w.iwo
10.03.08, 12:00
w środę ze sklepiku wyszedł "dość" głośno pan, który nienaturalnie soczystą
wypowiedzią przez komórkę, zwrócił moją uwagę... a że też mimo intensywnej
wody kolońskiej, dało się wyczuć ... zapachy hmmm "libacyjne" (no bo jak tu
delikatnie to nazwać)...
ponieważ udałam się do wyjścia (w stosownej odległości;o)) tuż za nim, to ze
zdumieniem stwierdziłam, że faceta nie ma...
pijany wsiadł do samochodu i pojechał ...
moje dziecko zapytało, czy w takiej sytuacji nie powinno się zadzwonić na
policję ?
czy to donosicielstwo czy uratowanie komuś życia ?
teoretycznie niby wiadomo co jest słuszne, jednakże w naszym społeczeństwie,
zasada, żeby nie wciskać nosa w nieswoje sprawy, jest ogólnie obowiązująca...
więc zadaję pytanie Wam, co na ten temat sądzicie ?