Dodaj do ulubionych

Ks. Isakowicz jak Erika Steinbach

12.07.09, 14:37
"Jeśli kresowianie nie potrafią świętować inaczej jak w ostatni weekend, to
ich sprawa. Ale państwo nie powinno firmować tych imprez."
___________________

Mało najwyraźniej suwerenne w swych decyzjach państwo nie firmuje ZADNYCH
poważnych imprez upamiątniających wołyński mord na Polakach. Stąd później
jednostronne przegięcia i takie imprezy jak ta. Państwo samo(?) nad tym pracuje.




Obserwuj wątek
    • han_pasado Jak ktoś nie wiedział, czym jest koszerna prawda, 12.07.09, 14:46
      to przeczytaniu tekstu Wojciechowskiego wie wszystko...
      • jonwol Nie trudno sobie wyobrazić jakie było by 12.07.09, 15:51
        wielkie aj waj gazetki gdyby wycięli upowcy Żydów! Wówczas uroczystośi odbywały
        by sie po patronatem Pierwszego Kartofla RP, a naczelny GW ronił by "szczere" łzy.
        • fxvi pop Zaleski wszędzie sieje nienawiść... 12.07.09, 16:27
          • han_pasado Stul pysk, banderowska gnido! 12.07.09, 20:37
            jw
            • megasceptyk Re: Stul pysk, banderowska gnido! 13.07.09, 11:04
              Chyba nie rozumiesz że polskim odpowiednikiem UPA była AK,
              i komuniści z oboma postąpili tak samo.
              Celowo piszę komuniści, ponieważ polscy komuniści wykończyli akowców
              a ukraińscy UPowców.

              A o krwiożerczych Polakach wstydzisz się pisać?
              Nie możesz tego znieść? Że Polak to takie dzikie bydło?
              Nie możesz znieść polskich morderców dzieci i kobiet?
              A to co później Polacy robili w obozach z polskimi oficerami AK
              oraz cywilną ludnością?
              Jak Wojsko Polskie i szmalcownicy wywozili ludzi ciężarówkami pod las
              i strzelali im w głowę.
              Tak wyglądały rozliczenia z partyzantami walczącymi o Polskę już po wojnie w obozie poniemieckim w Bełżcu przykładowo.

              Podejrzewam, że to samo działo się po stronie Ukraińskiej.

              Ja się nie boję pisać o krwiożerczych Ukraińcach.
              Nie wybielam morderców i bandytów,
              ale też nie obrażam wszystkich na świecie Niemców, Rosjan, Chińczyków czy Koreańczyków czy Amerykanów, choć wiadomo jak w historii te kraje sobie nagrabiły.


      • citaobscura === Wybiorcza = jak = Volkishebeobahter == 12.07.09, 22:09
        albo "Marsz żywych, jak ..... (wg uznania)"
        • mario-radyja fascynujący artykuł !!! 12.07.09, 22:53
          Można z niego wysnuć tezę, że należy "zrozumieć tamte czasy", w
          których Niemcy byli gospodarczo dyskryminowani przez Żydów, i dlatego
          zorganizowali Holocaust.

          Oczywiście nie o to chodziło autorowi. Chodziło mu tylko o to, żeby
          to POLACY czuli się winni za rzeź zgotowaną Polakom. Osłabić
          znaczenie Wołynia, miedialnie zabić Isakowicza.

          Oburzające jest w szczególności stawianie moralnej równoważności
          między RZEZIĄ, a WYSIEDLENIEM.

          Cyngle GW w akcji...

          www.dziennik.pl/dziennik/europa/article325207/Wojna_pokolen_przy_uzyciu_cyngli.html
          • mario-radyja LINK - poprzedni komentarz Wojciechowskiego na ten 13.07.09, 03:13
            poprzedni komentarz Wojciechowskiego na te tematy:

            wyborcza.pl/1,76842,5145406.html
            Cieszę się, że IPN na skutek protestów m.in. mniejszości ukraińskiej w Polsce oraz nacisków ambasady Ukrainy złagodził retorykę programu konferencji

            W nowej wersji programu użyto znacznie bardziej miękkich sformułowań, np. zrezygnowano ze słowa "ludobójstwo" w tytule konferencji i w programie.

            Nie zmienia to faktu, że wśród uczestników konferencji są osoby mocno kontrowersyjne.


            a teraz sobie doczytajcie jakie opinie profesorów Wojciechowski uważa za kontrowersyjne...
            • mario-radyja LINK - Wojciechowski o Akcji Wisła 13.07.09, 03:57
              Fascynuje mnie pokrętna, sofistyczna logika Wojciechowskiego:

              1. Polacy powinni przeprosić Ukraińców ( "w ich sercach wciąż tkwi bolesna zadra"!) za PRZESIEDLENIA, bo należy rozumieć, "jak ważnym sąsiadem Polski jest Ukraina".
              wyborcza.pl/1,76842,4025241.html
              2. Wojciechowskiego cieszy, żę IPN na skutek nacisków ambasady Ukrainy złagodził retorykę konferencji i zrezygnowano ze słowa "ludobójstwo" w tytule konferencji
              wyborcza.pl/1,76842,5145406.html
              3. Wojciechowskiego jest przeciwny obchodom mordu na Wołyniu, bo "Głosząc jedną prawdę ks. Isakowicza nie zbuduje się porozumienia między Polską i Ukrainą."
              wyborcza.pl/1,76842,6812727,Ks__Isakowicz_jak_Erika_Steinbach.html
              4. A wogóle to winna jest przedwojenna polityka II RP wobec Ukraińców.
              wyborcza.pl/1,76842,6812727,Ks__Isakowicz_jak_Erika_Steinbach.html-------------------------
              Generalnie wychodzi więc na to, że wszystko zaczęło się do złego zachowanie Polaków i tylko my musimy przeprosić, bo zależy nam na dobrych stosunkach z Ukrainą, a im nie.

              -------------------------

              Mam wrażenie, że Wojciechowski zaangażował się emocjonalnie w stosunki polsko-ukraińskie na bazie pomarańczowej rewolucji, którą obserwował i opisywał.
              www.wab.com.pl/index.php?id=7&bid=457
              Jak każdy badacz, utożsamił sie i zinternalizował tym samym przedmiot badania, tak jak niegdyś zachodni sowietolodzy zaczęli usprawiedliwiać działani Stalina. Taki syndrom helsiński.


              Tak więc w chwili obecnej Wojciechowski panicznie zwalcza wszystko, co może zagrozić poprawie stosunków polsko-ukraińskich, nawet jeżeli jest to fikcyjna i chwilowa poprawa. Trwała poprawa odbędzie się dopiero po akceptacji przez obie strony faktów historycznych, inaczej będzie to poprawa oparta na zakłamaniu i hipokryzji.

              Efektywnie więc w tej chwili Wojciechowski reprezentuje stanowisko PRO-UKRAIŃSKIE, a nie pro-polskie. Gdyby był dyplomatą, trzeba by było go jak najszybciej zdjać ze stanowiska. A dziennikarz też jest w jakimś zakresie medialnym dyplomatą.

              -------------------------
              Czytając to można zrozumieć dlaczego tak mu się Steinbach kojarzy:

              wyborcza.pl/1,76842,4025241.html


              Przeprosić za akcję "Wisła"


              Nie powinniśmy się bać, że ukraiński prezydent Wiktor Juszczenko zainicjował nad Dnieprem debatę o akcji "Wisła" - przymusowych przesiedleniach Ukraińców z Bieszczad do północno-zachodniej Polski przed 60 laty.

              To jedna z najmniej chwalebnych kart PRL. Winą Ukraińców była ich narodowość. Stracili domy, ziemię. I choć znam takich Ukraińców, którzy w końcu pogodzili się z przesiedleniem, nie zamierzają nawet odzyskiwać swej dawnej własności, to w ich sercach wciąż tkwi bolesna zadra.

              Juszczenko ma rację, że akcja "Wisła" "doprowadziła do nieodwracalnych moralnych i materialnych strat poniesionych przez naszych rodaków, którzy od wieków mieszkali na tych ziemiach". Ale te słowa nie są wymierzone przeciwko Polakom czy Polsce. To oskarżenie komunistycznego totalitaryzmu.


              Juszczenko chce, by Ukraińcy poznali ciemne strony komunistycznej przeszłości. To element jego polityki historycznej mającej przywrócić Ukraińcom tożsamość, sprawić, by przestali się czuć młodszymi braćmi Rosji. To próba pokazania, że ludzie wciąż gloryfikujący nad Dnieprem radziecką przeszłość, promują przemoc i zło.

              Warto, by Polska nazwała akcję "Wisła" złem i uczciła jej ofiary. 17 lat temu akcję "Wisła" potępił Senat RP. 10 lat temu Sejm nie zdobył się na ten akt. Zabrakło posłów rozumiejących, jak ważnym sąsiadem Polski jest Ukraina. I wyobraźni, że ofiarą tych prześladowań padli polscy obywatele.
      • jaremma Wojciechowski jak Goebbels 13.07.09, 03:22
        A GWno to Volkische Beobachter.
    • tom202 Re: Ks. Isakowicz jak Erika Steinbach 12.07.09, 14:50
      Tekst "Uroczystości kresowe-relacje sobotnie" na stronie www.isakowicz.pl, jest odpowiedzią na ten tekst z GW.
      • wuk4 Re: Ks. Isakowicz jak Erika Steinbach 12.07.09, 21:37
        tom202 napisał:

        > Tekst "Uroczystości kresowe-relacje sobotnie" na stronie
        www.isakowicz.pl, jest
        > odpowiedzią na ten tekst z GW.

        Mylisz się, tam nie ma żadnego szczególnego tekstu. Tam jest
        trójzdaniowa informacja ze strony ks. Zaleskiego , która brzmi:

        "Tylko "Gazeta Wyborcza" w sposób wyjątkowo podły zaatakowała mją
        skromną osobę, ale to nic dziwnego. Co wiecej, świadczy o tym,
        że "poprawne politycznie" środowisko przegrało, a zmowa milczenia
        została przerwana. Pozostałe media napisały w sposób rzetelny."

        Koniec cytatu. Argumentów do dyskusji widać brak.

        Jeśli ks. Zaleski jest chrześcijaninem, to powinien zacząć dialog z
        Ukraińcami od słów "Przebaczamy i prosimy o przebaczenie". Nie
        zorganizował jednak wspólnej modlitwy ekumenicznej czy nabożeństwa
        w intencji pojednania i pokoju, zorganizował za to pikiety
        protestacyjne pod konsulatem Ukrainy. Po co to komu? Ożyją ofiary
        rzezi?

        Nie sposób odmówić ks. Zaleskiemu mówienia bolesnej [częściowej]
        prawdy o okrutnych morderstwach dokonanych przez UPA na Polakach.
        Ale pamiętajmy, że mówienie półprawd i ćwierćprawd nie przynosi nic
        dobrego. Kto więc uznaje racje ks. Zaleskiego, musi uznać, że
        słuszność ma również Erika Steinbach. No bo jakże nie? Broni
        wygnanych, przepędzonych, obrabowanych, pozbawionych majątku -
        wiadomo, że po wojnie tak w Polsce traktowano cywilnych Niemców,
        dochodziło nawet do zabójstw. Więc co Erika, wracasz do Gotenhafen?
        W końcu się należy... ;-)

        Oczywiście po takim komentarzu mogę się domyśleć, że część
        zwolenników księdza Zaleskiego napisze, że jestem Żydem, a może
        jeszcze sprecyzuje, że jestem chasydem. To mnie trochę mało bawi
        (może wolałbym zostać wirtualnym Karaimem), poza tym tracę szacunek
        do duchownego, który zamiast budować pojednanie między dwoma
        narodami [i potępiać zbrodnię] tworzy sytuację, w której jedna
        strona jako jedyna ofiara nakazuje drugiej złożyć czołobitne
        przeprosiny i może jeszcze pocałunek w but. Z tego po prostu nic
        nie wyjdzie, bo druga strona nawet mając świadomość wielkiej
        zbrodni, która dokonała się podczas rzezi wołyńskiej, nie pozwoli
        się zbiorowo poniżać za grzechy swoich ojców i dziadków sprzed 66
        lat. A rozsądny duchowny powinien mieć na tyle nauk ewangelicznych
        w głowie, żeby wiedział jak jednać a nie skłócać.
        • burakpl4 Re: Ks. Isakowicz jak Erika Steinbach 12.07.09, 21:48
          piprzysz takie banialuki, ze głowa boli. To mają argumenty? To
          zwykły bełkot.
          • burlasino Re: Ks. Isakowicz jak Erika Steinbach 13.07.09, 09:03
            Ty jednak masz bardzo adekwatny nick.
        • ktos_021 Re: Ks. Isakowicz jak Erika Steinbach 12.07.09, 21:56
          wuk4 napisał:
          ..to powinien zacząć dialog z Ukraińcami od słów "Przebaczamy i prosimy o
          przebaczenie".

          Zgodnie z chrześcijańską regułą przebaczyć można komuś kto uznaje swoje winy
          i żałuje ich. Nic takiego nie ma u Ukraińców a wręcz przeciwnie winy uznają za
          chwałę a winnym stawiają pomniki. Nie ucz księdza pacierza.
          • wuk4 Re: Ks. Isakowicz jak Erika Steinbach 12.07.09, 22:30

            ktos_021 napisał:

            > wuk4 napisał:
            > ..to powinien zacząć dialog z Ukraińcami od słów "Przebaczamy i
            prosimy o
            > przebaczenie".
            >
            > Zgodnie z chrześcijańską regułą przebaczyć można komuś kto uznaje
            swoje winy
            > i żałuje ich. Nic takiego nie ma u Ukraińców a wręcz przeciwnie
            winy uznają za
            > chwałę a winnym stawiają pomniki. Nie ucz księdza pacierza.


            Zgadzam się z jednym: jestem zgorszony, że na Ukrainie czci sie
            osobników winnych zbrodni ludobójstwa. Ale awantury ks. Zaleskiego
            mogą przynieść tylko pogorszenie stosunków polsko-ukraińskich.
            Zwłaszcza, że w Polsce pewne środowiska też uznają za bohaterów
            postacie delikatnie mówiąc kontrowersyjne - np. Adama
            Doboszyńskiego, znanego ze swojego antysemickiego Marszu na
            Myślenice.

            Czy na Ukrainie mnie ma świadomości winy za rzeź wołyńską? Nie
            sądzę, że nic takiego nie ma, bo powoli się zaczyna - oficjalne
            odsłonięcia pomnika polskich ofiar było już w Porycku i Hucie
            Pieniackiej, pomnika ofiar ukraińskich w Pawłokomie. Byli
            prezydenci państw, ambasadorzy, oficjele i duchowni najwyższego
            szczebla.

            Ukraina wprawdzie jeszcze nie przeprosiła i widać jeszcze nie
            dojrzała jako państwo do rozprawienia się z tą sprawą. Jednak Od
            czego innego można zaczynać w tym wypadku dialog jak od
            przebaczenia? Ks. Zaleski zachowuje się tak, jakby chciał następnej
            wojny.

            Na pewno nie wszyscy Ukraińcy mają takie same poglądy, nie wszyscy
            to OUN-owcy. A pokolenie morderców z Wołynia na Ukrainie już - na
            szczęście dla stosunków obu narodów- idzie w piach, natomiast
            pojawia się nowe pokolenie - tych, którym to zwisa kalafiorem. Tacy
            są i w Polsce i na Ukrainie. Ci na Ukrainie nie są winni i nie będą
            przepraszać ani dawać się poniżać za zbrodnie dokonane przez swoich
            dziadków i pradziadków. Metoda ks. Zaleskiego jest więc
            przestarzała i żeby sobie dać radę z tą trudną sprawą, lepiej
            będziezwołać międzynarodową konferencję intelektualistów niż dać
            się wyżyć warchołom i awanturnikom.
            • kochajacyinaczej Przestań bełkotać. Spotkaj się z preziem 12.07.09, 23:01
              Lechem Kaczyńskim i jemu serwuj niedorozwinięte teorie o pojednaniu.
              Na pewno znajdziecie wspólny język, język ubóstwiania ukraińskich
              bandytów w imię mitycznych dobrych stosunków.
            • ktos_021 Re: Ks. Isakowicz jak Erika Steinbach 12.07.09, 23:02
              wuk4 napisał:
              Ale awantury ks. Zaleskiego > mogą przynieść tylko pogorszenie stosunków
              polsko-ukraińskich.

              Po pierwsze nie są ta żadne "awantury" ale domaganie zwykłej ludzkiej
              przyzwoitości. Po drugie to Ukrainie zależy bardziej na Polsce niż odwrotnie, a
              po trzecie zaś te "dobre" stosunki to wyłącznie tzw. "przyjaźń" Kaczyńskiego z
              Juszczenką, który niedługo i tak zostanie zmieciony ze sceny politycznej. Po
              czwarte zaś stosunki dopiero wtedy będą dobre gdy bedą oparte na prawdzie i
              uczciwości. Jeśli natomiast Ukraina chce wychowywac swoje młode pokolenia na
              takich zbrodniarzach jak Szuchewycz lub Bandera, to powinniśmy się od niej
              odgrodzić zawczasu wysokim murem, bo byc może znowu kiedyś utwierdzone w swoich
              racjach zechcą chwycic za siekiery i noże..

              wuk4 napisał:
              Byli prezydenci państw, ambasadorzy, oficjele i duchowni najwyższego
              > szczebla.

              I co z tego? Apologeci zbrodniarzy mają się na Ukrainie nadal dobrze a polska
              władza chowa nadal głowe w piasek.

              wuk4 napisał:
              Ukraina wprawdzie jeszcze nie przeprosiła i widać jeszcze nie
              > dojrzała jako państwo do rozprawienia się z tą sprawą. Jednak Od
              > czego innego można zaczynać w tym wypadku dialog jak od > przebaczenia? Ks.
              Zaleski zachowuje się tak, jakby chciał następnej > wojny.

              Ukraina nie przeprosiła i prawdopodobnie nie przeprosi. Nie zależy mi nawet na
              przeprosinach ludzi, którzy chwilę potem udadzą sie z kwiatkami pod pomnik Kłyma
              Sawura.
              Wazniejsze jest stanowisko polskich władz, które wszelkimi sposobami należy
              przymusic do jednoznacznego zajęcia stanowiska wobec zbrodni ukrainskich,
              podobnie zreszta jak wobec zbrodni katyńskiej.
              Co z tym zrobia Ukraińcy to ich sprawa. Ponoć mają ambicje przynależeć do
              zachodniej cywilizacji. Z Bandera , Szuchewyczem, Kłymem Sawurem nie ma tam dla
              nich miejsca.
            • koloratura1 Re: Ks. Isakowicz jak Erika Steinbach 13.07.09, 04:21
              wuk4 napisał:

              > Ale awantury ks. Zaleskiego
              > mogą przynieść tylko pogorszenie stosunków polsko-ukraińskich.
              > Zwłaszcza, że w Polsce pewne środowiska też uznają za bohaterów
              > postacie delikatnie mówiąc kontrowersyjne - np. Adama
              > Doboszyńskiego, znanego ze swojego antysemickiego Marszu na
              > Myślenice.

              Sam piszesz, że PEWNE ŚRODOWISKA (podkreśl. moje)uznają za bohatera niejakiego Adama Doboszyńskiego (rozumiem - antysemitę).
              Ale państwo polskie konsekwentnie potępia antysemityzm.
              Ukraina zbrodni wołyńskiej - jak dotąd - nie potępiła, a w czczeniu pamięci bandytów wołyńskich (pomniki) udział biorą oficjele.

              > Ukraina wprawdzie jeszcze nie przeprosiła i widać jeszcze nie
              > dojrzała jako państwo do rozprawienia się z tą sprawą.

              Czy aby nie czas najwyższy?

              > Jednak Od
              > czego innego można zaczynać w tym wypadku dialog jak od
              > przebaczenia?

              Może ja się nie znam, bom kiepska chrześcijanka (uważam się za agnostyczkę - automatycznie: bezwyznaniową), ale wydaje mi się, że aby dostąpić przebaczenia, należy uznać winę i - chociaż - za nią przeprosić...

              > Ks. Zaleski zachowuje się tak, jakby chciał następnej
              > wojny.

              Czy Ty aby nie przesadzasz i go nie obrażasz?

              > Na pewno nie wszyscy Ukraińcy mają takie same poglądy, nie wszyscy
              > to OUN-owcy.

              Tego nawet ks. Zalewski nie twierdzi.

              > A pokolenie morderców z Wołynia na Ukrainie już - na
              > szczęście dla stosunków obu narodów- idzie w piach, natomiast
              > pojawia się nowe pokolenie - tych, którym to zwisa kalafiorem.
              >Tacy
              > są i w Polsce i na Ukrainie.

              Rozumiem, że taki, powiedzmy, Katyń powinien - zarówno nam jak i Rosjanom - tym bardziej "zwisać kalafiorem"? W końcu tam tylko jakiś ułamek tej liczby, co liczba ofiar Wołynia został po prostu "humanitarnie" zastrzelony; w dodatku - sami dorośli mężczyźni, nawet wojskowi, a nie, na przykład - dzieciaczki, z niemowlętami włącznie, wiązane drutem kolczastym i palone żywcem...

              > Ci na Ukrainie nie są winni i nie będą
              > przepraszać ani dawać się poniżać za zbrodnie dokonane przez swoich
              > dziadków i pradziadków.

              Pewnie, że nie są winni, ale gdy idzie o dalszy ciąg Twej wypowiedzi - mam inne zdanie. Przeproszenie za wydarzenia, spowodowane przez przodków, bynajmniej nie jest tożsame z dawaniem się poniżać.
              Jest zwyczajną i oczekiwaną koniecznością.

              > Metoda ks. Zaleskiego jest więc
              > przestarzała

              Bo domaga się prawdy i zwykłej ludzkiej przyzwoitości?
              Ciekawość...

              > i żeby sobie dać radę z tą trudną sprawą, lepiej
              > będzie zwołać międzynarodową konferencję intelektualistów niż dać
              > się wyżyć warchołom i awanturnikom.

              Nie mam nic przeciwko konferencji, ale określać osoby, domagające się prawdy o ludobójstwie wołyńskim, mianem warchołów i awanturników, którym nie należy dawać się "wyżyć", jest - zwyczajnie - PODŁOŚCIĄ.
    • slavik222 To chamstwo, Michniku 12.07.09, 14:50
      W takim dniu byle pismak pisze bzdury.
      To tak jakby w dniu mordu w Jedwabnem dać tekst o żydach z
      Ministerstwa Bezpieczeństwa.
      Ale tego nie zrozumie głupiec lub chory człowiek...
      • halflitra To wykwit twojego prymitywnego mózgu slavik. 12.07.09, 16:44
        Bo prymittywne "prawdy" to oczywista oczywistość jedynie dla
        prymitywnych umysłów
        • spadek.misia.w.przepasc Re: To wykwit twojego prymitywnego mózgu slavik. 12.07.09, 18:58
          On ma rację, ten artykulik to zwykłe świństwo, ewentualnie świństwo połączone z redakcyjnym wazelniarstwem.
          • sclavus Re: To wykwit twojego prymitywnego mózgu slavik. 12.07.09, 20:28
            może troszkę historii poczytaj a dopiero potem cóś pisz
            • spadek.misia.w.przepasc Re: To wykwit twojego prymitywnego mózgu slavik. 12.07.09, 20:40
              Tylko sraczki nie dostań z tego samoobwiniania, zakompleksiony polaczku z syndromem ofiary.
        • slavik222 Re: To wykwit twojego prymitywnego mózgu slavik. 12.07.09, 21:30
          halflitra napisała:
          Bo prymittywne "prawdy" to oczywista oczywistość jedynie dla
          prymitywnych umysłów

          Może Twój dziadek był w NKWD lub niemieckich formacjach,może był
          szmalcownikiem, albo po prostu ukrainskim zbrodniarzem i nic nie
          mówiono w Twojej rodzinie na ten temat.
          Jednnak od pismaka z GW można jednak wymagać trochę wiecej solidności
          • landaverde Re: To wykwit twojego prymitywnego mózgu slavik. 12.07.09, 22:44
            slavik222 napisał:

            > Jednnak od pismaka z GW można jednak wymagać trochę wiecej solidności

            Wręcz przeciwnie, od pismaka z gazety Michnika, syna Ozjasza Szechtera,
            członka KPZU, działającego na rzecz przyłączenia Ukrainy do ZSRR, i
            brata zbrodniarza sądowego mordującego Polaków, właśnie takiej
            niesolidności można się spodziewać.

            Co prawda można by się spodziewać ciut większej rzetelności gdyby
            Michnik rzeczywiście chciał uchodzić za polskiego patriotę, za którego
            się podaje - szczególnie za granicą. Ale mam wrażenie, że tu w Polsce
            na utrzynaniu pozorów coraz mniej mu zależy.
            • koloratura1 Re: To wykwit twojego prymitywnego mózgu slavik. 13.07.09, 04:36
              landaverde napisał:

              > na utrzynaniu pozorów coraz mniej mu [Michnikowi] zależy.

              Możesz być pewny; na "utrzymaniu pozorów" na pewno nie zależy mu w ogóle.
              Nie musi; jego biografia świadczy o nim: lata spędzone w komunistycznym więzieniu, kiedy różni obecni "bohaterowie - patrioci" dygotali ze strachu pod mamusiną pierzyną...

              • landaverde Re: To wykwit twojego prymitywnego mózgu slavik. 13.07.09, 06:26
                koloratura1 napisała:

                > lata spędzone w komunistycznym więzieniu, ...

                Masz na myśli czas spędzony na ogladaniu kolorowej telewizji i pisaniu
                artykułów, podczas gdy inni telewizorów ani papieru nie dostawali, a
                raczej w zęby? Nic dziwnego, że Michnik swojego "oprawcę" Kiszczaka
                nazywa "człowiekiem honoru" - pokazał Adasiowi, że przynależność do tej
                samej co jego brat Stefan organizacji przestępczej pod nazwą Informacja
                Wojskowa zobowiązuje.
                • koloratura1 Re: To wykwit twojego prymitywnego mózgu slavik. 13.07.09, 23:17
                  landaverde napisał:

                  > koloratura1 napisała:
                  >
                  > > lata spędzone w komunistycznym więzieniu, ...
                  >
                  > Masz na myśli czas spędzony na ogladaniu kolorowej telewizji i pisaniu
                  > artykułów, podczas gdy inni telewizorów ani papieru nie dostawali, a
                  > raczej w zęby?

                  Na takie dictum przyzwoity człowiek ma tylko jedną odpowiedź:
                  Z szujami nie rozmawiam.



                  • landaverde A kto ci każe z Michnikiem i Kiszczakiem rozmawiać 14.07.09, 01:35
                    koloratura1 napisała:

                    > Na takie dictum przyzwoity człowiek ma tylko jedną odpowiedź:
                    > Z szujami nie rozmawiam.

                    Ależ wcale nie musisz z tymi szujami rozmawiać, by zweryfikować to
                    co napisałem wyżej.

                    Co prawda na podstawie twoich wpisów trudno stwierdzić byś się
                    uważała za taką przyzwoitą, wręcz przeciwnie, ale oczywiście możesz
                    się łudzić.
                    • koloratura1 Re: A kto ci każe z Michnikiem i Kiszczakiem rozm 14.07.09, 08:54
                      landaverde napisał:

                      > koloratura1 napisała:
                      >
                      > > Na takie dictum przyzwoity człowiek ma tylko jedną odpowiedź:
                      > > Z szujami nie rozmawiam.
                      >
                      > Ależ wcale nie musisz z tymi szujami rozmawiać, by zweryfikować to
                      > co napisałem wyżej.
                      >
                      > Co prawda na podstawie twoich wpisów trudno stwierdzić byś się
                      > uważała za taką przyzwoitą, wręcz przeciwnie, ale oczywiście możesz
                      > się łudzić.

                      Odpowiedź masz w moim poprzednim poście; możesz go sobie przeczytać drugi raz, jeśli za pierwszym nie dotarło.
                      >
                      • landaverde Re: A kto ci każe z Michnikiem i Kiszczakiem rozm 14.07.09, 16:18
                        Odpowiedź masz w moim poprzednim poście; możesz go sobie przeczytać
                        drugi raz - nikt ci nie każe rozmawiać z szujami, ani z Michnikiem,
                        ani z Kiszczakiem.
                  • landaverde A kto ci każe rozmawiać z Michnikiem i Kiszczakiem 14.07.09, 02:17
                    "Żona zmarłego [M. Falzmanna] opublikowała wstrząsający tekst
                    pt. „Dlaczego mój mąż musiał umrzeć"(1992). Jest tam m.in. taki
                    wspominek:
                    „Pamiętam, że kiedyś powiedział, iż dojście do władzy grupy Michnika
                    będzie następną tragedią Polski, ponieważ jest to elita
                    promoskiewska. Wybuchła kolejna afera towarzyska. Michał
                    argumentował, że środowisko to najlepiej będzie chroniło inte­resy
                    Moskwy w Polsce. Wskazywał na liczne absurdy sytuacyjne — w jaki
                    sposób represjonowany opozycjonista może w więzieniu pisać książki,
                    mieć dostęp do tekstów źródłowych i jeszcze wydawać je...".

                    Tym opozycjonistą, o którym mówił antysemita Falzmann, był A.
                    Michnik, zaś sprawa jego szokująco ekskluzywnych (nie jest znany
                    drugi taki przypadek) warunków więziennych — to jedna z kilku
                    przesłanek, jakie każą antysemitom wnioskować, że był konfidentem.
                    Gdy w Czechach i w Niemczech ujawniono tamtejszych współpracowników
                    bezpieki, okazało się, że rutynową metodą stosowaną przez czerwone
                    służby dla uwiarygodniania szpicli pośród dysydentów-opozycjonistów
                    było ciągłe represjono­wanie takiego gościa, i pakowanie go do celi
                    na niezbyt długi czas. W NRD uwiarygodniono tą metodą czołówkę
                    „opozycjonistów" — Böhme'ego, Andersena i innych piesków Stasi,
                    czyniąc z nich antykomunistycznych bohaterów. Metodę wypracowało KGB
                    i nauczyło „służby" wszystkich satelickich państw. W po­czątkach lat
                    90-ych oficer SB kierujący siatką TW opowiedział dziennikarce o
                    wsadzaniu do więzienia tych, z których MSW ro­biło herosów:
                    „— Nagłaśnianie nazwisk odbywało się pod nasze dyktando i według
                    schematu: represja, informacja o represji, nagłośnienie (...) To
                    takie dziecinnie łatwe sposoby uwiarygodniania". Antysemici mówią:
                    więc w Polsce działano identycznie jak wszędzie! I wskazują
                    zamienioną na pisarskie studio celę Michnika.

                    Te spekulacje były często poprzedzone zdziwieniem tzw. bez­brzeżnym.
                    Antysemita L. Antonowicz: „Nie mogłem zrozumieć jak znienawidzony i
                    więziony przez «Czerwonego» działacz jest w stanie pisać wewnątrz
                    celi skierowane przeciw temuż «Czerwonemu» obszerne teksty z
                    licznymi, bardzo długimi i trafnymi cytatami, do których wyboru
                    potrzebna jest cała biblioteka? Jak to się odbywa? Zanim klawisz
                    zerknie w judasz, to sprytny więzień zręcznym ruchem chowa rękopis i
                    bibliotekę pod siennik? A jeśli robią kipisz, to co? Łyka to szystko
                    na czas rewizji? Posiada skrytkę w ścianie? Miałem wątpliwości, i
                    chodziły mi po głowie różne dziwne myśli...". Antysemita W.
                    Łysiak: „Michnikowi zezwalano pisać w pierdlu książki, dostarczano
                    ryzy papieru i biblioteczny «aparat naukowy», choć innym po­litycznym
                    zabierano skrawek ołówka i gazety, by nie napisali kilku zdań. Owe
                    teksty wędrowały z celi do druku". Antysemita S. Murzański ujął to
                    celniej i krócej: „Jedni, jak Adam Michnik, pisali w więzieniu
                    książki, drudzy zbierali na posadzce zęby".

                    Michnik uznał, że takie sugestie — takie antysemickie „dawanie do
                    zrozumienia" — godne jest tylko wyniosłej ciszy ze strony
                    szkalowanego, nie będzie się zniżał, żadnych ripost.

                    Antysemita A. Zybertowicz: „Nigdy nie spotkałem się z wyjaśnieniem
                    przez samego Michnika fenomenu jego więziennej twórczości. I choć
                    rzeczywiście poszlaki nie są dowodami, to dobrze byłoby wątpliwości
                    wyjaśniać". Podobno jednak raz komuś Michnik wyjaśnił — wyjaśnił swą
                    przemyślnością więzienną. Antysemita J. R. Nowak: „O dziwo, z jego
                    celi swobodnie wychodzą na świat kolejne listy, artykuły i książki,
                    podczas gdy inni współwięźniowie nie mogą się doprosić nawet ołówka.
                    Czy wszystko to dzieje się rzeczywiście przypadkowo — dzięki
                    wyjątkowej zręczności Michnika, której nie umiał przeciwdziałać cały
                    per­sonel MSW, jak to przedstawiał sam Michnik ? A może było tak
                    dlatego, ze o wyjątkowym uprzywilejowaniu Michnika w więzieniu
                    decydowały pewne wpływowe kręgi partyjne, te same, które tak
                    zabiegały o poparcie Żydów dla Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego
                    (żydowski publicysta, Abel Kainer, pisał w 15 nu­merze
                    podziemnej «Krytyki» z 1983 roku, że «WRON grała rolę wielkiej
                    opiekunki Żydów»)".

                    W roku 1992 dziennikarka M. Olejnik spytała Michnika o to (wywiad
                    dla „Wprost"): „— Waldemar Łysiak w swojej książce zasugerował, że
                    był pan agentem. Miał pan lepsze warunki pobytu od innych więźniów.
                    Mógł pan pisać książki, gdy tymczasem innym odbierano najmniejszy
                    strzęp gazety. Czy poda pan Łysiaka do sądu?". Michnik odrzekł: „—
                    Nie, nie podam go do sądu. Dlatego, że byłoby to zrobienie mu
                    niesłychanej reklamy. Nagle z trzeciorzędnego grafomana,insynuatora,
                    stałby się ważną postacią. Jak chce, niech się stanie, ja mu w tym
                    nie będę pomagał. A co do moich luksusowych warunków w więzieniu —
                    nigdy nie opowiadałem o swojej martyrologii, nie lubię tego, nigdy
                    też nie napisałem żadnych wspomnień z więzienia ani z ośrodka dla
                    internowanych. Nie udzielam też na ten temat wywiadów, chociaż się o
                    to do mnie zwracano. Ale oczywiście można powiedzieć, że miałem
                    lepsze warunki niż Łysiak. Żeby się o tym przekonać, starczy
                    przeczytać jego książki i moje. I porównać".

                    Myślący spekulatywnie antysemici wymieniają jako drugą wię­zienną
                    przesłankę dla swoich podejrzeń pewne dzieło filmowe, które ukazuje
                    najbardziej dramatyczny moment „martyrologii" A. Michnika. Chociaż
                    on sam nie chciał i nie chce puścić pary z gęby na temat „swojej
                    martyrologii", ale od czego są przyjaciele? — zrobił to za niego
                    bliski przyjaciel, generał Cz. Kiszczak. Tak, ten sam,który „Adasia"
                    uwięził. Wystąpili razem (1993) w programie telewizyjnym „Portret".
                    Chodziło o zbio­rowy portret dwóch serdecznych kolegów, lecz głównie
                    o portret bohatera walki narodowowyzwoleńczej. W trakcie programu
                    puszczono film „dokumentalny", ukazujący wstrząsającą scenę
                    więzienną: jakiś ciemny loch (aczkolwiek rozświetlony reflektorami
                    na stojakach, bo inaczej nie można byłoby kręcić filmu), kilku
                    oprawców szamocze się z wściekle walczącym Michnikiem, próbują
                    wykręcić mu ręce i powalić, ten się miota niczym dzik opadnięty
                    przez sforę zajadłych psów, mordercza wal­ka, bitewny kłąb, trzeszczą
                    kości, duuuże wrażenie! Film przekazał telewizji generał Kiszczak —
                    jako dowód, że jego katowany w lochu przyjaciel (którego on sam
                    wpakował do tiurmy) był prawdziwym bohaterem lochu, znaczy podziemia.

                    Antysemitami ten film nie wstrząsnął, albowiem uznali, że na­stąpiła
                    tu pomyłka w rozróżnianiu filmowych gatunków — mylenie farsy
                    z „thrillerem". I zaczęli stawiać nieeleganckie (niesalonowe)
                    pytania o twórców (o reżysera tudzież o autora scenariusza), dzięki
                    którym bohater filmu wypada jak prawdziwy bohater.

                    Anonimowy antysemita M. W. pisał wówczas w „Nowym Świecie"
                    (tytuł: „Z życia... bohaterów"): „16 stycznia telewizja nadała
                    program z panem Adamem Michnikiem, program ilustrowany migawką
                    filmową ze sceną turbowania go przez służbę więzienną (...) To robi
                    wrażenie. Ale kiedy się już ochłonie, nasuwają się pytania: skąd ten
                    film? Czy był w więzieniach zwyczaj filmowania scen maltretowania
                    więźniów? Czy były to praktyki rutynowe, czy wyjątkowe? Kiedy je
                    stosowano i dlaczego? Sprawa o tyle istotna, że może moglibyśmy
                    zobaczyć więcej takich filmów(...) Jeszcze jedno pytanie: dlaczego
                    tamto kierownictwo MSW, tak skrupulatnie niszczące różne trefne
                    dokumenty ze swej działalności — oszczędziło właśnie ten film? Może
                    na to pytanie mógłby udzielić odpowiedzi gość programu, gen.
                    Kiszczak, który tak wzruszająco mówił o bohaterze programu?".
                    Rzeczywiście, mówił wzruszająco. Antysemitka Z. Jaszcza: „Kiszczak
                    w nadanym ostatnio przez TVP programie tak mu [Michnikowi — W. Ł.]
                    kadzi
                    • landaverde cd: A kto ci każe rozmawiać z Michnikiem i Kiszcz 14.07.09, 02:25
                      Antysemitka Z. Jaszcza: „Kiszczak w nadanym ostatnio przez TVP
                      programie tak mu [Michnikowi — W. Ł.] kadził, tak kadził, że ciarki
                      szły po plecach...". Jeszcze większe ciarki szły antysemitom po
                      plecach, gdy równocześnie Michnik kadził Kiszczakowi jako
                      wspaniałemu facetowi, „człowiekowi honoru", itp. Antysemita K.
                      Brodacki skomentował te filmowe wzruszenia, to picie sobie przed
                      kamerami z dzióbków, oraz tę bratnią zażyłość „kata i ofiary",
                      parafrazując Majakowskiego:

                      „Mówimy «Michnik», a w domyśle — «Kiszczak»,

                      mówimy «Kiszczak», a w domyśle — «Michnik».

                      Tego samego roku antysemitka E. Barańska-Jamrozik wyłożyła to samo
                      okładkowym projektem graficznym dla zbioru felieto­nów R.
                      Legutki „Nie lubię tolerancji": z lewej Kiszczak dźwiga na plecach
                      Michnika (faza PRL-u), z prawej Michnik dźwiga na plecach Kiszczaka
                      (faza III RP).

                      Siedem lat później (2001) „Gazeta Wyborcza" opublikowała
                      wielokolumnowy dialog między Michnikiem a Kiszczakiem,
                      reinterpretujący najnowszą historię Polski. Czytelnicy dowiedzieli
                      się, że zerwanie półwiecznych pęt komunizmu zawdzięczają dwóm
                      spiskowcom, duetowi K.—M. Resort Kiszczaka mordował patriotów,
                      księży nie oszczędzając, ale wszechwładny szef resortu parł do
                      wyzwolenia narodu spod pięści resortu, zaś Michnik to rozumiał i
                      doceniał. Dlatego szef „GW" będzie bronił generała „jak
                      niepodległości" (sic!), bo to przyzwoity człowiek. Kiszczak zaś dał
                      dowód, że jest przyzwoitym człowiekiem, mówiąc, iż kazał wstawiać
                      więźniom politycznym telewizory do cel, ale „klawisze" sabotowali
                      ten rozkaz. Pewna prawicowa gazeta skomentowała to chęcią
                      przeczytania teraz wywiadu z Himmlerem, który się skarży, iż kazał
                      wstawiać telewizory do baraków Auschwitzu, jednak
                      nieposłuszni „kapo" zignorowali rozkaz i nie wstawili. Lecz
                      odbiegliśmy od wątku filmowego, wróćmy więc tam:

                      Michnik, swoim zwyczajem, znowu nie odpowiedział na antysemickie
                      sugestie tyczące filmu, a zwłaszcza na pytanie: dlacze­go bezpieka
                      nikomu innemu spośród tylu więźniów nie wykonała podobnego filmu?
                      Lub: jeśli wykonała, to czemu żaden inny tego rodzaju „thriller"
                      nigdy nie został wyemitowany? Udzielając wtedy wywiadu
                      czerwonej „Trybunie" (1993) Michnik rzekł, iż należy do osobników,
                      którzy „przebierają się w różne stroje", ale o stroju filmowym nie
                      wspomniał.

                      Antysemici, sugerując po antysemicku, że Michnik przebrał się w
                      strój cichego kolaboranta bezpieki, nie tworzyli formacji
                      solidarnej. Wyłamał się antysemita R. A. Ziemkiewicz, pisząc
                      (1994): „Każdy, kto udeckiego guru nazywa agentem, niepotrzebnie i
                      niezasłużenie go dowartościowuje. Michnik był tylko, jak to zwał
                      Lenin, «pożytecznym idiotą», miotanym jakimiś zapiekłymi kompleksami
                      i urazami, urabiającym milionową rzeszę udeckich potakiwaczy podług
                      swych neurotycznych odlotów. Jeśli go czymś kupiono, to daniem mu
                      możliwości nadymania się do woli, daniem mu mesjanistycznego
                      poczucia, że prowadzi masy ku rajowi tolerancji. Zdaje się, że to
                      wystarczyło, by się pan Michnik swym mesjanizmem upił do
                      nieprzytomności, tak, że nawet nie zauważył, iż mu ktoś włożył kijek
                      w d... i kręci nim jak kukiełką. To by miał być agent? Kpiny. To
                      pajac. Szmaciany pajacyk na patyku, nic więcej. Kto by na jego
                      werbowanie marnował pieniądze? ".

                      „Jeśli go czymś kupiono" — rzekł Ziemkiewicz. Abstrahując od tego
                      czym — przekonanie, że jednak czymś „kupiono", wyrazili roku 1995
                      również antysemici proletariaccy. Michnik przyjechał wówczas na
                      Śląsk, by zeznawać jako świadek w procesie Kiszczaka oskarżonego o
                      współsprawstwo mordu, którego ZOMO dokonało na dziewięciu górnikach
                      kopalni „Wujek". Widząc jak czule ci dwaj się witają, górnicy nie
                      wstrzymali gniewu, powiedzieli Michnikowi wprost: „ — Mamy prawo
                      sądzić, iż jest pan kupiony!". A że wcześniej już pewien major SB,
                      charakteryzowany przez swe ofiary jako szczególnie bestialski
                      oprawca, pu­blicznie się wyraził o Michniku: „ — Cóż za wspaniały,
                      mądry człowiek!" — komitety strajkowe Związku „Solidarność" zaczęły
                      wywieszać transparenty brzmiące tak: „«Psom» [czyli esbekom — W.
                      Ł.] ; i dziennikarzom «Gazety Wyborczej» wstęp wzbroniony!".
                      Notabene: przyszłych historyków-antysemitów winna zainteresować
                      ciekawostka, o której się dziś w Polsce milczy — „dziwna"
                      prawidłowość „klasowa" tycząca tortur. SB torturowała nie gorzej niż
                      Gestapo i NKWD — strasznie! Jeden z katów esbeckich, Z. Kmietko
                      (później, za III Rzeczypospolitej, szanowany biznesmen), opowiedział
                      dziennikarzowi jak w latach 80-ych, w katowniach SB, bito
                      prawdziwych opozycjonistów. Bito tak, że słychać było „już nie krzyk
                      człowieka, ale wycie zarzynanego zwierzęcia". I spytał
                      retorycznie: „ — Widział pan kiedyś osobę bitą po stopach?...".
                      Ciekawostka, o której wspomniałem, to fakt, że katowano tak (i
                      zabijano) wyłącznie plebs miejski i wiejski, proletariuszy, czyli
                      należących do opozycji robotników bądź chłopów — nigdy inteligentów
                      (nie licząc zabitych antykomunistycznych księży — to była osobna
                      kategoria do odstrzału). Nie jest znany ani jeden przypadek
                      maltretowania dysydenta-inteligenta, członka „Salonu" różowego!

                      Kolejna poszlakowa przesłanka, która prowokuje wymierzone w Michnika
                      spekulacje antysemitów, to jego ekstremalna wrogość wobec czegoś,
                      czego dokonały, gwoli oczyszczenia życia publicznego, wszystkie (za
                      wyjątkiem Polski) dawne KDL-e — wobec tzw. lustracji, czyli
                      demaskacji prominentnych agentów bezpieki komunistycznej. „Gazeta
                      Wyborcza" piętnaście lat temu rozpętała wściekłą propagandę
                      kontrlustracyjną i trzyma ten kurs do dzisiaj, nie dając się
                      wyprzedzić nikomu między Bałtykiem a Tatrami w deza­wuowaniu „polowań
                      na czarownice". Wszyscy zwolennicy lustracji zwani są więc przez
                      różowy „Salon" nikczemnikami, inkwizytorami, jaskiniowcami,
                      oszołomami, etc. Tymczasem antysemici przypominają, że
                      pierwszej „lustracji" dokonała osławiona, działająca zupełnie
                      bezprawnie, tzw. „Komisja Michnika" (1990). Michnik i trzej jego
                      salonowi „podwładni" weszli sobie, tak po prostu, do archiwów MSW, i
                      buszowali tam przez dwa i pół miesiąca bez żadnej kontroli! Kto ich
                      wpuścił? Delegat „Salonu", K. Kozłowski, minister MSW za rządów
                      innego salonowego kumpla, premiera T. Mazowieckiego. Po co? Żeby
                      sobie „Adaś" poszperał w „teczkach" według woli własnej.

                      Oddaję głos fachowcowi, byłemu pracownikowi UOP-u, antysemicie M.
                      Greckiemu, autorowi pracy „Konfidenci są wśród nas...":

                      „ Tak zwana «Komisja Michnika» działała na terenie MSW mając dostęp
                      do najtajniejszych materiałów w okresie od 12 kwietnia do 27 czerwca
                      1990 roku (...) W jej skład weszli: Andrzej Ajnenkiel, Jerzy Holzer,
                      Adam Michnik i Bogdan Kroll. Jeden z nich figurował w kartotekach
                      jako TW. Jedynym materiałem, który po sobie pozostawiła «Komisja»,
                      jest liczące dwie strony sprawozdanie wraz z enigmatycznym spisem
                      materiałów archiwalnych i wnioskiem o przekwalifikowanie kategorii
                      dokumentów z tej wyrywkowej listy. Nie wiadomo do jakich dokumentów
                      członkowie «Komisji» mieli dostęp. Nie wiadomo, czy z tych
                      materiałów nie zostały sporządzone kopie bądź odpisy, nie wiadomo
                      wreszcie, gdzie takowe — jeśli istnieją — są przechowywane. Wiadomo,
                      że jej członkowie mieli dostęp do akt współ­pracowników UB i SB. Nie
                      wiadomo w jaki sposób pracowała «Komisja», nie istnieją żadne
                      dokumenty, które mogłyby wskazać, z jakich obszarów archiwum MSW
                      korzystali jej członko­wie. «Komisja» miała zapewne wgląd do
                      • landaverde cd: A kto ci każe rozmawiać z Michnikiem i Ki 14.07.09, 02:34
                        Nie wiadomo w jaki sposób pracowała «Komisja», nie istnieją żadne
                        dokumenty, które mogłyby wskazać, z jakich obszarów archiwum MSW
                        korzystali jej członko­wie. «Komisja» miała zapewne wgląd do
                        wszystkich dokumen­tów, o jakie jej członkowie prosili — mówili
                        pracownicy Biura Ewidencji i Archiwum UOP. Na pewno mieli też dostęp
                        do ma­teriałów operacyjnych, wszystkich opatrzonych klauzulą «tajne
                        specjalnego znaczenia». Nie ma jednak żadnej podstawy prawnej
                        działania «Komisji». Korzystanie z dokumentów odbywało się poza
                        wszelkimi procedurami obowiązującymi w MSW".

                        Owo kilkumiesięczne „korzystanie z dokumentów" przez Michnika
                        uskrzydla spekulatywność poszlakową antysemitów trójtorowo. Primo:
                        czy piewca tolerancji był tolerancyjny dla dokumentów z „teczki"
                        własnej? Secundo: czy w ogóle zaglądał do własnej, którą jego
                        przyjaciel, Kiszczak, mógł po przyjacielsku już wcześniej wyczyścić?
                        Tertio: ile „haków" na przeciwników znalazł w cudzych „teczkach”?
                        Ja bym dołożył jeszcze quarto: ile rozczarowań przeżył
                        samowolny „lustrator" wertując „teczkę" śmiertelnego wroga swojego i
                        esbecji nie zawierającą „haków”? Taka absencja kijów rodzi
                        bezradność „lustratora" — można wroga opluwać epitetami rodzaju
                        literackiego (grafoman bądź plagiator), ale nie można trzymać go za
                        jaja, wymuszając prosalonową kolaborację bądź milczącą uległość.
                        Kłopot, psiakrew!

                        Największy lustracyjny kłopot Michnika to pewna lista „tajnych
                        współpracowników" bezpieki. Były wiceprzewodniczący
                        NSZZ „Solidarność", antysemita A. Gwiazda, opowiedział o niej w 2002
                        roku australijskiemu „Tygodnikowi Polskiemu". Wywiad ten
                        (wieloodcinkowy) zawiera mnóstwo negliżujących świętego guru
                        smaczków, choćby relacjonowane przez Gwiazdę wyznania robotników o
                        tym, jak „Michnik namawiał ich w zakładzie do porozumiewania się z
                        Sowietami ponad głową PZPR". I tu Gwiazda kontynuuje: „ — No, ale
                        było to już wtedy, kiedy nie mieliśmy wątpliwości, że Michnik
                        przeszedł na stronę wroga (...) Jak wiemy z analiz dokonanych przez
                        byłego ministra Spraw Wewnętrznych, Antoniego Macierewicza, Michnik
                        był współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa od 1968 roku (...) Na
                        pierwszym Zjeździe Neo-«Solidarności» krążyła wśród uczestników
                        lista agentów SB z byłego KOR-u, na której był Michnik, obok zresztą
                        wielu innych prominentnych nazwisk. Podobną listę opublikowało
                        pismo «Poza Układem »". Widziałem tę listę. Przy nazwisku Michnika
                        figuruje tam dopisek: „Kolaboracja z SB od 1968 r. «Nie za ostro,
                        dostaniesz czasem w mor­dę, ale wam się to opłaci» — cytat z
                        archiwizowanej rozmowy werbunkowej". Lista owa może być, rzecz
                        jasna, antysemicką fałszywką. Ale nawet gdyby nią nie była — „gdyby
                        okazało się, że słuszne są nawet najbardziej ponure podejrzenia
                        wobec Adama Michnika" (A. Zybertowicz, „W uścisku tajnych stużb") —
                        to i tak trudno byłoby zaprzeczyć, że antysemityzm jest dużo gorszy
                        od antylustracjonizmu i od życia salonowego."
                        • koloratura1 Re: cd: A kto ci każe rozmawiać z Michnikiem i Ki 14.07.09, 08:58
                          Wklej jeszcze z tuzin różnorakich "wypracowań" (których i tak nikt nie czyta) a i tak nie zatrzesz podłego wrażenia...
                          • landaverde Re: cd: A kto ci każe rozmawiać z Michnikiem i Ki 14.07.09, 16:16
                            Ależ nie zamierzam wcale zacierać podłego wrażenia nt tej zakłamanej
                            szuji Michnika i jego kumpla Kiszczaka. Wręcz przeciwnie.
                            • koloratura1 Re: cd: A kto ci każe rozmawiać z Michnikiem i Ki 15.07.09, 10:57
                              landaverde napisał:

                              > Ależ nie zamierzam wcale zacierać podłego wrażenia nt tej zakłamanej
                              > szuji Michnika i jego kumpla Kiszczaka. Wręcz przeciwnie.

                              Naprawdę nie rozumiesz co czytasz, czy "rżniesz głupa"

                              • landaverde Re: cd: A kto ci każe rozmawiać z Michnikiem i Ki 16.07.09, 16:22
                                Oczywiście rozumiem co czytam - rżniesz głupa powołując się
                                na "męczeństwo" Michnika, sfabrykowane przez jego kumpla "człowieka
                                honoru". Rozumiem też, że konsekwentnie rżniesz głupa udając święte
                                oburzenie. Tylko na to cię stać, bo przecież z faktami się nie
                                dyskutuje. Taka sama z ciebie zakłamana szuja jak z twego "bohatera".
    • push.sp GW popiera czystki etniczne? 12.07.09, 15:00
      GW jak zwykle przeciwko Polsce
      • borow4 ty chyba nie wiesz o czym mowisz 12.07.09, 19:01
        co innego ksenofobia co innego patriotyzm
        • burakpl4 Re: ty chyba nie wiesz o czym mowisz 12.07.09, 21:50
          domaganie się ukarania zbrodniarzy, upamiętnienie ofiar, czy chociaż
          nazwanie przez Ukrainę rzeczy po imieniu to ksenofobia wg ciebie?
          • megasceptyk Re: ty chyba nie wiesz o czym mowisz 13.07.09, 11:22
            Uważaj, bo jak Ukraińcy zaczną się domagać ukarania polskich zbrodniarzy z AK to będzie ci łyso.

            Powiedz mi co ty wiesz o wojnie
            poza wpajaną tobie i twojemu ojcu
            radziecką propaganda historyczną?
        • koloratura1 Re: ty chyba nie wiesz o czym mowisz 14.07.09, 09:00
          borow4 napisał:

          > co innego ksenofobia co innego patriotyzm
          Dla bałwanów, niestety, to jedno i to samo.
    • 3miastowy 'logika' Wojciechowskiego 12.07.09, 15:00
      idac tropem rozumowania redaktora Wojciechowskiego mozna dojsc do ciekawych
      wnioskow - np. usprawiedliwiac zbrodnie w Jedwabnym wczesniejsza kolaboracja
      Zydow z Sowietami..... no skoro ludobojstwo dokonane przez Ukraincow na
      Polakach mozna w tak podly sposob jak czyni to Wojciechowski usprawiedliwiac -
      to coz, dlaczego nie pojsc krok dalej .... ide o zaklad, ze Wojciechowski to
      Ukrainiec - w domowym zaciszu wklada na leb czapke z tryzubem i spiewa piesni
      UPA o rznieciu Lachow.....
      • nik-jednorazowy Re: 'logika' forumowych debili 12.07.09, 15:20
        gdzie on usprawiedliwia te mordy?
        gdzieście to wyczytali i skądżeście przyjechali jak czytać po polsku nie
        umiecie... :/
        • 3miastowy nie mam w zwyczaju rozmawiac z durniami 12.07.09, 15:24
          jedyny wyjatek zrobilem dla Wojciechowskiego. A tobie kolku niech ktos
          madrzejszy przeczyta artykul na glos i wytlumaczy.
          • buka.buka.buka Ojej! Nawet w lustrze przy goleniu?! 12.07.09, 16:50
            Ca za samozaparcie, godne Farfała...
          • flyhalf Re:słusznie, 12.07.09, 20:33
        • maruda.r Re: 'logika' forumowych debili 12.07.09, 23:13
          nik-jednorazowy napisał:

          > gdzie on usprawiedliwia te mordy?

          *******************************

          W tytule - a więc i w całości. Tytuł sugeruje, że Polacy odegrali na Wołyniu
          identyczną rolę, co rodzice Steinbach w Gdyni.

          Logika Wojciechowskiego jest obłędna. Będzie szedł w zaparte nawet wtedy, gdy
          rząd ukraiński przyzna się do mordów i oficjalnie przeprosi. Facet po prostu
          ubrdał sobie, że będzie promował pojednanie polsko-ukraińskie na swoich własnych
          zasadach - głuchy na historię II WŚ oraz fakty najnowsze.




    • asasello_krakow Ks. Isakowicz jak Erika Steinbach 12.07.09, 15:05
      Isakowicz ma szczęście, że jest etnicznym Ormianinem, bo Wyborcza już dawno by
      z niego zrobiła endeka z czarnym podniebieniem. choć i tak pojawiają się
      fałszywe wrzutki z Młodzieżą Wszechpolską rzekomo współpracującą z księdzem...
      • flemming Re: Ks. Isakowicz jak Erika Steinbach 12.07.09, 15:11
        wyjątkowo haniebny tekst wyjątkowo antypolsko i ukrainofilsko nastawionego media
        workera z GW. Logika porażająca, w myśl takiego usprawiedliwiania bandytów z UPA
        Sowieci mieli prawo zabić oficerów polskich w Katyniu, bo 20 lat wcześniej
        zrobili im oni kuku i rozbili Armię Czerwoną na polach Radzymina.Hitler miał
        prawo wymordować Żydów, bo ci mając w ręku kasę doprowadzali Niemców do
        bankructw finansowych itd. Ileż pogardy w koszernej dla 200 tys bestialsko
        pomordowanych Polaków na Wołyniu i Podolu. To hańba dla Michnika i jego sługusów.
        • shopenheim Re: Ks. Isakowicz jak Erika Steinbach 12.07.09, 17:27
          Ta gazetka to totalny szmatławiec. Isakowicz jak Steinbach, Jaruzelski człowiek
          honoru (czy tam kiszczak? - czy towarzysz michnik pojedzie do watykanu z prosba
          o szybka beatyfikacje po smierci?), Stefan michnik zagubiony chlopiec, macie
          jeszcze jakieś hity?
        • flyhalf Re: Ks. Isakowicz jak Erika Steinbach 12.07.09, 20:37
          > Hitler miał
          > prawo wymordować Żydów,

          zapewne tak, przecież amerykańcy żydzi bojkotowali
          niemcy jako pierwsi na wielką skalę:

          www.wintersonnenwende.com/scriptorium/english/archives/articles/jdecwar.html

          zatem zgodnie z logiką z Gadzinówki zwanej GW
          Hitler? no co miał zrobić musiał się bronić
    • 3miastowy za ta Steinbach powinienes dostac w papę 12.07.09, 15:11
      durny pismaku. E. Wiesel to jakis krewny Steinbach?
    • rocco-siffredi to porownanie to cholerne naduzycie GW 12.07.09, 15:27
      Nacjonalisci spod znak Bandery uzurpowali sobie prawo do reprezentowania
      calego narodu ukrainskiego. Ich ideologia to jaskiniowy faszyzm zmieszany z
      tepym przedwjennym polskim nacjonalizmem. ci ludzie nie mieli i nie maja praw
      reprezentowac narodu ukrainskiego co widac do dzisiaj po stosunku wiekszosci
      ukrainskiego spoleczenstwa do tej organizacji. Bandera chcial stworzyc
      faszystowskie i jednolite etnicznie panstwo od donu po san.
      Polityki wobec Ukrainskiej mniejszosci w II RP mozna i nallezy sie czesto
      wstydzic, ale tlumaczenie nia wymordowania dzisiatkow tysiecy rolnikow jest
      KLAMSTWEM I NADUZYCIEM.
      Gdyby to byla prawda to taka akcja nastapilaby w 1939 roku kiedy upadla
      Polska nie bylo ruchu oporu a na Wschodzie zyli jeszcze wielcy posiadacze
      ziemscy "polscy panowie" jak ich nazywano
      w 1943 -44 roku zostali juz tylko zwykli biedni ludzie sasiedzi i krewni
      ukraincow i to oni zostali zarznieci jak zwierzeta.
      Wiec odrobine szacunku dla prawdy Gazeto. Moja babcia jako dziecko przezyla te
      masakry ale wiecie co, nigdy nie glosila nienawisci do Ukraincow, chociaz to
      UPA zgwalcila i pokroila na kawalki jej makte.
      Ale babcia jako dziecko widziala tez sasiadow Ukraincow ktorzy z narazeniem
      zycia ratowali Polakow- swoich sasiadow i krewnych.
      Wiec nie pieprzcie mi tu ze pietnowanie faszytowskiej czystki etnicznej ma cos
      wspolnego z pietnowaniem Ukraincow jako narodu
      Tak jak pietnowanie hanby w Jedwanbem nie ma nic wspolnego z pietnowaniem
      Polakow jako narodu (czy Wyborcza tak samo usprawiedliwi ten mord kolaboracja
      niektorych Zydow z NKWD?????)
      Zbrodnia jest zbrodnia i tyle
      Trace szacunek do GW
      • julcio1 Re: to porownanie to cholerne naduzycie GW 12.07.09, 15:32
        post logiczny i trafny tylko ten nick Rocco...jakby osłabia trochę jakośc
        wypowiedzi.
        • rocco-siffredi nie o nick tutaj chodzi 12.07.09, 18:48
          ale o to co kto ma do powiedzenia. pozdrawiam
      • lukrad Re: to porownanie to cholerne naduzycie GW 12.07.09, 15:55
        "Trace szacunek do GW"

        Dopiero teraz? Po 20 latach systematycznego lania łajna na Polaków? Graruluję refleksu... ale lepiej późno niż wcale.
        swoją drogą - wynika z tego, że skoro tracisz szacunek, to niegdyś (albo jeszcze niedawno) takowy szacunek zywiłeś do nadredaktora i jego stada.
    • maczimo Ks. Isakowicz jak Erika Steinbach 12.07.09, 15:34
      BREDNIE, czyli wybiórcza
      • swiat_jest_plaski Re: Ks. Isakowicz jak Erika Steinbach 12.07.09, 16:20
        maczimo napisał:

        > BREDNIE, czyli wybiórcza
        To po co czytasz?
    • path3 Słusznie prof. Staniszkis obnażyła prawdę o GW " 12.07.09, 15:43
      Cytuję za Dziennikiem wypowiedź prof "Staniszkis" (11-12.07.2009).
      " Już po powstaniu gazety z kolei ugruntowała się jej tendencja do
      atakowania wymyślonego wroga: polskiego nacjonalizmu. Z tym
      nacjonalizmem chętnie utożsamiano polski interes narodowy".
      Cóż się można spodziewać po gazecie Maleszki Ketmana.
      • vaclavnewyork Gazeta Wyborcza osiagnela dno 12.07.09, 16:01
        czerwone scieki jak zwykle w natarciu.Wstyd.
        • axenrolle Re: Gazeta Wyborcza osiagnela dno 12.07.09, 16:07
          człowieku mam poglądy lewicowe a dla kogoś takiego jak Ty jestem
          czerwonym ale tezż wkurzył mnie ten artykuł, tu kolor poglądów nie
          ma znaczenia , tacy np prawicowcy do szpiku kości jak Kaczory i cały
          PiS pewnie całkowicie zgadzają sie z wywodami Wojciechowskiego
          • vaclavnewyork Re: Gazeta Wyborcza osiagnela dno 12.07.09, 16:19
            W tym przypadku czerwony smiec znaczy tylko to co prezentuja
            pogrobowcy narzucenego Polsce systemu przez Kacapie.Nigdy i nigdzie
            nie pisalem w ten sposob o lewicy,To sa dwie rozne sprawy.Pozdr
          • landaverde Re: Gazeta Wyborcza osiagnela dno 12.07.09, 21:31
            axenrolle napisał:
            > tacy np prawicowcy do szpiku kości jak Kaczory i cały PiS

            Prawicowcy do szpiku kości?? Od kiedy? Ich idea "państwa solidarnego",
            czyli opiekuńczego, to czystej wody socjalizm. PiS to socjaliści, do
            szpiku kości, tyle że uderzają w patriotyczną nutę. Nie utożsamiaj
            samej tylko bogoojczyźnianej frazeologii z prawicą.
      • areabis Jesli staniszkis jest dla path3 autorytetem , 12.07.09, 21:20
        to chyba tylko w doborze koszmarnych szminek do całkowicie zwiędłych usteczek .
        Co do reszty : niech się tym zajmie IPN .
    • axenrolle Ks. Isakowicz jak Erika Steinbach 12.07.09, 16:03
      idę o zakład że za chwilę na prywatnym forum GW podkarpacka u-kraina
      jakis darino czy inny typ wstawi link do tego artkułu po czym kilku
      patafianów będzie się spuszczać i udawadniać sobie jak to Polacy
      mają juz dość działalności ks Isakowicza.
      • nowaak Re: Ks. Isakowicz jak Erika Steinbach 12.07.09, 16:26
        W demokratycznym państwie p.Wojciechowski może myśleć i pisać co chce, szukać
        swojej prawdy i usprawiedliwiać kogo chce. Oby nie śniły mu się prowadzone na
        śmierć polskie dzieci, powiązane drutem kolczastym, z wyłupionymi przez upowców
        oczami. Ani ludzie przecinani przez banderowców piłami na pół. Ofiary i ich
        bliscy mają prawo do pamięci.
        • megasceptyk Re: Ks. Isakowicz jak Erika Steinbach 13.07.09, 11:31
          Wiesz, kopiowali zachowania Polskich bandytów
          i szabrowników z AK.
      • sjp Re: Ks. Isakowicz jak Erika Steinbach 13.07.09, 09:20
        Masz pełną rację. Darino czy jakiś tam piotrrz to tępe rezuny, które twierdzą,
        iż żadnych pogromów ludności polskiej na Wołyniu nie było, jest to wymysł
        propagandy polsko-bolszewickiej. Miałem wątpliwą przyjemnośc dykutowania z nimi
        na forum. Jedyny podstawowy argument dla tych typów to banowanie. Żadnych
        innych, logicznych argumentów. I już nie dyskutuję, natomiast akcję księdza
        Isakowicza postaram się wesprzec. Czas najwyższy upomniec się o podstawowe prawo
        upamiętnienia zabitych w walce i pomordowanych Polaków na Wołyniu. Pozdrawiam
    • antygazeta.pl Ks. Isakowicz jak Erika Steinbach 12.07.09, 16:37
      Moj ociec pochodzi z Wołynia, więc z pierwszej ręki wiem co tam się
      działo.Póki on i jego pokolenie żyje, niech GW zaprzestanie swojej misji
      edukacyjnej. Cierpliwości panie redaktorze, za parę lat napiszecie historie po
      swojemu, lecz teraz zamknijcie się.Gdyby to był tekst w gazecie ukraińskiej,
      to bym się nie zdziwił. Hańba!!!!
      • albinnos Re: Ks. Isakowicz jak Erika Steinbach 12.07.09, 16:54
        A dlaczego to nie ma byc wolno pisac o polskiej winie w tragedii
        ukrainskiej? To nie byla polska ziemia, Polacy ja wyrabowali od
        miejscowych mieszkancow a potem ,jak dostali rachunek do zaplaty za
        to to byla trwoga i niesprawiedliwosc.Podobnie jak Niemcy w swej
        historii mieli tzw.drang nach Osten czyli ziemie obecnej Polski, tak
        samo Polska szowinistycznie rabowala ziemie na wschodzie. Rozne
        wspomnienia ziemianstwa polskiego swiadcza o tym ,jak chamsko
        traktowali Polacy prawych wlascicieli tych ziem.I wreszcie przyszly
        dni zaplaty i wystawiono Polakom rachunek.Sprawiedliwy
        rachunek.Kresowiacy to byla grupa najbardziej szowinistyczna w
        spoleczenstwie polskim.Nie chciala uwidziec racji Bialorusinow i
        Ukraincow , chowajac sie za SILYrzadowe panstwa polskiego.Az tej
        sily nie stalo i przyszedl czas ODPLATY, odplaty z nawiazka.
        • marekmarek44 Mieszkam na tzw. "ścianie wschodniej" 12.07.09, 17:16
          Tu każdy starszy mieszkaniec pamięta wyczyny UPA i wspomina jak zły sen
          • szabo Re: Mieszkam na tzw. "ścianie wschodniej" 12.07.09, 17:22
            Niestety po drugiej stronie granicy polskie rządy wspomina się jak zły sen.
            Pamiętając i potępiając niewyobrażalne bestialstwo UPA, należy o tym pamiętać,
            bo inaczej równie dobrze można siedzieć i biadolić i patrzyć, jak po drugiej
            stronie granicy zbrodniarzom pomniki się stawia...

            marekmarek44 napisał:

            > Tu każdy starszy mieszkaniec pamięta wyczyny UPA i wspomina jak zły sen
            • kontener22 Re: Mieszkam na tzw. "ścianie wschodniej" 12.07.09, 17:38
              polskie rządy to był zły sen, radzieckie przez 50 lat zapewne też,
              więc mają teraz ukraińskie rzady i jeszcze trochę, a splajtują.
              • koloratura1 Re: Mieszkam na tzw. "ścianie wschodniej" 13.07.09, 04:53
                kontener22 napisał:

                > polskie rządy to był zły sen, radzieckie przez 50 lat zapewne też,
                > więc mają teraz ukraińskie rzady i jeszcze trochę, a splajtują.

                I na kolanach błagać będą Putina, żeby ich przygarnął.
            • axenrolle Re: Mieszkam na tzw. "ścianie wschodniej" 12.07.09, 17:50
              Co Ty powiesz? Tak sie akurat składa że wczoraj 1TVP emitowała film
              przedstawiający wojenne losy rodziny znanego muzyka Krzesimira
              Dębskiego w tym przedwojenny wygląd Kisielina , przedstawiono
              również wypowiedzi obecnych mieszkańców Kisielina pamiętających
              czasy przedwojenne i jakoś nie zauważyłem specjalnej niechęci tych
              ludzi do przedwojennej Polski i Polaków jeśli już wyrażali do czegoś
              niechęć to raczej do obecnego państwa ukraińskiego i syfu jaki tam
              panuje. Nie chcę powiedzieć że przedwojenne kresy były krainą
              szczęśliwości , mlekiem i miodem płynącą , co niektórzy chcą wmówić,
              ale porównując zbrodnie upa do przedwojennych prześladowań Ukrainców
              szukasz bardzo taniego usprawiedliwienia popełnionych zbrodni i
              porównujesz rzeczy nieporównywalne.
            • landaverde Re: Mieszkam na tzw. "ścianie wschodniej" 12.07.09, 21:46
              szabo napisał:

              > Niestety po drugiej stronie granicy polskie rządy wspomina się jak
              zły sen.

              Poważnie? Możesz rozwinąć temat, lub podac jakieś źródła? Może podasz
              jakieś konkretne przykłady tych "koszmarów"? Ja czytałem, że np we
              Lwowie do nastania Sowietów ludziom wszystkich narodowości żyło się
              całkiem nieźle.
          • inkwizytor.biskupa.breslau Re: Mieszkam na tzw. "ścianie wschodniej" 13.07.09, 08:45
            Każdy kto tam miał rodzinę wie że z Ukraińcami nigdy nie było pokoju,
            nienawidzili nas jak mogli i z każdej okazji korzystali by nas mordować, włazili
            w rzyć carowi, kaiserowi, bolszewikom, hitlerowi, każdemu kto się nawinął, w
            bestialstwie i zbrodniach nie mając sobie równych.
            • megasceptyk Re: Mieszkam na tzw. "ścianie wschodniej" 13.07.09, 10:55
              Zmyślasz, chyba celowo. Ale jaki cel chcesz osiągnąć,
              wybielić Polaków którzy robili dokładnie to samo, tak samo i tyle samo?
              • megasceptyk Re: Mieszkam na tzw. "ścianie wschodniej" 13.07.09, 11:35
                teraz powinniśmy się zacząć licytować na ilość wyłupionych dziecięcych oczu
                i przepiłowanych na pół kobiet
                oraz "to oni zaczęli, ja się tylko mściłem".

                Przestań się oszukiwać, prawda nieograniczona sowieckim reżimem
                będzie stopniowo wypływać.
        • marekmarek44 Zbrodnia nie nazwana i nie potępiona prowadzi do 12.07.09, 17:24
          recydywy.W Polsce żyje mnóstwo osób,cudem ocalonych z wołyńskiej masakry,takich
          jak np. gen. Hermaszewski.O tych ludziach,ich zamordowanych rodzinach Polska nie
          ma prawa zapominać!
          Dotychczasowe postępowanie,jak również dwuznaczność w tej materii GW
          jest co najmniej niegodziwe,żeby nie powiedzieć haniebne,bo uwłacza pamięci
          bestialsko pomordowanych rodaków.
          • and_nowak Do niczego nie prowadzi, nie wymyślaj 12.07.09, 18:56
            Ładnie powiedziane, tylko że to nieprawda.

            Dyskusja nie dotyczy pamięci o tamtych wydarzeniach, ani nawet nazwania ich
            zbrodnią. Artykuł jest o zachowaniu księdza katolickiego, który urządza pikiety.
            W tych pikietach nie chodzi o wspomnienie ofiar, tylko o wytykanie win, a to nie
            to samo.

            Wydarzenia wołyńskie to już historia i to historycy powinni się na ten temat
            wypowiadać. Dzisiejsi Ukraińcy nie są odpowiedzialni za grzechy ich dziadów - i
            to niektórych.

            Aha, po co ten Hermaszewski? Gdyby to był Zenon Kowalski, nie generał, a drobny
            pijaczek - to cośby zmieniało w ocenie tamtych wydarzeń?

            • ktos_021 Re: Do niczego nie prowadzi, nie wymyślaj 12.07.09, 20:24
              and_nowak napisał:
              Dzisiejsi Ukraińcy nie są odpowiedzialni za grzechy ich dziadów -
              i to niektórych.

              Dzisiejsi Niemcy też nie są odpowiedzialni za holocaust, więc może zburzmy
              muzeum w Oświęcimiu itd. i przepędźmy żydowskie tam pielgrzymki.




              • koloratura1 Re: Do niczego nie prowadzi, nie wymyślaj 13.07.09, 05:02
                ktos_021 napisał:

                > and_nowak napisał:
                > Dzisiejsi Ukraińcy nie są odpowiedzialni za grzechy ich dziadów -
                > i to niektórych.
                >
                > Dzisiejsi Niemcy też nie są odpowiedzialni za holocaust, więc może zburzmy
                > muzeum w Oświęcimiu itd. i przepędźmy żydowskie tam pielgrzymki.

                A Ruskich też powinniśmy przestać czepiać się za Katyń.

        • rocco-siffredi klamiesz albo zmyslasz 12.07.09, 18:55
          Rodzina mojej matki i babci mieszkala na wolyniu od ponad 400 lat i byla
          spowinowacona z Rusinami (zwanymi pozniej Ukraincami)
          i bredni jakie wypisujesz nie moge sluchac
          udowadnianie ze zarzniecie 100 tysiecy farmerow spowodowane bylo niesprawiedliwa
          polityka II RP to totalna bzdura
          Gdyby tak bylo to Polacy za Bugiem byliby wyrznieci w 1939 roku kiedy padla
          Polska a nie bylo jeszcze AK by bronic tej ludnosci
          To byla zaplanowana akcja OUN-B, UPA przeprowadzona precyzyjnie i wspierana
          przez lokalny motloch. I ja nie mam za to zamiaru obwiniac narodu Ukrainskiego
          bo to niesprawiedliwe.
          Tak jak niesprawiedliwe jest obwinianie narodu polskiego za hanbe Jedwabnego i
          Kielc po wojnie
          Tka samo bzdurne jest tlumaczenie tych zbrodni polityka II RP jak tlumaczneie
          Jedwabnego i Kilec wspolpraca jakiegos odsetka Zydow z komunistami

          zacznij myslec a nie lykac propagance
      • szabo Re: Ks. Isakowicz jak Erika Steinbach 12.07.09, 17:18
        Poznałem kiedyś ludzi z Wołynia. Jedna osoba powiedziała, ku oburzeniu
        pozostałych, że po polityce II RP, można się było już w latach 30tych
        spodziewać, że stanie się coś niedobrego.

        W sytuacji wojny, pragninenia zemsty, wszechobecnego bestialstwa, zawsze do
        głosu dochodzi hołota, tak jak w przypadku tamtego UPA, ale nie można negować
        współwiny polskich polityków w latach 30tych za to co się stało na Wołyniu. Bo
        są oni współwinni. Należało zdawać sobie sprawę z takich uczuć jak chęć zemsty,
        poczucie bezsilności, poniżenia, upokorzenia, strachu i nienawiści. Należało
        sobie zdawać sprawę, że kiedyś sytuacja może się odwrócić, że kiedyś to Polacy
        mogą stać się ofiarami.

        Milczenie o - na szczęście nie aż tak licznych - zbrodniach ludzi, którzy
        splamili honor AK na wschodzie, też niczemu nie służy. Przyznajesz, przepraszasz
        i po sprawie. To Ty pozostajesz wtedy tym dobrym, który ma wszelkie prawo
        wymagać od Ukraińców stawienia czoła prawdzie o własnej historii.

        A to, że ofiary i rodziny ofiar żyją, to co z tego. Powstańcy warszawscy też
        żyją, a nikt nie broni dyskusji o sensie i konsekwencjach powstania. Ukraina
        jest właśnie teraz naszym sąsiadem i właśnie teraz jest potrzeba pojednania. Bez
        zmierzenia się Ukraińców z prawdą o bestialstwie ich rzekomych bohaterów
        narodowych tego nie będzie. A to się nie stanie, jak polska strona będzie tylko
        oskarżać o ludobujstwo i nie widzieć win także po swojej stronie. Masakry na
        Wołyniu nic nie usprawiedliwi, tego typu barbażyństwo nie ma prawa się wydarzyć
        bez względu na jakiekolwiek przyczyny i wcześniejsze zło, ale bez zrozumienia
        tego zła będziemy sobie tylko wszyscy pieprzyć swoje żale i nic z tego wynikać
        nie będzie, a już na pewno nie odrzuceniu przez ukraińców jakiejkolwiek
        gloryfikacji zła, które ich rodacy wyrządzili w latach 40tych. A to jest chyba
        sensem tego wszystkiego, zachowania księdza Zalewskiego również.

        Porównanie z Eriką jest jednak na miejscu. Wyrywanie zła z kontekstu - bo
        wysiedlenia były złe jako takie - niczemu nie służy. Druga strona zaczyna cię
        ignorować i to, czego oczekujesz, nigdy nie zostanie zrealizowane. Może Polska
        powinna zerwać stosunki dyplomatyczne z Ukrainą, nałożyć embargo, przestawać
        wydawać wizy i zabronić używać ukraińskiego w PL do czasu, kiedy Ukraińcy
        przyjdą i przeproszą i pośmiertnie wszystkich sprawców potępią. Radzę się
        zastanowić a nie mówić innym, o czym mają pisać albo nie.

        antygazeta.pl napisał:

        > Moj ociec pochodzi z Wołynia, więc z pierwszej ręki wiem co tam się
        > działo.Póki on i jego pokolenie żyje, niech GW zaprzestanie swojej misji
        > edukacyjnej. Cierpliwości panie redaktorze, za parę lat napiszecie historie po
        > swojemu, lecz teraz zamknijcie się.Gdyby to był tekst w gazecie ukraińskiej,
        > to bym się nie zdziwił. Hańba!!!!
        • szabo Re: Ks. Isakowicz jak Erika Steinbach 12.07.09, 17:39
          dodam tylko, że jedna część tego komentarza jest nie do przyjęcia, mianowicie
          atak na samych kresowiaków, którzy przeżyli Wołyńską masakre. Dla tych ludzi to
          osobista tragedia i nikt nie ma prawa tego negować. Mają prawo wspominać,
          przeżywać i ubiegać się o zapisanie ich tragedii w narodowej świadomości. Ale
          nie można tego w działalności publicznej odrywać od reszty historii, bo właśnie
          to jest to, co robi Erica...
        • a.adas Re: Ks. Isakowicz jak Erika Steinbach 12.07.09, 17:48
          Świetny wpis.

          Jednak się będę upierał, że tytuł tego komentarza jest zbyt mocny. Jak nie
          przepadam za Steinbach (to mało powiedziane) a Isakowicz coraz mocniej
          przypomina mi proroka (może przez brodę?). Prorocy jak to prorocy, nawet jak
          głoszą słuszne i piękne "prawdy", to w swym zacietrzewieniu tracą dystans do
          siebie, jak i otaczającej ich rzeczywistości.
        • ktos_021 Re: Ks. Isakowicz jak Erika Steinbach 12.07.09, 21:19
          szabo napisał:
          ...ale nie można negować współwiny polskich polityków w latach 30tych za to co
          się stało na Wołyniu.

          Winą polskich polityków II RP było to, że nie wydusili tego szowinistycznego
          robactwa przed wojną. Banderze, Szuchewyczowi i paru innym rzezimieszkom
          zamieniono wyroki śmierci na na kary więzienia. Być może sprawy potoczyłyby się
          inaczej gdyby za przestępstwa kryminalne po prostu ich rozwalono.

          Na przykładzie polityki sowieckiej widać wyraźnie, że tylko krótkie trzymanie
          ich za mordę jest skuteczne,
          • megasceptyk Re: Ks. Isakowicz jak Erika Steinbach 13.07.09, 11:43
            Nie rozśmieszaj mnie bo chyba masz zbyt wysokie mniemanie o Polakach.

            Z dystansu to dla mnie taka sama słowiańska swołocz,
            czy rus czy polanin, jeden rodzaj dzikusa.
            Więc jak jedna małpka próbuje nad drugą górować
            to jej podskakiwanie tylko uśmiech na twarzy wywołuje.
            • ktos_021 Re: Ks. Isakowicz jak Erika Steinbach 13.07.09, 17:09
              megasceptyk napisał:

              A może tak na temat? Goje ci się nie podobają?
              • megasceptyk Re: Ks. Isakowicz jak Erika Steinbach 13.07.09, 17:40
                Nie zauważyłeś
                ale w ten sposób kpię sobie
                z twojej szowinistycznej retoryki.

                Przemyśl swoje wypowiedzi.
      • and_nowak Re: Ks. Isakowicz jak Erika Steinbach 12.07.09, 18:20
        antygazeta.pl napisał:
        > Gdyby to był tekst w gazecie ukraińskiej, to bym się nie zdziwił.

        No właśnie. Ukraińska "wersja prawdy" i polska wersja.
        Kiedy wreszcie zrozumiecie, że PRAWDA JEST JEDNA? Że niezależnie od ilości ran
        na ciele twojego ojca i zębów, które on powybijał w odwecie PRAWDA JEST JEDNA?
        Że tekstu prawdziwego nie wstyd publikować w żadnej gazecie, ani polskiej, ani
        ukraińskiej, ani nowogwinejskiej?

        Artykuł nie do końca mi się podoba, ale tego typu komentarze "po której jesteś
        stronie" przypominają mi lokalny patriotyzm prezentowany na stadionach
        piłkarskich. Tylko że tam są idioci i chuligani...
        • megasceptyk Re: Ks. Isakowicz jak Erika Steinbach 13.07.09, 11:45
          Do niedawna oba te kraje znały tylko wersję radziecką.
          Nie wiem czy z rosyjskich archiwów coś uda się wydobyć.
    • sandino Przestaję od dziś czytać tego antypolskiego 12.07.09, 17:18
      szmatławca. Po zatwierdzeniu postu likwiduję profil na gazecie.pl

      Ty próbujesz zrozumieć lewacki gnojku drugą stronę? Próbujesz zrozumieć te
      zbrodnie o niespotykanej skali okrucieństwa i masz czelność porównywać księdza
      do Sztajnbachowej?

      Zetrzyj gluta z gęby bo naplułem ci w pysk. Chyba że lewackim zwyczajem
      uznasz, że to deszcz pada.

      Żegnam. Bez poważania.
      • ll66 Re: Przestaję od dziś czytać tego antypolskiego 12.07.09, 17:37
        od tego artykulu zero szcunku dla gazety. co za idiota to puscil ? wstyd ze
        "polska" gazeta, czy raczej gazeta w Polsce cos takiego mogla wydalic!
      • marekmarek44 Re: Przestaję od dziś czytać tego antypolskiego 12.07.09, 17:38
        sandino napisał:

        > szmatławca. Po zatwierdzeniu postu likwiduję profil na gazecie.pl
        >
        > Ty próbujesz zrozumieć lewacki gnojku drugą stronę? Próbujesz zrozumieć te
        > zbrodnie o niespotykanej skali okrucieństwa i masz czelność porównywać księdza
        > do Sztajnbachowej?
        >
        > Zetrzyj gluta z gęby bo naplułem ci w pysk. Chyba że lewackim zwyczajem
        > uznasz, że to deszcz pada.
        >
        > Żegnam. Bez poważania.
        Zgadzam się w 100% z komentarzem powyżej,to kolejny haniebny i antypolski,a
        nawet antyludzki artykuł w GW
        antyludzki bo obraża nie tylko uczucia Polaków,ale pamięć pomordowanych
        niezależnie od ich przynależności etnicznej.
        Na Wołyniu mieliśmy do czynienia z czystkami etnicznymi w średniowiecznym
        stylu.Ci ludzie ponieśli śmierć w sposób często bardziej okrutny niż Żydzi w
        Oświęcimiu.
        Aby o czymś pisać,panie Wojciechowski,trzeba najpierw wiedzieć o czym się
        pisze.Aby próbować zrozumieć ukraiński punkt widzenia,dobrze najpierw zapoznać
        się z Polskim.
      • czlowiek_honoru Re: Przestaję od dziś czytać tego antypolskiego 12.07.09, 22:55
        w 100% popieram.

        chylę czoła przed działalnoscia ksiedza Isakowicza-Zaleskiego.
        a gadzinowka tylko jak zwykle pluje na Polske i Polakow, ostatnio pisala cos o antyukrainskiej krucjacie ksiedza Isakowicza... bando zaklamanych zdrajcow... jaka krucjata? starania o upamietnienie 200 tys Polakow zarznietych przez nacjonalistow ukrainskich to krucjata? cos ala krzyzowcy? w domysle oszolomy katolickie?
        rzygac sie chce za kazdym razem kiedy ten otwieram strone internetowa tego szmatlawca.
    • oliwia.anna.majewska Gazeto, odbiło wam do reszty. 12.07.09, 17:32
      Za takie porównanie jesteście u mnie skreśleni raz na zawsze, albo
      do przeprosin księdza.
      • dano1112 Re: Gazeto, odbiło wam do reszty. 13.07.09, 08:41
        Pani Oliwio!
        W Polsce to jest tak: "jak Kali ukrasc to dobrze, jak Kalemu ukrasc
        to zle".
    • kruk51 Ks. Isakowicz jak Erika Steinbach 12.07.09, 17:39
      Porównanie ks. Isakiewicza do Steinbach jest wielce nie fortunne !
      Tych rzeczy nie można nijak porównywać. Autorowi chętnie naplułbym w
      twarz. Historię należy szczegółowo rozpoznać, obustronnie ustalić praw
      dę. Mieć odwagę przyznać się do win i podłości, przeprosić, podać sob
      ie dłonie i ustalić nowe sprawiedliwe warunki sąsiedzkiego współżycia
      w obu tych przypadkach. Jest XXI wiek. Tylko zgoda narodów może pomóc
      rozwiązać problemy tego świata.
      • landaverde Re: Ks. Isakowicz jak Erika Steinbach 13.07.09, 02:15
        kruk51 napisał:

        > Historię należy szczegółowo rozpoznać, obustronnie ustalić prawdę.

        Jakiś ty naiwny - masz tu dobitny przykład, że Wyborczej nie chodzi o
        prawdę, lecz o 'politykę historyczną'.

        Dla przykładu - widziałeś kiedyś by Wyborcza doszukiwała się przyczyn
        niechęci Polaków do Żydów, zarówno przed wojną, jak i po? Oczywiście,
        że nie - przyczyna zawsze jest tylko jedna - organiczny polski
        antysmityzm
        , wyssany zresztą z mlekiem matki. GW pisze nawet, wbrew
        faktom, że w wyniku owego organicznego antysemityzmu Polacy pomagali
        nazistom w przeprowadzeniu holokaustu. Oczywiście nie Niemcom, co to to
        nie - Nazistom, co to przyszli z Nazilandu i mówili nazistowskim
        językiem...

        Wyborcza oczywiście neguje fakt, że tzw. 'polscy antysemici' uważali
        Żydów za politycznych, gospodarczych i ideowych wrogów Polski, a mimo
        to czynnie pomagali Żydom i dzielili ich los w czasie
        niemieckiej
        okupacji - przyład: Zofia Kossak Szczucka.
    • minipolak Wojciechowski jak Urban 12.07.09, 17:47
    • and_nowak Isakowicz jest po prostu chory. Na nienawiść 12.07.09, 18:08
      To smutne, że kapłan katolicki odszedł tak daleko od swojej religii. Jego
      działania nie mają nic wspólnego z miłością bliźniego. Bardziej się kojarzą z
      inkwizycją i kontrreformacją.


      BTW: Dlaczego nie robimy demonstracji pod ambasadą Mongolii? Przecież oni nigdy
      nie przeprosili za Lajkonika!
      • oliwia.anna.majewska Na nienawiśc zachorowała GW, razem z Tobą. 12.07.09, 18:12
        Ile żyje osób które pamietają najazdy tatarskie? Wołyniaków, ludzi z
        Zamojszczyzny, którzy cudem unikneli upowskiej siekiery czy kuli,
        żyje jeszcze sporo. Nie chcą nic ponadto, by pamiętano o
        pomordowanych.
        • and_nowak A jakiś konkret? 12.07.09, 18:33
          Wskaż mi jakikolwiek objaw mojej nienawiści.

          Co do najazdów tatarskich - celowo wybrałem odległe wydarzenia, żeby to było
          oczywiste. Jak widać nie było ;-))) i odczułaś potrzebę odkrycia prawdy.

          Co do zbrodni wojennych - było ich wiele, zwykle winni byli ludzie, a nie
          narody. Z własnej rodziny znam historie zbrodni popełnianych przez narody
          radzieckie (1920 i 1944+), hitlerowców, polskie AK (tak! rabowali, gwałcili i
          mordowali NIEWINNYCH Polaków!).

          Tylko - co z tego? Ofiary i sprawcy nie żyją, lub dożywają sędziwej starości.
          Historycy już dawno ustalili co się wydarzyło, dlaczego i odpowiednio ocenili te
          wydarzenia. Czego nam jeszcze trzeba?
          • oliwia.anna.majewska Masz konkret jak na tacy. 12.07.09, 18:37
            and_nowak napisał:

            > Wskaż mi jakikolwiek objaw mojej nienawiści.


            Z własnej rodziny znam historie zbrodni popełnianych przez narody
            > radzieckie (1920 i 1944+), hitlerowców, polskie AK (tak! rabowali,
            gwałcili i
            > mordowali NIEWINNYCH Polaków!).
            >
            >

            Jednym tchem wymianiasz hitlerowców, bolszewicką nawałę i AK. Jesteś
            chory.
            • and_nowak Gdzie tu nienawiść? 12.07.09, 18:46
              Tak, wymieniłem jednym tchem, a raczej w jednym zdaniu. I co z tego?

              Ile spacji powinienem wstawić, żeby oddzielić hitlerowców od bandytów
              występujących pod szyldem AK?
              Może przemilczeć, schować pod dywan? Otóż NIE! Byli i tacy AKowcy, tak jak
              zdarzali się porządni Niemcy, nie każdy wrzeszczał i prał po pysku.
              Wymieniłem ich w jednym rzędzie, żeby na tym przykładzie pokazać, jak różne były
              losy ludzi podczas wojny i że świnie trafiały się w każdym narodzie.

              A do rzeczy: Droga Oliwio - gdzie znalazłaś dowód, na moją chorobliwą nienawiść?
              No gdzie? O Gazetę nawet nie pytam.

              Aha, jakaś moja rodzina była a oddziale AK, który wytropił i rozwalił tych
              AKowców, co to rabowali. To byli prawdziwi AKowcy, nie przebierańcy, tylko że źli.
            • flyhalf Re: nie dyskutuje się głąbami 12.07.09, 20:39
            • megasceptyk Re: Masz konkret jak na tacy. 13.07.09, 11:48
              > Jednym tchem wymianiasz hitlerowców, bolszewicką nawałę i AK. Jesteś
              > chory.

              Akurat przedmówca twój ma rację
              a ty nie chcesz przyjąć do wiadomości faktów.
          • kochajacyinaczej Współczuję rodzinki. Jeśli wszystkie wymienione 12.07.09, 20:12
            nacje/organizacje przejechały się po nich to znaczy, że straszne
            wszy to były. Twoje wpisy świadczą, że idealnie pasujesz do obrazu
            polsko języcznego idioty.
            • ktos_021 Re: Współczuję rodzinki. Jeśli wszystkie wymienio 12.07.09, 20:34
              kochajacyinaczej napisała:
              Twoje wpisy świadczą, że idealnie pasujesz do obrazu polskojęzycznego idioty.

              To nie jest idiota. To przebrana banderowska dziwka.

          • nibywroclawianin Re: A jakiś konkret? 12.07.09, 20:33
            Trzeba aby nie pozwalano stawiać zbrodniarzom pomników i nazywać ich
            nazwiskami ulic i placów. A trzeba też postawić pomniki
            pomordowanym.
    • mika68 żurnalista popiera jedynie słuszny jewrejski nacjo 12.07.09, 18:13
      nacjonalizm. Gojów można wybić,aż do 7. pokolenia, jak to było w
      akcji ukraińskich rezunów 66 lat temu! Nie ważne że 150 tys. ważne
      że jeden koszerny zginie i jest rwetes na cały świat o
      ludowbójstwie. Holokausu Polaków na Wołyniu nie można wspominać!
      A gdzie to się podział naczelny guru ukraińskich swobód w Agorze,
      Mirosław Czech??? Zaniemówił czy schował się przed prawdą rzezi
      wołyńskiej wykonanej rękoma jego pobratymców na Polakach?
      • lookas7 antypolski cyngiel GWna się odezwał! 12.07.09, 18:18
        Za porównanie wielkiego patrioty do Steinbach powinno się tobie
        antypolski śmieciu napluć w mordę!
    • scoolviel Ks. Isakowicz jak Erika Steinbach 12.07.09, 18:42
      Redaktor chyba jest stronniczy... szkoda gadać, chciałbym zauważyć, że podczas
      123 lat nieistnienia państwa Polskiego jak i podczas 2 Wojny Światowej Polacy
      nie uciekali się do masowych mordów na ludności cywilnej "wroga" tylko
      walczyli przede wszystkim w powstaniach i nie tylko z wrogimi armiami a nie
      palili ludzi w cerkwiach, kościołach czy szkołach... taka to różnica... ja
      próbowałem zrozumieć, ale patrząc na zachowanie własnych przodków nie
      rozumiem... pisanie takich artykułów obraża mnie jako Polaka... Nie mam nic do
      Ukraińców ale trzeba zrozumieć, że Polacy inaczej się zachowywali, kiedy nasze
      państwo nie istniało, ale o tym autor już nie napisał!!! Gdzie obiektywizm???
    • konrad.ludwik02 Była przed wojną polityka polonizacyjna Kresów 12.07.09, 18:46
      Była przed wojną polityka polonizacyjna Kresów, nie było polskich
      mordów na Rusinach, był za to mord nacjonalistów ukrainskich na min.
      Pierackim.
      No a potem, po agresji niemiecko-sowieckiej na Polskę rozpętało się
      piekło, masowe mordowanie całych polskich wsi: spalanie ludzi w
      stodołach i kościołach niczym Żydów w Jedwabnem i Białymstoku,
      zabijanie siekierami i młotami kowalskimi, zarzynanie, wieszanie
      dorosłych i dzieci ...
      Był też odwet polski, ale li tylko odwet, i to na niewielką skalę.
      Za to po wojnie "Akcja Wisła" - przyrównywana przez Ukrainców do
      rzezi wołyńskiej, choć nie było przecież mordowania!
      Wydaje mi się, że bezwzględną rację ma ks. Isakowicz, mówiąc bez
      obsłonek o rzeczach strasznych. Woalowanie i tuszowanie prawdy w
      imię rzekomej poprawności politycznej jest niesłuszne, sprawy nie da
      się zamieść pod dywan i im prędzej zrozumią to Uraincy, tym lepiej
      dla nich samych.
      • landaverde Re: Była przed wojną polityka polonizacyjna Kresó 12.07.09, 22:15
        konrad.ludwik02 napisał:
        > piekło, masowe mordowanie całych polskich wsi: spalanie ludzi w
        > stodołach i kościołach niczym Żydów w Jedwabnem i Białymstoku,

        Proszę nie używać tych przykładów sugerując jakoby winnymi tych zbrodni
        byli Polacy. Nawet pobieżne wyniki wstrzymanej ekshumacji w Jedwabnem
        jednoznacznie dowodzą, że zbrodni tej dokonali Niemcy. Cyngle Wyborczej
        doskonale o tym wiedzą.
        • maaac Re: Była przed wojną polityka polonizacyjna Kresó 12.07.09, 23:48
          Oczywiście ślady które istnieją TYLKO w wyobraźni określonych osób.
          Cyngiel landaverede to też wie. Ot chociażby taki fakt, że w ciałach
          ludzi zastrzelonych znajduje się kule, a nie łuski w ich mogiłach.
          Tle że Polacy muszą być "świeci". Nawet jak nie Polacy jako
          zbiorowość to zrobili tylko określona grupa chołoty, która w polskim
          społeczeństwie się znajduje.
          Jak bowiem wszyscy wiemy w Polsce to nie Polacy robią burdy na
          stadionach, nie Polacy śmiecą, łamią, kradną, zdradzają żony,
          rozwodzą się i są pedofilami. To zawsze jest działo obcego elementu.
          Oczywiście także nie Polacy ale "obcy element" potrafi przyznać, że
          w Polsce również są zbrodniarze gotowi do linczów - bo to oczywiście
          wierutne kłamstwo i Obrażanie Najświętszego Narodu. Jeśli więc ktoś
          coś pisze co nie po myśli cyngli typu landaverde to od razu wiadomo,
          że to nie-Polak.
          • landaverde Re: Była przed wojną polityka polonizacyjna Kresó 13.07.09, 03:11

            maaac napisał:

            > Oczywiście ślady które istnieją TYLKO w wyobraźni określonych osób.

            Oczywiście masz na myśli osoby dokonujące tej ekshumacji-inaczej, np
            Prokurator Lucjan Nowakowski z IPN i archeolog Andrzej Kola, czy prof.
            Witold Kulesza z IPN. Ich wypowiedzi cytowałem ci już tutaj: wstrzymana ekshumacja w Jedwabnem, ale ty oczywiście masz wybiórcze luki w
            pamięci. Przypomnę ci więc najciekawsze fragmenty:

            "Bardzo istotnym dowodem jest nie zniekształcony płaszcz pocisku - jak
            wstępnie oceniamy - kalibru 9 mm systemu parabellum. Z tego by
            wynikało, że po odstrzeleniu pocisk ten musiał trafić w tkankę miękką i
            wraz z tym człowiekiem znaleźć się w pożarze, a to z uwagi na to, że
            rdzeń tego pocisku (który był z ołowiu) wytopił się. Fakt, że
            znaleźliśmy tu ten pocisk mógłby też świadczyć o czymś innym.
            Regulaminową bronią oficerów niemieckich były między innymi pistolety
            typów parabellum i walter, do których używano właśnie tego typu
            pocisków. Natomiast z całą pewnością na regulaminowym wyposażeniu
            żołnierzy nie znajdowały się pistolety, z których można by było taki
            pocisk wystrzelić. Z tego można by wysnuć wniosek, że znajdowała się na
            miejscu zdarzenia osoba, która była najprawdopodobniej oficerem -
            trudno oczywiście w tej chwili wnioskować, jakiej formacji niemieckiej."

            (Fragment wypowiedzi z konferencji prasowej zorganizowanej w Instytucie
            Pamięci Narodowej 5 czerwca 2001 r. - Tygodnik Głos NR 24 (882)
            16.06.2001 )

            "W grobie zewnetrznym, ponad szczatkami w ukladzie anatomicznym,
            znalezlismy, odsiewajac spalone kosci od ziemi, pocisk pistoletowy
            kalibru 9 mm. A wlasciwie byl to tylko zewnetrzny plaszcz pocisku,
            niezdeformowany. O czym to swiadczy? Ze zostal wystrzelony do czlowieka
            i uwiazl w miekkiej tkance. Nastepnie tkanka splonela, a olowiany rdzen
            pocisku wytopil sie."

            (Fragment rozmowy z archeologiem Andrzejem Kolą, który kierował pracami
            ekshumacyjnymi w Jedwabnem - Andrzej Kaczynski, Rzeczpospolita)


            "Na pytanie, czy Niemcy byli pod stodołą, odpowiadamy: byli na rynku i
            byli pod stodołą. Z całą pewnością: tak, byli."

            (Wypowiedź prof. W. Kuleszy podczas konferencji prasowej zorganizowanej
            w Instytucie Pamięci Narodowej 5 czerwca 2001 r.)
          • landaverde Re: Była przed wojną polityka polonizacyjna Kresó 13.07.09, 03:59
            maaac napisał:
            > Ot chociażby taki fakt, że w ciałach ludzi zastrzelonych znajduje się
            > kule, a nie łuski w ich mogiłach.

            Po pierwsze oczyście wiem - patrz wyżej. Po drugie - wie o tym
            także "strona żydowska", która "ze względów religijnych" nie pozwalała
            na ekshumację, a jedynie na badania archeologiczne - przekopano więc
            jedynie wierzchnią warstwę grobów. A gdy w pierwszych trzech czaszkach
            odkopanych na terenie stodoły znaleziono dziury po kulach - zażądała
            wstrzymania ekshumacji. Chcesz znależć więcej kul, maaca? Zażądaj by
            kopano głębiej.

            "- I nie mozna bylo przebadac szczatków, zeby ustalic przyczyne
            smierci, np. czy ktos mógl zginac zastrzelony?

            Nie bylo takiej mozliwosci.

            - A przy pelnej ekshumacji bylaby taka mozliwosc?

            Prawdopodobnie. Mozna byloby stwierdzic, czy sa slady postrzalów albo
            innych obrazen, które mogly spowodowac smierc."

            (Fragment rozmowy z archeologiem Andrzejem Kolą, który kierował pracami
            ekshumacyjnymi w Jedwabnem - Andrzej Kaczynski, Rzeczpospolita)


            1 czerwca 2001 w izraelskim dzienniku "Ha'aretz" w artykule "W masowym
            grobie w Jedwabnem odkryto dowody masakry" napisano - powołując się na
            rabina Warszawy Michaela Schudricha - że "wydaje się, iż znalezione
            dotychczas czaszki są przedziurawione pociskami karabinowymi i że jest
            to ważny szczegół, gdyż odkrycie tego typu urazów wskazywałoby na to,
            że to naziści byli odpowiedzialni za śmierć ofiar. Jeżeli to prawda, to
            prokuratorzy powinni już dziś ujawnić ten ważny "szczegół" o
            przestrzelonych czaszkach. Jeżeli nie - zdementować go."
          • landaverde Daruj sobie tę demagogię maaaciołku 13.07.09, 06:12
            Widzę tu kolejny przykład maaca, że wzorem cyngli Wyborczej ćwiczysz
            się w odchodzeniu od konkretów, a stosowaniu socjotechnik i insynuacji:

            maaac napisał:

            > Tle że Polacy muszą być "świeci". Nawet jak nie Polacy jako
            > zbiorowość to zrobili tylko określona grupa chołoty, która w polskim
            > społeczeństwie się znajduje.
            > Jak bowiem wszyscy wiemy w Polsce to nie Polacy robią burdy na
            > stadionach, nie Polacy śmiecą, łamią, kradną, zdradzają żony,
            > rozwodzą się i są pedofilami. To zawsze jest działo obcego elementu.

            Insynuowanie, że skoro jacyś Polacy zachowują się "be", to Polacy w
            Jedwabnem byli winni zbrodni nie ma nic wspólnego z racjonalnym
            argumentem. Jedno z drugiego wcale nie wynika. Takie uogólnienie to
            chamska manipulacja stosowana w braku konkretnych dowodów i argumentów.

            Kolejną manipulacją jest przypisanie mi określonego sposobu myślenia by
            go natychmiast wyszydzić i potępić. Tymczasem to jest twoja mentalność -
            to ty uważasz wszystkich Żydów za niewinnych i wyłącznie ofiary, wbrew
            faktom i ocenom historyków, także żydowskich. Zacytowć ci twoje słowa?

            Ja bynajmniej nie uważam, że wszyscy Żydzi są źli. Oczywiście nie ulega
            najmniejszej wątliwości, że taki np Adam Michnik to zakłamana szuja,
            ale np mój lekarz rodzinny, Żyd, to bardzo porządny i przyzwoity
            człowiek. Podobnie moi znajomi Żydzi ukraińscy (obecnie w USA) - im też
            nie mam nic do zarzucenia. Ja więc nie oceniam Żydów przez pryzmat
            Michników, czy szerzej - żydokomuny. Dlaczego wiec ty wyciągasz
            nieuzasadnione wnioski co do Polaków w Jedwabnem na podstawie kiboli?

            > Oczywiście także nie Polacy ale "obcy element" potrafi przyznać, że
            > w Polsce również są zbrodniarze gotowi do linczów - bo to oczywiście
            > wierutne kłamstwo i Obrażanie Najświętszego Narodu.

            To już jest zwyczajne pieprzenie w bambus, bo teoretycznie w
            każdym narodzie są tacy ludzie "gotowi do linczów", ale czy coś takiego
            miało miejsce i kto jest winny konkretnego zdarzenia to
            oczywiąście zależy od przypadku. Konkretnie o zbrodnię w Jedwabnem
            oskarżał Polaków Żyd i komunista - późniejszy szef UB w Lomży, mimo że
            wcale nie był świadkiem, a nawet źródła niemieckie podają, że sprawcami
            było niemieckie sonderkommando. Jego oszczerstwa powtarzają zaś Jan
            Tomasz Gross i Adam Michnik wraz z Gazetą.

            > Jeśli więc ktoś coś pisze co nie po myśli cyngli typu landaverde to
            > od razu wiadomo, że to nie-Polak.

            Ja nie wysnuwałem żadnych wniosków co do narodowości autora powyższego
            artykułu, a ty?
            • maaac Re: Daruj sobie tę demagogię maaaciołku 13.07.09, 10:19
              > Insynuowanie, że skoro jacyś Polacy zachowują się "be", to Polacy
              > w Jedwabnem byli winni zbrodni nie ma nic wspólnego z racjonalnym
              > argumentem. Jedno z drugiego wcale nie wynika. Takie uogólnienie
              > to chamska manipulacja stosowana w braku konkretnych dowodów i
              > argumentów.
              Tym ochydniejsza manipulacja, że w ogóle się nie pojawiła. Mój
              wniosek był przeciwny - jeżeli są dowody winy konkretnych Polaków i
              Polacy moga mordowac nie ma powodu by tych akurat Polaków bronić.
              Jednak jak widać niektórzy uważają inaczej. Jezeli są dowody winy
              Polaków to za wszelką cenę trzeba szukac kontr dowodów. Nawet tak
              idiotycznych jak JEDEN pocisk w masowym grobie i jakaś wypowiedź nie
              autoryzowana.

              > Kolejną manipulacją jest przypisanie mi określonego sposobu
              > myślenia by go natychmiast wyszydzić i potępić. Tymczasem to jest
              > twoja mentalność - to ty uważasz wszystkich Żydów za niewinnych i
              > wyłącznie ofiary, wbrew faktom i ocenom historyków, także
              > żydowskich. Zacytowć ci twoje słowa?
              Ależ cytuj, cytuj. Gdzie ja twierdziłem, że wszyscy Żydzi są TYLKO
              ofiarami? No proszę - poszukaj takie wypowiedzi. Z chęcia też
              zobaczę Twoje cytaty mówiące o Polakach winnych mordów na Żydach.
              Miło zobaczyć dowody na moją jednostronność i Twoją obiektywnośc.

              > Ja bynajmniej nie uważam, że wszyscy Żydzi są źli. Oczywiście nie
              > ulega najmniejszej wątliwości, że taki np Adam Michnik to
              > zakłamana szuja, ale np mój lekarz rodzinny, Żyd, to bardzo
              > porządny i przyzwoity człowiek. Podobnie moi znajomi Żydzi
              > ukraińscy (obecnie w USA) - im też nie mam nic do zarzucenia. Ja
              > więc nie oceniam Żydów przez pryzmat Michników, czy szerzej -
              > żydokomuny. Dlaczego wiec ty wyciągasz nieuzasadnione wnioski co
              > do Polaków w Jedwabnem na podstawie kiboli?
              Oczywiście "nie wyciągasz" tylko wtedy jak Ci wprost zarzucić takie
              wyciąganie. Jak ci tego nie zarzuca się nagle o tym zapominasz, że
              należy oceniac ludzi nie narody. Zwróć uwagę, że ja nie mówiłem o
              WSZYSTKICH Polakach na podstawie drobnej grupki kiboli tylko jako
              dowód, że wszędzie, w każdym narodzie czy to żydowskim (w wersji
              polskiej, amerykańskiej, czy w Izraelu), czy wśród Polaków czy
              Ukraińców zdarzają się psychopaci, mordercy czy zwykłe szuje.
              Jakby nie patrzeć samo hasło "żydokomun" jest rasistowskie -
              sugeruje jakoby żydowskość i komunizm coś miało wspólnego. Tak
              jakoś "dziwnie" ci co mówią o żydokomunie nie mówią o
              ukrainokomunie, polakokomunie, niemcokomunie czy rosjanokomunie. Co
              Polaków, Niemców, Ukraińców - komunistów zarówno w Polsce jak i na
              świecie nie było? I co nie byli czasem gorszymi szujami od szuj
              Żydów komunistów?

              > To już jest zwyczajne pieprzenie w bambus, bo teoretycznie
              w
              > każdym narodzie są tacy ludzie "gotowi do linczów", ale czy coś
              takiego
              > miało miejsce i kto jest winny konkretnego zdarzenia to
              > oczywiąście zależy od przypadku. Konkretnie o zbrodnię w Jedwabnem
              > oskarżał Polaków Żyd i komunista - późniejszy szef UB w Lomży,
              > mimo że wcale nie był świadkiem, a nawet źródła niemieckie podają,
              > że sprawcami było niemieckie sonderkommando. Jego oszczerstwa
              > powtarzają zaś Jan Tomasz Gross i Adam Michnik wraz z Gazetą.
              Ok czyli będziesz szedł w zaparte i dalej bronił tych zwyrodnialców
              z Jedwabnego? W imię czego? Mimo że byli naoczni świadkowie? A masz
              jakiś świadków mówiących że to Niemcy rozstrzelali? Gdzie masz te
              niemieckie dokumenty?

              > Ja nie wysnuwałem żadnych wniosków co do narodowości autora
              > powyższego artykułu, a ty?
              Ja też. Za to Ty nie raz bardzo dociekliwie zastanowiałeś się
              nad "prawdziwą narodowością" róznych autorów postów. Bo to wiadomo,
              że ma ogromne znaczenie nieprawdaż? A może się mylę i nigdy Ciebie
              to nie ciekawiło?

              PS. Dalej nie wyrosłeś z przedszkolnego zwyczaju przekręcania
              nicków, imion i nazwisk?
              • landaverde Re: Daruj sobie tę demagogię maaaciołku 13.07.09, 20:44
                maaac napiosał:

                > Mój wniosek był przeciwny - jeżeli są dowody winy konkretnych
                > Polaków i Polacy moga mordowac nie ma powodu by tych akurat
                > Polaków bronić.

                Niby jakie dowody? Nie ma żadnych dowodów - są oszczerstwa jednego
                ubeka, który doprowadził do skazania niewinnych ludzi.

                > Jezeli są dowody winy Polaków to za wszelką cenę
                > trzeba szukac kontr dowodów.

                Najpierw przedstaw te swoje dowody i wymień tych "konkretnych
                Polaków".

                > Nawet tak idiotycznych jak JEDEN pocisk w masowym grobie i jakaś
                > wypowiedź nie autoryzowana.

                Masz problemy z czytaniem czy zapamiętywaniem? Podałem ci link -
                przeczytaj jeszcze raz. Pocisk z wypalonym rdzeniem dowodzi, że był
                tam oddział Niemców z oficerem i że to oni dokonali masakry. Polacy
                nie mieli broni, a z pewnością nie mieli broni niemieckiej, nie
                mieli też benzyny - posiadanie jednego i drugiego groziło zresztą
                śmiercią. Jest wiele innych dowodów, wszystkie przeczące wprost
                tezom Grossa. Fragmenty o pocisku podałem jako najistotniejsze,
                przeczące wprost twojej argumentacji, że są łuski, ale bez kul.
                Powtarzam - chcesz znaleźć więcej kul - kop głębiej. Właśnie po to
                zatrzymano ekshumację żeby więcej dowodów nie znaleźć.

                I co to znaczy, że wypowieź jest nieautoryzowana? Że niby ktoś coś
                powiedział, a potem nie potwierdził, że powiedział co powiedział?
                Czyja wypowiedź jest nieautoryzowana - Nowakowskiego, Koli, Kuleszy
                czy Szudricha?
                • maaac Re: Daruj sobie tę demagogię maaaciołku 14.07.09, 06:57
                  > Niby jakie dowody? Nie ma żadnych dowodów - są oszczerstwa jednego
                  > ubeka, który doprowadził do skazania niewinnych ludzi.
                  Ok ok wiem wiem. Tylko jeden UBek i nikt więcej.

                  > Masz problemy z czytaniem czy zapamiętywaniem? Podałem ci link -
                  > przeczytaj jeszcze raz. Pocisk z wypalonym rdzeniem dowodzi, że
                  był
                  > tam oddział Niemców z oficerem i że to oni dokonali masakry.
                  Polacy
                  > nie mieli broni, a z pewnością nie mieli broni niemieckiej, nie
                  > mieli też benzyny - posiadanie jednego i drugiego groziło zresztą
                  > śmiercią. Jest wiele innych dowodów, wszystkie przeczące wprost
                  > tezom Grossa. Fragmenty o pocisku podałem jako najistotniejsze,
                  > przeczące wprost twojej argumentacji, że są łuski, ale bez kul.
                  > Powtarzam - chcesz znaleźć więcej kul - kop głębiej. Właśnie po to
                  > zatrzymano ekshumację żeby więcej dowodów nie znaleźć.
                  Tak tak wiem. Ustawili ich w szeregu i rozstrzelali jednym
                  pociskiem. A potem podpalili benzyną. Ślady benzyny oczywiście
                  zachowały się do dzisiejszych czasów.
                  • landaverde Twoje pierdoły nie wytrzymuja po prostu krytyki 15.07.09, 09:28
                    maaac napisał:
                    > Ok ok wiem wiem. Tylko jeden UBek i nikt więcej.

                    Ubek, który podał liczbę 1600 ofiar, gdy w rzeczywistiości było ich
                    najwyżej ok. 300, i doprowadził do skazania niewinnych ludzi.
                    Proszę uprzejmie - przytocz wypowiedzi świadków. Wypowiedzi
                    wszystkich tych, którzy twierdzili, że zamordowanych było ponad 1000
                    należy uznać za niewiarygodne, prawdopodobnie wymuszone przez
                    ubecję.

                    > Tak tak wiem. Ustawili ich w szeregu i rozstrzelali jednym
                    > pociskiem.

                    Nie umiesz czytać, czy liczyć:

                    "Ogółem znaleźliśmy 89 łusek. Wszystkie były systemu mauser, kalibru
                    7,92 mm. Ujawniliśmy również jeden nabój cały i dwa pociski."
                    - Prok. Lucjan Nowakowski (IPN)

                    "Gdy stwierdzilismy, ze wewnetrzny grób ma regularny ksztalt,
                    zaproponowalismy rabinowi Eksteinowi, zeby pozwolil wykopac
                    studzienke obok mogily, co pozwoli ocenic jej glebokosc. Majac
                    doswiadczenie z prac przy cmentarzach katynskich, moglismy w ten
                    sposób szacunkowo ustalic przynajmniej przyblizona liczbe
                    pochowanych tam ludzi. Okreslilismy ja na 40 do 50 osób. To by
                    odpowiadalo zeznaniom o tej pierwszej grupie Zydów, która z rabinem
                    na czele zostala wyprowadzona z rynku w strone cmentarza"
                    - Prof. Andrzej Kola (archeolog, który kierował pracami
                    ekshumacyjnymi w Jedwabnem)

                    Niemcy najpierw zamordowali ok 50 mężczyzn - takich co byli zdolni
                    do stawiania oporu, oddzielili ich od reszty, zapędzili do stodoły i
                    kazali im wykopać dół, niby na pochowanie betonowej głowy Lenina, a
                    potem ich rozstrzelali, wewnątrz stodoły. Następnie kazali Polakom
                    pochować zamordowanych w wykopanym wcześniej dole, razem z ową
                    głową Lenina wrzuconą na ciała. Stąd kule są w ciałach, nadal nie
                    odkopanych, a łuski pozostały w większości na klepisku i dlatego
                    zostały znalezione przy odkryciu zaledwie wierzchniej warstwy grobów
                    i pobieżnym przeszukaniu okolic stodoły.

                    > A potem podpalili benzyną.

                    A potem Niemcy zamkneli w stodole pozostałą grupę Żydów, ok 150 -
                    250 osób, głównie kobiety, dzieci i starców. Stodołę oblali benzyną
                    i podpalili. Spalili ich żywcem, strzelali jedynie do tych, którzy
                    usiłowali się wydostać.

                    "Bardzo istotnym dowodem jest nie zniekształcony płaszcz pocisku -
                    jak wstępnie oceniamy - kalibru 9 mm systemu parabellum. Z tego by
                    wynikało, że po odstrzeleniu pocisk ten musiał trafić w tkankę
                    miękką i wraz z tym człowiekiem znaleźć się w pożarze
                    , a to z
                    uwagi na to, że rdzeń tego pocisku (który był z ołowiu) wytopił się."
                    - Prok. Lucjan Nowakowski (IPN)

                    > Ślady benzyny oczywiście zachowały się do dzisiejszych czasów.

                    "Kilka dziesieciozlotówek i pieciozlotówek tak spieklo sie od
                    zaru w bryle
                    , ze z trudem daly sie rozdzielic."
                    - prof. Andrzejem Kola

                    "W tym grobie, w którym znajdowały się też szczątki pomnika Lenina,
                    znaleźliśmy na jednym z odkrytych szkieletów na wysokości brzucha
                    jedną, noszącą ślady ognia, łuskę kalibru 7,92. Wynika z tego, że
                    pocisk, od którego ta łuska pochodzi, został odstrzelony i znalazł
                    się na tych zwłokach przed podpaleniem stodoły. Kilka innych łusek,
                    które również zostaną przekazane do badań do Centralnego
                    Laboratorium Kryminalistycznego (CLK), nosi na sobie ślady działania
                    ognia." - Prok. Lucjan Nowakowski (IPN)

                    Wysil sie maaaciusiu, przeczytaj jeszcze raz uważnie wszystkie
                    przytoczone przeze mnie wypowiedzi uczestników ekshumacji, pomyśl i
                    wyciagnij wnioski. Potrafisz?

                    Dla porównania polecam także: Gazeta Wyborcza - "2001. Popioły"
              • landaverde Lektura uzupełniająca: 13.07.09, 22:19
                maaac napisał:
                > JEDEN pocisk w masowym grobie

                Prok. Lucjan Nowakowski (IPN):

                "Ogółem znaleźliśmy 89 łusek. Wszystkie były systemu mauser, kalibru
                7,92 mm. Ujawniliśmy również jeden nabój cały i dwa pociski."

                "W tym grobie, w którym znajdowały się też szczątki pomnika Lenina,
                znaleźliśmy na jednym z odkrytych szkieletów na wysokości brzucha
                jedną, noszącą ślady ognia, łuskę kalibru 7,92. Wynika z tego, że
                pocisk, od którego ta łuska pochodzi, został odstrzelony i znalazł
                się na tych zwłokach przed podpaleniem stodoły.
                Kilka innych
                łusek, które również zostaną przekazane do badań do Centralnego
                Laboratorium Kryminalistycznego (CLK), nosi na sobie ślady działania
                ognia."

                "Przy brzegu stodoły znaleźliśmy jeszcze pocisk kalibru 7,92 mm,
                czyli pasujący do tych łusek
                . Wstępnie oceniając jest to pocisk
                z rdzeniem stalowym i nie zniekształcony, co również sugerowałoby,
                że został odstrzelony w ten sposób, iż nie trafił na nic, co
                powodowałoby jego zniekształcenie."

                Jeśli się okaże, że zakładane przez nas kierunki są słuszne, wtedy
                moglibyśmy przyjąć, że eskortujący ofiary funkcjonariusze -
                trudno powiedzieć jakiej formacji niemieckiej - użyli broni,
                najprawdopodobniej, jak sądzić należy z zeznań świadka, po zaparciu
                odrzwi, kiedy te ofiary usiłowały się wydostać na zewnątrz
                . To
                jest wstępny wniosek. Ale łuska znaleziona na zwłokach ofiary
                sugeruje, że oddano również co najmniej jeden strzał w środku stodoły
                . "Łódki" od nabojów do karabinu znaleziono nie tylko około 20
                metrów od stodoły, ale też w obrębie stodoły, gdzie znaleziono 2-
                3 "łódki". Świadczy to o tym, że sprawca, który załadował
                karabin, odstrzelił co najmniej pięć razy
                , ponieważ "łódki" były
                pięcionabojowe (gdy odstrzelił ostatni pocisk, "łódka" wypadała z
                karabinu). Niewątpliwie i łuski i "łódki" były produkcji
                niemieckiej
                . Założyć też należy, że zostały odstrzelone z
                karabinów pozostających na uzbrojeniu armii niemieckiej."

                (Wypowiedzi podczas konferencji prasowej zorganizowanej w Instytucie
                Pamięci Narodowej 5 czerwca 2001 r. - Tygodnik Głos NR 24 (882)
                16.06.2001)


                "W laboratorium profesor Kola i jego wspólpracownice pozwolili mi
                obejrzec znaleziska, których konserwacje wlasnie zakonczono. Duza
                liczba monet: wiekszosc polskich, srebrnych. Kilka
                dziesieciozlotówek i pieciozlotówek tak spieklo sie od zaru w
                bryle, ze z trudem daly sie rozdzielic
                . Troche miedziaków, ale i
                kilkanascie zlotych piecio- i dziesieciorublówek. Slubne obraczki.
                Kilka zegarków kieszonkowych. Klucze. Kluczyki do szafek. Sprzaczki,
                guziki, agrafki, zapinki. Zlota bransoleta. Spinka do talesu, chusty
                modlitewnej, ciezka, zlota, kunsztownej roboty. Bebenek z maszyny do
                szycia. Nóz rozpoznany przez rabinów jako nóz rzezaka. Ten nóz
                potwierdza relacje, ze na czele pochodu, któremu kazano obnosic
                fragmenty pomnika Lenina, postawiono rabina i wlasnie rzezaka. Gdzie
                znajdowaliscie te przedmioty?

                Znajdowalismy je zarówno w wierzchnich partiach obu mogil, ale -
                zaznaczam - tylko tych, które wolno nam bylo eksplorowac, jak
                i w obrebie stodoly, jako rzeczy luzne. Czesc w dwóch smietniskach,
                plytkich - do 60 cm - zaglebieniach, do których na koncu zostalo
                wrzucone to, czego nie zgarnieto wczesniej do zewnetrznego grobu.
                Nic nie wydobywalismy z glebszych pokladów mogil, bo do nich nie
                pozwolono nam zajrzec
                . Przy szkieletach na pewno jest jeszcze
                wiele przedmiotów.


                "Pózniej, na przelomie maja i czerwca, gdy przekopalismy caly teren
                stodoly, lusek bylo duzo i tez nie w jakims charakterystycznym
                ukladzie.

                - Nie zostaly wydobyte z grobu?

                Owszem, byly tez luski znalezione w mogile, np. jedna od mauzera
                lezacego pod glowa z pomnika Lenina. Nalezy je wiazac z wypadkami
                10 lipca 1941 r. Lezaly na glebokosci nie mniej niz 60 cm. Musialy
                dostac sie tam wtedy, kiedy powstawal grób.
                Nie mogly tam zostac
                wcisniete pózniej."

                (Fragment rozmowy z prof. Andrzejem Kolą, który kierował pracami
                ekshumacyjnymi w Jedwabnem - Andrzej Kaczynski, Rzeczpospolita)
                • maaac Re: Lektura uzupełniająca: 14.07.09, 07:02
                  Dalej łuski, łuski, łuski...., a pocisków brak.... Brak też świadków
                  rozstrzelania.

                  No bo wiadomo że łuski zostają tam gdzie ktoś strzela, a pociski tam
                  gdzie są osoby do których się strzela. Jeżeli łuski są w stodole
                  to... Żydzi mieli broń i się ostrzeliwali?

                  Najprawdopodobniej na terenie stodoły czy też jej ruin ktoś kiedyś
                  się bronił - stąd ilość łusek. Znajdziemy je wszędzie tam gdzie
                  toczyły się jakieś walki.
                  • landaverde Re: Lektura uzupełniająca: 14.07.09, 17:07
                    Widzę, że za głupi jesteś by zrozumieć prosty fakt, że groby odkryto
                    tylko trochę, z wierzchu, że nie pozwolono kopac głebiej...

                    Albo jesteś kretynem, albo kretyna udajesz, tertium non datur, więc
                    nie dziw się, że nazywam cię maaaciołkioem, maaaciołku.
              • landaverde Re: Daruj sobie tę demagogię maaaciołku 14.07.09, 01:21
                > > to ty uważasz wszystkich Żydów za niewinnych i
                > > wyłącznie ofiary, wbrew faktom i ocenom historyków, także
                > > żydowskich. Zacytowć ci twoje słowa?
                > Ależ cytuj, cytuj.

                Proszę uprzejmie:
                "> Ilu ludzi zgineło z winy judenratów, a ilu z winy szmalcowników?
                Ilu z winy judenratu? Proste NIKT!!!!!! Gdyby nie judenrat wybierał
                wybrali by Niemcy. I tak ci wszyscy ludzie byli skazani na śmierć."

                (forum.gazeta.pl/forum/w,902,89830718,90365719,Re_Inne_ciekawo
                stki_na_temat_tej_informacji_.html)

                Czyli wg ciebie ci co wysyłali na śmierć byli niewinni, bo im
                kazano - gdyby nie oni, zrobili by to Niemcy. Sami niewinni i same
                ofiary. Niby logiczne, ale dlaczego w takim razie nie rozgrzeszasz w
                ten sam sposób Polaków, np mieszkańców Jedwabnego, zmuszonych pod
                lufami karabinów do asystowania w zbrodni? Bo przecież - używając
                twojej argumentacji - "i tak ci wszyscy ludzie byli skazani na
                śmierć". W zasadzie powinieneś więc ich rozgrzeszyć nawet gdyby
                czynnie mordowali, bo wg twojej logiki - gdyby nie oni, zrobili by
                to Niemcy.

                Powiedz mi maaac - czy tak samo oceniasz policję żydowską,
                dostarczającą do wywózki więcej ludzi niż im kazano? I jak oceniasz
                żydowskich szmalcowników, szczególnie niebezpiecznych bo znających
                najwięcej adresów ukrywających się Żydów, co więcej cynicznie
                podających się za ofiary i w ten sposób wystawiających Niemcom ludzi
                ukrywających Żydów? Też niewinni, bo gdyby nie oni zrobiliby to
                inni?

                Inaczej działalność żydowskich elit postrzegali ci wysyłani na
                śmierć (były m.in. przypadki samosądów na członkach judenratów) i
                inaczej też widzą to historycy. Prawda jest taka, że Wielu z
                tych 'wysyłających' wyszło bardzo daleko poza przymus, a nawet poza
                zwyczajną spolegliwość, przy okazji robiąc na nieszczęściu innych
                swój złodziejski interes. Przykłady działalności żydowskich
                kolaborantów podałem ci już uprzednio - patrz link wyżej. Oni się
                oczywiście uwolnili od odpowiedzialności uchwałą Knesetu w 1950 r.,
                bo przecież nie będą się nawzajem rozliczać, prawda?
              • landaverde Re: Daruj sobie tę demagogię maaaciołku 16.07.09, 18:06
                maaac napisał:

                > PS. Dalej nie wyrosłeś z przedszkolnego zwyczaju przekręcania
                > nicków, imion i nazwisk?

                Dostosowuję moje wypowiedzi do twojego poziomu umysłowego.
                Przywykłem już do tego, że wszystko trzeba ci tłumaczyć jak
                pięcioletniemu dziecku (stąd "maaaciusiu"), albo wręcz jak krowie na
                granicy (stąd "maaaciołku"). Czy rzeczywiście jesteś kretynem, czy
                kretyna udajesz i kiedy, nie robi mi specjalnie różnicy. Nie będę ci
                przecież udowadniał, że jesteś mądrzejszy niż to okazujesz. Skoro
                najwyraźniej chcesz za kretyna uchodzisz to tak też cię będę
                traktował.
              • landaverde Re: Daruj sobie tę demagogię maaaciołku 16.07.09, 19:33
                > Ja też. Za to Ty nie raz bardzo dociekliwie zastanowiałeś się
                > nad "prawdziwą narodowością" róznych autorów postów. (...)
                > A może się mylę i nigdy Ciebie to nie ciekawiło?

                Owszem, ciekawiło mnie dlaczego różne indywidua konsekwentnie plują
                na Polskę i Polaków, wypowiadając się poniekąd z pozycji Polaka.
                Czyż to nie dziwne? Czyżby to jacyś zdegenerowani masochiści,
                znajdujący przyjemność w samooczernianiu i samoobrzydzaniu? Dojście
                do konkluzji bynajmniej jednak nie wymagało z mojej strony żadnej
                dociekliwości, bo wyłazi to z nich wszystkimi porami - wystarczy
                poczytać ich wypowiedzi.

                Na przykład na podstawie twoich wypowiedzi wiemy ponad wszelką
                wątpliwość, że nie jesteś katolikiem, choć starałeś się sprawiać
                wrażenie, a nawet implikować, że nim jesteś. Wiemy, że stosujesz
                zupełnie inną miarkę wobec Żydów, niż wobec Polaków i wiemy również,
                że konsekwentnie starasz się wybielić komunę, a w szczególności
                żydokomunę.

                > Bo to wiadomo, że ma ogromne znaczenie nieprawdaż?

                Prawdaż, bo jest to zarazem prostacka i obrzydliwa socjotechnika.
                Rozpowszechnianie rzekomo obiektywnych opinii, strojąc się w cudze
                piórka, jest perfidnym oszustwem. Stosowanie takich manipulacji,
                rodem z faszystowskiej propagandy, świadczy jednoznacznie o
                moralności takich kreatur.
          • 1stanczyk Jest jednak prawda, ze jako jeden z nielicznych 13.07.09, 17:00
            krajow w Europie, nasz moze sie poszczycic tym, ze nie bylo ani krolewskich ani
            rzadowych decyzji i dokumentow antysemickich.
            Stad wziela sie zreszta najliczniejsza w Europie dispora zydowska w naszym kraju.

            Glosowali nogami: tu im bylo najlepiej i zadne pajacowanie Grossa tego po prostu
            nie jest w stanie zmienic, niezaleznie od tego, jaki "autorytet" opowie sie po
            Jego stronie.

            Zarobil troche szmatlawego grosza, na swoich kontroweryjnych hipotezach i zdobyl
            "popularnosc" wsrod "swoich" szczegolna i najwazniejsze, ze oczekiwana
            interpretacja tragicznych antyzydowskich ekscesow w naszym kraju kraju
            wystawiajac tym glownie sobie zalosna cenzurke.
            Nam zadnej szkody uczynic tym nie mogl bo to co opisuje jest niewiele znaczacym
            epizodem w odniesieniu do zydowskich przesladowan jakie mialy miejsce w calej
            Europie na przestrzeni wiekow przy duzo mniejszej liczebnie, niz w naszym kraju,
            zydowskiej diasporze .

            Re: Była przed wojną polityka polonizacyjna Kresó
    • spadek.misia.w.przepasc Towarzysz Wojciechowski ma rację 12.07.09, 18:46
      co do polityki polskiej na Ukrainie przed II wojną. Tyle że w ten sam sposób można i holocaust z różnych stron naświetlać i grzechy żydowskie przypominać. Na tym forum jest wielu idiotów, którzy usiłują argumentować właśnie w ten sposób. Towarzysz Wojciechowski poszedł tą właśnie obślizgłą moralnie drogą, a znalazłszy się u jej kresu zadekretował, iż państwo Polskie nie ma moralnego prawa uczestniczyć w obchodach ludobójstwa. Zupełnie bezpodstawnie zadekretował. Głupio.
    • wlodeusz Porównanie księdza ... 12.07.09, 18:54
      Zalewskiego do niemieckiej nacjonalistki, mogło uląc się, wyłącznie w
      żydowskiej głowie pismaka Wyborczej.
      • and_nowak Skoro tak 12.07.09, 18:58
        To ja też jestem żydowskim pismakiem, bo miałem podobne skojarzenie. Mnie -
        katolikowi - bardzo się nie podoba działalność ks. Isakowicza. On jest
        przepełniony nienawiścią.
        • nibywroclawianin Re: Skoro tak 12.07.09, 20:38
          Czy nie mylisz gniewu z nienawiścią? A nawet jeśli to nienawiść, to
          nienawiść do morderców jest zupełnie usprawiedliwiona.
        • ktos_021 Re: Skoro tak 12.07.09, 21:12
          and_nowak napisał:
          Mnie - katolikowi -...

          Raczej jesteś grekokatolikiem, wychowanym przez jakiegoś popa od święcenia noży.
      • rocco-siffredi W zadnej Ukrainskiej gazecie ani slowa...... 12.07.09, 18:59
        nie ma najmniejszej wzmianki o tej rocznicy
        zadnej
    • dolenicz Jeszcze jeden polit-poprawny użyteczny idiota 12.07.09, 19:06
      Już słyszę rechot potomków ukraińskich rezunów. Samo zestawienie
      nazwisk Issakowicz vs. Steindach to jest hańba dla redaktora W. i
      gie-wu. Idąc tym tropem można by powiedzieć - toutes proportions
      gardées - Simon Wiesnthal jak Mahmud Ahmadineżad.
    • sagittaire1 Ks. Isakowicz jak Erika Steinbach 12.07.09, 19:30
      Dno totalne. Pranie mózgu jak w żadnym innym medium. Swego czasu chyba i ja
      się temu poddałem, ale na szczęście rozum wrócił. Zabroniłem kupować
      szmatławca rodzinie. Zerkam tylko w internecie. Przynajmniej na tym nie zarobią.
      • axenrolle Re: Ks. Isakowicz jak Erika Steinbach 12.07.09, 19:58
        Dokładnie tak jak ja . Nie kupuje GW juz od stycznia i jest mi z tym
        bardzo dobrze. Po powrocie z urlopu zrobię wszystko by spowodować
        zaprzestania prenumeraty tego czegoś w mojej "firmie"
      • gugula Re: Ks. Isakowicz jak Erika Steinbach 12.07.09, 21:51
        sagittaire1 to macho
      • koloratura1 Re: Ks. Isakowicz jak Erika Steinbach 13.07.09, 05:28
        sagittaire1 napisał:

        > Zabroniłem kupować
        > szmatławca rodzinie. Zerkam tylko w internecie. Przynajmniej na tym
        > nie zarobią.

        Zarobią, zarobią; na reklamach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka