sl-28
23.05.09, 12:41
Niestety trzeba przyznać racje autorom artykułu, że w krajach Europy
okupowanych i także sojuszników Niemiec byli oni wspomagani w dziele
holokaustu. Przekonanie, jacy to byliśmy wspaniali podczas wojny i bez skazy
nie ma uzasadnienia. I nie dotyczy to tylko stosunku do Żydów, lecz także w
odniesieniu do własnego społeczeństwa. Przypadki denuncjacji w stosunku do
własnych rodaków także miały miejsce, ale szczególnie obrzydliwe były w
odniesieniu do Żydów. Część prasy konspiracyjnej także akceptowała działania
niemieckie, traktując je jako rozwiązanie problemu żydowskiego w Polsce. Było
wiele działań także na szczeblu komendy głównej AK, jak zamordowanie i
denuncjacje członków Biura Informacji i Propagandy KG AK przez prawicowe
bojówki. Także mordy popełniane przez oddziały NSZ. Proszę zapytać Marka
Edelmana kto udzielił jemu i jego bojowcom pomocy po upadku powstania w
getcie? AL, bo jeden z wysokich dowódców AK do którego zwrócił się o pomoc
mimo chęci nie mógł zapewnić mu bezpieczeństwa pod skrzydłami AK z powodu
pochodzenia. Można by przytaczać wiele takich faktów, choć nie ujmuje to
zasługi wielu, którzy z narażeniem życia pomagali Żydom.
Jeszcze kilka uwag o udziale po stronie niemieckiej oddziałów zwanych przez
nich " obcoplemiennymi":
sam bylem świadkiem podczas likwidacji getta warszawskiego udziału po stronie
niemieckiej nie tylko Ukraińców ( w charakterystycznych czarnych mundurach)
lecz także żołnierzy inaczej umundurowanych i w innych niż niemieckie hełmach
nazywanych przez nas " Szaulisami"- byli to Litwini lub Łotysze.
Przy okazji należy wspomnieć, że podczas walk Powstania Warszawskiego także po
stronie niemieckiej zaangażowanych było wiele jednostek " obcoplemiennych".
które wsławiły się wyjątkowym okrucieństwem jak osławiona brygada RONA
Kamińskiego, pułki azerbejdżańskie,wschodniomuzułmańskie,. kozackie, kawalerii
rosyjskiej. Ich łączna liczebność byłą znacząca w skali sił zaangażowanych w
tłumienie powstania.