tropem_misia1
22.05.10, 07:11
Z pamiętnika stuletniej pensjonarki.
W mojej głowie zrodził sie nowy problem.
Mrówki.
Co by nie było mrówki były ,som i chyba bendom(przeca owady przetrwają każdy kataklizm).
Mrówki są czerwone i szczypią ,wiem ,bo czytałam książkę o Telimenie.
Problem powstał wtedy gdy okazało się,że som też inne mrówki.
No bo ja mogę mieć mrówki ,ty możesz mieć mrówki ,oni mogą mieć mrówki.Wszyscy
mogą mieć mrówki!!!
Te mrówki mogą być różne.Nie chodzi o kolor i wielkość.
Moja przyjaciólka od serca ,jak kucała długo .......no tak,to jak potem wyprostowała się ,to jak mi mówiła miała takie mrówki ,że hej.
Ale ja tych mrówek nie widziałam.
Teodozja ,ta wredna dziewczyna ,kiedyś bardzo sie przestraszyła..a potem mówiła wszystkim ,że jej chodziły mrówki po plecach ze strachu
Jakie mrówki?Teodozja jest nie tylko wredna ,ale i głupia.Nic tam nie było.
Wczoraj wpadła do pokoju Kunegunda ,cała czerwona na twarzy .Zaczęła opowiadać ,że jak chłopak do pomocy w kuchni popatrzył na nią,a podobno patrzył strasznie dziwnie
to miała takie mrówki na karku.nic jej nie mówiłam ,żeby jej nie było przykro ,ale tam nie było mrówek.
Siadłam sobie dzisiaj pod schodami ,by mieć chwilkę ciszy i spokoju i rozgryzam problem.
Jakie mrówki?