ruczaj.x
02.01.05, 15:02
że:
1. Spadek wartości naszych mieszkań NIE MA ZNACZENIA, bo i tak będziemy mieli TAKI SAM METRAŻ.
2. Zostaliśmy zapewnieni, że to osiedle będzie 'jak z bajki', najlepsze dobierane przez 'ekspertów' rodziny. Na nasze pytanie, gdzie wobec tego wylądują osoby zagrożone patologiami, Prezydent stwierdził, że PLANUJE budowe "takich lepszych slumsów" na obrzeżach miasta, zdala od osiedli. Jednak już w następnym zdaniu powiedział, że NIE SĄ wstanie budować takich osiedli ze względu na przepisy 'o dobrym sąsiedztwie'. [nie można stawiać niczego w szczerym polu, bez nawiązania do istniejącej zabudowy]
3. Na nasze argumenty, że wszelkie dotychczasowe inwestycje tego typu kończyły się klęską - stwierdzili, że OD TERAZ BĘDZIE ZUPEŁNIE INACZEJ (jak zwykle piękne 'chciejstwo' władzy)
4. W temacie braku szkoły. Władza stwierdziła, że tam będą mieszkały starsze osoby, więc problem szkół nas niedotyczy. (wnioskuje, że jak by miały mieszkać rodziny wielodzietne to BYC MOŻE ktos zainteresowałby się totalnym brakiem szkół w okolicy...)
5. Pan prezydent jest człowiekiem pozbawionym kultury, poważnie spóźnił się, a po kilkudziesięciu minutach spotkania zwyczajnie wyszedł, bez jednego słowa wyjaśnienia. Taki jest stosunek władzy do interesu 20 tys. mieszkańców.
6. W głowach nam się poprzewracało, bo wydaje nam się, że mieszkamy na Woli Justowskiej (czytaj tam byśmy tego nie postawili).
7. Pan prezydent barwnie opowiedział jak to już kilka 'rodzin z przydziału' potrafi zatruć życie w całym bloku, więc rozpraszanie też nie jest rozwiązaniem.
Oczywiście argument, że takie osiedle może zatruć życie całej okolicy pozostał bez odpowiedzi.
8. Na nasze argumenty o rażącym braku infrastruktury zostaliśmy poinformowani, że na ten temat możemy dyskutować terminie późniejszym.
Generalnie NIE CHCE SIĘ WIERZYĆ jakie osoby decydują o naszych losie.
BRAK SŁÓW i tyle.
pozdrawiam