Dodaj do ulubionych

jak się zachować ?

10.03.08, 12:00
w środę ze sklepiku wyszedł "dość" głośno pan, który nienaturalnie soczystą
wypowiedzią przez komórkę, zwrócił moją uwagę... a że też mimo intensywnej
wody kolońskiej, dało się wyczuć ... zapachy hmmm "libacyjne" (no bo jak tu
delikatnie to nazwać)...
ponieważ udałam się do wyjścia (w stosownej odległości;o)) tuż za nim, to ze
zdumieniem stwierdziłam, że faceta nie ma...
pijany wsiadł do samochodu i pojechał ...


moje dziecko zapytało, czy w takiej sytuacji nie powinno się zadzwonić na
policję ?
czy to donosicielstwo czy uratowanie komuś życia ?

teoretycznie niby wiadomo co jest słuszne, jednakże w naszym społeczeństwie,
zasada, żeby nie wciskać nosa w nieswoje sprawy, jest ogólnie obowiązująca...
więc zadaję pytanie Wam, co na ten temat sądzicie ?
Obserwuj wątek
    • oliviena Mam złe dośwaidczenie 10.03.08, 12:25
      Ja miałam sytuację podobną ma stacji BP, przy Modlińskiej koło
      Żerania.Godzina 14 w dzień powszedni
      Pan ledwo wyszedł z samochodu przy dystrybutorze, przewrócił się,
      ale dzielnie się podniósł i zatankował. Ochroniarze wogóle nie
      reagowali. Spotkałam się z tym panem przy kasie, uwierz on ledwo się
      trzymał na nogach.
      Zapłacił i udał się do samochodu,waląc się w drzwi bo nie zauważył
      szyby obserwowało to z 10 osob i kazdy patrzył z uśmieszkiem. Kiedy
      zapytalam obsługi, czy mają zamiar coś z tym zrobić, powiedzieli, że
      nie są władni. A gdy zapytałam, czy tak zwyczajnie po ludzku nie
      rusza ich to - odpowiedzieli, że oni tu tylko pracują. Zadzwoniłam
      sama na policję, ale Pan już odjechał. Nie wiem co się stało dalej,
      bo policja przyjęła zgłoszenie i już. Złozyłam skargę do Zarządu
      stacji BP, oni napisali piękny list, ale ogólnie nie poczuwają się
      do zatrzymania takiego delikwenta, ani do powiadomienia policji.
      Czy zrobię coś w podobnej sytuacji, pewnie tak bo taki mam
      charakter, ale wiem, że niewiele to da.
    • polokokt Re: jak się zachować ? 10.03.08, 12:47
      żadne donosicielstwo, tylko dbanie o bezpiećzeństwo swoje i innych. Raz czy
      drugi koles wiedzie w znak/slup/drzewo ale za ktoryms razem trafi czlowieka i
      tragedia gotowa...
    • psychomaszyna To całkiem proste 10.03.08, 12:56
      1. Jak się zachowujesz, kiedy złodziej włamuje się do sąsiada albo u sąsiada się
      pali? Dzwonisz na policję albo do straży pożarnej. Tak samo robisz w przypadku
      pijanego kierowcy. Pytanie tylko, czy to będzie skuteczne, znając naszą policję
      (a zwłaszcza legionowską drogówkę, która potrafi nieźle opieprzyć za to, że się
      ją wezwało na miejsce kolizji drogowej - niestety autentyczne).
      2. Wątpliwości nie warto mieć żadnych. Jeśli złapią, to przebadają na alkomacie.
      Pijany - odpowie, trzeźwy - niewinny i puszczą. Dając znać na policję - może
      ocalisz komuś życie?
      3. Nie będzie z tym porządku dopóki nie przejdzie to, co chciał zrobić kiedyś
      ktoś rozsądny: za jazdę po pijaku bezwzględna konfiskata albo bezwzględna wpłata
      równowartości samochodu (np. jeżeli kierowca nie jest właścicielem; w przypadku
      kierowców zawodowych, jeżdżących na autach pracodawcy).
    • bakula12 Re: jak się zachować ? 10.03.08, 13:56
      Bezwzględnie dzwonić na policję, nawet jeśli nic by nie zrobili to
      ty przynajmniej spełnisz swój obywatelski obowiązek.

    • ralphie się pochwalę ;) 10.03.08, 14:59
      dwa razy już kablowałem na takich dzwoniąc na 112 :) to nic nie kosztuje, a może
      uratować komuś życie... oddaj zatem ten 1% przysługi i zadzwoń ;)
    • raf602 Dzwonić na policję 11.03.08, 10:45
      Też jestem za tym, żeby powiadamiać policję o każdym takim fakcie.
      Choć niestety znam jeden straszny przypadek, gdy policja
      powiadomiona przez osobę postronną póbuje zatrzymać takiego
      delikwenta w czasie jazdy, ten zaczyna uciekać i poczas ucieczki
      zabija młodego chłopaka na motorze.
      • w.iwo Re: Dzwonić na policję 11.03.08, 11:35
        w tym wypadku zgadzam się również z Psychomaszyną ;o)))
        konfiskata pojazdu lub równowartość... i oczywiście przymusowe leczenie oraz
        sympatyczna fotka w miejscowej gazecie ...
    • szeryfzchotomowa Re: jak się zachować ? 11.03.08, 17:13
      witam,

      1) W sierpniu 2007, na Modlińskiej, zatrzymałem takiego Pana, zablokowałem i
      zadzwoniłem pod 112. Prawa jazdy straciliśmy obaj - Pan za pijaństwo, ja za
      nieświadomość, ze przekroczyłem punkty na "koncie rajdowca" :) Panowie
      Policjancie byli ludzcy, śmiali się do rozpuku z mojego zaskoczenia, no ale cóż,
      dura lex sed lex.

      2) W listopadzie, po zdanym egzaminie, napatoczył się taki Pan, co po paru
      zygzakach między pasami, zaparkował swoją pełnoletnią hondę na BP na
      Modlińskiej. Podjechałem za nim, zaparkowałem tak, żeby nie mógł ruszyć i
      zadzwoniłem po 112. Pan po alko nie był, ale policjanci zainteresowali się
      stanem technicznym i zdaje się, że spędzili więcej czasu razem, a ja już pojechałem,

      3) Za każdym razem będę tak robił. Kierowca na bani to zagrożenie dla mnie.
      Dbanie o własne życie/zdrowie nie jest donosicielstwem.

      pozdrawiam,

      Szeryf

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka