71tosia napisała: > Wystarczy ze ma uczulenia czy przeszło jakieś choroby wcześniej i dziecko będz > ie mieć obniżona odporność. > Po drugie żłobek/przedszkole nie przyjmie zakatarzonego dziecka wiec jest to sp > ory problem dla rodziców. Po trzecie nie widzę powodu
Te uwagi miałyby sens, gdyby to była książka o Julii albo mamie Żak. Ale jest to książka o nastolatce na którą praca matki i studia siostry wpływają, kiedy wpływają na nią emocjonalnie albo konkurują o zasoby. I nie demonizował abym zachowań Julii- na odczytanie wpływają nam późniejsze tomy, ale
żłobku. Nie no, zadbane sa (przynajmniej emocjonalnie, bo tez chodza w brudnych ciuchach). Ale pewnie nie maja "poziomu zycia" godnego bombelkow ematki. Sorry, albo Disneylandy albo chude doopsko. -- https://steamuserimages-a.akamaihd.net/ugc/769491600722492929/8A468F6D927836EAD3201CBDCD13C
. faceci koło 30-tki to mentalni gówniarze. dopiero wykuwają sobie ścieżkę przez życie i emocjonalnie są w żłobku. możesz mieć gwarancję, ze taki facet zostawi Cię po 5 latach jak dojrzeje i zrozumie czego w życiu chce. celuj w facetów 35-45 lat.
nie tak , coś jest na rzeczy bardziej staram się zrozumieć niż krytykować sama byłam ofiara treningu toaletowego by pójść w wieku 2.5 do żłobka jako całkowicie samodzielna lata potem przerobiłam na terapii np perfekcjonizm ludziom ze mną było było dobrze ale ja umierałam emocjonalnie -- fac
To nie jest praca, to robienie czegoś na rzecz własnych bliskich. Za pracę dostajesz kasę. Stać was było finansowo i emocjonalnie, super, ja bym się zabiła gdybym miała kilka lat siedzieć w domu więc mam dwójkę, która w swoim czasie zaliczyła żłobki i przedszkola.
triss_merigold6 napisała: > Nie urodziły się ponieważ zabrakło stabilnych miejsc pracy, żłobków, przedszkoli, > komunikacji Nie urodziły się, bo zamiast rodzić, wolałyście robić tzw. karierę. Kto ma zapłacić za "stabilne miejsca pracy" dla kobiet? Mężczyźni. Kto ma zapłacić za
langsam napisała: > Praca rąk własnych. Jaka praca konkretnie? > Uważasz że budżet wypłaca rozwódkom jakieś pensje? Uważam, że budżet wypłaca rozwódkom w razie czego zasiłki. Że utrzymuje żłobki, przedszkola i szkoły dla ich dzieci, aby one mogły iść do jakiejś gówniannej
umowę, ona ma o co powalczyć. Zarobi 6 na rękę i może sobie wziąć nianię, jej się opłaca, może puścić do żłobka. I przede wszystkim dziecko roczne, dwulatek to dziecko, z którym matka jest mocno emocjonalnie związana. I to dziecko potrzebuje uwagi i tak dalej. Po orce fizycznej całodziennej musisz
patologicznej emocjonalnie - tam dzieci mają większe ciepło i zainteresowanie w szkole (a wcześniej w żłobku i przedszkolu) niż w domu z rodzicami ( którzy robią wszystko by wypchnąć dzieci z domu i mieć święty spokój) -- Domownicy.com.pl