Dodaj do ulubionych

Dlaczego rosyjskie myśliwce leciały za premiere...

07.06.08, 21:52
kiedyś, po takim spotkaniu, samolot koreański "oddalił się w kierunku morza".
Obserwuj wątek
    • dracek7 Piloci wszystkich nacji ćwiczą przechwytywanie 07.06.08, 22:00
      "pasażerów". USA też. Ot, rutynowy lot szkoleniowy.
      • walter62 Stał na dachu samolotu? 07.06.08, 23:23
        "...jeden z pasażerów Airbusa A340 widział dwa myśliwce, lecące przez kilka
        minut za fińskim samolotem nad północno-zachodnią Rosją...."
        Finowie to naród "trunkowy". Swego czasu były nawet specjalnie organizowane
        wycieczki z Helsinek do Leningradu, w trakcie których Finowie upijali się na
        umór i w stanie "wskazującym na spożycie"
        robili takie rzeczy, których w stanie trzeźwym nawet kaskader nie
        był w stanie dokonać.
        Ale pasażer tego Airbusa widać wszystkich przebił - wlazł na dach samolotu i
        za samolotem dostrzegł dwa rosyjskie myśliwce. Bo jak
        wytłumaczyć, że pasażer widział samoloty lecące ZA samolotem, w którym leciał?
        Rozumiem OBOK ale ZA? Warto podać ile miał promili.
        • himo666 Re: Stał na dachu samolotu? 07.06.08, 23:34
          Wyobraź pan sobie, że myśliwce eskortując jakikolwiek samolot zachowują pewną
          odległość od samolotu eskortowanego tak, że jest możliwość zobaczenia samolotów
          lecących "za" nim jeżeli tylko zachowają odpowiednią odległość. Wystarczy się
          zastanowić niż smarować idiotyczny komentarz.
          Do tematu właściwego
          To chyba normalne, że rosjanie chcieli zabezpieczyć fińską głowę państwa, żeby
          nic jej nie daj boże się nie stało :P
          • walter62 O idiotycznych komentarzach 08.06.08, 12:17
            himo666 napisał:
            > Wystarczy się zastanowić niż smarować idiotyczny komentarz.

            Komentarz był adekwatny do komentowanego tekstu. Trudno oczekiwać
            poważnych komentarzy dla tak idiotycznego tekstu.
            "...Pilot Airbusa nie zauważył wojskowych odrzutowców..."
            Z tego wyniak, że pilot nie stał na dachu tylko obserwował instrumenty
            nawigacyjne w kokpicie, na których nie "pokazały się" omawiane myśliwce.
            • kapitan.kirk Re: O idiotycznych komentarzach 08.06.08, 19:36
              walter62 napisał:

              > himo666 napisał:
              > > Wystarczy się zastanowić niż smarować idiotyczny komentarz.
              >
              > Komentarz był adekwatny do komentowanego tekstu. Trudno oczekiwać
              > poważnych komentarzy dla tak idiotycznego tekstu.
              > "...Pilot Airbusa nie zauważył wojskowych odrzutowców..."
              > Z tego wyniak, że pilot nie stał na dachu tylko obserwował
              instrumenty
              > nawigacyjne w kokpicie, na których nie "pokazały się" omawiane
              myśliwce.

              Gwoli ścisłości, pilot Airbusa A340 - podobnie jak każdego innego
              samolotu pasażerskiego - nie ma do dyspozycji żadnych instrumentów,
              na których mogłyby "się pokazać" jakieś goniące go samoloty.

              Pzdr
              • walter62 Re: O idiotycznych komentarzach 09.06.08, 09:35
                kapitan.kirk napisał:
                > Gwoli ścisłości, pilot Airbusa A340 - podobnie jak każdego innego
                > samolotu pasażerskiego - nie ma do dyspozycji żadnych instrumentów,
                > na których mogłyby "się pokazać" jakieś goniące go samoloty.

                Moja znajomość samolotów pasażerskich ogranicza się wyłącznie do dość częstego
                nimi podróżowania. Twoje spostrzeżenie iż kokpit A340 nie jest wyposażony w
                sprzęt, umożliwiający określenie pozycji tego samolotu względem innych jest dla
                mnie zaskoczeniem. W emitowanym swego czasu serialu dokumentalnym "Powietrzne
                katastrofy" dość często powoływano się na wskazania tego typu przyrządów
                pokładowych, w kontekście zderzeń samolotów.
                Tak czy inaczej nie zmienia to mojego stosunku do samej tzw. "informacji".
                Jeden pasażer przez kilka minut obserwował myśliwce, które leciały ZA samolotem
                w którym się znajdował. Z jakiegoś niezrozumiałego powodu swoimi spostrzeżeniami
                z nikim się nie podzielił - nawet z ochroną premiera....
                W sumie dobry materiał dla Faktów, Ekspresu i innych bulwarówek, które w sezonie
                ogórkowym żądne są tego typu sensacji, nad którymi można pastwić się do woli i
                dopisywać kolejne coraz bardziej fantastyczne szczegóły. Zaproponowany prze
                zemnie (z wdrapywaniem się na dach) całkowicie się mieści w tej konwencji..

                Pozdrawiam
                • kapitan.kirk Re: O idiotycznych komentarzach 09.06.08, 10:15
                  walter62 napisał:

                  > Moja znajomość samolotów pasażerskich ogranicza się wyłącznie do
                  dość częstego
                  > nimi podróżowania. Twoje spostrzeżenie iż kokpit A340 nie jest
                  wyposażony w
                  > sprzęt, umożliwiający określenie pozycji tego samolotu względem
                  innych jest dla
                  > mnie zaskoczeniem. W emitowanym swego czasu serialu
                  dokumentalnym "Powietrzne
                  > katastrofy" dość często powoływano się na wskazania tego typu
                  przyrządów
                  > pokładowych, w kontekście zderzeń samolotów.

                  Wiekszość samolotów pasażerskich świata jest wyposażonych w systemy
                  zapobiegające kolizji. Nie wchodząc w nudne szczegóły, działają one
                  mniej więcej tak, że jeśli dwa samoloty znajdą się blisko siebie, to
                  ich komputery pokładowe same dogadują się między sobą i pytają
                  nawazajem, czy z danych GPS i pozostałych nawigacyjnych nie wynika,
                  że znajdują się na kolizyjnym kursie. Jeżeli okazuje się, że owszem,
                  to komputery alarmują swoje załogi i zalecają im dokonanie manewru
                  wymijania, tj. jednemu każą podciągnąć, a drugiemu obnizyć lot - i
                  tyle. Do oglądania innych samolotów potrzebny byłby radar obserwacji
                  powietrznej (w przypadku lecących z tyłu lub z boku -
                  pełnozakresowy), a takich radarów samoloty pasazerskie nie miewają,
                  bo i po co; mają natomiast często radary meteorologiczne, które
                  jednak do takich rzeczy się nie nadają. Nie wiem czy to był rejsowy
                  A340 czy jakiś rządowy - gdyby to drugie, to zapewne byłby
                  wyposażony w system ostrzegający przed opromieniowaniem przez
                  pokładowe stacje radiolokacyjne innych samolotów. Tyle, że te wcale
                  swoich radarów w tej rzekomej sytuacji nie musiałyby włączać, bo
                  mogłyby po prostu odnaleźć Airbusa na podstawie wskazań z ziemi.

                  > Tak czy inaczej nie zmienia to mojego stosunku do samej
                  tzw. "informacji".
                  > Jeden pasażer przez kilka minut obserwował myśliwce, które leciały
                  ZA samolotem
                  > w którym się znajdował. Z jakiegoś niezrozumiałego powodu swoimi
                  spostrzeżeniam i
                  > z nikim się nie podzielił - nawet z ochroną premiera....

                  Dlatego też i ja uważam, że może po prostu chodziło o eskortę
                  honorową, o której dziennikarz nie wiedział; a może po prostu w
                  ogóle nic sie nie zdarzyło. Ot, prasa ;-)

                  Pozdrawiam
                  • walter62 Dzięki za wyjasnienie 09.06.08, 14:04
                    kapitan.kirk napisał:
                    > Większość samolotów pasażerskich świata jest wyposażonych w systemy
                    > zapobiegające kolizji. Nie wchodząc w nudne szczegóły, działają one
                    > mniej więcej tak, że jeśli dwa samoloty znajdą się blisko siebie, to
                    > ich komputery pokładowe same dogadują się między sobą i pytają
                    > nawazajem, czy z danych GPS i pozostałych nawigacyjnych nie wynika,
                    > że znajdują się na kolizyjnym kursie. Jeżeli okazuje się, że owszem,
                    > to komputery alarmują swoje załogi i zalecają im dokonanie manewru
                    > wymijania, tj. jednemu każą podciągnąć, a drugiemu obnizyć lot - i
                    > tyle. Do oglądania innych samolotów potrzebny byłby radar obserwacji
                    > powietrznej (w przypadku lecących z tyłu lub z boku -
                    > pełnozakresowy), a takich radarów samoloty pasazerskie nie miewają,
                    > bo i po co; mają natomiast często radary meteorologiczne, które
                    > jednak do takich rzeczy się nie nadają. Nie wiem czy to był rejsowy
                    > A340 czy jakiś rządowy - gdyby to drugie, to zapewne byłby
                    > wyposażony w system ostrzegający przed opromieniowaniem przez
                    > pokładowe stacje radiolokacyjne innych samolotów. Tyle, że te wcale
                    > swoich radarów w tej rzekomej sytuacji nie musiałyby włączać, bo
                    > mogłyby po prostu odnaleźć Airbusa na podstawie wskazań z ziemi.

                    W tych sprawach jestem całkowitym laikiem, pokładającym nadzieję, że "wszystko
                    jest pod kontrolą". Rzecz jasna "bliskie spotkania"
                    zawsze wzbudzają pewne emocje. Na przykład poranne lądowania na
                    Frankfurt a/Main, gdzie na podejściu jest całkiem tłoczno.
                    Tak więc wszystko jakoś sensownie działa i można nadal bez obaw, spokojnie latać.

                    O "informacji" się nie wypowiadam - szkoda klawiatury. Ten temat można twórczo
                    rozwijać w stylu Mrożka bądź w wersji "sachalińskiej".
                    Pierwszy wariant zaproponowałem no i dostałem po łapkach. Tak więc pozostawmy to
                    dziennikarzom. Ostatecznie to ich domena i chleb.
                    Pozdrawiam
    • przyladek.dobrej.nadziei Kaprys despoty 07.06.08, 23:37
      Rosyjskie myśliwce latają za kim chcą, tzn. za kim każe im latać Putin.
      • eva15 bezsilność zaoceanicznego despoty 07.06.08, 23:43
        przyladek.dobrej.nadziei napisał:

        > Rosyjskie myśliwce latają za kim chcą, tzn. za kim każe im latać
        >Putin.

        I tak powinno być, trudno żeby latały za tym, kogo im wskaże Wuj
        Sam. To nie Polska.

        • blue911 Re: bezsilność zaoceanicznego despoty 08.06.08, 13:31
          eva15 napisała:

          > przyladek.dobrej.nadziei napisał:
          >
          > > Rosyjskie myśliwce latają za kim chcą, tzn. za kim każe im latać
          > >Putin.
          >
          > I tak powinno być, trudno żeby latały za tym, kogo im wskaże Wuj
          > Sam. To nie Polska.
          >
          Hahaha - swietny komentarz!
    • johnny-kalesony Re: Dlaczego rosyjskie myśliwce leciały za premie 07.06.08, 23:48
      Może piloci chcieli poprosić o napiwek ... Rosyjska armia znana jest z ciągłego
      niedofinansowania ...


      Pozdrawiam
      Keep Rockin'
      • eva15 Re: Dlaczego rosyjskie myśliwce leciały za premie 08.06.08, 00:05

        Nooo. A na paliwo dał Wuj Sam.
        • bezportek Wuj Sam, dobroczynca rosyjskich soldatow 08.06.08, 02:02
          Fakt, tylko pomoc amerykanska pozwolila nieszczesnym tubylcom spod
          moskiewskiej wiochy przetrwac II wojne, ktora sami wywolali i
          wyzywic sie po upadku komuny, ktora sami sobie zafundowali.
          Obezny rozkwit gospodarki swiatowej, na ktorym zarabiaja kraiki
          surowcowe, Nigeria, Arabia i kacapia, to tez dzielo USA.
          Innymi slowy, kacapstwo cale swe brudne i smierdzace zycie
          zawdziecza Ameryce. Nic dziwnego, ze co dzien i godzina wyklina
          dobrodzieja, zgodnie ze zwierzecym instynktem gryzienia reki, ktora
          karmi. Ot, sobaczy obyczaj.
          • jerryjak Re: Wuj Sam, dobroczynca rosyjskich soldatow 08.06.08, 22:32
            To co napisal "bezportek" - POINNI WIEDZIEC WSZYSCY POLACY !!!
            niestety - wiedza o najnowszej historii powszechnej u naszych
            rodakow jest hanbiaco niska - prawie zadna !
            Malo tego - oni juz zapomnieli o koszmarze zycia w komunizmie - o
            tym swiadcza wypowiedzi na temat SLD - ktore juz jest na smietniku
            historii,ale ,hmm,nasi rodacy,traktuja jak kazda inna partie -
            nawet nie maja o nic do tych oszolomow zadnej pretensji...wiec tym
            bardziej nie pamietaja zbrodni ruskich barbarzyncow
            Takie ot czasy nastaly
            A Pan jest,chlubnym,ale wyjatkiem,gratuluje !
    • kapitan.kirk Dlaczego rosyjskie myśliwce leciały za premiere.. 08.06.08, 06:52
      Szeroko przyjęte jest, że samoloty myśliwskie prowadzą nad własnym
      terytorium honorową eskortę tranzytowych samolotów szczególnie
      ważnych i poważanych VIPów - oczywiście za obopólną zgodą. Może po
      prostu wskutek ogólnego bordello jedni nie dogadali się z drugimi,
      zapomnieli poinformować itp.? W końcu zdarzały sie podobne
      incydenty, jak np. z rakietą badawczą w 1995 r., kiedy to
      zagubienie się wcześniejszego zawiadomienia o planach jej
      wystrzelenia w czeluściach wschodniej biurokracji spowodowało w
      konsekwencji czerwony alarm dla "odwetowych" jednostek wojsk
      rakietowych...

      Pzdr
      • blue911 Re: Dlaczego rosyjskie myśliwce leciały za premie 08.06.08, 13:34
        kapitan.kirk napisał:

        > Szeroko przyjęte jest, że samoloty myśliwskie prowadzą nad własnym
        > terytorium honorową eskortę tranzytowych samolotów szczególnie
        > ważnych i poważanych VIPów - oczywiście za obopólną zgodą. Może po
        >

        ...albo niedawne "przewozenie" nad kilkoma stanami w USA ladunkow
        nuklearnych o czym nawet piloci owych B-52 nie wiedzieli.
        Pare glow poturlalo sie ostatnio,ale widac debili nie brak nigdzie.
    • washington84 Dlaczego rosyjskie myśliwce nie moga latac nad Ros 08.06.08, 07:20
      Trudno zrozumiec dlaczego rosyjskie mysliwce nie moga latac nad Rosja - wedlug
      GW. Zgodnie z ta zasada amerykanskie mysliwce nie moga latac nad Stanami,
      niemieckie nad Niemcami... Jedynym swiadkiem zdarzenia byl pasazer oczywiscie
      byl nim dziennikarz GW. A moze korzytarz miedzy Helsinkami a Seulem ma byc
      eksterytorialny?
    • lubat Dlaczego rosyjskie myśliwce leciały za premiere... 08.06.08, 10:34
      Może te myśliwce sądziły, że uda im się przyłapać premiera Finlandii, jak
      chyba ze dwa miesiące wcześniej kto inny przyłapał fińskiego min. spraw
      zagranicznych na amorach.

      www.dziennik.pl/swiat/article147281/Tancerka_erotyczna_zdymisjonowala_ministra.html
      A pisząc całkiem serio, to tekst jest rzeczywiście dla idiotów. JEDEN pasażer
      "widział" myśliwce i uznał to za tak oczywiste, że nawet nie podzielił się
      spostrzeżeniem z żadnym sąsiadem. No ale załóżmy, że Finowie godzinami nie
      odzywają się do nikogo, to jednak piloci nie powinni spać i dojrzeć coś na
      ekranie swoich radarów. W końcu pilotowali jeden z najnowocześniejszych
      samolotów świata, który "widzi" wszystkie obiekty, które się do niego zbliżają
      z każdej strony.
    • amanasunta Czyzby samolot premiara mial zaginac... 08.06.08, 13:38
      nad rosyjska przestrzenia powietrzna?Rozkazy zostaly zmienione,bo piloci Finnair
      zauwazyli rosyjskie samoloty ....za wczesnie?
      • lubat Re: Czyzby samolot premiara mial zaginac... 08.06.08, 15:13
        amanasunta napisała:

        > nad rosyjska przestrzenia powietrzna?Rozkazy zostaly zmienione,bo piloci Finnai
        > r
        > zauwazyli rosyjskie samoloty ....za wczesnie?


        "Pilot Airbusa nie zauważył wojskowych odrzutowców i Finnair nie zamierza
        podejmować jakiejkolwiek akcji w tej sprawie - zaznaczył Hassinen."

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka