Dodaj do ulubionych

Harlequiny- ciąg dalszy

10.09.10, 01:58
Jakiś czas temu na FH przestawiłem Wam cudowny Harlequin. Z radością donoszę, że udało mi się położyć brudne łapska na następnym tomiszczu.
Obserwuj wątek
    • 3.14-roman Re: Harlequiny- ciąg dalszy 10.09.10, 01:59
      Oto poprzednie wpisy:

      "Pora zaczynać- zobaczycie, że to naprawdę 3.14ękne! To w sumie nie tyle jest romans, co zamaskowana opowieść o narkotykach (wszyscy mają dziwnie błyszczące oczy) i niewidzialnej dłoni, o której śpiewa N. Kukulska.

      (w nawiasach moje uwagi)
      "Uprząż trzeszczała niepokojąco, ale kary koń rwał niezmordowanie naprzód przez śnieg. Rżał od czasu do czasu i przewracał oczyma (ja też przewracałem oczyma, kiedy to czytałem). Szarpał głową, a długa grzywa powiewała na wietrze. Kłęby pary buchały z nozdrzy, z pyska ciekła biała piana."

      "Był to mężczyzna [...] o wielkich, stworzonych do ciężkiej pracy rękach, które często bywały pokryte rankami i bliznami, ponieważ po całych dniach wymachiwał w lesie siekierą lub pracował młotkiem. (Ciekawe, ilu palców nie miał od tej siekiery?)"

      "Oczy miała błyszczące i kołysała się w przód i w tył kompletnie bezradna" (widzicie, dzieci, do czego prowadzą dragi? Ta książka ma wielkie walory edukacyjne)

      "Mocno splatała obie dłonie" (a potem obwiązała je wstążeczką i zaczęła splatać nogi. W warkoczyk.)

      Mam kontynuować? Dalej jest opis porodu :)"
      • 3.14-roman Re: Harlequiny- ciąg dalszy 10.09.10, 02:08
        ""Wolno i bardzo delikatnie wsunęła rękę w głąb ciała
        kobiety" [...]"Wsunęła głębiej rękę"[...]"potem znowu
        wsunęła rękę do środka" [...] "wsunęła obie ręce jeszcze
        głębiej w ciało rodzącej"
        (nie jestem lekarzem, ale w takim tempie powinna już
        dotrzeć do przełyku)

        "nieskończenie wolno złożyła nóżki dziecka razem i
        kawałek po kawałku pociągała je w stronę wolności"
        (Kawałek po kawałku? Dziecko było chyba z klocków Lego)

        "Krzyk był przerażający, zaczynał się gdzieś w głębi
        gardła i posuwał ku górze, coraz cieńszy, aż przeszedł w
        przejmujące wycie."
        (Chyba trafiłem z tą dłonią w przełyku)

        "Zacisnęła zęby i, kręcąc lekko w lewo i w prawo,
        wydobyła główkę"
        (Zębami? Czyżby żeńska wersja Hannibala Lectera?)

        "podała [...] donoszoną, śliczną i zanoszącą się płaczem
        dziewczynkę"
        (Dziecko nie dość, że umazane krwią, to jeszcze w
        kawałkach. Zaiste, śliczny musiał być to widok)

        "wargami dotknęła główki i wdychała zapach
        nowonarodzonego życia"
        (W moich stronach mówi się krócej: "zapach kupy")"
      • 3.14-roman Re: Harlequiny- ciąg dalszy 10.09.10, 02:12
        "miała wrażenie, że suchy chrupki chleb rośnie jej w
        ustach"
        (to było chyba ciasto drożdżowe. Albo wafel ryżowy)

        "jakby jakaś zimna dłoń ujęła jego serce i mocno
        ścisnęła"
        (a potem wyciągnęła mu wątrobę, zjadła ją z fasolką i
        popiła wybornym Chianti)

        "kiedy jest jej przykro albo się złości, to jej oczy
        miotają iskry"
        (a kiedy jest naprawdę w.k.u.r.w.i.o.na, rakiety
        ziemia-powietrze. To zjawisko się nazywa
        "k.u.r.w.i.k.i")

        "miała wrażenie, że ta ręka grzeje ją przez ubranie, że
        ciepło płynie aż do serca"
        (Uważaj! ona zaraz ci zabierze wątrobę!)

        "ale to prawda, że nieznajomy był przystojny, miał na
        sobie szerokie spodnie, skarpetki w różnych kolorach,
        podtrzymywane czerwonymi podwiązkami"
        (Pamiętajcie, samce: różnokolorowe skarpetki z
        czerwonymi podwiązkami znakiem rozpoznawczym przystojnego mężczyzny)

        "chyba nie chce, żeby wyszła za [...]tego chudego
        człowieczka o błyszczącej, łysej czaszce. Mężczyzny z
        małą głową i zapadniętymi oczyma. Te bezkrwiste wargi i
        te długie, kościste palce. Jak ojciec mógł jej zgotować
        taki ponury los?"
        (I do tego jeszcze nie ma czerwonych podwiązek!)

        "nie skomentowała też mojej nowej sukni, pomyślała
        zirytowana"
        (A to zdzira!)

        "ptaki ćwierkały i były bardzo zajęte zbieraniem gałązek
        oraz budowaniem gniazd w koronach wielkich brzóz"
        (Nikt im nie powiedział, że od paru lat nie ma ulgi
        budowlanej)

        "najgorszy był jednak ból brzucha. Bulgotało jej i
        burczało, ale ani nie mogła zwymiotować, ani nie musiała
        chodzić do małego domku"
        (Tak to jest, jak się nie pije Actimela i nie je wafli
        ryżowych pewnej znanej firmy)
    • 3.14-roman Re: Harlequiny- ciąg dalszy 10.09.10, 02:13
      "Dotarł też do niej drobiazgowy opis wyposażenia mężczyzny. Z początku była wstrząśnięta, bo z tego, co podniecone dziewczyny opowiadały sobie nawzajem wynikało, że mężczyzna musi być obdarowany przez naturę niczym dorodny ogier!"
      "Krew pulsowała jej w ciele, gdy patrzyła jak ogier rży i staje dęba. I kiedy z wytrzeszczonymi oczyma siedziała cichutko niczym myszka i patrzyła, jak ogier wdziera się gwałtownie w ciało klaczy, coś się z nią stało. Musiała przyznać, że jeszcze teraz wspomnienie tamtych chwil sprawia, że rumieni się płomiennie."
      (To się chyba nazywa voyeuryzm)

      A tu z innej beczki, powiedział kot wyciągając śledzia:
      "gryzła wierzch dłoni, by przytłumić straszne uczucia"
      (Wenus z Milo też tak zaczynała)

      "położyła ciepłą, miekką rekę na jej dłoni"
      (A ta rękę wsadziła do pudełka i dała ją na Wielkanoc dalekim krewnym, rodzinie Addamsów. I tak powstała Rączka)
    • 3.14-roman Re: Harlequiny- ciąg dalszy 10.09.10, 02:46
      Z kronikarskiego obowiązku dodam, że mój poprzedni wątek wzbudził niemałe emocje.

      Użytkownik bezportek:
      "Tak juz jest, zmusi nauczyciel biciem i krzykiem do sylabizowania
      elementarza, to w organizmie powstaje samoistna agresja, tchorzliwa
      w formie i lewacka w tresci. Romansidla i kryminaly, pisane tasmowo
      dla mas, jawia sie takiemu swiezemu "yntylygentowi" jako wymarzony
      obiekt do okazania wzgardy i wyzszosci. Na zdrowie!
      Smieszne jeno, ze w zapale wymadrzania sie, chamstwo z upodobaniem
      popelnia bledy, wali byki i jawnie calemu swiatu okazuje, z jakiego
      jest materialu. Podpowiem - z takiego co widlami na furmanke trzeba
      nakladac..."

      :)
    • 3.14-roman Re: Harlequiny- ciąg dalszy 10.09.10, 02:47
      A ten wpis jest bardzo konkretny, użytkowniczka tanake:

      "jestem tłumaczką harlequinów. seria "gorący romans".
      z przykrością stwierdzam, że moi bohaterowie, niezależnie od płci, to ludzie
      ciężko schorowani.

      mają kłopoty z sercem (chyba jakieś zaburzenia rytmu, bo to im w piersi zamiera,
      to znowu zaczyna "uderzać w szaleńczym rytmie, jakby chciało rozsadzić klatkę
      piersiową"),

      układ oddechowy też najczęściej im szwankuje, (podejrzewam ostrą astmę, bo co i
      rusz "nie mogą złapać tchu", bądź jakoś podejrzanie sapią. panowie co się
      odezwą, to "schrypniętym, głuchym głosem").

      niezbyt dobrze również u nich z trawieniem. ktoś już zauważył, że bohaterki
      cierpią na ostre zaburzenia łaknienia: jak tylko siądą do apetycznej porcji w
      restauracji, to apetyt znika jak sen jaki złoty i tylko "bezwiednie grzebią
      widelcem w sałatce z kurczaka". często też przytrafiają im się sensacje
      żołądkowe. to zaciska się on, to podchodzi do gardła, to znowu tworzy się w nim
      "wielka, ołowiana kula".

      no i kłopoty z błędnikiem (występują zdecydowanie częściej u pań, które nie mogą
      utrzymać się na nogach, zataczają, potykają o wszystko i przewracają na prostej
      drodze. na szczęście panowie mają refleks i z reguły chwytają biedne chore w
      ramiona...)

      żal mi schorowanych bohaterów, ale praca, muszę przyznać, jest urocza."
    • 3.14-roman Re: Harlequiny- ciąg dalszy 10.09.10, 02:52
      A teraz czas na ciąg dalszy. Nadal głównym bohaterem jest tak zwana "niewidzialna dłoń". Do tego książka ostrzega o tym, jak niebezpieczny jest ogień.

      Oblizał swoje pozbawione konturów
      usta, odstawiając kieliszek na stół.

      Usta nie smakowały dobrze, więc wsadził je z powrotem do kieliszka.
      Przez twarz sędziego przemknął mroczny wyraz.
      Mroczny wyraz zeskoczył z twarzy i pobiegł do lasu.
      Ciarki przeszły po skórze X. Czuł się tak, jakby spuchł mu język, a na ramionach pojawiła mu się gęsia skórka.
      Ciarki podążyły za mrocznym wyrazem i również pobiegły do lasu.
      X zacisnęła pięści z wściekłości i łypała okiem
      to na ojca, to na Y. Potem opadła na swoje krzesło.

      A łypiące oko wraz z nią. A potem spadło z krzesła i odbiło się od podłogi.
      • 3.14-roman Świecące klucze i ogień 10.09.10, 03:02
        Poza tym mamy tutaj do czynienia z personifikacją rzeczy. W tym wypadku chodzi o kluczyk. A może o Kulczyka?

        Y nie wzięła kluczyka. Świecił jej prosto w oczy. Drwił z niej.
        Był po prostu źle wychowany. W podstawie programowej szkoły dla kluczy nie ma przedmiotu: „Savoir-vivre”, to dlatego.

        Y straciła nadzieję. Nic z tego nie będzie, gdy tylko X zobaczy, jak jej się świecą oczy.
        Świecą blaskiem odbitym od kluczyka.

        A teraz czas na pożar zmysłów. Akcja dzieje się koło siana

        Dotyk jego ciepłej, szorstkiej dłoni dziwnie na nią podziałał. Jakby
        przeszła po niej gorąca iskra.[...]Jego delikatne, czułe opuszki palców wzniecały w niej
        pożar zmysłów.

        Pamiętajcie, dzieci. Z ogniem trzeba uważać. Nasza heroina nie miała w szkole PO, więc nie jest świadoma zagrożenia, jakie niesie ogień. Nie idźcie tą drogą!

        Pęcherze na dłoniach piekły
        okropnie, ale już zaczęły pękać i goić się.

        A nie mówiłem?

        Najwyższy czas na kawałek drewna!
        Na widok jego piegowatych, ciemnych ramion przechodziły ją rozkoszne ciarki. Niekiedy zdmuchiwał sobie jasną grzywkę z wilgotnego czoła, nie wypuszczając z rąk kosy.
        A niekiedy zdejmował jasną grzywkę z wilgotnego czoła, UŻYWAJĄC do tego kosy. Grzywka i ostra kosa- tak narodził się ruch EMO.

        Przeszył ją spojrzeniem swoich niebieskich oczu. Pochyliła głowę, ale on od razu ujął jej twarz w obie dłonie i uniósł ją ku sobie.
        A ona wzięła jego twarz i w promieniach zachodzącego słońca wymienili się twarzami. Na podstawie tej historii powstał film "Bez twarzy" z Nicolasem Cage. Aby uniknąć oskarżenia o plagiat, twórcy rolę heroiny powierzyli Johnowi Travolcie.
        • 3.14-roman Niewidzialna dłoń.....sialalala 10.09.10, 03:07
          Niewidzialna dłoń atakuje znowu, tym razem wnętrzności bohaterki.

          Na samą myśl o tym poczuła coś dziwnego w okolicy żołądka i zadrżała z radości. [...]Nie było jej zimno, ale musiała rozgrzać swą zamarzniętą duszę.
          Jak widzicie, dłoń jest mobilna- wędruje od żołądka do serca.

          jego pośladki znajdowały się tuż pod pyskiem konia. Wystarczyło, by obrócił łeb, i już
          mógł wbić w nie swoje żółte zęby.

          Życzymy smacznego! Kto zjada pośladki, ten piękny i gładki!

          Nie zbił mnie, ale jego oczy ciskały pioruny.
          A jego nos zamienił się w żywy kałasznikow.

          Nie jeździsz w damskim siodle? - A zmierzył ją pełnym zdumienia spojrzeniem.
          -Nie, w tym siodle nie ma żadnego kontaktu z koniem. Lubię czuć rytm konia. Rozumiesz?

          Czy jest na sali prokurator?

          Na końskim grzbiecie Y czuła się w pewien sposób wolna. Nie istniało wówczas nic poza nią i koniem. Ona i koń stawali się jednością
          Niestety, nieznane są powiązania Y z niejaką Rutowicz Jolantą.
          • 3.14-roman Post tylko dla dorosłych 10.09.10, 03:20
            Zasłońcie oczy dzieciom :) Skróciłem ten opis

            "A gdy się pochylił i czule pocałował ją w usta, zburzył ostatnią zaporę, którą wzniosła. Rozpłomieniona rumieńcem zarzuciła mu ręce na szyję i napotkała jego usta. Twarde i pełne oczekiwań[...] Każdy pocałunek wzniecał iskry pożądania i rozkoszy. ."
            A mury runą, runą, runą...

            "Paliło jak żywy ogień. Jego wielki członek rozdzierał ją na pół."
            A jak skończył ją rozdzierać, wbił jej przedarte ciało na kij. Tak powstał pierwszy strach na wróble.

            "musnął jej szyję wilgotnym językiem i ostrożnie, bardzo ostrożnie, wszedł w nią cały. Na chwilę znieruchomiał, po czym zaczął się rytmicznie poruszać."
            Niestety, choć wszedł, to nie wyszedł. Utknął bowiem gdzieś w okolicy trzustki.

            nie chciała mu zdradzić, jak o nim marzyła - tęskniła za nim każda tkanka jej ciała.
            Tkanka łączna płakała, tkanka kostna załamywała ręce, a tkanka mieśniowa z żalu powiesiła się na naczyniach włosowatych.

            "Wszystko ją piekło i bolało. Miała wrażenie, że czubki szewskich szydeł wrzynają się w nią za każdym krokiem."
            Tkanka łączna w tym momencie postanowiła odebrać sobie życie.
            • 3.14-roman Re: Post tylko dla dorosłych 10.09.10, 03:38
              "Coś uciskało jej pierś. Przełykała ślinę, żeby się tego pozbyć, ale to tkwiło tam wciąż, jak kolec dzikiej róży."
              Bohater, który wszedł cały w heroinę, przeszedł z trzustki do serca, rozpaczliwie wołając o pomoc.

              A teraz następny opis 18+
              "Gdy Y zobaczyła jego oczy w świetle świecy, poczuła się tak, jakby ktoś ją zdzielił pięścią między oczy. To spojrzenie! Ten błysk w jego oczach! Ten lubieżny wzrok, to obrzydliwe oblizywanie ust... Boże, nie, zadrżała."
              Hannibal Lecter uśmiechnął się, trzymając w rękach butelkę Chianti. Czas na kolację!

              "Zasłoniła twarz rękami, gdy poczuła, że zaczął w nią wchodzić. Starała się oddzielić ciało od duszy i nie zwracać uwagi na to, co się działo z jej łonem."
              A tym czasem weszło w nią 156 osób, wliczając to Shreka, Baltazara Gąbkę i Kota w Butach (ten ostatni chyba nie powinien liczyć się, wyszedł uchem)

              "Niewiele brakowało, żeby zwymiotowała. Małżeństwo polega na takich rzeczach,
              których lepiej nie nazywać i sobie nie wyobrażać."

              Na przykład pranie skarpetek i prasowanie koszul. Jesionie!

              To tyle. Nie mam już siły tego czytać. Moje wnętrze trawi właśnie ogień, a jakaś zimna ręka ściska moje wnętrzności!

              Dobranoc.
              • pluszowy.smok Re: Post tylko dla dorosłych 10.09.10, 05:26
                Ja bym zawzięcie broniła Baltazara Gąbki, on po prostu nie wiedział na co się pisze:) Zapewne uwiodło go to Chanti. Lub sam Lecter...

                • 3.14-roman Re: Post tylko dla dorosłych 11.09.10, 00:23
                  Myślę, że około 90 osób wchodzących do ciała bohaterki nie wiedziało na co się pisze. Poza Meg Ryan i resztą załogi "Mikrokosmosu".
              • sootball Re: Post tylko dla dorosłych 10.09.10, 09:15
                Coraz lepiej Ci to idzie, zaraz zostaniesz Lochem Snejpa :)

                Mnie zafrapował anatomicznie ten fragment o zarzucaniu rąk na szyję i napotykaniu ust. Wnioskując z opisu, usta wybranka powinny znajdować się na karku.
                A zatem rozpłomieniona dziewoja zarzuca ukochanemu ręce na szyję i nie dość, ze znajduje tam nader dziwną strukturę, to w chwilę później COŚ GRYZIE JĄ W PALEC....
                • 3.14-roman Re: Post tylko dla dorosłych 11.09.10, 00:24
                  Dziękuję, to chyba były te wędrujące usta z kieliszka. Swoją drogą, ta saga powinna się nazywać "Mobilne części ciała", niewidzialna dłoń, napotykalne usta...
    • 3.14-roman Re: Harlequiny- ciąg dalszy 11.09.10, 23:32
      Owoc dzisiejszego czytania:
      Gdy Y była blisko Z, nie mogła się oprzeć wrażeniu, że widzi zbitego psa.
      Oraz dwa zbite koty, posiniaczonego chomika i papużkę w klatce.

      Y opadły ramiona.
      Y, niezrażona tym, sięgnęła po ramiona i przymocowała je z powrotem. Opiniotwórczy krytycy z Hollywood uważają tę scenę za źródło inspiracji dla stworzenia postaci Pana Bulwy z Toy Story.

      Ciągnie mnie za warkocze i powtarza, że wyglądają jak dwa żółte strumyczki krowiej uryny.
      I pewnie tak pachną. Zalecamy skorzystanie z szamponu.

      Musiałam leżeć jak bezwolne stworzenie, podczas gdy A używał mojego ciała w najbardziej upokarzający sposób.
      Jako podkładki pod kufel z piwem.

      Dwie pary oczu mierzyły się nawzajem spod gniewnie zmarszczonych brwi.
      Pierwsza para oczu, promień gałki 2 cm(lewe i prawe). Druga: promień gałki 2,4 cm(lewe) i 2,3 cm (prawe).
      • 3.14-roman Re: Harlequiny- ciąg dalszy 11.09.10, 23:35
        Gdy po pewnym czasie podniosła się, żeby rozprostować nogi, chmury się rozpierzchły
        Radzimy częściej golić nogi, wtedy nikt się nie przestraszy

        Gdy R wyplątał się z kalesonów, przeszły ją rozkoszne ciarki i zabrakło powietrza.
        Smród niepranych od lat kalesonów sprawił, że zaczęła się dusić.

        Pasmo czarnych włosków zaczynało się w okolicy pępka, by rozprzestrzenić się na klatce
        piersiowej.

        A potem dokonać inwazji na dziurki z nosa i uszy.

        Podziwianie tego wspaniałego mężczyzny bardzo nadwerężyło jej siły, ale za to jego obraz został już na dobre wyryty w jej sercu. Ociekające wodą nagie ciało...
        Z wodorostami zwisającymi z nosa i patykami wplątanymi we włosy, a do tego nadgryzione przez piranie. To też nadwyrężyłoby moje siły.

        To ruch nieujeżdżonej klaczy, która stawia opór, gdy ktoś po raz pierwszy ciągnie ją za wodze. I taka właśnie jesteś, Y- stwierdził z dumą. - Buntowniczą kobietą, która nie da się złamać.
        A tym bardziej założyć sobie siodła na plecy. Ani ciągnąć za wodze.


        • 3.14-roman Re: Harlequiny- ciąg dalszy 11.09.10, 23:37
          "Krowa nieprzypadkowo miała na imię Villfrid. Jeśli któraś z krów uciekała, to była to najczęściej właśnie ona. Nie podejrzewała nawet, że już kiedyś rozważano, czy nie przeznaczyć jej na ubój"
          Krowy zazwyczaj prowadzą głębokie rozważania na temat sensu swojej egzystencji, jak również i swego przeznaczenia, lecz ta była kompletną nihilistką, w związku z czym miała wszystko w zadzie.

          Trzy pary oczu zmierzyły jego chudą sylwetkę.
          Po skończonym mierzeniu oczy schowały miarkę za siatkówką.

          X zasznurowała usta.
          A potem zaszyła sobie powieki. Jeden z czytelników powieści, niejaki Jonathan Kramer tak zafascynował się tą sceną, że wykorzystał ją w jednej ze swoich pułapek w Pile IV.
          • 3.14-roman Re: Harlequiny- ciąg dalszy 11.09.10, 23:40
            Ok, ja lecę, zaczęła mnie boleć głowa :)
            • tygrysgreen Re: Harlequiny- ciąg dalszy 12.09.10, 18:12
              Piromku, ja rozumiem strzykwy, upiory, wampiry, norwidzianki i inni milusińscy.
              ale zeby straszyć nas czymś takim? Ty chyba serca nie masz, idę się schować pod różowy kocyk chlip
              • 3.14-roman Re: Harlequiny- ciąg dalszy 12.09.10, 21:24
                To dzieło jest chyba w 10 tomach, jesli nie w większej ilości. Może jeszcze uda mi się zdobyć dalsze części?
                • tygrysgreen Re: Harlequiny- ciąg dalszy 13.09.10, 10:52
                  czyżby klasyczne sado-maso już ci się znudziło?
                  a moze nie dostałeś się na casting do "Piły 13"?
                  • singapore_sling Re: Harlequiny- ciąg dalszy 13.09.10, 11:03
                    doskonale w w/w klimat wpasowuje sie 'tredowata' Mniszkownej - wersja pisana (bo filmowa to jest lajcik)
                    • tygrysgreen Re: Harlequiny- ciąg dalszy 14.09.10, 11:02
                      ha! właśnie! cudze chwalicie, swego nie znacie
                    • 3.14-roman Re: Harlequiny- ciąg dalszy 16.09.10, 00:59
                      Nieszczęsną Stefcię też mam zamiar wziąć na tapetę, ale trochę później. Chciałbym też omówić Zmierzch, ale czy ktoś z Was to czytał? Czy to się nadaje do TAKIEGO omówienia?
                      • zapominajka664 Re: Harlequiny- ciąg dalszy 16.09.10, 08:07
                        Oj, Zmierzch tak, koniecznie. Jest niezwykły w każdej możliwej warstwie. Spróbuję poszukać kilku wyjątkowo smakowitych fragmentów (z pierwszej połowy, bo potem się załamałam)
                        • 3.14-roman Re: Harlequiny- ciąg dalszy 16.09.10, 18:55
                          Dziękuję, postaram się położyć łapska na tym Harlequinie dla młodzieży.
                      • tygrysgreen Re: Harlequiny- ciąg dalszy 16.09.10, 09:20
                        nie czytałam ale leciał mi w domu na dvd, tak sobie kątem oka patrzyłam i czekałam kiedy zacznie się dziać coś ciekawego. nie doczekałam się. wygląda na to że składa się wyłącznie z takich smaczków
                        • 3.14-roman Re: Harlequiny- ciąg dalszy 17.09.10, 00:20
                          Chyba muszę to kiedyś zobaczyć :)
      • monalajza Re: Harlequiny- ciąg dalszy 13.09.10, 20:33
        >Gdy Y była blisko Z, nie mogła się oprzeć wrażeniu, że widzi zbitego psa.


        dodajmy przejechana wiewiórke!!

        • 3.14-roman Re: Harlequiny- ciąg dalszy 16.09.10, 01:02
          Oraz jeża potrąconego przez walec, sprasowanego na naleśnik.
    • 3.14-roman Re: Harlequiny- ciąg dalszy 17.09.10, 20:44
      Czas na ciąg dalszy:

      Na ustach obojga czaił się, krzyk, gdy weszli do wody, wiedzieli jednak, że muszą zachować milczenie.
      Woda powiedziała im, że nie lubi hałasu.

      Y wiła się pod nim, próbowała wymknąć się pożądaniu, nad którym nie miała żadnej kontroli, ale po chwili opadła na materac.

      Materac również nie był w stanie wymknąć się pożądaniu i padł na łóżko. Łóżko z wrażenia aż padło na podłogę.

      Jego ciałem wstrząsnął dreszcz, chwycił zębami prześcieradło, żeby nie krzyknąć.
      Niestety, nie powstrzymał się od krzyku. Prześcieradło w zemście poraziło go prądem.
      • 3.14-roman Re: Harlequiny- ciąg dalszy 17.09.10, 20:51
        Czuła się tak, jakby klucze, które sobie przypięła do spódnicy, ją paliły.
        To były klucze zrobione z węgorza elektrycznego

        W pralni była już przedtem. Od kiedy C zbudował nowy dom z obszerną kuchnią, używano jej rzadziej.Wciąż jednak odbywało się tu wielkie pranie oraz ubój.
        Jest to rozwiązanie bardzo praktyczne. Krew lubi pryskać, dzięki czemu na świeżo upranych ubraniach tworzą się intrygujące czerwone wzorki.

        Ale zamknięte na klucz drzwi zdawały się z niej drwić.
        Drzwi znajdowały się pod zgubnym wpływem klucza, dlatego były tak źle wychowane.
        • 3.14-roman Re: Harlequiny- ciąg dalszy 17.09.10, 20:52
          Przykryła piersi dłońmi, ale łona nie zdołała zasłonić.
          Niestety, jej trzecia ręka była zbyt wolna.

          poczuła się tak, jakby ktoś oblał ją wrzątkiem. W każdej tkance jej ciała tętniło pożądanie
          Tkanka łączna jęczała z rozkoszy.
          • 3.14-roman Re: Harlequiny- ciąg dalszy 17.09.10, 21:04
            Do stu diabłów! - zaklął głośno. - Do czarta!
            Tylko porcja przekleństw mogła złagodzić wściekłość, która w nim wzbierała.

            Porcja wyjątkowo wulgarnych przekleństw, dodajmy. W życiu takich słów nie słyszałem!

            I było na co popatrzeć; barczysty, opalony, silny chłopak. To, że przypominał źrebaka, nie całkiem jeszcze rozwiniętego, z dziecięcym wyrazem twarzy, nie umniejszało podziwu M.

            Koński ogon, wielkie zęby i wyraźny niedorozwój nie są w stanie odstraszyć zakochanej kobiety.

            Jej złota cera sprawiała, że niebieskie oczy lśniły większym blaskiem.
            Faktycznie. Chorowanie na żółtaczkę podkreśla blask oczu.
            • 3.14-roman Re: Harlequiny- ciąg dalszy 17.09.10, 21:08
              Chciałem powiedzieć, że to koniec drugiej części. Piromusiowe macki dotarły też do części trzeciej- jeszczem jej nie czytał, ale zapowiada się wspaniale- główna bohaterka zostaje zafasolkowana!
              • sootball Re: Harlequiny- ciąg dalszy 16.10.10, 21:09
                Podziwiam Twoją determinację :)
                • 3.14-roman Re: Harlequiny- ciąg dalszy 16.10.10, 21:16
                  Obawiam się, że nie ma czego podziwiać- po przeczytaniu paru stron miałem dość. Może kiedyś do tego wrócę, ale na razie zastanawiam się, czy nie przerzucić się na Zmierzch.
    • 3.14-roman Re: Harlequiny- ciąg dalszy 16.10.10, 21:05
      Jeżeli ktoś czyta Angorę, może zauważył, że w dziale książkowym często pojawiają się cytaty ze Zmierzchu i jego kontynuacji. Oto parę z nich:

      'sięgnął jednocześnie do tylnej kieszeni dżinsów i wyciągnął z niej [...] woreczek z wielobarwnego materiału. Położył mi go na dłoni.

      - Jest śliczny- powiedziałam- dziękuję.

      Westchnął.
      - Bella, prezent jest w srodku'
      • 3.14-roman Re: Harlequiny- ciąg dalszy 16.10.10, 21:08
        'Zazwyczaj, kiedy masz złociste oczy, jesteś w lepszym humorze- zauważyłam, licząc na to, że zmiana tematu wyrwie go z przygnębienia'
        • 3.14-roman Re: Harlequiny- ciąg dalszy 16.10.10, 21:12
          Jeżeli ktoś czytał ksiazki z tej serii, czy mógłby się podzielić cytatami?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka