sebael
25.04.07, 22:32
Czy wszyscy Państwo zachowujecie się jak tzw. buraki? Tzn., czy wyprowadzacie
swoje pieski, aby wy...ały się na cudze trawniki i zostawiacie niespodzianki
dla innych? Dzisiaj pewna szykownie ubrana paniusia wyprowadzała swojego
malutkiego pieska w czerwonych szeleczkach na trawniku obok furtki przy
Obozowej 44C (pomiędzy stacją trafo a placem zabaw). Piesek się załatwił, a
paniusia chciała odejść. nie sprzątając po swoim pupilu. Na moje pytanie, czy
posprząta (akurat zrobiłem sobie przerwę w pracy i na balkonie ćmiłem
papieroska, zapijając kawą ;)) powiedziała, że nie. Zwróciłem jej grzecznie
uwagę i zaproponowałem, że otworzę furtkę, aby wzięła wiszącą specjalnie w tym
celu foliową rękawiczkę (mamy takie dla właścicieli psów właśnie, przy koszach
na śmieci), ale olała to... Poinformowałem ją, że następnym razem zrobię jej
po prostu zdjęcie i poinformuję straż miejską, za to jest po prostu mandat.
No i właśnie chciałbym ostrzec sąsiadów z drugiej strony naszej uliczki - pani
zniknęła w II klatce drugiego (licząc włącznie z nowo budowanym) bloku
Obozowej 42 od strony Trafiki - że trawniki te podlegają pod wspólnotę
Obozowej 44. Są sprzątane przez firmę opłacaną z naszych pieniędzy.
Osobiście nie mam nic przeciw Waszym psom, ale pod warunkiem, że po nich
posprzątacie. Obok jest plac zabaw, bawią się dzieci. Trawniki są grabione
przez pracowników firmy. Uszanujcie ich pracę! To żadna przyjemność jeśli Pani
Sprzątająca trafi na psie g...no. No chyba że uważacie się za lepszych od
"sprzątaczek, bo takie właśnie wrażenie odniosłem?