piegusek1510 10.07.09, 09:51 prawidziwa masakra! to rzeczywiscie musi byc traumatyczne przeżycie i na pewno trzeba cos z tym zrobić. A jeszcze jak czytam, że lekarze są obojętni na takich pacjentów to mi się nóż w kieszeni otwiera Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
samanta1 Re: Na żywca 10.07.09, 09:57 Niestety ale przezylam to samo w czasie operacji zatok przynosowych .Slyszalam kazde slowo a nie moglam dac znac ze sie obudzilam .Fakt ,ze kilku minutach anastezjolog zauwazl ten fakt i uspil mnie ponownie ale od tej pory histerycznie boje sie narkozy . Odpowiedz Link Zgłoś
kinga435 Re: Na żywca 10.07.09, 13:52 straszne przeżycie, na prawdę nie zazdroszczę... -- Taktyka sprytnej kobiety Odpowiedz Link Zgłoś
jolanta8778 Na żywca 10.07.09, 10:06 Mój mąż to przeszedł. Najgorsza jest niemoc, mięśnie są zwiotczałe, myśli pracują, a lekarze nic nie widzą. Przerażające. Opowiadał po operacji lekarzom, co mówili; byli zdziwieni i było im nieswojo. Odpowiedz Link Zgłoś
asiaw73 Re: Na żywca 10.07.09, 10:33 Przeżyłam to podczas cesarskiego cięcia wykonanego ok. miesiąca przed terminem porodu, ponieważ miałam ataki rzucawki i silne zatrucie ciążowe. Naprawdę chciałabym zapomnieć ten ból, czułam jakby wyszarpywano mi coś po kawałku z brzucha i kompletną niemoc zakomunikowania, że wszystko czuję. Podejrzewam, że bano się dać mi zbyt silną dawkę ze względu na dziecko i wydaje mi się, że po wyjęciu synka, zwiększono mi narkozę ponieważ potem zasnęłam. Odpowiedz Link Zgłoś
mair1 Na żywca 10.07.09, 10:56 Miałam tak dwa razy w tym samym szpitalu! Słyszałam wszystko i czułam ogromny ból,jakby coś wyrywało mi wnętrzności, chciałam wstać ale nie mogłam. Ból był okropny!Później miałam kilka zabiegów pod narkozą w innych szpitalach i nic takiego nie miało miejsca. Wniosek- niektórzy lekarze są niedouczeni i nie zwracają uwagi na pacjenta w czasie zabiegu. Podobno taki stan można zauważyć! Nie polecam szpitala w Białej Podlaskiej! Odpowiedz Link Zgłoś
bjkor Re: Na żywca 06.08.09, 05:33 to masz pecha niestety. A ja uważam że szpital w Białej jest OK. I polecam go wszystkim Odpowiedz Link Zgłoś
justysialek Re: Na żywca 10.07.09, 11:14 Problem polega na odpowiednim dobraniu 3 składników narkozy: usypiającego, przeciwbólowego i zwiotczającego. Ja też się wybudziłam w trakcie operacji ale najwyraźniej leki przeciwbólowe działały nadal dobrze, tylko usypiające zawiodły, bo bólu nie czułam, choć wróciła mi świadomość. Widziłam, słyszałam i wiedziałam co się ze mną dzieje ale czułam tylko jakby ktoś mnie szarpał/bujał na łóżku, dotykał w operowanym miejscu, nie było w tym bólu. Próbowałam coś powiedzieć, ruszyć się ale wyszło mi to wyjątkowo niezgrabnie, tylko jakiś nieartykułoway dźwięk z siebie wydałam. Jednak anestezjolog zauważył i szybciutko zasnęłam ponownie. Wydaje mi się, że przypadki, kiedy działa tylko środek zwiotczający a przeciwbólowy i usypiający akurat nie są bardzo rzadkie, trzeba miec wyjątkowego pecha. Bardzo współczuję osobom, które tego doświadczyły. Odpowiedz Link Zgłoś
karamancza Na żywca 10.07.09, 11:49 znajomy przeszedl cos takiego. Misla trwającą wiele godzin operację kręgosłupa, w trakcie której wybudził się 2 czy 3 razy! Miał więcej szcześcia, bo mógł poruszać palcami i starał się w ten sposób zasygnalizować, że czuje, że się wybudził. Jak lekarze to zauważyli to podali mu większą dawkę leków i zasnął, ale po jakimś czasie znów się obudził. O czym to świadczy? Lekarze widzieli ze pacjent raz się wybudził i nie czuwali nad nim wystarczająco w dalszym ciągu? Co robi anestezjolog? Może jak operacja trwała tak długo to mu się nudziło i nie chciało obserwować pacjenta, no w razie jak się wybudzi to sie go znów uśpi... Horror! A kumpel do tej pory wspomina ten pobyt w szpitalu jako piekło choć minęło już wiele lat... Odpowiedz Link Zgłoś
minerva_mcgonagall A"znieczulenie" po porodzie? 10.07.09, 11:56 A ja jestem ciekawa ile osób doświadczyło braku dzialania środka znieczulającego po porodzie. Ja czułam każde przeciągnięcie igły, bolało potwornie, a lekarz powiedział, żebym się nie wygłupiala, bo dostałam znieczulenie i nie czuję tego szycia - a czułam. Przypadkiem zgadalam się ze znajomą - doświadczyła tego samego i tez nikt jej nie chcial uwierzyć. A to szycie po porodzie było o wiele gorsze niż sam poród. Odpowiedz Link Zgłoś
aniol.milosci Dokładnie tak było!!! 10.07.09, 12:05 Stąd zapis rozmowy lekarzy, który mógłby być scenariuszem horroru interia360.pl/artykul/chcesz-ratowac-zdrowie-dzwon-po-pogotowie,23558 Odpowiedz Link Zgłoś
atra1 Re: Na żywca 10.07.09, 13:12 Wybudziłam się w tracie operacji przy szyciu, koszmar, czarno, uczucie szarpania ciałem i niemoc niemoc niemoc i strach, ze to jest smierć. Jak juz sięm mogłam odezwać to wpadłam w histerię i si eporyczałam, a lekarka, która przy mnie byla, powiedziala "co pani tak histeryzuje, przeciez dopiero przy szyciu się pani zaczęła wybudzać", jakby to cholera miało mi nastrój poprawić jakoś. MInęło 5 lat, nadal panicznie się boję Odpowiedz Link Zgłoś
adam320 Na żywca 10.07.09, 15:29 Podejżewam, że cierpienie pacjenta, który się obudził podczas operacji jest nie współmiernie mniejsze a na pewno krótsze od cierpień zwierząt wykorzystywanych do doświadczeń w laboratoriach. Wyobraźmy sobie na przykład królika, który jest całkowicie unieruchomiony i któremu do oka zakrapla się jakaś żrącą substancję aby sprawdzić jakie zniszczenie ta substancja wywoła w jego oku. To ,,doświadczenie" zwane testem Draizea jest wykonywane bez znieczulenia. Trwać może kilka godzin lub kilka dni. Zwierzę podczas tego jest całkowicie przytomne i nie może nic zrobić aby zmniejszyć czy skrócić swe cierpienia. Więcej informacji na ten temat po angielsku można znaleźć tutaj: www.navs.org/site/PageServer?pagename=ain_pt_animal_tests Odpowiedz Link Zgłoś
tw52 Na żywca 10.07.09, 16:33 Ryzyko zawsze istnieje, ale taki artykul moze tylko powodowac panike. Przypadki takie jak opisane zdarzaja sie niezwykle rzadko, mowienie o czestosci 0.1% w tym kontekscie to totalna bzdura. 0.1% - czyli 1 na 1000 operacji - to przyblizona czestosc sytuacji gdy pacjent doswiadczy epizodu zbyt plytkiego znieczulenia, choc nie bedzie o tym w ogole wiedzial - a jedynie gdyby go poddac hipnozie bylby w stanie odtworzyc niektore slowa czy rozmowy, ktore padaly w czasie operacji. prawdziwa "awareness" tzn. ze pacjent jest swiadomy tego co sie dzieje, choc nie odczuwa bolu, jest znacznie rzadsza, a juz tragiczne sytuacje gdy takze odczuwa bol moga sie zdarzyc bardzo, bardzo rzadko. wiele operacji odbywa sie bez potrzeby stosowania srodkow zwiotczajacych i wtedy oczywiscie pacjent moze sie poruszyc - co zasygnalizuje plytkie znieczulenie chirurgiczne, ale co nie znaczy ze to juz jest "awareness". do zniesienia swiadomosci wystarczaja ok. polowe nizsze stezenia anestetykow wziewnych niz do zahamowania poruszenia sie pod wplywem bodzca bolowego. w przeszlosci 2 typy operacji wiazaly sie z wysokim ryzykim tego powiklania: ciecia cesarskie do momentu wyjecia dziecka oraz operacje na otwartym sercu. w obu sytuacjach bylo to zwiazane z unikaniem niektorych lekow. teraz niewiele ciec cesarskich odbywa sie w znieczuleniu ogolnym, ale faktycznie trudno to kompletnie wyeliminowac. opisany w artykule przyklad BOLU podczas przecinania mostka wydaje sie malo prawdopodobny - choc nie negowalbym faktu, ze podczas tej silnie stymulujacej czesci operacji pacjent mogl odzyskac swiadomosc. z pewnoscia tak bywalo nierzadko do ok 25 lat temu. wzmianka o benzodiazapinach jest co najmniej o 5 lat przestarzala. skoro autorka oparla sie na zrodlach amerykanskich to powinna wiedziec, ze wielu amerykanskich pacjentow przed operacja zastrzega sobie, zeby w zadnym wypadku nie podawac im beznzodiazepin. problem jest w tym, ze ta grupa lekow powoduje niepamiec. jesli wiec ktos faktycznie przezyje traumatyczna sytuacje swiadomosci podczas operacji - to lepiej jest, ze o tym pamieta i moze z pomoca psychologow sobie z tym poradzic. jesli natomiast ma niepamiec - to cierpi na "post traumatic stress disorder" (stres pourazowy), ale nie mozna dotrzec do sedna problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 Tyle hałasu o nic? 23.07.09, 08:59 Też pamietam swe wrażenia z operacji. Ba! Nawet je sobie przywołuję, by poznanie doznań znów zaznać. W celach, jak najbardziej, poznawczych. --- Wystarczyłby, wzorem kilkunastu wieków ludzkich doświadczeń - jeden tłuczek z drewna, stojący w zasięgu ręki . I wtedy tylko [ŁUP!!] ............................................................. ..................................................................... ........(...) Odpowiedz Link Zgłoś