Kiedyś Moleskine, teraz Muji.
Moleskine to moje ulubione. Cienkie, lekkie, z twardą okładką, dobry, gładki papier, miejsce na notatki. Rozmiar chyba M, bo są różne. Ale na przyszły rok mam "Kalendarz warszawski". Już raz taki miałam, grubość i ciężar zblizone do Moleskine (jest trochę grubszy i większy wymiarowo). Papier chyba
W tym roku po raz pierwszy kupiłam kalendarz z Muji a nie Moleskine i cóż, zostanę przy nim. Nie dość, że fajny, to w Black Friday coś około 1/3 ceny Moleskine.
asia_i_p napisała: > 1. Jak się interesuje własnym rozwojem, to z książek wszystko może mieć, ale ta > kie osoby lubią bardzo często pisać, notować - więc jakiś terminarz niedatowany > albo notatnik Hobonichi, Moleskine, Jaśnie Plan. W Empiku, Świecie Książki, Pa > per
1. Jak się interesuje własnym rozwojem, to z książek wszystko może mieć, ale takie osoby lubią bardzo często pisać, notować - więc jakiś terminarz niedatowany albo notatnik Hobonichi, Moleskine, Jaśnie Plan. W Empiku, Świecie Książki, Paper Concepcie znajdziesz. 2. Nasuwa się "Będzie bolało" Adama
Ma. Ja kupuję Moleskine, który jest jeszcze droższy i to ten najgrubszy notes (robię kalendarz sama, od lat już, bo mi gotowe układy nie pasują) i zdecydowanie jakość papieru ma dla mnie znaczenie. Raz kupiłam jakiś inny, bo "co za różnica" i zdecydowanie różnica była. Więcej nie Moleskine nie
Wydaje mi się, że są lżejsze, takie bardziej miękkie się wydają. Moleskine kupuję w twardej oprawie, Muji mają z tworzywa. Nie mają gumki i to w zasadzie główna różnica. Ale to nie przeszkadza, nie rozwalają się jak rozklejona książka. Może użytkowniczki się szerzej wypowiedzą, wpadłam z koleżanką
Tak, Moleskine zrobiły się juz nieakceptowalnie drogie (dla mnie nieakceptowalnie). Na ten rok mam taki : https://muzeumwarszawy.pl/wp-content/uploads/2022/12/kalendarz-2023-5.png I w sumie jest całkiem spoko.
Są bardziej zeszytowate. Dwa kolory okładki i dwa rozmiary, zdaje się, bo szybko looknęłam. Tak teraz myślę, że może trzeba spróbować? Cenowo to chyba połowa Moleskine, odkąd te ostatnie poszybowały cenowo.
moleskine2023 napisał(a): > Cokolwiek mamy zrobic – razem- jest inicjowane przeze mnie. Od umow z dostawca > pradu, po co na kolacje, moze wakacje i odebranie koszul z pralni. Przestań inicjować cokolwiek. Jak napisałyśmy wyżej - wakacje ogarnij sama dla siebie, a reszta niech
Takie, jak opisujesz, widywałlam w Empiku, ale raczej droższe niż 50 zł. Ja bardzo lubię Moleskine, ale one są minimalistyczne (za to bardzo praktyczna,, cienkie, i lekkie). W tym roku mam jednak dla odmiany taki
kup moleskine -- wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
słabej jakości to komfort tej pracy jest ujemny. To nie jest coś, co wystarczy odhaczyć, kupione, jest i niech się nikt nie czepia, tylko ma być przynajmniej takiej jakości, żeby nie utrudniało korzystania (a kiepski papier utrudnia). Jasne, nie trzeba od razu kupować zeszytów Moleskine (ale ja sobie
Biurko z regulowana wysokością - czasem siedzę, czasem stoję. Dobre długopisy - chrzanię pracodawcę i kupuje sama. Notatniki Moleskine.
plecak na laptopa ze sklepu dla nerdów, nie droga torebka. Jeśli robi zdjęcia, to wypasiony, drogi, lekki statyw. Jeśli przy klientach coś pisze, to zacząć od dobrego wiecznego pióra i notatnika/plannerów Moleskine (grubego, drogiego i nie pustego, niech tam sobie przepisy na sałatki wrzuci na początek