Dodaj do ulubionych

Powódź? Nie ubezpieczamy

30.06.09, 07:45
ale PZU samo w sobie jest ze 2 razy drozesz niz gdzieś indziej.
Obserwuj wątek
    • komes.online Nie ubezpieczają co im nie przeszskadza 30.06.09, 08:05
      wyciągać łapy po cudzą forsę
    • ecicha-3 Powódź? Nie ubezpieczamy 30.06.09, 08:22
      Nad wszystkim rzekomo pracuja,a wszystko lezy.Najbardziej to pracuja
      nad kampania wyborcza,i nad tym jak dowalic Prezydentowi i
      PIS,wezcie sie wreszcie Tuskojady do roboty.
      • halflitra A gdzie nasz bohaterski prezydent? 30.06.09, 08:42
        Dlaczego nie siada za stery helikoptrera żeby samotrzeć z powodzią
        się zetrzeć i naród obronić przed powodzią tak jakgo bronił przed
        Niemcami, a Gruzję przed Rosja? Sam, wraz ze swoim genialnym bratem
        obroniłiby nasz przed powodzią. Przybywaj bohaterski herosie. [a tak
        na serio to dobrze, że w trudnych czasach nie rządzą nami partacze,
        którzy stracili władzę gdy gospodarka rosła w tempie 7%, bo ich
        sztandar to nie Rydzyk, ale głupota i niekompetencja].
        • orientespl Re: A gdzie nasz bohaterski prezydent? 30.06.09, 08:50
          Jeśli miałby z bratem lecieć to nie byłoby samotrzeć tylko samowtór.
          Samotrzeć byłoby z Kurskim na przykład na doczepkę:-)
        • dar61 Re: A gdzież ten trzeci bratr w třiku? 30.06.09, 09:03
          "Samowtór" też istnieje w polskim słowniku, {Halflitro}.

          ---

          Buszujący w zbożu polderów rolnicy wiedzą, że ryzykują ponad
          miarę.
          Niegdysiejsi chłopi nie ryzykowali...
          Mądrzejsi?

          Ciekawe, że obdarowani dotacją unijną rolnicy oszukują z tymi
          obowiązkowymi swoimi składkami na ubezpieczenia...
      • jkt2 Powódź? Nie ubezpieczamy 30.06.09, 10:03
        Ubezpieczenia są dobrowolne . PZU jest spółką nie państwową.
        Ludzie kalkulują opłacalność.Drożeje wszystko ,stawki
        ubezpieczeniowe,gwoździe,jajka i benzyna.
        Jedno jest stałe zapiekłość głupota i wierszówka najmitów PiS-u. jak np.ecicha3.
        Oby dalej Tusk" nic nie robił " bo PiS ze swoim robieniem doprowadził by nas do
        poziomu Łotwy.

    • orientespl Dawkowanie informacji 30.06.09, 08:29
      Autorzy artykułu zapomnieli dodać, że:
      -większość domów zniszczonych w powodzi to samowola budowlana
      postawiona na terenach od zawsze zalewowych
      -nikt nie ubezpieczy samowoli. I bardzo dobrze
      -rządowa pomoc na odbudowę obszarów zniszczonych przez powódź w
      dużej części zostanie zmarowana na odbudowę tych samowolek. I to
      bardzo źle. Chciałbym by moje podatki były lepiej wydawane
      -jak to się dziej, że "farmerów" stać na alkohol, papierosy,
      tłuczony porcelit na elewacje i pierwsze komunie a nie stać ich na
      ubezpieczenia?
      -społeczności lokalne same przyczyniają sie do tych kataklizmów
      dewastując roślinność w dolina strumieni, ryjąc rowy melioracyjne
      które przy najmniejszym opadzie pompuja deczówke do strumieni
      powodując wezbrania, nie zgadzają się na małą i dużą retencję
      (wszędzie tylko nie u nas)
      A natura się mści.....
      • basiak63 Re: Dawkowanie informacji 30.06.09, 10:44
        Zgadzam się w 100%. Mam dośc sprytnych współobywateli, którzy
        uważają,że im się coś należy za moje pieniądze.
        Jak ich nie stać na ubezpieczenie, to trudno,niech ponoszą
        konsekwencje.
      • rikol Re: Dawkowanie informacji 30.06.09, 13:37
        Samowole budowlane powinny byc burzone, na koszt wlasciciela. Kazdy ktos buduje
        samowole, powinien wiedziec, ze ryzykuje. W tej chwili przestepcow budujacych
        samowole sie nagradza. Stad np. domy w srodku lasu (bez pozwolen) czy na
        terenach chronionych.
    • valana Powódź? Nie ubezpieczamy 30.06.09, 08:48
      Ten jednoznacznie negatywny ton wobec ubezpieczycieli, którzy stosują "stawki
      zaporowe" świadczy o zupełnym niezrozumieniu treści i charakteru umowy
      ubezpieczenia. Jest ona swego rodzaju zakładem między ubezpieczonym (zakładam
      się, że coś mi się przydarzy) z ubezpieczycielem (zakładam się, że nic się nie
      stanie). Wysokość składki zależy od szacowanego prawdopodobieństwa zaistnienia
      konkretnego zjawiska (no kto założy się o - powiedzmy 1 tysiąc PLN, że jutro
      wzejdzie Słońce?).
      Toż ten ubezpieczyciel byłby ostatnim głupcem, gdyby na terenach, które są
      zalewowe i często podlegają zalaniu, dał stawkę taką, jak- powiedzmy- na Pustyni
      Błędowskiej.
      • orientespl Re: Powódź? Nie ubezpieczamy 30.06.09, 08:55
        Całkowicie się zgadzam
        • woltron Re: Powódź? Nie ubezpieczamy 30.06.09, 09:24
          Popieram, a na dodatek nie czuję żadnego współczucia dla osób, które "zwlekały"
          z ubezpieczeniem czy wiedząc, że mieszkają na terenie zalewowym nie wykupiły
          odpowiedniego ubezpieczenia.

          "Władysław Serafin, prezes Krajowego Związku Rolników, Kółek i Organizacji
          Rolniczych: - Ubezpieczenia się rolnikom nie opłacają. Odszkodowanie nie zwraca
          im nawet tego, co wydali na polisy."

          Może pan dziennikarz by sprawdził słowa pana prezesa? Bo na tej zasadzie żadne
          ubezpieczenie się nie opłaca, bo większość pokrywa tylko część strat, a nie
          100%, a te 100% - co za niespodzianka - kosztują wielokrotnie więcej niż zwykłe
          ubezpieczenie. Sorry Winnetou, ale nie mam współczucia dla rolników-spryciarzy i
          dla tych, którzy postawili domy w terenach zalewowych "by być bliżej rzeki".
          Oczywiści pozostali poszkodowani powinni dostać pomoc.
          • lakomy_l Re: Powódź? Nie ubezpieczamy 30.06.09, 11:23
            No tak, latwo obrazac sie na innych i wytykac ich cwaniactwo kiedy
            samemu mieszka sie w bloku na 10 pietrze i ubezpieczenie od powodzi
            kosztowaloby pewnie z 5 PLN. Z tekstu wynika ze ubezpieczenie to
            jakies 4% obrotu, nie zysku - malo ktory przedsiebiorca poszedlby na
            cos takiego. Oczywiscie moga ci rolnicy siasc na tylku, nic nie
            uprawiac, pojsc na bezrobocie i zerowac na opiece spolecznej, tylko
            czy to napewno bedzie lepiej?
            • orientespl Re: Powódź? Nie ubezpieczamy 30.06.09, 11:32
              Bzdury piszesz kolego - nie można tolerować sytuacji kiedy wbrew
              zdrowemu rozsądkowi (a często i obowiązującemu prawu) powstaje
              zabudowa na terenach zelewowych. To nie zmartwienie
              samych "farmerów" ale i moje bo to oznacza dewastację krajobrazu.
              Nie można tolerować cwaniactwa i myślenia w stylu "nie ubezpieczę
              się bo nie będe miał na fajki i na wino a jakby co to będziemy drogę
              blokować". Bądźmy społeczeństwem obywatelskim nie badziewiarskim.
            • wj_2000 Re: Powódź? Nie ubezpieczamy 30.06.09, 11:36
              lakomy_l napisał:

              > No tak, latwo obrazac sie na innych i wytykac ich cwaniactwo kiedy
              > samemu mieszka sie w bloku na 10 pietrze i ubezpieczenie od powodzi
              > kosztowaloby pewnie z 5 PLN.

              Mieszkam w bloku istotnie 10-piętrowym, ale na 3 piętrze. 5 pln od powodzi, to i
              tak byłoby za wiele, ale ubezpieczenie od zalania wodą wodociągową płacę
              ubezpieczenie całkiem spore.

              Dopłta rolnikom (czy innym) mieszkającym i gospodarującym na terenach zalewowych
              to ZBRODNIA. To wyrzucanie pieniędzy w błoto.
              Jest w Polsce dość ziemi, choćby po dawnych PGR by przenieść rolników tamże.
              Jest JASNE, że na terenie zalewanym co 5 lat uprawa pszenicy nie może
              być przedsięwzięciem opłacalnym. Bo skoro raz na 5 lat przepada
              przychód z pola, o wartości powiedzmy 100tys, a 5 razy ponosi się
              koszty uprawy, powiedzmy 80 tys (co rok), to 5 lat pracuje się za
              darmo!!! Jak się to może opłacić? No jak?
              Najuczciwsze Tow. Ubezp. mając perspektywę wypłaty co 5 lat 100 tys, musi przez
              5 lat pobrać składkę nie mniejszą niż owe 100tys (a gdzie koszty samego
              towarzystwa?). Czyli trzeba płacić rocznie 20000pln + 80tys koszty uprawy. Razem
              100 000.
              Przez 4 lata tyle się uzyska za pszenicę, w 5 roku z TU.

              Gdy produkcja traktora kosztuje więcej niż jego cena, fabrykę się likwiduje.
    • greges58 Powódź? Nie ubezpieczamy 30.06.09, 10:28
      Ubezpieczasz się od RYZYKA !

      Jeśli ryzyko graniczy z prawdopodobieństwem, żadna Ubezpieczalnia nie sprzeda Ci polisy...

      Grzesiek.
      • jkt2 Powódź? Nie ubezpieczamy 30.06.09, 13:35
        A jeżeli trzy razy rozpieprzysz auto z własnej winy, to zażądają chorendalnej
        stawki,albo w ogóle Cię nie ubezpieczą ,odsyłając do konkurencji.
        Pozdrawiam
    • dorsai68 Powódź? Nie ubezpieczamy 30.06.09, 14:36
      Autor ubezpiczyłby?
      "Tereny zalewowe" jak sama nazwa wskazuje, są zalewane. Czy autor, będąc na miejscu ubezpieczyciela, zgodzilby się na założenie polisy od powodzi dla upraw i siedliska na takim terenie?
    • pomysl.po.wypiciu odebrać te dopłaty jeżeli nie obezpieczyli 30.06.09, 14:44
      a taki jest obowiązek
    • aneczka-to-ja Nikt nikogo od powodzi nie ubezpiecza 30.06.09, 17:01
      Nigdy nie slyszalam zeby od powodzi istnialy ubezpieczenia. Holandia
      jest ciagle zagrozona powodzia, ale ubezpieczenia na przypadek
      powodzi nawet w najbardziej opiekunczym panstwie (jakim jest
      Holandia) nie istnieja!
    • grogreg W główkach się poprzewracało 30.06.09, 17:14
      Dopłaty bezpośrednie dostają.
      Podatku dochodowego nie płacą.
      ZUS nie płacą, tylko jakieś śmieszne pieniądze na KRUS.
      A teraz oczekują, że przedsiębiorstwa komercyjne jakimi są firmy
      ubezpieczeniowe będą uprawiać działalność charytatywną (pewnie za moje pieniądze).
      Jeśli ubezpieczenia dla rolników mają być tanie to muszą być obowiązkowe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka