chelidonium
20.06.09, 09:37
W Dublinie Irlandczycy nie szanuja jedzenia,zjedza pol banana reszte
wyrzucaja na chodnik(bo nawet nie do smietnika)to samo z ich ukochanymi
frytkami,hamburgerami,kawa...ze wszystkim.Nawet z drobnymi pieniedzmi..posypie
im sie kilkanascie centow na ulicy i nie pozbieraja...taki maja szacunek do
wszystkiego.Oni raczej nie maja pojecia,ze miliard ludzi umiera z glodu,a
nawet jesli to co ich to obchodzi?