Dodaj do ulubionych

...i chyba po licencjach dla posredników...

03.03.12, 21:32
Prawdopodobnie licencje dla posredników przestaną być wydawane.
Szkoda. Pisałem gdzieś w jakimś wątku, że szanuję pośredników Z WIEDZĄ i SZACUNKIEM dla klientów. Świat się zmienia. Co nam przyniosą miesiące? A ja nadal mieszkania/domu nie kupiłem!
Tomek
Obserwuj wątek
    • dk71-beauty Re: ...i chyba po licencjach dla posredników... 04.03.12, 00:48
      a jeżeli to ze szkodą dla ludzi, Państwa i rynku nieruchomości.
      Tak się robi zmiany politycznie a nie celowo i rozsądkowo.
      Tak działa głupi rząd, który nie zna rynku nieruchomośi i pośrednictwa w nieruchomściach i nie konsultuje swoich decyzji z nikim.
      Co spowoduje zniesienie licencji?
      Generalnie wzmocni duże sieciowe firmy pośrednictwa a osłabi małe biura i jednoosobowych graczy ( pośredników nieruchomości).
      Jaki będzie finalny rezultat trudno przewidzieć ale skutek będzie jasny duzi zarobią, mali padną.


    • bezpocztyonline I dla geodetów też 04.03.12, 09:45
      time.is.over napisał:

      > i chyba po licencjach dla posredników...

      I dla geodetów też.
      Pozostali jeszcze konstruktorzy, notariusze, lekarze.

      Od konstruktorów i tak niewiele zależy, projekty głownie tworzą architekci, którzy na konstrukcji się znają jak wilk na gwiazdach.

      Wymóg, by projekt choć skorygował konstruktor zniknął z ustawy kilkanaście lat temu bodajże.
      Piknie będzie!.
    • fiasko_omg Re: ...i chyba po licencjach dla posredników... 04.03.12, 16:45
      Bzdury. Mniej więcej tak samo prawdziwe jak pogląd, że hipermarkety zabiły drobnych kupców. Nastąpił po prostu podział rynku, ci, którzy mieli dane do przetrwania przetrwali i mają się dobrze, od jakiegoś czasu liczba małych sklepów spożywczych nie spada. Ratunkiem jest znalezienie sobie luki dla siebie i tyle. Troska o klientów wyrażana przez przedstawicieli licencjonowanych zawodów golących klientów bezlitośnie z powodu papierka rzekomo mającego wpływ na jakość usług jest całkowicie fałszywa.
      • decort Re: ...i chyba po licencjach dla posredników... 04.03.12, 21:18
        "...licencjonowanych zawodów golących klientów bezlitośnie z powodu papierka ..." - to bezlitosne "golenie z powodu papierka" to bzdura w naszym zawodzie. Natomiast mój zaprzyjaźniony sąsiad profesor ekonomii mówi tak: "to ja teraz też będę mógł być pośrednikiem jak ty? No, ale ja przecież nie umiałbym przeprowadzić transakcji, najprostszej nawet ..." No, właśnie.
        Poza tym co tu niektórzy piszą, ja w ewentualnej likwidacji licencji widzę także dalszą degradację naszego zawodu oraz również wzrost kosztów notarialnych. Dlaczego? Ponieważ czynności, które teraz świadczą klientom pośrednicy lub wymuszają na notariuszach tańsze taksy aktów notarialnych - po deregulacji klienci będą skazani na obsługę notarialną.
        • jeepwdyzlu oj decort 05.03.12, 13:48
          Lubię Ciebie i tych kilku aktywnych tu pośredników.
          Niemniej - nie rozumiem Twojego rozgoryczenia.
          Likwidacja licencji była przesądzona od lat.
          czemu?
          Bo to nasza - pośredników wina.
          Nie stworzyliśmy porządnej korporacji - pozwoliliśmy bandzie cwaniaków zdominować władze związków i pfrn, z powodu krótkowzroczności nie potrafiliśmy zbudować modelu działania akceptowanego przez klientów - np wyłączności.
          Tak - to nie dotyczy odzywających się tu osób. Ale bądźmy szczerzy - spie...liśmy wszystko co się dało spie...ć. My - jako środowisko. Każdy patrzył na koniec własnego nosa, frekwencja na spotkaniach wyborczych wynosiła maks 20, 30 %
          No to mamy ten pasztet. Czyli burdel na kółkach: umowy otwarte, często brak umów, podkradanie zdjęć, umowy z wadami, pazerność, zatrudnianie na umowach śmieciowych kompletnie nieprzygotowanych "maklerów".
          I za wysokie ceny za usługi.
          Kto ma nas szanować? Klienci? Ci odwrócili się już 3 lata temu.
          Tylko Wy - Szanowni Koledzy raczycie tego nie widzieć.
          Obejmujemy 10, moze 15% rynku. 3 razy mniej niż 3 lata temu.
          I ta tendencja trwa. Za 3 lata - z usług pośredników korzystać będzie może 5% klientów.
          I obsłuży ich nowa generacja fachowców. Ci już są - za rogiem. To Home Broker, to sieciowi pośrednicy kredytowi typu Open Finance, to biura prawne, księgowi.
          Zrobią to gorzej od nas???
          Bez złudzeń.
          na pewno nie.
          Miałeś chamie złoty róg, ostał ci się jeno sznur...
          Smutne.
          Bez satysfakcji jak zwykle
          były jeep
          • decort Re: oj jeep..... 05.03.12, 21:32
            też Cię lubię ....
            Rozgoryczony nie jestem.
            owszem - nasza wina, ale nie koniecznie mogliśmy to przewidzieć. Jestem na rynku od 1994 r - a wtedy, a i wcześniej (nieco zwłaszcza) inne to wszystko się wydawało, i trudno było przewidywać. Ja przewidywałem, jak się okazuje słusznie. Ale byłem młody, decydowali o wszystkim ci nieco mniej młodzi ode mnie i mnie podobnym, niekiedy rozumieli słuszność naszych intuicji, ale wyłącznie intuicji. I wtedy dużej odwagi trzeba było by wierzyć takim intuicjom. Warto pamiętać, że wykonaliśmy potężny skok cywilizacyjny.
            Kiedy w 1998 czy 1999r ROZWARZALIśMY w W-wie wprowadzenie systemu MLS (w Poznaniu czy Wrocławiu - już jakoś kulał) - to była rewolucja. Z trudem przekonałem do MLSu swojego ówczesnego pracodawcę - liczył się i liczy nadal na rynku, jako duże znane biuro. Nie możliwe się wydaje? Tak było. Kiedy w 1999/2000 chciałem utworzyć biuro nieruchomości w internecie - większość ludzi się pukało w głowę ("a kto tu internetem dysponuje!"). Nie dziwię się więc, że twórcy obecnego systemu nie przewidzieli, że będzie zawirowanie z licencjami. Tak, wprowadzili je dla własnego zysku - pierwsze nr licencji to są ludzie, który zazwyczaj pojęcia o nieruchomościach nie mają, nigdy tej pracy nie wykonywali osobiście - to są ludzie, którzy byli pierwszymi właścicielami biur nieruchomości. Ale to dawno się zmieniło. Teraz jest mnóstwo dobrze wykształconych, a także z doświadczeniem, młodych ludzi z licencjami, np. nasz forumowicz pod linkiem kot.pik (jakoś tak - przepraszam, za ewentualną pomyłkę w nicku) - nie ma powodu by ich pozbawiać uprawnień, które z trudem i pieniądzem zdobyli. Pozbawiać ich misji, którą najwyraźniej mają, i chcą dobrze wykonywać ten zawód. Ten zawód, a nie partyzantkę. Ludzie, którzy mają obecnie licencje nie mają wcześniejszych odniesień - dla nich to jest zawód a nie partyzantka. Zniesienie licencji, które już nabyli to jest zezwolenie na partyzantkę.
        • fiasko_omg Re: ...i chyba po licencjach dla posredników... 06.03.12, 00:38
          No właśnie...
          Znajomy jest profesorem, zatem można by się było spodziewać elementarnych zdolności poprawnego logicznie rozumowania. Jeśli więc się nie zna na pośredniczeniu to pewnie się za nie nie weźmie. A jeśli będzie chciał się wziąć, to się nauczy. Ale to tylko domniemanie...
          Oczywiście świat pełen jest ludzi z niezasłużenie wysoką samooceną, którzy nie wykażą się powyższym rozumowaniem i zajmą się pośrednictwem. No i dobrze, jeśli klient nie jest w stanie odróżnić fachowca od pacana to dobrze mu tak ;-) Obaj będą mieli w plecy. Tak właśnie działa wolny rynek i ja to popieram.
      • verus_zarzadzanie Re: ...i chyba po licencjach dla posredników... 04.03.12, 23:05
        Nie do końca masz racje. Nie wszyscy pośrednicy to partacze. W ubiegłym roku korzystałam z usług pośredników i co się okazało ? Starsze i stabilne biura dbały o mnie jak o prawdziwego klienta. Pseudo pośrednicy z biurem w kawiarni patrzyli tylko na umowę i prowizję. Za nic mieli etykę zawodową pośredników i ich standardy zawodowe. Uważam, że licencje powinny pozostać ale powinny być zweryfikowane ich kryteria nadawania, a wręcz zaostrzone ! tak jak w wielu regulowanych zawodach w krajach starej unii.
      • luki201 Re: ...i chyba po licencjach dla posredników... 05.03.12, 13:56
        Ten przykład z marketami nie wyszedł Ci najlepiej ponieważ małe sklepy zamykają się i to w jeszcze szybszym tempie a sieci mają coraz większy udział np. Biedronka - do 2015 r powiększą dwa razy sklepy kosztem mniejszych polskich sklepów.. Polski handel zatrzymał się w miejscu i cały zachód handluje u Nas tylko nie My....
        • fiasko_omg Re: ...i chyba po licencjach dla posredników... 06.03.12, 00:27
          Wyszedł, wyszedł... ale to temat na odrębną dyskusję. Chodzi o to, że nie ma jednoznacznej zależności między otwieraniem marketów a likwidacją małych sklepów. Zauważ, że małe procentowo trzymają ciągle duży udział w rynku jeśli chodzi o wartość sprzedaży, następuje też przesunięcie w kierunku sieci franczyzowych. Generalnie - kto się zamknął w formule jednoosobowego sklepiku z wąskim zaopatrzeniem i krótkim czasem otwarcia ten ma pod górkę, choć może się bronić np. super lokalizacją. Co powinno dać do myślenia pośrednikom, zmiany na rynkach (w tym być może likwidacja licencji) są nieuniknione i trzeba się w nich znajdować, bo do walki to pojedynczy pomiot gospodarczy jest za krótki. I taki z grubsza był cel przywołanej analogii.
    • fiasko_omg Re: ...i chyba po licencjach dla posredników... 05.03.12, 00:30
      A nic podobnego. Wcale nie twierdzę, że wszyscy pośrednicy to partacze. Jeśli podchodzić do zagadnienia w taki sposób, to partaczy jest w populacji pośredników licencjonowanych dokładnie tylu, ilu będzie w populacji pośredników bez licencji. Posiadanie biura nie jest bynajmniej jednoznacznym kryterium, człowiek z laptopem spotykający się z klientem w kawiarni może postępować absolutnie racjonalnie tnąc koszty. To, co czyni pośrednika użytecznym to poważny stosunek do wykonywanego zawodu (ze wszystkimi konsekwencjami np. podnoszeniem swoich kwalifikacji), rzetelne traktowanie swoich klientów, operatywność i kontakty. Te ostatnie chyba są najważniejsze. I nie trzeba ich trzymać w biurze, komórka i wizytownik zupełnie wystarczają...
      To ja jeszcze raz powtórzę: pracownicy służby zdrowia strajkujący o wyższe pensje a opowiadający o dobru pacjentów i przedstawiciele korporacji zawodowych protestujący przeciwko zniesieniu licencji a bredzący o swojej trosce o klientów brzmią równie wiarygodnie...
    • werualta Re: ...i chyba po licencjach dla posredników... 05.03.12, 10:51
      w biurach nieruchomości pracują tzw. doradcy handlowi - bez licencji. Niekiedy właścicielem agencji nieruchomości jest pośrednik z licencją, ale znam też takie, gdzie właściciele licencji nie posiadają, a zatrudniają pośrednika z licencją.
      To ci, którzy nie mają licencji wykonują większą część pracy - czytaj sprzedają, a pośrednik z licencją jest obecny przy negocjacjach czy podpisaniu umowy przedwstępnej. To tym , bez licencji dziękują Klienci za wzorowo przeprowadzone transakcje. To ci bez licencji dbają o prawidłowość transakcji, o miłą atmosferę i kulturę. To ci bez licencji, pomagają, drążą, prowadzą Klienta.
      Nie ma potrzeby generalizować.
      Ja jestem ZA tym żeby zniesiono licencje dla pośredników. Znam kilku takich z licencją, że .. nie chcę się nawet wypowiadać.

      Pozdrawiam
      • decort Re: ...i chyba po licencjach dla posredników... 05.03.12, 20:52
        a ja odpowiem tak: rynek buduje się długofalowo. Skoro zdecydowano się na wprowadzenie licencji, jako podnoszące kwalifikacje i prestiż zawodu to się tego trzymajmy. Na efekty trzeba poczekać - to normalne. Od kiedy obowiązują licencje coraz większy procent pracowników biur nieruchomości je posiada i coraz mniejszy z nich procent stanowi kadrę kierowniczą, a więc coraz mniej na rynku nie wykwalifikowanych "owiec" (jak to min. Gowin nazywa). Ale ten proces musi potrwać. W każdym razie - w końcu tak wielu będzie pośredników z licencjami, że właściciele biur nieruchomości będą w nich przebierać ja w ulęgałkach, zamiast zatrudniać te "owce" bez uprawnień.
        A teraz znosząc licencje: proces znów musi potrwać zanim się unormuje: przez jakiś czas na rynku będzie (i pojawi się więcej - nowych bez doświadczenia i wiedzy choćby teoretycznej) więcej kompletnych ignorantów, za to dużo tańszych zapewne (choć i teraz licencjonowani jak słyszę pracują za 1%). To dopiero taka np. "bezpoczty...." będzie miała roboty na forum z doradzaniem i naprawianiem błędów "kolegów po fachu" - o ile podoła i zechce jeszcze to robić.
        Owszem, kiedyś ludzie nabywali doświadczenie i wiedzę terminując latami w znanych biurach pośrednictwa i zostawali fachowcami, choć nie mieli licencji: ale jak mówię - ten proces trwa, zajmuje kilka lat. Obecne "owce" jeżeli nie zrobią licencji też za parę lat konsekwentnego tkwienia w zawodzie (i jak będą miały szczęście: pod okiem kogoś kto się na tym zna) - będą fachowcami. I nikt z licencją bez praktyki i talentu im nie podskoczy.
        Poza tym te obecne "owce" nie są tak znów "orane" (raczej zwyczajnie, na ciężkiej i ponad 8h dziennie pracy ta robota polega) i aż tak źle wynagradzane (25 - 50% prowizji - do łapki, to nie jest chyba aż tak źle? a te niższe prowizje to też rzadkość ). I jakby nie było te obecne "owce" pracują pod kierunkiem kogoś kto odpowiada za ich działania - co by na ten temat nie powiedzieć, jednak pośrednik odpowiada (zawodowo, karnie i odszkodowawczo).
        Zawsze byłem przeciwnikiem licencji dla naszego zawodu, a zwłaszcza wymogu kierunkowych studiów magisterskich lub podyplomowych - bo to przesada. Ale skoro już te licencje od kilku lat obowiązują - to nie psujmy tego. A co minister powie degorocznym, ubiegłoroczym (itd) absolwentom studiów? Studiów, za które zapewne zapłacili. Powie im: spadajcie? Wasze uprawnienia zdobyte takim trudem są gó... warte? To jest nieodpowiedzialne. I to zarówno wobec tych ludzi, jak i wobec klientów. Bo na potanienie "naszych" (cydzysłów, ponieważ od zniesienia licencji naszych i "naszych" - to będzie coś innego) nie liczyłbym zbytnio.
    • fiasko_omg Re: ...i chyba po licencjach dla posredników... 06.03.12, 00:01
      Eeee tam.
      Prosta matematyka. Przeciwko otwieraniu zawodów będą oczywiście ci, którzy nie szczędząc potu i kosztów dostosowali się do z gruntu idiotycznych przepisów. Czyli właściciele tzw. praw nabytych. Oraz ci, którzy żyją w słodkim przekonaniu, że im więcej certyfikatów ma wykonawca usługi, tym jest lepszy. Cała reszta jest za. Trudno mieć pretensję do Gowina (pomijając przesłanki polityczne, czyli "upchnięcie" gdzieś rezerwowej armii pracy powstałej m.in. w wyniku podniesienia granicy wieku emerytalnego), że łamie czyjeś prawa nabyte, jeśli chce zlikwidować za jednym zamachem chorą rzeczywistość, w której 380 zawodów obrośniętych jest rozmaitymi wujami roszczącymi sobie prawa do orzekania, kto może je wykonywać. To się w głowie nie mieści, kiedy Wilczek z Rakowskim dekretowali kapitalizm działalności objętych koncesjami było 5 (!!!) Ja się absolutnie zgadzam, że permanentne zmiany niczemu nie służą, ale rozerwanie tego łańcucha kretynizmów zapewne wymaga ofiar.
      Jeśli (jak wynika z treści postu decorta) i tak decyduje talent i praktyka, to nawet pewne zamieszanie na rynku nie zaszkodzi, z odrobiny chaosu i tak wyłonią się bez większych szkód najlepsi, czy to z licencją czy bez. A może przy okazji pojawi się parę nowych pomysłów na działanie? No bo odbudowanie zaufania do zawodu pośrednika dotychczasowymi metodami nie wydaje się specjalnie możliwe...
    • fertighaus zacznie sie eldorado dla cwaniakow 11.03.12, 11:22
      No i otworzy sie rynek dla najwiekszych cwaniakow, tych co wlasna matke sprzedadza jak dobrze ktos zaplaci. 'Sprzedawcow' pozbawionych etyki (ktora badz co badz na kursach zawodowych uczyli) gotowych sfalszowac dokumenty aby zarobic, widzialam takich na wlasne oczy.....ciagle sa w zawodzie i swietnie sie maja...poki co pod czyjas licencja....jako byly posrednik omijam szerokim lukiem takich 'akwizytorow od nieruchomosci'. Rynek bez licencji bedzie kierowal sie zasada 'kazdy orze jak moze' i 'znajdzie sie glupi co kupi'. Ciesze sie, ze wypisalam sie z tego bagna.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka