simonh 18.07.09, 16:53 Zasadniczy błąd autora to taki, ze w swym rozumowaniu co do zaasekurowania sie przed aprecjacją zlotego zaklada ze może byc ona tez jak kiedys 2zl za dolca, a to jest aktualnie niemozliwe ! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mr_kagan Śladami Leppera 18.07.09, 17:59 Jakiego kryzysu uniknelismy? Jestesmy w nim od lat, stad taki mamy maly spadek PKB, gdyz jest on w Polsce tak niski, ze nie ma juz jak spasc nizej! Odpowiedz Link Zgłoś
dottore.zabanowany Re: Śladami Leppera 18.07.09, 18:26 mr_kagan napisała: > ... stad taki mamy > maly spadek PKB, gdyz jest on w Polsce tak niski, ze nie ma juz jak > spasc nizej! Mylisz PKB ze swoim IQ. Odpowiedz Link Zgłoś
poborowy102 Re: Śladami Leppera 18.07.09, 18:31 Wcześniej czy później Tusk będzie zmuszony wyprowadzić czołgi na ulice i nie mają sensu dywagacje jakiekolwiek, skoro sprawa wydaje się przesądzona. Odpowiedz Link Zgłoś
shithead Re: Śladami Leppera 18.07.09, 21:39 Pieprzysz jak kopniety przez piss prezio. Po prostu poda sie do dymisji i bedzie mial w dupie walczenie z kryzysem i polskimi idiotami. Odpowiedz Link Zgłoś
krepelx Śladami Leppera 18.07.09, 19:59 Lepper to prosty człowiek ale cudów nie obiecując naprawdę chciał dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
macwatt Re: Śladami Leppera 18.07.09, 21:05 @ krepelx: Oczywiście, że Lepper chciał dobrze. A nawet bardzo dobrze; ba luksusowo nawet - tyle, że przede wszystkim dla siebie i swojej kliki :P Odpowiedz Link Zgłoś
ff6 Re: Śladami Leppera 19.07.09, 00:43 luksusowo nawet - tyle, że przede wszystkim dla siebie i swojej kliki :P ====== a PO i PIS to oczywiscie swiete i oni dla siebie nic nie chca buaahahaha Odpowiedz Link Zgłoś
wlodzimierz.ilicz Liberalne żarty się skończyły, Tusk jest pod 18.07.09, 22:45 ścianą. Tu chodzi o utrzymanie się na arenie politycznej, uniknięcie podwyższenia podatków i kandydowanie z sukcesem na prezydenta. Dlatego Tusk będzie darł skąd się da. I nieważne są preteksty, żadne gadanie nic nie da. "To Uciążliwe Skutki Kryzysu czyli nazywam się Tusk." Odpowiedz Link Zgłoś
jotemm Śladami Kaczorów 19.07.09, 02:00 Tak naprawdę to tylko przypadek sprawił, że to właśnie NIE A.Lepper został szefem NBP za rządów premiera JK z rządu samoobrony, szefa obecnego prezydĘta, najwybitniejszego nieudacznika, symbolu obciachu i zakłamania. Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwy-moher ..Jeden z poslow powiedzial.............. 19.07.09, 07:56 To Uciążliwy Skutek Kryzysu. Chodzi o Tuska.Pierwsze litery mowia za siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
damiian2 Bankom brakuje pieniędzy zamiast poprzez obligacje 19.07.09, 09:14 wysysać gotowkę z rynku i zadlużac panstwo lepiej dodrukować. Szwajcarzy drukują na potegę Amerykanie Japończycycy rownież Odpowiedz Link Zgłoś
wlodzimierz.ilicz Tusk już dwa razy podążał śładami Leppera 19.07.09, 10:10 poza sejm. Dwa razy był usuwany z sejmu głosami wyborców, raz jako lider KLD drugi raz jako wiceprzewodniczący UW. Miejmy nadzieję, że najbliższe wybory usuną go z sejmu po raz trzeci, tym razem definitywnie. Odpowiedz Link Zgłoś
he-cer gdyby stosował interwencje - nie miałby strat 19.07.09, 11:43 "zyski" NBP pojawiają się wtedy gdy słabnie złoty, straty gdy się umacania. NBP wypłaca zyski rządowi, ale wówczas rząd powinien pokrywać straty. Tylko że gdyby tak postępowano wówczas w okresie umacniania złotego rząd ograniczałby podaż waluty krajowej przekazując pieniądze z podatków do NBP na pokrycie strat. Lepsze rozwiązanie polega na tym, by asymetrię zlikwidować czyli ignorować straty NBP w okresie umocnienia złotego i tworzyć rezerwy gdy pojawiają się "przychody z tytułu różnic kursowych" w okresie osłabienia złotego. Alternatywnie jednak, można było stosować interwencje walutowe. W okresie umacniania złotego NBP powinien był zwiększać rezerwy walutowe, czyli kupować dewizy i zwiększać podaż złotego, przeciwdziałając jego umocnieniu. W ten sposób NBP unikałby strat, tzn zwiększał wycenę swoich rezerw dewizowych przeciwdziałając umocnieniu złotego i jeszcze zwiększał poziom tych dewiz. W ten sposób jednak zamiast umocnienia złotego poprzez kurs, obserwowalibyśmy umocnienie złotego poprzez inflację (przy stałym kursie, inflacja oznacza aprecjację kursu). Innymi słowy, stosując interwencję przeciw umocnieniu złotego, NBP działałby proinflacyjnie. Moim zdaniem umocnienie złotego wynikało przede wszystkim z dopuszczenia kredytów dewizowych we franku - wystarczyło je zablokować, by odzyskać kontrolę nad popytem na PLN. Normalnie, RPP podnosiła stopy i ograniczała popyt na złotego - ale przy kredytach walutowych ten mechanizm wręcz doprowadzał do wzrostu popytu: różnica stóp między CHF a PLN rosła, więc brano kredyt w CHF i kupowano PLN, co zwiększało popyt na złotego, umacniało kurs. NBP powinien miał więc uzasadnione powody by zwiększać równocześnie podaż złotego - kupując dewizy. Ale tego nie robił. Analogicznie dziś - gdyby NBP wcześniej, gdy była presja na umocnienie złotego, kupował dewizy - to dziś mógłby je sprzedawać łagodząc presję na osłabienie złotego. Jeśli rząd rzeczywiście sięgnie po rezerwę, to zwiększy podaż pieniądza... Gdyby rząd uzupełniał straty NBP w okresie umocnienia złotego, umacniałby go jeszcze bardziej (ograniczając podaż złotego, przekazują kasę z podatków do NBP) Dziś rząd zabierając zyski NBP w okresie osłabienia złotego, osłabialby go jeszcze bardziej! To jest zresztą główne ryzyko tego działania - inflacji bym się raczej nie spodziewał, bo presja jest ogólnie raczej deflacyjna. Odpowiedz Link Zgłoś
protomek77 Śladami Leppera 19.07.09, 12:00 Oj tam to sie lody kręcą :D Pewnie ani złotóweczki tam nie zachachmęcą :D:D Odpowiedz Link Zgłoś