ukos
17.06.06, 00:03
Prezes PiSu raz na zawsze skończył dzisiaj z Tuskiem i PO. Geniusz Tatr
oświadczył, że skoro Kurski nie ma dowodów, że Tusk ukradł bilbordy, to
znaczy, że dowody zostały zniszczone. Nie ma co prawda dowodów, że dowody
zostały zniszczone, ale skoro tak mówi Samo Dobro, to przecież nie może być
inaczej. A ponieważ różnych spraw, w których nie ma dowodów winy Tuska, jest
niezliczona liczba, to Samo Dobro może poświadczyć (bez dowodów, które
przecież zostały zniszczone), że Tusk nagminnie niszczy dowody, a tym sam
definitywnie leży (a wraz z nim ta cholerna Platforma) na największej
możliwie liczbie łopatek. Leży i kwiczy, co najwyższy autorytet PiS może
potwierdzić - bez dowodów, rzecz jasna, bo te zosdtały zniszczone.