Tak mi sie nasunęło pytanie odnośnie śiwadków i ich osob towarzyszących- czy
zarowno w samochodzie jak przy stole sadzacie ich samych czy z osobami
towarzyszacymy? bo tak sobie mysle, ze jesli swiadek zabiera na slub osobe
towarzysząca to ta osoba moze czuc sie bardzo samotnie.. Czy jest nietaktem,
aby swiatkowie sami pojechali do kosciola? bo przy stole to wiadomo ze mozna
ich razem posadzic

mam nadzieje ze zrozumieliscie o co w tym problemie
chodzi