bkolmasiak
16.03.09, 01:06
Nie stawiałbym w jednym szeregu Pawła Piskorskiego z Marcinkiewiczem czy
Lepperem. Piskorskiego prześwietlano wiele razy, a koledzy z PO, którą
wymyślił i zbudował od strony organizacyjnej, zwyczajnie się go pozbyli.
Wyroki sądowe (a te na swoją korzyść Piskorski ma) są naturalnym narzędziem,
które powinno mu pomóc oczyścić wizerunek, a przedstawiając sensowną centrową
ofertę, wspartą autorytetem poważnych polityków ma szansę powrócić. Czego
przerażony perspektywą dwupartyjnego systemu, serdecznie życzę!