Dodaj do ulubionych

=============AquAnetIIIMatriX==== =========

19.11.07, 21:30
"Neo: Wiem, że tam jesteście. Czuję was. Wiem, że się boicie. Boicie się nas.
Boicie się zmian. Nie znam przyszłości. Nie powiem wam, jak to się skończy. Ale
powiem wam, jak się zacznie. Odłożę słuchawkę i pokażę ludziom to, co przed nimi
ukrywaliście. Świat bez was. Świat nie kontrolowany, bez granic i nakazów.
Świat, w którym wszystko jest możliwe. Co się stanie potem, to już zależy od was."

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=72196795&a=72196795
Obserwuj wątek
    • terran ============XL_Rocznica_Marca_68= ============ 20.11.07, 00:17
      info


      W rocznice 40 lecia Polskiego Marca 68 odbeda sie uroczystości Warszawie ,
      Sztokholmie i Tel-Aviwie z udziałem przedstawicieli władz państwowych a takze w
      gmachu Euro-Parlamentu w Brukseli.




      www.judiska-museet.a.se/engelska/default.asp
      • atolski21 Re: ============XL_Rocznica_Marca_68= =========== 25.11.07, 17:39
        Wiesz, tyle lat uplynelo, a wciaz nie jestem pewien czy mam sie
        smiac czy plakac.
        • drf Re: ============XL_Rocznica_Marca_68= ========== 25.11.07, 18:39
          płacz oczyszcza ......ja osobiście wole śmiech niz płacz..
          ...ale ludzie reagują rozmaicie...
          wink
          a pamieć jest ważna ,bez nie nie ma przyszłości..wink
          • rycho7 A czyja? 07.12.07, 21:41
            drf napisał:

            > a pamieć jest ważna ,bez nie nie ma przyszłości..wink

            Oczywiscie musowo ma byc ta sluszna. Lepisz sobie Golema w czaszce?
      • rycho7 wizyta u Dziadow 07.12.07, 21:39
        terran napisał:

        > W rocznice 40 lecia Polskiego Marca 68
        ...
        > gmachu Euro-Parlamentu w Brukseli.

        A kto bedzie gral role jaj kobyly?
        • drf Re: wizyta u Dziadow 08.12.07, 15:40
          Na poczatku może być Warszawa...
          --------------------------------
          pozdrawiam
          drf

          Międzynarodowa konferencja naukowa
          „Społeczność żydowska w PRL
          przed i po kampanii antysemickiej z lat 1967–1968"
          Warszawa, 6–7 grudnia 2007 r.
          Pałac Kultury i Nauki (VI piętro, Sala Renesansowa)



          W związku ze zbliżającą się 40. rocznicą tzw. wydarzeń marcowych Biuro Edukacji
          Publicznej IPN przygotowuje międzynarodową konferencję naukową zatytułowaną
          „Społeczność żydowska w PRL przed i po kampanii antysemickiej z lat 1967–1968".
          Konferencja odbędzie się w Warszawie w dniach 6–7 grudnia 2007 r.
          W Polsce i poza jej granicami od lat prowadzone są badania na temat różnych
          aspektów funkcjonowania społeczności żydowskiej w PRL w latach sześćdziesiątych.
          Zajmują się tym historycy i socjolodzy należący do różnych generacji oraz
          wywodzący się z różnych środowisk badawczych. Planowana konferencja stworzy
          możliwość ich spotkania, wymiany informacji, dyskusji, porównania stanowisk oraz
          nawiązania ściślejszej współpracy. Tym samym stanie się punktem wyjścia do
          kolejnych spotkań tego typu, poświęconych innym aspektom koegzystencji Polaków i
          Żydów.

          ***

          Międzynarodowa konferencja naukowa
          „Społeczność żydowska w PRL
          przed i po kampanii antysemickiej z lat 1967–1968"
          Warszawa, 6–7 grudnia 2007 r.
          Pałac Kultury i Nauki (VI piętro, Sala Renesansowa)

          PROGRAM

          6 grudnia (czwartek)

          9.00–9.20 Otwarcie konferencji – dr hab. Janusz Kurtyka (prezes IPN)

          9.20–10.00 Wykład wprowadzający – prof. Antony Polonsky – Tradycje
          polskiego żydostwa i następstwa Holocaustu

          10.00–11.30 Sesja I – przewodniczący dr hab. Jan Żaryn
          10.00–10.20 prof. Jaff Schatz – Świat mentalności i tożsamości
          polsko-żydowskich komunistów – szkic do portretu
          10.20–10.40 Stanisław Aronson – W walce o niepodległość Rzeczypospolitej i
          Izraela
          10.40–11.00 dr Łukasz Kamiński – Polacy-Żydzi-Komunizm 1945–1967. Próba nowego
          spojrzenia
          11.00–11.30 Dyskusja

          11.30–11.45 Przerwa na kawę

          11.45–13.40 Sesja II – przewodniczący prof. Antony Polonsky
          11.45–12.05 Joanna Nalewajko-Kulikov – Rozmowy spisywane. Nieznany aspekt
          historii stosunków żydowsko-żydowskich
          12.05–12.25 Audrey Kichelewski – Pomóc naszym braciom z Polski... Działania
          American Jewish Joint Distribution Committee na rzecz społeczności żydowskiej w
          PRL w latach 1957–1967
          12.25–12.45 dr Leszek Gluchowski – Zagadnienia żydowskie w myśleniu polskiego
          wywiadu wojskowego 1945–1961
          12.45–13.05 dr Bożena Szaynok – Problematyka izraelska w działaniach MSW
          (1948–1967)
          13.05–13.40 Dyskusja

          13.40–15.00 Przerwa

          15.00–16.30 Sesja III – przewodniczący prof. dr hab. Włodzimierz Suleja
          15.00–15.20 dr hab. Dariusz Stola – Jak i dlaczego kampania marcowa uderzyła w
          Żydów?
          15.20–15.40 dr hab. Jan Żaryn – Kościół hierarchiczny i katolicy świeccy wobec
          kampanii antysemickiej w Polsce 1967–1968. Stan badań, postulaty badawcze
          15.40–16.00 prof. dr hab. Jerzy Eisler – Marzec '68 w obiektywie SB
          16.00–16.30 Dyskusja

          16.30–16.45 Przerwa na kawę

          16.45–18.45 Dyskusja panelowa: Żydzi w polityce władz PRL w latach 1944–1970
          prowadzący – dr hab. Dariusz Stola
          uczestnicy – dr hab. Grzegorz Berendt, prof. dr hab. Jerzy Eisler, dr Łukasz
          Kamiński, prof. dr hab. Leszek Olejnik


          7 grudnia (piątek)

          9.00–11.15 Sesja IV – przewodniczący prof. Jaff Schatz
          9.00–9.20 prof. dr hab. Włodzimierz Suleja – Dolnośląscy syjoniści 1967–1968
          9.20–9.40 prof. dr hab. Leszek Olejnik – Społeczność żydowska Łodzi w
          latach 1956–1972
          9.40–10.00 dr Janusz Mieczkowski – Wpływ wydarzeń 1968 roku na życie
          społeczne Żydów na Pomorzu Zachodnim
          10.00–10.20 Karen Auerbach – Rodziny żydowskie z Alej Ujazdowskich 16 w
          powojennej Warszawie. Dylematy etyczne w badaniach nad asymilacją w Polsce Ludowej
          10.20–10.40 dr Edyta Gawron – Żyd czy Polak? Społeczność żydowska w Krakowie w
          okresie kampanii antysemickiej 1967–1968
          10.40–11.15 Dyskusja

          11.15–11.30 Przerwa na kawę

          11.30–13.30 Sesja V – przewodniczący prof. Andrzej Krakowski
          11.30–11.50 prof. Holli Levitsky – Życie osobiste i polityczne Sary
          Nomberg-Przytyk
          11.50–12.10 dr Aleksandra Namysło – „Problem żydowski" w materiałach
          katowickiej SB w okresie kampanii antysyjonistycznej
          12.10–12.30 dr hab. Grzegorz Berendt – „Agresorzy" – inwigilacja społeczności
          żydowskiej przez SB i WSW na Wybrzeżu Gdańskim po 1960 r.
          12.30–12.50 prof. Marci Shore – Dzieci rewolucji: powojenne losy braci Bermanów
          12.50–13.30 Dyskusja

          13.30–15.00 Przerwa

          15.00–17.15 Sesja VI – przewodniczący prof. dr hab. Leszek Olejnik
          15.00–15.20 Paweł Tomasik – Działalność Klubu „Babel" z perspektywy SB
          15.20–15.40 Witold Mędykowski – Echa kampanii „antysyjonistycznej" w Polsce na
          łamach prasy izraelskiej z lat 1967–1968
          15.40–16.00 Joanna Wiszniewicz – Przed i po szoku. Budowanie nowej tożsamości
          przez młodych emigrantów marcowych w Ameryce
          16.00–16.20 dr Leopold Sobel, „Budujemy »nowy« dom". Polska i emigracja
          marcowa w materiałach opublikowanych w „Plotkies"
          16.40–17.15 Dyskusja
          • terran Dziady 2008 12.12.07, 23:42
            Oda do młodości
            Adam Mickiewicz



            Bez serc, bez ducha, to szkieletów ludy;
            Młodości! Dodaj mi skrzydła!
            Niech nad martwym wzlecę światem
            W rajską dziedzinę ułudy:
            Kędy zapał tworzy cudy,
            Nowości potrząsa kwiatem,
            I obleka w nadziei złote malowidła.

            Niechaj, kogo wiek zamroczy,
            Chyląc ku ziemi poradlone czoło,
            Takie widzi świata koło,
            Jakie tępymi zakreśla oczy?

            Młodości! Ty nad poziomy
            Wylatuj, a okiem słońca,
            Ludzkości całe ogromy
            Przeniknij z końca do końca.

            Patrz na dół - kędy wieczna mgła zaciemia
            Obszar: gnuśności zalany odmętem:
            To ziemia!
            Patrz, jak nad jej wody trupie
            Wzbił się jakiś płaz w skorupie,
            Sam sobie sterem, żeglarzem okrętem;
            Goniąc za żywiołkami drobniejszego płazu,
            To się wzbija, to w głąb wali:
            Nie lgnie do niego fala ani on do fali,
            A wtem jak bańka prysnął o szmat głazu:
            Nikt nie znał jego życia, nie zna jego zguby:
            To samoluby!

            Młodości! Tobie nektar żywota
            Natenczas słodki, gdy z innymi dzielę:
            Serca niebieskie poi wesele,
            Kiedy je razem nić powiąże złota.

            Razem, młodzi przyjaciele!...
            W szczęściu wszystkiego są wszystkich cele;
            Jednością silni; rozumni szałem,
            Razem, młodzi przyjaciele!...
            I ten szczęśliwy, kto padł wśród zawodu;
            Jeżeli poległym ciałem
            Dał innym szczebel do sławy grodu.
            Razem, młodzi przyjaciele!...
            Choć droga stroma i śliska,
            Gwałt i słabość bronią wchodu:
            Gwałt niech się gwałtem odciska,
            A ze słabością łamać uczmy się za młodu!

            Dzieckiem w kolebce kto łeb urwał Hydrze,
            Ten młody zdusi Centaury,
            Piekłu ofiarę wydrze,
            Do nieba pójdzie po laury.
            Tam sięgaj, gdzie wzrok nie sięga;
            Łam, czego rozum nie złamie:
            Młodości! Orla twych lotów potęga,
            Jako piorun twoje ramię

            Hej! Ramię do ramienia! spólnymi łańcuchy
            Opaszmy ziemskie kolisko!
            Zestrzelmy myśli w jedno ognisko
            I w jedno ognisko duchy!...
            Dalej, bryło, z posad świata!
            Nowymi cię pchniemy tory,
            Aż opleśniałej zbywszy się kory,
            Zielone przypomnisz lata.

            A jako w krajach zamętu i nocy
            Skłóconych żywiołów waśnią,
            Jednym stań się z bożej mocy
            Świat rzeczy stanął na zrębie;
            Szumią wichry, cieką głębie,
            A gwiazdy błękit rozjaśnią-

            W krajach ludzkości jeszcze noc głucha:
            Żywioły chęci jeszcze są w wojnie;
            Oto miłość ogniem zionie,
            Wyjdzie z zamętu świat ducha:
            Młodość go pocznie na swoim łonie;
            A przyjaźń w wieczne skojarzy spojnie.

            Pryskają nieczułe lody,
            I przesądy światło ćmiące.
            Witaj, jutrzenko swobody,
            Zbawienia za tobą słońce!
            • patience Re: Dziady 2008 27.01.08, 14:47
              autostopem.salon24.pl/58352,index.html
    • zupagrzybowa =============GwiezdneWrotaAquaNet u============== 25.11.07, 17:21
      [1582][1627]- Nadal brak sygnału.|- Wszystkie jednostki są na Ziemi.
      [1637][1659]Czy mnie oczy mylą,|czy też przesłona tak jakby...?
      [1661][1687]Traciła stabilność.
      [1730][1752]Wstrzymać ogień!
      [1883][1917]To Schroedinger. Kot, którego|dałam Narimowi z Tollanu.
      [1919][1942]- Kot.|- Tollanie mają technologię
      [1944][1958]umożliwiającą przechodzenie|przez materię.
      [1960][2010]Przy okazji, nie chcieli się|nią z nami podzielić.
      [2088][2123]Generale Hammond,|nie znam ziemskich zwyczajów.
      [2125][2148]Wysłałem Schroedingera na znak,|że nadchodzi przyjaciel.
      [2150][2193]W porządku, Narim.|Tollanie są tu mile widziani.
      [2278][2305]Samantha...
      [2312][2352]- Miło cię znów widzieć.|- Ciebie też.
      [2372][2405]Co możemy dla ciebie|zrobić, Narimie?
      [2409][2443]Przynoszę wiadomość|od naszej rady zarządzającej.
      [2445][2467]Pułkowniku O'Neill...
      [2471][2520]Tollańska kuria oczekuje przybycia|pana i pańskiego zespołu na triadę.
      [2522][2552]Czuję się zaszczycony.
      [2556][2588]Co to dokładnie jest ta triada?
      [2590][2623]Starożytna ceremonia wymiaru|sprawiedliwości. Bardzo czcigodna.
      [2625][2656]Więc to jest coś|takiego jak sąd.
      [2658][2691]Nie znam słowa "sąd".
      [2697][2749]Sąd. Coś jak trybunał. Miejsce,|gdzie rozstrzyga się kwestie prawne.
      [2751][2782]Więc tak. Triada jest|podobna do waszego sądu.
      [2784][2806]Więc kto stanie przed sądem?
      [2808][2841]- Triadą.|- Dobrze, triadą.
      [2843][2877]Triada musi zadecydować w sprawie|jednego z waszych przyjaciół.
      [2879][2906]- Abydończyka o imieniu Skaara.|- Co?
      [2908][2936]- On prosił o waszą obecność.|- Żyje, jest zdrowy?
      [2938][2978]Ma się dobrze. Potrzebuje|waszej pomocy podczas triady.
      [2980][2999]Gdzie to się odbędzie?
      [3001][3030]Naszym celem jest nasz|nowy świat, Tollana.
      [3032][3064]Wysłaliśmy was na planetę Noxów.|Na Tollanie nie było wrót.
      [3066][3103]Wspólnie z Noxami znaleźliśmy|sposób, by się tam dostać.
      [3105][3151]- Oczywiście.|- Są o wiele mądrzejsi od nas.
      [3311][3348]- Bardzo ładne.|- Więc zbudowaliście te...
      [3350][3376]- Gwiezdne Wrota?|- Tak.
      [3378][3409]O wiele mądrzejsi.
      [3413][3440]Nasze są większe.
      [3848][3859]Co się stało?
      [3861][3883]Wasza broń została|unieszkodliwiona.
      [3885][3916]- Co?|- Nie działa.
      [3921][3960]Możecie dalej ją nosić,|jeśli chcecie.
      • patience Cenzura i propaganda się nie opłacają 28.11.07, 18:48
        [3350][3376]- Gwiezdne Wrota?|- Tak.
        [3378][3409]O wiele mądrzejsi.
        [3413][3440]Nasze są większe.
        [3848][3859]Co się stało?
        [3861][3883]Wasza broń została|unieszkodliwiona.
        [3885][3916]- Co?|- Nie działa.
        [3921][3960]Możecie dalej ją nosić,|jeśli chcecie.

        Jest nas prawie 100 000. Razem bijemy rekordy polskiego internetu…

        Przeciętny użytkownik Salon24.pl spędza w serwisie 70 minut miesięcznie. Ten
        wynik daje nam pierwsze miejsce pod względem czasu spędzonego na witrynie przez
        jednego usera wśród polskich (za google.com) serwisów informacyjnych i
        publicystycznych. Salon24.pl wyprzedził m.in. serwisy informacyjne Onet.pl,
        wp.pl, Interia.pl, gazeta.pl czy tvn24.pl.

        Jesteśmy trzecim serwisem wśród polskich serwisów informacyjnych jeśli chodzi o
        liczbę odsłon na użytkownika (pv/real user), z wynikiem 40,9 pv/ru (pod uwagę
        wzięte zostały jedynie serwisy objęte audytem site centric eliminującym błędy
        pomiaru). W tej kategorii Salon24.pl ustąpił serwisom informacyjnym Onetu i
        portel.pl

        Salon24.pl ma 94 tys. real users, czyli wszystko wskazuje na to, że jest nas już
        prawie 100 000! Generujemy 3,8 mln odsłon miesięcznie.

        Wszystkie dane pochodzą z badania Megapanel przeprowadzanym we wrześniu 2007.

        promocja.salon24.pl/48923,index.html
    • patience "Czułem zadowolenie, wydając wyroki na wrogów" 25.11.07, 21:00
      Prokuratura Krajowa chce przez wydanie Europejskiego Nakazu
      Aresztowania doprowadzić do przekazania Polsce stalinowskich
      zbrodniarzy: b. prokurator wojskowej Heleny Wolińskiej - z Wlk.
      Brytanii oraz b. sędziego wojskowego Stefana Michnika - ze
      Szwecji. ...

      PAP dowiedziała się nieoficjalnie, że wniosek z ENA co do
      Wolińskiej może mieć małe szanse powodzenia, gdyż Wlk. Brytania
      odmówiła już Polsce jej ekstradycji i dlatego może potraktować
      wniosek w trybie ENA jako rzecz, co do której zapadła już decyzja
      odmowna. ...

      S. Michnik jest podejrzany o bezprawne przedłużenie aresztu wobec
      więźnia UB z lat 50. Pion śledczy Instytutu Pamięci Narodowej nie
      wykluczał wcześniej wniosku o jego ekstradycję ze Szwecji, gdzie 78-
      letni b. sędzia wojskowy mieszka od wyjazdu z Polski po 1968 r. IPN
      pod prezesurą Leona Kieresa uznał jednak, że nie ma szans na
      ekstradycję S.Michnika, bo według szwedzkiego prawa obywatel
      szwedzki nie może być wydany innemu krajowi.

      Sprawa S. Michnika - stalinowskiego sędziego, który uczestniczył w
      wydawaniu wyroków śmierci w procesach politycznych - stała się
      głośna w 1999 r. Liga Republikańska wystąpiła do Hanny Suchockiej,
      ówczesnego ministra sprawiedliwości, o wszczęcie śledztwa wobec S.
      Michnika, mieszkającego w Uppsali. Michnik orzekał m.in. w
      sfabrykowanych procesach, będących odpryskami "sprawy Tatara" z
      początku lat 50. Skład sędziowski z jego udziałem skazał na karę
      śmierci (którą wykonano) mjr. Zefiryna Machallę oraz mjr. NSZ
      Karola Sęka.

      "Czułem zadowolenie, wydając wyroki na wrogów" - mówił w 1999 r. S.
      Michnik w wywiadzie dla szwedzkiego dziennika "Dagens
      Nyheter". "Wierzyłem, że służę swojemu krajowi. Dzisiaj widzę, że
      zostałem oszukany" - dodawał. Twierdził, że nie wiedział, iż dowody
      w sprawie Machalli były sfałszowane. S. Michnik osiedlił się w
      Szwecji po wyjeździe z Polski w 1968 r. w wyniku antysemickiej
      nagonki ówczesnych komunistycznych władz. Uważał on, że
      zainteresowanie nim w Polsce jest spowodowane chęcią przyniesienia
      szkody jego przyrodniemu bratu - Adamowi.


      Będzie procedura ENA wobec H.Wolińskiej i S.Michnika
      wys, PAP2007-02-14, ostatnia aktualizacja 2007-02-14 00:00
      www.gazetawyborcza.pl/1,75248,3919458.html

      • patience Pogrozic Tuskowi żydowskim spiskiem? 25.11.07, 21:03
        "Są kręgi, które mają urazy i uprzedzenia"

        W piątkowym wydaniu ukazującego się w Londynie pisma "The Jewish
        Chronicle" prof. Jonathan Webber, wice-przewodniczący Instytutu
        Studiów Polsko-Żydowskich ocenił, że wielu zaangażowanych
        politycznie polskich Żydów po II wojnie światowej stanęło po
        stronie komunistów, wobec czego w kręgach AK pojawiały się
        antysemickie poglądy, jakoby Żydzi zdradzili Polskę. - Oficjalnie
        rząd polski nie jest zaangażowany w żadne antysemickie działania,
        ale są kręgi, mające różne urazy i uprzedzenia, które chciałyby to
        skonfrontować - powiedział.

        Zdaniem Webbera, to daje Wolińskiej asumpt, aby oskarżyć polski
        rząd o prowadzenie przeciwko niej antysemickiej akcji, ponieważ
        wielu innych ludzi zaangażowanych w komunistyczny aparat władzy nie
        rozliczono.


        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4702782.html
      • patience Ericha Fromma koncepcja agresji 25.11.07, 21:39
        Fromm w poszukiwaniu przyczyn jednostkowych zaburzeń psychicznych
        stawia następującą tezę „crying...) destrukcyjność i okrucieństwo nie są
        popędami instynktowymi, lecz namiętnościami zakorzenionymi w
        całości egzystencji człowieka. Są jednym ze sposobów nadawaniu
        sensu życiu”. Jest przy tym zdania, że źródeł zachowania należy
        upatrywać w ludzkim charakterze. Zakres jego wpływu nie jest
        czynnikiem determinującym, lecz wyznacza najbardziej prawdopodobne
        sposoby postępowania. Jest on naczelną motywacją działania, ale nie
        ostateczną. Niemałe znaczenie mają również czynniki zewnętrzne. ...
        Sytuacja życiowa, w jakiej aktualnie znajduje się człowiek, ma
        bardzo duży wpływ na to, czy ewentualnie istniejące w nim popędy
        ulegną uaktywnieniu. ... Erich Fromm podkreśla, że o ludzkiej
        osobowości nie można mówić w oderwaniu od problemów etycznych.
        Niestety ma to często miejsce we współczesnej psychologii, w której
        kładzie się głównie nacisk na przystosowanie do wymogów
        społecznych. W konsekwencji prowadzi to do relatywizmu
        etycznego. ... Sam spokój umysłu, którego przy pomocy
        psychoanalityków poszukuje wielu pacjentów, nie przyczynia się
        przecież do rozwoju osobowości człowieka. Niewątpliwie książki
        Ericha Fromma nie są odpowiedzią na tego typu oczekiwania. Wręcz
        przeciwnie, skłaniają czytelnika do postawienia sobie wielu
        trudnych pytań. ....


        Z powyższych stwierdzeń należy wnioskować, że agresja nie jest
        filogenetycznie zaprogramowana, lecz może stać się domeną ludzi, u
        których wykształcił się określony typ charakteru. Erich Fromm
        zauważa, że ludzkie namiętności występują nie indywidualnie, lecz w
        syndromach. Można wyróżnić „syndrom sprzyjania życiu” zawierającym
        w sobie miłość, sprawiedliwość, solidarność i rozum oraz „syndrom
        przeciwstawiania się życiu” z przynależącymi do niego:
        sadomasochizmem, destrukcyjnością, chciwością, narcyzmem i
        kazirodczością. Wyjątek stanowią ludzie zdominowani wyłącznie przez
        jeden syndrom. Raczej kompozycja ich obu może mieć różne proporcje.
        Zarówno namiętności sprzyjające życiu, jak i te, które się jemu
        przeciwstawiają, należy postrzegać jako ludzkie, chociaż te drugie
        w nieracjonalny sposób stoją na przeszkodzie w dojściu do pełni
        człowieczeństwa. Nie można mówić o kimś, że kierują nim zwierzęce
        instynkty, lecz nie wykorzystał on potencjalnych możliwości swojej
        natury. Bardzo ważne w procesie wzrostu są warunki społeczne, choć
        ich rola nie jest czynnikiem determinującym, lecz wyznaczającym
        pewne granice ludzkiego działania. Rozum i wola człowieka mają
        decydujący wpływ na jego rozwój w wymiarze jednostkowym i
        społecznym. Ewentualnych niepowodzeń nie można dopatrywać się
        jedynie w zaistniałych okolicznościach historyczno-społecznych.
        Poza tym tego typu argumentacje skutecznie utrudniają
        przeprowadzenie pozytywnych zmian


        Przejdźmy teraz do omówienia wyróżnionych przez Fromma rodzajów
        charakterów, przyczyniających się do zaistnienia w człowieku
        skłonności destrukcyjnych i agresywnych.

        2.1.1 Sadyzm
        Sadyzm potocznie jest rozumiany jako przyjemność płynąca z
        zadawania bólu fizycznego lub psychicznego. W istocie jest chęcią
        kontroli, krzywdzenia i poniżania innych osób. Często przybiera
        najbardziej zakamuflowane postacie. Osoba sadystyczna pragnie
        niejako przekształcić drugiego człowieka w rzecz, sprawując nad nim
        całkowitą kontrolę i tym samym ograniczając jego wolność. Choć
        możliwość sprawowania absolutnej władzy może sprzyjać uaktywnieniu
        się namiętności sadystycznych, nie zawsze jednak do tego musi
        dojść. Zależy to od ich nasilenia w danej strukturze
        charakterologicznej. To, że ktoś posiada w swoim charakterze jakieś
        elementy sadystyczne, jeszcze nie oznacza, że mamy do czynienia z
        osobowością sadystyczną. Mogą one być skutecznie hamowane tendencje
        sprzyjające życiu. Sytuacja takiego wewnętrznego konfliktu, zdaniem
        Fromma, może w pozytywny sposób przyczynić się do ukształtowania
        wyjątkowej wrażliwości na sadyzm, a w konsekwencji motywować do
        przeciwdziałania mu także na płaszczyźnie społecznej.Omawiany przez
        nas badacz zachowania ludzkiego zwraca uwagę, że osobę sadystyczną
        od zupełnie destrukcyjnej odróżnia chęć sprawowania kontroli, a nie
        pozbawienia życia swojej ofiary. Gardzi ona osobami słabymi, a z
        drugiej strony nie może się bez nich obejść, gdyż od ich obecności
        zależy możliwość rekompensaty własnej, faktycznej niemocy. Z
        drugiej strony osoba taka odczuwa najwyższy podziw dla tych, którzy
        mają silną władzę. Im z kolei jest w stanie bezgranicznie się
        podporządkować. Stąd też u jednostek sadystycznych można
        paradoksalnie zauważyć istnienie tendencji masochistycznych. Potęga
        i siła innych osób jest dla nich niedosięgłym marzeniem. Boją się
        oni przy tym wszelkich nowości, gdyż rodzą one w nich niepewność,
        niemożność sprawowania kontroli. Sadyście obca jest spontaniczność.
        Towarzyszy mu raczej strach, podejrzliwość i niechęć do obcych.


        2.1.2 Narcyzm
        Zjawisko narcyzmu Erich Fromm opisuje w kontekście jednostkowym i
        społecznym. Polega ono na tym, że jakaś osoba lub grupa posiada
        zupełnie nieprawdziwy obraz siebie i innych. Innymi słowy cierpi na
        deformację racjonalnego osądu. Dla udowodnienia swojej rzekomej
        wyższości może się posunąć nawet do użycia przemocy[20]. W
        rzeczywistości mamy tu do czynienia z osobą wystraszoną, która w
        szaleńczy sposób pragnie nagiąć rzeczywistość do swojej
        wysublimowanej wizji. Nie znosi ona najmniejszej krytyki, którą
        interpretuje jako przejaw wrogości[21]. Fromm nie zgadza się z
        utożsamianiem narcyzmu z miłością własną. Według niego postawa
        egoistyczna świadczy o braku umiejętności kochania nie tylko
        innych, ale i siebie[22]. Narcyzm może być tutaj patologiczną próbą
        autoafirmacji. Dokonuje się ona nie na drodze jakiejś twórczości,
        lecz poprzez przywiązywanie wagi do własnych cech lub przedmiotów,
        np. wygląd, bogactwo itp. Osoba taka nie odczuwa potrzeby
        nawiązywania jakichkolwiek relacji, skazując się tym samym na
        izolację. Szczególnie widoczne staje się to w przypadku narcyzmu
        zbiorowego pod postacią różnych ksenofobii. W takim przypadku
        dochodzi do swoistej transformacji narcyzmów indywidualnych w
        postać grupową[23]. Takiej idolatrii towarzyszy niechęć do obcych.
        Członkowie takich zbiorowości postrzegają siebie jako jedynych
        depozytariuszy szczytnych idei, których należy zdecydowanie bronić
        przed ludźmi o odmiennych poglądach. Ich obraz uległ w
        narcystycznej świadomości zupełnej dewaluacji.

        2.1.3 Pomiędzy biofilią a nekrofilią
        Problematyka dotycząca nekrofilii zajmuje centralne miejsce w
        studium Ericha Fromma nad zjawiskiem agresji. Sam autor wyraża
        zdziwienie, że ta orientacja charakterologiczna nie została
        wcześniej opisana w literaturze psychoanalitycznej. Pewna analogia
        istnieje w odkryciu instynktu śmierci przez Zygmunta Freuda. Jednak
        jest to koncepcja naturalistyczna.
        Termin „nekrofilia” dosłownie oznacza miłość do wszystkiego co
        umarłe. W tradycyjnym rozumieniu pod tym pojęciem kryje się
        upodobanie do przebywania z martwym ciałem ludzkim. Jednak jest to
        jeden ze skrajnych przejawów istnienia pewnych cech
        charakterologicznych. O osobie nekrofilijnej można mówić wtedy, gdy
        obecne są u niej namiętność do niszczenia życia, fascynacja
        śmiercią i chorobami oraz zainteresowanie wyłącznie tym, co jest
        czysto mechaniczne. Przeciwieństwem nekrofilii jest biofilia czyli
        pełna afirmacja życia, chęć tworzenia. Charakter przeciętnego
        człowieka jest kompozycją tych dwóch orientacji, z których jedna
        może mieć przewagę na drugą.
        Charakterystyczne dla osoby nekrofilijnej, według Fromma, mogą być
        jej działania, zarówno te zamierzone jak i nieuświadomione, forma
        używanego języka, tematy rozmów i najczęstszych snów, a w skrajnych
        przypadkach nawet wygląd zewnętrzny. Prześledźmy teraz poszczególne
        przejawy, wskaza
        • patience Re: Ericha Fromma koncepcja agresji 25.11.07, 21:41
          Prześledźmy teraz poszczególne przejawy, wskazane przez
          prezentowanego w niniejszej pracy badacza, wskazujące na istnienie
          w danej jednostce skłonności nekrofilitycznych.
          Człowiek o omawianym tutaj typie charakteru rozwiązywanie wielu
          problemów widzi jedynie w sile i przemocy. Przyjemność sprawia mu
          destrukcja. Może się to przejawiać np. w niszczeniu różnych
          przedmiotów, a w skrajnych przypadkach nawet w okaleczaniu własnego
          ciała. Da się również zauważyć zainteresowanie chorobami, śmiercią
          lub innymi smutnymi zdarzeniami. Rozmowy o nich wywołują wyraźne
          ożywienie czy wręcz podniecenie. Przebywanie w towarzystwie
          nekrofila nie jest niczym przyjemnym, ponieważ swoim sposobem bycia
          gasi on wszelki entuzjazm i radość. Jest raczej sztywny, zimny,
          niezdolny do uśmiechu, jakby pozbawiony życia. Liczy się dla niego
          jedynie przeszłość, nie znosi wszelkich nowości. Posiadanie
          przedkłada ponad bycie. Najwyższymi wartościami są dla niego prawo
          i porządek. Zawsze będzie trzymał stronę silnych, czując
          jednocześnie pogardę dla słabych i zabijanych. Życie traktuje w
          sposób mechanistyczny. Jest niezdolny do nawiązywania prawdziwych
          relacji z innymi ludźmi, postrzegając ich jedynie w sposób
          przeintelektualizowany i abstrakcyjny. Odpowiada mu uporządkowany
          system biurokratyczny i administracyjny. Bardziej pociągają go
          wytwory techniki niż piękno sztuki, przyrody czy drugiego
          człowieka. Realne życie jest ze swej natury nieprzewidywalne, więc
          nie da się ująć w sztywne, mechanistyczne ramy. Lepiej
          przekształcić je w śmierć, ponieważ ona jest niewątpliwie
          zjawiskiem pewnym. Specyficzny może być również wygląd zewnętrzny
          takiej osoby. Sprawia ona wrażenie jakby nieżywej, pozbawionej
          emocji. Jest przy tym monotonna w sposobie zachowania, wręcz nudna,
          w pedantyczny sposób przywiązująca wagę do porządku.
          Za kliniczny przykład nekrofilii posłużyła Frommowi postać Adolfa
          Hitlera. II wojna światowa stała się dla niego okazją do realizacji
          swojej pasji niszczenia, której przedmiotem byli początkowo ludzie
          chorzy psychicznie, następnie przywódcy opozycyjnych ruchów
          politycznych, Żydzi, Polacy i Rosjanie. Psychoza nie pozwalała mu
          na realistyczny ogląd rzeczywistości. Hitler pod koniec wojny, gdy
          jej losy były już wyraźnie przesądzone, wydawał pozbawione sensu
          rozkazy. Ekstremalnym wyrazem jego umysłowej choroby było
          nawoływanie Niemców we wrześniu 1944 r. do zniszczenia wszystkiego
          co posiadają. Samobójstwo wraz z kochanką Ewą Braun stało się
          ostatecznym potwierdzeniem nienawiści do życia. Jego sposób bycia,
          tematy rozmów i żartów oraz aparycja jednoznacznie wskazują, według
          Fromma, że Hitler był człowiekiem skrajnie nekrofilijnym.
          Erich Fromm nie zgadza się z tezą Zygmunta Freuda, według której
          popędy śmierci i życia są biologicznie uwarunkowane w człowieku
          oraz wpływają na jego zachowania w sposób równorzędny. Frommowska
          koncepcja jest zgoła inna. O ile biofilię można by przyrównać do
          normalnych popędów biologicznych, o tyle nekrofilię należy uznać za
          psychopatologiczny niedorozwój. Sam autor wyjaśnia to
          następująco: „Destrukcyjność nie jest paralelna, lecz alternatywna
          dla biofilii. Miłość życia albo miłość śmierci to fundamentalny
          wybór, przed którym staje każda istota ludzka. Nekrofilia rozwija
          się wówczas, gdy rozwój biofilii zostaje zahamowany. Człowiek jest
          biologicznie wyposażony w zdolności do biofilii, psychologicznie ma
          jednak potencjał nekrofilityczny jako alternatywne rozwiązanie”.

          2.1.4 Więzi kazirodcze
          Według Ericha Fromma więzi kazirodcze składają się na niedorozwój
          charakterologiczny, polegający na braku poczucia autonomii przez
          daną jednostkę. O ile w okresie dziecięcym czymś zupełnie
          naturalnym jest potrzeba ciągłego bycia z matką, to jednak w
          przypadku człowieka dorosłego mamy już do czynienia z sytuacją
          patologiczną. Osoba dotknięta złośliwą kazirodczością nie potrafi
          sobie poradzić z własną odrębnością, a jej zależność od matki może
          się wyrażać w dwojaki sposób, a mianowicie przez tęsknotę do jej
          miłości lub lęk przed jej surowym osądem. Z powodu braku
          samodzielności człowiek szuka jakiegoś substytutu matki, powrotu do
          poczucia bezpieczeństwa. Funkcję taką może pełnić np. jakaś grupa
          społeczna, naród lub rasa i wtedy można mówić o zjawisku narcyzmu
          zbiorowego, o którym była już mowa wcześniej. Kazirodcza fiksacja
          nie pozwala na realne kontakty z innymi osobami, gdyż są one ciągle
          porównywane do niedoścignionego pierwowzoru. Jeżeli dana osoba była
          ciągle chwalona przez swoją matkę, mimo że nie istniały ku temu
          żadne faktyczne powody, może wyrosnąć na jednostkę narcystyczną.
          Natomiast gdy matka kojarzona jest niemalże z upiorem, ponieważ
          zdławiła w swym dziecku wszelką spontaniczność, wówczas dorastający
          w takiej atmosferze człowiek staje się zimny i nieczuły. Stan taki
          zbliżony jest w swych objawach do autyzmu. Potencjalna
          destrukcyjność tkwiąca w osobie ze stłumioną złośliwą
          kazirodczością może się nie uaktywnić, gdy jej narcystyczne
          potrzeby zostaną zaspokojone poprzez podziw otoczenia lub
          wszelkiego rodzaju sukcesy osobiste. Ale doświadczenie porażek może
          wywołać chęć zniszczenia.

          2.1.5 Permanentna nuda
          Brak kreatywności może doprowadzić człowieka do charakterologicznej
          depresji oraz bierności. Szuka więc przeróżnych wrażeń, prostych
          bodźców. W przeciwieństwie do działań twórczych nie wymaga to od
          niego jakiegokolwiek wysiłku. Takie postępowanie nie może zaspokoić
          pustki ludzkiego wnętrza. Dlatego wielu szuka ucieczki w doznaniach
          seksualnych, w zażywaniu narkotyków. Bardzo niebezpiecznym
          rezultatem takiej niewłaściwej kompensacji poczucia nudy może stać
          się destrukcja, co z czasem może doprowadzić do faktycznego
          zadawania gwałtu i przemocy. Wynika z tego, że agresja nie musi być
          wcale podsycana przez nienawiść. Jej powodem może okazać się
          uczucie znudzenia codzienną monotonią. Reakcja ofiary jest dla
          napastnika dowodem, że popełniony przez niego czyn ma jakiś realny
          skutek.
          Wymienione przez Fromma tendencje zakorzenione w charakterze mogą
          występować pojedynczo lub w formach niezłośliwych. Wówczas nie
          muszą być one powodem destrukcyjnych zapędów. Jeżeli stanie się
          jednak odwrotnie, to osoba z takim uposażeniem charakterologicznym
          cierpi na tzw. „syndrom rozkładu”. Wydaje się, że jest nim
          dotkniętych stosunkowo niewielu ludzi. To jednak nie zwalnia
          społeczeństwa z czujności.

          2.2 Uwarunkowania społeczne
          Erich Fromm do swojego słownika naukowego wprowadza pojęcie
          charakteru społecznego, które oznacza „mieszaninę jednostkowej
          sfery psychicznej i struktury socjoekonomicznej” . Na jej kształt
          mają wpływ poszczególne charaktery jednostkowe, które w toku
          wzajemnych doświadczeń życiowych przejawiają jakieś wspólne cechy.
          One to z kolei warunkują przebieg wszelkich procesów społecznych.
          Oczywiście mogą też funkcjonować jednostki o odmiennych
          orientacjach, jednak istotę charakteru danej grupy stanowi
          większość jej członków. Interes społeczny w wymiarze socjologicznym
          i ekonomicznym wymusza określone działania. Idealna i harmonijna
          stabilizacja ma miejsce wtedy, gdy powyższe wymogi są zgodne z
          potrzebami jednostek. Zapobieganiu konfliktom na tym polu służą
          systemy wychowawcze. Rodzina jest pierwszym miejscem zetknięcia się
          dziecka ze społecznością. Fromm zwraca uwagę na to, że nie należy
          ograniczać potrzeb młodego człowieka do wymiaru fizjologicznego.
          Trzeba pamiętać, że każdy posiada określoną strukturę psychiczną.
          Wszelkie próby tłumienia dążności do indywidualnego rozwoju mogą
          doprowadzić do patologicznych i destruktywnych reakcji.
          O ile nauka posiada dość ubogie informacje dotyczące wpływu
          środowiska na rozwój mózgu, to z kolei liczne są dane odnośnie roli
          czynników społecznych w kształtowaniu się charakteru. Erich Fromm
          odcina się od relatywistycznego jego zdaniem poglądu, że cz
          • patience Re: Ericha Fromma koncepcja agresji 25.11.07, 21:42
            • drf Re: Ericha Fromma koncepcja agresji 25.11.07, 21:48
              very hot
              wink
              • patience Po studium wampiryzmu - biala magia :) 25.11.07, 22:03
                3. Sposoby przeciwdziałania zachowaniom agresywnym
                Po analizie charakteru i przyczyn agresji przejdźmy do
                przedstawienia wniosków Ericha Fromma dotyczących budowania
                nieagresywnych relacji między ludźmi. Dokładnie chodzi o to, aby w
                człowieku mogła się rozwinąć miłość życia (biofilia). Dla
                pełniejszego zrozumienia, na czym ona polega, przytoczmy tu słowa
                samego Fromma: „Osoba, która w pełni kocha życie, angażuje się w
                proces życia we wszystkich sferach. Chętniej buduje, niż zachowuje
                to, co istnieje. Jest zdolna się dziwić i woli odkrywać nowe,
                zamiast poszukiwać spokoju w potwierdzaniu przeżytego. Bardziej
                kocha przygodę życia niż poczucie pewności i spokoju. Jej podejście
                do życia jest funkcjonalne, nie mechaniczne. Postrzega ona raczej
                całość, a nie zwykłe sumowanie komponentów. Chce kształtować i
                wywierać wpływ poprzez miłość, rozum, poprzez swój przykład, nie
                poprzez siłę, rozczłonkowywanie rzeczy, biurokratyczny sposób
                administrowania ludźmi, jak gdyby byli rzeczami. Cieszy się życiem
                we wszystkich jego przejawach, nie szuka w nim tanich podniet”.
                Stąd najlepszym środowiskiem dla dziecka jest otoczenie ludzi
                szczerze kochających życie. Młody człowiek powinien dorastać w
                ciepłej, uczuciowej atmosferze, pozbawionej lęku, obfitej w godne
                do naśladowania przykłady zachowań. To właśnie one inspirują do
                twórczej progresji osobowościowej.

                3.1 Odkryć prawdziwie ludzki potencjał
                Według Fromma zdolność kochania jest warunkiem prawdziwej
                fascynacji życiem. Prowadzi do szczęścia oraz umożliwia wolny i
                twórczy rozwój. Trzeba wyzwolić się z egocentryzmu, który stoi na
                przeszkodzie w pokochaniu innych i samego siebie. W doświadczeniu
                własnej odrębności należy uważać, by nie popaść w narcyzm. Omawiany
                badacz powołuje się na wezwania wszystkich wielkich humanistycznych
                religii, w tym na starotestamentalne wezwanie ku miłości do obcych.
                Drogą do przezwyciężenia narcyzmu może być dostrzeżenie i afirmacja
                wspólnych celów.
                Uniezależnienie się spod wpływu grup, powstałych pod sztandarami
                przeróżnych ideologii oraz dających swym wyznawcom złudne poczucie
                bezpieczeństwa i dowartościowania, jest decydującym krokiem na
                drodze własnego rozwoju. W ten sposób człowiek odzyskuje świadomość
                siebie i własnych celów. Pozwala mu to na aktywne kierowanie swoim
                życiem. Ten egzystencjalny autentyzm staje się podstawą
                nawiązywania oraz podtrzymywania szczerych i wartościowych relacji
                z innymi ludźmi, w których nie ma miejsca na wyzysk i manipulację.
                Człowiek zdający sobie sprawę ze swojego wewnętrznego bogactwa, w
                sposób spontaniczny potrafi korzystać z potencjału rozumu i
                miłości. Tak ujmuje to sam Fromma: „Niezbędna jest wiara we własną
                moc, a nie w jej wypaczona kopię – przemoc”.
                Frankfurcki psychoanalityk podkreśla znaczenie tzw. wolności
                pozytywnej, która polega na nieskrępowanej aktywności całego
                potencjału człowieka. Realizując siebie, może on zaangażować całą
                swoją osobowość, nie skazując się przy tym na izolację. Wręcz
                przeciwnie, staje się zdolny do pełniejszego zjednoczenia z
                otaczającym go światem. Miłość nie jest chęcią posiadania drugiej
                osoby ani utraceniem własnej tożsamości, lecz pełną afirmacją
                wybranego człowieka swoim całym, prawdziwym „ja”. Praca w procesie
                twórczym przynosi satysfakcję wykonującemu, bowiem widzi on cel
                swoich działań. Staje się tym samym w pełni świadomym i
                odpowiedzialnym podmiotem pracy, która przestaje być odtąd
                mechanicznym i zrutynizowanym zespołem czynności. Jest twórczym i
                skolektywizowanym wykorzystywaniem własnej inteligencji. W takim
                kluczu należy widzieć sens demokratycznego ustroju społecznego,
                który nazbyt często jest dziś kojarzony jedynie z liberalizowanymi
                mechanizmami rynkowymi, skierowanymi tylko na produkcję i
                sprzedaż. „Demokracja zatryumfuje nad siłami nihilizmu tylko wtedy,
                kiedy potrafi tchnąć w ludzi wiarę stanowiącą najpotężniejszą siłę,
                do jakiej umysł ludzki jest zdolny – wiarę w życie, prawdę i
                wolność jako aktywną i spontaniczną realizację indywidualnego ja”.
                Fromm mówi o „wolności do”, która jest przeciwieństwem anarchii.
                Prawdziwy autorytet czy ideał charakteryzuje się tym, że nigdy nie
                stoi na przeszkodzie ku rzeczywistemu rozwojowi jednostki, a wręcz
                przeciwnie pełni rolę wspaniałego drogowskazu na drodze ku
                prawdziwej wolnośc. Omawiany myśliciel w swoich rozważaniach nie
                ucieka od problemów moralnych. Zwraca on uwagę na pielęgnowanie
                sumienia, które odzwierciedla nas samych, a nie jest sztucznie
                uformowane przez system nagród i kar. Współczesny człowiek zatracił
                niestety zdolność przebywania sam na sam ze sobą. Chętniej sugeruje
                się opiniami docierającymi do niego poprzez środki społecznego
                przekazu.

                3.2 Twórczość
                Jak już wcześniej zostało opisane, człowiek częściej odpowiada
                agresją w sytuacjach zagrożenia. Należy więc dołożyć wszelkich
                starań, aby żadna jednostka ani wspólnota nie odczuwała lęku przed
                innymi. Wszyscy ludzie powinni więc żyć w godnych warunkach.
                Wówczas chęć dominacji jednych nad drugimi zostanie
                zminimalizowana. W miejsce pazernej chęci posiadania dóbr
                materialnych powinien zapanować klimat prawdziwego bycia i
                dzielenia się. Sytuacja niedostatku temu nie sprzyja. Można ją
                jednak w znacznym stopniu zredukować poprzez znoszenie
                niesprawiedliwości społecznej, która przejawia się w traktowaniu
                jednego człowieka przez drugiego jako środka do celu, zamiast celu
                samego w sobie.
                Dzisiejsza mentalność niezmiernie utrudnia jednostce pełne
                uaktywnienie swoich twórczych możliwości. Jest ona raczej uczona
                pasywnej konsumpcji. We współczesnym modelu życia preferuje się
                posiadanie, nie bycie. To doprowadziło do zachwiania psychicznej
                równowagi wielu ludzi, którzy są sztucznie podtrzymywani w poczuciu
                własnej niemocy twórczej. Aby zmienić obecny stan rzeczy, trzeba
                dać człowiekowi szansę wykazania się, włączyć go w odpowiedzialne
                podejmowanie decyzji, a nie traktować jak tryb w wielkiej
                zbiurokratyzowanej maszynie. Człowiek pozbawiony możliwości
                twórczych w pracy zawodowej nie potrafi ich również zaktywizować w
                czasie wolnym. Najczęściej pełni on wtedy rolę konsumenta....

                3.3 Świadomość
                Zakładając, że destruktywność człowieka wypływa z jego natury,
                skazujemy się na przegraną w walce z przemocą. Co najwyżej możemy
                tłumić zło, spychać je do podświadomości poprzez straszenie różnymi
                formami kar itp. Niechciane tendencje i tak pozostaną zakorzenione
                w ludzkim charakterze, będąc wciąż gotowymi do przebudzenia Jedynie
                osoba w pełni świadoma swoich złych skłonności potrafi skutecznie
                im przeciwdziałać. W tym celu może w pełny sposób zmobilizować siłę
                rozumu, woli i emocji. Zamiast poczucia własnego zła i
                towarzyszących mu wyrzutów sumienia, człowiek przystępuje do
                autentycznej i produktywnej pracy nad zmianą samego siebie. Etyka
                humanistyczna powinna wskazywać ludziom drogę do produktywnego
                rozwoju, uczulając na te czynniki, które w tym przeszkadzają.
                Według Fromma jedynym celem tych działań winien być sam człowiek.
                Doświadczając radości i satysfakcji z potencjału własnych
                możliwości, jest w stanie odnieść tryumf w walce ze złem i
                jednocześnie widzieć w tym dobro. Osiągnięcie tego nie jest łatwe,
                ale o ileż bardziej możliwe niż w przypadku pogodzenia się z
                ciągłym istnieniem w sobie niechcianych impulsów. Świadomość
                własnej mocy może skutecznie usunąć wszelkie zahamowania i otworzyć
                drogę ku pełni człowieczeństwa.

                3.4 Duchowość
                Erich Fromm dostrzega również rolę religii w procesie odnowy
                duchowej. Jego zdaniem nie można pozostawać jedynie w sferze
                zaspokajania potrzeb materialno-fizjologicznych. Religia jest
                nośnikiem wartości wyższych, które dla jej wyznawców stają się nie
                tylko jakimiś ideami, lecz konkretnymi postawami i sposobami
                działań. Motywują one człowieka do włączenia się w dąż
                • patience Re: Po studium wampiryzmu - biala magia :) 25.11.07, 22:04
                  Motywują one człowieka do włączenia się w dążenia wspólnoty, do
                  otwartości przy jednoczesnym formowaniu własnej tożsamości. Według
                  Fromma wszystkie religie humanistyczne łączy walka z
                  bałwochwalstwem, czyli oddawaniem czci wytworom ludzkiej
                  działalności. Należy widzieć wspólne treści tych nauk. Wielowiekowa
                  tradycja religijna i filozoficzna niesie w sobie ogromne bogactwo
                  myśli moralnej i duchowej. Psychoanaliza czy w ogóle nauka nie
                  powinna być pojmowana jako zagrożenie dla religii, ponieważ obie
                  mogą nawzajem realizować wspólny cel, jakim jest „troska o ludzką
                  duszę oraz rozwój ludzkich władz rozumu i miłości”. To raczej
                  współczesny model życia, skupiający się na sukcesie, stoi w
                  opozycji do rozwoju duchowego człowieka.
                  Reasumując, Erich Fromm jednoznacznie ujmuje człowieka jako cel
                  wszelkich działań. Apeluje, by dostrzec obiektywne dobro, które
                  posunie świat naprzód. Analiza natury ludzkiej i czynników ją
                  kształtujących może niewątpliwie w tym pomóc. Wszelkie projekty
                  społeczne powinny zostać wcześniej skonfrontowane z wiedzą o
                  człowieku. Nie można powierzyć jego losów jakimś sztucznym
                  symulacjom. To on sam powinien wziąć los w swoje ręce. Myśliciel z
                  Frankfurtu podkreśla, iż wielkim błędem jest spychanie na margines
                  problematyki moralnej. Ostrzega, „crying...) że jeżeli pustka i brak
                  zasad postępowania w życiu jednostki, brak produktywności oraz brak
                  wiary w siebie i gatunek ludzki będą się przedłużać, doprowadzą one
                  do psychicznych i umysłowych zaburzeń, które uczynią człowieka
                  nawet niezdolnym do realizacji swych materialnych celów”.
                  • patience 13 grudnia: Dzien Wolnosci Slowa 25.11.07, 22:34
                    Tomasz Sakiewicz: TVN wycofał pozew za tekst Gazety Polskiej o
                    Milanie Suboticiu. Chwała im za to. Wprawdzie zapowiadają
                    ściganie "Gazety Polskiej" na drodze cywilnej, a w swoim
                    oświadczeniu
                    usiłują nas za wszelską ce ę obrazić, ale lepszy żle wychowany
                    zwolennik wolności słowa niż elegancki zamordysta. Wszystko w
                    rękach sądu, ale chyba jednak nie pójdziemy siedzieć. W tej
                    sytuacji dołączam się do manifestacji organizowanej przez
                    Solidarność, kluby Gazety Polskiej i wiele organizacji społęcznych
                    domagających się zmiany artykułu 212 KK i zaprzestania ograniczania
                    w Polsce swobody wypowiedzi. Niech ten dzień -
                    13 grudnia będzie poświęcony walce o budowę swobodnej debaty i
                    dyskusji na temat wolności słowa i kondycji mediów. A data będzie
                    idealna
                    nie dlatego, że tego dnia miano nas wsadzić do aresztu, a
                    dlatego, że ktoś 26 temu zakończył rodzącą się dyskusję przy
                    pomocy innych środków niż argumenty.
                    Spotykamy się 13 grdunia godz. 17.00 pod sądem na ul.
                    Marszałkowskiej 82. Proponuję potem przemarsz pod
                    parlament. Ujmijmy się za tymi dziennikarzami, o których nikt nie
                    mówi.
                    Zmieńmy złe prawo.

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=72506104
                    tomaszsakiewicz.salon24.pl/48701,index.html
                    • nova-lia Re: 13 grudnia: Dzien Wolnosci Slowa 25.11.07, 23:07
                      Cieszmy sie, Sakiewicz moralnie zyciezył nad agentami SB z TVN.
                  • zupagrzybowa 'Dan Tien' -Chinese: 丹田 dān tián,"energy gate" ? 25.11.07, 23:06
                    A major part of Taoist and Chinese Buddhist practice is learning to activate the
                    Dan Tien once again. This may also explain why such abilities are a bit stronger
                    as a child and quickly disappear as one ages but can be awakened again at any
                    time by the proper practice of arts such as neigong and qigong to expand the
                    mindstream and spirit. There are many abilities that can be developed in this
                    way — telepathy, prediction, astral travel, pyrokinesis, telekinesis, levitation
                    and energetic healing.

                    ...
                    According to many Taoist- and Buddhist-related practices, abilities such as
                    clairvoyance and many other 'supernormal' abilities are by-products of spiritual
                    awakening and the realisation of divine consciousness. Integral to spiritual and
                    mind expansion is breathwork and meditation. By expanding lung capacity and
                    learning to use the lungs as a 'bellows' to direct qi (Chinese: 氣 qì, meaning
                    "air") around the body and open the subtle energy channels we also naturally
                    expand the mind and refine consciousness. This is how these seemingly miraculous
                    powers develop, though they are not truly miraculous. They are considered to be
                    latent abilities that everyone possesses but need 'waking up.'

                    matrixIII?
                    • drf 丹田 26.11.07, 02:56

                      www.gazetapolska.pl/
                      • terran Światło do sześcianu.../t 26.11.07, 22:57
                        ...


                        --

                        c2

                        loop
                        • patience Re: Światło do sześcianu.../t 27.11.07, 17:40
                          2 sierpnia 2005 nagranie "Where My Heart Will Take Me" zostało
                          odtworzone dla załogi promu kosmicznego Discovery jako poranny
                          budzik podczas misji STS-114. Piosenka była specjalną dedykacją od
                          menedżera programu promów, Wayne'a Hale'a.

                          pl.wikipedia.org/wiki/Star_Trek:_Enterprise
                          www.nasa.gov/centers/kennedy/about/biographies/hale.html
                          • drf Kamasutra, Nauka o miłości... 27.11.07, 22:44
                            Kamasutra to inaczej wiedza, nauka o miłości. Kama to po indyjsku (w sanskrycie)
                            "miłość" a sutra to "nauka". Kamasutra pochodzi z około I w.n.e. i jest
                            najstarszym z ocalałych traktatów i podręczników o miłości. Jej autorem jest
                            indyjski mędrzec Watsjajana.
                            ...

                            Stopniowo Trzecią fazą gry miłosnej jest intymny uścisk. Jeśli chcemy, aby
                            wzajemna erotyczna bliskość sprawiała nam prawdziwą i głęboką rozkosz, to warto
                            pamiętać, aby dotyk, objęcia i uściski wyrażały wzajemną miłość i chęć
                            przekazania ciepła i intymności. Najróżniejsze formy dotykania się i
                            obejmowania, poczynając od wzajemnego trzymania dłoni mogą stać się bardzo
                            intymne i sprowadzające rozkosz, jeżeli zwrócimy uwagę, by w naszym dotyku
                            zawarta była czułość.
                            Ta trzecia fazy miłosnej gry kochanków może być przyrównana do barwnych snów
                            podczas śnienia i głębokich wizji w naszym wnętrzu.

                            Dzięki tym etapom, czwarta fazy, którą jest seksualne zjednoczenie staje się
                            całkowitym wyjściem poza - kosmicznym zespoleniem ze swoim partnerem i całym
                            wszechświatem.

                            www.tantra.ovh.org/kamasutra4.html
                            • zupagrzybowa Zen to Java? 01.12.07, 21:32
                              "Looking deeply is to remove the frontier between our notions and reality".
                              • drf 禅___________ध्यान_____________ 01.12.07, 23:11

                                • terran GO'UL"S? 03.12.07, 17:17
                                  Odin is the All-Father. He is the oldest and most powerful of the Gods. Through
                                  the ages he has ruled all things. He created heaven and earth, and he made man
                                  and gave him a soul. But even the All-Father was not the very first.

                                  www.crystalinks.com/creationcountries.html
                                  At first there was only a great void, Ginnungagap. Eventually a region of mist
                                  and ice, Niflheim, was formed in the North and a region of fire, Muspellsheim,
                                  was formed in the South. The great world-tree, Yggdrasil, reached through all
                                  time and space, but was perpetually under attack from Nidhogg, the evil serpent.

                                  gwrota.com/page.php?id=17
                                  The fountain of Mimir, source of hidden wisdom, lay under a root of the tree.
                                  Niflheim came into contact with Muspellsheim, and the fires melted the ice,
                                  which yielded Ymir, the Frost-Giant with a human form. From Ymir's sweat came a
                                  race of Giants, so that a huge cow (Audhumla) was created to feed them.

                                  One day the cow licked the ice and hair emerged, on the next day a head, and on
                                  the third day Buri emerged, fully formed. Buri begot a son, Bur, who in turn had
                                  three sons: Odin, Vili, and Ve. These three were a new race, not Giants but
                                  gods. They banded together and murdered Ymir.

                                  Most of the other Giants drowned in Ymir's blood, which created a great sea.
                                  From Ymir's body the three gods made solid land, the earth, and from his skull
                                  they made the heavens. They then created a race of dwarves from the maggots that
                                  fed upon Ymir's body. This was followed by the creation of the first man and the
                                  first woman. They shaped the man from an ash tree and the woman from a vine.


                                  ....

                                  * The Ennead, in which Atum arose from the primordial waters (Neith), and
                                  masturbated to relieve his loneliness. His semen and breath became Tefnut
                                  (moisture) and Shu (dryness), respectively. From Shu and Tefnut, were born Geb
                                  (earth), and Nut (sky), who were born in a state of permanent copulation. Shu
                                  separated them, and their children were Ausare (Osiris; death), Set (desert),
                                  Aset (Isis; life), and Nebet Het (Nephthys; fertile land). Osiris and Isis were
                                  a couple, as were Nepthys and Set.

                                  * The Ogdoad, in which Ra arose, either in an egg, or a blue lotus, as a
                                  result of the creative interaction between the primordial forces of Nu/Naunet
                                  (water), Amun/Amunet (air), Kuk/Kauket (darkness), and Huh/Hauhet (eternity). Ra
                                  then created Hathor, his wife, with whom they had a son, Hor (Horus; in the form
                                  known as Horus the Elder), who was married to Isis. This cosmogeny also includes
                                  Anupu (Anubis) as lord of the dead, amongst others.

                                  * The Ogdoad, in which Ra arose, either in an egg, or a blue lotus, as a
                                  result of the creative interaction between the primordial forces of Nu/Naunet
                                  (water), Amun/Amunet (air), Kuk/Kauket (darkness), and Huh/Hauhet (eternity). Ra
                                  then created Hathor, his wife, with whom they had a son, Hor (Horus; in the form
                                  known as Horus the Elder), who was married to Isis. This cosmogeny also includes
                                  Anupu (Anubis) as lord of the dead, amongst others.

                                  Over time, the rival groups gradually merged, Ra and Atum were identified as the
                                  same god, making Atum's mysterious creation actually due to the Ogdoad, and Ra
                                  having the children Shu and Tefnut, etc. In consequence, Anubis was identified
                                  as a son of Osiris, as was Horus. Amun's role was later thought much greater,
                                  and for a time, he became chief god, although he eventually became considered a
                                  manifestation of Ra.

                                  www.sg1.pl/
                                  For a time, Ra and Horus were identified as one another, and when the Aten
                                  monotheism was unsuccessfully introduced, it was Ra-Horus who was thought of as
                                  the Aten, and the consequent cosmogony this inspired. Later, Osiris' cult became
                                  more popular, and he became the main god, being identified as a form of Ptah.
                                  Eventually, all the gods were thought of as aspects of Osiris, Isis, Horus, or
                                  Set (who was by now a villain), indeed, Horus and Osiris had started to become
                                  thought of as the same god. Ptah eventually was identified as Osiris.
                                  • patience Quintus Fabius Maximus Verrucosus Cunctator 07.12.07, 21:25
                                    UŚNIĘCIE KRYTYKA

                                    Raz jeden znany krytyk, kosmiczny asekurant,
                                    Z tchórzostwa i indolencji wspaniale znany w mieście,
                                    Wrócił wieczorem do domu i dał pod kołdrę nura
                                    I się odprężył trochę i mruknął z ulgą: - Nareszcie...!
                                    Fakt faktem, dzień dzisiejszy nerwowy był i ciężki,
                                    Różne lokalne burze wstrząsały powiatem i miastem,
                                    Krytyk miał mały sukces i dwie dość spore klęski,
                                    Więc teraz leżąc pod kołdrą myślał: - My bed is my castle!
                                    I czuł się względnie bezpieczny, jak orzech w łupiny środku,
                                    I drzemał, aż nagle zadrżał, skrzypnęły bowiem drzwi,
                                    I niewyżyta żona wszedłszy, szepnęła: - Kotku...!
                                    Lecz krytyk był asekurant, więc wolał udawać że śpi.
                                    A przy tym kombinował: jeśli wysunę głowę,
                                    To w rezultacie dojść może do jakichś ekscesów,
                                    I mogą mi się wyrobić jakieś poglądy nowe,
                                    I jeszcze coś o tym napiszę i to będzie koniec sukcesów...
                                    Tu wstrząsnął się w przerażeniu i się zatroskał szczerze
                                    Głębiej pod kołdrę się wsunął, nie bacząc że duszno i ciasno,
                                    Pomyślał, że trudno jest tworzyć we wrogiej atmosferze
                                    Wytworzył ad hoc przyjazną, odetchnął głęboko i zasnął..

                                    www.waligorski.art.pl/liryka.php?litera=u&nazwa=447
                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=72889070&a=72916511

                                    Adam Mickiewicz
                                    Tchórz na wyborach


                                    Po owej porażce zwierząt
                                    Wszczął się w ich armiji nierząd.
                                    Zwołana wojenna rada,
                                    Z rady zwada.
                                    Każdy każdemu sie żali,
                                    Każdy przed każdym się chwali
                                    I każdy winę na każdego wali,
                                    Tchórzowi tylko wszyscy pokój dali.
                                    Obywatel tchórz w rządzie nie zasiadał,
                                    Ani wojskowo nie służył,
                                    Więc w politycznym życiu się nie zużył.
                                    Ufny w niepokalaną swą przeszłość, tak gadał
                                    "Obywatele, czas jest przystąpić do kwestii:
                                    Czemu przypiszem klęski tej kampanii?
                                    Czy że na wodza brak nam zdolnej bestii?
                                    Nie! ale my ulegli przesądów tyranii.
                                    Grzesznym przodków obyczajem
                                    Nie tym buławę oddajem,
                                    Których zasługa i talent wyniosą,
                                    Ale tylko mamy w cenie:
                                    Ci - drapieżne urodzenie,
                                    Tamci - rogate znaczenie,
                                    A owi socyjalne tłuste położenie.
                                    Otóż dowódcy nasi, przypatrzcie się, kto są:
                                    Lew prezes, istny pańskich ideał nałogów.
                                    Radca żubr, już dziad, ledwie goni resztką rogów.
                                    Niedźwiedź mruk, niech no stanie przed wojskiem, co powie?
                                    Z lamparta byłoby coś, ale mu pstro w głowie.
                                    Że pułkownik wilk sławny, toć tylko z rabunków
                                    I z procesu, co zrobił owemu jagniątku.
                                    A o kwatermistrzu lisie
                                    Lepiej przemilczeć, zda mi się,
                                    Niźli zazierać do jego rachunków:
                                    Sam się nie tai, że skory do wziątku.
                                    Pominiemy odyńca; pan ten tylko pragnie
                                    Skarbić żołędzie i spoczywać w bagnie,
                                    Przywyklejszy doń niż do marsowego kurzu.
                                    Co się tyczy osła, ten był i jest błaznen."-
                                    Gdy tchórz tak gadał, rada, wrąc entuzyjazmem,
                                    Gotowa za krasomowstwo,
                                    Dać mu naczelne wodzostwo.
                                    Odezwała się nagle w jeden głos "Żyj Tchórzu!"
                                    On, stropiony tym krzykiem wśród perory,
                                    Zmięszał się, owszem dał czuć najwyraźniej,
                                    Że był w gwałtownej bojaźni.
                                    Dopieroż rozruch: "Precz z nim! fe, tchórz, a do nory!"
                                    Szczęściem tuż była; wskroś sarkań i śmiechu
                                    Wpadł w nię i rył bez oddechu.
                                    Aż gdy na sążeń czuł się pod podwórzem,
                                    Rzekł do siebie z ironią czystego sumienia:
                                    "Ot, proszę, co też to jest przesąd urodzenia,
                                    Obrano by mnie wodzem, żebym nie był tchórzem."

                                    (1832)

                                    www.literatura.zapis.net.pl/okresy/romantyzm/Mickiewicz/tchorz_na_wyborach.htm
                                    • jaceq Re: Quintus Fabius Maximus Verrucosus Cunctator 07.12.07, 23:11
                                      patience napisała:

                                      > UŚNIĘCIE KRYTYKA
                                      >
                                      > Raz jeden znany krytyk, kosmiczny asekurant,
                                      > Z tchórzostwa i indolencji wspaniale znany w mieście...

                                      To o Wielorybie, prezesie TVPiS?
        • rycho7 sadystyczny orgazm przy zabijaniu moli ksiazkowych 07.12.07, 21:46
          patience napisała:

          > 2.1.3 Pomiędzy biofilią a nekrofilią

          Twoj idol Dorn cos tam berdzil o wyksztalciuchach. Z trudem, powoli
          zaczynam Cie rozumiec.
          • patience Re: sadystyczny orgazm przy zabijaniu moli ksiazk 07.12.07, 23:08
            > sadystyczny orgazm przy zabijaniu moli ksiazkowych
            > Autor: rycho7☺ 07.12.07, 21:46


            Etym. - łac. indolentia 'nieczułość na ból'; zob. in- 1; dolentia 'ból' od
            dolere 'odczuwać ból; ubolewać';

            Dwóch kumpli, funkcja Dirichleta i funkcja g(x)=1/x spotykają się w barze przy
            piwku. Ten drugi zagaja:
            - A jak tam u Ciebie z kobietami?
            - No całkiem dobrze... Umówiłem się ostatnio z f(x)=69.
            - f(x)=69?!?! Z tą labadziarą?!?!
            - Labadziarą?! Słyszałem, że podobno jest stała w uczuciach...
            - Stała w uczuciach?!?! Wiesz co mówią o niej w lokalnej przestrzeni?! Że ciągła
            w każdym punkcie !!!!
            A funkcja Dirichleta na to:
            - Wiesz co, stary... Mnie to różniczki nie robi...
    • rycho7 Re: =============AquAnetIIIMatriX==== ========= 07.12.07, 21:36
      drf napisał:

      > "Neo

      Wyczuwam w tym Twoj mozg zresetowany.

      Swoja droga to konkurujesz w kreskowaniu z naszym dostojnym Haszem.
      Od razu przebijasz go na 200%.

      Ja pamietajac o prostowaniu sciezek Panskich wolalbym wezykiem:
      ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
      • drf ~~~~~~~~~~~~~~AquAnetIIIMatriX~~~ ~~~~~~~~~~~~~~~~~ 08.12.07, 22:22
        Iskra w kamieniu
        "Ta nasza młodość" z Piwnicy Pod Baranami.

        Ta nasza młodość z kości i krwi
        Ta nasza młodość co z czasu kpi
        Co nie ustoi w miejscu zbyt długo
        Ona co pierwszą jest potem drugą
        Ta nasza młodość ten szczęsny czas
        Ta para skrzydeł zwiniętych w nas

        pzdr drf
        • drf :}}}}}}}}}}}}}}}}}}AquAnetIIIMatr iX{{{{{{{{{{{{{{: 08.12.07, 23:38
          ....dla atolskiego
          Henoteizm (z gr. εἷς heis, dopełniacz ἑνός henos - "jeden" + θεός theos - "bóg")
          – stan pośredni między politeizmem a monoteizmem, kult wielu istot boskich, z
          których jedna jest najwyższym bogiem, pozostałe zaś podporządkowanymi mu
          pomniejszymi istotami nadprzyrodzonymi. Również - uznanie poszczególnych bóstw
          za wcielenia jednej istoty najwyższej.

          Termin ten został wprowadzony w 1860 roku przez F.M. Müllera w związku z
          badaniami nad religią Wed. Jest to typ wierzeń charakterystyczny m.in. dla
          plemion aramejskich i wczesnego hinduizmu, swoista odmiana henoteizmu
          występowała w wedyzmie, gdzie każde z bóstw w momencie adoracji otrzymywało
          pozycję pierwszoplanową. W ograniczonym zakresie wierzenia typu henoteistycznego
          występowały na starożytnym Bliskim Wschodzie, również wśród plemion żydowskich,
          u których czysty monoteizm uformował się ostatecznie dopiero w okresie Izajasza
          w VI wieku p.n.e.. Do henoteizmu dążyły także religie starożytnej Mezopotamii
          (babiloński Marduk czy asyryjski Aszur byli panami Wszechświata otoczonymi
          szczególną czcią, Babilończycy nazywali Marduka "Bel", czyli "Pan", identycznie
          Boga określa Biblia) oraz starożytnego Egiptu (liczne bóstwa były w pewnym
          okresie traktowane jako emanacje boga-Słońca Ra). Henoteizm wydaje się być
          niejako religijną skłonnością ludów semickich (kanaanejskie i aramejskie bóstwa
          amorficzne). Pewne elementy henoteizmu występowały także między innymi w
          mitologii greckiej oraz w wierzeniach Słowian i Germanów, a także, niezależnie,
          w prekolumbijskim Meksyku (Netzahuatlcoyotl).
          ...................................................................
          Katenoteizm - kult jednego boga jako istoty najwyższej, nie negujący jednak
          istnienia innych bóstw. Katenoteizmowi bardzo często towarzyszy niestabilność
          religijna wyznawców i tendencja do uznawania za istotę najwyższą coraz to innego
          boga.

          pl.wikipedia.org/wiki/Politeizm
          co na to atolski? ateisci to bedka w porownaniu z honoteikami...
          • terran ::::::::::::::::::Dziady 2008::::::::::::::::::::: 12.12.07, 23:36
            Teatr Narodowy uczci 40 rocznicę pamiętnego przedstawienia Dziadów 30 stycznia 2008.

            "Cyrkla, wagi i miary
            Do martwych użyj brył;
            Mierz siłę na zamiary,
            Nie zamiar podług sił.


            Bo gdzie się serca palą,
            Cyrklem uniesień duch,
            Dobro powszechną skalą,
            Jedność większa od dwóch."


            Pieśń filaretów
            Adam Mickiewicz
            [grudzień 1820]
            • drf NEO 22.12.07, 02:10
              neo.jpl.nasa.gov/
              • drf Emotional Intelligence (EI) *Emocje*CEI 23.12.07, 17:39
                Emotional Intelligence (EI), often measured as an Emotional Intelligence
                Quotient (EQ), describes an ability, capacity, or skill to perceive, assess, and
                manage the emotions of one's self, of others, and of groups. As a relatively new
                area of psychological research, the definition of EI is constantly changing.
                ---------------------
                • zupagrzybowa śmierć bogów... 23.12.07, 20:47
                  Helios, tak jak w dawnych czasach jego ojciec, wyruszał co rano swym rydwanem na
                  drogę biegnącą w poprzek nieba. W nocy, zamknięty w olbrzymiej czaszy, powracał
                  na drugą stronę nieba z nurtem olbrzymiej rzeki opływającej ziemię - Okeanosa.
                  Helios miał cudowny pałac, cały ze złota, drogich kamieni i kości słoniowej. Bóg
                  zasiadał na tronie, w promienistej koronie w otoczeniu Dni, Miesięcy, Lat i
                  Stuleci. Bił od niego tak jasny blask, że nikt, nawet jego syn Faeton, nie mógł
                  spojrzeć na jego oblicze aby nie stracić wzroku. Kiedyś Faeton wyprosił u ojca,
                  aby pozwolił mu poprowadzić słoneczny rydwan. Kiedy jednak zboczył z drogi i
                  zanadto zbliżył się do ziemi (wypalając Saharę w pustynię), Zeus zabił go
                  piorunem, aby uchronić świat od pożaru.
                  ......
                  Mitraizm był kultem misteryjnym, toteż podstawowe i najważniejsze obrzędy
                  polegały na dokonywaniu inicjacji. Obrzędy te sprawowano w mitreach – miejscach
                  najczęściej położonych w podziemiach czy w jaskiniach. Ceremonie te nie były
                  odbywane publicznie, mogli w nich brać udział wyłącznie mężczyźni. Jak wszystkie
                  kulty misteryjne, także misteria mitraistyczne związane były z objawieniem
                  tajemnicy, której treść przekazywano wyłącznie wtajemniczonym; ci z kolei
                  zobowiązani byli do zachowania ich w sekrecie, a złamanie tajemnicy karane było
                  śmiercią. Największą popularnością cieszył się mitraizm wśród legionistów, nie
                  dość bowiem, że otaczane kultem bóstwo było bogiem wojowniczym i walecznym,
                  mitraizm wymagał zachowania surowej żołnierskiej dyscypliny.

                  Podstawowym misterium mitraistycznym była inicjacja przebiegająca w formie
                  chrztu z krwi. Inicjowany prowadzony był do groty, jaskini lub piwnicy,
                  ustawiano go pod wykutym w sklepieniu otworem zasłoniętym kratą, na której
                  zabijano byka, zadając mu cios sztyletem w kark; inicjowany dosłownie kąpał się
                  w spadającej przez kratę krwi byka, mazał nią całe swe ciało; następnie, po
                  wyprowadzeniu z ciemności na światło, przez tydzień karmiony był mlekiem quasi
                  novo genitus, "jako nowonarodzony". Nietrudno dostrzec w tym analogię do
                  podstawowego misterium chrześcijańskiego - chrztu z wody.

                  Na podstawie egipskich papirusów magicznych wybitny badacz mitraizmu, Albrecht
                  Dieterich, twierdzi, że misterium inicjacji przedstawiało podróż inicjowanego
                  przez świat żywiołów do centrum Kosmosu, a jej uwieńczeniem było nawiedzenie
                  przez wizję przedstawiającą samego Mitrę. Po drodze inicjowany spotykał boga
                  solarnego, Heliosa, który "płodził go na nowo". I wreszcie w finale "widział
                  zstępującego boga, przemożnego, z pałającym blaskiem obliczem, młodego, z grzywą
                  złocistych włosów, w białej szacie... w prawej dłoni bóg trzymał złoty kark
                  byka, czyli Wielką Niedźwiedzicę, która porusza nieboskłonem". Witając bóstwo,
                  inicjowany uznawał w nim Władcę Kosmicznego, Pantokratora, mówił bowiem do
                  niego: "Bądź pozdrowiony, Panie, Władco Wody, bądź pozdrowiony, stworzycielu
                  Ziemi, władco Ducha. Panie, odrodzony być pragnę... a ponieważ zostałem
                  wywyższony, umieram... idę drogą, którą ty ustanowiłeś... i jak ustanowiłeś
                  sakrament".

                  .....

                  Jako bóstwo solarne Mitra odbierał cześć w niedzielę, dzień słońca (łac. Dies
                  solis), stąd w językach europejskich: niem. Sonntag, ang. Sunday). Raz w roku
                  wyznawcy składali mu w ofierze byka. Dwa największe świeta obchodzone były:

                  * W dzień narodzin Sol Invictus (25 grudnia, dzień przesilenia zimowego) oraz
                  * W dzień śmierci i zmartwychwstania Mitry (dzień wiosennego zrównania dnia
                  z nocą).



                  Znane było siedem stopni inicjacji mitraistycznej:

                  1. Corax (kruk)
                  2. Nymphus (oblubieniec)
                  3. Miles (żołnierz)
                  4. Leo (lew)
                  5. Perses (Pers)
                  6. Heliodromus (słoneczny biegacz)
                  7. Pater (ojciec).

                  Stopnie te odpowiadały siedmiu planeton:

                  1. Merkury,
                  2. Wenus,
                  3. Mars
                  4. Jowisz,
                  5. Saturn,
                  6. Słońce,
                  7. Księżyc,

                  samą zaś inicjację traktowano jako metaforę podróży duszy przez sfery planetarne
                  do światła, do gwiazd stałych. Inicjacji towarzyszyły różne obrzedy, np.
                  wieńczenie laurem, nakładanie rąk, wymierzanie policzka, okadzanie czy mazanie
                  języka miodem.

                  ......

                  Na zachowanych zabytkach mitraistycznych głównym motywem jest scena zabijania
                  byka (tauroktonia), przedstawiająca Mitrę zabijającego byka. Podług mitologii
                  mitraistycznej Mitra ścigał byka, pojmał go i na własnych plecach zaniósł do
                  jaskini, gdzie złożył go w ofierze w intencji odnowienia świata. Ziemia i
                  wszelkie życie, zroszone krwią i nasieniem byka, przechodzi proces regeneracji.

                  Mitrę przedstawiano jako młodzieńca ubranego w rzymską tunikę; na głowie miał
                  czapkę frygijską. Na scenie tauroktonii klęczy on jednym kolanem na plecach
                  byka; lewą dłonią podnosi jego głowę do góry, prawą, w której trzyma sztylet,
                  zabija go, zadając mu cios w krzyż. Odwraca przy tym wzrok od zwierzęcia,
                  podobnie jak Perseusz zabijający Meduzę. Płaszczyk Mitry po stronie wewnętrznej
                  często przedstawiano z wyobrażeniami ciał niebieskich.

                  W trakcie owego obrzędu Mitrze towarzyszą dwaj dadoforzy (młodzieńcy trzymający
                  pochodnie): Cautes i Cautopates; jeden trzyma pochodnię zwróconą do góry, drugi
                  trzyma pochodnię zwróconą do dołu. Symbolizują oni zrównanie dnia z nocą: Cautes
                  ze wzniesioną pochodnią symbolizuje moment równonocy wiosennej, Cautopates z
                  opuszczoną pochodnią symbolizuje równonoc jesienną. Dadoforzy ubrani są jak
                  Mitra, w fakcie zaś, że przedstawiani są ze skrzyżowanymi nogami, doszukiwano
                  się aluzji do punktu przecięcia równika z ekliptyką punktu wiosny i jesieni.

                  Poza Mitrą, bykiem i dadoforami na wyobrażeniach przedstawiających scenę
                  tauroktonii widzimy jeszcze inne postacie: węża, koguta, kruka, skorpiona,
                  czasem lwa i kielich. Jeśli chodzi o interpretację tych postaci, sprawa nie jest
                  oczywista. Belgijski badacz mitraizmu Franz Cumont uważa, że chodzi tu o
                  postacie z mitologii irańskiej; inni badacze, zwłaszcza ostatnio, uważali, że
                  chodzi tu o symbole planet. Byk odpowiadałby zatem Bykowi – znakowi zodiaku; wąż
                  – Wężowi; pies – Małemu Psu; skorpion – Skorpionowi; lew – Lwu, kielich zaś lub
                  dzban – Wodnikowi; w gwiazdozbiorze Plejad w Byku widać miejsce, gdzie Mitra
                  wraża sztylet w kark byka. Według Davida Ulansey’a cała scena tauroktonii
                  wyobraża konstelację astronomiczną, w której punkt wiosny znajduje się w Byku.
                  ....
                  Jako bóstwo solarne Mitra odbierał cześć w niedzielę, dzień słońca (łac. Dies
                  solis), stąd w językach europejskich: niem. Sonntag, ang. Sunday). Raz w roku
                  wyznawcy składali mu w ofierze byka. Dwa największe świeta obchodzone były:

                  * W dzień narodzin Sol Invictus (25 grudnia, dzień przesilenia zimowego) oraz
                  * W dzień śmierci i zmartwychwstania Mitry (dzień wiosennego zrównania dnia
                  z nocą).
                  • terran boginii wegetacji, miłości, płodności i magii... 23.12.07, 21:54

                    Z Wikipedii

                    pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Freya-CF_von_Salza.jpg
                    Freja, Freyja - bogini nordycka należąca do wanów asgardskich, bliźniacza
                    siostra Frejra. Była bóstwem wegetacji, miłości, płodności i magii. Ponadto
                    patronowała wojnie, 1/3 poległych wojowników podlegała jej władzy. Jej mężem był
                    Od (letnie słońce), córkami Hnoss ("skarb") i Gersimi ("klejnot").

                    Wg mitów uważana za najpiękniejszą z bogiń, jej obecność na Asgardzie
                    gwarantowała innym bóstwom szczęśliwe życie. Jej atrybutem był złoty naszyjnik
                    Brisingamen, za którego otrzymanie oddała się czwórce karłów - Brisingów. Freja
                    posiadała też drugi naszyjnik, Hildiswin, wykuty przez dwóch braci — Daina i
                    Nabbiego, krasnoludzkich złotników. Często towarzyszyły jej małe białe koty,
                    które powoziły jej rydwanem. Wyobrażano ją często jako postać otoczoną okrągłym
                    pierścieniem, który przedstawiał jej naszyjnik i symbolizował płodność.

                    Jest ona boginią, której poświęconych jest najwięcej mitów, zazwyczaj jednak
                    stanowi ona w nich przedmiot pożądania olbrzymów, bogów i ludzi. Jej kult
                    utrzymywał się do XIII wieku, a wiele jej atrybutów przypisano w Skandynawii
                    Matce Boskiej.

                    Od jej imienia w wielu językach germańskich pochodzi nazwa piątego dnia
                    tygodnia: friday, Freitag – dzień Frei).

                    Freja była najpiękniejszą boginią. To ona była przyczyną dla której olbrzymy
                    zaatakowały Asgard. Wystarczała chwila patrzenia się w nią aby się w niej
                    zakochać. Gdy Freja miała żenić się z Odem, Odyn przemienił się w Oda i się z
                    nią ożenił. Odyn przemieniony w Oda wyjechał na wojnę i długo nie wracał. Freja
                    płakała za nim złotymi łzami. Po wojnie z Asami Freja, jej brat i jej ojciec
                    udali się do Asgardu, gdzie Freja została jedną z najważniejszych bogiń. Freja
                    bardzo pragnęła naszyjnika Brisingamen, dla którego spędziła cztery noce z
                    karłami Alfriggiem, Dwalinem, Berlingiem i Grerem. Kiedy powróciła do Asgardu,
                    Odyn oskarżył ją o skalanie boskości, skoro zgodziła się na taką cenę za
                    naszyjnik. Za karę zmusił ją do rozpętania wojny w Midgardzie. Feja i Odyn
                    podzielili później między sobą poległych na polu walki.

                    Freja często przybierała postać sokoła. Posiadała swój pałac, Folkwang w
                    Asgardzie. U stołu wojowników Walhalii miała miejsce równe Odynowi. Posiadała
                    moc zmieniania ludzi w dziki.

                    Atrybuty Frei:

                    * złoty naszyjnik Brisingamen
                    * złoty naszyjnik Hildiswin
                    * szata z sokolich piór
                    * powóz zaprzężony w uskrzydlone koty.

                    Jej imię oznacza Pani.
                    • zupagrzybowa ... Życzenia Noworoczne dla aquanautów 27.12.07, 23:02
                      życzy
                      drf
                      • drf WWWa 05.01.08, 19:50
                        Nawzajem ? wink
                        • terran U=ao+alx+azy....The-Matrix-Pictur es ;) 22.02.08, 20:12
                          www.freakingnews.com/The-Matrix-Pictures--44.asp......
                          is the stiffness matrix and. M. is the mass matrix, PiS the right hand side
                          vector, where the. approximating function is:. U=ao+alx+azy. +a3-fy. +a,f+aSxf ...

                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=76070354
                          wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4953093.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka