suchyxxx 29.06.06, 20:16 :( nie chcę sam zwiększać dawki leku ale ta 20 mg citalu nie specjalnie działa jakby czegoś brakowało w działaniu bo depę mam nadal chociaż mniejszą ale jestem nie za bardzo zagłuszony lekiem Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
suchyxxx Re: :( 29.06.06, 20:17 no nic albo zwiększę sam dawkę albo zadzwonię do psychiatry albo poczekam na kolejną wizytę do 5 września.Co robić? Bo czuję że lek jakby nie działał a raczej działał słabo. Odpowiedz Link Zgłoś
tarja30 Re: :( 29.06.06, 21:03 7potwarz napisał: > dziwny jesteś? > > dziwny jesteś! ma zaburzenia jak wiekszosc tu piszacych wiec wychodzic ze ty potwarz tez jestes dziwny? tak jestes dziwny! Odpowiedz Link Zgłoś
elfrid Re: :( 29.06.06, 21:17 jeszcze niedawno pisales ze cital to swietny lek. a tak w ogole to kpina zebys czekal na wizyte u psychiatry ponad dwa miesiace. to pociac sie idzie. lepiej zmien przychodnie na abrdziej dostepna. ja bralem 40mg i wrocilem do normalnosci, wiec podnies sobie. nic ci sie nie stanie Odpowiedz Link Zgłoś
przegranyy Re: :( 29.06.06, 21:21 chyba sobie wmawiacie ze tego typu leki pomagaja. bralem cital, lexapro i nic. Odpowiedz Link Zgłoś
iso1 Re: :( 29.06.06, 22:29 nie wmawiamy sobie mnie pomaga effectin ale utrafić w lek jest trudno poza tym niektórzy mają jeszcze coś więcej niż depresję przegrany sugeruje dobrego psychiatre i nowy lek jeszcze w marcu pieprzyłem tak jak ty (możesz to sobie sprawdzić) ale teraz jest już dużo lepiej Odpowiedz Link Zgłoś
przegranyy Re: :( 29.06.06, 22:37 nie chce nowego psychiatre (ten jest drugi), mam juz swoj plan i jest naprawde dobry. nie ma obowiazku zycia. to spoleczenstwo stara sie jednostke podtrzymywac przy zyciu. ale poki czlowiek jest sprawny moze swoje zycie skonczyc. Odpowiedz Link Zgłoś
przegranyy Re: :( 29.06.06, 22:38 aha psychiatra nie mowilem ze chce sie zabic, mialem wtedy inne problemy. zreszta to nie ich sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
suchyxxx Re: przegrany co Ty pieprzysz? 29.06.06, 23:39 czuję się teraz bardzo źle.Zaraz idę spać ale chciałem tylko napisać że zmieniają się strasznie różne rzeczy w moim życiu ostatnio i mój system wartości i zainteresowań legł w gruzach.Sam jestem, bardzo niezdecydowany i raz robię jedno a innym razem nagle coś zmieniam bo nie mogę się zdecydować.Wogóle czuję się pusto w środku i nie wiem po co żyję tzn. nie mam planów i każdy dzień albo przesiadam na kompie albo jadę do babci i tam siedzę nic nie mówiąc na dworzu.Nie wiem co robić i czym się zainteresować.Boję się nudy jaka właśnie jest i czuję się taki odrealniony i każdego dnia jak wstaję to nie wiem co robić po tym jak zjem,umyję się i ubiorę oraz jak połknę tabletkę.Wstaję powiedzmy 9 i jak wszystko zrobię tj. podstawowe czynności fizjologiczne to jest powiedzmy ta 11 max i dalej nie wiem co robić.Poprostu siadam do kompa bo nie widzę innej roboty ciekawszej a przyjaciele mnie odstawili.Koleanka co wpadała codziennie albo ja do niej ma chłopaka a on skończył rok szkolny i ma wolne i teraz we dwoje codziennie się spotykają i koleżanka nie ma czasu na mnie.Inny kolega ma też wolne ale nie wpada no chyba że ja raz na tydzień wpadnę do niego i wychodzimy z psem na pół godziny dziennie ale to tak mało.Brata nie ma bo wraca dopiero z Chorwacji,tata pracuje codziennie a mama to wpada do domu na sekundę aby odstawić zakupy i idzie dalej a to do fryzjera a to do sklepu a to gdzieś pod halę z koleżanką i tylko wieczorami jest w domu a ja sam.Czuję taki smutek i pustkę i jestem bardzo niezdecydowany i czuję się trochę jak robot taki odrealniony.Lek pomaga na lęki na napady paniki-już ich nie mam i usuwa całkowicie bóle fizyczne typu zawroty i bóle głowy czy mdłości i brak energi ale takto nie czuję się dobrze i chodzę taki stłumiony i smutny i bez celu i bez sensu.Nie wiem co jest ale to nie wina leku tylko jakiejś depresji? Nie wiem co robić każdego dnia ze sobą oprócz grania,oglądania tv-nawet tv i granie mi się nudzi i jestem niezdecydowany co oglądać w co grać i wychodzi na to że wyłączam wszystko i idę spać.To jest przykre i trwa już długo a lek jakby nie pomaga do końca.Nie wiem czy to za mała dawka czy nie.Może depresja daje mi się we znaki i minie sporo czasu nim lek zacznie działać o ile wogóle zacznie.Śnią mi się koszmary i nawet z nikim pogadać nie mogę.Kolega co wie że biorę leki nie gada specjalnie tylko coś mówi typu "ja tam wolę ycie bez tabletek itp".On akceptuje to że biorę leki i się leczę ale pogadać z nim się nie da bo zaraz zmienia temat no i widuhjemy się codziennie na pół godzinki i tyle.Każdy z kim gadam boi się tematów o lekach i o depresji.Nikt mi nie może doradzić jak coś mnie boli tylko babcia trochę gada bo sama miała kiedyś depresję.Zbiera mi się na płacz w ciągu dnia bez powodu tak jak kiedyś gdy zaczynałem leczenie.Z kolei nerwicowe problemy jakby przeszły a weszła depresja.Lekarz jest na nfz i ma tylko terminy co 2-3 miesiące zwłaszcza że teraz wakacje i wyjeżdża ten lekarz.Nie wiem co ze mną będzie bo moje życie wydaje mi się takie puste i szare.Tak od miesiąca mam mimo że biorę lek który poprzednio dodawał mi energi i humoru a teraz lipa.Zastanawiam się nad śmiercią czasami i mam plany aby w lipcu jak będę nad morzem 15-30.07 pod koniec pobytu utopić się w nim albo zażyć całą paczkę leków i popić alkoholem i umrzeć zasypiając na plaży.Kocham morze i chcę je ostatnie zobaczyć nim umrę i stąd mój plan aby nacieszyć się wakacjami a na koniec pobytu popełnić samobójstwo na pięknej plaży nad samym morzem Odpowiedz Link Zgłoś
suchyxxx Re: przegrany co Ty pieprzysz? 29.06.06, 23:55 powiem tylko że jeszcze tak źle się nigdy nie czułem.eraz jest inaczej niż kiedyś bo kiedyś miewałem dołki ale i dni wesołe a teraz mam non stop każdy dzień smutny i o każdej porze jestem przegrany z tym że raz czuję się źle a raz jeszcze gorzej Odpowiedz Link Zgłoś
szczuria Re: :( 29.06.06, 23:55 No Suchy ale Cię wzięło. Ale Ci zapowiadam ,że jak sobie coś zrobisz to Cię spiorę po dupie. A tak na serio to myślę ,ze samotność Cię wykańcza. Dasz radę siezmusić do częstszych kontaktów ze znajomymi. Może do kolegi wpadaj częściej. Psa musi wyprowadzać codziennie. Ostatnio było gorąco. Chodziłeś się gdzieć opalać ?. Mozna iść z jakimiś znajomymi. Spróbuj się podczepić pod tę koleżankę z chłopakiem. MOzna grilla robić. Jak jest gdzie oczywiście. No , co Ty na to ?. Odpowiedz Link Zgłoś
suchyxxx Re: :( 29.06.06, 23:59 nie mam odwagi iść z koleżanką i z tym chłopakiem gdzieś na dwór bo mam wrażenie że każdy się ze mnie śmieje i myślui sobie jak mnie widzi "jaki idiota i kujon,wygląda jak zadumany w sobie pan profesor" albo "pewnie ten chłopak to cienias" Nie chcę wystawiać się na pośmiewisko i nie chcę nigdzie w grupie wychodzić tym bardziej że ostatnio trz ęsą mi się ręce i wpadam na różne rzeczy i nie chcę aby z powodu mojej złwej koncentracji ktoś się ze mnie śmiał albo myślał że biorę narkotyki Odpowiedz Link Zgłoś
suchyxxx Re: :( 30.06.06, 00:02 unikam ludzi ale się nudz sam w domu.każdy zobaczy że moje ręce się trzęsą i mój brat mi powie "co ty bierzesz" i będzie mi przyjemnie:( W dodatku kto by się chciał kolegować z taką babą jak ja Odpowiedz Link Zgłoś
szczuria Re: :( 30.06.06, 00:06 też tak miałam jak mi było gorzej, wydawało mi się , że wszyscy ludzie w autobusie i na ulicy na mnie patrzą itp. Ale mi jakoś przeszło. I powiem Ci ,że ludzie generalnie wiele rzeczy w nosie mają i wcale tak na Ciebie nie patrzą. Pójdziesz , uwalisz sie na słońcu a parka i tak sie sobą zajmie. A jak Ci się ręce trzęsą to niech się trzęsą na całego. Zawsze możesz powiedzieć " o ale mam trzęsawkę". I robić z tego jaja. Pewnie im bardziej na to zwracasz uwagę tym bardziej sie trzęsą. Postaraj się sobie zrobić przyjemność. To naprawdę działa. Jak się będą pytać np czemu nic nie mówisz to mów " a nic tak sobie myślę o niczym ". Odpowiedz Link Zgłoś
suchyxxx Re: :( 30.06.06, 00:08 masz rację z tymi ludźmi bo mam wrażenie jakby każdy się na mnie patrzył z zawiścią i mam też akcje że jak spotykam przypadkiem koleżankę z jej chłopakiem i ten chłopak podaj mi rękę i się uśmiecha poprostu to ja sobie myślę że on się nie uśmiecha a śmieje ze mnie w swoich myślach.Raz nawet zapytałem się tej koleżanki czy jej chłopak coś ma do mnie albo co o mnie sądzi i poniosły mnie emocje Odpowiedz Link Zgłoś
suchyxxx Re: :( 30.06.06, 00:10 ale bardzo dziękuję za pocieszenie.pójdę spać ale wiem że jutro nadal będzie źle zresztą jak codziennie Odpowiedz Link Zgłoś
szczuria Re: :( 30.06.06, 00:23 Co będzie jutro , tego nigdy nie wiemy.Jutrzejszy dzień nie musi być taki sam. A teraz dobranoc. Napisz jutro co u Ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
suchyxxx Re: :( 30.06.06, 11:22 tak samo smutno i bez energi jak wczoraj tylko jeden + że nie myślę o samobójstwie narazie.Jestem taki pusty w środku i bez emocji to straszne.Gdzie się podziała moja dusza? Oddajcie mi ją Odpowiedz Link Zgłoś
suchyxxx Re: :( 30.06.06, 11:24 jeżeli taki stan potr5wa do października to ciekawe jak ja będę zaliczał na studiach egzaminy.Wogóle do mnie bodźce zewnętrzne nie dochodzą prawie a jeszcze w sierpniu prawko a ja przecież przechodząc przez ulicę nie patrzę się czy coś jedzie tylko idę jak na jawie a co dopiero prowadzić samochód na prawku Odpowiedz Link Zgłoś