zetablack 02.09.09, 17:03 Moja wypowiedz na temat ksiazki zetablack.blog.onet.pl/2,ID328777641,DA2008-07-11,index.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kadanka Re: "Wilgotne miejsca" 10.09.09, 11:50 pare mies. temu byla recenzja tej ksiazki (wydania niemieckiego) z okazji jej debiutu na jakichs targach ksiazki w Niemczech i tytul zostal przetlumaczony jako "tereny podmokle" a nie "wilgotne miejsca". zdecydowanie bardziej podobalo mi sie 1sze tlumaczenie tytulu. a ksiazka moim zdaniem sprawnie napisana i wymyslona po to zeby zdobyc rozglos. czyli damy duzo bezecenstw ktore wytlumaczymy oczywiscie czym innym jak nie tragedią rodzinną bohatrerki, patologiczna, dysfunkcyjną rodziną. takie tanie to wszystko, najpierw nieszczesliwe dziecinstwo a potem niby obrazoburcze i skandaliczne wyznania. kiepsko. te "bezecenstwa" do ktorych przyznaje sie bohaterka i o ktorych z luboscią sie rozpisuje, zaloze sie ze robi co trzeci z nas jak jest sam, poczawszy od banalnego dlubania w nosie:) tylko pytanie po co to walkowac? na pewno mozna dac duzy plus tej ksiazce ze jest w niej proba zdjęcia tabu z kobiecych narządow plciowych bo jak wiadomo to tabu jest bardzo silne. autorka probuje sie z nim uporac i to naprawdę jest dobre. ale ogolnie, dla mnie książka jest słaba - zwlaszcza fabuła - sztucznie sklecona relacja z pielęgniarzem no i ta straszna patologia rodzinna wzieta jak z jakiegos podrecznika pt "obowiazkowy motyw patologii rodzinnej":/ Odpowiedz Link Zgłoś