje
                zwiekszenie
                > przestepczosci, np. w USA juz 1% spoleczenstwa siedzi w wiezieniu
                (czyli jakies
                > 3 mln ludzi).

        • floyd13 Re: Pocztowa aborcja na Wyspach Owczych 30.09.08, 11:46
          Szczerze Ci dziękuję za wszystkie wcześniejsze komentarze.
          Cieszę się, że są jeszcze tacy ludzie, jak Ty i Twoi rodzice.
          Pozdrawiam.
        • njante Re: Pocztowa aborcja na Wyspach Owczych 30.09.08, 13:38
          OK. Z tym że to była świadoma decyzja Twojej matki, a nie np:
          kobiety biednej rodzącej 4/5/6 dziecko, bo prawo nie pozwala inaczej.
          Widzisz tu może różnicę?
          • swojski_fr_1 Re: Pocztowa aborcja na Wyspach Owczych 30.09.08, 13:44
            moj brat urodzil sie jako 4 dzeicko bednej kobiety wlasnie (
            nauczycielki w czasie PRL ).



            njante napisała:

            > OK. Z tym że to była świadoma decyzja Twojej matki, a nie np:
            > kobiety biednej rodzącej 4/5/6 dziecko, bo prawo nie pozwala
            inaczej.
            > Widzisz tu może różnicę?
            • njante Re: Pocztowa aborcja na Wyspach Owczych 30.09.08, 14:14
              Zatem ja też napiszę z perspektywy: ja, mój.
              Chciałabym żeby w naszym kraju nikt nie wtrącał się w zawartość mojej macicy.
              Nie sądzę, żebym potrafiła dokonać aborcji (przy czym nie powiem na pewno,
              ponieważ nigdy w takiej sytuacji nie byłam), ale nie o to tu chodzi. Chodzi o
              prawo powiedzenia "nie", ponieważ to jest moje życie, moje ciało i dlatego
              powinna to być moja decyzja.
              Kobietom w Polsce nie jest potrzeby definitywny zakaz, tylko wiedza i pomoc w
              trudnych sytuacjach. Zakaz pozostawia kobiety biedne samym sobie, a bogate i tak
              robią co chcą.
              • swojski_fr_1 Re: Pocztowa aborcja na Wyspach Owczych 30.09.08, 14:54
                W Polsce nie ma definitywnego zakazu... dopuszcza sie aborcje w
                sytuacjach, gdy ciaza jest efektem przestepstwa, czynu zabronionego,
                lub stan zdrowia plodu lub kobiety jest dla tej ostatniej
                zagrozeniem.

                Zawartosc Twojej macicy nie jest juz Twoim zyciem, ani Twoja
                wlasnoscia, owszem biologicznie plod potrzebuje Cie przez 39
                tygodni, pozniej dobrze jest, jak jestes blisko, na koniec dzieciak
                zbiera zabawki, i wynosi sie do siebie. Jest po prostu niezaleznym
                bytem, zyciem. to ze chcesz miec prawo do pozbycia sie go zabijajac
                je - trudno nie jest wg mnie dobrym prawem.
                • njante Re: Pocztowa aborcja na Wyspach Owczych 30.09.08, 15:25
                  Prawo, o którym piszesz jest w praktyce niemożliwe do wyegzekwowania. Na Wyspach
                  Owczych przy podobnych warunkach wykonuje się 50 zabiegów rocznie na 49tys
                  obywateli, a Polsce około 400 na 39mln. Dlaczego nie 40tys? Prawo, które mamy
                  nie działa. W efekcie jest praktycznie zakaz i kilka wyjątków.
                  A co do zawartości mojej macicy to dlaczego życie płodu (człowieka potencjalnie)
                  ma być rozpatrywane beze mnie, skoro żyć beze mnie nie potrafi? Bytem
                  niezależnym stanie się dopiero, gdy przeżyje samodzielnie. Do tego czasu jest
                  częścią kobiety i tego nie da się zmienić.

                  • swojski_fr_1 Re: Pocztowa aborcja na Wyspach Owczych 30.09.08, 15:44

                    nie jestem ekspertem od wysp owczych... i chyba ty tez nie...

                    tak naparwde nikt w Polsce nie rejestruje faktycznej liczby aborcji,
                    ale to nie znaczy ze to jest dobre, tak jak i dobrym wyjsciem nie
                    jest wykonanie samego zabiegu.

                    hmmm.... wiesz... ja, sam pracujacy i utrzymujacy zone i 3 dzieci
                    nie chcialbym miec mozliwosci powiedzenia: to moja kasa, wiec
                    wszystko dla mnie, a wy sobie radzcie, a jak sobie nie poradzicie,
                    to nie macie prawa bytu...
                    ...sa pewne wartosci w zyciu, ktore sa wazniejsze od 'mojego JA'...

                    temat aborcji jest podatny na emocje i robienie polityki, ale dobrym
                    rozwiazaniem samym w sobie nie jest, i wolalbym pominac same aspekty
                    demograficzne i ryzyko zalamania sie systemow emerytalnych...

                    njante napisała:

                    > Prawo, o którym piszesz jest w praktyce niemożliwe do
                    wyegzekwowania. Na Wyspac
                    > h
                    > Owczych przy podobnych warunkach wykonuje się 50 zabiegów rocznie
                    na 49tys
                    > obywateli, a Polsce około 400 na 39mln. Dlaczego nie 40tys? Prawo,
                    które mamy
                    > nie działa. W efekcie jest praktycznie zakaz i kilka wyjątków.
                    > A co do zawartości mojej macicy to dlaczego życie płodu (człowieka
                    potencjalnie
                    > )
                    > ma być rozpatrywane beze mnie, skoro żyć beze mnie nie potrafi?
                    Bytem
                    > niezależnym stanie się dopiero, gdy przeżyje samodzielnie. Do tego
                    czasu jest
                    > częścią kobiety i tego nie da się zmienić.
                    >
                    >

        • zdanka1 Re: Pocztowa aborcja na Wyspach Owczych 01.10.08, 18:54
          jedynie dzieki akcjom
          > organizacji chrzescijanskich wiedzialem jak smakuje prawdziwy
          zolty
          > ser, nie oszukana oliwa, owoce cytrusowe, czy szynka konserwowa

          Z całym szacunkiem, ale nie bredz . Ja mam 30 lat, stary bawił się
          w "solidarność", matka byla apolityczna, nigdy nie zylismy blisko z
          ksociołem, po 89 roku już w ogóle.
          I smak zółtego sera pamietam z całego dzieciństwa, a nie z jakichś
          paczek organizacji katolickich. Fakt, ze cytrusy bywały tylko na
          swięta , ale te opisy PRL-u, jako kraju, w którym Polacy nie
          umierali z głodu tylko dzieki kosciołowi katolickiemu, zaczynają
          mnei powoli wku...ac, bo pamięć mam swietną.
          • swojski_fr_1 Re: Pocztowa aborcja na Wyspach Owczych 03.10.08, 15:10

            Skoro masz dobra pamiec, to przypomnasz zapewne sobie, w kosciolach
            katolickich dystryubowoano deficytowa i reglamentowana za czasow PRL-
            u zywnosc, taka jak:

            - maka,
            - maslo,
            - olej,
            - wspomniany ser.
            - cytrusy

            Zywnosc ta pochodzila z pomocy organizacji katolickich z 'zachodniej
            cywilizacji'. reglamentacja polegala na tym, ze za kazdy produkt nie
            tylko trzeba bylo zaplacic gotowka, co rowniez 'bonami
            zywnosciowymi', zwanymi kartkami! Dla odswiezenia pamieci: 300g
            miesa na doroslego czlowieka miesiecznie !!!

            Ale lewacka masturbacja trwa, ze za PRL-u to dobrobyt byl i pelny
            bon-ton, cokolwiek to znaczy !




            zdanka1 napisała:
            opisy PRL-u, jako kraju, w którym Polacy nie
            > umierali z głodu tylko dzieki kosciołowi katolickiemu, zaczynają
            > mnei powoli wku...ac, bo pamięć mam swietną.
            • wdakra Re: Pocztowa aborcja na Wyspach Owczych 03.10.08, 17:30
              swojski_fr_1 napisał:

              >
              > Skoro masz dobra pamiec, to przypomnasz zapewne sobie, w kosciolach
              > katolickich dystryubowoano deficytowa i reglamentowana za czasow PRL-
              > u zywnosc, taka jak:
              >
              > - maka,
              > - maslo,
              > - olej,
              > - wspomniany ser.
              > - cytrusy

              Oj, coś z Twoją pamięcią bardzo kiepsko. W okresie największych braków towarem
              dyżurnym były cytryny, które zaliczają się do cytrusów i niegdy nie były one na
              kartki. Olej, masło i ser też nie. Nie wszyscy chodzili do kościołów na żebry i
              mimo to nie głodowali. Było zdecydowanie mniej ludzi żyjących poniżej minimum
              biologicznego i socjalnego. Było mniej niedozywionych dzieci, niż obecnie.

              >

              > zywnosciowymi', zwanymi kartkami! Dla odswiezenia pamieci: 300g
              > miesa na doroslego czlowieka miesiecznie !!!

              Sam odśwież sobie pamięć. Miesięczny przydział mięsa wynosił dla osoby dorosłej
              od 3 do 4,5 kg zależnie od rodzaju pracy i innych okoliczności. Nie znam
              aktualnych statystyk, ale parę lat temu podawano, że spożycie mięsa na głowę
              mieszkańca bylo w Polsce niższe, niż w 1988 r.
              >
              > Ale lewacka masturbacja trwa, ze za PRL-u to dobrobyt byl i pelny
              > bon-ton, cokolwiek to znaczy !

              Jak widać musisz sie uciekać do kłamstw, żeby "udowadniać" wyższość obecnego
              ustroju nad PRL-em.

              • swojski_fr_1 Re: Pocztowa aborcja na Wyspach Owczych 08.10.08, 16:29
                :)

                Masz racje, ze w tamtych czasach przyznawano 'punkty za pochodzenie'
                wlasnie przy reglamentacji zywnosci, jak i przyjmujac na studia :)
                Aktywni czerwoni na pewno nie glodowali. Poszperaj na allegro, a z
                pewnoscia znajdziesz kartki na make, olej, cukier, ba nawet proszek
                do prania :). Za czasow PRL-u reglamentowana byla takze wata (
                uzywana z koniecznosci zamiast podpasek), pieluchy, mleko w proszku
                ( dla dzieci ), benzyna oraz 'papier toaletowy'.

                Za definicja latwa do znalezienia:

                Kartki - bony lub kupony uprawniające do zakupu jakiegoś towaru
                podczas gdy w kraju obowiązuje reglamentacja.
                W Polsce kartki ponownie wprowadzono się w lipcu 1976. Pojawiły się
                wtedy kartki upoważniające do zakupu cukru. Posiadały one
                zabezpieczenia między innymi znakiem wodnym.
                W roku 1981 wprowadzono więcej ogrniczeń i poszeżono zakres
                reglamentacji. Najpierw pojawiło się mięso na kartki, potem masło,
                kasza, ryż, mąka, następnie olej, mydło, proszki do prania,
                słodycze, papierosy, alkohol itd.
                W szczytowym okresie reglamentacji w PRL jako dowody zakupu
                stosowano również np. książeczki zdrowia dziecka, w których sklepy
                zobowiązane były wstemplowywać każdy zakup waty, pieluch, mleka w
                proszku, masła itp., albo np. pokwitowania z punktów skupu
                makulatury, uprawniające do zakupu papieru toaletowego w relacji 1
                rolka za kilogram makulatury.

                Należy wyraźnie podkreślić, że kartki upoważniały do zakupu towarów,
                tzn. za towary płaciło się normalnymi pieniędzmi; kartki nie
                zastępowały środków płatniczych.



                W te '3 kg miesa' miesiecznie wrzucasz wszystko: wedliny takze.
                pomijam fakt ich jakosc i czestotliwosc wystepowania 'w handlu' ;-)


                Buzka,
                Swosjki ;-)
                • wdakra Re: Pocztowa aborcja na Wyspach Owczych 10.10.08, 14:57
                  swojski_fr_1 napisał:


                  > Masz racje, ze w tamtych czasach przyznawano 'punkty za pochodzenie'
                  > wlasnie przy reglamentacji zywnosci, jak i przyjmujac na studia :)

                  Przy reglamentacji nie brano pod uwagę pochodzenia, tylko przewidywane
                  zapotrzebowanie organizmu. Większe przydziały miesa były np. dla osób
                  pracujacych fizycznie i kobiet ciężarnych (co chyba powinieneś pochwalić). A
                  punkty za pochodzenie przy przyjmowaniu na studia mogły zaszkodzić jedynie
                  miernym kandydatom z rodzin inteligenckich. Ja się dostałam na studia bez
                  problemów i bez punktów za pochodzenie. Za to zwiększały szanse inteligentnych
                  dzieci robotnikow i chłopów, które miały z natury mniejsze mozliwości
                  poszerzania wiedzy w rodzinnym domu. Wiem o tym doskonale, bo bywałam u
                  koleżanek nie mających w domu nawet podstawowych słowników i encyklopedii. Co
                  więcej, w trakcie studiów więcej odpadało dzieci inteligentów niż tych
                  przyjętych dzięki punktom. Ponadto rozbudowany system stypendiów umozliwiał
                  studia wielu młodym zdolnym ludziom, których inaczej nie byłoby na ich
                  skończenie stać.

                  > W roku 1981 wprowadzono więcej ogrniczeń i poszeżono zakres
                  > reglamentacji. Najpierw pojawiło się mięso na kartki, potem masło,
                  > kasza, ryż, mąka, następnie olej, mydło, proszki do prania,
                  > słodycze, papierosy, alkohol itd.

                  Możliwe, że rzeczywiście taka reglamentacja była, ale bardzo krótko.
                  Mam niewykorzystaną kartkę z 1985 r, i tam jest tylko mięso i cukier.
                  Jeśli chodzi o papierosy, to było kilka marek, które mozna było kupić bez kartek
                  i też nie trwało to długo.

                  > proszku, masła itp., albo np. pokwitowania z punktów skupu
                  > makulatury, uprawniające do zakupu papieru toaletowego w relacji 1
                  > rolka za kilogram makulatury.

                  A ja pamiętam, że w punktach skupu makulatury były do dostania różne towary
                  deficytowe - za odpowiednią ilość makulatury. Tylko to nie miało wiele wspólnego
                  z reglamentacją, bo nie było żadnego limitu na ilość makulatury zamienianej na
                  te towary. To raczej podchodzi pod handel wymienny.
                  >

                  >
                  > W te '3 kg miesa' miesiecznie wrzucasz wszystko: wedliny takze.
                  > pomijam fakt ich jakosc i czestotliwosc wystepowania 'w handlu' ;-)
                  >
                  Jakość akurat była całkiem dobra, szczególnie wędliny były lepsze, niż teraz,
                  nikt nie napompowywał ich wodą i miały zdecydowanie lepszy smak, bo byly robione
                  wg tradycyjnych receptur. W każdym razie Twoje twierdzenie, że przydzielano 300
                  g mięsa miesięcznie na osobę było nieprawdziwe. Dodatkowo mogę stwierdzić, że
                  mojej rodzinie te przydziały w zupełności wystarczały.
                  • swojski_fr_1 Re: Pocztowa aborcja na Wyspach Owczych 10.10.08, 21:55
                    Wdakra,

                    Widze skarbie, ze ty wciaz jeszcze tkwisz w PRL-u...

                    Kartki ( reglamentacje zywnosci i podstawowych produktow)
                    wprowadzono w 1976 roku a zniesiono pod koniec lat osiemdziesiatych.

                    poszperaj w internecie, jak cie pamiec zawodzi.
                    Jesli z najciezszych lat reglamentacji wszystkiego zostaly ci
                    niewykorzystane karti, to moze to swiadczyc o 2 rzeczach:

                    - kartki wazne byly na dany miesiac, i po prostu w danym czasie nie
                    mozna bylo nigdzie kupic ani miesa ani cukru ( normalka w cudownych
                    czasach PRL ),
                    - albo maials tak szeroki dostep do kartek, ze ci zbywalo ( zwykle
                    czlonkowe parti - wtedy PZPR - za czlonkostwo mieli dodatkowe
                    przydzialy reglamentowanej zywnosci). Wybrancy losu mieli w rodzinie
                    ekspedientke lub kierowniczke sklepu - tym zylo sie w luksusie:
                    niczego im nie brakowalo, a podprowadzonym towarem handlowali lub
                    zalatwiali niezalatwialne sprawy.

                    :)



                    wdakra napisala:

                    ...> Możliwe, że rzeczywiście taka reglamentacja była, ale bardzo
                    krótko.
                    > Mam niewykorzystaną kartkę z 1985 r, i tam jest tylko mięso i
                    cukier.
                    ...
    • kebir Pocztowa aborcja na Wyspach Owczych 30.09.08, 11:08
      Terroryzmem to są działania polskich katofaszystów, którzy niedawno
      chcieli zmusić zgwałconą 14-latkę do urodzenia niechcianego dziecka.

      Przy okazji wyszło na jaw, że terroryści ci założyli sieć
      donosicieli, jakiej Polska nie widziała od czasów SB: już chyba w
      każdym szpitalu, zwłaszcza na stalibanizowanym wschodzie Polski,
      mają kapusia, który nie waha się łamać tajemnicy lekarskiej w imię
      swojej chorej ideologii.

      Swoją drogą ciekawe, czy ta zboczona lekarka, która złamała
      tajemnicę lekarską, została pociągnięta do odpowiedzialności. Nic na
      ten temat nie słyszałem.
      • swojski_fr_1 Re: Pocztowa aborcja na Wyspach Owczych 30.09.08, 11:16
        no widzisz, jak kupujesz klamstwa proaborcyjnych srodkow masowego
        przekazu.

        dziewczyna nie byla zgwalcona - klamstwo to zostalo sklecone po to,
        by wycisnac wspolczucie i poparcia wsrod nieznajacychy tematu.

        Problem wzial sie stad, ze dziewczyna chciala urodzic, jej matka
        postanowila inaczej. Pojawila sie u lekarza 'bez zainteresowanej
        corki' by dogadac szczegoly. Stad sprawa wyszla na jaw.

        Zadnego gwaltu nie bylo - aborcja - owszem.



        kebir napisał:

        > Terroryzmem to są działania polskich katofaszystów, którzy
        niedawno
        > chcieli zmusić zgwałconą 14-latkę do urodzenia niechcianego
        dziecka.
        >
        > Przy okazji wyszło na jaw, że terroryści ci założyli sieć
        > donosicieli, jakiej Polska nie widziała od czasów SB: już chyba w
        > każdym szpitalu, zwłaszcza na stalibanizowanym wschodzie Polski,
        > mają kapusia, który nie waha się łamać tajemnicy lekarskiej w imię
        > swojej chorej ideologii.
        >
        > Swoją drogą ciekawe, czy ta zboczona lekarka, która złamała
        > tajemnicę lekarską, została pociągnięta do odpowiedzialności. Nic
        na
        > ten temat nie słyszałem.

        • kebir Re: Pocztowa aborcja na Wyspach Owczych 30.09.08, 11:32
          Niezależnie od tego, ile razy będziesz wpisywał tu swoje kłamstwa,
          prawda jest inna.

          Dziewczyna zeznała, że została zgwałcona przez swojego chłopaka. Są
          to tylko jej zeznania, ale mam większe podstawy, aby wierzyć
          dziewczynie niż katolickim oszołomom, którym kreskówka o
          Flintstonach mysli się z rzeczywistością.

          A nawet jeśli odbyła stosunek dobrowolnie, to był on czynem
          niedozwolonym, czyli miała PRAWO do aborcji. Lekarka natomiast NIE
          MIAŁA PRAWA do łamania tajemnicy lekarskiej.

          Ale po co ja to wszystko piszę? Przecież tacy jak Ty nie są w stanie
          zrozumieć, co to jest prawo. Dla Was, podobnie jak dla Bin Ladena,
          nie ma ono żadnego znaczenia. Liczą się tylko Wasze "jedynie
          słuszne" urojenia.
        • tersta Re: Pocztowa aborcja na Wyspach Owczych 30.09.08, 13:09
          Jezu, jak ten katolicyzm odbiera ludziom rozum. A moze oni niegdy go nie mieli i
          dlatego własnie są katolikami???
      • tersta Re: Pocztowa aborcja na Wyspach Owczych 30.09.08, 13:07
        dokładnie się zgadzam z Twoja opinią. A zboczona lekarka na pewno nie została za
        nic ani o nic pociągnięta. Już dobrze o to zadbają szerokie katolickie gremia!
        Podobnie jak ta lekarka, która ostatnio wycięła jakiejś kobiecie żołądek, bo
        tamta podobno miała mieć nowotwór.
    • guru133 Wyeksportujmy Rydzyka i jego kohorty 30.09.08, 11:13
      na Wyspy Owcze. To przeciez jest ich naturalne środowisko!:)
      • extraschaf Re: Wyeksportujmy Rydzyka i jego kohorty 30.09.08, 11:39
        Protestuję. To piękny, nieskażony przemysłem, wyścigiem szczurów
        i wszelkim fanatyzmem archipelag, a tamtejsze kudłate przeżuwacze
        są przesympatyczne (i niezwykle opiekuńcze dla swych małych).
        Jak dobrze, że są jeszcze takie miejsca, gdzie można odpocząć
        od piekła takiego, jak tu...
      • wuk4 Dlaczego na forum ten problem jest czarno-biały? 30.09.08, 11:44
        aborcjoniści kontra moherowe berety

        kto popiera aborcję - jest feministką, gejem, lesbijką, wojującym
        ateistą, lewakiem, postkomunistą, ekoterrorystą...

        kto przeciw aborcji - to moherowy beret, zwolennik/zwolenniczka
        Rydzyka i J.R. Nowaka, ciemniaki, dewotki, mizogini, katofaszyści,
        szowiniści, nacjonaliści...


        Powyższe bzdurne epitety spotyka się w życiu codziennym, jak i na
        forach dyskusyjnych. Dodatkowo zauważyłem jedną prawidłowość: nie
        wolno mieć poglądów umiarkowanych, trzeba kibicować jednej ze stron.

        Osobiście uważam, że propagowanie aborcji jest rzeczą podłą i
        nieludzką. Poza kilkoma szczególnymi wyjątkami (jak np. zagrożenie
        życia lub zdrowia matki), aborcja jest przestępstwem.

        Uważam również, że niegodną i głupią rzeczą jest potępianie
        antykoncepcji i kłamliwe wmawianie ludziom, że to coś złego, co
        czyni Kościół katolicki. Antykoncepcja jest dobrodziejstwem, m.in.
        też dlatego, że jej stosowanie może zapobiec niechcianej ciąży, a
        pośrednio zapobiec najgorszemu, czyli aborcji. Podłą rzeczą jest też
        szerzenie homofobii, tak częste wśród dewotów i hipokrytów.

        I co mi zrobicie? Ma ktoś odważne poglądy, tak jak ja? Czy nadal
        jesteście kibicami "czarnych" albo "białych" i uważacie mnie za
        nieprawomyślnego?
    • kotek.filemon Re: Pocztowa aborcja na Wyspach Owczych 30.09.08, 11:36
      Jak zwykle w takich wątkach wypowiadają się seksualnie niezaspokojone prawiczki, płci niemal wyłącznie męskiej, którzy jako żywo nigdy w ciąży nie będą i niczego poza kamieniem nerkowym nie urodzą (ostatni przypadek pana w ciąży jest zdecydowanie nietypowy). Poza tym o reprodukcyjnych planach kobiet decyduje w polaczkowie niezbyt liczebna banda, która z kobietami ma tyle wspólnego, że też chodzi w kieckach...
    • non.serviam Pomagajcie, zamiast dyskutować z talibami 30.09.08, 11:40
      > Może by Duńczycy pomogli kobietom polskim, które są w bardziej dramatycznej
      > sytuacji - i jest ich więcej?

      Po pierwsze: womenonweb.org
      Po drugie - granice w Europie są otwarte, naprawdę nietrudno i niedrogo jest
      zorganizować zabieg za granicą.
      • swojski_fr_1 Re: Pomagajcie, zamiast dyskutować z talibami 30.09.08, 11:59
        non.serviam

        ty tez czeszesz kase za reklamy w necie i naklanianie do niszczenia
        czyjegos zycia ???


        non.serviam napisał:

        > > Może by Duńczycy pomogli kobietom polskim, które są w bardziej
        dramatyczn
        > ej
        > > sytuacji - i jest ich więcej?
    • mundi8 Pocztowa aborcja na Wyspach Owczych 30.09.08, 12:16
      Brawo Farerowie!!!Ludzi nie wolno zabijać.Hasło:"Mój brzuch należy
      do mnie "-oznacza:To ja będę decydować o tym czy dziecko, które
      noszę w swoim łonie ma żyć czy nie!...To ja będę decydować co jest
      moralnie dobre, a co złe!Przerażające i śmieszne roszczenie
      człowieka, który uwierzył,że jest "bogiem".
      • maura4 Re: Pocztowa aborcja na Wyspach Owczych 30.09.08, 13:17
        Śmieszne jest to co piszesz ,jezeli wydaje ci sie ,że człowiek aby
        podejmował samodzielne decyzje co do swojego zycia musi czuc sie
        bogiem. Kto tworzy moralność ,jak nie ludzie ? Gdyby dawał ja
        bóg ,to wszyscy na całym swiecie mieli by ja taka sama .
    • greetgreet po co ta informacja w ogóle tu jest??? 30.09.08, 12:25
      co mnie obchodzi aborcja na wyspach owczych... Rozumiem - woda na młyn dla
      katolickich ograniczonych umysłów.
    • klajpeda Pocztowa aborcja na Wyspach Owczych 30.09.08, 20:23
      TO ZA DALEKO W OBWODZIE KALININGRADZKIM JEST KLINIKA NA SWIATOWYM
      POZIOMIE I ZAJMUJE SIĘ TYMI SPRAWAMI.Z POLSKI PRZYJEŻDZAJA
      WYCIECZKI,A ROSJANIE ROBIĄ KASE.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka