Dodaj do ulubionych

Baby boom w Warszawie - padnie kolejny rekord

14.08.09, 07:11
jak fantastycznie, że w Warszawie jest baby boom...cały dzień będę w
skowronkach...
Obserwuj wątek
    • male12 dzisiaj w nocy urodził się mój syn :) 14.08.09, 07:16
      :)
      • jednorazowy3 Re: dzisiaj w nocy urodził się mój syn :) 14.08.09, 07:59
        przeciez teraz rodzi dzieci pokolenie wyzu demograficznego wiec nie jest to nic dziwnego
        za kilka lat bedzie rekordowo niska liczba urodzen
      • ribik To już nie jest twój syn, 14.08.09, 10:41
        male12 napisał:

        > :)
        tylko własność państwa, zostanie poddany indoktrynacji, praniu mózgu, żeby
        służył swoim panom. A na koniec się wypnie na swoich staruszków
      • gazetowymail Re: dzisiaj w nocy urodził się mój syn :) 14.08.09, 11:46
        Jesteś pewny że Twój? Na badania genetyczne trochę się czeka,a potem...
        :)
        • male12 jestem jestem :) 14.08.09, 12:02
          .
      • whoisjohngalt G-R-A-T-U-L-A-C-J-E-!! 14.08.09, 12:51

    • prober Przyczyna? 14.08.09, 07:17
      Skutki nadejścia macierzyńskiego wiego wyżu demograficznego lat 80. czy nieskrępowane rozmnażanie się receptą na kryzys (vide stan wojenny) ? :)
      • grzesiu_j Re: Przyczyna? 14.08.09, 07:21
        W 80- tych latach połowa dzieci była płodzona przy 'Szklanej Pogodzie', a druga
        połowa przy 'Jolka Jolka pamiętasz..'.
        A teraz muzyka stoi bardzo cienko, więc to chyba jednak faktycznie wina kryzysu.
        • porshe Re: Przyczyna? 14.08.09, 09:11
          żeby mówić o boomie to liczba dzieci na kobietę powinna wynosić więcej
          niż 2 a najlepiej 2,5 średnio. Takie dane, że rodzi się więcej dzieci o
          ileśtam procent to sobie możecie wsadzić. Nic nie wnoszą. A przy okazji
          - wyliczył ktoś ilość osób potrzebnych do zapewnienia emerytur obecnemu
          pokoleniu (temu sprzed reformy emerytalnej)? To proponuję doświadczenie
          - wyliczcie ilość osób gdyby reformy nie było. Jeśli wynik nowych
          urodzeń na przestrzeni 10-20 lat będzie miał odpowiednią 'średnią' to
          możemy mówić o boomie.
      • rozboj-nick Re: Przyczyna? Moda! 14.08.09, 09:20
        Teraz, mało kto racjonalnie myśli. Wszyscy chcą być trendy, wszyscy chcą być na
        czasie, po prostu wszyscy chcą się lansować. Polacy są znani z tzw owczego pędu,
        więc wystarczy wzmianka w mediach na temat "wypada to mieć", a większość szybko
        zacznie gonić za tym, co w owej wzmiance było wyłuszczone. Jakiś czas temu
        przeżywaliśmy emigracyjny szał(wypadało dorabiać za granicą), potem były kredyty
        hipoteczne(nie weźmiesz, przegrasz życie), obecnie modnie mieć szkraba.
        • troll_bagienny Coś w tym jest 14.08.09, 09:38
          Jak sobie Kowalska z Malinowską poczytają kolorowe gazetki, w
          których różnej maści gwiazdeczki serialowe wychwalają macierzyństwo,
          przy okazji obfotografowane "z brzuchem i maluchem", jak weźmiemy
          pierwszą lepszą gazetkę typu "Mamo to Ja", to posiadanie dziecka
          faktycznie wydaje się być trendem, przedstawianym jako sama słodycz
          i sielanka. Bo nikt na pewno nie przejmuje się apelami księży i
          polityków, ani też nie z powodu becikowego funduje sobie dzieciaka,
          ale ciągle z powodu medialnej nowomody, "bo Kasia Cichopek urodziła"
          albo przez odwieczną presję rodziny. A na wioskach, w Polsce B i C
          nadal stare panny to te, co już im stuknęła 20-tka, ostatnio była
          audycja w PR I Polskiego Radia i aż się wierzyć nie chce, że
          dziewczyny mimo lepszego wykształcenia i oczytania nadal miłują
          takie fetysze, jak suknia ślubna i różowy bobas niezależnie od tego,
          czy mają na to warunki fizyczne, psychiczne i materialne plus
          rozsądnych facetów jako kandydatów na reproduktorów i ojców rodziny
          dających utrzymanie.
          • estis Re: Coś w tym jest 14.08.09, 11:22
            Trollu-bagienny ;) jak to miło stwierdzić, że w tym kraju istnieją
            jeszcze ludzie myślący, nie reprodukujący wszystko, absolutnie
            wszystko jak stado baranków, zapewne PR-owcy - wszelkiego rodzaju
            cwaniuchy zarabiający na masowej głupocie nie mają z Ciebie pożytku.
            Rozum - górą! Dziecka się nie "ma", to do cholery nie kolejna
            zabawka w kolekcji! Niestety, ten żałosny baby boom wygląda jak
            rujka u zwierzaków, nie obrażając zwierząt!
            • luxie Re: Coś w tym jest 14.08.09, 12:15
              Hej,
              Trochę w tym racji, ale artykuł mówi o Warszawski baby-boom, więc mogą działać
              tutaj inne czynniki.
              Transformację ustrojową zapoczątkowaliśmy z początkiem lat 90.
              Od tego czasu minęło 19 lat. Wielu młodych ludzi przyjechało do Warszawy na
              przełomie wieku i rozpoczęli prace, rozwijali kariery - w skrócie pracowali i
              dorabiali się. Dla nich posiadanie dziecka to nie było coś przy okazji. To była
              dość dobrze zaplanowana kolejność. Najpierw środki - pieniądze, mieszkanie - a
              dopiero potem świadoma decyzja o poszerzeniu rodziny. Myślę, że baby-boom
              zawdzięczamy tylko po części kryzysowi, który skierował myśli wielu ludzi na to
              co ważniejsze niż dalsze etapy kariery, o którą coraz trudniej.
              Istotnym czynnikiem może być dotarcie wielu ludzi w okolicach 30 lat do
              kolejnego etapu w życiu - osiągnęliśmy sporo, więc czas zmierzyć się z tym dużo
              bardziej wymagającym wyzwaniem.
              Pozdrawiam,
              Seba
        • antykonformista Re: Przyczyna? Moda! 14.08.09, 10:05
          Oczywiście że to moda, zwłaszcza w Warszawie, do której zjechało się mnóstwo
          konformistów, praca w biurze też robi swoje: jedź na wycieczkę zagraniczną (nie
          to że chcesz, po prostu inni jezdzą), kup iPhone, weź kredycik, no a jak
          przekroczysz 30 to zrób sobie dziecko, bo tak wypada.

          A do tego dochodzą różne inne bardzo inteligentne powody:

          - bo mamusia chce się pobawić z wnukami (najczęściej są to mamusie bardzo
          wrednie wychowujące swoje dzieci, więc chcą na wnukach odkupić swoje winy)
          - bo na starość będzie się miał kto opiekować (nie ma to jak egoizm, podparty
          głupotą: odkładaj+inwestuj te pieniądze, będziesz miał nie tylko na opiekę, ale
          i na życie jak król)
          - bo dzieci są słodkie (jak byłam mała to miałam pieska, a teraz potrzebuję
          większych wrażeń)
          - bo chcę się spełnić w rodzicielstwie (czytaj: "rodzice mnie gnoili, teraz
          nadszedł czas zemsty, fala jak w wojsku musi być)

          a wszystko przez to społeczną indoktrynację, które wtłacza się dzieciom w czasie
          najmłodszych lat. zamiast wychowywać je na porządnych, światłych i niepodatnych
          na manipulację ludzi, wolnych ludzi, rodzice marnują czas na wtłaczanie
          im do głów przyszłych roli rodziców. w jakim celu? ludzie mający predyspozycje
          do zostania rodzicem i tak będą do tego dążyć. i to wystarczy, po co z reszty
          robić stado bezmyślnych baranów? (zresztą nie tylko w przypadku dzieci, tak samo
          te wszystkie niepotrzebne kredyty, samochody używane raz w miesiącu albo do
          dojazdu 200metrów do sklepu, mnóstwo niepotrzebnych debilnych zachowań i postaw
          w imię konformizmu).

          • badziewiak66 Szybko religię do żłobków w Warszawie!!!! 14.08.09, 12:27
            Rośnie nowe pokolenie. No i zabronić im się uczyć lub przepuszać
            baranów metodą "na Giertycha".
          • minikaaaaa Re: Przyczyna? Moda! 15.08.09, 02:59
            Wow! Najbardziej podstawowy aspekt istnienia życia na ziemi
            (rozmnażanie) został sprowadzony do "mody". I to jakimi rzeczowymi
            argumentami podparta teza! Musisz być świetna w robieniu ludziom wody z
            mózgu. Serio, jestem pełna podziwu! :)
    • tuco_ramirez Re: Baby boom w Warszawie - padnie kolejny rekord 14.08.09, 07:18
      no widzisz! powinieneś częściej czytać wiadomości ze Stolicy!
    • pawwas Baby boom w Warszawie - padnie kolejny rekord 14.08.09, 07:30

      Super, cieszmy się. Tylko czy nasza szanowna władza, myśli już o żłobkach,
      przedszkolach. Bo za kilka miesięcy będzie śliczna katastrofa.Może by tak
      gazeta uderzyła na alarm już teraz bo za te kilka miesięcy, to już będzie za
      późno.

      P.
    • mbrechtacz A ile z tych dzieci to Polacy? 14.08.09, 07:38
      Coś mi się zdaje, że ten sztuczny boom jest napędzany przez dzieci imigrantów
      albo Polek, które wróciły z zagranicy ze swoimi kolorowymi mężami.

      ------------------
      keje.ueuo.com - Kampania Przeciw Zoofobii
      • shithead Re: A ile z tych dzieci to Polacy? 14.08.09, 08:29
        Masz racje. Pewnie jeden reszta to kreole, murzyni, papuasi, metysi,
        eskimosi i aborygeni. Powinno byc obligatoryjne badanie polskiego
        patriotycznie-genetycznego DNA.
        You are fucking idiot but maybe you don't know it yet!!!!
      • axio-mat Re: A ile z tych dzieci to Polacy? 14.08.09, 11:27
        Jasne, polscy mezczyzni natomiast zostawia swoje kolorowe dzieci i ich matki za
        granica, poniewaz bzykac pod kolderka wstydem nie jest, natomiast pokazac sie w
        swojej WSI z kolorowym, to juz nie wypada;-)
    • thorgallpl [...] 14.08.09, 07:38
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • ribik Baby boom w Warszawie - padnie kolejny rekord 14.08.09, 07:40
      Bóg dał dzieci, a czy da na dzieci, czy skończą w sierocińcach. Czy któraś się
      przyzna, że miała skok w bok.
      • maff1 ponury żart? 14.08.09, 07:47
        "Baby boom trwa, ale jak przyjmują wszystkie porodówki, to miejsc
        nie brakuje - przyznaje prof. Mirosław Wielgoś, mazowiecki
        konsultant ds. położnictwa i ginekologii"

        pan profesor zapomniał dodać ze w szpitalu w którym pracuje - tj w
        szpitalu na starynkiewicza własnie na cały sierpień odział porodowy
        został zamknięty.
        W tym kontekscie ten cytat to jakiś głupi ponury żart.
      • axio-mat Re: Baby boom w Warszawie - padnie kolejny rekord 14.08.09, 11:24
        A czy ktorys sie przyzna, ze zaplodnil kochanke, czy od razu zniknie z pola
        widzenia i wroci do udawania porzadnego polskiego katolika?;-)
    • bergman1 teraz widać jak tam pracują. 14.08.09, 07:48
      narodowy położniczy niech budują.
    • gobi05 Polska - Brazylia 14.08.09, 07:53
      Warszawie rosną fawele,
      reszta kraju się wyludnia
      • marekmarek44 Re: Polska - Brazylia 14.08.09, 08:17
        Artykuł napisany trochę dziwacznym językiem:"w każdym z trzech szpitali urodzi
        się po ponad cztery tys. dzieci.
        "po ponad 4 tysiące,no i dalej nie wiemy ile dzieci urodzi się w całej
        Warszawie,ani ile rodziło się kiedyś,ile rocznie umiera,jaki jest przyrost
        naturalny,oraz jakie jest saldo migracji.
        Z tego co wiem,to w dużych miastach Polski jedynie dodatnie saldo migracji daje
        zerowy,lub lekko dodatni wzrost ludności,bo sam przyrost naturalny przynajmniej
        dotąd był ujemny.Innymi słowy,w
        Warszawie,Poznaniu,Wrocławiu,Krakowie,Łodzi,znacznie więcej ludzi co roku
        umiera(ło) niż się rodziło,a jedynie młodzi przyjezdni z wiochy i małych
        miasteczek trzymali demografię tych miast na przyzwoitym poziomie.Np. w Poznaniu
        jest chyba najniższa dzietność kobiet w Polsce-coś ok 1,0 dziecka na
        kobietę.Gdyby nie najazd młodych za chlebem,mielibyśmy tam wymierające miasto
        starców.
        W innych dużych miastach jest niewiele lepiej.
        No,ale na szczęście młodzi przyjeżdżają do szkół i zostają,bo mają pracę,której
        bardzo brak na prowincji.
        • maniek_ok Re: Polska - Brazylia 14.08.09, 08:48
          Akurat od dobrego roku jestesmy na plusie - ale to nie jest nius dla mediow,
          wiec nikt tego nie napisze. W koncu taki straszak odejdzie...
          Fakt - na razie jest niewielki dodatni przyrost - ale jest. Ze nie wspomne o
          dzieciach ktore sa urodzone na wyspach - z wiadomych powodow.
      • olias Re: Polska - Brazylia 14.08.09, 12:39
        to naturalne zjawisko. rak rozrasta się i pożera resztę organizmu.
    • panzwarszawy Nie ma to jak wyrwać Warszawiaka na bachora 14.08.09, 08:20
      w czasach kryzysu.

      Polacy - dlaczego Wasze wiejskie dziewczyny wolą zawsze nas ?
      • calcinus Trzeba bylo sie zabezpieczac gosciu 14.08.09, 09:08
        a nie pukac po pijaku wszystko co ludzkim glosem gada, pretensje mozesz miec
        tylko do siebie.
    • marcyszka Baby boom w Warszawie - padnie kolejny rekord 14.08.09, 08:25
      A czy odpowiednie władze/urzędy/samorządy pomyślą o tym, że za 3
      lata te dzieci pójdą do przedszkola?
    • xolaptop Przyjechali do stolicy za pracą, a ich dzieci ... 14.08.09, 08:44
      Ciekawe zjawisko. Teraz takie czasy, że do stolycy przyjechali ludzie za
      pracą. Dlatego za 20 kilka lat proces się odwróci. Ludzie będą musieli
      wyjechać w drugą stronę, bo bardzo dużo wolnych miejsc pracy będzie w innych
      miejscowościach.
    • maniek_ok Re: Baby boom w Warszawie - padnie kolejny rekord 14.08.09, 08:46
      Ale oczywiscie juz jutro bedzie artykul ze trzeba cos natychmiast robic bo narod
      wymiera i w ogole bedzie za duzo mieszkan i ogolna katastrofa...
      Ja pisalem o tym juz jak rodzil sie moj synek - pol roku temu.... W Poznaniu
      byl taki obrot na porodowkach ze jak czytam te brednie o wymieraniu narodu i o
      tym ze tylko PiS przywroci narod do porzadku to mnie scinalo z nog.

      Problemem jest jednak to ze od momentu urodzenia dziecka, po skonczeniu
      macierzynskiego, dziecko "ZNIKA" dla panstwa, az do przedszkola. Taka cicha
      umowa - dziecko nie istnieje, panstwa nie interesuje kompletnie co sie z nim
      dzieje... Dla mnie to jakis kolejny katolicki koszmarek - typowy zreszta dla tej
      mentalnosci. Dziecka szuka sie dopiero w przedszkolu - a wczesniej legalna szara
      strefa opiekunek, nianiek i innych takich cudakow.
      I juz boje sie tej wielkiej reformy, w ktora wbija sie te biedne dzieciaki
      :(... Bo nie ma co nawet marzyc ze ktokolwiek w tym kraju mysli o tym co bedzie
      za kilka lat....
      • maura4 Re: Baby boom w Warszawie - padnie kolejny rekord 14.08.09, 11:57
        W zeszłym roku też krzyczeli , że rodzi się dużo dzieci, a ja raptem
        usłyszałam , że 413 tys.- chyba dobrze zapamiętałam. To jakieś ok.
        60% tego co w moim roczniku.
    • globalmsg Przestańcie dzieci robić, 6,5 mld to za wiele! 14.08.09, 09:04
      6,5 mld ludzi na ziemi, ropa i uran skończy się za 30 lat!
      Powodzenia!
      • calcinus Powiedz to Arabom i Murzynom w Afryce 14.08.09, 09:06
        cwaniaczku
        • wymiatator1 Re: Powiedz to Arabom i Murzynom w Afryce 14.08.09, 09:16
          Dokładnie. My mamy jeszcze gorzej - polskie złoża węgla wyczerpią się już za 300
          lat.
        • artie40 Re: Powiedz to Arabom i Murzynom w Afryce 14.08.09, 13:12
          calcinus napisał:

          Zapomniałeś o Hindusach, Wietnamczykach i Chińczykach.

          A do wszystkich tych sfrustrowanych, wykształconych teoretyków od
          dzieci, którzy normalne ludzkie zachowania mylą z konformizmem,
          trendami, etc - nie róbcie dzieci, a obudzicie się któregoś dnia i
          pójdziecie za skromną michę kartofli do pracy u pana Lee, Maharatmy,
          lub innego Saida. Może nie być wesoło.
          • p.s.j Re: Powiedz to Arabom i Murzynom w Afryce 14.08.09, 13:35
            nie wiem, dlaczego praca za skromną michę kartofli u pana Li miała by być bardziej uwłaczająca, niż taka sama praca za te same kartofle u pana Smitha czy u pana Nowaka.
            • sus_barbatus bo nie dosc, ze placa bedzie niska 14.08.09, 14:28
              to jeszcze Pan Li bedzie mial wielka satysfakcje w codziennym
              upokarzaniu "bialych dlugonosych barbarzyncow" tylko za to, ze
              urodzili sie z niewlasciwym kolorem skory i niewlasciwym ksztaltem
              oczu! A niech sie tylko sprobuja poskarzyc, rasisci jedni!

              • p.s.j Re: bo nie dosc, ze placa bedzie niska 14.08.09, 15:00
                serio? czyli chcesz powiedzieć mi, że nasi polscy imigranci z Wietnamu (a mamy ich trochę) są obecnie przez polskich pracodawców upokarzani i traktowani jak podludzie?

                Poza tym historia industrializacji Europy w XVIII i XIX wieku pokazuje bezspornie, że upokarzanie i quasi-niewolnictwo pracowników może dotyczyć ludzi o tym samym kolorze skóry. Ba! Własnych rodaków.
      • whoisjohngalt jak cos sie konczy, to zawsze cos sie tez zaczyna 14.08.09, 09:38
        ropa i uran sa pozytecznymi surowcami, ale da sie je zastapic...
        jedyne, czego sie nie da zastapic to widok maluchow bawiacych sie w
        piaskownicy, lecacych do mamy z placzem gdy zadrapia kolano,
        probujacych zrobic wszystko, zeby nie pojsc jeszcze piec minut spac,
        ogladajacych dobranocke, etc. etc.

        Niech wiec sie rodza dzieci, a szczegolnie niech sie rodza dzieci w
        Polsce, gdyz kraj mamy piekny, a bedzie jeszcze piekniejszy - jesli
        tylko bedzie w nim wystarczajaco Polakow, zeby o niego dbac.

        I tyle.
        • p.s.j Re: jak cos sie konczy, to zawsze cos sie tez zac 14.08.09, 09:59
          > jedyne, czego sie nie da zastapic to widok maluchow bawiacych sie w
          > piaskownicy, lecacych do mamy z placzem gdy zadrapia kolano,
          > probujacych zrobic wszystko, zeby nie pojsc jeszcze piec minut spac,
          > ogladajacych dobranocke, etc. etc.

          Da się zastąpić widokiem maluchow z puchliną głodową, albo zwyrodnieniami
          spowodowanymi brakiem odpowiednich substancji odżywczych w diecie. Widoczki do
          pooglądania w Afryce, ale i w Azji, w krajach o niebanalnym PKB...

          No, niestety - nie da się na skończonej powierzchni Ziemi mieć zapasu miejsca na
          mieszkanie oraz uprawę żywności dla potrzeb nieskończonej ilości ludzi. A
          mówimy wyłacznie o wyżywieniu, każda "wyższa" potrzeba cywilizacyjna, która
          tobie wydaje się tak oczywista, jak prawo do życia (elektryczność, paliwa,
          masowa produkcja przemysłu lekkiego) zabiera dodatkowo ten rezerwuar miejsca.
          • whoisjohngalt Ziemia pomiesci jeszcze wiele miliardow ludzi 14.08.09, 11:50
            niedobory zywnosci w Trzecim Swiecie sa glownie spowodowane fatalna
            struktura spoleczna i gospodarcza - ale dzieki globalizacji i
            gospodarce rynkowej ponad miliard ludzi wyszedl z nedzy od 1990
            roku - a z czasem tez wyjdzie i reszta... niech wiec ludzi przybywa
            i niech zyja coraz dostatniej...
            • p.s.j Re: Ziemia pomiesci jeszcze wiele miliardow ludzi 14.08.09, 12:05
              jak zatem wytłumaczyć stały wzrost cen żywności?
              wyborcza.pl/1,76842,5108524.html
              www.egospodarka.pl/25970,Ceny-zywnosci-a-inflacja,1,39,1.html
              oczywiście, dystrybucja jest zła. W sensie: niewydajna, nielogiczna.
              podobnie merkantylizm państw - masowych producentów żywności.

              Ale pamiętaj, że licząc powierzchnię ziemi na mieszkanca musisz liczyć nie tylko
              te 5m2 które zajmuje, ale wielokrotnie wyższą powierzchnię na uprawę
              żywności dla tego jednego mieszkańca (może ktoś z internautów wesprze mnie
              linkiem do takiego wyliczenia?). A mówimy o czysto biologicznej egzystencji, na
              poziomie zwierzęcym. Jakikolwiek przejaw cywilizacji drastycznie zwiększa taką
              "powierzchnię na człowieka".
              • whoisjohngalt wzrost cen zywnosci nie jest staly 14.08.09, 12:16
                ceny zywnosci zmieniaja sie dosc czesto - jeszcze rok temu wydawalo
                sie, ze nasi rolnicy moga sprzedac za dobre pieniadze kazda ilosc
                zboza, dzisiaj z rozpaczy sa gotowi palic ziarnem w piecach...

                Nasza mala planeta ma niewyobrazalnie wielki potencjal do producji
                zywnosci i wszelkich innych dobr - my dzisiaj wciaz wykorzystujemy
                tylko niewielka czesc jej mozliwosci, a co wiecej, czesto wciaz
                wykorzystujemy je w sposob niewydajny i marnotrawny. Wraz jednak z
                globalizacja i rozszerzaniem sie gospodarki rynkowej, coraz wiecej
                ludzi zyje coraz lepiej i to mimo faktu, iz na swiecie ludzi wciaz
                przybywa. W istocie, nigdy w dziejach ludzkosci tylu ludzi nie zylo
                tak dobrze i bezpiecznie jak dzisiaj, gdy jest nas 6,5 miliarda.
                Jaki z tego wniosek? Nie liczba ludzi jest wrogiem - lecz
                nieefektywne gospdoarowanie dobrami rzadkimi... a co za tym idzie
                nie ograniczanie ludnosci jest rozwiazaniem, lecz postep techniczny,
                lepsza organizacja, globalizacja i wiecej rynku, a mniej socjalizmu
                (i udziwnien wymyslanych przez wojujacych ekologow i
                altermondialistow).
                • redant Re: wzrost cen zywnosci nie jest staly 14.08.09, 12:40
                  Ograniczone zasoby są krytycznym problemem. Nam (w krajach zachodu) żyje się tak
                  dobrze głównie dzięki ropie naftowej, która była tanim źródłem energii i surowcem. To
                  się jednak zmienia - podaż zaczyna powoli maleć o pobyt może tylko potencjalnie
                  rosnąć. Koszt życia więc również będzie musiał wzrosnąć. Jest wiele innych zasobów, z
                  którymi również nie jest tak różowo jak np. czysta pitna woda. Warto też spojrzeć jak
                  wyglądają krzywe populacji względem czasu, dla gatunków które nie mają naturalnych
                  drapieżników. Takim gatunkiem jest "homo sapiens" i wygląda to tak, że liczebność
                  szybko rośnie by nagle dramatycznie spaść. Technologia może rozwiązać niektóre
                  problemy ale to pod warunkiem inwestowania w odpowiednie rzeczy z wyprzedzeniem.
                  Póki co taki wujek Sam woli topić setki miliardów na bezsensowne zrzucanie bomb na
                  pustyni niż na badania nad syntezą termojądrową. Te środki, które na to się
                  przeznacza to jest kropla w morzu potrzeb. Establishment już dawno wpadł w pułapkę
                  zachowania status quo za wszelką cenę. Nie ma nigdzie żadnych nadwyżek, jest tylko
                  narastający deficyt.
                  • whoisjohngalt piszesz o narastajacym deficycie 14.08.09, 12:50
                    ale deficycie czego?? Czego w tej chwili tak strasznie brakuje na
                    swiecie?

                    A co do wojen prowadzonych przez USA, to o ile wojna w Iraku
                    istotnie raczej nie byla do niczego potrzebna, to moim skromnym
                    zdaniem wojna prowadzona przez panstwa zachodnie w Afganistanie jest
                    nie tylko potrzebna, ale wrecz niezbedna dla bezpiecznestwa USA, UE
                    i calej planety. Ja osobiscie nie chce juz wiecej widziec scen
                    takich jak 11 wrzesnia 2001 w Nowym Jorku lub poznejsze dantejskie
                    sceny z Bali, Madrytu, Londynu, Bombaju, etc.
                    • p.s.j Re: piszesz o narastajacym deficycie 14.08.09, 12:56
                      Znowu wpadasz w pułapkę lokalizmu, mówiąc o globalnych procesach.

                      Z punktu widzenia demografii, 11 września, Bali czy Londyn nie mają absolutnie żadnego znaczenia. Zwykła grypa sezonowa jest znacznie istotniejszym czynnikiem w globalnym ujęciu.

                      "Nie chcesz widzieć" śmierci paruset czy paru tysięcy ludzi raz na kilkanaście miesięcy, a zbywasz argumentami "o braku braków"* śmierć z braku żywności, ocenianą na ok. 20.000 ludzi dziennie...
                      • whoisjohngalt wez gleboki oddech i przyjrzyj sie faktom 14.08.09, 13:08
                        ta wiadomosc na onecie bierze kilka fragmentow z raportu ONZ i
                        podaje je w sensacyjnym sosie - nie lykaj tego bez zastanowienia
                        sie; zamiast tego popatrz troche na mape swiata i sprobuj znalezc
                        gdzie niby sa w tej chwili te straszne kleski glodu... poza Somalia
                        i KRLD raczej ich nie znajdziesz...

                        Argument, ze 3 tysiace ludzi zabitych 11 wrzesnia 2001 to nic nie
                        znaczy, pomine milczeniem, gdyz na nic innego nie zasluguje...
                        • p.s.j Re: wez gleboki oddech i przyjrzyj sie faktom 14.08.09, 13:34
                          No, powiedz wprost - te 3.000 ludzi było więcej wartych, niż kilkanaście tysięcy ludzi umierających dziennie w jakis zapyziałych państewkach Azji, Ameryki Pd i Afryki, prawda?

                          > ta wiadomosc na onecie bierze kilka fragmentow z raportu ONZ i
                          > podaje je w sensacyjnym sosie - nie lykaj tego bez zastanowienia
                          > sie; zamiast tego popatrz troche na mape swiata i sprobuj znalezc
                          > gdzie niby sa w tej chwili te straszne kleski glodu... poza Somalia
                          > i KRLD raczej ich nie znajdziesz...

                          W poście niżej dałem odnośniki do danych FAO.
                          • whoisjohngalt ponownie mnie przekonales 14.08.09, 14:23
                            zgadzam sie - wszelka reakcja na ataki terrorystyczne jest aktem
                            rasistowskim, ktory nalezy natychmiast potepic!
                            • p.s.j Re: ponownie mnie przekonales 14.08.09, 14:53
                              sprowadzanie tezy ad absurdum jest dobrym chwytem, jesli w zamian proponuje się własną, konkurencyjną tezę.

                              W innym wypadku jest to po prostu blaznowanie.
                • p.s.j Re: wzrost cen zywnosci nie jest staly 14.08.09, 12:51
                  OK, nie ma sporu co do tego, iż globalizacja, a konkretniej wprowadzanie bardziej efektywnych metod gospodarczych i logistycznych jest sposobem na zwiększenie (kolokwialnie mówiąc) "wydolności demograficznej" Ziemi.

                  Niemniej jednak musisz się zgodzić, iż przyrost demograficzny nie może trwać w nieskonczoność, bo operuje jednak skończoną "bazą" utrzymania biologicznego populacji. Ja nie twierdzę, że "miejsce na Ziemi się skończy" jak będzie nas 8 mld, 10 mld czy 25 mld. Ale ta granica gdzieś istnieje, prawda?

                  Poza tym IMHO dylemat maltuzjański rozwiąże się w sposób cichy i prostszy, aczkolwiek nie mniej okrutny - po prostu w miarę powolnego zblizania się do granicy "wydolności" układu ludzie-żywność-produkcja-powierzchnia, coraz większa (w liczbach bezwzględnych) grupa ludności zacznie spadać z minimum biologicznego poniżej tego minumum, w ten sposób równoważąc przyrost. Innymi słowy, im więcej ludzi będzie się pojawiać, tym więcej ludzi będzie umierać z głodu. W którymś momencie musi dojść do stazy, czyli przyrost będzie na bieżąco równoważony ubytkiem - a w danej chwili nie da się po prostu (brak środków, brak żywności) owych umierających z głodu uratować. Zresztą, nie będzie to leżało w żywotnym interesie lepiej usytuowanych.

                  > W istocie, nigdy w dziejach ludzkosci tylu ludzi nie zylo
                  > tak dobrze i bezpiecznie jak dzisiaj, gdy jest nas 6,5 miliarda.

                  Zwróć przy tym uwagę, że - znowu w liczbach bezwzględnych - nigdy wcześniej w historii tak wielka liczba ludzi nie cierpiała głodu. Oczywiście, procentowo do globalnej populacji może byc to mniejsza liczba, niż w ubiegłych stuleciach, ale pamiętajmy, że miliard głodujących to o 900 milionów więcej jednostkowych tragedii, niż 100 milionów głodujących we wcześniejszych dekadach.
                  • whoisjohngalt zgoda w pierwszym punkcie, ale nie w 2gim 14.08.09, 13:02
                    granica wydolnosci demograficznej naszej planety istnieje z cala
                    pewnoscia - ale nic nie wskazuje, zebysmy sie do niej zblizali.
                    Przeciwnie, na calym swiecie przyrost naturalny powoli hamuje - wiec
                    jesli w naszych, jak na razie wymierajacych, europejskich
                    spoleczenstwach bedzie troche wiecej dzieci, to beda z tego same
                    tylko korzysci.

                    Absolutnie nie zgadzam sie z druga czescia Twego postu - az do lat
                    50-tych kleski glodu i umieranie dziesiatek, a nawet setek tysiecy
                    ludzi co roku z niedojadania, byly czyms naturalnym - obecnie jest
                    to absolutne rzadkosc i jesli tylko nie ma przeszkod natury
                    politycznej (jak w KRLD) reszta swiata na cos takiego nie pozwala. I
                    sytuacja bedzie sie tylko polepszac, gdyz zywnosci produkuje sie
                    coraz wiecej i zwlaszcza potrafimy ja coraz szybciej przewozic i to
                    w wielkich ilosciach.

                    Lepiej sytuowani mieli i maja zawsze interes w ratowaniu ludzi,
                    ktorzy gloduja - w istocie wszystkie wielkie biurokracje swiata
                    starozytnego zostaly najpierw zbudowane z mysla o zbieraniu zywnosci
                    na trudne czasy i rozdawanie jej, gdy grozi glod. W istocie malo
                    jest rzeczy, ktorych "lepiej sytuowani" obawiaja sie bardziej niz
                    glodu wsrod "gorzej sytuowanych" - gdyz tak rodza sie najwieksze
                    tragedie (rewolucje), w czasie ktorych najpierw gina "lepiej
                    sytuowani...

                    Co do liczb bezwzglednych, zgadzam sie, ale z zastrzezeniem, ze na
                    swiecie nie ma miliarda glodujacych... prosze, wskaz mi jakies
                    miejsce na swiecie poza KRLD i Somalia gdzie na dzis dzien mamy
                    kleske glodu..;
                    • p.s.j no, niestety - dane nie potwierdzają twojej tezy 14.08.09, 13:32
                      Szybki rzut oka na zestawienie dostępne na stronach FAO. Kilka przykładów państw, w których niedożywienie w % ogólnej populacji państwa zbliża się lub przekracza do połowy całej populacji (dane za lata 2003-2005):

                      - Angola;
                      - Burkina faso;
                      - Komory (!);
                      - Erytrea;
                      - Haiti;
                      - Sierra Leone;

                      co więcej, % niedożywionej populacji jest w ww. państwach wyższy o kilkanaście-kilkadziesiąt % niż w KRL-D!

                      Chcesz mi powiedzieć, że jakieś ogromne przeszkody natury politycznej przeszkadzają w humanitarnej pomocy dla Haiti? Albo Boliwii, gdzie % niedożywionej populacji wg FAO wynosi ok. 22%?

                      > Absolutnie nie zgadzam sie z druga czescia Twego postu - az do lat
                      > 50-tych kleski glodu i umieranie dziesiatek, a nawet setek tysiecy
                      > ludzi co roku z niedojadania, byly czyms naturalnym - obecnie jest
                      > to absolutne rzadkosc

                      Rzadkość? Może w Europie, USA, Kanadzie... nawet Ameryka Południowa nie jest wolna od klęsk głodu. Twoje zdanie jest absolutnie niepoparte faktami, i nadmiernie optymistyczne.

                      > Lepiej sytuowani mieli i maja zawsze interes w ratowaniu ludzi,
                      > ktorzy gloduja - w istocie wszystkie wielkie biurokracje swiata
                      > starozytnego zostaly najpierw zbudowane z mysla o zbieraniu zywnosci
                      > na trudne czasy i rozdawanie jej, gdy grozi glod

                      WYŁĄCZNIE w stosunku do mieszkańców własnego terytorium. Chcesz powiedzieć, że taka republika Rzymska pomagała humanitarnie np. Macedonii, albo plemionom iberyjskim?!? Śmiała teza.

                      > W istocie malo
                      > jest rzeczy, ktorych "lepiej sytuowani" obawiaja sie bardziej niz
                      > glodu wsrod "gorzej sytuowanych" - gdyz tak rodza sie najwieksze
                      > tragedie (rewolucje), w czasie ktorych najpierw gina "lepiej
                      > sytuowani...

                      Myślę, że klęski głodu w XVII, XVIII i XIX wiecznych Chinach w ogóle nie spędzały snu z powiek biurokracji angielskiej czy francuskiej. Serio widzisz jakieś historyczne przykłady?

                      > Co do liczb bezwzglednych, zgadzam sie, ale z zastrzezeniem, ze na
                      > swiecie nie ma miliarda glodujacych... prosze, wskaz mi jakies
                      > miejsce na swiecie poza KRLD i Somalia gdzie na dzis dzien mamy
                      > kleske glodu..;

                      tu mapka poglądowa, a tu polecam zestawienie nr 8
                      • whoisjohngalt te dane potwierdzaja tylko jedno 14.08.09, 13:49
                        ze FAO potrzebuje szybkiej reformy, zeby zaczac sprawnie dzialac. Bo
                        jesli z ich danych wynika, ze w Angoli jest gorsza sytuacja niz w
                        KRLD, gdzie ludzie uciekajac przed glodem sa gotowi wystawiac sie na
                        ogien strazy granicznej i ryzykowac na polach minowych, to znaczy po
                        prostu, ze ich dane sa o kant d.. potluc. I wcale mnie to nie
                        dziwi... w koncu jest to czesc ONZu, czyli jednej z najmniej
                        skutecznych, za to najbardziej przezartych korupcja i nepotyzmem
                        biurokracji swiata...

                        Dosc regularnie czytuje prase i staram sie byc na biezaco - i
                        wybacz, ale nigdzie nie doczytalem sie o klesce glodu w Angoli, na
                        Komorach, ani na Haiti. Wiec to o czym piszesz jest po prostu
                        nieprawda. Przyjrzawszy sie mapie jaka zalaczyles, chyba wiem skad
                        sie bierze nieporozumienie - wielkimi literami jest nad nia
                        napisane "Hunger map". Ale malymi literami jest juz
                        napisane "undernurished" - co jest czyms zupelnie innym...

                        Sugeruje wiec zapomnienie o tych wymyslach ONZ-owskich urzedasow i
                        poczytanie czegos o prawdziwej sytuacji w krajach, ktore opisujesz -
                        zaden z nich oczywiscie nie jest rajem (w szczegolnosci dotyczy to
                        Haiti) ale nie ma tam kleski glodu. W odroznieniu od KRLD.

                        I na zakonczenie - kraje rozwiniete pomagaja Haiti. Regularnie i od
                        dawna... i nic to nie pomaga.
                        • p.s.j Re: te dane potwierdzaja tylko jedno 14.08.09, 13:56
                          "jeśli fakty nie potwierdzają naszej tezy - tym gorzej dla faktów!" :)

                          A podaj mi tedy, przyjacielu, dane, na których ty opierasz się, twierdząc, że w KRL-D panuje głód.

                          Poza tym, jak mniemam, byłeś zarówno w Angoli (gdzie stwierdziłeś, że ludzie siedzą na d***ach i nie uciekają), jak i w KRL-D (gdzie widziałeś ludzi uciekających przed głodem). Różnica między nami jest taka, iż ja nie byłem w Angoli. A głodu, wyobraź sobie, pojedyńczy obserwator nie dostrzega ot tak, "na ulicy". Nawet w KRLD.

                          Jeżeli nie, to też opierasz się (jak przypuszczam) na analitycznych zestawieniach danych - prosze zatem, podaj mi ich źródła, i ocenimy, czy są bardziej wiarygodne niż dane FAO.

                          > Ale malymi literami jest juz
                          > napisane "undernurished" - co jest czyms zupelnie innym..

                          Zdefiniuj zatem, czym jest dla ciebie "głód" - zweryfikujemy dane FAO.

                          > I na zakonczenie - kraje rozwiniete pomagaja Haiti. Regularnie i od
                          > dawna... i nic to nie pomaga.

                          No, to chyba jest argument za moją tezą, a nie za twoim hurraoptymistycznym "polepszymy logistykę, to nie będzie głodu! biurokracje nie dadzą ludziom umrzeć!".
                          • whoisjohngalt sluchaj, przekonales mnie 14.08.09, 14:04
                            1. KRLD to raj mlekiem i miodem plynacym.
                            2. Wszedzie indziej jest glod.

                            Jakiz ja glupi bylem, ze tego nie widzialem...
                            • p.s.j Re: sluchaj, przekonales mnie 14.08.09, 14:53
                              Teza równie absurdalna, co "tylko w Korei Północnej jest głód".

                              A oczywiscie merytorycznie źródło informacji o głodzie w Korei Pn pozostało bez odpowiedzi?

                              Ach, domyślam się, dlaczego... Pewnie dlatego, że te dane też pochodzą od ONZtu. Od WFP (World Food Program) zapewne.
                        • p.s.j poza tym czekam na przykłady do twych "historyczn 14.08.09, 13:58
                          "historycznych" argumentów. :)
                          • whoisjohngalt no to akurat jest proste 14.08.09, 14:02
                            - Egipt faraonow
                            - Babilonia
                            - Asyria
                            - Chiny od okresu Wiosen i Jesieni do konca cesarstwa
                            - Rzym

                            wszedzie tam jedna z podstawowych funkcji panstwa bylo gromadzenie
                            zywnosci w czasach urodzaju, aby moc stawic czola latom glodu.
                            • p.s.j Re: no to akurat jest proste 14.08.09, 14:57
                              ale na potrzeby swoje, czy potrzeby sąsiadów?

                              Bo że na swoje potrzeby, nie przeczę. Ale co w takim razie ma nadprodukcja żywności w (dajmy na to) USA do rozwiązania problemu głodu w (znowóż dajmy na to) Indiach? Albo Erytrei?

                              Piszesz, że biurokracja państwowa nie dopuści do głodu, bo byłoby to dla niej niekorzystne.

                              A ja mogę na to odpowiedzieć prosto - głód w Indiach czy Erytrei nigdy (w realnej perspektywie politycznej) nie zagrozi biurokracji USA - w związku z tym biurokracja USA nic konkretnego nie zrobi dla rozwiązania tego problemu.

                              Podobnie jak Egipt faraonów nie miał najmniejszego interesu do rozwiązywania głodu czy klęsk nieurodzaju w Azji Mniejszej, a Chiny cesarskie - głodu na płw Dekan.
            • p.s.j poza tym 14.08.09, 12:06
              nie dotyczy to tylko "3 świata", jak chciałbyś wierzyć. Dotyczy to m.in. Indii
              czy Chin.
      • laremid Re: Przestańcie dzieci robić, 6,5 mld to za wiele 14.08.09, 10:39
        globalmsg napisała:

        > 6,5 mld ludzi na ziemi, ropa i uran skończy się za 30 lat!
        > Powodzenia!

        Uran też? Niby skąd ten pomysł?

        Zresztą do tego czasu będą elektrownie termojądrowe i będzie po problemie:)

        Pozdrawiam
        • whoisjohngalt a w miedzyczasie sa jeszcze tor i pluton 14.08.09, 11:52
          ten ostatni z zasobow odzyskanych z demontazu bomb atomowych.
          • redant Re: a w miedzyczasie sa jeszcze tor i pluton 14.08.09, 13:00
            Głowice jądrowe są potrzebne w celach strategicznych. Nikt nie będzie sobie wybijać
            zębów aby stracić swoją geopolityczną pozycję, kiedy konkurencja o zasoby zaostrzy
            się. Używanie dotychczasowych odpadów radioaktywnych wymaga innego rodzaju
            elektrowni jądrowych tzw. samopowielających na neutrony szybkie. Najpierw trzeba
            jednak je wybudować. Z samego faktu że się siedzi na tysiącach ton aktynowców nic
            nie wyniknie. O tych rzeczach trzeba myśleć i zacząć robić je dzisiaj. Proszę spojrzeć o
            czym dzisiaj myślą rządy? USA uznawane za mocarstwo numer jeden (jeszcze?) woli
            pakować setki miliardów $ w swój kompleks militarny i zlewarowany do nieprzyzwoitości
            system finansowy. U nas na własnym podwórku grom środków z kasy państwa
            pochłaniają jakieś koszmarki socjalne. Perspektywa widzenia decydentów nie sięga
            dalej niż do kolejnych wyborów. Perspektywa myślenia statystycznego obywatela nie
            przekracza pół roku. Jest dobrze dzisiaj? Jest więc kogo to obchodzi co będzie za te 20
            lat? Często zadaje pytanie co będzie właśnie za te dwie dekady. W odpowiedzi słyszę:
            "a kiedy to będzie", albo "to ja już nie będę wtedy żył". Więc widać o co tak naprawdę w
            tym wszystkim chodzi - spełnić wszystkie swoje chucie, napchać brzuchy a własnym
            dzieciom zostawić śmietnik na przyszłość. Tak to właśnie wygląda - myślenie zbiorowe
            "homo sapiens" (niby człowieka "rozumnego"...).
            • whoisjohngalt jedyne problemy z energia jakie ja pamietam 14.08.09, 13:14
              mialy miejsce za PRL-u i nie byly wywolane brakiem zrodel energii,
              lecz absurdalnym modelem gospodarki planowej... i jak na razie nie
              widac nigdzie kryzysu energetycznego... widac natomiast ogromna
              ilosc nowych pomyslow na pozyskiwanie energii, zarowno poprzez
              poszukiwania nowych zasobow (jak ropa, gaz, uran, tor, etc.) jak i
              przez nowe technologie.

              A co do plutonu z bomb, to pragne Ci przypomniec, ze w ramach
              ukladow rozbrojeniowych z lat 80-tych USA i Rosja rozebraly
              kilkanascie tysiecy glowic i teraz chca kontynuowac ten proces z
              nastepnymi kilkoma tysiacami - i ten surowiec (nigdy jeszcze nie
              wykorzystany) jest wciaz do dyspozycji - i nie sa to "odpady", lecz
              paliwo ktore rzeczywiscie mozna wykorzystywac w reaktorach... gdyby
              przyszla taka koniecznosc. Rzecz jasna, jest to kropla w morzu
              potrzeb, ale w miedzyczasie Indie opracowaly pierwsze reaktory na
              tor, a w kolejce stoja inne izotopy radioaktywne, ktorych nie umiemy
              jeszcze wykorzystywac do pozyskiwania energii, ale postep techniczny
              wciaz przyspiesza
      • tuco_ramirez rzuć się z mostu, jednego durnia mniej będzie. 15.08.09, 09:40
        .
    • azazel66 czy to małe katotalibki !!!!!!!!!!!! 14.08.09, 09:12
      współczuje miejsca urodzenia.
    • tersta Szkoda, że najliczniej mnożą sie doły społeczn ;-( 14.08.09, 09:24
      Potem przechlają becikowe, a dziecko zawsze tak jakoś nieszczęśliwie spadnie z
      tej z wersalki... A kościółek nic, milczenie owiec... Jasne, bo za chrzest
      kościołek już zainkasował.
      • whoisjohngalt arystokrato, a ile ty masz dzieci? 14.08.09, 09:40
        no bo skoro uwazasz, ze ludzie ze "szczytow" powinni miec wiecej
        dzieci niz ci z "dolow", to chyba powinienies dawac przyklad?
      • artie40 Re: Szkoda, że najliczniej mnożą sie doły społecz 14.08.09, 13:37
        tersta napisała:

        > Potem przechlają becikowe, a dziecko zawsze tak jakoś
        nieszczęśliwie spadnie z tej z wersalki... A kościółek nic,
        milczenie owiec... Jasne, bo za chrzest kościołek już zainkasował.

        No to Jaśnie Oświecona Wyżyno Społeczna weź się do
        roboty/przyjemności, popraw statystykę, becikowe oddaj do domu
        dziecka jak ci niepotrzebne, przy wersalce zamontuj barierki żeby
        twoje pacholę nie spadło, i cytując klasyka - nie pieprz bez sensu.
    • whoisjohngalt i tak trzymac rodacy, gratulacje!! 14.08.09, 09:31
      I wszystkiego dobrego dla wszystkich nowo narodzonych dzieci i ich
      rodzin - i wytrzymalosci na deficyt snu... sam wiem cos o tym bo
      moja najmlodzsza zaraz bedzie miala 5 miesiecy...
    • troll_bagienny Porodowy snobizm 14.08.09, 09:31
      Na jednym z forum o porodach padło pytanie: "Czy jak urodzę w
      Szpitalu Kolejowym w Międzylesiu to dziecko będzie zarejestrowane
      jako urodzone w Warszawie?" Tak, droga pani, to nadal jest Warszawa,
      ale w czym problem? Czy to wstyd urodzić w Otwocku, Sulejówku,
      Kobyłce czy Wołominie? Liczy się chyba człowiek, a nie adres? Na
      innym forum panie się zastanawiały, czy nie będzie problemu, jak
      przyjadą z odległej miejscowości i urodzą "w stolycy", bo to ładnie
      w papierach wygląda. A potem mamy sytuację, że pani z Białej
      Podlaskiej rodzi w Praskim ,a pani z Pragi jedzie do Kobyłki, taka
      turystyka przy okazji. Ludzie mają naprawdę zadziwiające pomysły,
      kompleksy i fobie. Pomińmy stricte warszawską modę na poród w "św.
      Zofii", bo tam rodzą celebrytki.
    • obywatel_piszczyk za jakiś czas, skończą tutaj ---> 14.08.09, 09:32
      forum.gazeta.pl/forum/f,15128,_Brak_Seks_u_w_malzenstwie.html
      • gazetowymail Re: za jakiś czas, skończą tutaj ---> 14.08.09, 11:47
        obywatel_piszczyk napisał:

        > forum.gazeta.pl/forum/f,15128,_Brak_Seks_u_w_malzenstwie.html

        Dobre i w dodatku bardzo prawdziwe :)
    • denea Nie ma się co cieszyć 14.08.09, 09:39
      i odtrąbiać sukcesu !
      Rychło episkopat uzna, że oto pokolenie JPII przestało się nurzać w
      rozbuchanej konsumpcji i postawi na to konto kilka nowych kościołów,
      a rząd dojdzie do wniosku, że skoro Polacy i tak się rozmnażają, to
      można jeszcze zmodyfikować zabieranie becikowego obrzydliwie
      bogatym, żeby biednym dać trzy tysie zamiast dwóch :)
      Podejrzewam, że duże znaczenie ma najzwyczajniej fakt, że porodówki
      w dużych miastach mają dobrą opinię placówek cywilizowanych, gdzie
      nie tnie się każdej jak leci, nie rozrywa szyjki paluchami bez
      uprzedzenia i zgody pacjentki, nie kładzie na plecy, nie wypycha
      dziecka... w przeciwieństwie do porodówek w powiatowych szpitalach.
      Tam, gdzie cywilizacja, bywa nawet znieczulenie, ha !
      Sądzę, że można ustalić, ile rodzących przyjeżdża z całego regionu.
      I okaże się, ze mieszkańcy dużych miast wcale nie zaczęli nagle mieć
      statystycznie więcej dzieci niż dotychczas.
      Nasze państwo przesypia teraz wielką szansę, bo tych dzieci
      rzeczywiście mogłoby być więcej na tzw głowę i nawet wiadomo, co
      należałoby w tym celu zrobić, bo fachowcy mówią do znudzenia od lat :
      ( i niefachowcy też, co nawet widać w tym wątku... eeechhhhh...
      Denerwują mnie takie artykuły i fałszywy optymizm :/
      • conthekst Re: Nie ma się co cieszyć 14.08.09, 10:42
        O jakich 2 tysiącach Ty mówisz??? Dają dwa razy mniej i jeszcze żądają masy papierów. Przykład własny. Od 2 miesięcy jestem ojcem. Jako że nie jesteśmy małżeństwem, to papiery muszą przedłożyć oboje rodzice (córka ma moje nazwisko). Dodatkowo mieszkam od roku dopiero ze swoją dziewczyną, u której na razie mam zameldowanie tymczasowe na maksymalny okres, czyli 2 lata. Z tego powodu musiałem jechać przez pół Polski bo pani w okienku MOPS poinformowała, iż muszę mieć dodatkowe zaświadczenie z MOPS swojego miasta rodzinnego, że nie pobieram tam żadnych świadczeń. Rozumiem... Ma nie być przekrętów, ale po co była informatyzacja urzędów? Takie dane powinny być przechowywane w rejestrze centralnym. Do tego nawet nie piszę, że oczywiście ksero wszystkiego także trzeba przynieść samemu, bo panie w MOPS ksera nie posiadają albo nie potrafią obsłużyć ;)
        Właściwie to z betonem, z racji mieszkania i pracowania w innym mieście niż mam wpisane w dowód, stykam się co rusz. Wszystko zaczyna się już od samej rejestracji dziecka. Jeśli nie jest się małżeństwem obecność ojca obowiązkowa przy podpisywaniu papierów. A gdy jeszcze ma wpisane w dowodzie inne miasto to biurokratyczny potworek się robi z dostarczaniem aktów urodzenia, dowodów zameldowania tymczasowego itp :/ Mieszkałem za granicą przez półtora roku... Tam wynajęcie mieszkania trwało kwadrans i wymagało tylko dowodu osobistego. Wszystkie papiery o meldunku tymczasowym z urzędu dostawało się pocztą w ciągu góra tygodnia. By było tak w Polsce musi minąć kolejne 10 lat przynajmniej. Bo informatyzacja na obecnym poziomie to parodia. Kto będzie musiał załatwiać sprawy po urodzeniu dziecka ten się przekona.
        Gdyby nie to, że miałem "na wszelki wypadek" większość papierów przy sobie, a rodzina potrafiła załatwić papiery urzędowe potrzebne mi nieraz, to ominęło mnie wiele razy jeżdżenie w obie strony po świstek. Nie jest to nieraz tych pieniędzy otrzymanych warte, ale niektórych rzeczy nie da się w machnie biurokratycznej przeskoczyć :/
        • denea Re: Nie ma się co cieszyć 14.08.09, 13:21
          Rodzice z najniższymi dochodami otrzymują drugie becikowe od gminy,
          bodajże.
          Co do papierologii, to wierzę i współczuję.
    • fryderykus na macieżyńskim nie można z pracy zwolnić... 14.08.09, 09:40
      to już jest prosta odpowiedz skąd ten boom...
      • whoisjohngalt na "macieżynskim" wolno... 14.08.09, 09:42
        nie wolno na macierzynskim...

        Jezyk macierzysty poznaj bracie mlody, a potem na forum sie
        wypowiadaj...
    • sop3 Ale się PO i HGW.... 14.08.09, 09:42
      ...musiały naru... na taki sukces!!!!!!!
    • hugow Baby boom w Warszawie - padnie kolejny rekord 14.08.09, 10:13
      ale czy dzieci jest faktycznie wiecej? czy to efekt pozamykania
      licznych porodowek w mniejszych miejscowosciach?
      u mnie w miejscowosci tez jest oblezenie na porodowkach - ale to
      efekt tego ze w okolicy w innych mniejszych miejscowosciach
      zamknieto okolo 8 porodowek i z tamtych miejscowosci jada do nas
    • jakeww Baby boom w Warszawie - padnie kolejny rekord 14.08.09, 10:23
      no bo boom z początku lat 80. wkroczył w wiek rozpłodowy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka