Dodaj do ulubionych

ogród we mgle

19.12.03, 14:34
To mój ogród.
Jeśli szukasz miejsca do rozmyślań...
Jeśli czujesz niepokój...
Jeśli lubisz marzyć...

Zapraszam.


Przywita Cie otwartą bramą, za którą żwirowa alejka znika we mgle
niedopowiedzianych obrazów. Znajdziesz w nim altanę, sadzawkę, studnię.
W odległym, ustronnym zakątku do ogrodu zagląda las...
Lubisz posiedzieć, usiądź... pomilczeć chcesz, proszę...
Przyniesiesz coś od siebie, będzie to i Twój ogród...

Niech przywita Cię najstarsza w moim ogrodzie

RÓŻA

oczy spragnione
wypatrują uśmiechu losu
drugich oczu spragnionych
wodząc duszę na pokuszenie
wtapiają się
w splątane włosy
w różowym półcieniu
spoczywają chwilę
po wiotkich liściach ramion
niepewnie
ześlizgują w dół
ku gładkości bioder
dalej znużone
przez kolce kolan
do stóp
padają
by zuchwale powrócić
oczekując widoku
rozchylonych ku światłu
płatków róży
Obserwuj wątek
    • gatta13 Re: ogród we mgle 19.12.03, 18:00
      Hmmmmm. Czy to znów jakaś prowokacja? :)
      • oldpiernik Re: ogród we mgle 20.12.03, 07:20
        Zaproszenie to też rodzaj prowokacji:)
        w tym sensie na pewno prowokacja...
        ... i jest aktualne
        • gatta13 Re: ogród we mgle 20.12.03, 20:56
          To ja przyjmuję zaproszenie... Pospaceruję sobie, porozmyślam... Pomarzę o
          nierealnym...
      • sarna_z_lasu Re: ogród we mgle 22.12.03, 11:50
        old !!!!ale ty piszesz hi hi coś pieknego wszystkiego najlepszego w nowym roku
        • oldpiernik Re: ogród we mgle 22.12.03, 13:42
          dzięki za życzenia :)

          zachodź częściej, tylko nie obgryzaj niczego...
          a jeśli już, paśnik jest tuż przy lesie ;)
    • hippy_pottamus Re: ogród we mgle 19.12.03, 19:49
      no mnie obchodzi [a to sie liczy?] ;-)
      margit
      • oldpiernik Re: ogród we mgle 20.12.03, 07:21
        ...to sie liczy!
        hehehe
    • kreon1 Re: ogród we mgle 19.12.03, 23:50
      Nie da się tego jakos sprzedać??? , dzisiaj takie bezrobocie...........:)
      Pozdrawiam wszystkich biednych artystów, poetów, muzyków, wierszokletów,
      filozofów , rusycystów:)) , szkicowników nie wierzących w siebie,producentów
      genialnych pierników swiątecznych( Kornelia:)))))) )i wszystkich ludzi dobrej
      woli:))))
      I Zieloną oczywiście:))))

      Juz idę spać dobranoc:))))))))

      Mario nie gniewaj się:)))))
      • oldpiernik Re: ogród we mgle 20.12.03, 07:26
        kreonie, dlaczego tak mało i dlaczego chcesz handlowac moim ogrodem? :)
        ... acha! zapomniałes pozdrowić grafomanów, czy to był zamierzony prztyczek?
        hehehe
        • kreon1 Re: ogród we mgle 20.12.03, 16:22
          oldpiernik napisał:

          > kreonie, dlaczego tak mało i dlaczego chcesz handlowac moim ogrodem? :)
          > ... acha! zapomniałes pozdrowić grafomanów, czy to był zamierzony prztyczek?
          > hehehe
          >

          żaden prztyczek podobało mi się:))))
    • oldpiernik Re: ogród we mgle 20.12.03, 07:38
      Zgubiłem sie trochę i chaotycznie zaglądam to tu, to tam...
      ale wciąż natykam się na miejsca związane z jednym tematem.


      Nieco na uboczu, bliżej lasu, mało odwiedzany ostatnio zakątek...
      Tam przycinana wielekroć i nieraz skazywana na zapomnienie usadowiła sie malina.
      Trochę kolczasta, trochę dzika...


      MALINA

      w cienistym zakątku
      ukryte przed upałem dnia
      usta
      szukają smaku
      życia
      w jałowej suchości włosów
      w słonej kropli potu
      spijanej z ramion
      w cierpko-kwasnym zagłębieniu dłoni

      obrzmiałe pragnieniem wargi
      z gorzkiego osadu wstydu
      czerpią
      błądząc po zakazanym
      by upoić się
      ostatecznie
      malinową słodyczą
      drugich ust
      • sirius1 Re: ogród we mgle 20.12.03, 17:32
        wiersze na forum o czacie???

        artysta roze
        z marmuru
        stworzyl
        paczki miala zwiniete
        lodyzke klujaca
        i byla cala biala
        on serce w nia wlozyl
        pieknem nieruchoma
        lecz chlodem kamienia
        motyle odpychala
        rozkwitnac
        to najskrytsze marzenie
        pachniec wieczorem
        zywa byc
        nie martwym kamieniem
        z rozpaczy
        w tysiac kawalkow
        rozprysnela sie roza
        i jego serce
        gdy rankiem
        na podlodze
        martwa ja ujrzal
        • maggy Re: ogród we mgle 20.12.03, 21:23
          echch, sirius, jak ja cie lubie :-))))))
        • oldpiernik Re: ogród we mgle 22.12.03, 07:51
          sirius1 napisał:

          > wiersze na forum o czacie???


          a dlaczego nie?
          witaj... :)
          • halina501 Re: ogród we mgle 22.12.03, 11:19
            Obudziło mnie delikatne muśnięcie .Otworzyłam oczy.Był piękny,pogodny
            dzień. Czuć było dym z ognisk zmieszany z zapachem pieczonych kartofli.Koniec
            lata. To listek wirujący w powietrzu dotknął pieszczotliwie mojego policzka.W
            cieniu drzew krople rosy jak rozsypane perły lśniły na źdźbłach trawy.
            Stałam przed szeroko otwartymi wierzejami prowadzącymi do
            ogrodu.Nieśmiało przestąpiłam tajemnicze progi i znalazłam się w baśniowym
            świecie .Feeria barw,dźwięków i zapachów zlewała się w anielskie akordy.W
            rozedrganym od gorąca powietrzu kształt ogrodu zatracał swoją realność.Wszystko
            wokół pulsowało w rytmie kochającego serca.Piękne kwiaty z magicznym wdziękiem
            przyciągały do siebie aksamitne,barwne motyle i finezyjne koliberki,które
            beztrosko przemieszczały się z jednej grządki na drugą i następną
            mamiąc,zwodząc,kusząc,obiecując.
            Słodko pachnące róże,wysmukłe goździki,pierzaste astry,skromne
            chryzantemy i cała kwiatowa społeczność ogrodu nabrzmiewała
            nektarami,emanowała barwną aurą,wydzielała doprowadzające do zatracenia
            zapachy ,rozsypywała delikatny puszek dający życie następnym pokoleniom.
            Paź Królowej zatańczył przede mną i pytająco spojrzał w
            oczy.Uśmiechnęłam się i pokręciłam przecząco głową.Spojrzał zuchwalej i
            czułkiem połaskotał moje rzęsy.Delikatnie strzepnęłam go z ramienia.Nawet się
            nie speszył.Pleciał dalej.Jeszcze jakiś koliberek szybkoskrzydły podfrunął w
            moim kierunku,znieruchomiał na moment ale nie zachęcony -zrezygnował.Skąd ja to
            znam?
            Szłam wprost przed siebie zachwycona pulsującym życiem
            ogrodu.Chłonęłam wszystko całym swoim jestestwem.Ale nie mogłam się
            zatrzymać...To nie było moje miejsce.Wiedziałam,że w tym ogrodzie ale nie
            tu.Nie wśród tego radosnego zgiełku.Nie wśród królewskich róż ani wyniosłych
            gerber czy też zawadiackich ,potarganych astrów..Ani między gościnnymi pędami
            pożytecznej maliny.
            Z lewej strony alejki zauważyłam źródełko ukryte wśród białych
            lilii.Zazdrośnie strzegły szemrzącego strumyczka,który kryształową kaskadą
            spływał po kamyczkach .Kropelki wody rozpryskiwały się tworząc w słońcu tęczę
            tworzącą siedmiobarwny mostek nad przepiękną krainą białych lilii wodnych ,
            zanurzających swoje korzenie w chłodnej,przejrzystej wodzie.Poczułam
            pragnienie.Zaczerpnęłam wody.Umoczyłam w zagłębieniu dłoni spragnione
            usta.Czułam,jak wracają mi siły. Podniosłam wzrok.
            Na końcu ogrodu rósł las.Drzewa przywdziewały barwy
            jesieni.Stroiły się w żółcie,rdzy,brąze i czerwienie.Niewielkie wzgórze
            znajdujące się przed lasem pokryte było roślinkami znajdującymi się tuż przy
            ziemi pokrytymi drobniutkimi listkami i delikatnymi kwiatkami w jasnofiołkowym
            kolorze.Serce zabilo mi mocniej.Przyśpieszyłam kroku.
            Nagle, tuz przedemną pojawił się stary buk.Czułam w nim siłę i
            pewność .Potrzebowałam takiej mocy aby dotrzeć do źródła swojej siły
            wewnętrznej,która dałaby mi spokój i pewność siebie.Która pozwoliłaby mi
            pozbyć się obaw i słabości.Drżałam leciutko wiedząc,że wspaniałe drzewo zna
            moje rozterki i wątpliwości.Poprosiłam je w myslach o pozwolenie na
            przykucnięcie w jego cieniu,o możliwość czerpania spokoju i mocy.
            Stary buk spojrzał na mnie dobrotliwie i skłonił się
            przyzwalająco.Usiadłam na trawie pośród wrzosów otoczona opieką starego buka i
            poczułam,że dotarłam do celu.
            Powoli zacierały się granice mojego ja i tego miejsca.
            Stapiałam się w jedność z otoczeniem.Błogostan wypływający z mojego serca
            rozchodził się po całym ciele,gdzieś głęboko w podświadomości stawał się cud
            zjednoczenia.To tutaj znalazłam swoje miejsce na ziemi.
            Na ziemi?A może budząc się u wrót tego ogrodu zasnęłam snem
            wiecznym właśnie tam a obudziłam się w raju?
            Spojrzałam w górę,ku niebu.Na tle błękitu szybowała para orłów.Czyżby to
            Wiesiek odnalazł swoją gołębicę? Jestem w świecie wirtualnym?
            Pozacierały się granice,pomieszały światy.Oby każdy znalazł w
            mglistym ogrodzie miejsce dla siebie.

            Dziękuję Ci Gospodarzu za miejsce w Twoim (dla mnie już niezamglonym)
            ogrodzie.


            Bo fantazja,fantazja,bo fantazja jest od tego
            Aby bawić się,aby bawić się,aby bawić się na całego-:))))))))
            • oldpiernik Re: ogród we mgle 22.12.03, 13:51
              Tyle ptactwa ściągnęło za Tobą, weselej.
              O strumyku prawie już zapomniałem, dobrze że go znalazłaś.

              Tymczasem zostawiam ogród opiece gości...
              Wrócę za kilka dni.
              • halina501 Re: ogród we mgle 22.12.03, 19:36
                Wiesiek znalazł orlicę oczywiście ale tak do końca, to kto to wie...:-
                ))))))))))))))))))))))))
    • kokainaa Re: ogród we mgle 22.12.03, 14:57
      ... nie jestem sama...ze mną jest woda ktora patrzy moimi oczyma...usmiecha sie
      moimi ustami i nasłuchuje tysiaca słów złotych, słonecznych...i wszystko płonie
      rozsypane w słońcu Twojego ogrodu...nie jestem sama...ze mna jest trawa, ktorej
      każde źdźbło powtarza kształt moich palców...nie jestem sama ...
      jesteś Ty, ja i róża :))
      wiosną zaproszę Cię na konwaliową łąkę marzeń :))
      • oldpiernik Re: ogród we mgle 30.12.03, 09:10
        Dotrwać do wiosny!
        Już ją czuję.
        Ale jeszcze musimy poczekać...
        ...na przebiśniegi, krokusy, zieleń trawy i pąki róży...
        • kokainaa Re: ogród we mgle 31.12.03, 12:20
          dotrwamy :)) ...do wiosny ...do lata...do narodzin motyli :))

          W ten pochmurny, ostatni dzien tego roku dedykuje Tobie i wszytskim ktorzy
          lubia marzyc...zakładac ogrody...pielegnowac ich dary, fragment wiersza
          Kofty...szepczę Ci go na uszko:))

          Czerwony motyl
          Zielona łąka…
          …gonisz go
          gonisz
          trzepotem dłoni
          motyl kołuje
          lata i lata…
          Miliony luster
          Wiele pamięta
          Wszystko oszustwem
          Innego świata
          Obszar istnienia
          Nie jest zamknięty
          Motyl czerwony
          Gdzie chce tam lata…
          Jest zawsze smugą cienia
          Miedzy nocą – dniem
          To co śnisz o dziewczynie
          Może być jej snem
          Kiedy Cię noc ogarnia
          Gdy zamykasz drzwi
          Nie tylko Ty śnisz dziewczynę
          Dziewczyna Ciebie śni
          I motyl Ciebie…
          Ciebie śni

          :)))))))))
          • oldpiernik Re: ogród we mgle 02.01.04, 07:48
            i tak z ogrodu we mgle przeszliśmy do ogrodu we śnie
            "wszystko może się zdarzyć"

            Dedykacja z motylem w tle nie jest jednak snem.
            I za to gorąco dziękuję :):):)
        • edzioszka Re: ogród we mgle 08.01.04, 11:07
          do wiosny kalendarze już wszczęły pościg.. Oldzie, nieświadoma byłam, iż takowy
          z Ciebie romantyk ;)
    • kwiatoli13 Re: ogród we mgle 22.12.03, 23:28
      ja swoj ogrod mam ciagle wokol siebie, wszystkie odcienie zieleni soczystej
      wiosna, zloto i czerwien namietna jesienia, latem duszny zapach slodkich
      kwiatow i delikatne lopotanie skrzydel owadow, natomiast zima snieg zasypal
      wszystkie barwy, smaki, zapachy, tylko dzwiek opadajacych powoli platkow sniegu
      na moje listki zmarzniete...
      kwiatuszek
      • halina501 Re: ogród we mgle 23.12.03, 08:40
        Ubierzemy Cię kwiatuszku w słomiane ubranko i przykryjemy pierzynką śniegową.
        Byle do wiosny.Dobranoc.Kolorowych snów:-))))))
      • oldpiernik Re: ogród we mgle 30.12.03, 09:28
        Po srogiej zimie sprzed lat, kiedy wiatr przemroził wszystko do cna, założyłem
        na północnej granicy ogrodu żywopłot. Minęło już sporo czasu od tamtej zimy.
        Świerkowo-sosnowy żywopłot zagęścił się, wyrósł.
        W tym zacisznym miejscu chłonę zapach sosnowych igieł i świerkowej żywicy...
        To dobre miejsce na zimowy letarg.
        Tylko śniegu trochę mało...

        Zielono-szara pachnąca ściana.
        Przesłania widok, osłania przed wiatrem.
        Ukrywa ogród przed zimnym spojrzeniem.
        Rośnie powoli gęstniejąc każdego roku.
        Stoję przed nią i czuję nieśmiałą obecność gdzieś, tuż za plecami.
        Nie odwrócę się, nie chcę jej spłoszyć.
    • oldpiernik Re: ogród we mgle 30.12.03, 09:02
      ... marnie to wygląda.

      Wróciłem po krótkiej przerwie, a tu zimno i pusto.
      Zima całkowicie zawładnęła ogrodem.
      Chyba zacznę budować kominek w altance.
      Może jednak lepiej dać sobie ( i nie tylko ) spokój?
      ...albo czekac do wiosny...

      Tylko w karmniku ruch.
      • urszulka_ma Re: ogród we mgle 30.12.03, 14:05
        oldpiernik napisał:
        >Tylko w karmniku ruch.



        w ogrodzie myśli...
        litery okruch...
        rzucony do karmnika...
        ...lecisz..
        ...szukasz..
        ...zbierasz..
        z kruszynek liter..
        ...słowa tworzysz..
        ...lecisz wysoko..
        ...upadasz....
        do ogrodu wracasz ..
        ...jak zimowa ptaszyna..
        ...łapiesz karmę...
        masz nadzieję
        ...na wiosnę..
        Za okruch wzmocnienia...
        ...śpiewasz pieśni..nakarmionej duszy...
      • gatta13 Re: ogród we mgle 01.01.04, 17:13
        "We śnie w lasach są jasne polany,
        spokój złoty i niesłychany,
        pocałunki zielone jak paproć."

        Może jest trochę zimno, ale nie jest pusto... Rozejrzyj się...Cisza nie oznacza
        pustki, może być pełna treści. Kominek, tak, może być, ale póki co, spróbujmy
        ogrzać się dobrym słowem, ciepłym gestem. Tęsknię do wiosny, ale nie można
        przespać tej zimy...
        • hippy_pottamus Re: ogród we mgle 01.01.04, 21:40
          niniejszym nie zgadzam sie z szanownym przedmowca
          świstak [;-)))]
          • gatta13 Re: ogród we mgle 01.01.04, 21:55
            Świstak do zawijania sreberek marsz! :))))))))
        • oldpiernik Re: ogród we mgle 02.01.04, 07:42
          Noworoczny śnieg
          Noworoczne życzenia
          Noworoczne nadzieje

          A przedtem kilka pozegnan, nie tylko z minionym rokiem...

          Wszystkim gościom dziękuję za obecność w ogrodzie. Kominek i tak będzie, ale
          dopiero zbieram materiały ;)
          I dziwne... sam jestem gościem karmnika...
          ...a sylwestrową noc spędziłam własnie tam, gdzie w zimowej poświacie, z daleka
          od petard i szampana, drzemie sobie



          OGRÓD ZIMOWY

          w dziwnej poświacie zimowego poranka
          płatki sniegu leniwie wiruja
          przykrywając dziewiczym kobiercem
          tajemnice ogrodu
          śpi otulona słomianą kołdrą róża
          drży jaśmin, z niepokojem strząsając
          rozbrykane wróble
          na skraju lasu głodne sarny
          planują zamach na ukryte pod śniegiem
          wspomnienie lata
          śpi ogród marzeń
          w spokojnym oczekiwaniu
          kolejnej wiosny

          i tylko gdzieś
          w zasypanej białym puchem altance
          niepoprawny ogrodnik
          marznie
          popijając
          zamknięty w termosie serca
          malinowy sok...
          • toulaa Re: ogród we mgle 02.01.04, 10:10
            oldpiernik napisał:

            -...a sylwestrową noc spędziłam własnie tam,


            no, tak, potwierdziło się, co przypuszczałam, old jest kobietą i stąd taki
            zachwyt budzi wśród czatowych i forumowych Subtelnych Dziewic. Mężczyzna by nie
            mógł takich, pardon, bzdetów wypisywać:), choć takie bzdety mają największe
            wzięcie ( wiem coś o tym:)

            Jednak pozdrawiam, Bracie, nie miej mi za złe, ja Nowy Rok zaczęłam od
            obrażania resztki czatowych "przyjaciół", bo "przyjaciółek" już nie mam od
            dawna:))

            t._jęzor_jeden_przebrzydły




            Narodil se Kristus Pán, radujme se, z růže kvítek vykvetl nám, veselme se
            • oldpiernik toulaa chce w dziób!!! 02.01.04, 10:52
              ... stanowczo sprzeciwiam się zakwalifikowaniu mojej nieskromnej osoby w poczet
              płci.... tak od mojej różnej, hehe

              bzdety pisać mi wolno, a tobie wolno je komentować :PPPP

              a jak chcesz w dzób to powiedz, a nie prowokuj ;)

              wszystkiego najlepszego w nowym roku
              TOULU

              a skąd pewnośc, że brat może byc przyjacielem, hehehe
              na przyjaźń czeka się dłużej ...

              w każdym razie, grubość skóry mam odpowiednią, aby nie przejąć sie zbytnio
              Twoim "blebleble", a całą odpowiedź piszę śmiejąc sie z Ciebie... i z siebie...

              a jak będziesz w moim ogrodzie jeszcze raz, trzymaj sie z daleka od studni,
              bestia z niej zdradliwa ;)

              zapraszam:))))))))))
              • toulaa Re: toulaa chce w dziób- prowokacja udana:)))))) 03.01.04, 01:26
                Ech, no pewnie, ze chce w dziób, ale buzi, bo zazdrosna okrutnie o te wszystkie
                Piękne, Mądre i Romantyczne, co Twój ogród odwiedzają:)

                hehe, ja też umiem tkliwie i romantycznie, a co, niektórzy ( niektóre:) wiedzą,
                więc dla Ciebie special cytnięcie z the lovest Leśmiana, choć zaiste, milsze
                mym uszom są surmy złośliwych impertynencyj niźli subtelne westchnienia, ale
                dostosuję się ( genius loci:):

                Taka cisza w ogrodzie, że się jej nie oprze
                Żaden szelest, co chętnie taje w niej i ginie.
                Czerwieniata wiewiórka skacze po sośninie,
                Żółty motyl się chwieje na złotawym koprze.

                Z własnej woli, ze śpiewnym u celu łoskotem
                Z jabłoni na murawę spada jabłko białe,
                Łamiąc w drodze kolejno gałęzie spróchniałe,
                Co w ślad za nim - spóźnione - opadają potem.

                Chwytasz owoc, zanurzasz w nim zęby na zwiady
                I podajesz mym ustom z miłosnym pośpiechem,
                A ja gryzę i chłonę twoich zębów ślady,
                Zębów, które niezwłocznie odsłaniasz ze śmiechem.



                oldpiernik napisał:

                > ... stanowczo sprzeciwiam się zakwalifikowaniu mojej nieskromnej osoby w
                poczet
                >
                > płci.... tak od mojej różnej, hehe


                etam, fajnie byłoby się na dzionek jeden płciami zamienić ( hehe,
                zobaczyłbyś,jak miło w różne takie biustonosze koronkowe ciało swe spowijać)

                >
                > bzdety pisać mi wolno, a tobie wolno je komentować :PPPP

                pewnie, że wolno, i bimbać sobie, i nogami machać też ( polecam:)- czy PPP ma
                nie daj Boże coś wspólnego z papatkami, czatusiami, całuskami lub buziaczkami?

                a w rodzinie nawet więcej wolno:)
                >
                > a jak chcesz w dzób to powiedz, a nie prowokuj ;)

                etam, kobieta chce, żeby mężczyzna się domyślił, czego ona pragnie, choć mądre
                książki psychologiczne mówią, że to błąd ( juz Willy Szekspir więcej wiedział-
                vide Kasia z "Poskromienia złośnicy"):)
                >
                > wszystkiego najlepszego w nowym roku
                > TOULU
                >

                aniele, i Tobie, clarissimi, i Tobie:)


                > a skąd pewnośc, że brat może byc przyjacielem, hehehe
                > na przyjaźń czeka się dłużej ...

                ja tam na nic nie zwykłam czekać, ale jak Winicjusz, nim zbabiał, albo jak
                Aleksander Macedoński, co chce, to se biere:)

                >
                > w każdym razie, grubość skóry mam odpowiednią, aby nie przejąć sie zbytnio
                > Twoim "blebleble", a całą odpowiedź piszę śmiejąc sie z Ciebie... i z
                siebie...

                przecież ja też, i Ty wiesz, ze ja wiem, że Ty to wiesz:)
                >
                > a jak będziesz w moim ogrodzie jeszcze raz, trzymaj sie z daleka od studni,
                > bestia z niej zdradliwa ;)
                >
                > zapraszam:))))))))))


                jestem,ale znikam już, tu miejsce dla westalek, hehe, nie Stańczyków



                Całuję siostrzanie-
                taka.cisza.w.ogrodzie


                >
                >
                >
                • oldpiernik Re: toulaa chce w dziób- prowokacja udana:)))))) 03.01.04, 06:52
                  taka siostrę sobie wybrałem eeech ;)
                  dzięki za "cytata"...ładniutki


                  i daj mi spokój z biustonoszami
                  choć z drugiej strony
                  grawitacja i w ogrodzie jest:)
                  ale ja się nie zamienię
                  na płeć na pewno nie

                  co do :PPPPP
                  masz szczęście, że nie widziałaś mojego prawdziwego (realnego) jęzora
                  OKROPIEŃSTWO !!! (bardzo poważnie)

                  na psychologii się nie znam
                  jeśli to zniewieściałość
                  dobrze mi z nią

                  miejsce jest dobre i dla Ciebie
                  sama pisałaś, że jesteś w lesie
                  to tuż za ogrodem , hehe
                  tylko zwierząt nie płosz, proszę


                  LODOWY POSĄG OLDPIERNIKA
                  (brrrr)
                  z przymarzniętym uśmiechem ;)
                  • toulaa Re: toulaa chce w dziób- prowokacja udana:)))))) 03.01.04, 15:06
                    oldpiernik napisał:

                    > taka siostrę sobie wybrałem eeech ;)


                    każdy ma taką siostrę, na jaką zasłużył;)


                    >
                    > i daj mi spokój z biustonoszami

                    cóż to? czyżbyś się starzał????


                    >>
                    > miejsce jest dobre i dla Ciebie
                    > sama pisałaś, że jesteś w lesie
                    > to tuż za ogrodem , hehe
                    > tylko zwierząt nie płosz, proszę


                    no, to prawda, że mój bór przepastny tuż za płotem Twego tajemniczego ogrodu,
                    ale tu jest kulturalniej, głos trzeba ściszać, zwierzątka takie delikatne,że
                    zaszyją się gdzies w kątach, jak ktoś z flinty wystrzeli, więc tylko od czasu
                    do czasu tu zawitam, i bez flinty, żeby Twój ogród całkiem już z angielskiego
                    we francuski się nie zamienił- szkoda by było.
                    A jęzora za zębami długo i tak nie utrzymam, swoją drogą, jedna krew w
                    rodzeństwie płynie, w jednej macicy przez 9 miesięcy przebywają, a charaktery
                    takie różne;), chyba, że my jeno rodzeństwo mleczne, co( a mamka Murzynka)?
                    >
                    >
                    >> LODOWY POSĄG OLDPIERNIKA
                    > (brrrr)
                    > z przymarzniętym uśmiechem ;)


                    hehe, może Ty jesteś Kaj, co mu Królowa Śniegu lodowy okruch w serce wbiła?(
                    kolejka roztapiaczek i roztajaczek czeka:)

                    t_Borygo



                    >
          • urszulka_ma . dlaczego krzyk słychać?..w ogrodzie..?..:( 02.01.04, 11:11
            oldpiernik napisał:

            > Noworoczny śnieg
            > Noworoczne życzenia
            > Noworoczne nadzieje


            śnieg..oczyszcza..ogród..


            ZIMA

            Ziemię całą przykrywasz
            swoim puchem miękkim, gładkim.
            Świat cały nieskazitelną bielą....
            serca oczyszcza, uzdrawia, wzmacnia
            niczym nadzieja..miłość...dobro...
            Twoja biel pociesza świat, przykrywa zło...

            A z nieba wciąż lecą gwiazdki białe...
            niczym życzenia ludzi
            na ziemi się układają,
            do wiosny czekają....

            Świat cały w białej nadziei tonąć poczyna...
            Dobro z nieba spadające
            ziemię ukrytą swą mocą uzdrawia.
            Po śnieżnym puchu delikatnie stąpam
            by bruzd doziemnych w śniegu nie uczynić
            i zła do swej duszy nie sprosić...

            Świat nadzieją w wyczekiwaniu okryjesz,
            utulasz żale nieutulone..
            pocieszasz miłość niespełnioną...
            zaleczysz ból śmiercią zadany...
            Świat nadziei oddech wielki wstrzyma
            by wypuścić dopiero na wiosnę...

            A z nieba wciąż lecą gwiazdki białe...
            niczym życzenia ludzi
            na ziemi się układają
            i
            do wiosny czekają....

            A czy Ty...masz już zimową z nieba gwiazdkę..?



            • oldpiernik Re:to nie krzyk słychać...to trzask 02.01.04, 12:43
              pękających pod nadmiarem śniegu gałęzi....


              urszulka_ma napisała:

              > A czy Ty...masz już zimową z nieba gwiazdkę..?


              czymże jest gwiazdka
              ulotna chwila na rzęsach czasu
              czy mogę mieć gwiazdkę?

              mam ogród
              a w nim....
              "miliardy białych płatków"
              i żywy ogrodnik
              "tylko cisza" musi znaleźć miejsce gdzie indziej
              czasem krzyk zabrzmi w ogrodzie
              bo to jest żywy ogród

              śnieg tymczasem przykrył wszystko
              ale pod śniegiem żyje
              inny tymczas
              a nad śniegiem świergolą rózne latające stwory
              a gwiazdka milczy
              topniejącą mądrością
              i wiosną zaszepce
              kroplą życiodajnej wody

              czy moge mieć gwiazdkę?
              • hippy_pottamus gwiazdki? 02.01.04, 14:59
                oldpiernik napisał:

                > mam ogród
                > a w nim....
                > "miliardy białych płatków"
                [...]
                > czy moge mieć gwiazdkę?

                nie mozesz mieć, ale mozesz podziwiać/ za kazdym razem odmienną fraktalność/ bieli i lodu/ kruchości i mocy/ktora topnieje tylko dla twych oczu
                najdobrego noworocznie, old :-)
                • urszulka_ma Re: gwiazdka...marzenie... 02.01.04, 16:37
                  oldpiernik napisał:
                  > czy moge mieć gwiazdkę?

                  Gwiazdki śniegowej..nie możesz złapać w dłonie i zatrzymać..
                  ..ale..gwiazdkę..marzenie..tak...

                  >mam ogród
                  > a w nim....

                  ..Róża..nie zapominaj o niej..

                  Życie jak kwiat róży...
                  piękne..lecz jak każda róża...
                  i..ta nie jest bez kolców...
                  W każdym życiu spotyka Cię ukłucie..
                  pogardy czy szyderstwa..
                  zimna..
                  krzyku..
                  Jeśli jednak będziesz..
                  podchodzić do życia z odpowiedniej strony...
                  odpowiednio będziesz ściskać w dłoni...
                  takich ukłuć..nie pojawi się wiele...
                  Spotkasz ..chwile piękne..
                  ..jak czarodziejskie gwiazdki...
                  ...wzruszające...
                  ...delikatne....
                  ...krople czystej..rosy..na płatkach róży...

                  Ogrodniku..nie zapominaj..
                  w Twoim ogrodzie..
                  ...Róża...
                  Dbasz o nią ..
                  ..okrywasz przed mrozem...
                  Otulona senna stoi..
                  ..wzmacnia się...
                  ..marzy..w śnie zimowym..

                  By z promieniami słońca...wypuścić..
                  ....dla Ciebie..nowe świeże pąki..

    • oldpiernik Re: ogród we mgle - ścieżki w nieznane 03.01.04, 07:11
      tyle nowych tropów na śniegu
      pokazując furtkę w zapraszajacym geście nie przypuszczałem, że nie znam tego
      ogrodu
      a on jest jeszcze mój, ale coraz bardziej zaciekawia tym, czego jeszcze o nim,
      o sobie, nie wiem
      w moim ogrodzie widzę ścieżki w nieznane, paradoks?
      kilka zaniedbanych roślinek (marny gospodarz) przypomniałem sobie
      kominek dalej w proszku
      gwiazdki - marzenia, jak śnieg, topnieją
      albo jak gwiazdy na niebie, odległe, migają i kpią sobie z naszych tęsknot

      "szerzej niż imperia i wolniej" ogród i mgła
      nie umiem wyrazić tego, co czuję
      posiedzę sobie w ciszy
      popatrzę na gości
      posłucham......
      • urszulka_ma Re: ogród we mgle - ścieżki w nieznane 03.01.04, 11:24
        >w moim ogrodzie widzę ścieżki w nieznane, paradoks?

        Zakładamy swoje ogrody..
        ..dzielimy na grządki...ścieżkami...
        ..chodzimy po tych ścieżkach...
        ..jak ogrodnicy grządki doglądamy..
        czasem kogoś do ogrodu zapraszamy..
        czasem ktoś sam do ogrodu wchodzi..
        ..jak złodziejaszek skuszony owocami...
        nie wszystkie grządki..dla wszystkich dostępne..
        Niektóre zadbane..
        ..za wysokim parkanem schowane..
        ..strzeżone pilnie..przed obcymi oczami..
        ..takie tylko nasze...
        Niektóre zaniedbane leżą odłogiem..
        ..przypominamy sobie o nich..wracamy..
        ..oby nie były wyschnięte i jałowe całkiem..

        wędrujemy po ścieżkach ogrodu..znanych i nieznanych..a może tylko zapomnianych..
        ..wędrując po ścieżkach doświadczamy..i przeżywamy spotkania..

        (kiedyś napisałam i już gdzieś tu wpisałam...przepraszam..że powtórzę)

        Droga....codzienna...

        Wiele ścieżek przedeptanych...
        ...tych znajomych...i nieznanych...
        A na ścieżkach spotkania...
        ...znaki zapytania...
        ...myśli zagubione...
        ...słowa porzucone...
        ...same .. kłopoty...
        ...i...radości..
        ...chwile......piękne...
        ...i.....miłości...
        ...smutki...
        ...i........odejścia...
        ...powroty...
        ...przystanki...
        ...z kamieniami...
        ...polne...
        ...leśne...
        ...dzikie...
        ...z poboczem...
        ...z chodnikami...
        ...cywilizowane...

        a my na tych ścieżkach....sami.......
        ciągniemy ..po nich...wózek...życiem zwany
        ...i.......stale wybieramy....w jaki kierunek...
        <..........zmierzamy...........>

        • halina501 Re: ogród we mgle - ścieżki w nieznane 04.01.04, 10:05
          urszulka_ma napisała:
          > Droga....codzienna...
          >
          > Wiele ścieżek przedeptanych...
          > ...tych znajomych...i nieznanych...
          > A na ścieżkach spotkania...
          > ...znaki zapytania...
          > ...myśli zagubione...
          > ...słowa porzucone...
          > ...same .. kłopoty...
          > ...i...radości..
          > ...chwile......piękne...
          > ...i.....miłości...
          > ...smutki...
          > ...i........odejścia...
          > ...powroty...
          > ...przystanki...
          > ...z kamieniami...
          > ...polne...
          > ...leśne...
          > ...dzikie...
          > ...z poboczem...
          > ...z chodnikami...
          > ...cywilizowane...
          >
          > a my na tych ścieżkach....sami.......
          > ciągniemy ..po nich...wózek...życiem zwany
          > ...i.......stale wybieramy....w jaki kierunek...
          > <..........zmierzamy...........>
          >

          Bardzo trafnie urszulko-ma
          Dziękuję
        • ryszq Re: ogród we mgle - ścieżki w nieznane 16.01.04, 17:06
          Droga....codzienna...


          Cudo wiersz.Perełka.Co ja gadam.To diament.
      • gatta13 Re: ogród we mgle - ścieżki w nieznane 03.01.04, 16:47
        Zapraszając innych do ogrodu, do serca, do zycia, zmieniasz to miejsce... Każdy
        wnosi coś od siebie, odnajduje drogi, których nie znałeś, odkrywa nieznane,
        pozostawia ślady...
        Gwiazdy, gwiazdki - zawsze kpiły z naszych marzeń, migając sobie w oddali,
        niedosięgłe, lub topniejąc na dłoni, niknąc w sekundę. Tak jak to, czego
        osiągnąć nie zdołaliśmy.
        Ech, zimno... Ściągnijmy jakoś wiosnę. :)))
        • oldpiernik Re: ogród we mgle - zasłuchanie 05.01.04, 08:37
          zasłuchałem się w szepty w ogrodzie
          piękne szepty, tak czuję
          po to zapraszam gości
          by bogatszy i bardziej kolorowy był
          nowych ścieżek już nie liczę

          za żywopłotem to już niemal regularna droga;)
          a przy drodze tabliczka
          38mila
          ciekawe spotkanie
          ktoś pomachał z daleka
          z bardzo daleka
          i poszedł w swoją stronę

          odwilż przyjdzie pojutrze
          póki co sok malinowy i szepty
          wystarczą by ogrzać ogrodnika :):):)
          • ona37 Re: ogród we mgle - zasłuchanie 14.01.04, 07:44
            i ja znalazłam ten drogowskaz,38 mila,
            maleńki, ledwie widoczny,
            pewnie nikt inny go nie zauważy,
            ale Twój ogród widoczny,
            wracam,zajrzę tam,
            tak bardzo chce mi sie wyciszyć,
            podumać,posmucić sie w samotności,
            ależ cichutko!
            Tak , będę tu zaglądać!
            a może kiedyś spotkam Ciebie!
        • urszulka_ma Re: ogród we mgle - cieplik...:))) 05.01.04, 22:39
          gatta13 napisała:
          > Ech, zimno...


          Cieplik o wesołych oczach..
          przypatrzyła się smutkom...
          ..zimowym zmarzluchom...
          w kołnierz głowę schowała...
          pomyślała........

          Jaką czapkę..założyć..
          ..żeby myśli ogrzała...?

          Na drutach literowych...
          ..z kłębuszka myśli nowych...
          dzierga....

          Czapeczkę kolorową...
          ..z tęczowej włóczki...
          ..w uśmiechnięte wzory...
          Jeszcze tylko..szal długi....
          w pasy kolorowe, który nosi na sobie..
          barwy lata wesołe..:)))

          Już podarek gotowy..
          ..na zimowe spacery.....

          Ubierz czapkę tęczową...
          ..nie smuć się już głowo..
          Owiń szalem lata...
          ..wszystkie smutne żale..
          Choć..ze mną na spacer..
          ..w śnieżną krainę....bajkę..

          Odwiedzimy ogród znajomy.
          Ogrodnik poczęstuje..
          ...sokiem malinowym...
          • toulaa Nie, nie, i jeszcze raz nie!!! 06.01.04, 12:00
            Wiem, że powiecie, że się czepiam, ale nie mogę, po prostu nie mogę inaczej,
            no, bo przeczytałam: " ubierz czapkę", a to już za wiele, by zmilczeć.

            Otóż: czasownik "ubrać się" jest czasownikiem zwrotnym, można więc tylko ubrać
            SIĘ w czapkę, lub, lepiej, włożyć czapkę, ew. ubrać kogoś w coś, lub ubrać
            choinkę:).
            Taki szał jak po "ubrać czapkę" mnie ogarnia jeszcze tylko wtedy, gdy słyszę,
            ze coś jest "lepsze, ładniejsze, JAK coś", a nie "niż" ( zresztą geneza tego
            błędu wzięła się z tego, że "coś jest takie JAK coś", więc część osób myśli, że
            to obowiązuje przy każdym porównywaniu.

            No, to idę ubrać się w kurtkę i adieu;)


            P. S. Nie jestem nauczycielką, ani nawet polonistką, ale po prostu
            użytkowniczką polszczyzny.
            • halina501 Re: Nie, nie, i jeszcze raz nie!!! 06.01.04, 13:32
              Długo się zastanawiałam nad noworocznym postanowieniem i już wiem!!!

              "Uroczyście oświadczam,że już nigdy ale to nigdy nic tutaj nie
              napiszę .Szanuję toulęę i nie chcę być powodem jej "szaleństwa" z powodu mojego
              grafomaństwa".

              Dziękuję Państwu i do widzenia:-))).
              • oldpiernik Re: Nie?! 06.01.04, 14:46
                Uroczyście oświadczam, że w moim ogrodzie słowo "nigdy" ma marginalne
                znaczenie ;)
                Toula jest szalona bez względu na obecność lub brak obecności powodów...
                Dlatego darzę ją braterskimi uczuciami :)

                ... i tak wszytko utonie we mgle niedopowiedzeń...


                ogrodnik grafoman (jak najbardziej) :)))))
              • toulaa Re: Nie, nie, i jeszcze raz nie!!! 06.01.04, 15:10
                halina501 napisała:

                > Długo się zastanawiałam nad noworocznym postanowieniem i już wiem!!!
                >
                > "Uroczyście oświadczam,że już nigdy ale to nigdy nic tutaj nie
                > napiszę .Szanuję toulęę i nie chcę być powodem jej "szaleństwa" z powodu
                mojego
                >
                > grafomaństwa".
                >
                > Dziękuję Państwu i do widzenia:-))).



                Łomatkobosko, no wiedziałam, że z Subtelnymi Paniami to trzeba ostrożnie, no,
                ale nie wiedziałam, że aż tak!!!:)

                Halinko, nie obrażaj się, proszę, ja Ciebie akurat też bardzo szanuję, i w góle
                gupia jezdem, i jak Ty i Brat każecie, to na grochu będę klęczeć, i w ogóle, i
                posmarujcie mi ten jęzor czymś gorzkim, i mydło mogę zjesć, a w ogóle to Jego
                wina, bo za młodu mnie ciągnął za warkocze, i jestem biedna, bo muszę w sobie
                tego, no, sublimować kazirodczą skłonność do brata, stąd moje złośliwości, no i
                mea maxima culpa:(((, przebacz mi, Brunhildo!!!

                A protestowałam nie przeciwko grafomaństwu, bo b. lubię grafomanów, i szeregi
                Ich zasilam, ale przeciwko kalaniu mowy ojczystej;)

                I rada prywatna, halinko, na zlośliwe babska, co sobie podśmiechujki robią z
                poważnych spraw i innych ogrodów, najlepszą bronią jest odpowiedziec tym samym.
                Jako młode ( forumowe) dziecię nie wiesz, że tu średnio raz na miesiąc jakaś
                Pani się żegna, i odchodzi na zawsze, po czym wraca ze zdwojoną siłą pod tym
                samym lub zmienionym nickiem;)


                toulaa_kajająca_się( i kaląca_gniazdo;)
            • oldpiernik Re: Nie, nie, i jeszcze raz nie!!! 06.01.04, 14:41
              ubierz czapkę w śniegowe płatki
              ubierz czapkę w kolor radości
              ubierz czapkę w wiosenne kwiatki
              ubierz czapkę w coś, co nie złości


              załóż ogród i otwórz bramy
              załóż ogród i gości spraszaj
              załóż ogród a my zadbamy
              by noga tam nie postała nasza



              purystom językowym, użytkownikom polszczyzny, zniechęconym błędami
              polecam wypoczynek przy studni :)
              zdradliwa, to prawda, ale zawsze odpowiada tym samym ;)


              toulu....
              wpadaj częściej
              ożywiasz senną atmosferę tego ogrodu
              nie wpadnij tylko do studni
              już z niej raz wychodziłem, ale to trudne zadanie
              • toulaa Livin' la vida loca 06.01.04, 15:22
                oldpiernik napisał:

                > >
                >
                > >
                > toulu....
                > wpadaj częściej
                > ożywiasz senną atmosferę tego ogrodu
                > nie wpadnij tylko do studni
                > już z niej raz wychodziłem, ale to trudne zadanie

                Bracie,
                w każdej rodzinie zdarza sie owca czarna, w rodzinie oldpiernikusów, choć
                zacnej i szacownej, też, i kombinacja genów wyznaczyła do roli Orlanda
                Szalonego (albo Izabeli Szalonej, Loca, władczyni Kastylii, tyz piknie) Twoją
                siostrę niegodną ( tylko przypomnij mi, starszy Bracie- czyśmy są bliźniacy?)


                także teraz w Twym ogrodzie będę już jeno jako ten zefirek cichy od czasu do
                czasu wionąć, a nie jak huragan Subtelne Brzózki straszyć i z korzeniami
                wyrywac, ok?;)

                "gdy wieje wiatr historii, ludziom, jak wolnym ptakom,rosną skrzydła, natomiast
                trzęsą się portki pętakom"

                a portki miał Tomek Sawyer z naszych lektur dziecięcych ( "sny dziecinne
                pachniały wanilią")


                Pozdrawiam- zła_siostra_Kopciuszka


                >
                >
                • oldpiernik Re: bliźniaczy ogród 07.01.04, 08:22
                  w bliźniaczym ogródku
                  za domkiem bliźniaczym
                  siostra spytała
                  co bliźniak znaczy
                  nie wiem - odpowiem
                  ja grafomanem
                  ty literackim jesteś tytanem ;)

                  a moim jakże nieskromnym zdaniem
                  Tobie odpowiem tym porównaniem,
                  że jak bliźniacze duchem rodzeństwa
                  tak bliskie sobie są przciwieństwa


                  oldogrodnik
                  • toulaa Re: bliźniaczy ogród 07.01.04, 17:04
                    oldpiernik napisał:

                    ,
                    > że jak bliźniacze duchem rodzeństwa
                    > tak bliskie sobie są przciwieństwa


                    Choć my duchowe jeno bliźnięta,
                    to rzecz ta dla mnie jest niepojęta,
                    jakimż to zasłużyłam sobie u Niebios staraniem,
                    że mnie uszczęśliwiły TAKIEGO BRATA posiadaniem!!!!!

                    Plus ogromny, siostrzany, wiadomo co;))

                    Twoja ying- przeciwieństwo yang ( nie, sakra, odwrotnie;)


                    >
                    >
                    > oldogrodnik
                    >
                    • oldpiernik Re: i pod lasem... 08.01.04, 09:36
                      zaplątujemy się w jeżyny
                      i w tarninowe zasieki grzęźniemy
                      a ogród i las nie maja już wyraźnych granic

                      i nie wiem już, czy to ja byłem gościem wiewiórki
                      czy to ona gościła u mnie

                      idę na spacer do lasu :)))
                      • toulaa Re: i pod lasem... 08.01.04, 12:46
                        oldpiernik napisał:

                        > >
                        > idę na spacer do lasu :)))
                        >

                        to zdrowo, old, lepiej, niż przesiadywać w wilgotnych i ponurych zakątkach
                        ogrodu;)

                        ale uwaga na błędne ogniki.....


                        i tak zapraszam:))
            • urszulka_ma Re: Nie, nie, i jeszcze raz nie!!! 06.01.04, 15:24
              toulaa napisała:

              > Wiem, że powiecie, że się czepiam, ale nie mogę, po prostu nie mogę inaczej,
              > no, bo przeczytałam: " ubierz czapkę", a to już za wiele, by zmilczeć.
              ....
              >Taki szał jak po "ubrać czapkę" mnie ogarnia....


              Ubierz czapkę tęczową.....
              ..nie smuć się już głowo....

              Owiń szalem lata...
              .... wszystkie smutne żale..

              to nie był błąd..to zamierzone zaproszenie(zachęcenie)..do "ubrania"..swej
              głowy..w wesołe myśli kolorowe..na smuteczki zimowe..
              ..przepraszam..że mnie nie zrozumiałaś i prawie do "szaleństwa"
              Cię..doprowadziłam..przykro mi..
              ..życzę Tobie toulaa wiele..wesołych myśli w Nowym Roku..
              • toulaa W ramach rekompensaty 07.01.04, 17:17
                Ech, no, kajam się, i kajam, i z tego kajania odezwała się chyba we mnie dawna
                dusza poetessy ( szy, wytrzymaj, tylko ten jeden post, mam nadzieję;), więc ku
                uciesze bratu pewnie- strofy ogrodowe...




                W cudownym mieszkam ogrodzie,
                elfy przychodzą tu co dzień,
                w nocy zaś dziwożony
                i pewien Poeta natchniony.

                Różanopalca Jutrzenka
                nad każdym żuczkiem przyklęka,
                całując skrzydeł pokrywy
                wśród traw, i mchów, i pokrzywy.

                Eos, Ty, świt zwiastująca,
                preludium promieni słońca,
                zmyj z kwiatów kropelki rosy-
                łzy smutku Twej siostry, Nocy.

                Ja, nim przywitam poranek,
                z Campanuli uwiję wianek,
                elfowi w nim będzie do twarzy-
                a potem?- pozwól mi marzyć!

                ..że nim ostatni elf pierzchnie,
                nim nasza miłość się zmierzchnie,
                ja będę echem Twych myśli,
                snem ślicznym, co Ci się przyśni,
                witaniem, lecz bez pożegnań,
                i drżeniem wśród Twoich rozedrgań...

                Ty przyjrzysz się każdej trawce,
                ja- dmuchnę w Ciebie dmuchawcem,
                niech z włosów zetrze Ci puszek
                niegrzeczny, figlarny duszek.

                ;)
                • urszulka_ma Re: W ramach rekompensaty 08.01.04, 01:23
                  ..tak...lubię czasem poczytać..mistrza Gałczyńskiego...

                  .."mój ogród"..opisany wyjątkowo nie moimi słowami...

                  "Ogród przedziwny"

                  "W przedziwnym mieszkam ogrodzie
                  Gdzie żyją kwiaty i dzieci
                  I gdzie po słońca zachodzie
                  Uśmiech nam z oczu świeci

                  Wodotrysk bije tu dziwny,
                  Co śpiewa jak śmiech i łkanie;
                  Krzew nad nami rośnie oliwny
                  Cichy jak pojednanie

                  Różom, co cały rok wiernie
                  Kwitną i słodycz ślą woni,
                  Obwiązujemy lnem ciernie,
                  By nie raniły nam dłoni."

                  Konstanty I. Gałczyński


                  ..to..co z wiekiem cenie sobie najbardziej..
                  ..cieszą mnie..małe wesołe rzeczy...
                  czapki tęczowe..z kolorowej włóczki..
                  ..i barwne szale...
                  na zimowe spacery..po ogrodzie..
                  ..piękne obrazy..chwile..
                  ..i ta muzyka..


                  www.ewa.bicom.pl/chwile/s61.htm
                  • oldpiernik Re: I co tu zrobic? 08.01.04, 09:29
                    kiedzy szepty i rozmowy ściągnęły już i wspomnienie Gałczyńskiego....
                    mój ulubiony "zielony Konstanty" ze swoją "srebrną Natalią"...

                    ogrodnik-grafoman cicho usiąść musi... i słuchać :)))
                    przeczuwam rychłe nadejście wiosny
                    przygotowałem już krokusy, jak co roku, w doniczkach
                    śnią mi się przebiśniegi
                    a gil ostatnio pytał mnie o busolę, chyba chce wracać do domu

                    siedzę sobie i słucham :))))
                    • gatta13 Re: I co tu zrobic? 08.01.04, 12:20
                      "Koń by tez pisał wiersze,
                      gdyby mu dać sto złotych,
                      tez miałby aspiracje,
                      ambicje i tęsknoty;

                      co mówię? nawet wielbłąd
                      gwizdnąłby na pustynię,
                      gdyby mu, jak Boyowi,
                      dać przednich wódek skrzynię;

                      i nawet nietoperze,
                      które wiszą na głowie,
                      pisałyby komedie-
                      a cóż dopiero człowiek?

                      Ty więc, o Muzo moja,
                      rymem mnie słodkim natchnij-
                      możem ja tu nie pierwszy,
                      aleć i nie ostatni!

                      Umiem i metr wyszukać,
                      i uśpić rym przy rymie,
                      puent mam tyle w głowie,
                      ile jest śniegu w zimie;

                      a jakie miewam wizje,
                      koncepcje, problematy!
                      W ogóle: bardzo dziwne,
                      że nie jestem bogaty;

                      toć jednym aforyzmem
                      mógłbym spalić Warszawę;
                      gdybym się rodził w Anglii,
                      byłbym Bernardem Shawem.

                      Więc jakże tu nie pisać,
                      więc jakże! panie złoty...
                      Koń by tez pisał wiersze,
                      gdyby mu dac sto złotych. "


                      To dla tych, co zwą siebie grafomanami, chociaż nie są nimi wcale. :)))
                      I dla Touli, która Subtelnym Dziewicom i Subtelnym Paniom nie może darować. Sam
                      Mistrz Konstanty darował...
                      • toulaa Re: I co tu zrobic? 08.01.04, 12:49
                        Ależ, gatta, ja też daruję ( sto złotych), to z zazdrości o Subtelność poza
                        tym;)

                        A Mistrz też kochał naturę i leśniczówki....
                        • gatta13 Re: I co tu zrobic? 08.01.04, 19:01
                          toulaa napisała:

                          > to z zazdrości o Subtelność poza tym;)

                          proszę, oto modlitwa Niesubtelnego:

                          "(...) słowom mego gniewu daj błysk ostrej stali,
                          Brawurę i fantazję, rym celny i cienki,
                          Aby ci, w których palnę, prosto w łeb dostali
                          Kulą z sześciostrzałowej, błyszczącej piosenki!"

                          Tuwim, ponownie.
                          >
                          >
                          >
                          >
            • roseanna Re: Nie, nie, i jeszcze raz nie!!! 10.01.04, 22:39
              hej ;-) tu rose ;-) mialam nieodparta chec bywac w tym ogrodzie cichutko i tyle
              z niego wiosny czerpac ile różom do szczescia potrzeba, bezszelestnie...,
              ale uwagi jezykowe mnie rosejuszyly : Toulaa, ja wiem ze to nie jest poprawnie
              po polsku, ale to jest najzwyklejszy w swiecie i najprzeuroczy regionalizm ;-)
              ubierz kurtke, ubierz buty - tak sie mowi na poludniu Polski ;-) na kujawach
              mowia "posmakowac" zamiast "sprobowac", w krakowie idzie sie na "plac" i
              kupuje "jarzyne"... przeciez to jest caly najpiekniejszy smak zywego jezyka ;-)
              pozdrawiam cieplutko
              rose
              • rena_gd Re: Nie, nie, i jeszcze raz nie!!! 10.01.04, 23:13
                a wiecie jak śmiesznie słyszeć "zrobić łózko";)) to dopiero regionalizm:))

                ale jakoś wyszłam niechcący tą dygresją z ogrodu... wracam tam i....
                słucham... cichych głosów przyrody:)
                • urszulka_ma Re: wystarczy tylko...... 11.01.04, 13:22
                  rena_gd napisała:

                  > ale jakoś wyszłam niechcący tą dygresją z ogrodu... wracam tam i....
                  > słucham... cichych głosów przyrody:)


                  Zimno na dworze
                  wiatr silny wieje...
                  a drzewa zasypał śnieg....

                  Stojąca w oknie..
                  składa z literek tekst..
                  z kolorowych literek chciała
                  by był jak bajka mała
                  Kolorowy wesoły pachnący latem wiersz
                  i..
                  ..lata ptaszyna w nim
                  ..kwitnie stokrotka na łące
                  ..rybka pluszcze się w wodzie
                  ..obłok płynie po niebie
                  ..biedronka zbiera kropki..
                  pasikonik na skrzypkach gra...
                  ..motyle swój taniec zaczęły..
                  a słonko promieniem grzać...

                  Wszystko tak jakoś radosne
                  w tym wierszu jest...

                  a..za oknem zimno na dworze
                  i wiatr silny wieje
                  drzewa zasypał śnieg....

                  Wystarczy tylko zamknąć oczy...i spojrzeć...w odpowiednie okno..
                  ...i już lato jest...:)))


    • gatta13 Re: ogród we mgle 08.01.04, 12:02
      "Płynność... płynność... falistość...
      Rytm wieczornych dostrzeżeń...
      Drżąca, żywa rtęcistość...
      Śnień wstydliwość i zwierzeń.

      Chwilna, zwiewna przelotność,
      Nikłe, smętne więdnienie,
      Cicha, cicha samotność,
      Cienie, cienie i cienie...

      Słowa: słowa ukryte.
      Oczy: oczy spuszczone
      (Przeświecanie rozkwitu
      przez pajęczą zasłonę)."

      Tuwim, pewnie też z jakiegoś ogrodu. :))
      • grau Re: ogród we mgle 08.01.04, 12:12
        gatta13 napisała:

        > "Płynność... płynność... falistość...
        > Rytm wieczornych dostrzeżeń...
        > Drżąca, żywa rtęcistość...
        > Śnień wstydliwość i zwierzeń.

        > Tuwim, pewnie też z jakiegoś ogrodu. :))

        z pewnoscia z ogrodka dzialkowego
        ta rtecistosc wstydliwa mnie naprowadzila
        :)
        sz.
        • gatta13 Re: ogród we mgle 08.01.04, 12:16
          grau napisał:

          >> ta rtecistosc wstydliwa mnie naprowadzila
          > :)
          > sz.

          to jest rtęcistość, a nie rencistość. :)))
        • toulaa Re: ogród we mgle 08.01.04, 12:52
          grau napisał:

          > >
          > > Tuwim, pewnie też z jakiegoś ogrodu. :))
          >
          > z pewnoscia z ogrodka dzialkowego
          > ta rtecistosc wstydliwa mnie naprowadzila
          > :)
          > sz.

          tak, a rtęć to metal ciężki, i najwięcej odkłada się go w sałacie i
          korzeniowych, dlatego cza kawałki marchwi odkraiwowywować z obu stron przed
          użyciem, i nie stawiać ogródków w centrach ( miast)- to nie o tym, pardon?
          • hippy_pottamus Re: ogród we mgle 08.01.04, 13:15
            hmmm... to nie dlatego się tak odkłada, że ciężki tylko z powodu głównych
            źródeł dla odkładania ;-) a w ogole ogrody są po to, żeby po nich chodzić,
            wałęsać się, smęcić i od czasu czasu coś pouszczykiwac albo popodgryzać, a
            sałata i korzeniowe zupełnie się do tego nie nadają, dlatego w moim ogrodzie
            takich pracochłonnych upraw na lekarstwo ;-)) za to zapraszam na poziomki,
            sister ;-)
            hipek_ogrodnik_leniwy
            • oldpiernik Re: ogród we mgle 08.01.04, 16:09
              > a w ogole ogrody są po to, żeby po nich chodzić,
              > wałęsać się, smęcić i od czasu czasu coś pouszczykiwac albo popodgryzać, a
              > sałata i korzeniowe zupełnie się do tego nie nadają, dlatego w moim ogrodzie
              > takich pracochłonnych upraw na lekarstwo ;-))

              i tak trzymać, też uważam że ogrody to nie warzywne plantacje , hehe

              > za to zapraszam na poziomki,
              > sister ;-)

              jestem w kropce... a może joint-venture?
              no bo dlaczego tylko "sister ;-)" ?

              może jeszcze schwester i sorella...

              "...ale to już było..."
              matriarchat się nie sprawdził
              proponuję niezobowiązujące formy wspólpracy ogrodniczej ;))))

              oldpiernik_nieco-Zaniepokojny_konkurencją_poziomkową :))
              • maggy Re: ogród we mgle 08.01.04, 16:34
                nmo dobra dobra, old, wiadomo, ze to przymówka była ;-) a do tego jeszcze do-
                mówka i wy-mówka o czym na przed-nówku trudno nie pamiętać ;-))
                a zatem:
                bracie siądź pod mym liściem a odpocznij sobie ;-))
                P.S.1
                [liść rzecz jasna chwilowo hipotetyczny] ;-)
                P.S.2
                [chyba, że przyjmiemy interpretację upraw co poniektórych plantacyjnych] ;-)
                hipek_ogrodny
                • gatta13 Re: ogród we mgle 08.01.04, 18:36
                  maggy napisała:
                  > [liść rzecz jasna chwilowo hipotetyczny] ;-)

                  Hipekotetyczny chyba? ;)
                  • maggy Re: ogród we mgle 08.01.04, 20:37
                    hipkotetyczny ;-)
                    m.
          • peter.steele Re: ogród we mgle 08.01.04, 20:47
            toulaa napisała:

            > grau napisał:
            >
            > > >
            > > > Tuwim, pewnie też z jakiegoś ogrodu. :))
            > >
            > > z pewnoscia z ogrodka dzialkowego
            > > ta rtecistosc wstydliwa mnie naprowadzila
            > > :)
            > > sz.
            >
            > tak, a rtęć to metal ciężki, i najwięcej odkłada się go w sałacie i
            > korzeniowych, dlatego cza kawałki marchwi odkraiwowywować z obu stron przed
            > użyciem, i nie stawiać ogródków w centrach ( miast)- to nie o tym, pardon?
            >
            >
            >
            >
            Ja rtęć choduje w termometrze :))
            • oldpiernik Re: ogród we mgle 09.01.04, 09:12
              w moim termometrze schowałem ostatnią kroplę alkoholu (na najczarniejszą
              godzinę)

              a przede wszystkim - miło, że zajrzałeś, stalowy, przy studni trzeba trochę
              popracować ;))

              hipkotetyczne liście bardzo intrygujące :))
              zastanawiam się, czy zimozielone?
              • gatta13 Re: ogród we mgle 09.01.04, 11:37
                Hipkotetyczne liście są w trakcie przygattowywania ich do wiosny. :))
                • she1961_lodz Re: ogród we mgle 09.01.04, 12:32
                  gatta13 napisała:

                  > Hipkotetyczne liście są w trakcie przygattowywania ich do wiosny. :))

                  a nie trzeba ich czasem otoulić?
                  • oldpiernik Re: ogród we mgle 09.01.04, 12:37
                    she wie, że trzeba, hehe

                    nie mogę znaleźć mimozy...całkiem bidulka zarosła ;)
                    nadal szukam :))
                    • gatta13 Re: ogród we mgle 09.01.04, 13:12
                      Old, wszak mimozami jesień się zaczyna... Daj szansę wiośnie. A liście otoulić,
                      she, oczywiście. Coś sennie się robi w ogrodzie... :)
                      • urszulka_ma Re: ogród we mgle 09.01.04, 13:27
                        gatta13 napisała:
                        Old, wszak mimozami jesień się zaczyna... Daj szansę wiośnie.


                        mimoza..to niepospolita roślina..

                        delikatność mimozy..
                        spragnionej życiodajnej wody..
                        światła jasnego..
                        ..ale niezbyt mocnego..
                        dotykać trzeba tej rośliny..
                        ..z miłością i cierpliwością..

                        wtedy ogrodnika nagrodzi radością..

                        jeśli jednak dotyk będzie zbyt mocny..
                        woda zatruta i światło zbyt ostre..
                        przedziwna ta roślina....
                        nie zarośnie...
                        tylko umrze..żałośnie..
                        ..liście zwiędną..opadną...
                        kwiaty się nie zabarwią...

                        czarodziejska to roślina..
                        w czarodziejskim ogrodzie rośnie..
                        wyciąga liście niezliczone...
                        ..ku ...wiośnie...
                        • oldpiernik Re: ogród we mgle 09.01.04, 14:04
                          i nie musze już szukać :)
                          mimoza się znalazła....
                          i niech taka zostanie

                          a sennie w ogrodzie jest od początku
                          boć przecież ogród we mgle sennie się marzy ;)
                      • she1961_lodz Re: ogród we mgle 09.01.04, 16:07
                        gatta13 napisała:

                        > she, oczywiście. Coś senne się robi w ogrodzie... :)


                        senne? gdzie senne?
                        byla tu?
                      • urszulka_ma Re: Wspomnienie....:((( 18.01.04, 00:48
                        gatta13 napisała:

                        > wszak mimozami jesień się zaczyna...


                        tak..:(((
                        tylko..muzyka pozostanie....jak żywe wspomnienie autora...


                        www.ewa.bicom.pl/karaoke2/k207.htm
                        • oldpiernik Re: Wspomnienie....:-))) 19.01.04, 16:03
                          bo dziwny ten świat...

                          ale już w innym ogrodzie
                          śpiew rozbrzmi na nowo
                          i ogrodnika niewysłowiona moc uleczy śpiewaka ze wszelkich smutków
                          a nasz ogródek
                          cóż za marna imitacja
                          a jednak warto próbować
                          i niech się nam wydaje przedsionkiem
                          przytulną poczekalnią

                          i niech każdy odnajdzie swoją porę
                          swoją wiosnę
                          swoje wyzwolenie...
                          • urszulka_ma Re: ..dla tych co zgubili rytm... 19.01.04, 23:38
                            oldpiernik napisał:

                            > i niech każdy odnajdzie swoją porę
                            > swoją wiosnę
                            > swoje wyzwolenie...

                            "Zapomniany grajek"

                            "W jaki cień się usunąłeś
                            grajku zapomniany grajku
                            który wprawił w ruch muzykę
                            i poderwał nas do tańca

                            i z jakiego omamienia
                            wrzaw przytupów roztańczenia
                            nie wiadomo kiedy gdzie
                            wymknąłeś się z izby w sień

                            nie pamięta cię już nikt
                            lecz wciąż jeszcze krąży w żyłach
                            coraz szybciej i obrotniej
                            jak wrzeciono twa melodia

                            słychać tylko tupot butów
                            słychać tylko tupot serc
                            kto przetrzyma kto ustanie
                            trwa sam bez muzyki taniec

                            grajku zapomniany grajku
                            wychyl się zza chmur raz jeszcze
                            przeciągnij po strunach smyczkiem
                            dla tych co zgubili rytm

                            dla tej smutnej pani w kwiecie
                            dla staruszki pod zegarem
                            i dla tego opartego
                            plecami o drzwi....poety"

                            Józef Baran
                    • she1961_lodz Re: ogród we mgle 11.01.04, 12:06
                      oldpiernik napisał:

                      > she wie, że trzeba, hehe
                      Psheważnie wie, hihi
      • oldpiernik Re: ogród we mgle 10.01.04, 15:03
        o biedny ja biedny
        punktujecie mnie to Gałczyńskim, to Tuwimem....
        "Kwiaty Polskie" - prezent od pierwszej...
        rozmarzyłem się jeszce bardziej
        ale nie umiem długo milczeć ;)
    • oldpiernik Re: ogród we mgle 10.01.04, 14:40
      dość już mam tej zimowej, bieli co w oczy ciągle razi
      czarny płaszcz wkładam, czarne buty
      w czarnym ostatnio mi do twarzy ;)
      czarne mam spodnie, szalik czarny, nawet kapelusz czarny całkiem
      i jak wykrzyknik chodzę sobie skrzypiąc na śniegu biało-miałkim
      kpię sobie z zimy, wiatru, mrozu, na nic złośliwy ich wysiłek
      gdy szarych dołków trop na śniegu pokrywa lekki gwiezdny pyłek
      śmieję do myśli się pogodnych, do wróbli co w karmniku siedzą
      i do zająca, co skulony, udaje, że nie widać go pod miedzą
      bałwana witam, chociaż wcale nie odpowiada mi osiłek
      lodową mi podkłada nogę...i padam, lecz nie na twarz... na...


      ;))))
      • sirius1 Re: ogród we mgle 10.01.04, 15:33
        i nie wybieramy sie wcale ani nie bede zwiedzal,
        odkrywali i odczuwal i czuli jeszcze dlugo ale
        znajomi bywaja, przekazuja i daja odczuc gdzie
        stad te archipelagi

        w przecudnej
        krainie
        archipelagow
        podwodnych sciezek
        gdzie czas nie plynie
        a skrada sie w gaszczu
        zielonym
        gwiazdy podobne
        do owadow
        nieznanych
        polnoc
        szum wodospadow
        rzeskich kropel
        na ciele brazowym
        bosym piaskiem
        cieplym
        obsypane kwiatem
        zaspane oczy
        sokiem usta swieze
        archipelagi
        nieznane
        odnajde
        odkryje
        przemierze

        • urszulka_ma Re: ogród we mgle 11.01.04, 13:26
          ..Wiele krain na nas czeka....
          swoim czarem..nas urzeka...

          Niech w tej bieli zimowej..
          tu zatańczy kraina pomarańczy...
          słonka promieni.. ciepłych odcieni..:)))


          www.ewa.bicom.pl/humor/h7.htm
    • gatta13 Re: ogród we mgle 11.01.04, 13:17
      Nie mogę znaleźć kominka... Zimno...
      • urszulka_ma Re: opowieści kominkowe.... 11.01.04, 13:32

        Kiedy na dworze bajka biała..
        Przy kominku się zebrała...
        ..opowieść kominkowa..
        o tym....
        ..co czarodziejski ogród chowa..
        usiądź więc wygodnie sobie..
        przy śnieżnej tej pogodzie..

        Posłuchaj opowieści..
        o zaczarowanym ogrodzie..

        Zaczarowany ogród..

        Do ogrodu
        wiedzie ścieżka
        Tam gdzie Pan Czarodziej mieszka
        W zaczarowanym ogrodzie...drzew gąszcz cały
        szukać trzeba Czarodzieja...przez dzień biały..
        Swoje zwyczaje ma pan Czarodziej...
        Na polanę...przychodzi o wschodzie
        zaprasza wszystkie stwory czarodziejskie
        do swojej krainy bajecznej..
        Pewnego razu...ciemną nocą....
        do ogrodu Czarodzieja..Czarownica przyleciała
        z moczarów żabę porwała...
        ...i zaczarowała
        w darze..
        Czarodziejowi piękną dziewczynę...dała
        aby Czarodziejowi uciechę dawała..
        snuła opowieści czarodziejskiej treści..
        Przy kominku..iskierki czaru roztaczała..
        tak by zimowa bajka trwała...i trwała....




      • hippy_pottamus Re: ogród we mgle 12.01.04, 13:29
        ogród z kominkiem to nie ogród a najwyżej weranda - ogród zimowy ;-)
        ale na zziębnięte nóżki i paluszki jest zimowa rada - kulig i ognisko i
        kiełbasek pieczenie i bigos i ”ho ho ho!” i ”hej hej!” unoszone z wiatrem po
        śniegu w rytm końskich kopyt ubijających śnieg dla sanek...
        Hej! z kopyta kulig rwie!... za ogrodową bramą; doczepimy saneczki? ;-)
        m.
        • urszulka_ma Re: Dzyń, dzyń, dzyń!....:))) 12.01.04, 17:11
          hippy_pottamus napisała:

          > Hej! z kopyta kulig rwie!... za ogrodową bramą; doczepimy saneczki? ;-)
          > m.


          ..kulig..tyle radości sprawia..rozgrzewa..:)))
          ..chętnie się doczepie swoimi saneczkami..i zaśpiewam...tą starą
          piosenkę..znaną od dziecka...:)))

          "Zima, zima, zima,
          Pada, pada śnieg.
          Jadę, jadę w świat sankami,
          Sanki dzwonią dzwoneczkami:

          Dzyń, dzyń, dzyń!

          Jaka pyszna sanna,
          Parska raźno koń,
          Śnieg rozbija kopytami.
          Sanki dzwonią dzwoneczkami:

          Dzyń, dzyń, dzyń!

          Zasypane pola,
          Śniegu cały świat.
          Biała droga hen przed nami,
          Sanki dzwonią dzwoneczkami:

          Dzyń, dzyń, dzyń!"
    • oldpiernik Re: ogród we mgle 12.01.04, 08:01
      te wszystkie rozmarzenia, wspominki, zimki i przecinki
      a w moim ogrodzie, bez uprzedzenia i całkiem w poprzek porom roku i kalendarzom
      nagła zmiana (może to czarodziej kominkowy;))
      spacer po lesie zaprowadził nie do jeszcze innego miejsca

      nad strumieniem, zasłuchana w jego szmery
      zapamiętana w swojej tęsknocie
      zastygła w oczekiwaniu


      WIERZBA

      falujący emocjami głos
      ożywia
      od natarczywych mocnych tonów
      po ledwie słyszalny szept
      zmącony rytm oddechu
      szybszy znów wolny
      szelest włosów opadających
      z ramion
      w dół
      ku zawstydzonej niemotą piersi
      szum krwi
      przyspieszony stuk serca
      rozdęty do łomotu
      pragnień
      spadają liście nieśmiałości
      znowu szept
      szelest szmer
      sunącej po skórze
      skóry
      gdy odrywa się nagle
      jęk zawodu
      • ryszq Re: ogród we mgle 31.01.04, 09:24
        Róża?

        Róża kwiat przecudny
        O stu płatkach delikatnych
        Czerwieni się purpury barwą
        Czasem kroplą rosy błyśnie
        Oko zachwyci swą urodą
        Chciałbyś ją zerwać
        Do ust przytulić
        Twarz rozpaloną
        W jej płatki wtulić
        Kropelkę rosy
        Zlizać ostrożnie
        Aż róża westchnie
        I mięciutkie płatki swoje
        Dla tej pieszczoty delikatnej
        Rozchyli, dostępu nie broniąc
        Do wnętrza słodkiego
        Wśród purpury płatków
        Sekretnie ukrytego
        • halina501 Re: ogród we mgle 31.01.04, 10:07
          ryszq napisał:

          > Róża?
          >
          > Róża kwiat przecudny
          > O stu płatkach delikatnych
          > Czerwieni się purpury barwą
          > Czasem kroplą rosy błyśnie
          > Oko zachwyci swą urodą
          > Chciałbyś ją zerwać
          > Do ust przytulić
          > Twarz rozpaloną
          > W jej płatki wtulić
          > Kropelkę rosy
          > Zlizać ostrożnie
          > Aż róża westchnie
          > I mięciutkie płatki swoje
          > Dla tej pieszczoty delikatnej
          > Rozchyli, dostępu nie broniąc
          > Do wnętrza słodkiego
          > Wśród purpury płatków
          > Sekretnie ukrytego

          mmmmmmmmmmmmmm jaki różoerotyk mmmmmmmmmm
    • urszulka_ma Re: ogród ..a tuż..za nim las.... 12.01.04, 12:01
      oldpiernik napisał:

      > To mój ogród.



      ogród..a tuż za nim las...
      ..z różnorodnością drzew swoich....

      wspomnienia do mnie..przybiegły..
      Ogrodniku..dziękuję..za ten ogród..:)))

      wspomnienie jak mała rocznica..mojego bytowania na forum o czacie..
      pierwszy wątek tu założony..w styczniu rok właśnie mija..kiedy tu
      przywędrowałam..
      ..Ludzi..piszących na forum chciałam poznać..prosiłam..wtedy o
      portrety..niektórzy pięknie się opisali..dziękuję im za to..:)))

      ..dziś..znam ich dużo lepiej..czy znam..?

      ..ludzie jak drzewa..cechy drzew posiadają...
      pozwolę sobie powtórzyć..ten wpis.."Portrety drzew"

      Ludzie drzewa..
      Las...pełen ludzi – drzew....
      Ja w drzewach widzę ludzi.....
      ..wysokie smukłe świerki..młodzieńcy....
      ..wiotkie delikatne brzózki..młode panny
      ..stare potężne dęby...mądrzy i silni ludzie....
      ..jedni do słońca pną się..inni rosną w ich cieniu..
      A Ty jakim jesteś drzewem ?
      ......Powiedz..........
      ..czy zmagasz się z wiatrem..?
      ..czy może brak Ci słońca..?
      ..a może ktoś Cię połamał..?
      ..może usychasz bez wody..?
      ..lub ogień Cię spalił......a może?...
      ..owoce twe marne...nasiona gdzieś zaniosły...
      ..gdzie Twe korzenie...?
      ...może brak ptaków...cisza..?
      ..a może ich nadmiar...?
      ..JAKIM JESTEŚ DRZEWEM ?....w wielkim LESIE LUDZI......?


      Może młode drzewka..tu wyrosłe..napiszą..
      ...a może ...?
      ..te poznane już...wspomną o tym co..w ich gałęziach się zmieniło..wyrosło..
      zaszumiało...

      • rena_gd Re: ogród ..a tuż..za nim las.... 12.01.04, 14:00
        ech... noo ja wtedy sie nie wpisalam i tak w zasadzie nie myslalam o sobie w
        kategorii drzewa, zwierzecia czy wiatru... ale skoro juz prosisz to masz;))

        >Cyprysik japoński Nana Gracilis<
        (niech wam sie nie kojarzy z Nana... tak jakos sie trafilo... podoba mi sie na
        zdjeciu, drzewko nie Nana;))

        >Karłowa forma, dorasta do 1,5 m wys.<
        zupelnie jak ja:))

        >Gałązki błyszczące, wachlarzykowate.<
        jak moje oczy cieszace sie na czyjsc widok i lapki przytulajace niektorych;))

        >Lubi stanowiska ciepłe, osłonięte, słoneczne lub półcieniste<
        ech, lubi, lubi... pod lodowatymi spojrzeniami szybko obumiera:(((

        >i wilgotne gleby.<
        srodowisko wodne ok, oby nie za duzo lez;))

        >Polecany do małych ogrodów skalnych i na wrzosowiska.<
        lubie kameralny nastroj, nie potrzebuje specjalnych wygod...
        "Ze mna mozna tylko pojsc na wrzosowisko
        I zapomniec wszystko:
        Jaka epoka, jaki wiek, jaki rok, jaki miesiac, jaki dzien
        I jaka godzina konczy sie, a jaka zaczyna"


        buziaczki;))
        • gatta13 Re: ogród ..a tuż..za nim las.... 12.01.04, 14:47
          A ja kocią mam naturę... "Ze mną można tylko w dali znikać cicho..."
        • urszulka_ma Re: ogród ..a tuż..za nim las.... 12.01.04, 17:16
          rena_gd napisała:

          > buziaczki;))

          ciepła..cierpliwa..z uśmiechem na twarzy..
          ..a "wredota_naturalna"..jej się marzy..:))))))
          łapie te buziaczki szwendacz_pospolity..i się zastanawia czy aby..
          ..się tu...po ogrodzie za dużo nie szwendamy?..:)))
          • rena_gd Re: ogród ..a tuż..za nim las.... 12.01.04, 18:23
            urszulka_ma napisała:

            > ..a "wredota_naturalna"..jej się marzy..:))))))
            >

            i cyprysy mają swoje kaprysy;)) a cyprysiki japońskie to już w ogóle;))
      • halina501 Re: ogród ....za nim las...Jakim jestem drzewem?. 23.01.04, 09:42
        Urszulka_ma napisała:


        ..JAKIM JESTEŚ DRZEWEM ?....w wielkim LESIE LUDZI......?


        Według horoskopu galijskich druidów ,jako że urodziłam się 27 maja
        JESIONEM jestem...
        --------------------------------------------------------------------------------
        Pod tym znakiem urodzili się: de Gaulle, John Kennedy, Jan Długosz.
        Cechy urodzonych pod znakiem jesiona: ambicja, inteligencja imaginacyjna, zmysł
        syntezy, intuicja, fantazja.
        To piękne, mocne drzewo. Ma przyjemny dla oka wygląd, wysmukłą sylwetkę,
        elegancję i swobodę w ruchu. Podoba się.
        Ale na pewno niełatwo z nim współżyć. Ma żywy charakter i jest wymagający. Chce
        by o niego dbano, myślano o nim, pragnąłby żyć w sposób, który mu odpowiada i
        robić tylko to, na co ma ochotę. A ponieważ ma ciągoty do samodzielnego i
        niezależnego trybu życia, nie wszyscy znoszą to dobrze.
        Kpi sobie wyraźnie z ograniczeń, jakie przynosi życie i można by sądzić, że
        jest nieodpowiedzialny i pozbawiony woli. Ale to tylko pozory: jesion doskonale
        wie czego chce, a jeszcze lepiej, czego nie chce. Jest ambitny zarówno w tym co
        dotyczy własnego sukcesu, jak i w tym, co dotyczy własnego szczęścia.
        Kiedy zdecydował, że będzie szczęśliwy, jest na tyle egoistą, by zdeptać
        wszystko, co stanie mu na przeszkodzie na drodze do celu. Jest egoistą, ale nie
        skąpcem - dzieli się wszystkim.
        Ta kapryśna natura w sprawach miłości zdradza odmienne zgoła cechy: bywa
        przezorna, stała, przewidująca. Właśnie w tej dziedzinie miewa największe
        sukcesy - potrafi wybierać. Waży wszystkie za i przeciw. Jego małżeństwo z
        miłości jest także małżeństwem z rozsądku. Rzadko się myli i wkłada wiele
        wysiłku, żeby ułożyć życie we dwoje i mu się to często udaje.
        Jego inteligencja polega przede wszystkim na intuicji. Jest oryginalna i pełna
        fantazji. Podobnie jak jarzębina, wierzba, i orzech, jesion ma niezwykły dar
        przenikliwości. Nierzadko nawet lubi bawić się w proroka i kiedy spełnią się
        jego przewidywania, utrwala to na długo opinię o tej przenikliwości.
        Jesion zawsze trochę igra z przeznaczeniem. Ale to drzewo pomyślne. Nie bój
        ukryć się w jego cieniu.



        Hmmmmm;-))))))))))

        • urszulka_ma Re: ogród ....za nim las...Jakim jestem drzewem?. 23.01.04, 21:43
          halina501 napisała:

          >Nie bój ukryć się w jego cieniu.


          Halinko..nie znam Ciebie dobrze..tyle tylko..co z tych liter..napisanych na
          forum..ale
          lubię zasiadać..w cieniu Twojego drzewa i słuchać szumu opowieści Twoich gałęzi
          ..dziękuję..:))))

        • oldpiernik Re: ogród ....za nim las...Jakim jestem drzewem?. 24.01.04, 08:13
          a może opowiesz mi, jakie drzewo patronuje letniemu przesileniu?
          też jesion?
          nie wiem, czy nie brak mi w ogrodzie tego, czego najbardziej potrzeba...:)))
          • halina501 Re: ogród ....za nim las...Jakim jestem drzewem?. 24.01.04, 09:28

            oldpiernik napisał:

            > a może opowiesz mi, jakie drzewo patronuje letniemu przesileniu?
            > też jesion?
            > nie wiem, czy nie brak mi w ogrodzie tego, czego najbardziej potrzeba...:)))


            Już śpieszę:-)))))
            >


            FIGOWIEC (14 - 23 czerwca, 12 - 22 grudnia)

            Delikatny, niezbyt piękny, ale zawsze ma powodzenie. Inteligencja praktyczna.
            Wrażliwy i pełen kompleksów. Ma duże poczucie humoru. Zmienny charakter,
            często popada w skrajności. Więdnie w złych warunkach, traci pogodę ducha.
            Silne uczucia rodzinne. Obowiązkowy i konsekwentny. Realista. Od miłości żąda
            stabilizacji i akceptacji. Dobry materiał na współmałżonka.



            To tyle druidzi....a życie?


          • gatta13 Re: ogród ....za nim las...Jakim jestem drzewem?. 24.01.04, 15:26
            oldpiernik napisał:

            > a może opowiesz mi, jakie drzewo patronuje letniemu przesileniu?


            Jeśli spytać wolno... Który dzień najpiękniejszego miesiąca roku, old? :))
            • urszulka_ma Re: ...do Halinki....:))))) 25.01.04, 10:09
              proszę o horoskop..dla urodzonych 1 maja..:))))
              Halinko..pozwoliłam sobie..miejsce przygotować..może nam tam powróżysz..
              ..i wyczarujesz dobre horoskopy..?:))))

              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=16283
              • halina501 Re: ...do Halinki....:))))) 25.01.04, 12:46
                Ot wiedźma jedna ze mnie:-)))))))

                Właśnie dzisiaj czytałam w "Czwartym Wymiarze",że nie tylko Stany
                Zjednoczone miały swoje Salem gdzie w 1692 roku stracono dwadzieścia osób.Otóż
                21 maja 1663 roku oskarzoną o konszachty z diabłem czarownicę osadzono w
                więzieniu w Raciborzu na Śląsku(ok 100 km od miejscowości,w której mieszkam),a
                4 lata póżniej następnych dwanaście!.Po niewiarygodnych torturach kobiety
                przyznawały się do orgii z wysłannikami piekieł w noc Walpurgii na Łysej Górze.

                Mam nadzieję,że nie podzielę losu swoich poprzedniczek.A co do
                orgietki......;))))

                JAŚMIN (1 - 14 maja, 3 - 11 listopada)

                Ruchliwy, żywy, towarzyski. Lubi podróże i nowe miejsca. Z pozoru wesoły,
                towarzyski, w istocie wrażliwy i... drażliwy. Dyplomata. Ma dar prowadzenia
                swobodnej i zręcznej rozmowy, dzięki czemu łatwo nawiązuje nowe znajomości.
                Nie lubi zobowiązań, ale wypełnia je rzetelnie. Dobra i madra matka.(W
                oryginale jest ojciec). Nikt nie potrafi łagodzić sporów tak jak ona. Nie jest
                materialistą, ale często dobrze zarabia. W miłosci lepsza z niej matka niż
                zona.

                Pozdrawiam serdecznie Halina
                • urszulka_ma Re: ...do Halinki....:))))) 25.01.04, 16:56
                  halina501 napisała:

                  > Ot wiedźma jedna ze mnie:-)))))))

                  o tu odpisałaś:)))dziękuję...:)))
                  szukałam Cię..za "furtką"..myślałam sobie po cichutku..że tam napiszesz.:(
                  nie myślałam..o Tobie w kategorii "czarownic"..raczej myślałam..o miejscu dla
                  dobrej "wróżki":)))
                  a horoskopy wiadomo...troszkę w nich ziarenek prawdy można się
                  doszukać..ale..trzeba patrzeć na nie z przymrużeniem oka:)))))
    • she1961_lodz setne skrzypnięcie furtką? (n/t) 12.01.04, 17:29

      • rena_gd Re: setne skrzypnięcie furtką? 12.01.04, 18:28
        ty tu nie skrzyp tylko poszum nam trochę konarami:))
        • maggy Re: setne skrzypnięcie furtką? 13.01.04, 12:51
          a niech se skrzypnie śniegiem ;-) może znów ulepi jakiegoś bałwana? ;-))
          m.
          • oldpiernik Re: setne skrzypnięcie furtką? 13.01.04, 13:09
            furtka zaginęła w czeluściach kominkowych ;)
            coś skrzypi, ale czy to śnieg, czy staw biodrowy? ;)

            setne skrzypnięcie, hehe, a tak się niewinnie zapowiadał...
            dziękuję za wszelkie odwiedziny i zamierzone (i nie), jednak upominki :)))

            po kuligach i ogniskach bal będzie?
            przy bramie otwartej miejsca dużo
            lampiony już gotowe
            sok malinowy wzmocniony czeka ;)
            tylko kto nam zagra?
            • maggy Re: setne skrzypnięcie furtką? 13.01.04, 13:13
              dzwonów jak zwykle nie ma, ale kocioł jest, może być? ;-))
              hipek_z_kotłowni
              • oldpiernik Re: setne skrzypnięcie furtką? 14.01.04, 08:02
                wolałbym dyskretny werbel
                walić w kocioł w ogrodzie...no chyba, że z subtelnością hipka ;)
                a kapela już zamówiona
                spotkałem dzis rano na odmarzniętym trawniku małe szarobrązowe ptaszki
                ornitolog ze mnie żaden, nie wiem, jaki to gatunek, ale obgadaliśmy sprawę
                przyświergolą na balu ;)
                tylko trzeba im przygotowac zakąskę, ale to już moja sprawa, hehe

                halny "zgumował" z repertuaru kuligi
                ale dzięki temu cieplej i na nowo inaczej....
                strumien uwolnil sie z objęć mrozu
                jeszcze na stawie gładka tafla
                ostatnia odwilż przed przedwiośniem?
                • urszulka_ma Re: niech żyje bal..!... 14.01.04, 10:23

                  śpiewam od rana....Niech żyje bal!..
                  za chwil parę ruszę w tan....
                  jeszcze tylko w szafie dam nurka...
                  poszukam odpowiedniego pereł sznurka..
                  by przewiązać suknię zwiewną..
                  na okazję odpowiednią.....

                  niech zabrzmi w uszach....
                  rytm co porusza....
                  śpiewem gra ma dusza...
                  wspinając się na palcach..rusza..i..
                  ..tańczy..życia walca....


                  ..Niech żyje bal...!

                  "Życie, kochanie, trwa tyle, co taniec,
                  fandango, bolero, bi-hop,
                  manna, hosanna, różaniec i szaniec,
                  i jazda, i basta, i stop.
                  Bal to najdłuższy, na jaki nas proszą,
                  innego, kochani, nie będzie,
                  zanim, więc serca upadłość ogłoszą,
                  na bal, marsz na bal...

                  Niech żyje bal,
                  bo to życie to bal jest nad bale,
                  niech żyje bal,
                  drugi raz nie zaproszą nas wcale,
                  orkiestra gra,
                  jeszcze tańczą i drzwi są otwarte,
                  dzień wart jest dnia
                  i to życie zachodu jest warte.

                  Szalejcie aorty, gdy idę na korty,
                  roboto, ty w rękach się pal,
                  miasta nieczułe, mijajcie jak porty,
                  bo życie, bo życie to bal.
                  Czujesz ten marmur pod obcasami?
                  Tu pije się, żyje i tańczy,
                  walcz, więc i walcuj, w górę płyń z nami,
                  jesteśmy wszak chmurą szarańczy...
                  Bufet, jak bufet, jest zaopatrzony,
                  zależy, czy tu, czy gdzieś tam...
                  Żyj, póki żyjesz, i śmiej się do żony,
                  i pij zdrowie dam...

                  Niech żyje bal...

                  Chłopo- robotnik i boa-grzechotnik
                  z niebytu wynurza się fal,
                  widzi swą mamę, i tatę, i żonkę,
                  i rusza, wyrusza na bal...
                  Sucha kostucha, ta Miss Wykidajło,
                  wyłączy nam prąd w środku dnia,
                  pchajmy, więc taczki obłędu jak Byron,
                  bo raz mamy bal"...

                  Niech żyje bal...
            • gatta13 Sok malinowy ;) 14.01.04, 11:34
              Trafiłam przypadkiem podczas spaceru na zapasy, ehhm, soku malinowego. Nie
              wiem, czy dużo zostanie do balu. ;)))
              gatta_z_soczkiem
              • oldpiernik Re: Sok malinowy ;) 14.01.04, 11:46
                te na bal są w piwniczce pod altaną
                wszystkie inne możesz zużyc według potrzeb (albo wedle woli)
                na pewno wystarczy ;)

                wiadomość z ostatniej chwili
                gil optymista już wyruszył na północ
                mam nadzieje, że się nie pomylił

                wracam do tematu
                najbliższy bal w sobotę wieczorem
                jak zwykle na pierwszy bal w sezonie
                przed wszystkimi zaprosiłem
                zwierzynę z lasu (wiewiórki, sarny, ptaszęta...)
                polnych przyjaciół (zające, myszy, ptaszęta...)
                i stałych bywalców karmnika ;)
                pozostali goście będą uprzejmi uszanować to umowne pierwszeństwo :)


                gatto..mam jeszcze sok porzeczkowy i napoje śliwkowe w kilu wersjach...
                ale to już po balu ;)
                • gatta13 Re: Sok malinowy ;) 14.01.04, 12:04
                  Szaro dzisiaj wszędzie. Sok malinowy różowieje jeszcze bardziej od tej
                  szarości. A różowość blednie w miarę ubywania soku. ;))) Ja ja dotrwam do
                  soboty? I do kilku wersji śliwkowych specjałów? I do wiosny?

                  gatta_szara_i_tęskniąca
                • maggy Re: Sok malinowy ;) 14.01.04, 13:24
                  no hipek sie do karmnika nie zmiesci, wiadomo ;-))
                  [to z serii 'ptaszęta'] ;-)
                  • gatta13 Re: Sok malinowy ;) 14.01.04, 13:34
                    A Ty się nie pchaj do karmnika, tylko chodź na sok. ;)))
                    • maggy Re: Sok malinowy ;) 14.01.04, 16:14
                      no ide, ide, ale wiesz ze hipkom o wiele lepiej idzie picie niz iscie ;-)))
                      dojde [do siebie potem mam nadzieje tez?] ;-)
                      old - ty wieszaj te pasniki troche nizej, co? ;-)
                  • oldpiernik Re: ptaszęta ;) 14.01.04, 16:32
                    ... i o to właśnie szło, by zauważyć te ptaszęta ;)
                    • urszulka_ma Re: ptaszęta ;) 16.01.04, 09:12

                      "Kto mi dał skrzydła, kto mię odział pióry
                      I tak wysoko postawił, że z góry
                      Wszystek świat widzę, a sam, jako trzeba,
                      Tykam się nieba?"


                      www.ewa.bicom.pl/humor/h3.htm
            • sarna_z_lasu Re: setne skrzypnięcie furtką? 14.01.04, 16:09
              Ty nadgryziony sucharku !!! - sprawiasz ,że czytam i czytam.
              Jesteś wielki hi hi.
              A ja się w tym zaczytywaniu rozmięknąwszy sercem -pytam Cię - ile trzeba mieć
              wrażliwości serca wypełnionego i mnogością konturów szarego życia
              zarysowanego,by tak pisać ?
              Czy ktoś mi zagra dzisiaj, w nieznanym dniu poranka zimnego? - ty to
              wypiszesz a ja przytulę.
              Na szarosmętniaste wody mojej sympati dla Ciebie kwiatek zółtopromienny-
              przenoszę - nadgryziony sucharku hi hi
              • oldpiernik Re: nooooo... 14.01.04, 16:34

                • oldpiernik Re: nooooo... 14.01.04, 16:43
                  się wzruszyłem i chwilowo mi odjęło władzę w kończynach górnych :)

                  muszę wszakże przeprosić za przeoczenie...
                  lody na stawie pusciły i goscie z głębin upomniec sie musieli o swoje prawa
                  zapraszam wiec niniejszym i wodne towarzystwo (żaby, rybki i...ptaszęta ;))

                  na wirtualno-blekotowy
                  syropowo-soczysty
                  bal ze wzmacniaczami (interpretacja dowolna)
                  w ogrodzie nie do poznania (ani do żadnego innego miast(eczk)a)
                  bardowie równieZ mile widziani
                  kilka osób o trzeźwym spojrzeniu pomoże posprzątać...



                  :))))))))))))))
                  • maggy Re: nooooo... 14.01.04, 17:04
                    echch... no i znowu hipek do garów... ;-)
                    • gatta13 Re: nooooo... 14.01.04, 21:00
                      Jak hipek się pali do garów, to ja z oldem po balu będę spijać porzeczki i
                      śliwki. :)) A tę wodną zwierzynę to jak gościć będziemy? Zamówił ktoś akwaria?
                      • oldpiernik Re: aquarium? 15.01.04, 10:08
                        po co akwarium...nie kumam ;)
                        przecież w stawie dość miejsca
                        a imprezowac można w strefie przybrzeżnej (mil ileśtam) hipek nie powinien
                        narzekać, a o garach .. to już była nadgorliwość
                        nikt nie będzie garował
                        o balowaniu mowa

                        po balu ruszam na południe... góry tak nęcą
                        tymczasem układam podest z desek, gdyby grunt nie był dość nośny ;)
                        pomoże ktoś?
                    • urszulka_ma Re: sambę tańcz..:))) 15.01.04, 10:52
                      maggy napisała:

                      > echch... no i znowu hipek do garów... ;-)


                      hipek do garów wysłany...?

                      a.....
                      urszulka buty zdejmuje..
                      najlepsza to metoda..
                      na niebo z chmurami..
                      sambę bez butów zatańczyć...


                      ..zatańcz ze mną sambę..:)))


                      .."Budzę się..chociaż powodów brak..
                      Wita mnie szarobury świat..
                      Bywa, że i nie chce kochać nikt..
                      Aż tu cud sprawia samby rytm....ten rytm..

                      I już czujesz jak w żyłach szybciej krąży krew
                      Odpływają w dal....
                      Smutek, chandra, żal..i..pech
                      Spróbuj ze mną, więc może to już z ostatnia z szans
                      Zdejmij buty i ...sambę tańcz..
                      Zdejmij buty i ...ze mną tańcz..
                      Zdejmij buty i ...sambę tańcz.."

    • urszulka_ma Re: ogród we mgle 16.01.04, 09:20
      oldpiernik napisał:

      wiadomość z ostatniej chwili
      gil optymista już wyruszył na północ
      mam nadzieje, że się nie pomylił


      za oknem dziś..ani kropli deszczu..
      ..ani też..platka śniegowego..
      i przez chmury..przebijają się..wiecie co..?
      ..słonka promienie:))))))

      • oldpiernik Re: ogród we mgle 16.01.04, 09:30
        słonecznie , leniwie, pogodnie, radośnie....
        na balu będzie ludno (mam nadzieję)
        ale do pomocy....ciiiiisssszzaaaaa.... aż miło ;)))

        dośc tego narzekania
        idę na spacer

        różanecznika pąki śpią, jak tytani przed wiosennym bojem
        żywotnik prostuje zgarbione opadłym śniegiem plecy
        potok szumi nadmiarem wody
        i woda w stawie faluje lekko
        tęsknoto...!
        wiosno


        JAŚMIN

        w bezwietrznej ciszy wieczoru
        jasny owal twarzy
        owiany pachnącym listowiem włosów
        kusi zwodniczą grą półcieni

        zadziwiony i zmieszany
        szeroko rozwartymi nozdrzami
        chłonę zapach ciepłej wilgotnej skóry
        przeplatany ziołowym aromatem włosów
        słodko-słony zapach rozgrznych dłoni
        parujących świeżością piersi
        gorących ud
        smużki gęstsze od innych
        dopełniają bukiet
        lekkim wspomnieniem piżmowych tajemnic

        nieubłaganie pogrążam się
        w zniewalających oparach jaśminu
        • gatta13 Re: ogród we mgle 16.01.04, 10:43
          To ja biegnę do pomocy, bo bal już blisko... Old siedzi w jaśminie, a tu
          jeszcze tyle przygotowań...
        • urszulka_ma Re: ogród we mgle 16.01.04, 11:25
          oldpiernik napisał:

          > ale do pomocy....ciiiiisssszzaaaaa.... aż miło ;)))
          >
          > dośc tego narzekania
          > idę na spacer


          poczekaj chwilkę..przerwa na kawę odrobinkę..?

          Na balu obok soku malinowego..
          ..musi być coś dobrego..:)))
          mniam..trudno mi pisać...
          bo się właśnie objadam tym smakołykiem. ...
          ..z rozkoszą...
          Próbę zrobiłam...rodzynek więcej dorzuciłam...
          ser bielutki z pomarańczami...
          na wierzchu ubrałam..
          ..złocistymi brzoskwiniami..
          jak słoneczko na stole..
          ...świeci....i kusi zapachami...

          ..czy dla gości na balu ogrodowym...będzie odpowiedni..
          taki sernik..?

        • hippy_pottamus Re: ogród we mgle 16.01.04, 14:52
          oldpiernik napisał:

          > słonecznie , leniwie, pogodnie, radośnie....
          > na balu będzie ludno (mam nadzieję)
          > ale do pomocy....ciiiiisssszzaaaaa.... aż miło ;)))
          no i czego narzeka? miał napisane ”hipek do garów”? - to niech sie nie martwi,
          gary będą i to pełne (bigosu z winkiem) ;-)
          zatem zaprawdę powiadam ci, old:
          > dośc tego narzekania
          hihihi
          hipek_z_kotłem
          • urszulka_ma ...niech..bal trwa... 17.01.04, 21:30
            już..muzyka gra...czas..balu nastał..tańczmy więć..lesie mój...:)))


            www.ewa.bicom.pl/karaoke/k8.htm
            • gatta13 Re: ...niech..bal trwa... 18.01.04, 13:40
              I po balu... Przeminął jak wszystko. A wiosny nadal nie ma.
              Hmm, czy old ma coś wspólnego z Tajemniczym ogrodem wystawianym w Teatrze
              Muzycznym?
              • urszulka_ma Re: ...przyda się taka chwila... 18.01.04, 19:34
                gatta13 napisała:

                > I po balu... Przeminął jak wszystko. A wiosny nadal nie ma.


                ...bal się nie skończył ..bal...zwany "życiem"...trwa...
                a wiosna..troszkę cierpliwości..nadejdzie..


                www.ewa.bicom.pl/chwile/s17.htm
              • oldpiernik Re: ...coś wspólnego... 19.01.04, 08:09
                nie mam bladego pojęcia...
                ale teatr muzyczny... dobry pomysł, tylko kiedy?
                może amfiteatr założysz
                pod górami, na skraju tego, co już poznane
                gdzies po drodze na szczyt

                :)))
                • gatta13 Re: ...coś wspólnego... 19.01.04, 11:35
                  oldpiernik napisał:

                  > nie mam bladego pojęcia...
                  > ale teatr muzyczny... dobry pomysł, tylko kiedy?
                  > może amfiteatr założysz


                  Kiedy? W pierwszy dzień wiosny, oczywiście. :)) O ile dotrwam do niego w
                  obezwładniającej szarości dni codziennych i ponurych.

                  gatta_zaszarowana
                  • toulaa Re: ...coś wspólnego...- na temat 19.01.04, 11:43
                    ..coś starego, coś nowego, coś pożyczonego i coś niebieskiego.....



                    i będziecie wyleczone raz dwa, drogie Siostry, zapewniam:))))

                    I pozdrawiam też, nie obrażajcie się, błagam:)


                    " Nie gniewajcie się na mnie, siostrzyczki,
                    Podaruję Wam złote trzewiczki
                    I z Obu Was uczynię
                    Królewskie ochmistrzynie"

                    Kto wie z czego to?:)


                    P. S. Nikt nie wymyślił lepszego sposobu na Dziewicze wzdychania, niż
                    zamążpójscie. Życzę udanego, oczywiście, i co najrychlejszego.
                    • gatta13 Re: ...coś wspólnego...- na temat 19.01.04, 11:50
                      toulaa napisała:
                      Kto wie z czego to?:)
                      >
                      Kojarzy mi się z kopciuszkiem.
                      Hehe.

                      >P. S. Nikt nie wymyślił lepszego sposobu na Dziewicze wzdychania

                      Że niby ja, Toulko, z tym wdzychaniem dziewiczym? :)))

                      gatta_niewzdychliwa
              • oldpiernik Re: ...niech..bal trwa... 19.01.04, 08:16
                dzieki za kulinarne wsparcie ;))
                i duchowe również :)))
                "jeszcze w uszach brzmi..."
                i sprzątanie bez zarzutu ;)))
    • oldpiernik Re: ogród we mgle 17.01.04, 10:32
      bal, balem
      ale....



      od stóp zanurzonych
      w zielonych trawach wiosennej nadziei
      po głowę
      sięgajacą tęsknotą błękitu nieba
      z rękami otwaratymi szeroko
      od czerwieni brzasku po fiolet zmierzchu
      trwa w swoim ogrodzie
      w pogodnym oczekiwaniu
      szarooki ogrodnik
      marzyciel...



      ;)
      • urszulka_ma Re: ogród tęczowy.... 17.01.04, 21:34
        Tęcza...
        ..w niej łączą się marzenia...
        gwiazd...błękit..
        niebo...
        ziemia...
        kolor lasów..
        lekkość babiego lata
        powiew przypływu z morskiego świata...
        Skupiają się w niej słoneczne promienie...
        krople deszczu niczym drogocenne kamienie
        stapiają się w jedność
        jedwabnymi szalami
        dzieląc niebo....
        ...z błędnymi ptakami....
      • halina501 Re: ogród we mgle 19.01.04, 08:36
        oldpiernik napisał:

        > bal, balem
        > ale....
        >
        >
        >
        > od stóp zanurzonych
        > w zielonych trawach wiosennej nadziei
        > po głowę
        > sięgajacą tęsknotą błękitu nieba
        > z rękami otwaratymi szeroko
        > od czerwieni brzasku po fiolet zmierzchu
        > trwa w swoim ogrodzie
        > w pogodnym oczekiwaniu
        > szarooki ogrodnik
        > marzyciel...
        >
        >

        >
        > ;)
        > Marzycielu....w Twoich szeroko otwartych oczach niebo się odbija.Pogoda
        oczekiwania sprawia,że żadna chmurka nie przesłania jego błękitu.Jesteś w
        posiadaniu tajemnicy,która pozwala Ci śnić na jawie.
        Marzenia
        Chwilo błogosławiona pozwalająca mi zwiniętej w kulkę na kształt embriona w
        łonie matki,wtulonej w samą siebie oddać się marzeniom.Błogosławiony
        moment,gdy po całodziennych przepychankach, po krótkim rachunku
        sumienia,wybaczeniu sobie i innym w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku mogę
        w końcu zdjac maskę z twarzy i zamknąc powieki...
        Z namacalnym niemal dowodem na istnienie Boga,który w postaci delikatnego
        obłoczku w kolorze jasnego fioletu układa mi się na twarzy i piersi,o
        smaku,którego nie sposób opisać i zapachu fiołków, w poczuciu bezpieczeństwa i
        miłości zamykam powieki i daję się ponieść fantazji.
        Myśli przepływają swobodnie.Może zatrzymać którąś z nich?Stworzyć
        mentalną kreację dla zdrowia czy też urody?
        Może złożyć strudzoną głowę na ramieniu księcia?.Albo unieść się hen
        wysoko,wysoko i zobaczyć wszystko okiem Boga...Wsłuchuję się w siebie.No
        tak.Uśmiech rozjaśnia mi twarz.Żadnej mentalnej harówki...
        Moszczę się chwilkę i układam wygodnie w zagłębieniu jego ramienia.Oddechem
        delikatnie muskam szyję.Rękę kładę na jego sercu i powoli,coraz głebiej i
        wyraźniej wczuwam się w rytmiczne, coraz szybsze cudowne jego bicie...
      • urszulka_ma Re: gdzie malinowy ogrodnik..mieszka...:))) 20.01.04, 10:36
        jest zdecydowanie cieplej..w górach bardzo wieje..
        czytam..na forum..
        że jakieś smuteczki z rozlanym sokiem..?..

        "Malinowy król"

        "Daj mi zgodę na ten dzień
        ..który właśnie kona
        Dorzuć do ogniska drew
        ..utul mnie w ramionach

        A planeta kręci się
        ..wozi nas łaskawie
        Prowadź mnie w niebieski cień
        ..po niebieskiej trawie

        Malinowy król malowanych róż
        Zawsze nas od złego obroni
        Jakbym mogła ci narysować sny
        A ty tą drogą drzwi
        Na niebie błysnął biały nóż
        To księżyc pełni straż
        Czy nie znałam cię w innym życiu już
        Kiedyś hen dawno tak
        Pieniądze nie kupią mnie
        Lecz oczu twych blask
        Wystarczy mi biały chleb
        Dopłyńmy do dna

        Gdybym miała zgubić dzień
        ..gdyby tak wypadło
        Nagle ptak by w locie zgasł
        ..serce by umarło

        Malinowy król malowanych róż
        Sprawia, że.. nocą kwitnie kamień
        Co się stanie nam, co się stanie nam
        Gdyby tak brakło go
        Na niebie błysnął biały nóż
        To księżyc pełni straż
        Czy nie znałam cię w innym życiu już
        Kiedyś hen dawno tak
        Pieniądze nie kupią mnie
        Lecz oczu twych blask
        Wystarczy mi biały chleb
        Dopłyńmy do dna

        Malinowy król malowanych róż
        Zawsze nas od złego obroni
        Jak bym mogła ci narysować sny
        A ty tą drogą drzwi
        Na niebie błysnął biały nóż
        To księżyc pełni straż
        Czy nie znałam cię w innym życiu już
        Kiedyś hen dawno tak."

        Urszula

        • halina501 Re: Ogród zimoradosny:) 20.01.04, 14:21
          Zasypało,zawiało.....Ciiiiii ogród śpi...Śpi?.Pozory to tylko.-
          Malutkie ,zmarznięte łapki wróbla tworzą na sniegu finezyjny szlaczek.Okruchów
          szukasz wróbelku?.Poczekaj.Gdzieś tu zostały z sernika .Odgarniemy śnieżek.O
          są.Jedz wróbelku.Zwołaj brać ptasią.Śniegowa pieżynka nie jest przyjazna dla
          ptaków.Ale są też karmniki .Chyba zadbał gospodarz o to aby były pełne.A może
          śpi słodko po balu?Lekko zamroczony sokiem malinowym wędruje gdzieś w swoich
          najśmielszych marzeniach.Niech mu się spełnią.Obok strumyka biegała po sniegu
          sarenka.Leciutka i płochliwa.Nie dała się zauważyć.Gdyby nie te ślady...
          Strumyczek cichutko szemrze.Bystra woda nie dała sie skuć lodowatymi
          okowami..Trzeba przecież napoić zwierzęta i ptactwo.Słońce pluska sie radośnie
          w srebrzystej wodzie.Skrzą się w słońcu płatki śniegu wygodnie ułożone jedne na
          drugich.O,a co to?Z lodowatego sopelka zwisającego z dachu altanki słońce
          wydusilo kropelkę wody.Drży leciutko i mieni się kolorami tęczy w jego
          promieniach.W cieniu drzew dają sie zauważyć ślady zająca.Słodkiej kory moreli
          się zachciało,tak?.Zmykaj do paśnika szaraczku.Tuż za ogrodem las.Drzewa
          odpoczywają w dostojnej ciszy... Zbierają siły i soki ,aby wraz z nadejściem
          wiosny wyprostować skurczone zimą konary i wystrzelić pąkami mlodziutkich
          listków .Jaki spokój panuje w tym ogrodzie.Jego magię znaczą kolejne pory
          roku.Nie potafię wskazać,która z nich jest najpiękniejsza.
          • urszulka_ma Re: okruszki....:)))))) 20.01.04, 15:00
            halina501 napisała:

            > Zasypało,zawiało.....Ciiiiii ogród śpi...Śpi?.Pozory to tylko.-
            > Malutkie ,zmarznięte łapki wróbla tworzą na sniegu finezyjny
            szlaczek.Okruchów
            > szukasz wróbelku?

            cieszmy się z okruszków..;))))

            www.ewa.bicom.pl/darzyciapoezja/dzp18.htm
          • urszulka_ma Re: ...dla Halinki....:)))) 21.01.04, 11:59
            Pozwolisz..że ja tu..w ogrodzie snów..i marzeń..
            kilka słów nakreślę...

            Dla naszego motyla..żeby częściej tu siadał...
            piękne bajki opowiadał...
            a i..powiem Tobie w tajemnicy..
            że wszystkie Martyny to wspaniałe są dziewczyny..

            wszystkiego dobrego Halinko..:)))

            www.ewa.bicom.pl/dzieci/d19.htm
            • oldpiernik Re: ...dla Halinki....:)))) 21.01.04, 12:17
              aż żałuję, że jeszcze nie jestem babcią..o przepraszam, dziadkiem :)))
              motyle mile widziane w każdych okolicznościach

              przeczytałem klka innych wierszyków,
              słodki ogródek, hihihi

              dzięki urszulko za tę małą chwilę dzieciństwa :))))))))))))))0
              • urszulka_ma Re: ...dla ogrodnika...:)))) 21.01.04, 12:35
                oldpiernik napisał:
                dzięki urszulko za tę małą chwilę dzieciństwa :))))))))))))))


                .."choćby serca skamieniały pękły
                uczucia umarły wyschły
                choćby wszyscy i wszystko zdradziło
                pamiętaj.....ogrodniku.....
                zawsze zostanie"..

                www.ewa.bicom.pl/chwile2/s234.htm
              • halina501 Re: To ja dziękuję:)))))) 22.01.04, 09:19
                Chwile łaski

                Zaganiany człowiek taki...Pędzi ciągle popędzany..Za chlebem,za miłością,za
                przygodą .Jak koń pociągowy ma klapki przy oczach.Nie może rozejrzeć się
                wokoło.Nie może przystanąć.Ma cel.W większości szczytny.Buduje ,tworzy,pobija
                rekordy,usprawnia ,coś tam wynajdzie-opatentuje.Zbroi się a jakże.W swoim
                błędym mniemaniu i zapędzeniu mówi,że pokój buduje....że im więcej karabinów
                tym więcej szczęśliwych matek na świecie.Że im więcej czołgów i bojowych
                samolotów tym mniej głodnych dzieci.Poprawia naturę bo wie lepiej,najlepiej.
                A wystarczy zatrzymać się na chwilę i zdjąć klapki z oczu.Wsłuchać się
                w puls Ziemi.Zauważyć,że natura daje sobie doskonale radę bez ludzkiej
                interwencji .Otworzyć serce ,pozdejmować blokady i zrzucić z siebie pancerz
                obojętności.Pokój tworzyć miłością i całym swoim zyciem .
                Dostrzec łaski codziennie świadczone nam przez opatrzność.Uśmiech
                dziecka i jego rączki na naszej szyi,kwitnące jabłonie wiosną w
                sadzie ,zakochane czyjeś spojrzenie,miłe słowo,czuły gest...Majestat
                gór,bezmiar oceanów,kolorowe beztroskie motyle.Ciepłe promyczki słońca na
                twarzy,świergot ptaków,złota plaża,tajemniczość puszczy. Serdeczność Urszulki i
                ciepło old-piernika:-))))).To ja dziękuję
    • gatta13 Pamiętajcie o ogrodach 20.01.04, 12:44
      "Bluszczem ku oknom
      Kwiatem w samotność
      Poszumem traw
      Drzewem co stoi
      Uspokojeniem
      Wśród tylu spraw

      Kroplą pamięci
      Nicią pajęczą
      Zapachem bzu
      Wiesz już na pewno
      Świeżością rzewną
      To właśnie tu

      Pamiętajcie o ogrodach
      Przecież stamtąd przyszliście
      W żar epoki użyczą wam chłodu
      Tylko drzewa, tylko liście
      Pamiętajcie o ogrodach
      Czy tak trudno być poetą
      W żar epoki nie użyczy wam chłodu
      Żaden schron, żaden beton"
      • oldpiernik Re: Pamiętajcie o ogrodach 21.01.04, 12:21
        i dalej w tym nastroju...

        "... szukam, szukania mi trzeba
        domu, gitarą i piórem,
        a góry nade mną jak niebo
        a niebo nade mną jak góry..."

        i jeszcze parę innych... :))
        • gatta13 Re: Pamiętajcie o ogrodach 21.01.04, 12:40
          "Powiedzieć Ci nie mogę, jaki to żal bezbrzeżny:
          Dzień dzisiaj taki biały i tak bardzo śnieżny...

          Powiedzieć Ci nie mogę, jak mi ogromnie smutno:
          Ale ty pewnie nie wiesz, co znaczy słowo "smutno".

          Ach, pewno nie wiesz także, co znaczy "żal bezbrzeżny",
          To nic... to nic nie znaczy... Dzień taki cichy, śnieżny.

          To takie moje słowa, co Ciebie mi zabrały...
          A może i przyniosły... Dzień cichy dzisiaj, biały."

          i dużo jeszcze innych :))
          • hippy_pottamus Re: Pamiętajcie o ogrodach 21.01.04, 17:48
            ...uwierzyłeś, że możesz polecieć do słońca
            więc lecisz, pod sobą masz tysiąc gwiazd
            nagła siła gdzieś za horyzont cię strąca
            nie, niemożliwe byś spadł...
            [a propos op.cit.: to z takiej piosenki Ikar, ale autora nie pomnę]
            • oldpiernik Re: Pamiętajcie o ogrodach 22.01.04, 09:33
              w niedośpiewanych refrenach nienapisanych piosenek
              w niedopowiedzianych wyznanich nieśmiałych wielbicieli
              w niemożności dotknięcia nietykalnego
              w nieoczekiwanych wzlotach i nieprzewidzianych upadkach
              tęsknoty i marzenia malują świat mglistych ogrodów
              tajemniczych zakątków, odległych, utajonych

              spotkanie poza czasem
              spotkanie bez miejsca
              spotkanie z Wami, Drodzy Goście
              sprawia, że drży struna najcichsza
              i gra w duszy melodię nową
              niech gra...
              • rena_gd Re: Pamiętajcie o ogrodach 22.01.04, 10:24
                patrze i oczom nie wierze...
                zwierze ma ludzka postac,
                a czlowiek czasem to zwierze:((


                to nie o ogrodzie... ale tak jakos mi sie napisalo ogolnie o zyciu;))
                pozdrawiam;))
                • maggy Re: też o życiu 22.01.04, 12:44
                  od pewnego wieku
                  wierzę w zwierzę w człowieku
                  i od wtedy optymizm bierze we mnie górę
                  wierzę w zwierzęcia tresurę
                  ;-)
                  (J.Sz.)
                  • urszulka_ma Re: kobieta..zwierzę..?:) 22.01.04, 13:11
                    maggy napisała:

                    > od pewnego wieku
                    > wierzę w zwierzę w człowieku
                    > i od wtedy optymizm bierze we mnie górę
                    > wierzę w zwierzęcia tresurę
                    > ;-)
                    > (J.Sz.)


                    Czy kobieta jest zwierzęciem...?
                    Któż to wie...
                    Kobiety już nie raz porównywane były...
                    do różnych istot miłych i niemiłych....
                    a to że kozy skaczące na wesołej łące...
                    a to że kobyłki biegające..
                    a to że małpki wesołe skaczące...
                    a to ze kury ziaren szukające..
                    a to że krówki mleko dające....
                    a to że kwoki piskląt broniące...
                    a to ze żmije na słonku się wygrzewające....
                    a to że rybki w wodzie pływające
                    a to że borsuki domek sprzątające...
                    a to że myszy w książkach siedzące....
                    a to ze sowy się mądrzące....
                    a to że żyrafy głowy zadzierające...
                    a to że papugi się powtarzające...
                    a to że ptaki kolorowe....
                    a to że motyle tańczące..
                    a to że silne jak niedźwiedzice...
                    a to że drapieżne jak kocice..
                    i tak wymieniać można by tu...
                    Kobiety zalet i wad wiele....
                    Tylko tak mówiąc szczerze..
                    Każda niby podobna do siebie..
                    Zupełnie inną ma naturę....
                    Swojego serca oraz głowy....
                    Czasem to kamień szlachetny...
                    Piękny, lecz całkiem zimny....
                    Czasem tylko na polu znaleziony...
                    Pospolity, ale posiadający zalety....
                    Trudno, więc ocenić w sumie..
                    Kim kobieta być umie?

                    Jedno jest pewne to istota tajemnicza..
                    O wielu różnych obliczach....:))))))


      • paleta_barw Re: wspomnienie..zapachów.. 22.01.04, 12:17
        wspomnienie majowego poranka..

        Pewnego majowego poranka szulka obudziła się wcześniej niż
        zwykle. Nie dręczył jej żaden koszmar senny ani też nic jej nie
        dolegało. Po prostu obudziła się wcześniej - na tyle wcześnie
        że słońce dopiero co zaczęło muskać szczyty koron najwyższych
        drzew rosnących w ogrodzie za oknem sypialni szulki.
        -Dziwne - pomyślała szulka -ledwo poszłam spać a już się
        obudziłam i to taka rześka.
        Szulka usiadła, nagimi stopami dotknęła płowego dywaniku o
        wysokim miękim włosiu.
        -Milutki- pomyślała i poszła do kuchni zrobić kawę.
        W kuchni był mały ale solidny sosnowy stół przystawiony do okna.
        Za oknem widać było ogród w którym promienie słoneczne już nie
        muskały ale już omiatały najwyższe warstwy koron drzew. Za oknem
        słychać było wiosnę. Przez otwierane przez szulkę kuchenne okno
        wpłynęło rześkie powietrze o posmaku wiosny. Smutno się
        zrobiło szulce. Lubiła wiosnę ale ona trwa tak krótko.
        Stan w jakim znalazła się szulka to "smutek nie
        smutek" taka zaduma bez refleksji.
        Na dworze i kuchni było cicho. Cicho jeśli za ciszę uznać
        gromadne głosy ptaków, ledwo słyszalny szum całej roślinności
        otaczającej domek szulki. I ta cisza też wpłynęła do kuchni
        wraz z powietrzem i zmieszała sie z zapachem porannej kawy.
        Cisza to coś co szulka lubiła może nie najbardziej ale coś o
        czym chciałoby się powiedzieć że się lubi najbardziej.
        - Cisza zmieszana z poranną kawą to jest to - pomyślała szulka.
        Bo zapach porannej kawy jest inny niż kawy następnej - jest to
        pierwszy zapach i pierwszy smak uderzający w przebudzone dopiero
        co zmysły.

        ma_urszulka bardzo lubi zapach kawy..

        ..zapchy w "ogrodach"..?
        • rena_gd Re: wspomnienie..zapachów.. 22.01.04, 12:52
          kawa?? w ogrodzie?? poczekajmy do poznej wiosny;))
          • gatta13 Re: wspomnienie..zapachów.. 22.01.04, 14:16
            rena_gd napisała:

            > kawa?? w ogrodzie?? poczekajmy do poznej wiosny;))

            Letni leniwy ranek w domku drewnianym, pachnącym lasem... Wychodzę na ganek,
            jeszcze zaspana, uśmiecham się do słońca prześwitującego przez sosny. Kot
            pomiaukując ociera się o nogi, głaszczę jego miękkie futro też pachnące lasem -
            był juz na porannym polowaniu... Łapał promienie słońca w swoją czarną
            błyszczącą sierść. Idziemy na spacer brzegiem rzeki, kot przodem przybiegając
            co jakiś czas na porcję pieszczot. Wracam niespiesznie do domu, by poczuć
            cudowny aromat porannej kawy. Dla mnie z mlekiem, On pije z cukrem, kot swoje
            mleko w miseczce. Siadamy na drewnianych schodach przed domkiem, dotykamy
            swoich dłoni, patrzymy na świat wciąż pełni zachwytu, niezmiennie, od lat tak
            samo. Ta cudowna cisza, ileż ona ma znaczeń... A to przecież tylko poranna
            kawa...
            • grau Re: do gatty 23.01.04, 10:44
              Droga Gatto, czy domku pilnuje tylko kot ?
              Bo chcialbym z cala rodzina ...
              na dluzej ( na zawsze, to chyba niemozliwe ? )
              Zaznaczam, ze tesciowa jest lagodna, lecz wymagajaca

              sz :)))
              • gatta13 Re: do gatty 23.01.04, 13:27
                Wrogie siły postanowiły zabrać mi to szczęście ulotne. :)) Od zeszłego lata
                domki niszczeją, a ja szukam nowego miejsca. Jak tylko znajdę, zapraszam. :))
                A kot jest do uwielbiania, nie do pilnowania.
                Nie wiem, czego mogłaby wymagać ode mnie Twoja teściowa, ale niech
                przyjeżdża. :))
                • oldpiernik Re: do gatty 24.01.04, 08:27
                  gatta13 napisała:
                  > domki niszczeją, a ja szukam nowego miejsca. Jak tylko znajdę, zapraszam. :))

                  "Nic nie mam...zdmuchnęła mnie ta jesień całkiem.
                  Nawet nie wiem, jak tam sprawy za lasem..."

                  i jeszcze

                  "A jeśli dom będę miał, to będzie bukowy koniecznie..."

                  powtarzam się
                  przynajmniej odniesienia się powtarzają
                  mój dom jest jak mój ogród
                  i nie jest do końca mój
                  żyjemy zanurzeni w sobie nawzajem
                  to dając, to biorąc


                  czy mogę zajrzeć do Ciebie, kiedy już znajdziesz swoje nowe miejsce ;)?
                  to chyba pierwszy przypadek natręta...
                  przepraszam, ale nie wycofuję pytania :)))
                  • gatta13 Re: do gatty 24.01.04, 11:58
                    oldpiernik napisał:
                    > czy mogę zajrzeć do Ciebie, kiedy już znajdziesz swoje nowe miejsce ;)?


                    Bywalcy (a zwłaszcza właściciel) ogrodu mile widziani. Zaproszenie masz już
                    teraz. Jak tylko przyjdzie wiosna, ruszam na poszukiwania.

                    "Rzeczywiście tak jak księżyc ludzie znają mnie tylko z jednej, jesiennej
                    strony..."

                    Wioooosno! Przyjdź i zamaluj jesienną stronę.

                    "Za naszym domem będzie sad... " Może byc ogród. ;)))
        • urszulka_ma Re: wspomnienie..zapachów.. 22.01.04, 12:55
          paleta_barw napisała:

          > wspomnienie majowego poranka..

          > ma_urszulka bardzo lubi zapach kawy..
          >

          no tak paleta_ma się wymknęła..
          i wspomninała dziś stare obrazy..
          ale zanim nadbiegną korektorzy muszę już poprawić..:)))

          > ..zapchy w "ogrodach"..?

          ..a..zapodziała oczywiście..:)))
    • oldpiernik Re: ogród we mgle 24.01.04, 14:47
      otwieram dziś nową furtkę
      wszystkich gości ogrodu zapraszam
      teraz jeszcze sam uczę się rozpoznawać ten zakątek

      ---
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=16283
      • r_u_s_h Re: ogród we mgle 25.01.04, 04:49
        Uff.... cześć przeczytałem, jutro reszta. Miło tu u Was (u Nas)... :)))
        • oldpiernik Re: ogród we mgle 26.01.04, 10:18
          witaj rush`u :)

          ufff?
          czy to takie ciężkie było ;)?
          mam nadzieje, że nie, hehehe

          wiosna już szyje suknię zieloną...
          • r_u_s_h Czekanie na wiosnę... 28.01.04, 04:43

            Dla ogrodnika w oczekiwaniu na wiosnę....

            Niech już zawita wyjątkową zielenią,
            Niech już nas karmi swoim zapachem...
            Ja sobie z Wami poczekam na nią,
            W oczekiwaniu na wiosnę, zajrzę tu czasem....


            Czekanie na wiosnę

            ....Tak wciąż uparcie czekamy na wiosnę
            Schowani w myśli niepokornych kokon,
            Bez strachu patrząc wrogom prosto w oczy,
            Dyktując wojnę fałszywym prorokom.

            Pozorna cisza. Lecz wytrwałość nasza
            Rozpali każde już ostygłe słowo,
            Na nowo nazwie, co ponazywane,
            Nadziei znów pozwoli nam skosztować.

            Aleksandra Kiełb (fragment)
            • oldpiernik Re: Czekanie na wiosnę... 28.01.04, 15:05
              :)))))))))))

              zamyśliłem się trochę
              z całym rozmysłem chcę podkreślić
              ogród mnie przerósł nieco

              wiosna przyjdzie niebawem...
              pomoc w ogrodzie będzie mile widziana

              dziękuje gościom za wszystko, czym podzielili sie z trochę już zagubionym
              ogrodnikiem i zapraszam, by korzystając z nowej furtki zechcieli też odwiedzić
              inne zakątki ogrodu...

              skrót do furtki znajdziecie nieco wyżej ;)) w poprzednim piernikowym wpisie:)
              • halina501 Re: Czekanie na wiosnę... 06.02.04, 14:33
                oldpiernik napisał:

                > :)))))))))))
                >
                > zamyśliłem się trochę
                > z całym rozmysłem chcę podkreślić
                > ogród mnie przerósł nieco
                >
                > wiosna przyjdzie niebawem...
                > pomoc w ogrodzie będzie mile widziana
                >
                > dziękuje gościom za wszystko, czym podzielili sie z trochę już zagubionym
                > ogrodnikiem i zapraszam, by korzystając z nowej furtki zechcieli też
                odwiedzić
                > inne zakątki ogrodu...
                >
                > skrót do furtki znajdziecie nieco wyżej ;)) w poprzednim piernikowym wpisie:)




                Przytulnie jest w nowoodkrytym zakądku ogrodu,
                ale o mateczniku nie można zapomnieć.Co prawda i altankę ogrodnik przeniósł ,w
                kominku napalił,ławeczkę postawił dla strudzonych podróżnych,kawą
                poczęstuje,pozwoli na parapecie złożyć swoje smutki i troski ,Ulka piękną
                opowiastką zabawi ale warto wrócić do ogrodu we mgle.

                Z łezką nostalgii w oku
                Halina
    • oldpiernik Re: ogród we mgle 31.01.04, 12:51
      róże rozrastają się nawet zimą ;)
      ryszq dołączył swoją różę

      ławeczka już gotowa
      będzie przyjemnie przysiąść i popatrzeć

      a egzotyczne rośliny znalazł już któryś z gości?
      zapraszam do poszukiwań
      a może do sadzenia ;))

      nowa furtka otwarta szeroko też czeka
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=16283zapraszam
      • oldpiernik Re: korekta linku ;)) 02.02.04, 08:38
        na drogowskazie miało być:
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=16283
        przepraszam za pomyłkę i dziekuję za cierpliwość

        :)
        • urszulka_ma Re: korekta linku ;)) 02.02.04, 08:53
          o furteczka otwarta od rana..
          bardzo jestem uradowana..
          wpadnę tam na drugą kawę i chwilkę zabawie..

          Miłego dnia:))))))
    • oldpiernik Re: ogród we mgle 07.02.04, 07:31
      ogrody
      mateczniki
      miejsca, które odwiedzam chętnie
      ścieżki tam i z powrotem
      wydeptywane na nowo
      odrobina utopii ;)
      w realiźmie codzienności

      to nie tak...
      ta odrobina jest sednem
      dla tej odrobiny spędzam czas na tym forum
      i na kilku innych
      dla tej odrobiny cieszę sie życiem
      cieszę rodziną


      i z niej i do niej śmieję się
      i czytam
      i piszę
      i pozostaję tym, kim jestem
      • halina501 Re: ogród we mgle 15.02.04, 09:49
        oldpiernik napisał:

        > ogrody
        > mateczniki
        > miejsca, które odwiedzam chętnie
        > ścieżki tam i z powrotem
        > wydeptywane na nowo
        > odrobina utopii ;)
        > w realiźmie codzienności
        >
        > to nie tak...
        > ta odrobina jest sednem
        > dla tej odrobiny spędzam czas na tym forum
        > i na kilku innych
        > dla tej odrobiny cieszę sie życiem
        > cieszę rodziną
        >
        >
        > i z niej i do niej śmieję się
        > i czytam
        > i piszę


        > i pozostaję tym, kim jestem

        ...napisał oldi.

        Trudno jest mi pozostać taką samą.Ciągle nowe sprawy,nieprzewidziane
        wydarzenia,ciekawe spotkania,spostrzeżenia na forum ,refleksje,które poruszają
        nowe,w głębi duszy ukryte a nieznane mi dotychczas struny .
        Nie mogę pozostać ciągle taka sama.Zmieniam się .Ciągle wzrastam.Zmienia się
        mój system wartości.Zmieniają się moje poglądy i marzenia.Zmienia się mój cały
        świat.Jakże mogę pozostać taka sama?...

        Udanej niedzieli i nieustających,ciągle niezmiennych (a jednak)
        Walentynek :)))))
        Halina
        • oldpiernik Re: ogród we mgle 16.02.04, 13:34
          Halino Droga, dzięki za życzenia :)

          a co do zmian...

          "pozostaję tym, kim jestem" - znaczy tyle, ile znaczy... i nic ponad :)))
    • oldpiernik Re: ogród we mgle 07.02.04, 07:54

      • sarna_z_lasu Re: ogród we mgle 07.02.04, 17:08
        tak -ten adres przynajmniej na moim kompie nie istnieje
        .Psuje się czy ja coś psam albo nie znam ?? hi sucharku ,hejka ty ogrodowy
        życiowy ,naświetlony i rozumny portrecie z krzewów zimowojeszcze zakrytych .

        z paśnika pisałam i tyle wysłałam
        • oldpiernik Re: ogród we mgle 09.02.04, 08:51
          to te gwiazdki sie przykleiły głupie
          a ja na komputrach sie słabo znam, to i nie zauważyłem ,że poprawić trzeba
          hehe old straszny ze mnie
          przepraszam
    • obserwator19 Re: ogród we mgle 05.03.04, 02:59
      winda - brac sie do roboty poeci
      • oldpiernik ... 05.03.04, 12:05
        zapraszam do siebie

        ...ale kogo to obchodzi...
    • urszulka_ma Re: ogród we mgle 05.03.04, 07:54
      Mała stacyjka
      ..nie chciana..
      ..zaniedbana..
      ..porzucona..
      ..odepchnięta..
      ..bez zgiełku..
      ..bez pasażerów..
      ..bez gwizdów..
      ..tory skądś dokądś
      ..przez nikąd..
      obrośnięte przez kwiaty goryczy
      opuszczona przez czas
      nawiedzona przez wieczność
      ..trwająca
      ..trwająca
      wciąż identyczna

      dwa zdziwione psy
      ławka bez oparcia
      niezapalone latarnie
      niedomknięte drzwi...
      za zakrętem ostatnie
      czerwone światełka ostatniego wagonu
      ..wspomnienie

      mała opuszczona stacyjka
      ..porzucona
      ..odepchnięta
      dla ludzi
      bez ludzi
      przez ludzi

      znieruchomiały z wyczekiwania
      jedyny tor.....

      ..muszę jechać..

      Pozdrawiam..serdecznie ogrodnika..i wszystkich jego gości..:)))
      do szybkiego napisania......

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka