Dodaj do ulubionych

stres macierzyński...

31.08.08, 14:11
poczytałam sobie o stresie mam, które dzieciaczki do przedszkola wysyłają i
przypomniałam sobie stare czasy jak to pod ścianą budynku, podsłuchiwałam z
bijącym sercem czy moja pociecha zostawiona na pastwę pań przedszkolanek, wyje
i rozdrapuje sobie buzię z rozpaczy... ku mojemu zdziwieniu, pociecha miała
się dobrze... tak że myślałam nawet, czemu ta sytuacja ją nie stresuje tak jak
mnie...

a teraz kiedy nadchodzi 1 września i dzieciaki popędzą do szkoły, też mnie
nachodzi stres... wielka kudłata panika, czy pani nauczycielka będzie miła i
sprawiedliwa, czy nauczyciel da szansę i nie obniży oceny, czy rówieśnicy
zachowają się w porządku i nie będzie łez wieczorami...

a co dopiero czeka mnie później ? jak zaczną dorastać ?
kiedy człowiek decyduje się na dzieci, kiedy maleństwo kopie w brzuchu, nie
mamy zielonego pojęcia w co się zapakowaliśmy...
a może to tylko ja tak się przejmuję ?
Obserwuj wątek
    • guayazyl1 Re: stres macierzyński... 31.08.08, 17:00
      pewno ojcowie tak mocno tego nie przezywają. ot...kolejny etap w
      zyciu ich potomka. kolejny sprawdzian.
      jak się z dzieciakiem odpowiednio wczesniej pogada o tym co go
      czeka, to stres będzie mniejszy.
      • guayazyl1 aha... 31.08.08, 17:02
        ...tu mam piosenke dla przedszkolakow:
        www.dailymotion.com/video/k2zXzOxoYrk0phHc1k
        • guayazyl1 szkola inaczej 05.09.08, 15:28
          skoro szkola to wylacznie "krew, pot i lzy" to moze by jakos inaczej?
          pare minut temu obejrzalem w telewizorze fragmenty programu o
          domowej edukacji dzieci. w programie jedna z mam opowiadala o tym,
          ze sama ksztalci syna majacego klopoty emocjonalne i zle znoszacego
          pobyt w szkole.
          czy ktoras z forumowiczek probowala tej metody badz ma ochote na
          domowe nauczanie? co o tym myslicie, bo dla mnie ksztalcenie - jesli
          sie nie posiada przygotowania pedagogicznego to ogromna
          odpowiedzialnosc.

          podobno w Stanach co najmniej dwa miliony dzieci nauczanych jest w
          domu. u nas tylko kilkadziesiat dzeciakow (nie ma nawet regulacji
          prawnych).
          url.ceplus.pl/f64
          • w.iwo Re: szkola inaczej 07.09.08, 09:07
            kochany, uczenie w domu to podstawa... program szkolny jest tak ogromny że samo
            chodzenie i uważanie na lekcjach nie wystarcza...
            dzieciak przychodzi i odrabia lekcje, żeby być dobrym trzeba opanować materiał
            podręcznikowy i zaglądnąć w inne źródła... na 6 trzeba być ponadprzeciętnym i
            wykazać się wiedzą, udziałem w konkursach itp
            • narewa Re: szkola inaczej 08.09.08, 20:36
              jak to dobrze,że mam to już za sobą...
              • guayazyl1 Re: szkola inaczej 09.09.08, 16:51
                no ale niech mi mili Panstwo powiedza co to by bylo, gdybysmy cale
                zycie przesiedzieli na mamusinych kolanach uczepieni mamusinej
                spodnicy? co?..
                jak bysmy wspominali pozniej to dziecinstwo?..
                zawsze grzeczni, czysci, gladcy i pachnacy...
                skad bysmy czerpali doswiadczenia? z mamusinych opowiastek?
                jak bysmy zdobywali zyciowa odpornosc na niepowodzenia? umiejetnosc
                bycia z innymi?
                co?..
                • w.iwo Re: szkola inaczej 09.09.08, 21:39
                  w zasadzie mógłbyś się uczepić i mojej spódnicy... to tak przy tej okazji, kiedy
                  kawa wreszcie zaistnieje między nami ;o)
                  www.youtube.com/watch?v=NyXjMM19zoY&feature=related
                  • guayazyl1 w sprawie tej kawy... 12.09.08, 18:07
                    ...co to się Pani poetka zapytowywuje, to wypijemy niejedną.
                    zamiast mogłby byc Kahlua Coffee. zeby sobie tego specyjału siorbnąc
                    podreptałbym do Cię nawet umarły. bo jak kazden facet lubię
                    słodkosci.
                    :)
    • uwaga_tramwaj Re:w.iwo 10.09.08, 12:30
      to się nie skończy:)
      jako sędziwa staruszka będziesz przejmować się, czy syn odnajdzie się na
      emeryturze, a córka uniknie osteoporozy...
      • w.iwo Re:w.iwo 16.09.08, 00:09
        ciekawe, że człowiek decydując się na macierzyństwo, w żadnym razie nie wie w co
        się pakuje :o)
        kiedyś usłyszałam radę, że jak chcę sobie pochlipać to w kuchni, a dzieciaki
        trzeba wychować na twardych ludzi...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka