malgorzatazorawska
05.01.05, 13:06
Witam,
od maja mój tata jest chory. Ma kręt szyjny. To trwa do dnia dzisiejszego.
Oskarża mnie o jego chorobę. Wyzywa i wyrzuca z domu. Kilka razy był w
spitalu i było lepiej do czasu aż nie napił się alkoholu, a wiadomo że leki i
alkohol to mieszanka wybuchowa. W wigilie tak się upił, że zawiozłam go na
Izbę Wytrzeźwień. Kosztowało mnie to dużo zdrowia i kosztuje do dzisiaj.
Wigilia była do dupy (jak nie gorzej). Teraz nie wiem jak się zachowywać.
Moja mama pracuje dość dużo czasu, często wyjeżdza. I zostaje sama. Sama jest
już zmęczona problemami z tatą.
Zawaliłam szkołę. Od września nie chodzę, a w tym roku matura. I nie ma dla
mnie jakiejś szkoły, jak nie zdam, bo jestem ostatnim rocznikiem ze starego
trybu nauki. Boję się wychodzić z domu. Najchętniej bym wyjechała z Polski i
uciekła od problemów, ale czy to jest rozwiązanie?? Proszę poradźcie mi co
mam zrobić. Pozdrawiam Gosia