quant34
01.09.09, 16:34
Zawarty w artykule stenogram przemówienia Prezydenta Kaczyńskiego nie jest
ścisły. Brakuje tu niektórych zdań, zapewne dlatego, że nie były one zbyt
fortunne. Prezydent niepotrzebnie odnosił się do twierdzeń Putina na temat
historii. Po pierwsze w ten sposób uczynił z Putina gwiazdę całych obchodów,
tak jakby to co powiedział Prezydent Rosji było najważniejsze. Po drugie
Kaczyński dał się złapać w pułapkę niewątpliwie sprytniejszego Putina. Putin
mianowicie napisał w liście do Polaków o "zbrodni Katyńskiej" i "tragicznym
losie radzieckich jeńców pod czas wojny z 1920 roku". Nie porównywał wyraźnie
obu spraw i nie sugerował, że radzieccy jeńcy byli mordowani przez Polaków,
chociaż użycie takich sformułowań miało prawdopodobnie sprawiać wrażenie
takich sugestii. Kaczyński złapał się na tę pułapkę twierdząc w swoim
przemówieniu, że "nie można porównywać rozkazu rozstrzelania 30 tysięcy ludzi
z epidemią tyfusu". Niewątpliwie ma rację - nie można. Problem w tym, że Putin
nie twierdził, że można i nie porównywał. Podsumowując Prezydent RP tak
naprawdę polemizował nie z Putinem ale z rosyjskimi gazetami, a biorąc pod
uwagę rangę imprezy, taka polemika umniejsza mu powagi. Obawiam się, że
wystąpienia wszystkich innych oficjeli były bardziej wyważone (nawet Putina,
który najwyraźniej nie odpowiedział na zaczepkę przynajmniej w tym miejscu
obchodów), tym samym znowu rozlegnie się na wschodzie i zachodzie larum jakim
to pieniaczem jest polski prezydent. Być może marne i niezręczne przemówienie
polskiego Prezydenta było skutkiem wyłamania się przez niego z wcześniejszych
ustaleń z Premierem, ale równie prawdopodobne jest to, że Tusk "wystawił"
Kaczyńskiego. Charakterystyczna była mina Tuska, który ukrywał twarz w
dłoniach podczas przemówienia Kaczyńskiego, jakby chciał wszystkim powiedzieć
"Boże, co ten idiota znowu plecie". Jeżeli to co mówił Kaczyński, nie było
wcześniej konsultowane, to miałby rację, ale coś mi mówi, że Tusk wiedział, co
powie Kaczyński, a jego zachowanie było tylko zagrywką mającą ośmieszyć
prezydenta i pokazać przywódcą innych krajów, że premier się od niego odcina.
Ciekaw jestem komentarzy prasowych, które pojawią się po tych przemówieniach.