dziadek_alex
05.03.09, 09:14
Bardzo mi przykro, ale mam zupelnie inne wyobrazenie na ten temat.
Uwazam, ze Steinbach "daje twarz" wszystkim zlym stronom stosunkow
niemiecko-polskich. Slusznie, czy niesluszmnie, czy jest w tym jej wina czy
nie, to bedzie zylo nadal jako symbol. W tym przypomina ona Jerzego Urbana,
ktorego osoba nadawala w swiadomosci publicznej tozsamosc stanowi wojennemu.
Dla wielu Polakow, choc to objektywnie trudne do zrozumienia, bardziej Jerzy
Urban niz inni symbolizowal stan wojenny.
Przed kilku laty jechalem tramwajem we Wroclawiu i jakas kobieta komentowala w
gazecie zdjecie Balcerowicza, ze slowami: "Kiedy ten Urban sobie wreszcie
pojdzie". Ktos jej zwrocil uwage, ze to nie Urban, na co rzekla, ze dla niej
to Urban i basta!!!!
Tak zabawnie i przekornie jest z chora symbolizacja. Obawiam sie , ze
Steinbach na zawsze pozostanie z nami jak Jerzy Urban,
ze nie wspomne innych "wiekszych" co zostali z nami na stale, choc na to nie
zasluguja...