27.12.13, 17:42
- Rozbieżność między Wschodem a Zachodem sięga czasów, kiedy ekspansja kultury rzymskiej osiągnęła kres na granicy Łaby. Tam też mniej więcej kończą się wpływy Karolingów i tzw. klasycznego feudalizmu, odmiennego od średniowiecznego porządku społeczno-politycznego obowiązującego na wschód od Łaby.

W naszej części Europy dominuje tzw. własność alodialna, w odróżnieniu od lennej nie do zbycia. Ziemia jest własnością szlachcica, której nikt nie może go pozbawić. Tymczasem na Zachodzie monarcha feudał ma nad nią kontrolę. Każde nowe pokolenie musi odnawiać przed nim śluby i składać mu przyrzeczenia. Na Wschodzie ziemia to własność dziedziczna.

Stąd u nas fundamentalna niezależność szlachty i niemożność ukonstytuowania się monarchii absolutystycznej z silną centralną władzą. Powstają niezależne dominia magnackie, quasi-państwa. Np. ordynacja Zamoyskich miała powierzchnię 70 tys. km kw. To jest ok. jednej czwartej dzisiejszej powierzchni Polski!

Grzechem szlachty była chciwość.

- Jednym z wielu, i nie chodzi tylko o ziemię. W I RP efektywne opodatkowanie dochodów i majątku szlachty to ok. 5 proc., bo szlachta była zbyt mocna i władca nigdy nie był w stanie skutecznie opodatkować poddanych. Ci, którzy postulują, by Polska stała się rajem podatkowym, powinni pamiętać, że już nim była i król nie miał pieniędzy na prowadzenie jakiejkolwiek polityki. Szlachta uważała, że to dobrze, bo król powinien być słaby. Jak to się skończyło, wszyscy wiemy.

Król nie miał ani pieniędzy, ani władzy, ani wojska, które pomogłoby mu po tę władzę sięgnąć.

- Artykuły henrykowskie zakazywały królowi posiadania więcej niż 3 tys. żołnierzy, i tak było aż do końca I RP, gdy ościenne państwa miały po 100 tys. Wojsko w Rzeczypospolitej było prywatne, szlacheckie. Szacuje się, że np. Wiśniowiecki miał stale pod bronią 10 tys. ludzi. Wojska takie walczyły czasem wraz z królem polskim w interesie państwa, a czasem po stronie innego władcy przeciw polskiemu państwu. To kolejny objaw nieistnienia państwa polskiego.

Czym był dla szlachcica patriotyzm?

- Miłością własną. Szlachta całkowicie utożsamiała Rzeczpospolitą ze sobą, mimo że stanowiła tylko 10-20 proc. ludności ją zamieszkującej. Trzeba jej pogratulować pomysłowości, konsekwencji i bezwzględności w realizowaniu własnego interesu grupowego.

Jan Kazimierz zrezygnował w 1668 r. z korony polskiej, bo nie był w stanie przeprowadzić reform umożliwiających skuteczne rządzenie państwem. Kilka lat wcześniej w mowie sejmowej przewidywał, do czego doprowadzi opór szlachty przeciw reformom. Mówił: ''Moskwa i Ruś odwołają się do ludów jednego z niemi języka i Litwę dla siebie przeznaczą; granice Wielkopolski staną otworem dla Brandenburczyka (). Wreszcie Dom Austriacki, spoglądający łakomie na Kraków, nie opuści dogodnej dla siebie sposobności i przy powszechnym rozrywaniu państwa nie wstrzyma się od zaboru''. I tak właśnie się stało niemalże dokładnie 100 lat później.

Co odpowiedziała mu wtedy szlachta?

- Że takie są wyroki niebieskie: tak jak Chrystusa zamordowano, tak Polska musi upaść, ale zmartwychwstanie, bo opiekuje się nią Bóg. Późniejszy mesjanizm romantyczny jest w dużej mierze echem takiego myślenia szlachty. Była to jednak tylko ideologiczna obrona jej własnej pozycji, w którą godziły reformy Jana Kazimierza.

Jednak jej dzieci kształciły się na Zachodzie. Nie przesiąkały duchem reformatorskim?

- Kiedy w XVIII w. szlachta zauważa, że powracający z Francji czy Włoch młodzi szlachcice przywożą nowe idee, zgłasza projekt prawa, które zakazuje wyjazdów na Zachód. Żeby rozumów nie psuć.

Szlachta, która nie dawała sobie odebrać ani krzty wolności, sama chciała się ograniczyć, bo rozpoznawała w tym swój interes. Zdobywanie doświadczenia i najnowszej wiedzy za granicą zostało uznane za niebezpieczne dla tradycyjnego porządku. Przyczyniła się do tego antyintelektualna postawa szlachty, która rezonuje do dzisiaj w polskim dyskursie publicznym.

Całość:

wyborcza.pl/magazyn/1,134728,14919359,Polska_urojona.html
Obserwuj wątek
    • chickenshorts Re: Deja vu 27.12.13, 19:34
      Ano! Już to gdzieś... Ale co dobre raz, warto powtórzyć. Tym bardziej, że:

      naszdziennik.pl/polska-kraj/59246,odczytywanie-historii-rodem-z-orwella.html
      he, he...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka