Kwestia wiary wciskanej

20.05.11, 10:30
Wczoraj wracalem spokojnie i w stanie trzezwym do domu.
Dwoje ludzi uprzejmie zapytalo mnie,czy moga mi przeszkodzic.Warknálem w przelocie-nie,nie mozna mnie przeszkadzac,a poza tym nie mam czasu.Do widzenia.
Z daleka widzialem co sie swieci.Swiadkowie Jehowy.Ksiazeczki,ulotki w reku o charakterystycznym wygladzie.
I teraz tak:z jakiego to k.wa powodu i jakim prawem ktos chce mnie wciskac swoja wiare i poglády na jej temat?
Ja to moge zrozumiec,oni musza agitowac.Tylko ze na swiecie nikt nie ma pojecia jaka jest prawda,poniewaz zaden z tych ludzi nie byl z Jezusem Ch.,lub tez Jahwe na ty,albo nawet po imieniu no i nie mial mozliwosci spotkania tychze panów,a jesli twierdzi ze spotkal,to pewnie na oddziale szpitala psychitrycznego.
Mimo ze agitatorzy ci sa zawsze uprzejmi,wrócilem do domu dziwnie wkurwiony.
    • kookardka Re: Kwestia wiary wciskanej 20.05.11, 10:39
      Do mnie czasem dzwonią domofonem baby i oznajmiają, że przysżły się ze mną pomodlić big_grin
      • leziox Re: Kwestia wiary wciskanej 20.05.11, 10:45
        Z tobá sie pomodlic...Nie dodaja czasami,jakiego rodzaju to modlitwa mialaby byc?
        Ps.a co im odpowiadasz?Czy po prostu odkladasz sluchawkie?
        • kookardka Re: Kwestia wiary wciskanej 20.05.11, 11:05
          Najpierw grzecznie odpowiadałam, że dziękuję, jak były upierdliwe i namawiały
          to odkładałam słuchawkę, w koncu raz im powiedziałam, że jak jeszcze raz do mnie
          zadzwonią, to zaciągne je na czarną mszę i złożę z nich ofiarę na ołtarzu pana mego szatana ... dawno ich nie było smile
          • droga_mleczna_1 Re: Kwestia wiary wciskanej 20.05.11, 13:43
            To ja głupot dość się nasłuchałam z życiu... wszystko ma swoje granice i miejsce. Wolę oficjalnie mieć do czynienia z opryskliwą osobą niż z ugrzecznionym arogantem. Jak stanie w szranki z otwartą przyłbicą, wtedy wiadomo co można się po nim spodziewać... potrafię takiego ugłaskać jak mu sierść staje, a jak umizguje się grzecznie, uśmiecha, to wyczuwam w tym podstęp i wtedy łomot. Trzeba mieć zdanie na wiele tematów, nie koniecznie się zgadzać, lecz dać sobie wmawiać i wciskać kit nie w tym wieku. Grzeczność do czasu, to komu mam sprawić łomot ? winksmile
    • black-sandra Re: Kwestia wiary wciskanej 20.05.11, 14:30
      Mnie zazwyczaj wkładaja jakies dziwne ulotki , a jak jestem w domu to raczaj widze kto do mnie zmierza i poprostu nie otwieram . Wiem , że to niegrzeczne ale Oni tez tacy są .
      • droga_mleczna_1 Re: Kwestia wiary wciskanej 20.05.11, 14:48
        Jak dzwonią otwieram i dziękuję. Znałam rodzinę w wyznaniu Świadkowie Jehowy, to cudowne osoby. Przestrzegają postów piątkowych, modlą się, pomagają sobie nawzajem, itd. Nie mam nic przeciwko nim, więc wysłucham, a i poczytać mogę, mają swoją wizję raju, choć moim zdaniem Raj jest na Ziemi, a jak wygląda... zależy od nas samych... może to być górzysty teren i kamienisty, wpuszczam do niego tylko jedną osobę. Spokojnego, udanego weekendu smilesmile
        • black-sandra Re: Kwestia wiary wciskanej 20.05.11, 15:24
          Ja tez znam wielu świadków jehwy z wieloma tez pracowałam wiec wiem jak to wygląda . Oni sa grzeczni mili ale na pokaz wszystko , a to że maja jakąś tam swoją wizję niech ja zostawia dla siebie , i nie nawracają innych . Ala jak to w zyciu ze wszystkim bywa , bywaja tez i wyjątki . I są niektórzy świadkowie co to trzymaja się swoich zasad i ich nie łamią .
          • leziox Re: Kwestia wiary wciskanej 20.05.11, 19:29
            A mnie tam w sumie wszystko jedno czy oni sa mili czy niemili,bo mam to gdzies.
            Maja mnie nie zaczepiac,ch.j mnie obchodzá ich poglády,tak samo jak ja ich nie napastuje ze swoimi pogládami,chodzác po ich mieszkaniach-i basta!


    • glinia Re: Kwestia wiary wciskanej 20.05.11, 21:14
      Bardzo chcialabym sie wypowiedziec, ale ugryze sie mocno w jezyk. AAAAAAAAAAAAAAUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUU!!!
      • droga_mleczna_1 Re: Kwestia wiary wciskanej 20.05.11, 21:30
        > Bardzo chcialabym sie wypowiedziec, ale ugryze sie mocno w jezyk. AAAAAAAAAAAAA
        > AUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUU!!!

        Masz rację. Skoro nie wypada powiedzieć co się chce, lepiej zamilczeć, albo między oczy. Wybór zależy od światopoglądu.
      • leziox Re: Kwestia wiary wciskanej 20.05.11, 22:55
        Bardzo ci sie Glinia dziwie ze poddajesz sie autocenzurze i to tutaj.
        • glinia Re: Kwestia wiary wciskanej 20.05.11, 23:43

          Leziu nie mam ochoty sie klocic, tym bardziej w kwestii Swiadkow Jechowy. Powiem tylko,ze nie do konca masz racje. Jest jeszcze cos takiego jak tolerancja. Staram sie tolerowac poglady ludzi, ale jesli nie wiedza i nie maja pojecia o pewnych sprawach to nie powinno sie o tym wypowiadac. Ja nie mam pojecia o Islamie, mimo iz widze co ludzie tej wiary czynia, Ty nie masz pojecia o Swiadkach Jechowy i o tej religii a komentujesz co czynią. Dlatego nie chce sie w tym temacie wiecej wypowiadac, mimo ze mnie prowokujesz. Tyle.
          mój stansmile

          pom pomsmile
          • leziox Re: Kwestia wiary wciskanej 21.05.11, 05:18
            Zapewniam cie ze mam pojecie.Mnie przeszkadza tylko molestowanie.Koniec,kropka.
            • glinia Re: Kwestia wiary wciskanej 21.05.11, 06:12
              ok. Rozumiem.
            • debi_bebi Re: Kwestia wiary wciskanej 21.05.11, 06:17
              Na takie niechciane "ataki" można tylko odpowiedzieć "nie, dziękuję" w milszej lub brutalniejszej formie, ale całkowicie wyeliminować ich się nie da. Akurat częstotliwość objawiania się Świadków Jehowy to nic w porównaniu np. z ilością telefonów różnych akwizytorów towarów i usług - te dopiero potrafią być wkurzające.
              • leziox Re: Kwestia wiary wciskanej 21.05.11, 10:20
                U Niemca,pomijajac juz biednych swiadków Jehowy,wynaleziono na terror telefoniczny sposób:
                drakonskie kary nakladane na firmy dzialajace w ten sposób.Nieraz naciagajace na sporá kasé.Od tej pory sie urwaly bezsensowne telefony z numerem zastrzezonym.
                Firmy,jesli juz dzwonia,maja obowiazek podania numeru tele,a jak nam sie to nie spodoba,mozemy do formy zadzwonic i opieprzyc,ze sobie nie zyczymy.
                I spokoj jest.
    • piotr_57 Re: Kwestia wiary wciskanej 21.05.11, 16:42

      > Mimo ze agitatorzy ci sa zawsze uprzejmi,wrócilem do domu dziwnie wkurwiony.

      Może to wpływ Jehwe, który owych agitatorów, w ten sposób, wspiera?
    • glinia Sorki, ale jednak musze, tak mnie ciśnie 27.05.11, 19:53

      Powiedzieć , że:
      1. To <molestowanie> nazywa sie głoszeniem prawdy.
      2.Pukanie do tych samych drzwi, mimo , że usłyszą wiazankę jest wytrwałoscia w wwierze i daniem szansy na ... nazwijmy to < lepsze jutro>

      Moze Ci sie to nie podobac. Ale mnie np. nie podoba sie, że większość tradycji katolickich bierze się z pogaństwa oraz to, że ludzie < chociaż teraz większośc, już nie>ślepo wierza w to co im ksiadz kładzie do głowy.

      Mówiac o islamie, że nie mam o nim pojęcia, mówię prawde, mimo iż widze co sie czasem dzieje. I wiem też, że sa ludzie i ludziska, tak jak ludzie i parapety. Ale to nie jest dłuższa dyskusja na forum. Jednak nie bardzo wiem czemu?, ale nie potrafie siedziec cicho za długo.
      • leziox Re: Sorki, ale jednak musze, tak mnie ciśnie 27.05.11, 21:06
        Prawda,jak to sie mowi,jest relatywna i na nia niestety,nikt monopolu nie ma.Chocby sie wsciekl,ale nie ma i miec nie bedzie.
        • glinia Re: Sorki, ale jednak musze, tak mnie ciśnie 28.05.11, 10:39
          Czy powiedziałam, że ktoś ma na nią monopol?? Nie. Ale to tak jak z partiami politycznymi i np. wkurza mnie taki pan K. a i tak go czasem posłucham i czasem twierdze, że ma racje.
          • leziox Re: Sorki, ale jednak musze, tak mnie ciśnie 29.05.11, 22:16
            Polityka,religia.Jasne,ludzie lubia w cos wierzyc i trzeba im to umozliwic.
            Ale niekoniecznie trzeba we wszystko wierzyc.
            • anus-hka Re: Sorki, ale jednak musze, tak mnie ciśnie 30.05.11, 11:55
              wiarą góry sie przenosi ino nie zawsze rozsądnąwink
              • droga_mleczna_1 Re: Sorki, ale jednak musze, tak mnie ciśnie 30.05.11, 12:37
                Bez wiary potykamy się na każdym kroku nawet o źdźbło trawy, a z wiarą możemy góry przenosić.

                Góry są duże i piękne, słowo duże jest za małe by oddać ich wielkość.
                Są tak piękne, że nie sposób opisać je słowem.
                Są tak niewzruszone, że nie sposób posiąść ich spokój.
                Tak niesamowite, że to coby nie napisać jest za płytkie, by oddać to co w nich widzę i co czuję będąc tam. W górach jest to co kocham i gdyby udało się wiarą je przenosić byłabym pierwsza, aby to uczynić.
                • leziox Re: Sorki, ale jednak musze, tak mnie ciśnie 30.05.11, 14:35
                  No ale sie nie da.I to tyle na ten temat.
Pełna wersja