Dodaj do ulubionych

ogród we mgle

19.12.03, 14:34
To mój ogród.
Jeśli szukasz miejsca do rozmyślań...
Jeśli czujesz niepokój...
Jeśli lubisz marzyć...

Zapraszam.


Przywita Cie otwartą bramą, za którą żwirowa alejka znika we mgle
niedopowiedzianych obrazów. Znajdziesz w nim altanę, sadzawkę, studnię.
W odległym, ustronnym zakątku do ogrodu zagląda las...
Lubisz posiedzieć, usiądź... pomilczeć chcesz, proszę...
Przyniesiesz coś od siebie, będzie to i Twój ogród...

Niech przywita Cię najstarsza w moim ogrodzie

RÓŻA

oczy spragnione
wypatrują uśmiechu losu
drugich oczu spragnionych
wodząc duszę na pokuszenie
wtapiają się
w splątane włosy
w różowym półcieniu
spoczywają chwilę
po wiotkich liściach ramion
niepewnie
ześlizgują w dół
ku gładkości bioder
dalej znużone
przez kolce kolan
do stóp
padają
by zuchwale powrócić
oczekując widoku
rozchylonych ku światłu
płatków róży
Obserwuj wątek
    • kreon1 Re: ogród we mgle 19.12.03, 23:50
      Nie da się tego jakos sprzedać??? , dzisiaj takie bezrobocie...........:)
      Pozdrawiam wszystkich biednych artystów, poetów, muzyków, wierszokletów,
      filozofów , rusycystów:)) , szkicowników nie wierzących w siebie,producentów
      genialnych pierników swiątecznych( Kornelia:)))))) )i wszystkich ludzi dobrej
      woli:))))
      I Zieloną oczywiście:))))

      Juz idę spać dobranoc:))))))))

      Mario nie gniewaj się:)))))
        • kreon1 Re: ogród we mgle 20.12.03, 16:22
          oldpiernik napisał:

          > kreonie, dlaczego tak mało i dlaczego chcesz handlowac moim ogrodem? :)
          > ... acha! zapomniałes pozdrowić grafomanów, czy to był zamierzony prztyczek?
          > hehehe
          >

          żaden prztyczek podobało mi się:))))
    • oldpiernik Re: ogród we mgle 20.12.03, 07:38
      Zgubiłem sie trochę i chaotycznie zaglądam to tu, to tam...
      ale wciąż natykam się na miejsca związane z jednym tematem.


      Nieco na uboczu, bliżej lasu, mało odwiedzany ostatnio zakątek...
      Tam przycinana wielekroć i nieraz skazywana na zapomnienie usadowiła sie malina.
      Trochę kolczasta, trochę dzika...


      MALINA

      w cienistym zakątku
      ukryte przed upałem dnia
      usta
      szukają smaku
      życia
      w jałowej suchości włosów
      w słonej kropli potu
      spijanej z ramion
      w cierpko-kwasnym zagłębieniu dłoni

      obrzmiałe pragnieniem wargi
      z gorzkiego osadu wstydu
      czerpią
      błądząc po zakazanym
      by upoić się
      ostatecznie
      malinową słodyczą
      drugich ust
      • sirius1 Re: ogród we mgle 20.12.03, 17:32
        wiersze na forum o czacie???

        artysta roze
        z marmuru
        stworzyl
        paczki miala zwiniete
        lodyzke klujaca
        i byla cala biala
        on serce w nia wlozyl
        pieknem nieruchoma
        lecz chlodem kamienia
        motyle odpychala
        rozkwitnac
        to najskrytsze marzenie
        pachniec wieczorem
        zywa byc
        nie martwym kamieniem
        z rozpaczy
        w tysiac kawalkow
        rozprysnela sie roza
        i jego serce
        gdy rankiem
        na podlodze
        martwa ja ujrzal
          • halina501 Re: ogród we mgle 22.12.03, 11:19
            Obudziło mnie delikatne muśnięcie .Otworzyłam oczy.Był piękny,pogodny
            dzień. Czuć było dym z ognisk zmieszany z zapachem pieczonych kartofli.Koniec
            lata. To listek wirujący w powietrzu dotknął pieszczotliwie mojego policzka.W
            cieniu drzew krople rosy jak rozsypane perły lśniły na źdźbłach trawy.
            Stałam przed szeroko otwartymi wierzejami prowadzącymi do
            ogrodu.Nieśmiało przestąpiłam tajemnicze progi i znalazłam się w baśniowym
            świecie .Feeria barw,dźwięków i zapachów zlewała się w anielskie akordy.W
            rozedrganym od gorąca powietrzu kształt ogrodu zatracał swoją realność.Wszystko
            wokół pulsowało w rytmie kochającego serca.Piękne kwiaty z magicznym wdziękiem
            przyciągały do siebie aksamitne,barwne motyle i finezyjne koliberki,które
            beztrosko przemieszczały się z jednej grządki na drugą i następną
            mamiąc,zwodząc,kusząc,obiecując.
            Słodko pachnące róże,wysmukłe goździki,pierzaste astry,skromne
            chryzantemy i cała kwiatowa społeczność ogrodu nabrzmiewała
            nektarami,emanowała barwną aurą,wydzielała doprowadzające do zatracenia
            zapachy ,rozsypywała delikatny puszek dający życie następnym pokoleniom.
            Paź Królowej zatańczył przede mną i pytająco spojrzał w
            oczy.Uśmiechnęłam się i pokręciłam przecząco głową.Spojrzał zuchwalej i
            czułkiem połaskotał moje rzęsy.Delikatnie strzepnęłam go z ramienia.Nawet się
            nie speszył.Pleciał dalej.Jeszcze jakiś koliberek szybkoskrzydły podfrunął w
            moim kierunku,znieruchomiał na moment ale nie zachęcony -zrezygnował.Skąd ja to
            znam?
            Szłam wprost przed siebie zachwycona pulsującym życiem
            ogrodu.Chłonęłam wszystko całym swoim jestestwem.Ale nie mogłam się
            zatrzymać...To nie było moje miejsce.Wiedziałam,że w tym ogrodzie ale nie
            tu.Nie wśród tego radosnego zgiełku.Nie wśród królewskich róż ani wyniosłych
            gerber czy też zawadiackich ,potarganych astrów..Ani między gościnnymi pędami
            pożytecznej maliny.
            Z lewej strony alejki zauważyłam źródełko ukryte wśród białych
            lilii.Zazdrośnie strzegły szemrzącego strumyczka,który kryształową kaskadą
            spływał po kamyczkach .Kropelki wody rozpryskiwały się tworząc w słońcu tęczę
            tworzącą siedmiobarwny mostek nad przepiękną krainą białych lilii wodnych ,
            zanurzających swoje korzenie w chłodnej,przejrzystej wodzie.Poczułam
            pragnienie.Zaczerpnęłam wody.Umoczyłam w zagłębieniu dłoni spragnione
            usta.Czułam,jak wracają mi siły. Podniosłam wzrok.
            Na końcu ogrodu rósł las.Drzewa przywdziewały barwy
            jesieni.Stroiły się w żółcie,rdzy,brąze i czerwienie.Niewielkie wzgórze
            znajdujące się przed lasem pokryte było roślinkami znajdującymi się tuż przy
            ziemi pokrytymi drobniutkimi listkami i delikatnymi kwiatkami w jasnofiołkowym
            kolorze.Serce zabilo mi mocniej.Przyśpieszyłam kroku.
            Nagle, tuz przedemną pojawił się stary buk.Czułam w nim siłę i
            pewność .Potrzebowałam takiej mocy aby dotrzeć do źródła swojej siły
            wewnętrznej,która dałaby mi spokój i pewność siebie.Która pozwoliłaby mi
            pozbyć się obaw i słabości.Drżałam leciutko wiedząc,że wspaniałe drzewo zna
            moje rozterki i wątpliwości.Poprosiłam je w myslach o pozwolenie na
            przykucnięcie w jego cieniu,o możliwość czerpania spokoju i mocy.
            Stary buk spojrzał na mnie dobrotliwie i skłonił się
            przyzwalająco.Usiadłam na trawie pośród wrzosów otoczona opieką starego buka i
            poczułam,że dotarłam do celu.
            Powoli zacierały się granice mojego ja i tego miejsca.
            Stapiałam się w jedność z otoczeniem.Błogostan wypływający z mojego serca
            rozchodził się po całym ciele,gdzieś głęboko w podświadomości stawał się cud
            zjednoczenia.To tutaj znalazłam swoje miejsce na ziemi.
            Na ziemi?A może budząc się u wrót tego ogrodu zasnęłam snem
            wiecznym właśnie tam a obudziłam się w raju?
            Spojrzałam w górę,ku niebu.Na tle błękitu szybowała para orłów.Czyżby to
            Wiesiek odnalazł swoją gołębicę? Jestem w świecie wirtualnym?
            Pozacierały się granice,pomieszały światy.Oby każdy znalazł w
            mglistym ogrodzie miejsce dla siebie.

            Dziękuję Ci Gospodarzu za miejsce w Twoim (dla mnie już niezamglonym)
            ogrodzie.


            Bo fantazja,fantazja,bo fantazja jest od tego
            Aby bawić się,aby bawić się,aby bawić się na całego-:))))))))
    • kokainaa Re: ogród we mgle 22.12.03, 14:57
      ... nie jestem sama...ze mną jest woda ktora patrzy moimi oczyma...usmiecha sie
      moimi ustami i nasłuchuje tysiaca słów złotych, słonecznych...i wszystko płonie
      rozsypane w słońcu Twojego ogrodu...nie jestem sama...ze mna jest trawa, ktorej
      każde źdźbło powtarza kształt moich palców...nie jestem sama ...
      jesteś Ty, ja i róża :))
      wiosną zaproszę Cię na konwaliową łąkę marzeń :))
        • kokainaa Re: ogród we mgle 31.12.03, 12:20
          dotrwamy :)) ...do wiosny ...do lata...do narodzin motyli :))

          W ten pochmurny, ostatni dzien tego roku dedykuje Tobie i wszytskim ktorzy
          lubia marzyc...zakładac ogrody...pielegnowac ich dary, fragment wiersza
          Kofty...szepczę Ci go na uszko:))

          Czerwony motyl
          Zielona łąka…
          …gonisz go
          gonisz
          trzepotem dłoni
          motyl kołuje
          lata i lata…
          Miliony luster
          Wiele pamięta
          Wszystko oszustwem
          Innego świata
          Obszar istnienia
          Nie jest zamknięty
          Motyl czerwony
          Gdzie chce tam lata…
          Jest zawsze smugą cienia
          Miedzy nocą – dniem
          To co śnisz o dziewczynie
          Może być jej snem
          Kiedy Cię noc ogarnia
          Gdy zamykasz drzwi
          Nie tylko Ty śnisz dziewczynę
          Dziewczyna Ciebie śni
          I motyl Ciebie…
          Ciebie śni

          :)))))))))
          • oldpiernik Re: ogród we mgle 02.01.04, 07:48
            i tak z ogrodu we mgle przeszliśmy do ogrodu we śnie
            "wszystko może się zdarzyć"

            Dedykacja z motylem w tle nie jest jednak snem.
            I za to gorąco dziękuję :):):)
    • kwiatoli13 Re: ogród we mgle 22.12.03, 23:28
      ja swoj ogrod mam ciagle wokol siebie, wszystkie odcienie zieleni soczystej
      wiosna, zloto i czerwien namietna jesienia, latem duszny zapach slodkich
      kwiatow i delikatne lopotanie skrzydel owadow, natomiast zima snieg zasypal
      wszystkie barwy, smaki, zapachy, tylko dzwiek opadajacych powoli platkow sniegu
      na moje listki zmarzniete...
      kwiatuszek
      • oldpiernik Re: ogród we mgle 30.12.03, 09:28
        Po srogiej zimie sprzed lat, kiedy wiatr przemroził wszystko do cna, założyłem
        na północnej granicy ogrodu żywopłot. Minęło już sporo czasu od tamtej zimy.
        Świerkowo-sosnowy żywopłot zagęścił się, wyrósł.
        W tym zacisznym miejscu chłonę zapach sosnowych igieł i świerkowej żywicy...
        To dobre miejsce na zimowy letarg.
        Tylko śniegu trochę mało...

        Zielono-szara pachnąca ściana.
        Przesłania widok, osłania przed wiatrem.
        Ukrywa ogród przed zimnym spojrzeniem.
        Rośnie powoli gęstniejąc każdego roku.
        Stoję przed nią i czuję nieśmiałą obecność gdzieś, tuż za plecami.
        Nie odwrócę się, nie chcę jej spłoszyć.
    • oldpiernik Re: ogród we mgle 30.12.03, 09:02
      ... marnie to wygląda.

      Wróciłem po krótkiej przerwie, a tu zimno i pusto.
      Zima całkowicie zawładnęła ogrodem.
      Chyba zacznę budować kominek w altance.
      Może jednak lepiej dać sobie ( i nie tylko ) spokój?
      ...albo czekac do wiosny...

      Tylko w karmniku ruch.
      • urszulka_ma Re: ogród we mgle 30.12.03, 14:05
        oldpiernik napisał:
        >Tylko w karmniku ruch.



        w ogrodzie myśli...
        litery okruch...
        rzucony do karmnika...
        ...lecisz..
        ...szukasz..
        ...zbierasz..
        z kruszynek liter..
        ...słowa tworzysz..
        ...lecisz wysoko..
        ...upadasz....
        do ogrodu wracasz ..
        ...jak zimowa ptaszyna..
        ...łapiesz karmę...
        masz nadzieję
        ...na wiosnę..
        Za okruch wzmocnienia...
        ...śpiewasz pieśni..nakarmionej duszy...
      • gatta13 Re: ogród we mgle 01.01.04, 17:13
        "We śnie w lasach są jasne polany,
        spokój złoty i niesłychany,
        pocałunki zielone jak paproć."

        Może jest trochę zimno, ale nie jest pusto... Rozejrzyj się...Cisza nie oznacza
        pustki, może być pełna treści. Kominek, tak, może być, ale póki co, spróbujmy
        ogrzać się dobrym słowem, ciepłym gestem. Tęsknię do wiosny, ale nie można
        przespać tej zimy...
        • oldpiernik Re: ogród we mgle 02.01.04, 07:42
          Noworoczny śnieg
          Noworoczne życzenia
          Noworoczne nadzieje

          A przedtem kilka pozegnan, nie tylko z minionym rokiem...

          Wszystkim gościom dziękuję za obecność w ogrodzie. Kominek i tak będzie, ale
          dopiero zbieram materiały ;)
          I dziwne... sam jestem gościem karmnika...
          ...a sylwestrową noc spędziłam własnie tam, gdzie w zimowej poświacie, z daleka
          od petard i szampana, drzemie sobie



          OGRÓD ZIMOWY

          w dziwnej poświacie zimowego poranka
          płatki sniegu leniwie wiruja
          przykrywając dziewiczym kobiercem
          tajemnice ogrodu
          śpi otulona słomianą kołdrą róża
          drży jaśmin, z niepokojem strząsając
          rozbrykane wróble
          na skraju lasu głodne sarny
          planują zamach na ukryte pod śniegiem
          wspomnienie lata
          śpi ogród marzeń
          w spokojnym oczekiwaniu
          kolejnej wiosny

          i tylko gdzieś
          w zasypanej białym puchem altance
          niepoprawny ogrodnik
          marznie
          popijając
          zamknięty w termosie serca
          malinowy sok...
          • toulaa Re: ogród we mgle 02.01.04, 10:10
            oldpiernik napisał:

            -...a sylwestrową noc spędziłam własnie tam,


            no, tak, potwierdziło się, co przypuszczałam, old jest kobietą i stąd taki
            zachwyt budzi wśród czatowych i forumowych Subtelnych Dziewic. Mężczyzna by nie
            mógł takich, pardon, bzdetów wypisywać:), choć takie bzdety mają największe
            wzięcie ( wiem coś o tym:)

            Jednak pozdrawiam, Bracie, nie miej mi za złe, ja Nowy Rok zaczęłam od
            obrażania resztki czatowych "przyjaciół", bo "przyjaciółek" już nie mam od
            dawna:))

            t._jęzor_jeden_przebrzydły




            Narodil se Kristus Pán, radujme se, z růže kvítek vykvetl nám, veselme se
            • oldpiernik toulaa chce w dziób!!! 02.01.04, 10:52
              ... stanowczo sprzeciwiam się zakwalifikowaniu mojej nieskromnej osoby w poczet
              płci.... tak od mojej różnej, hehe

              bzdety pisać mi wolno, a tobie wolno je komentować :PPPP

              a jak chcesz w dzób to powiedz, a nie prowokuj ;)

              wszystkiego najlepszego w nowym roku
              TOULU

              a skąd pewnośc, że brat może byc przyjacielem, hehehe
              na przyjaźń czeka się dłużej ...

              w każdym razie, grubość skóry mam odpowiednią, aby nie przejąć sie zbytnio
              Twoim "blebleble", a całą odpowiedź piszę śmiejąc sie z Ciebie... i z siebie...

              a jak będziesz w moim ogrodzie jeszcze raz, trzymaj sie z daleka od studni,
              bestia z niej zdradliwa ;)

              zapraszam:))))))))))
              • toulaa Re: toulaa chce w dziób- prowokacja udana:)))))) 03.01.04, 01:26
                Ech, no pewnie, ze chce w dziób, ale buzi, bo zazdrosna okrutnie o te wszystkie
                Piękne, Mądre i Romantyczne, co Twój ogród odwiedzają:)

                hehe, ja też umiem tkliwie i romantycznie, a co, niektórzy ( niektóre:) wiedzą,
                więc dla Ciebie special cytnięcie z the lovest Leśmiana, choć zaiste, milsze
                mym uszom są surmy złośliwych impertynencyj niźli subtelne westchnienia, ale
                dostosuję się ( genius loci:):

                Taka cisza w ogrodzie, że się jej nie oprze
                Żaden szelest, co chętnie taje w niej i ginie.
                Czerwieniata wiewiórka skacze po sośninie,
                Żółty motyl się chwieje na złotawym koprze.

                Z własnej woli, ze śpiewnym u celu łoskotem
                Z jabłoni na murawę spada jabłko białe,
                Łamiąc w drodze kolejno gałęzie spróchniałe,
                Co w ślad za nim - spóźnione - opadają potem.

                Chwytasz owoc, zanurzasz w nim zęby na zwiady
                I podajesz mym ustom z miłosnym pośpiechem,
                A ja gryzę i chłonę twoich zębów ślady,
                Zębów, które niezwłocznie odsłaniasz ze śmiechem.



                oldpiernik napisał:

                > ... stanowczo sprzeciwiam się zakwalifikowaniu mojej nieskromnej osoby w
                poczet
                >
                > płci.... tak od mojej różnej, hehe


                etam, fajnie byłoby się na dzionek jeden płciami zamienić ( hehe,
                zobaczyłbyś,jak miło w różne takie biustonosze koronkowe ciało swe spowijać)

                >
                > bzdety pisać mi wolno, a tobie wolno je komentować :PPPP

                pewnie, że wolno, i bimbać sobie, i nogami machać też ( polecam:)- czy PPP ma
                nie daj Boże coś wspólnego z papatkami, czatusiami, całuskami lub buziaczkami?

                a w rodzinie nawet więcej wolno:)
                >
                > a jak chcesz w dzób to powiedz, a nie prowokuj ;)

                etam, kobieta chce, żeby mężczyzna się domyślił, czego ona pragnie, choć mądre
                książki psychologiczne mówią, że to błąd ( juz Willy Szekspir więcej wiedział-
                vide Kasia z "Poskromienia złośnicy"):)
                >
                > wszystkiego najlepszego w nowym roku
                > TOULU
                >

                aniele, i Tobie, clarissimi, i Tobie:)


                > a skąd pewnośc, że brat może byc przyjacielem, hehehe
                > na przyjaźń czeka się dłużej ...

                ja tam na nic nie zwykłam czekać, ale jak Winicjusz, nim zbabiał, albo jak
                Aleksander Macedoński, co chce, to se biere:)

                >
                > w każdym razie, grubość skóry mam odpowiednią, aby nie przejąć sie zbytnio
                > Twoim "blebleble", a całą odpowiedź piszę śmiejąc sie z Ciebie... i z
                siebie...

                przecież ja też, i Ty wiesz, ze ja wiem, że Ty to wiesz:)
                >
                > a jak będziesz w moim ogrodzie jeszcze raz, trzymaj sie z daleka od studni,
                > bestia z niej zdradliwa ;)
                >
                > zapraszam:))))))))))


                jestem,ale znikam już, tu miejsce dla westalek, hehe, nie Stańczyków



                Całuję siostrzanie-
                taka.cisza.w.ogrodzie


                >
                >
                >
                • oldpiernik Re: toulaa chce w dziób- prowokacja udana:)))))) 03.01.04, 06:52
                  taka siostrę sobie wybrałem eeech ;)
                  dzięki za "cytata"...ładniutki


                  i daj mi spokój z biustonoszami
                  choć z drugiej strony
                  grawitacja i w ogrodzie jest:)
                  ale ja się nie zamienię
                  na płeć na pewno nie

                  co do :PPPPP
                  masz szczęście, że nie widziałaś mojego prawdziwego (realnego) jęzora
                  OKROPIEŃSTWO !!! (bardzo poważnie)

                  na psychologii się nie znam
                  jeśli to zniewieściałość
                  dobrze mi z nią

                  miejsce jest dobre i dla Ciebie
                  sama pisałaś, że jesteś w lesie
                  to tuż za ogrodem , hehe
                  tylko zwierząt nie płosz, proszę


                  LODOWY POSĄG OLDPIERNIKA
                  (brrrr)
                  z przymarzniętym uśmiechem ;)
                  • toulaa Re: toulaa chce w dziób- prowokacja udana:)))))) 03.01.04, 15:06
                    oldpiernik napisał:

                    > taka siostrę sobie wybrałem eeech ;)


                    każdy ma taką siostrę, na jaką zasłużył;)


                    >
                    > i daj mi spokój z biustonoszami

                    cóż to? czyżbyś się starzał????


                    >>
                    > miejsce jest dobre i dla Ciebie
                    > sama pisałaś, że jesteś w lesie
                    > to tuż za ogrodem , hehe
                    > tylko zwierząt nie płosz, proszę


                    no, to prawda, że mój bór przepastny tuż za płotem Twego tajemniczego ogrodu,
                    ale tu jest kulturalniej, głos trzeba ściszać, zwierzątka takie delikatne,że
                    zaszyją się gdzies w kątach, jak ktoś z flinty wystrzeli, więc tylko od czasu
                    do czasu tu zawitam, i bez flinty, żeby Twój ogród całkiem już z angielskiego
                    we francuski się nie zamienił- szkoda by było.
                    A jęzora za zębami długo i tak nie utrzymam, swoją drogą, jedna krew w
                    rodzeństwie płynie, w jednej macicy przez 9 miesięcy przebywają, a charaktery
                    takie różne;), chyba, że my jeno rodzeństwo mleczne, co( a mamka Murzynka)?
                    >
                    >
                    >> LODOWY POSĄG OLDPIERNIKA
                    > (brrrr)
                    > z przymarzniętym uśmiechem ;)


                    hehe, może Ty jesteś Kaj, co mu Królowa Śniegu lodowy okruch w serce wbiła?(
                    kolejka roztapiaczek i roztajaczek czeka:)

                    t_Borygo



                    >
          • urszulka_ma . dlaczego krzyk słychać?..w ogrodzie..?..:( 02.01.04, 11:11
            oldpiernik napisał:

            > Noworoczny śnieg
            > Noworoczne życzenia
            > Noworoczne nadzieje


            śnieg..oczyszcza..ogród..


            ZIMA

            Ziemię całą przykrywasz
            swoim puchem miękkim, gładkim.
            Świat cały nieskazitelną bielą....
            serca oczyszcza, uzdrawia, wzmacnia
            niczym nadzieja..miłość...dobro...
            Twoja biel pociesza świat, przykrywa zło...

            A z nieba wciąż lecą gwiazdki białe...
            niczym życzenia ludzi
            na ziemi się układają,
            do wiosny czekają....

            Świat cały w białej nadziei tonąć poczyna...
            Dobro z nieba spadające
            ziemię ukrytą swą mocą uzdrawia.
            Po śnieżnym puchu delikatnie stąpam
            by bruzd doziemnych w śniegu nie uczynić
            i zła do swej duszy nie sprosić...

            Świat nadzieją w wyczekiwaniu okryjesz,
            utulasz żale nieutulone..
            pocieszasz miłość niespełnioną...
            zaleczysz ból śmiercią zadany...
            Świat nadziei oddech wielki wstrzyma
            by wypuścić dopiero na wiosnę...

            A z nieba wciąż lecą gwiazdki białe...
            niczym życzenia ludzi
            na ziemi się układają
            i
            do wiosny czekają....

            A czy Ty...masz już zimową z nieba gwiazdkę..?



            • oldpiernik Re:to nie krzyk słychać...to trzask 02.01.04, 12:43
              pękających pod nadmiarem śniegu gałęzi....


              urszulka_ma napisała:

              > A czy Ty...masz już zimową z nieba gwiazdkę..?


              czymże jest gwiazdka
              ulotna chwila na rzęsach czasu
              czy mogę mieć gwiazdkę?

              mam ogród
              a w nim....
              "miliardy białych płatków"
              i żywy ogrodnik
              "tylko cisza" musi znaleźć miejsce gdzie indziej
              czasem krzyk zabrzmi w ogrodzie
              bo to jest żywy ogród

              śnieg tymczasem przykrył wszystko
              ale pod śniegiem żyje
              inny tymczas
              a nad śniegiem świergolą rózne latające stwory
              a gwiazdka milczy
              topniejącą mądrością
              i wiosną zaszepce
              kroplą życiodajnej wody

              czy moge mieć gwiazdkę?
              • hippy_pottamus gwiazdki? 02.01.04, 14:59
                oldpiernik napisał:

                > mam ogród
                > a w nim....
                > "miliardy białych płatków"
                [...]
                > czy moge mieć gwiazdkę?

                nie mozesz mieć, ale mozesz podziwiać/ za kazdym razem odmienną fraktalność/ bieli i lodu/ kruchości i mocy/ktora topnieje tylko dla twych oczu
                najdobrego noworocznie, old :-)
                • urszulka_ma Re: gwiazdka...marzenie... 02.01.04, 16:37
                  oldpiernik napisał:
                  > czy moge mieć gwiazdkę?

                  Gwiazdki śniegowej..nie możesz złapać w dłonie i zatrzymać..
                  ..ale..gwiazdkę..marzenie..tak...

                  >mam ogród
                  > a w nim....

                  ..Róża..nie zapominaj o niej..

                  Życie jak kwiat róży...
                  piękne..lecz jak każda róża...
                  i..ta nie jest bez kolców...
                  W każdym życiu spotyka Cię ukłucie..
                  pogardy czy szyderstwa..
                  zimna..
                  krzyku..
                  Jeśli jednak będziesz..
                  podchodzić do życia z odpowiedniej strony...
                  odpowiednio będziesz ściskać w dłoni...
                  takich ukłuć..nie pojawi się wiele...
                  Spotkasz ..chwile piękne..
                  ..jak czarodziejskie gwiazdki...
                  ...wzruszające...
                  ...delikatne....
                  ...krople czystej..rosy..na płatkach róży...

                  Ogrodniku..nie zapominaj..
                  w Twoim ogrodzie..
                  ...Róża...
                  Dbasz o nią ..
                  ..okrywasz przed mrozem...
                  Otulona senna stoi..
                  ..wzmacnia się...
                  ..marzy..w śnie zimowym..

                  By z promieniami słońca...wypuścić..
                  ....dla Ciebie..nowe świeże pąki..

    • oldpiernik Re: ogród we mgle - ścieżki w nieznane 03.01.04, 07:11
      tyle nowych tropów na śniegu
      pokazując furtkę w zapraszajacym geście nie przypuszczałem, że nie znam tego
      ogrodu
      a on jest jeszcze mój, ale coraz bardziej zaciekawia tym, czego jeszcze o nim,
      o sobie, nie wiem
      w moim ogrodzie widzę ścieżki w nieznane, paradoks?
      kilka zaniedbanych roślinek (marny gospodarz) przypomniałem sobie
      kominek dalej w proszku
      gwiazdki - marzenia, jak śnieg, topnieją
      albo jak gwiazdy na niebie, odległe, migają i kpią sobie z naszych tęsknot

      "szerzej niż imperia i wolniej" ogród i mgła
      nie umiem wyrazić tego, co czuję
      posiedzę sobie w ciszy
      popatrzę na gości
      posłucham......
      • urszulka_ma Re: ogród we mgle - ścieżki w nieznane 03.01.04, 11:24
        >w moim ogrodzie widzę ścieżki w nieznane, paradoks?

        Zakładamy swoje ogrody..
        ..dzielimy na grządki...ścieżkami...
        ..chodzimy po tych ścieżkach...
        ..jak ogrodnicy grządki doglądamy..
        czasem kogoś do ogrodu zapraszamy..
        czasem ktoś sam do ogrodu wchodzi..
        ..jak złodziejaszek skuszony owocami...
        nie wszystkie grządki..dla wszystkich dostępne..
        Niektóre zadbane..
        ..za wysokim parkanem schowane..
        ..strzeżone pilnie..przed obcymi oczami..
        ..takie tylko nasze...
        Niektóre zaniedbane leżą odłogiem..
        ..przypominamy sobie o nich..wracamy..
        ..oby nie były wyschnięte i jałowe całkiem..

        wędrujemy po ścieżkach ogrodu..znanych i nieznanych..a może tylko zapomnianych..
        ..wędrując po ścieżkach doświadczamy..i przeżywamy spotkania..

        (kiedyś napisałam i już gdzieś tu wpisałam...przepraszam..że powtórzę)

        Droga....codzienna...

        Wiele ścieżek przedeptanych...
        ...tych znajomych...i nieznanych...
        A na ścieżkach spotkania...
        ...znaki zapytania...
        ...myśli zagubione...
        ...słowa porzucone...
        ...same .. kłopoty...
        ...i...radości..
        ...chwile......piękne...
        ...i.....miłości...
        ...smutki...
        ...i........odejścia...
        ...powroty...
        ...przystanki...
        ...z kamieniami...
        ...polne...
        ...leśne...
        ...dzikie...
        ...z poboczem...
        ...z chodnikami...
        ...cywilizowane...

        a my na tych ścieżkach....sami.......
        ciągniemy ..po nich...wózek...życiem zwany
        ...i.......stale wybieramy....w jaki kierunek...
        <..........zmierzamy...........>

        • halina501 Re: ogród we mgle - ścieżki w nieznane 04.01.04, 10:05
          urszulka_ma napisała:
          > Droga....codzienna...
          >
          > Wiele ścieżek przedeptanych...
          > ...tych znajomych...i nieznanych...
          > A na ścieżkach spotkania...
          > ...znaki zapytania...
          > ...myśli zagubione...
          > ...słowa porzucone...
          > ...same .. kłopoty...
          > ...i...radości..
          > ...chwile......piękne...
          > ...i.....miłości...
          > ...smutki...
          > ...i........odejścia...
          > ...powroty...
          > ...przystanki...
          > ...z kamieniami...
          > ...polne...
          > ...leśne...
          > ...dzikie...
          > ...z poboczem...
          > ...z chodnikami...
          > ...cywilizowane...
          >
          > a my na tych ścieżkach....sami.......
          > ciągniemy ..po nich...wózek...życiem zwany
          > ...i.......stale wybieramy....w jaki kierunek...
          > <..........zmierzamy...........>
          >

          Bardzo trafnie urszulko-ma
          Dziękuję
      • gatta13 Re: ogród we mgle - ścieżki w nieznane 03.01.04, 16:47
        Zapraszając innych do ogrodu, do serca, do zycia, zmieniasz to miejsce... Każdy
        wnosi coś od siebie, odnajduje drogi, których nie znałeś, odkrywa nieznane,
        pozostawia ślady...
        Gwiazdy, gwiazdki - zawsze kpiły z naszych marzeń, migając sobie w oddali,
        niedosięgłe, lub topniejąc na dłoni, niknąc w sekundę. Tak jak to, czego
        osiągnąć nie zdołaliśmy.
        Ech, zimno... Ściągnijmy jakoś wiosnę. :)))
        • oldpiernik Re: ogród we mgle - zasłuchanie 05.01.04, 08:37
          zasłuchałem się w szepty w ogrodzie
          piękne szepty, tak czuję
          po to zapraszam gości
          by bogatszy i bardziej kolorowy był
          nowych ścieżek już nie liczę

          za żywopłotem to już niemal regularna droga;)
          a przy drodze tabliczka
          38mila
          ciekawe spotkanie
          ktoś pomachał z daleka
          z bardzo daleka
          i poszedł w swoją stronę

          odwilż przyjdzie pojutrze
          póki co sok malinowy i szepty
          wystarczą by ogrzać ogrodnika :):):)
          • ona37 Re: ogród we mgle - zasłuchanie 14.01.04, 07:44
            i ja znalazłam ten drogowskaz,38 mila,
            maleńki, ledwie widoczny,
            pewnie nikt inny go nie zauważy,
            ale Twój ogród widoczny,
            wracam,zajrzę tam,
            tak bardzo chce mi sie wyciszyć,
            podumać,posmucić sie w samotności,
            ależ cichutko!
            Tak , będę tu zaglądać!
            a może kiedyś spotkam Ciebie!
        • urszulka_ma Re: ogród we mgle - cieplik...:))) 05.01.04, 22:39
          gatta13 napisała:
          > Ech, zimno...


          Cieplik o wesołych oczach..
          przypatrzyła się smutkom...
          ..zimowym zmarzluchom...
          w kołnierz głowę schowała...
          pomyślała........

          Jaką czapkę..założyć..
          ..żeby myśli ogrzała...?

          Na drutach literowych...
          ..z kłębuszka myśli nowych...
          dzierga....

          Czapeczkę kolorową...
          ..z tęczowej włóczki...
          ..w uśmiechnięte wzory...
          Jeszcze tylko..szal długi....
          w pasy kolorowe, który nosi na sobie..
          barwy lata wesołe..:)))

          Już podarek gotowy..
          ..na zimowe spacery.....

          Ubierz czapkę tęczową...
          ..nie smuć się już głowo..
          Owiń szalem lata...
          ..wszystkie smutne żale..
          Choć..ze mną na spacer..
          ..w śnieżną krainę....bajkę..

          Odwiedzimy ogród znajomy.
          Ogrodnik poczęstuje..
          ...sokiem malinowym...
          • toulaa Nie, nie, i jeszcze raz nie!!! 06.01.04, 12:00
            Wiem, że powiecie, że się czepiam, ale nie mogę, po prostu nie mogę inaczej,
            no, bo przeczytałam: " ubierz czapkę", a to już za wiele, by zmilczeć.

            Otóż: czasownik "ubrać się" jest czasownikiem zwrotnym, można więc tylko ubrać
            SIĘ w czapkę, lub, lepiej, włożyć czapkę, ew. ubrać kogoś w coś, lub ubrać
            choinkę:).
            Taki szał jak po "ubrać czapkę" mnie ogarnia jeszcze tylko wtedy, gdy słyszę,
            ze coś jest "lepsze, ładniejsze, JAK coś", a nie "niż" ( zresztą geneza tego
            błędu wzięła się z tego, że "coś jest takie JAK coś", więc część osób myśli, że
            to obowiązuje przy każdym porównywaniu.

            No, to idę ubrać się w kurtkę i adieu;)


            P. S. Nie jestem nauczycielką, ani nawet polonistką, ale po prostu
            użytkowniczką polszczyzny.
            • halina501 Re: Nie, nie, i jeszcze raz nie!!! 06.01.04, 13:32
              Długo się zastanawiałam nad noworocznym postanowieniem i już wiem!!!

              "Uroczyście oświadczam,że już nigdy ale to nigdy nic tutaj nie
              napiszę .Szanuję toulęę i nie chcę być powodem jej "szaleństwa" z powodu mojego
              grafomaństwa".

              Dziękuję Państwu i do widzenia:-))).
              • oldpiernik Re: Nie?! 06.01.04, 14:46
                Uroczyście oświadczam, że w moim ogrodzie słowo "nigdy" ma marginalne
                znaczenie ;)
                Toula jest szalona bez względu na obecność lub brak obecności powodów...
                Dlatego darzę ją braterskimi uczuciami :)

                ... i tak wszytko utonie we mgle niedopowiedzeń...


                ogrodnik grafoman (jak najbardziej) :)))))
              • toulaa Re: Nie, nie, i jeszcze raz nie!!! 06.01.04, 15:10
                halina501 napisała:

                > Długo się zastanawiałam nad noworocznym postanowieniem i już wiem!!!
                >
                > "Uroczyście oświadczam,że już nigdy ale to nigdy nic tutaj nie
                > napiszę .Szanuję toulęę i nie chcę być powodem jej "szaleństwa" z powodu
                mojego
                >
                > grafomaństwa".
                >
                > Dziękuję Państwu i do widzenia:-))).



                Łomatkobosko, no wiedziałam, że z Subtelnymi Paniami to trzeba ostrożnie, no,
                ale nie wiedziałam, że aż tak!!!:)

                Halinko, nie obrażaj się, proszę, ja Ciebie akurat też bardzo szanuję, i w góle
                gupia jezdem, i jak Ty i Brat każecie, to na grochu będę klęczeć, i w ogóle, i
                posmarujcie mi ten jęzor czymś gorzkim, i mydło mogę zjesć, a w ogóle to Jego
                wina, bo za młodu mnie ciągnął za warkocze, i jestem biedna, bo muszę w sobie
                tego, no, sublimować kazirodczą skłonność do brata, stąd moje złośliwości, no i
                mea maxima culpa:(((, przebacz mi, Brunhildo!!!

                A protestowałam nie przeciwko grafomaństwu, bo b. lubię grafomanów, i szeregi
                Ich zasilam, ale przeciwko kalaniu mowy ojczystej;)

                I rada prywatna, halinko, na zlośliwe babska, co sobie podśmiechujki robią z
                poważnych spraw i innych ogrodów, najlepszą bronią jest odpowiedziec tym samym.
                Jako młode ( forumowe) dziecię nie wiesz, że tu średnio raz na miesiąc jakaś
                Pani się żegna, i odchodzi na zawsze, po czym wraca ze zdwojoną siłą pod tym
                samym lub zmienionym nickiem;)


                toulaa_kajająca_się( i kaląca_gniazdo;)
            • oldpiernik Re: Nie, nie, i jeszcze raz nie!!! 06.01.04, 14:41
              ubierz czapkę w śniegowe płatki
              ubierz czapkę w kolor radości
              ubierz czapkę w wiosenne kwiatki
              ubierz czapkę w coś, co nie złości


              załóż ogród i otwórz bramy
              załóż ogród i gości spraszaj
              załóż ogród a my zadbamy
              by noga tam nie postała nasza



              purystom językowym, użytkownikom polszczyzny, zniechęconym błędami
              polecam wypoczynek przy studni :)
              zdradliwa, to prawda, ale zawsze odpowiada tym samym ;)


              toulu....
              wpadaj częściej
              ożywiasz senną atmosferę tego ogrodu
              nie wpadnij tylko do studni
              już z niej raz wychodziłem, ale to trudne zadanie
              • toulaa Livin' la vida loca 06.01.04, 15:22
                oldpiernik napisał:

                > >
                >
                > >
                > toulu....
                > wpadaj częściej
                > ożywiasz senną atmosferę tego ogrodu
                > nie wpadnij tylko do studni
                > już z niej raz wychodziłem, ale to trudne zadanie

                Bracie,
                w każdej rodzinie zdarza sie owca czarna, w rodzinie oldpiernikusów, choć
                zacnej i szacownej, też, i kombinacja genów wyznaczyła do roli Orlanda
                Szalonego (albo Izabeli Szalonej, Loca, władczyni Kastylii, tyz piknie) Twoją
                siostrę niegodną ( tylko przypomnij mi, starszy Bracie- czyśmy są bliźniacy?)


                także teraz w Twym ogrodzie będę już jeno jako ten zefirek cichy od czasu do
                czasu wionąć, a nie jak huragan Subtelne Brzózki straszyć i z korzeniami
                wyrywac, ok?;)

                "gdy wieje wiatr historii, ludziom, jak wolnym ptakom,rosną skrzydła, natomiast
                trzęsą się portki pętakom"

                a portki miał Tomek Sawyer z naszych lektur dziecięcych ( "sny dziecinne
                pachniały wanilią")


                Pozdrawiam- zła_siostra_Kopciuszka


                >
                >
                • oldpiernik Re: bliźniaczy ogród 07.01.04, 08:22
                  w bliźniaczym ogródku
                  za domkiem bliźniaczym
                  siostra spytała
                  co bliźniak znaczy
                  nie wiem - odpowiem
                  ja grafomanem
                  ty literackim jesteś tytanem ;)

                  a moim jakże nieskromnym zdaniem
                  Tobie odpowiem tym porównaniem,
                  że jak bliźniacze duchem rodzeństwa
                  tak bliskie sobie są przciwieństwa


                  oldogrodnik
                  • toulaa Re: bliźniaczy ogród 07.01.04, 17:04
                    oldpiernik napisał:

                    ,
                    > że jak bliźniacze duchem rodzeństwa
                    > tak bliskie sobie są przciwieństwa


                    Choć my duchowe jeno bliźnięta,
                    to rzecz ta dla mnie jest niepojęta,
                    jakimż to zasłużyłam sobie u Niebios staraniem,
                    że mnie uszczęśliwiły TAKIEGO BRATA posiadaniem!!!!!

                    Plus ogromny, siostrzany, wiadomo co;))

                    Twoja ying- przeciwieństwo yang ( nie, sakra, odwrotnie;)


                    >
                    >
                    > oldogrodnik
                    >
                    • oldpiernik Re: i pod lasem... 08.01.04, 09:36
                      zaplątujemy się w jeżyny
                      i w tarninowe zasieki grzęźniemy
                      a ogród i las nie maja już wyraźnych granic

                      i nie wiem już, czy to ja byłem gościem wiewiórki
                      czy to ona gościła u mnie

                      idę na spacer do lasu :)))
                      • toulaa Re: i pod lasem... 08.01.04, 12:46
                        oldpiernik napisał:

                        > >
                        > idę na spacer do lasu :)))
                        >

                        to zdrowo, old, lepiej, niż przesiadywać w wilgotnych i ponurych zakątkach
                        ogrodu;)

                        ale uwaga na błędne ogniki.....


                        i tak zapraszam:))
            • urszulka_ma Re: Nie, nie, i jeszcze raz nie!!! 06.01.04, 15:24
              toulaa napisała:

              > Wiem, że powiecie, że się czepiam, ale nie mogę, po prostu nie mogę inaczej,
              > no, bo przeczytałam: " ubierz czapkę", a to już za wiele, by zmilczeć.
              ....
              >Taki szał jak po "ubrać czapkę" mnie ogarnia....


              Ubierz czapkę tęczową.....
              ..nie smuć się już głowo....

              Owiń szalem lata...
              .... wszystkie smutne żale..

              to nie był błąd..to zamierzone zaproszenie(zachęcenie)..do "ubrania"..swej
              głowy..w wesołe myśli kolorowe..na smuteczki zimowe..
              ..przepraszam..że mnie nie zrozumiałaś i prawie do "szaleństwa"
              Cię..doprowadziłam..przykro mi..
              ..życzę Tobie toulaa wiele..wesołych myśli w Nowym Roku..
              • toulaa W ramach rekompensaty 07.01.04, 17:17
                Ech, no, kajam się, i kajam, i z tego kajania odezwała się chyba we mnie dawna
                dusza poetessy ( szy, wytrzymaj, tylko ten jeden post, mam nadzieję;), więc ku
                uciesze bratu pewnie- strofy ogrodowe...




                W cudownym mieszkam ogrodzie,
                elfy przychodzą tu co dzień,
                w nocy zaś dziwożony
                i pewien Poeta natchniony.

                Różanopalca Jutrzenka
                nad każdym żuczkiem przyklęka,
                całując skrzydeł pokrywy
                wśród traw, i mchów, i pokrzywy.

                Eos, Ty, świt zwiastująca,
                preludium promieni słońca,
                zmyj z kwiatów kropelki rosy-
                łzy smutku Twej siostry, Nocy.

                Ja, nim przywitam poranek,
                z Campanuli uwiję wianek,
                elfowi w nim będzie do twarzy-
                a potem?- pozwól mi marzyć!

                ..że nim ostatni elf pierzchnie,
                nim nasza miłość się zmierzchnie,
                ja będę echem Twych myśli,
                snem ślicznym, co Ci się przyśni,
                witaniem, lecz bez pożegnań,
                i drżeniem wśród Twoich rozedrgań...

                Ty przyjrzysz się każdej trawce,
                ja- dmuchnę w Ciebie dmuchawcem,
                niech z włosów zetrze Ci puszek
                niegrzeczny, figlarny duszek.

                ;)
                • urszulka_ma Re: W ramach rekompensaty 08.01.04, 01:23
                  ..tak...lubię czasem poczytać..mistrza Gałczyńskiego...

                  .."mój ogród"..opisany wyjątkowo nie moimi słowami...

                  "Ogród przedziwny"

                  "W przedziwnym mieszkam ogrodzie
                  Gdzie żyją kwiaty i dzieci
                  I gdzie po słońca zachodzie
                  Uśmiech nam z oczu świeci

                  Wodotrysk bije tu dziwny,
                  Co śpiewa jak śmiech i łkanie;
                  Krzew nad nami rośnie oliwny
                  Cichy jak pojednanie

                  Różom, co cały rok wiernie
                  Kwitną i słodycz ślą woni,
                  Obwiązujemy lnem ciernie,
                  By nie raniły nam dłoni."

                  Konstanty I. Gałczyński


                  ..to..co z wiekiem cenie sobie najbardziej..
                  ..cieszą mnie..małe wesołe rzeczy...
                  czapki tęczowe..z kolorowej włóczki..
                  ..i barwne szale...
                  na zimowe spacery..po ogrodzie..
                  ..piękne obrazy..chwile..
                  ..i ta muzyka..


                  www.ewa.bicom.pl/chwile/s61.htm
                  • oldpiernik Re: I co tu zrobic? 08.01.04, 09:29
                    kiedzy szepty i rozmowy ściągnęły już i wspomnienie Gałczyńskiego....
                    mój ulubiony "zielony Konstanty" ze swoją "srebrną Natalią"...

                    ogrodnik-grafoman cicho usiąść musi... i słuchać :)))
                    przeczuwam rychłe nadejście wiosny
                    przygotowałem już krokusy, jak co roku, w doniczkach
                    śnią mi się przebiśniegi
                    a gil ostatnio pytał mnie o busolę, chyba chce wracać do domu

                    siedzę sobie i słucham :))))
                    • gatta13 Re: I co tu zrobic? 08.01.04, 12:20
                      "Koń by tez pisał wiersze,
                      gdyby mu dać sto złotych,
                      tez miałby aspiracje,
                      ambicje i tęsknoty;

                      co mówię? nawet wielbłąd
                      gwizdnąłby na pustynię,
                      gdyby mu, jak Boyowi,
                      dać przednich wódek skrzynię;

                      i nawet nietoperze,
                      które wiszą na głowie,
                      pisałyby komedie-
                      a cóż dopiero człowiek?

                      Ty więc, o Muzo moja,
                      rymem mnie słodkim natchnij-
                      możem ja tu nie pierwszy,
                      aleć i nie ostatni!

                      Umiem i metr wyszukać,
                      i uśpić rym przy rymie,
                      puent mam tyle w głowie,
                      ile jest śniegu w zimie;

                      a jakie miewam wizje,
                      koncepcje, problematy!
                      W ogóle: bardzo dziwne,
                      że nie jestem bogaty;

                      toć jednym aforyzmem
                      mógłbym spalić Warszawę;
                      gdybym się rodził w Anglii,
                      byłbym Bernardem Shawem.

                      Więc jakże tu nie pisać,
                      więc jakże! panie złoty...
                      Koń by tez pisał wiersze,
                      gdyby mu dac sto złotych. "


                      To dla tych, co zwą siebie grafomanami, chociaż nie są nimi wcale. :)))
                      I dla Touli, która Subtelnym Dziewicom i Subtelnym Paniom nie może darować. Sam
                      Mistrz Konstanty darował...
                        • gatta13 Re: I co tu zrobic? 08.01.04, 19:01
                          toulaa napisała:

                          > to z zazdrości o Subtelność poza tym;)

                          proszę, oto modlitwa Niesubtelnego:

                          "(...) słowom mego gniewu daj błysk ostrej stali,
                          Brawurę i fantazję, rym celny i cienki,
                          Aby ci, w których palnę, prosto w łeb dostali
                          Kulą z sześciostrzałowej, błyszczącej piosenki!"

                          Tuwim, ponownie.
                          >
                          >
                          >
                          >
            • roseanna Re: Nie, nie, i jeszcze raz nie!!! 10.01.04, 22:39
              hej ;-) tu rose ;-) mialam nieodparta chec bywac w tym ogrodzie cichutko i tyle
              z niego wiosny czerpac ile różom do szczescia potrzeba, bezszelestnie...,
              ale uwagi jezykowe mnie rosejuszyly : Toulaa, ja wiem ze to nie jest poprawnie
              po polsku, ale to jest najzwyklejszy w swiecie i najprzeuroczy regionalizm ;-)
              ubierz kurtke, ubierz buty - tak sie mowi na poludniu Polski ;-) na kujawach
              mowia "posmakowac" zamiast "sprobowac", w krakowie idzie sie na "plac" i
              kupuje "jarzyne"... przeciez to jest caly najpiekniejszy smak zywego jezyka ;-)
              pozdrawiam cieplutko
              rose
                • urszulka_ma Re: wystarczy tylko...... 11.01.04, 13:22
                  rena_gd napisała:

                  > ale jakoś wyszłam niechcący tą dygresją z ogrodu... wracam tam i....
                  > słucham... cichych głosów przyrody:)


                  Zimno na dworze
                  wiatr silny wieje...
                  a drzewa zasypał śnieg....

                  Stojąca w oknie..
                  składa z literek tekst..
                  z kolorowych literek chciała
                  by był jak bajka mała
                  Kolorowy wesoły pachnący latem wiersz
                  i..
                  ..lata ptaszyna w nim
                  ..kwitnie stokrotka na łące
                  ..rybka pluszcze się w wodzie
                  ..obłok płynie po niebie
                  ..biedronka zbiera kropki..
                  pasikonik na skrzypkach gra...
                  ..motyle swój taniec zaczęły..
                  a słonko promieniem grzać...

                  Wszystko tak jakoś radosne
                  w tym wierszu jest...

                  a..za oknem zimno na dworze
                  i wiatr silny wieje
                  drzewa zasypał śnieg....

                  Wystarczy tylko zamknąć oczy...i spojrzeć...w odpowiednie okno..
                  ...i już lato jest...:)))


    • gatta13 Re: ogród we mgle 08.01.04, 12:02
      "Płynność... płynność... falistość...
      Rytm wieczornych dostrzeżeń...
      Drżąca, żywa rtęcistość...
      Śnień wstydliwość i zwierzeń.

      Chwilna, zwiewna przelotność,
      Nikłe, smętne więdnienie,
      Cicha, cicha samotność,
      Cienie, cienie i cienie...

      Słowa: słowa ukryte.
      Oczy: oczy spuszczone
      (Przeświecanie rozkwitu
      przez pajęczą zasłonę)."

      Tuwim, pewnie też z jakiegoś ogrodu. :))
      • grau Re: ogród we mgle 08.01.04, 12:12
        gatta13 napisała:

        > "Płynność... płynność... falistość...
        > Rytm wieczornych dostrzeżeń...
        > Drżąca, żywa rtęcistość...
        > Śnień wstydliwość i zwierzeń.

        > Tuwim, pewnie też z jakiegoś ogrodu. :))

        z pewnoscia z ogrodka dzialkowego
        ta rtecistosc wstydliwa mnie naprowadzila
        :)
        sz.
        • toulaa Re: ogród we mgle 08.01.04, 12:52
          grau napisał:

          > >
          > > Tuwim, pewnie też z jakiegoś ogrodu. :))
          >
          > z pewnoscia z ogrodka dzialkowego
          > ta rtecistosc wstydliwa mnie naprowadzila
          > :)
          > sz.

          tak, a rtęć to metal ciężki, i najwięcej odkłada się go w sałacie i
          korzeniowych, dlatego cza kawałki marchwi odkraiwowywować z obu stron przed
          użyciem, i nie stawiać ogródków w centrach ( miast)- to nie o tym, pardon?
          • hippy_pottamus Re: ogród we mgle 08.01.04, 13:15
            hmmm... to nie dlatego się tak odkłada, że ciężki tylko z powodu głównych
            źródeł dla odkładania ;-) a w ogole ogrody są po to, żeby po nich chodzić,
            wałęsać się, smęcić i od czasu czasu coś pouszczykiwac albo popodgryzać, a
            sałata i korzeniowe zupełnie się do tego nie nadają, dlatego w moim ogrodzie
            takich pracochłonnych upraw na lekarstwo ;-)) za to zapraszam na poziomki,
            sister ;-)
            hipek_ogrodnik_leniwy
            • oldpiernik Re: ogród we mgle 08.01.04, 16:09
              > a w ogole ogrody są po to, żeby po nich chodzić,
              > wałęsać się, smęcić i od czasu czasu coś pouszczykiwac albo popodgryzać, a
              > sałata i korzeniowe zupełnie się do tego nie nadają, dlatego w moim ogrodzie
              > takich pracochłonnych upraw na lekarstwo ;-))

              i tak trzymać, też uważam że ogrody to nie warzywne plantacje , hehe

              > za to zapraszam na poziomki,
              > sister ;-)

              jestem w kropce... a może joint-venture?
              no bo dlaczego tylko "sister ;-)" ?

              może jeszcze schwester i sorella...

              "...ale to już było..."
              matriarchat się nie sprawdził
              proponuję niezobowiązujące formy wspólpracy ogrodniczej ;))))

              oldpiernik_nieco-Zaniepokojny_konkurencją_poziomkową :))
              • maggy Re: ogród we mgle 08.01.04, 16:34
                nmo dobra dobra, old, wiadomo, ze to przymówka była ;-) a do tego jeszcze do-
                mówka i wy-mówka o czym na przed-nówku trudno nie pamiętać ;-))
                a zatem:
                bracie siądź pod mym liściem a odpocznij sobie ;-))
                P.S.1
                [liść rzecz jasna chwilowo hipotetyczny] ;-)
                P.S.2
                [chyba, że przyjmiemy interpretację upraw co poniektórych plantacyjnych] ;-)
                hipek_ogrodny
          • peter.steele Re: ogród we mgle 08.01.04, 20:47
            toulaa napisała:

            > grau napisał:
            >
            > > >
            > > > Tuwim, pewnie też z jakiegoś ogrodu. :))
            > >
            > > z pewnoscia z ogrodka dzialkowego
            > > ta rtecistosc wstydliwa mnie naprowadzila
            > > :)
            > > sz.
            >
            > tak, a rtęć to metal ciężki, i najwięcej odkłada się go w sałacie i
            > korzeniowych, dlatego cza kawałki marchwi odkraiwowywować z obu stron przed
            > użyciem, i nie stawiać ogródków w centrach ( miast)- to nie o tym, pardon?
            >
            >
            >
            >
            Ja rtęć choduje w termometrze :))
            • oldpiernik Re: ogród we mgle 09.01.04, 09:12
              w moim termometrze schowałem ostatnią kroplę alkoholu (na najczarniejszą
              godzinę)

              a przede wszystkim - miło, że zajrzałeś, stalowy, przy studni trzeba trochę
              popracować ;))

              hipkotetyczne liście bardzo intrygujące :))
              zastanawiam się, czy zimozielone?
                      • urszulka_ma Re: ogród we mgle 09.01.04, 13:27
                        gatta13 napisała:
                        Old, wszak mimozami jesień się zaczyna... Daj szansę wiośnie.


                        mimoza..to niepospolita roślina..

                        delikatność mimozy..
                        spragnionej życiodajnej wody..
                        światła jasnego..
                        ..ale niezbyt mocnego..
                        dotykać trzeba tej rośliny..
                        ..z miłością i cierpliwością..

                        wtedy ogrodnika nagrodzi radością..

                        jeśli jednak dotyk będzie zbyt mocny..
                        woda zatruta i światło zbyt ostre..
                        przedziwna ta roślina....
                        nie zarośnie...
                        tylko umrze..żałośnie..
                        ..liście zwiędną..opadną...
                        kwiaty się nie zabarwią...

                        czarodziejska to roślina..
                        w czarodziejskim ogrodzie rośnie..
                        wyciąga liście niezliczone...
                        ..ku ...wiośnie...
                        • oldpiernik Re: ogród we mgle 09.01.04, 14:04
                          i nie musze już szukać :)
                          mimoza się znalazła....
                          i niech taka zostanie

                          a sennie w ogrodzie jest od początku
                          boć przecież ogród we mgle sennie się marzy ;)
                        • oldpiernik Re: Wspomnienie....:-))) 19.01.04, 16:03
                          bo dziwny ten świat...

                          ale już w innym ogrodzie
                          śpiew rozbrzmi na nowo
                          i ogrodnika niewysłowiona moc uleczy śpiewaka ze wszelkich smutków
                          a nasz ogródek
                          cóż za marna imitacja
                          a jednak warto próbować
                          i niech się nam wydaje przedsionkiem
                          przytulną poczekalnią

                          i niech każdy odnajdzie swoją porę
                          swoją wiosnę
                          swoje wyzwolenie...
                          • urszulka_ma Re: ..dla tych co zgubili rytm... 19.01.04, 23:38
                            oldpiernik napisał:

                            > i niech każdy odnajdzie swoją porę
                            > swoją wiosnę
                            > swoje wyzwolenie...

                            "Zapomniany grajek"

                            "W jaki cień się usunąłeś
                            grajku zapomniany grajku
                            który wprawił w ruch muzykę
                            i poderwał nas do tańca

                            i z jakiego omamienia
                            wrzaw przytupów roztańczenia
                            nie wiadomo kiedy gdzie
                            wymknąłeś się z izby w sień

                            nie pamięta cię już nikt
                            lecz wciąż jeszcze krąży w żyłach
                            coraz szybciej i obrotniej
                            jak wrzeciono twa melodia

                            słychać tylko tupot butów
                            słychać tylko tupot serc
                            kto przetrzyma kto ustanie
                            trwa sam bez muzyki taniec

                            grajku zapomniany grajku
                            wychyl się zza chmur raz jeszcze
                            przeciągnij po strunach smyczkiem
                            dla tych co zgubili rytm

                            dla tej smutnej pani w kwiecie
                            dla staruszki pod zegarem
                            i dla tego opartego
                            plecami o drzwi....poety"

                            Józef Baran
      • oldpiernik Re: ogród we mgle 10.01.04, 15:03
        o biedny ja biedny
        punktujecie mnie to Gałczyńskim, to Tuwimem....
        "Kwiaty Polskie" - prezent od pierwszej...
        rozmarzyłem się jeszce bardziej
        ale nie umiem długo milczeć ;)
    • oldpiernik Re: ogród we mgle 10.01.04, 14:40
      dość już mam tej zimowej, bieli co w oczy ciągle razi
      czarny płaszcz wkładam, czarne buty
      w czarnym ostatnio mi do twarzy ;)
      czarne mam spodnie, szalik czarny, nawet kapelusz czarny całkiem
      i jak wykrzyknik chodzę sobie skrzypiąc na śniegu biało-miałkim
      kpię sobie z zimy, wiatru, mrozu, na nic złośliwy ich wysiłek
      gdy szarych dołków trop na śniegu pokrywa lekki gwiezdny pyłek
      śmieję do myśli się pogodnych, do wróbli co w karmniku siedzą
      i do zająca, co skulony, udaje, że nie widać go pod miedzą
      bałwana witam, chociaż wcale nie odpowiada mi osiłek
      lodową mi podkłada nogę...i padam, lecz nie na twarz... na...


      ;))))
      • sirius1 Re: ogród we mgle 10.01.04, 15:33
        i nie wybieramy sie wcale ani nie bede zwiedzal,
        odkrywali i odczuwal i czuli jeszcze dlugo ale
        znajomi bywaja, przekazuja i daja odczuc gdzie
        stad te archipelagi

        w przecudnej
        krainie
        archipelagow
        podwodnych sciezek
        gdzie czas nie plynie
        a skrada sie w gaszczu
        zielonym
        gwiazdy podobne
        do owadow
        nieznanych
        polnoc
        szum wodospadow
        rzeskich kropel
        na ciele brazowym
        bosym piaskiem
        cieplym
        obsypane kwiatem
        zaspane oczy
        sokiem usta swieze
        archipelagi
        nieznane
        odnajde
        odkryje
        przemierze

        • urszulka_ma Re: ogród we mgle 11.01.04, 13:26
          ..Wiele krain na nas czeka....
          swoim czarem..nas urzeka...

          Niech w tej bieli zimowej..
          tu zatańczy kraina pomarańczy...
          słonka promieni.. ciepłych odcieni..:)))


          www.ewa.bicom.pl/humor/h7.htm
      • urszulka_ma Re: opowieści kominkowe.... 11.01.04, 13:32

        Kiedy na dworze bajka biała..
        Przy kominku się zebrała...
        ..opowieść kominkowa..
        o tym....
        ..co czarodziejski ogród chowa..
        usiądź więc wygodnie sobie..
        przy śnieżnej tej pogodzie..

        Posłuchaj opowieści..
        o zaczarowanym ogrodzie..

        Zaczarowany ogród..

        Do ogrodu
        wiedzie ścieżka
        Tam gdzie Pan Czarodziej mieszka
        W zaczarowanym ogrodzie...drzew gąszcz cały
        szukać trzeba Czarodzieja...przez dzień biały..
        Swoje zwyczaje ma pan Czarodziej...
        Na polanę...przychodzi o wschodzie
        zaprasza wszystkie stwory czarodziejskie
        do swojej krainy bajecznej..
        Pewnego razu...ciemną nocą....
        do ogrodu Czarodzieja..Czarownica przyleciała
        z moczarów żabę porwała...
        ...i zaczarowała
        w darze..
        Czarodziejowi piękną dziewczynę...dała
        aby Czarodziejowi uciechę dawała..
        snuła opowieści czarodziejskiej treści..
        Przy kominku..iskierki czaru roztaczała..
        tak by zimowa bajka trwała...i trwała....




      • hippy_pottamus Re: ogród we mgle 12.01.04, 13:29
        ogród z kominkiem to nie ogród a najwyżej weranda - ogród zimowy ;-)
        ale na zziębnięte nóżki i paluszki jest zimowa rada - kulig i ognisko i
        kiełbasek pieczenie i bigos i ”ho ho ho!” i ”hej hej!” unoszone z wiatrem po
        śniegu w rytm końskich kopyt ubijających śnieg dla sanek...
        Hej! z kopyta kulig rwie!... za ogrodową bramą; doczepimy saneczki? ;-)
        m.
        • urszulka_ma Re: Dzyń, dzyń, dzyń!....:))) 12.01.04, 17:11
          hippy_pottamus napisała:

          > Hej! z kopyta kulig rwie!... za ogrodową bramą; doczepimy saneczki? ;-)
          > m.


          ..kulig..tyle radości sprawia..rozgrzewa..:)))
          ..chętnie się doczepie swoimi saneczkami..i zaśpiewam...tą starą
          piosenkę..znaną od dziecka...:)))

          "Zima, zima, zima,
          Pada, pada śnieg.
          Jadę, jadę w świat sankami,
          Sanki dzwonią dzwoneczkami:

          Dzyń, dzyń, dzyń!

          Jaka pyszna sanna,
          Parska raźno koń,
          Śnieg rozbija kopytami.
          Sanki dzwonią dzwoneczkami:

          Dzyń, dzyń, dzyń!

          Zasypane pola,
          Śniegu cały świat.
          Biała droga hen przed nami,
          Sanki dzwonią dzwoneczkami:

          Dzyń, dzyń, dzyń!"
    • oldpiernik Re: ogród we mgle 12.01.04, 08:01
      te wszystkie rozmarzenia, wspominki, zimki i przecinki
      a w moim ogrodzie, bez uprzedzenia i całkiem w poprzek porom roku i kalendarzom
      nagła zmiana (może to czarodziej kominkowy;))
      spacer po lesie zaprowadził nie do jeszcze innego miejsca

      nad strumieniem, zasłuchana w jego szmery
      zapamiętana w swojej tęsknocie
      zastygła w oczekiwaniu


      WIERZBA

      falujący emocjami głos
      ożywia
      od natarczywych mocnych tonów
      po ledwie słyszalny szept
      zmącony rytm oddechu
      szybszy znów wolny
      szelest włosów opadających
      z ramion
      w dół
      ku zawstydzonej niemotą piersi
      szum krwi
      przyspieszony stuk serca
      rozdęty do łomotu
      pragnień
      spadają liście nieśmiałości
      znowu szept
      szelest szmer
      sunącej po skórze
      skóry
      gdy odrywa się nagle
      jęk zawodu
      • ryszq Re: ogród we mgle 31.01.04, 09:24
        Róża?

        Róża kwiat przecudny
        O stu płatkach delikatnych
        Czerwieni się purpury barwą
        Czasem kroplą rosy błyśnie
        Oko zachwyci swą urodą
        Chciałbyś ją zerwać
        Do ust przytulić
        Twarz rozpaloną
        W jej płatki wtulić
        Kropelkę rosy
        Zlizać ostrożnie
        Aż róża westchnie
        I mięciutkie płatki swoje
        Dla tej pieszczoty delikatnej
        Rozchyli, dostępu nie broniąc
        Do wnętrza słodkiego
        Wśród purpury płatków
        Sekretnie ukrytego
        • halina501 Re: ogród we mgle 31.01.04, 10:07
          ryszq napisał:

          > Róża?
          >
          > Róża kwiat przecudny
          > O stu płatkach delikatnych
          > Czerwieni się purpury barwą
          > Czasem kroplą rosy błyśnie
          > Oko zachwyci swą urodą
          > Chciałbyś ją zerwać
          > Do ust przytulić
          > Twarz rozpaloną
          > W jej płatki wtulić
          > Kropelkę rosy
          > Zlizać ostrożnie
          > Aż róża westchnie
          > I mięciutkie płatki swoje
          > Dla tej pieszczoty delikatnej
          > Rozchyli, dostępu nie broniąc
          > Do wnętrza słodkiego
          > Wśród purpury płatków
          > Sekretnie ukrytego

          mmmmmmmmmmmmmm jaki różoerotyk mmmmmmmmmm
    • urszulka_ma Re: ogród ..a tuż..za nim las.... 12.01.04, 12:01
      oldpiernik napisał:

      > To mój ogród.



      ogród..a tuż za nim las...
      ..z różnorodnością drzew swoich....

      wspomnienia do mnie..przybiegły..
      Ogrodniku..dziękuję..za ten ogród..:)))

      wspomnienie jak mała rocznica..mojego bytowania na forum o czacie..
      pierwszy wątek tu założony..w styczniu rok właśnie mija..kiedy tu
      przywędrowałam..
      ..Ludzi..piszących na forum chciałam poznać..prosiłam..wtedy o
      portrety..niektórzy pięknie się opisali..dziękuję im za to..:)))

      ..dziś..znam ich dużo lepiej..czy znam..?

      ..ludzie jak drzewa..cechy drzew posiadają...
      pozwolę sobie powtórzyć..ten wpis.."Portrety drzew"

      Ludzie drzewa..
      Las...pełen ludzi – drzew....
      Ja w drzewach widzę ludzi.....
      ..wysokie smukłe świerki..młodzieńcy....
      ..wiotkie delikatne brzózki..młode panny
      ..stare potężne dęby...mądrzy i silni ludzie....
      ..jedni do słońca pną się..inni rosną w ich cieniu..
      A Ty jakim jesteś drzewem ?
      ......Powiedz..........
      ..czy zmagasz się z wiatrem..?
      ..czy może brak Ci słońca..?
      ..a może ktoś Cię połamał..?
      ..może usychasz bez wody..?
      ..lub ogień Cię spalił......a może?...
      ..owoce twe marne...nasiona gdzieś zaniosły...
      ..gdzie Twe korzenie...?
      ...może brak ptaków...cisza..?
      ..a może ich nadmiar...?
      ..JAKIM JESTEŚ DRZEWEM ?....w wielkim LESIE LUDZI......?


      Może młode drzewka..tu wyrosłe..napiszą..
      ...a może ...?
      ..te poznane już...wspomną o tym co..w ich gałęziach się zmieniło..wyrosło..
      zaszumiało...

      • rena_gd Re: ogród ..a tuż..za nim las.... 12.01.04, 14:00
        ech... noo ja wtedy sie nie wpisalam i tak w zasadzie nie myslalam o sobie w
        kategorii drzewa, zwierzecia czy wiatru... ale skoro juz prosisz to masz;))

        >Cyprysik japoński Nana Gracilis<
        (niech wam sie nie kojarzy z Nana... tak jakos sie trafilo... podoba mi sie na
        zdjeciu, drzewko nie Nana;))

        >Karłowa forma, dorasta do 1,5 m wys.<
        zupelnie jak ja:))

        >Gałązki błyszczące, wachlarzykowate.<
        jak moje oczy cieszace sie na czyjsc widok i lapki przytulajace niektorych;))

        >Lubi stanowiska ciepłe, osłonięte, słoneczne lub półcieniste<
        ech, lubi, lubi... pod lodowatymi spojrzeniami szybko obumiera:(((

        >i wilgotne gleby.<
        srodowisko wodne ok, oby nie za duzo lez;))

        >Polecany do małych ogrodów skalnych i na wrzosowiska.<
        lubie kameralny nastroj, nie potrzebuje specjalnych wygod...
        "Ze mna mozna tylko pojsc na wrzosowisko
        I zapomniec wszystko:
        Jaka epoka, jaki wiek, jaki rok, jaki miesiac, jaki dzien
        I jaka godzina konczy sie, a jaka zaczyna"


        buziaczki;))
      • halina501 Re: ogród ....za nim las...Jakim jestem drzewem?. 23.01.04, 09:42
        Urszulka_ma napisała:


        ..JAKIM JESTEŚ DRZEWEM ?....w wielkim LESIE LUDZI......?


        Według horoskopu galijskich druidów ,jako że urodziłam się 27 maja
        JESIONEM jestem...
        --------------------------------------------------------------------------------
        Pod tym znakiem urodzili się: de Gaulle, John Kennedy, Jan Długosz.
        Cechy urodzonych pod znakiem jesiona: ambicja, inteligencja imaginacyjna, zmysł
        syntezy, intuicja, fantazja.
        To piękne, mocne drzewo. Ma przyjemny dla oka wygląd, wysmukłą sylwetkę,
        elegancję i swobodę w ruchu. Podoba się.
        Ale na pewno niełatwo z nim współżyć. Ma żywy charakter i jest wymagający. Chce
        by o niego dbano, myślano o nim, pragnąłby żyć w sposób, który mu odpowiada i
        robić tylko to, na co ma ochotę. A ponieważ ma ciągoty do samodzielnego i
        niezależnego trybu życia, nie wszyscy znoszą to dobrze.
        Kpi sobie wyraźnie z ograniczeń, jakie przynosi życie i można by sądzić, że
        jest nieodpowiedzialny i pozbawiony woli. Ale to tylko pozory: jesion doskonale
        wie czego chce, a jeszcze lepiej, czego nie chce. Jest ambitny zarówno w tym co
        dotyczy własnego sukcesu, jak i w tym, co dotyczy własnego szczęścia.
        Kiedy zdecydował, że będzie szczęśliwy, jest na tyle egoistą, by zdeptać
        wszystko, co stanie mu na przeszkodzie na drodze do celu. Jest egoistą, ale nie
        skąpcem - dzieli się wszystkim.
        Ta kapryśna natura w sprawach miłości zdradza odmienne zgoła cechy: bywa
        przezorna, stała, przewidująca. Właśnie w tej dziedzinie miewa największe
        sukcesy - potrafi wybierać. Waży wszystkie za i przeciw. Jego małżeństwo z
        miłości jest także małżeństwem z rozsądku. Rzadko się myli i wkłada wiele
        wysiłku, żeby ułożyć życie we dwoje i mu się to często udaje.
        Jego inteligencja polega przede wszystkim na intuicji. Jest oryginalna i pełna
        fantazji. Podobnie jak jarzębina, wierzba, i orzech, jesion ma niezwykły dar
        przenikliwości. Nierzadko nawet lubi bawić się w proroka i kiedy spełnią się
        jego przewidywania, utrwala to na długo opinię o tej przenikliwości.
        Jesion zawsze trochę igra z przeznaczeniem. Ale to drzewo pomyślne. Nie bój
        ukryć się w jego cieniu.



        Hmmmmm;-))))))))))

          • halina501 Re: ogród ....za nim las...Jakim jestem drzewem?. 24.01.04, 09:28

            oldpiernik napisał:

            > a może opowiesz mi, jakie drzewo patronuje letniemu przesileniu?
            > też jesion?
            > nie wiem, czy nie brak mi w ogrodzie tego, czego najbardziej potrzeba...:)))


            Już śpieszę:-)))))
            >


            FIGOWIEC (14 - 23 czerwca, 12 - 22 grudnia)

            Delikatny, niezbyt piękny, ale zawsze ma powodzenie. Inteligencja praktyczna.
            Wrażliwy i pełen kompleksów. Ma duże poczucie humoru. Zmienny charakter,
            często popada w skrajności. Więdnie w złych warunkach, traci pogodę ducha.
            Silne uczucia rodzinne. Obowiązkowy i konsekwentny. Realista. Od miłości żąda
            stabilizacji i akceptacji. Dobry materiał na współmałżonka.



            To tyle druidzi....a życie?


            • urszulka_ma Re: ...do Halinki....:))))) 25.01.04, 10:09
              proszę o horoskop..dla urodzonych 1 maja..:))))
              Halinko..pozwoliłam sobie..miejsce przygotować..może nam tam powróżysz..
              ..i wyczarujesz dobre horoskopy..?:))))

              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=16283
              • halina501 Re: ...do Halinki....:))))) 25.01.04, 12:46
                Ot wiedźma jedna ze mnie:-)))))))

                Właśnie dzisiaj czytałam w "Czwartym Wymiarze",że nie tylko Stany
                Zjednoczone miały swoje Salem gdzie w 1692 roku stracono dwadzieścia osób.Otóż
                21 maja 1663 roku oskarzoną o konszachty z diabłem czarownicę osadzono w
                więzieniu w Raciborzu na Śląsku(ok 100 km od miejscowości,w której mieszkam),a
                4 lata póżniej następnych dwanaście!.Po niewiarygodnych torturach kobiety
                przyznawały się do orgii z wysłannikami piekieł w noc Walpurgii na Łysej Górze.

                Mam nadzieję,że nie podzielę losu swoich poprzedniczek.A co do
                orgietki......;))))

                JAŚMIN (1 - 14 maja, 3 - 11 listopada)

                Ruchliwy, żywy, towarzyski. Lubi podróże i nowe miejsca. Z pozoru wesoły,
                towarzyski, w istocie wrażliwy i... drażliwy. Dyplomata. Ma dar prowadzenia
                swobodnej i zręcznej rozmowy, dzięki czemu łatwo nawiązuje nowe znajomości.
                Nie lubi zobowiązań, ale wypełnia je rzetelnie. Dobra i madra matka.(W
                oryginale jest ojciec). Nikt nie potrafi łagodzić sporów tak jak ona. Nie jest
                materialistą, ale często dobrze zarabia. W miłosci lepsza z niej matka niż
                zona.

                Pozdrawiam serdecznie Halina
                • urszulka_ma Re: ...do Halinki....:))))) 25.01.04, 16:56
                  halina501 napisała:

                  > Ot wiedźma jedna ze mnie:-)))))))

                  o tu odpisałaś:)))dziękuję...:)))
                  szukałam Cię..za "furtką"..myślałam sobie po cichutku..że tam napiszesz.:(
                  nie myślałam..o Tobie w kategorii "czarownic"..raczej myślałam..o miejscu dla
                  dobrej "wróżki":)))
                  a horoskopy wiadomo...troszkę w nich ziarenek prawdy można się
                  doszukać..ale..trzeba patrzeć na nie z przymrużeniem oka:)))))
          • oldpiernik Re: setne skrzypnięcie furtką? 13.01.04, 13:09
            furtka zaginęła w czeluściach kominkowych ;)
            coś skrzypi, ale czy to śnieg, czy staw biodrowy? ;)

            setne skrzypnięcie, hehe, a tak się niewinnie zapowiadał...
            dziękuję za wszelkie odwiedziny i zamierzone (i nie), jednak upominki :)))

            po kuligach i ogniskach bal będzie?
            przy bramie otwartej miejsca dużo
            lampiony już gotowe
            sok malinowy wzmocniony czeka ;)
            tylko kto nam zagra?
              • oldpiernik Re: setne skrzypnięcie furtką? 14.01.04, 08:02
                wolałbym dyskretny werbel
                walić w kocioł w ogrodzie...no chyba, że z subtelnością hipka ;)
                a kapela już zamówiona
                spotkałem dzis rano na odmarzniętym trawniku małe szarobrązowe ptaszki
                ornitolog ze mnie żaden, nie wiem, jaki to gatunek, ale obgadaliśmy sprawę
                przyświergolą na balu ;)
                tylko trzeba im przygotowac zakąskę, ale to już moja sprawa, hehe

                halny "zgumował" z repertuaru kuligi
                ale dzięki temu cieplej i na nowo inaczej....
                strumien uwolnil sie z objęć mrozu
                jeszcze na stawie gładka tafla
                ostatnia odwilż przed przedwiośniem?
                • urszulka_ma Re: niech żyje bal..!... 14.01.04, 10:23

                  śpiewam od rana....Niech żyje bal!..
                  za chwil parę ruszę w tan....
                  jeszcze tylko w szafie dam nurka...
                  poszukam odpowiedniego pereł sznurka..
                  by przewiązać suknię zwiewną..
                  na okazję odpowiednią.....

                  niech zabrzmi w uszach....
                  rytm co porusza....
                  śpiewem gra ma dusza...
                  wspinając się na palcach..rusza..i..
                  ..tańczy..życia walca....


                  ..Niech żyje bal...!

                  "Życie, kochanie, trwa tyle, co taniec,
                  fandango, bolero, bi-hop,
                  manna, hosanna, różaniec i szaniec,
                  i jazda, i basta, i stop.
                  Bal to najdłuższy, na jaki nas proszą,
                  innego, kochani, nie będzie,
                  zanim, więc serca upadłość ogłoszą,
                  na bal, marsz na bal...

                  Niech żyje bal,
                  bo to życie to bal jest nad bale,
                  niech żyje bal,
                  drugi raz nie zaproszą nas wcale,
                  orkiestra gra,
                  jeszcze tańczą i drzwi są otwarte,
                  dzień wart jest dnia
                  i to życie zachodu jest warte.

                  Szalejcie aorty, gdy idę na korty,
                  roboto, ty w rękach się pal,
                  miasta nieczułe, mijajcie jak porty,
                  bo życie, bo życie to bal.
                  Czujesz ten marmur pod obcasami?
                  Tu pije się, żyje i tańczy,
                  walcz, więc i walcuj, w górę płyń z nami,
                  jesteśmy wszak chmurą szarańczy...
                  Bufet, jak bufet, jest zaopatrzony,
                  zależy, czy tu, czy gdzieś tam...
                  Żyj, póki żyjesz, i śmiej się do żony,
                  i pij zdrowie dam...

                  Niech żyje bal...

                  Chłopo- robotnik i boa-grzechotnik
                  z niebytu wynurza się fal,
                  widzi swą mamę, i tatę, i żonkę,
                  i rusza, wyrusza na bal...
                  Sucha kostucha, ta Miss Wykidajło,
                  wyłączy nam prąd w środku dnia,
                  pchajmy, więc taczki obłędu jak Byron,
                  bo raz mamy bal"...

                  Niech żyje bal...
              • oldpiernik Re: Sok malinowy ;) 14.01.04, 11:46
                te na bal są w piwniczce pod altaną
                wszystkie inne możesz zużyc według potrzeb (albo wedle woli)
                na pewno wystarczy ;)

                wiadomość z ostatniej chwili
                gil optymista już wyruszył na północ
                mam nadzieje, że się nie pomylił

                wracam do tematu
                najbliższy bal w sobotę wieczorem
                jak zwykle na pierwszy bal w sezonie
                przed wszystkimi zaprosiłem
                zwierzynę z lasu (wiewiórki, sarny, ptaszęta...)
                polnych przyjaciół (zające, myszy, ptaszęta...)
                i stałych bywalców karmnika ;)
                pozostali goście będą uprzejmi uszanować to umowne pierwszeństwo :)


                gatto..mam jeszcze sok porzeczkowy i napoje śliwkowe w kilu wersjach...
                ale to już po balu ;)
            • sarna_z_lasu Re: setne skrzypnięcie furtką? 14.01.04, 16:09
              Ty nadgryziony sucharku !!! - sprawiasz ,że czytam i czytam.
              Jesteś wielki hi hi.
              A ja się w tym zaczytywaniu rozmięknąwszy sercem -pytam Cię - ile trzeba mieć
              wrażliwości serca wypełnionego i mnogością konturów szarego życia
              zarysowanego,by tak pisać ?
              Czy ktoś mi zagra dzisiaj, w nieznanym dniu poranka zimnego? - ty to
              wypiszesz a ja przytulę.
              Na szarosmętniaste wody mojej sympati dla Ciebie kwiatek zółtopromienny-
              przenoszę - nadgryziony sucharku hi hi
                • oldpiernik Re: nooooo... 14.01.04, 16:43
                  się wzruszyłem i chwilowo mi odjęło władzę w kończynach górnych :)

                  muszę wszakże przeprosić za przeoczenie...
                  lody na stawie pusciły i goscie z głębin upomniec sie musieli o swoje prawa
                  zapraszam wiec niniejszym i wodne towarzystwo (żaby, rybki i...ptaszęta ;))

                  na wirtualno-blekotowy
                  syropowo-soczysty
                  bal ze wzmacniaczami (interpretacja dowolna)
                  w ogrodzie nie do poznania (ani do żadnego innego miast(eczk)a)
                  bardowie równieZ mile widziani
                  kilka osób o trzeźwym spojrzeniu pomoże posprzątać...



                  :))))))))))))))
                    • gatta13 Re: nooooo... 14.01.04, 21:00
                      Jak hipek się pali do garów, to ja z oldem po balu będę spijać porzeczki i
                      śliwki. :)) A tę wodną zwierzynę to jak gościć będziemy? Zamówił ktoś akwaria?
                      • oldpiernik Re: aquarium? 15.01.04, 10:08
                        po co akwarium...nie kumam ;)
                        przecież w stawie dość miejsca
                        a imprezowac można w strefie przybrzeżnej (mil ileśtam) hipek nie powinien
                        narzekać, a o garach .. to już była nadgorliwość
                        nikt nie będzie garował
                        o balowaniu mowa

                        po balu ruszam na południe... góry tak nęcą
                        tymczasem układam podest z desek, gdyby grunt nie był dość nośny ;)
                        pomoże ktoś?
                    • urszulka_ma Re: sambę tańcz..:))) 15.01.04, 10:52
                      maggy napisała:

                      > echch... no i znowu hipek do garów... ;-)


                      hipek do garów wysłany...?

                      a.....
                      urszulka buty zdejmuje..
                      najlepsza to metoda..
                      na niebo z chmurami..
                      sambę bez butów zatańczyć...


                      ..zatańcz ze mną sambę..:)))


                      .."Budzę się..chociaż powodów brak..
                      Wita mnie szarobury świat..
                      Bywa, że i nie chce kochać nikt..
                      Aż tu cud sprawia samby rytm....ten rytm..

                      I już czujesz jak w żyłach szybciej krąży krew
                      Odpływają w dal....
                      Smutek, chandra, żal..i..pech
                      Spróbuj ze mną, więc może to już z ostatnia z szans
                      Zdejmij buty i ...sambę tańcz..
                      Zdejmij buty i ...ze mną tańcz..
                      Zdejmij buty i ...sambę tańcz.."

    • urszulka_ma Re: ogród we mgle 16.01.04, 09:20
      oldpiernik napisał:

      wiadomość z ostatniej chwili
      gil optymista już wyruszył na północ
      mam nadzieje, że się nie pomylił


      za oknem dziś..ani kropli deszczu..
      ..ani też..platka śniegowego..
      i przez chmury..przebijają się..wiecie co..?
      ..słonka promienie:))))))

      • oldpiernik Re: ogród we mgle 16.01.04, 09:30
        słonecznie , leniwie, pogodnie, radośnie....
        na balu będzie ludno (mam nadzieję)
        ale do pomocy....ciiiiisssszzaaaaa.... aż miło ;)))

        dośc tego narzekania
        idę na spacer

        różanecznika pąki śpią, jak tytani przed wiosennym bojem
        żywotnik prostuje zgarbione opadłym śniegiem plecy
        potok szumi nadmiarem wody
        i woda w stawie faluje lekko
        tęsknoto...!
        wiosno


        JAŚMIN

        w bezwietrznej ciszy wieczoru
        jasny owal twarzy
        owiany pachnącym listowiem włosów
        kusi zwodniczą grą półcieni

        zadziwiony i zmieszany
        szeroko rozwartymi nozdrzami
        chłonę zapach ciepłej wilgotnej skóry
        przeplatany ziołowym aromatem włosów
        słodko-słony zapach rozgrznych dłoni
        parujących świeżością piersi
        gorących ud
        smużki gęstsze od innych
        dopełniają bukiet
        lekkim wspomnieniem piżmowych tajemnic

        nieubłaganie pogrążam się
        w zniewalających oparach jaśminu
        • urszulka_ma Re: ogród we mgle 16.01.04, 11:25
          oldpiernik napisał:

          > ale do pomocy....ciiiiisssszzaaaaa.... aż miło ;)))
          >
          > dośc tego narzekania
          > idę na spacer


          poczekaj chwilkę..przerwa na kawę odrobinkę..?

          Na balu obok soku malinowego..
          ..musi być coś dobrego..:)))
          mniam..trudno mi pisać...
          bo się właśnie objadam tym smakołykiem. ...
          ..z rozkoszą...
          Próbę zrobiłam...rodzynek więcej dorzuciłam...
          ser bielutki z pomarańczami...
          na wierzchu ubrałam..
          ..złocistymi brzoskwiniami..
          jak słoneczko na stole..
          ...świeci....i kusi zapachami...

          ..czy dla gości na balu ogrodowym...będzie odpowiedni..
          taki sernik..?

        • hippy_pottamus Re: ogród we mgle 16.01.04, 14:52
          oldpiernik napisał:

          > słonecznie , leniwie, pogodnie, radośnie....
          > na balu będzie ludno (mam nadzieję)
          > ale do pomocy....ciiiiisssszzaaaaa.... aż miło ;)))
          no i czego narzeka? miał napisane ”hipek do garów”? - to niech sie nie martwi,
          gary będą i to pełne (bigosu z winkiem) ;-)
          zatem zaprawdę powiadam ci, old:
          > dośc tego narzekania
          hihihi
          hipek_z_kotłem