leziox
04.07.12, 13:35
Na pewnej pustyni odkryto Babe.
Nikt nie wiedzial skad tam ta Baba i po co,wiadomo tylko ze zjawila sie nie wiadomo skad.
Czego szukala na pustyni?Co tam chciala?
Na pewno nie byla zlodziejka bo i co tam krasc.
Beduini z zafrasowaniem drapali sie po zapiaszczonych glowach,radzili i mysleli.
Baba nic nie mowila,no taka niezbyt gadatliwa po prostu byla.
Baba nie byla mloda to i nawet nie chcialo sie nikomu z nia...no wiecie,no...
Wielblady ryczaly,wiatr wial.
Tak minelo sporo czasu.
Którejs nocy zdarzyl sie cud.
Baba przemowila:
-Czy ktos w koncu kurwa powie mnie jak dojsc do nocnego?
Beduini nagle zaskoczyli.Piwa chce Baba!
Z radoscia ze klopot sie rozwiazal,wskazali jej najblizsza sciezke prowadzaca do oazy.
Baba kiwnela glowa,dziekujac za informacje i odeszla z godnoascia,osiagajac cel po pólgodzinnym marszu.
Pustynia Blédowska do dzisiaj przechowuje w swym wnetrzu wiele zagadek.