Anna Walentynowicz walczy o odszkodowanie za stan wojenny
Anna Walentynowicz, legenda "Solidarności", walczy w toruńskim sądzie
okręgowym o odszkodowanie za represje w stanie wojennym.
W rozpoczętym w środę procesie, będzie domagała się 120 tysięcy zł
odszkodowania za skazujący ją na 15 miesięcy więzienia wyrok wydany w 1983
roku przez sąd w Grudziądzu.
Walentynowicz postanowiła walczyć o odszkodowanie i zadośćuczynienie w
toruńskim sądzie tym razem z powództwa karnego. Sąd Apelacyjny (SA) w Gdańsku
uznał w poniedziałek, że działaczka m.in. Wolnych Związków Zawodowych nie
otrzyma od Skarbu Państwa 120 tys. zł odszkodowania za represje w latach 80.
Według sądu, roszczenia przedawniły się.
"Te 120 tysięcy to nic w porównaniu z cierpieniami, których doznałam ja i
moja rodzina, ale muszę za coś żyć" - powiedziała w środę PAP Walentynowicz.
"Mój stan zdrowia jest słaby. Wszystko kosztuje, a ja wymagam leczenia i mnie
na to nie stać. Tymczasem moi prześladowcy mają bardzo wysokie przywileje
zdobyte przez przestępczą działalność w PRL-u" - mówiła.
Pytana, czy liczy na wygraną, powiedziała: "Przypuszczam, że sąd toruński
niczego mi nie przyzna, bo gdański sąd przetrzymał dokumenty i wszystko się
przedawniło".
Dodała, że do sądu występuje dlatego, że w dzisiejszej Polsce lepiej mają się
jej oprawcy niż ona. "Zarzucają mi, że nie wypada od ojczyzny żądać
odszkodowania za walkę o wolną Polskę. Walczyłam o wolność Polski, ale
wolność odzyskali przestępcy peerelowscy, a nie my" - podkreśliła.
Walentynowicz żąda odszkodowania z bezprawny wyrok sądu z 1983 roku, kiedy
skazano ją za działalność opozycyjną na rok i trzy miesiące więzienia.
Korowody prawne rozpoczęły się we wrześniu 2002 roku, kiedy Walentynowicz
złożyła pierwszy pozew o odszkodowanie. Do kwietnia 2003 sprawa była
zawieszona, gdyż sąd czekał na kasację wyroku z czasów stanu wojennego. Gdy w
lipcu 2003 dokonano kasacji, Walentynowicz złożyła ponowny pozew cywilny o
zadośćuczynienie.
info.onet.pl/1055067,11,1,0,120,686,item.html
Od pani Walentynowicz zaczely sie strajki w 1980, w wyniku ktorych powstala
Solidarnosc. Stocznia Gdanska zastrajkowala, bo wyrzucili ja z pracy.
Zabijanie ludzi w Kopalni Wujek bylo zgodne z prawem.
Niech zyje Okragly Stol.
Niech zyje gruba kreska...