w.iwo
31.08.08, 14:11
poczytałam sobie o stresie mam, które dzieciaczki do przedszkola wysyłają i
przypomniałam sobie stare czasy jak to pod ścianą budynku, podsłuchiwałam z
bijącym sercem czy moja pociecha zostawiona na pastwę pań przedszkolanek, wyje
i rozdrapuje sobie buzię z rozpaczy... ku mojemu zdziwieniu, pociecha miała
się dobrze... tak że myślałam nawet, czemu ta sytuacja ją nie stresuje tak jak
mnie...
a teraz kiedy nadchodzi 1 września i dzieciaki popędzą do szkoły, też mnie
nachodzi stres... wielka kudłata panika, czy pani nauczycielka będzie miła i
sprawiedliwa, czy nauczyciel da szansę i nie obniży oceny, czy rówieśnicy
zachowają się w porządku i nie będzie łez wieczorami...
a co dopiero czeka mnie później ? jak zaczną dorastać ?
kiedy człowiek decyduje się na dzieci, kiedy maleństwo kopie w brzuchu, nie
mamy zielonego pojęcia w co się zapakowaliśmy...
a może to tylko ja tak się przejmuję ?