Dodaj do ulubionych

zakażenie układu moczowego

IP: *.* 17.08.01, 20:17
Mój siedmiomiesięczny synek już po raz czwarty ma zakażenie układu moczowego - zawsze po zapaleniu ucha, które też ciągle wraca (mały ulewa i stąd to się bierze). Badania nie wykazały wad układu moczowego. Nie mam pojęcia, kiedy to się skończy i co robić, żeby tego uniknąć. Może ktoś zetknął się z takim problemem - proszę o odpowiedź.Patrycja
Obserwuj wątek
    • Gość: BM Re: zakażenie układu moczowego IP: *.* 21.08.01, 23:21
      mój Bartuś już od 14 miesięcy jest leczony, dotychczas wystarczyła furagina, która dostawał prawie cały czas, oraz zinnat.NIestey niewiele to dawało, w momencie odstawienia furaginy, w moczu pojawialy się dosyc duze ilosci e.coli (do 100 tysiecy w ml).W tej chwili skończył brać siraliden (5 tygodni, 3 razy po 2ml), a od dwoch tygodni dostaje urovaxom, powinno już mu to pomóc, ostatnio miał tylko 5 tys "dziadostw" w moczu.Cały czas jest oczywiście pod kontrolą lekarza nefrologa.Beata
      • Gość: guest Re: zakażenie układu moczowego IP: *.* 23.08.01, 14:59
        Jestem mamą już prawie 11. miesięcznej Julki i od trzeciego miesiąca życia walczymy z zakażeniem układu moczowego. Najpierw była sama Furagina, ale to nic nie dało. Potem był Zinnat i Furagina, ale to też niewiele pomogło-po miesiącu problem wrócił "ze zdwojoną siłą"(ma 10 do szóstej bakterii w ml).Teraz będziemy brały Ospamox (2tyg. 2x5ml) i potem znów Furaginę. Zobaczymy czy i na jak długo to pomoże? Pozdrawiam wszystkie mamy z tym problemem i życzę powodzenia w walce.Agnieszka
    • Gość: guest Re: zakażenie układu moczowego IP: *.* 27.08.01, 08:40
      Witajciw w klubie. My walczymy od 3 miesiąca. Nie będę się rozwodzić. Napiszę co pomogło, a raczej kto. Pani prof. efnolog do której w końcu trfiliśmy. Kazała: Odstawić furagin, antybioyyk i wszystko inne.Bakterie uodparniają się na farmaceutyki, a antybiotyk - wiadomo.Codziennie kąpiel z dodatkiem naparu z ziół odkażających. Mycie pupy i okolic kilka razy dziennie, mydłem. Odstawić wszelkie pieniące kosmetyki: płyny do kąpieli, szampon itd. Przejść na pieluchy tetrowe, a najlepiej nocnik. Niestety bakterie biorą się z zewnątrz a nasze dzieci mają zmniejszoną zdolność obronną organizmu. Jeżeli nie ma ropomoczu, gorączki lub innych objawów nie stosować żadnych leków. Leczymy dzieci a nie bakterie.POMOGŁO! Od 2 miesięcy spokój. Co 2 tygodnie kontrolne badania i NIC.Polecam stronę opracowaną właśnie przez ową panią doktor o ZUM.:http://www.dialped.pl Tam poszukać tematu: Zakażenia układu moczowego.
      • Gość: guest Re: zakażenie układu moczowego IP: *.* 28.08.01, 10:10
        Tak czytam Wasze posty na temat bakterii w moczu i przypomina mi sie synek znajomych. Przez ponad trzy miesiace lekarze faszerowali go antybiotykami bo w moczu mial bakterie coli. Wszystkie szczepienia przesuniete; dziecko przybieralo na wadze normalnie ale te bakterie nikomu nie dawaly spokoju. Probowano coraz to nowe leki i nic. Jak sie potem okazalo (znalazl sie przypadkiem calkiem madry pediatra), ze cale to swinstwo zakazajace mocz bylo na zewnatrz, tzn w siusiaku, pod napletkiem. Po tym odkryciu minelo jak reka odjal. Tak bylo u znajomego chlopca. Pozdrawiam serdecznie
        • Gość: guest Re: zakażenie układu moczowego IP: *.* 22.12.01, 09:23
          Czesc Kasju,mimo, ze Twoj post jest z sierpnia, to moze mimo wszystko moglaybys udzielic mi rady, co do "zwierzatek pod napletkiem".jesli tylko tam siedza, to jak leczone bylo dzieciatko Twoich znajomych? Jakies domiejscowe antybiotyki? Masci?Jakbys mogla sie dowiedziec - daj znac.Bede wdzieczna.Magda
    • Gość: guest Re: zakażenie układu moczowego IP: *.* 28.08.01, 17:51
      Nie wiem dlaczego nikt nie pisze (być moze nie zetknęlyście się z tym), że nawracające zakażenia układu moczowego bardzo często występują przy zastojach moczu w pęcherzu, co występuje np przy odpływie wstecznym pęcherzowo-moczowodowym, tzw refluksie. Moja córeczka, obecnie 2 lata 9 miesięcy, od trzeciego miesiąca życia miała infekcje co kilka miesięcy, w końcu zrobiono jej badania: cystografię mikcyjną i scyntygrafię nerek. I okazało się, że to właśnie refluks. A w ogóle lekarka powiedziała mi, że po trzecim zakażeniu należy zrobić rutynowo cystografię mikcyjną. Teraz jesteśmy na furaginie i czekamy aż Ola wyrośnie z tego.
      • Gość: guest Re: zakażenie układu moczowego IP: *.* 31.08.01, 10:58
        To bardzo powazny problem. Moja coreczka od urodzenia szpikowana jest antybiotykami naprzemiennie z furaginem. Po okresie spokoju 2-3 tygodni problem powraca. W tej chwili ostatnie badania wykazaly znowy e.coli w ilosciach nieznamiennych 1o do 4, ale juz nefrolog zalecil od nowa antybiotyk. Doczytalam sie w czasopismach medycznych, ze leczy sie powyzej 10 do 5 w 1 ml, a ponizej sie obserwuje. Moje dziecko wyglada kwitnaco,ma teraz roczek, wazy ponad 10kg,rozumie wiele polecen, rozmawia po swojemu, potrafi walczyc o swoje, uwielbia sie bawic, ma apetyt,nie ulewa, nie ma odparzen pupy, ani zadnej goraczki czy biegunki. A to sa podobno objawy ataku bakterii w toksycznych ilosciach na uklad moczowy. Co mam robic? Za pare dni jestesmy umowieni do innego lekarza-nefrologa,ale mam powazne podejrzenia, ze diagnoza bedzie podobna. Nie moge bez przerwy pakowac w dziecko antybiotyki, na sam dzwiek tego slowa dostaje niemalze drgawek (taki syndrom matki chorujacego dziecka). czy naprawde nie ma innych sposobow na leczenie tego typu infekcji? czy dzieci, ktore biora takie kosmiczne ilosci antybiotykow beda mogly w przyszlosci normalnie funkcjonowac? czy nie zniszcze jej tymi dawkami organizmu?
        • Gość: guest Re: zakażenie układu moczowego IP: *.* 31.08.01, 13:21
          Mój syn urodził się z wadą układu moczowego polegajacą na zwężeniu obu moczowodów tuż pod nerkami. Patrysjo, Beato, Agnieszko nie piszecie, czy wasze dzieci poddane były innym badaniom poza posiewem moczu, a to ważne. Nawracające zakażenia są jednym z objawów wad układu moczowego.Proponuję poprosić o badanie USG, jeśli go nie było, aby wykluczyć zastoje, refluksy itp. Jeśli będzie jakakolwiek wątpliwość każdy dediatra lub urolog powinien zlecić (tak jak powiedziała Gosia)cystografię i urografię, które powinny ostatecznie wyjaśnić sprawę -(pierwsze dzignozuje prawidłowość spływania moczy do pęcherza, drugie wyklucza lub potwierdza refluks -powrót moczu z pęcherza do nerek). Scyntygrafią chętniej posługują się nefrolodzy, bo daje dobry obraz stanu nerek często zagrożonych w takich przypadkach. Moje dziecko w 2 roku życia musiało być poddane operacji usunięcia zwężonych fragmentów moczowodów oraz zmniejszenia miedniczki nerkowej rozciągniętej przez zalegający mocz. Obecnie jest na Furaginie i jeszcze długo pozostanie. Nie zauważyłam aby to mniejszyło jego kondycję, apetyt ani wpłynęło na odporność. Ale w jego przypadku nie ma potrzeby stosowania silniejszych środków i wystarcza niewielka dawka (1/2 tabletki na noc). Teraz już nie, ale do operacji stosowaliśmy przymoczki na noc z riwanolu i kilka razy dziennie przemywanie -szczególnie pod napletkiem. To dosyć skutecznie zapobiegało nawrotom zakażeń. No i oczywiście zalecono nam unikanie Pampersów, aby wydalony nocz nie był źródłem zakażenia wtórnego, zaś pieluchy tetrowe gotujemy w garze jak nasze babki i matki. Do tego ostatniego nie mogłam się przekonać, bo to dużo więcej pracy, ale jak Synek dostał zakażenia po tygodniu od poprzedniego, a wykryty szczep coli był uodporniony na to co poprzedni plus pochodne leku jakim był leczony - wyniękłąm.
      • Gość: guest Re: Refluks IP: *.* 10.10.01, 22:52
        Hej Gosiu,Jestem mamą 16 miesiecznego Konrada. Tez zawitalam do grona mam dzieci z refluksem/obustronny II i IV stopien/ Przeszlismy niedawno druga cystografie. Poczatkowo tez radzono nam poczekac i sprawdzic czy Konrad z tego wyrasta. Obecnie /po roku nie ma poprawy/ zaproponowano zabieg ostrzykiwania. Co o tym wiesz? Czy znasz kogos kto moglby podzielic sie ze mna swoim doswiadczeniem na ten temat. Jakie metody leczenia przez te prawie trzy lata proponowano twojemu dziecku? Znasz może jakieś strony internetowe popularno-naukowe gdzie mogę znaleźć informacje na temat refluksu?Zasypana pytaniami, prawda?!!Pozdrawiam Ludmila
    • Gość: Jadźka Re: zakażenie układu moczowego IP: *.* 03.09.01, 20:08
      Nawracajace sie zakazenia dróg moczowych moga oznaczac powazne problemy jak i to ze ich nie ma poprostu dziecko ma mniejsza odpornosc na bakterie. Te o ktorych piszecie sa to bakterie pochodzenia jelitowego czyli nie ma na nie rady jako tako szczegolnie u maluchów. Trzeba dokładnie myc pupe i nie tylko po kazdej kupce i przemywac przy przewijaniu. A i tak beda. Co do badan wszystkim mamom ktorych dzieci maja zapalenie drog moczowych nawracajace sie radze kontakt z nefrologiem, wykonanie usg i cystografii bo ta wyklucza wady układu. Wiem jakie to wazne bo ja bedac dzieckiem nie zostalam poddana tym badaniom i wykryto u mnie wade ukladu dopiero po 5 latach skonczylo sie operacja i utrata czesci nerki. a nie musialo tak byc, moja corka ma podobna wade, ale wykryta na czas i skonczy sie tylko leczeniem farmakologicznym. Dlatego radze walczyc o wizyte u nefrologa i badania, lepiej wykonac o kilka za duzo niz o jedno za malo.Serdecznie pozdrawiam i zycze aby Wasze problemy szyblo i bezbolesnie sie rozwiazaly.
    • Gość: guest Re: zakażenie układu moczowego IP: *.* 11.09.01, 11:39
      O rany. A dopiero co pisałam, że mamy już spokój. Właśnie odebrałam wyniki moczu i leukocytów 60 w polu.W tej sytuacji zapewne nie obejdzie się bez cystografii i urografii. USG już robiliśmy i jest wszystko w porządku. Chciałam zapytać czy któraś z Was robiła dziecku te badania i jaki mają przebieg. Nie wyobrażam sobie zakładania cewnika mojej małej (rok).Z góry dziękuję za odpowiedź. A jak się mają Wasze maluchy. Już zdrowe?Pozdrawiam Ada
      • Gość: guest Re: zakażenie układu moczowego IP: *.* 11.09.01, 11:58
        Ado,moja coreczka miala robiona cystografie mikcyjna w wieku 2,5 mies. Polozyli ja wtedy na stole pod lampami, na raczki i nozki polozyli worki, czyms tajemniczym ciezkim, ale nie za twardym wypelnione, zeby sie nie ruszala. 1 zdjecie jest przed zabiegiem, nastepnie podaje sie kontrast cewnikiem, i 2 zdjecie z pelnym pecherzem, potem dolewa sie kontrastu znowu przez cewnik i 3 zdjecie jak siusia, a 4 zdjecie - gdy dziecko lezy na boczku z podgieta nozka. Generalne moje wnioski - nie chce Cie straszyc, to tylko moje prywatne, i wylacznie osobiste spostrzezenia (nie znam opinii innych mam). Dzialanie oceniam jako horror, coreczka plakala, ja probowalam sie opanowac, ale razem wygladalo to tak jakbysmy zarzynali malego niewinnego kurczaczka.Coreczka miala robione ponadto dwukrotnie usg i zarowno usg, jak i cystografia wykazaly prawidlowa budowe narzadow i prawidlowy przeplyw moczu (bez refluxu). Jednakze problem pozostal. W chwili obecnej na slowo "cewnik" dostaje wstrzasow, ale gorsze chyba jest faszerowanie antybiotykami.Pozdrawiam Ade i wszystkich rodzicow borykajacych sie z problemem.
        • Gość: guest Re: zakażenie układu moczowego IP: *.* 11.09.01, 12:21
          Alicjo.Bardzo, bardzo Ci dziękuję za tak szybką odpowiedź. Tak właśnie sobie wyobrażałam ten horror, mimo zapewnień lekarzy, że to " badanie bezbolesne". I co z tego?!Ech. Za wszelką cenę będę się starała go uniknąć o ile się da. U nas problem jest podobny do Waszego,o tyle dziwny, że Magda nie ma gorączki i żadnych innych objawów. Gdyby nie badania moczu, tak profilaktycznie, żylibyśmy w nieświadomości. W poprzednim poście pisałaś o wizycie u innego nefrologa. Jakie efekty?.
          • Gość: guest Re: zakażenie układu moczowego IP: *.* 13.09.01, 06:24
            Ado, dziekuje za odpowiedz, ciesze sie, ze mozemy porozmawiac o problemie. Nie wiem doprawdy, co lepsze, czy wykonanie specjalistycznych badan, jakim jest cystografia, czy pozostawanie w nieswiadomosci z nadzieja, ze wszystko jest OK. U nas wykluczono wady budowy i reflux, ale co z tego? Dalej bakterie pojawiaja sie w moczu, chocbysmy rivanol, sudokrem i kalie uzywali kazdego dnia. Tak jak pisalam, po ostatniej wizycie w poradni przyszpitalnej, lekarka chciala poznownie zatrzymac mala na oddziale na kolejne cewnikowanie i (po oczekiwaniu 48 godz.)najprawdopodobniej antybiotyki. To bylo w lipcu. Zglosilismy sie do innego lekarza, ktory po przeanalizowaniu problemu i uwzglednieniu faktu ogolnego wspanialego zdrowia coreczki, zaproponowal takie jakby plukanie nerek ziolami. Tzn. podajemy malej codziennie rozkruszone ziola (nie wiem jakie - mieszanka amerykanska o nazwie Pau d"Arco ..., kwota tez kosmiczna, ale o to mniejsza) i niedlugo wykonamy posiewy. Nie wiem, czy temu ufac, ale z drugiej strony wybralam tak, by sprobowac czegokolwiek innego niz antybiotyk. Jak nie pomoze, trudno, wrocimy do leczenia tradycyjnego. Ale lekarz zapewnia, ze niejedno dzieciatko z problemem nawrotow zakazen ukladu moczowego wyciagnal w ten sposob, wiec mamy ogromna, ogromniasta! nadzieje.A dlaczego Twojej coreczce w ogole rozpoczeto wykonywanie badan typu posiew? czy dzielo sie cos groznego? I dlaczego konieczna jest teraz cystografia? O ile wiem, badanie wykonuje sie nie wczesniej niz miesiac po zakonczonym leczeniu i zdrowemu dziecku, aby nie wepchnac bakterii glebiej do miedniczek nerkowych.Pozdrawiam wszystkie mamy!
            • Gość: guest Re: zakażenie układu moczowego IP: *.* 13.09.01, 08:53
              Alicjo!U nas pierwszy raz pojawiła się gorączka i lekarz nie znajdując innych objawów kazał zrobić badanie moczu. No i tak to się zaczęło. Potem już nigdy nie było innych objawów, poza złymi wynikami.Po wizycie u pani profesor efnolog, odstawieniu zntybiotyków i furaginu, przez dwa miesiące był spokój. W poniedziałek zrobiliśmy kontrolne badanie i : 70 białych ciałek, 50 leukocytów. Wierzyć się nie chciało, we wtorek powtórzyłam: 700 białych, 500 leukocytów. Dziś idziemy do pani profesor.Dam znać jakie efekty. Dziecko, żywe, radosne, apetyt w normie.:what:Zrób też badanie moczu na posiew grzybów, podobno to może być przyczyną. U nas nic nie wyszło. Bardzo długo czeka się na wyniki, ponad dwa tygodnie.Pozdrawiam serdecznie.
          • Gość: guest Re: zakażenie układu moczowego IP: *.* 13.09.01, 11:03
            Gdy moja córcia miała 3 miesiące zrobiłam jej badanie moczu i krwi, ot tak, profilaktycznie. Wyniki mnie przeraziły ! Liczne bakterie, nabłonki płaskie, limfocyty i tony innego świństwa. Powtórzyłam badanie - to samo. Jak na skrzydłach pognałam do lekarza, dziękując Bogu, że taka jestem nadgorliwa i zrobiłam jej te badania ot,tak sobie. Lekarka się przyjrzała i łupnęła antybiotyk. Po kilku dniach po odstawieniu antybiotyku badanie kontrolne - znów to samo. Czarna rozpacz z mojej strony, nowy antybiotyk ze strony lekarza. Coś mnie jednak tknęło i zadzwoniłam do znajomego doktora, którego już gdzieś na forum wychwalałam pod niebiosa, po konsultację. I on się pyta, jak ja ten mocz do badania pobierałam? Ja mu na to, że do woreczka, oczywiście. I dostałam przepis na pobieranie moczu:1. Umyć dokładnie dzidziusia mydłem i wodą.2. Okolice cewki moczowej przemyć roztworem rivanolu.3. Upolować (niestety!) siku do sterylnego pojemniczka.4. W ciągu pół godziny dostarczyć do laboratorium.Pobrane w ten sposób siusiu było czyste jak łza.Być może wy o tym wiecie, ale ja nie wiedziałam, a lekarce w przychodni nie wpadło do głowy mnie zapytać, wolała od razu zapisać antybiotyk. Już do niej nie chodzę.
            • Gość: guest Re: zakażenie układu moczowego IP: *.* 13.09.01, 11:58
              O pobieraniu moczu moglabym rowniez napisac powiesc. My rowniez zaczelismy od woreczkow z czekaniem nawet do pol godziny. Potem byly woreczki zdejmowane co 10 minut po nowym umyciu pupy mydlem i rivanolem zakladany nowy. I tak 3-4 razy polka. Pupa malej byla czerwona, ona zmeczona, a my cali w nerwach. Potem zaczelo sie polowanie do kubeczka (jalowego, kupionego w aptece), rowniez po myciu. Przeszlismy przez smarowanie okolic cewki moczowej gentamytrexem (masc do oczu) i przez cowieczorna kapiel w kalii. Odstawilismy kosmetyki Penaten i Johnson, uzywamy alantanu i linomagu, czasem sudokremu, a generalnie to oliwek. Coreczka jest coraz wieksza i coraz trudniej jest polowac na siusiu do kubeczka. Zapewne przyjdzie nam sprobowac siedzenia na nocniku z wlozonym tamze kubeczkiem, a moze w wannie na stojaco? Ado, opowiedz, jaka teraz bedzie diagnoza lekarza.Jeszcze raz pozdrawiam.
            • Gość: guest Re: zakażenie układu moczowego IP: *.* 13.09.01, 12:38
              Aha! Zapomniałam napisać, że łapać należy dopiero środkowy strumień moczu, bo na początku wypłukuje się wszystko z cewki moczowej. Dlatego woreczki nie sprawdzają się zupełnie, bo przecież "łapią" od początku.
              • Gość: guest Re: zakażenie układu moczowego IP: *.* 19.10.01, 22:47
                Ja właśnie dzisiaj poniosłam sromotną klęskę w dziedzinie łapania siusiu u mojej córeczki. Jestem zupełnie początkująca w dziedzinie zakażenia układu moczowego i jak dotąd jesteście dla mnie jedynym źródłem wiedzy na ten temat.Mojej córeczce po dwóch dobach nieuzasadnionej gorączki zrobiłam badanie moczu i wyszło 45-50 białych krwinek. Dziś miałam badanie powtórzyć i w razie czego Bactrin. Niestety wysiusiała się w czasie mycia a potem nic. Spociłam się ze zdenerwowania. I to też mnie niepokoi - mała ilość moczu. Co to może być i czy mam się już bać?Dzięki za Wasze fantastyczne rady. Gdybym je przeczytała kilka dni wcześniej...
        • Gość: guest Re: zakażenie układu moczowego IP: *.* 17.10.01, 15:03
          Witam niestety, mój synek (5 mies.) ma reflux (obustronny), przeżyliśmy cystografię mikcyjną również jak horror - przez 2 tygodnie nie mogłam wykąpać synka (tak bał się wanienki, pewnie kojarzył to z badaniem). Na razie jesteśmy na Furaginie, ale lekarz straszyła nas operacją. Czy jest wśród Was choć jeden przypadek, że dziecko z tego wyrosło? Czy samą Furaginą można wyleczyć?
      • Gość: guest Re: zakażenie układu moczowego IP: *.* 11.09.01, 16:32
        Moja corka dzis miala cystografie. Przebiegalo to podobnie jak to juz wczesniej ktos napisal ztym ze, my pdawalismy malej wczasie badania herbatke. Mala uspakajala sie przy tym i nie rzucala. Wiec badanie poszlo szybko. To badanie nie jest mile dla nikogo ale jesli personel jest sprawny i wie jak zlagodzic u takiego dziecka nerwy (ta herbatka to pomysl rewelacyjny w naszym przypadku polecam) to da sie przezyc. Zreszta ja i maz bylismy przy badaniu ja poilam i glaskalam mala a maz stal i trzymal nozki tak zeby go mala ddobrze widziala, a panie zeby dodatkowo jej nie draznic staraly sie jak najmniej jej pokazywac. Mialysmy szczescie trafilismy do odpowiedzialnych i milych przedstawicieli naszej sluzby zdrowia.Pozdrawiam i zycze Wszystkim zdrowia
        • Gość: guest Re: zakażenie układu moczowego IP: *.* 11.09.01, 16:33
          Aha mala ma 8,5 miesiaca
    • Gość: guest Re: zakażenie układu moczowego IP: *.* 13.09.01, 12:10
      Witajcie!Przerabiałam ten problem gdy Misio miał parę miesięcy, dzis ma już 2,5 roczku, i wspominam tamten okres jak horror, zresztą wasze posty też mówią że nie jest dobrze. U nas zaczęło się to tak: Misio zaczął chlustać, raz po raz w ciągu pół dnia przebierałam go kilunastokrotnie. Żadnych innych objawów, był wtedy tylko na cycu, moja dieta nie zmieniła się wtedy, a nigy wczesniej w ogóle nie ulewał. Pędem do lekarza, podejrzenie zapalenia opon mózgowych, z przychodni prosto na ostry dyżur na Kopernika. Tam ani razu nie "chlusnął", przeleżelismy ok. tygodnia wykonali badania w tym i posiew i e. coli w moczu ilosć przerażająca i podejrzenie zapalenia ukl. moczowego. Przez tydz. ŻADNEGO leczenia, chcieli trzymać dalej, wypis na moje żądanie. Potem wiele badań na posiew i bardzo złę wyniki. Mocz jak tu pisaliscie był "łapany" (ile nerwów i sprytu wykazać trzeba było). Tylko nikt nie wspomniał, że trzeba by był zbadany w ciągu godz! Więc zawoziłam po ok. 40-50 min, a ile stał w laboratorium?! Raz zawiozłam jakos tak piorunem w 20 minut, wynik był ok! Ile furaginy i innych swiństw mały zjadł? Nerwy? Trzeba żeby był zbadany w jak najktórtszy czas po pobraniu, bo w warunkach pokojowych bakterie e.coli namnażają się błyskawicznie i wynik będzie zawsze zły! No i jak pisała któras z mam o tym myciu i łapaniu, to też podstawa. Rozpisałam się za bardzo, ale mam nadzieję, że komus pomogłam choć trochę!Życzę zdrowia dla waszych maluchów i oby e. coli i zakażenie było już tylko wspomnieniem.Marta
      • Gość: guest Re: zakażenie układu moczowego IP: *.* 14.09.01, 08:39
        Mam nadzieję że nie przynudzę, daruję sobie opowieść o naszych przejściach z ecoli ale wg mnie mam dobry sposób na robienie posiewów.3 dni wcześnie smaruję pupcię małej rano i wieczorem gentamycyną, w dzień badania tylko mycie mydełkiem (od kłopotów ze stanem zapalnym dr.mocz. używam do mycia pupci córki kostki seba med)należy dokładnie umyć by nie było gentamycyny która maże zabić bakterie w zebranym moczu i pobrać środkowy strumień, ja daję do 2 różnych analiz i w miarę szybko. Życzę wszystkim ememom jak najmniej problemów z bakteriami.
        • Gość: guest Re: zakażenie układu moczowego IP: *.* 14.09.01, 09:30
          Ale dlaczego w przypadku dzieci trzeba az tak czyscic te okolice? Kiedy ja oddaje swoj mocz do analizy to sie zwyczajnie umyje, lune srodkowy strumien i zadnych bakterii nie ma. Jedyny klopot to widze ze srodkowyn strumieniem u dziecka. Wlasnie mam zamiar dac jej mocz do kontroli, ma 1,5 roku...ale ten srodkowy....chyba mi sie to nie uda.
          • Gość: guest Re: zakażenie układu moczowego IP: *.* 14.09.01, 09:38
            Aha, jeszcze jedna sprawa, kiedy mala miala ,trzydniowke ,poszlam do pani dr. bardzo dobrej zreszta i jak robila wywiad to chcac wykluczyc stan zapalny ukladu moczowego, zapytala tylko czy mala placze przy siusianiu, czy sika cos wiecej lub mniej i to jej wystarczylo, aby wykluczyc te przypadlosc.A ja chce jej teraz zbadac tak profilaktycznie bo mi sie cos taka marna zrobila, ale jak wyjda bakterie to sie zdenerwuje a to wcale moze nie byc choroba tylko tak jak piszecie-zle pobranie moczu.A czy wasze dzieci mialy robiona kreatynine???
    • Gość: guest Re: zakażenie układu moczowego IP: *.* 14.09.01, 11:59
      Witajcie!Dostaliśmy się przed jasne oblicze Pani Profesor po 2 godz. czekania.(Przed nami dwie osoby (sic!).Dwa tygodnie furagin, a potem niestety cystografia.Nie wyobrażam sobie tego, bo Magda od czasu szczepień ma wbudowany detektor lekarzy, i wpada w histerię już przed budynkiem. To osobny problem.Jestem zdruzgotana, już nie wiem sama co o tym myśleć. Podobno to choroba "pieluchowa". Kończą się pieluchy, kończy się problem, ale Magda już od paru miesięcy robi kupę do nocnika i tylko sporadycznie zdarzają się wpadki, natychmiast usuwane. Siusianie do pobierania, też do wyparzonego nocnika, plus wszystkie zabiegi które wymieniałyście.Cały czas kołacze mi się gdzieś po głowie, że może gdyby zostawić sprawę swojemu biegowi, nic by się nie działo.No ale z drugiej strony 500 leukocytów to przecież ewidentny stan zapalny. A jakie wysokości wyników miały wasze dzieci? Może porównamy.Acha, jeszcze się dowiedziałam, że jak na posiewie wychodzą dwie bakterie naraz, to znaczy że wynik jest błędny. Nie rozumiem dlaczego dzwie bakterie nie mogą współistnieć, a nie drążyłam już tematu.Pozdrawiam wszystkich.
    • Gość: guest Re: zakażenie układu moczowego IP: *.* 15.09.01, 17:08
      Ja też pobieram mocz wg przedstawionego tutaj przepisu z rivanolem, ale jeszcze dodatkowo wkładam go do lodówki, bo mam trochę dalej do punktu analiz i nie mogę się tam dostać w 30 min. Bardzo dziękuję za podpowiedź, żeby próbkę moczu oddać w conajmniej dwóch miejscach. Spróbuję i porównam wyniki. To może być ciekawe, ponieważ w moim laboratorium spotkałam się z tym, że w zależności od specjalisty który ten mocz badał, wyhodowano co innego i w innych ilościach.Pierwsze badanie moczu wykonałam na życzenie pediatry, bo Julka 2 dni nie chciała jeść z piersi (odrywała się ciągle i krzyczała). Wykonałam też badanie USG układu moczowego, które nic nie wykazało. Chciałabym dowiedzieć się czegoś więcej o tych ziołach amerykańskich (czy są na receptę, gdzie je można kupić, dzieciom w jakim wieku można je podawać i jak długo itp.). Może też będe mogła je zastosować i w ten sposób uniknąć innych (tych nieprzyjemnych) badań. Dodam jeszcze, że zaczęłam Julkę kąpać naprzemian w rumianku i nagietku. Może to też coś pomoże. Z góry dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam wszystkich.Agnieszka
    • Gość: guest Re: zakażenie układu moczowego - NOWOŚĆ IP: *.* 19.10.01, 11:32
      Witam wszystchKtoś na forum napisał, że wyleczył się z zakażeń żurawiną.Przeprowadziłam "dochodzenie" i okazało się to niebezpodstawne. Oto co znalazłam: Żurawina jest znana od wieków jako naturalny środek leczący stany zapalne dróg moczowych. Jest rośliną o małych owalnych owocach w kolorze ciemnoczerwonym. Żniwa żurawinowe rozpoczynają się w pierwszym tygodniu września i trwają przez trzy miesiące. Mimo że lecznicze właściwości żurawiny znane są od niepamiętnych czasów jednak ze względu na bardzo kwaśny smak, mało kobiet decyduje się na spożywanie jej w postaci naturalnej. Ponadto w procesie leczenia niezbędna jest bardzo duża ilość świeżych owoców, które nie zawsze są dostępne natomiast wiele tzw naturalnych soków nie zawiera żurawiny, a tylko aromat i barwniki. Jednak dopiero niedawno, dzięki nowym technologiom, udało się otrzymać wysuszony sok żurawinowy mający te same właściwości co surowe owoce. Jest on tak skoncentrowany, że już kilka gramów wystarcza do uzyskania pożądanego efektu. LECZNICZE JAGODY Naukowcy twierdzą, że jeśli przez 7 tygodni będziemy codziennie pić 450 ml soku z żurawin, zapobiegniemy nawrotom infekcji pęcherza moczowego. Żurawiny działają zakwaszająco na mocz, co sprawia, że giną chorobotwórcze bakterie. Uszkadzają też włosowate wypustki, którymi przyczepiają się one do ścian pęcherza. Dzięki temu bakterie mogą być wypłukiwane przez mocz. WIĘCEJ: www: aptekakobieca.comŻurawina działa na bakterie ecoli i trzeba przy podawaniu dużo pić, aby wypłukiwać je z organizmu. W "wywiadzie środowiskowym" ustaliłam, że wszystkie gospodynie domowe starej daty wiedzą o właściwościach żurawiny. Tylko jakoś nikt nic nie mówił. :what:Ja kupiłam świwieże żurawiny na bazarze, przepuściłam przez maszynkę i z cukrem utarłam w makutrze. Powstałą galaretkę - do słoiczków i daję Magdzie 2, 3 łyżeczki dziennie. Całkiem smaczne ;) Dla tych którzy chcieliby skorzystać - uwaga. Sezon na tę roślinę się kończy, trudno już dostać.Zobaczymy. Jak nie pomoże to nie zaszkodzi.Magdzie termin cystografii przepadł bo dostała gorączki (ząbkowanie). Po 3 tygodniach na furaginie na razie spokój. Wczoraj robiłam badania. Są OK.Czekam na efekty nowej metody :)Pozdrawiam wszystkichada
      • Gość: guest Re: zakażenie układu moczowego - a vit. D3 IP: *.* 19.10.01, 21:41
        Witaj Ada to niesamowite - co napisałaś o żurawinach. Pediatra mojego synka też o nich wspominała, spróbuję tej metody. Tylko że na razie karmię synka piersią - będę jadła te owocki, mam nadzieję że to pomoże. Jeszcze jedna sprawa. Jestem skołowana jeśli chodzi o podawanie vit. D3. Nasza nefrolog zmniejszyła dawkę (Vigantol - do 1 kropli), a w czasie kiedy przeżywaliśmy zakażenie układu moczowego i mój synek dostawał Biopraxon, przez 2 tygodnie nie dostawał vit. D3 (to było w lipcu).Czy wiecie coś na ten temat? czy przy schorzeniu naszych dzieci (reflux) ilość tej vitaminy powinna być mniejsza?
      • Gość: guest Re: zakażenie układu moczowego - NOWOŚĆ IP: *.* 21.10.01, 11:46
        Dziewczyny - moja Marta (2 latka i 4 mies) ma we wtorek iść do szpitala na badania typu USG i cystografia. Nie wiem czy jast sens skazywac ją na taki stres - bo mala nie ma stwierdzonej choroby ukł.moczowego. Ma tylko stale zaczerwienioną "siśkę" i płacze, że ją boli gdy chcę ją dokladnie podmyć.Byłam już u ginekologa, który stwierdził stan zapalny sromu i wejścia do pochwy oraz mały zlep warg sromowych i zapisał Furagin i Dikorrtinef. Po leczeniu było lepiej (w sierpniu) ale teraz znów stan się pogorszył. Wnerwia mnie to bo ile można smarować Solkoserylem, Clotrimazolem i kąpać w kalii........ i nic. Sama z siebie zrobiłam jej posiew moczu - wyszło 150 tys/ml Staphylococus Saprofiticus a w bad.ogólnych nic szczególnego (mocz lekko mętny zazwyczaj obojętny lub zasadowy, leuko - 1-2, śluz i liczne bądź nie bakterie). Po leczeniu Baktrimem bakterie spadły do 1tys/ml. Ale teraz znów brała Baktrim i ma w posiewie (po leczeniu) 16 ty/ml bakterii gra(+) i gram(-). Byłam u nefrologa i mam to skierowanie do szpitala ale nie jestem pewna czy powinnam jej robić tą cystografię.....Może coś mi poradzicie? A może któraś z Was miała taki problem z czrwoną i bolącą "siuśką" u swojej córy?PozdrawiamBetka
        • Gość: guest Re: zakażenie układu moczowego - NOWOŚĆ IP: *.* 22.10.01, 10:21
          Cześć. Idzcie najpierw na USG - jest kompletnie nieinwazyjne i bezbolesne a od jego wyniku uzależnij czy robić cystografię. U mojej córeczki tak zrobiła lekarka. Po jakimś czasie mamy powtórzyć usg i jeśli nie będzie cech zastoju w nerce to cystografia nie jest konieczna. A dzieci różnie reagują na to badanie - jedne płaczą a inne się śmieją. Jeszcze jedno - przy cystografii istnieje ryzyko wprowadzenia infekcji wyżej do moczowodu i miedniczek - posiew z moczy powinien więc być jałowy.Tak na marginesie - ja jestem tą dziewczyną, która kiedyś została przez wiele koleżanek wyśmiana bo zastanawiałam się czy mydło nie zaszkodzi pipce mojej córki - sama używam tylko żelów o kwaśnym ph - u twojej córeczki chyba można by też zrezygnować z mydełka. Nawet te dziecinne są zasadowe i sprzyjają rozwojowi grzybków. Może to choć troszkę złagodzi jej to swędzenie. Powodzenia. Aga.
          • Gość: guest Re: zakażenie układu moczowego - NOWOŚĆ IP: *.* 22.10.01, 10:25
            No w zasadzie to to ryzyko jest przy urografii. Poprawiam sie. Zawsze mi się to myli....
        • Gość: guest Re: zakażenie układu moczowego - do Betki IP: *.* 31.10.01, 09:58
          Na zapalenie sromu (i na wszystkie zaczerwienienia) bardzo dobrze działa moczenie pupy - dosłownie wsadzić dziecko całą pupą do miski - w wodzie z dodatkiem "tantum rosa". Jest to proszek w saszetkach, przeznaczony do leczenia stanów zapalnych zewnętrzych narządów płciowych. Działa bardzo dobrze - również u tak małych dziewczynek (polecone przez ginekologa). pozdrawiamewelina
          • Gość: guest Re: zakażenie układu moczowego - do Betki IP: *.* 15.11.01, 14:39
            Nic z tego! U nas to ani moczenie w Vagolovicie niczego nie zmieniło! Jestem też po tygodniowym pobycie w szpitalu (KOSZMAR!!) i po wszelkich możliwych badaniach z cystografią i uroflometrią włącznie. Wszystkie wyniki negatywne a piśka jak była tak jest czerwona tylko biedna Marta się nacierpiała. :(Wypisali ją na furaginie ale najgorsze jest to, że bad.ogólne moczu znowy wyszło kiepskie (Leukocyty, erytrocyty, liczne bakterie i... drożdze.......) Nie wiem co z tym dalej robić. Posiew mamy zrobić 19.11.01 i znów do nefrologa...Sama już głupieję :crasy:Daję małej Vitabutin (sok żurawinowy) i cebion i zyskałam tyle, że mocz jest kwaśny...ale "świństwa" w nim twią dalej. Aż się boję tego kontrolnego posiewu i tego, co dalej!Poradźcie coś laski - bo inaczej trafię do psychiatry!!!!Załamana Betka
            • Gość: guest Re: zakażenie układu moczowego - do Betki IP: *.* 15.11.01, 15:59
              Witaj. To swędzenie i zaczerwienienie na pewno wywołują grzybki (choć bakterie też mogą) więc zakwaszanie organizmu ma duży sens. Spróbuj jeszcze podawać lacidofil albo lakcid, albo jogurty czy mleko acidofilne. A jeszcze jedno - córunia jest malutka ale może to zakażenie pochodzi z pochwy? Lekarz na pewno zdecyduje się na jakiś krem z antybiotykiem p/grzybiczym ale nastaw się raczej na długie leczenie. niestety.:(
    • Gość: guest Re: zakażenie układu moczowego IP: *.* 30.10.01, 16:45
      Moja Kasia ma za sobą tydzień leczenia Bactrimem i wyniki są zdecydowanie lepsze. Po przeczytaniu tego, co napisałyście mam mnóstwo obaw, czy ta paskudna choroba nie będzie się powtarzać. Idzie zima. Czy myślicie, że powinnam ją jakoś szczególnie ciepło ubierać, bardziej uważać, częściej zmieniać pampersy, a może całkiem zrezygnować z pampersów na rzecz tetry? Jak objawiają się nawroty, czy są poważniejsze niż ten pierwszy raz?Mam jeszcze jedną wątpliwość: zastanawiam się, w jakim stopniu za infekcję mojego dziecka mogła być odpowiedzialna woda w basenie. Miałyśmy za sobą miesiąc kursu dla niemowlaczków i musiałyśmy przerwać. Chyba nie powinnam na razie do tego wracać?W Was moja nadziejaPozdrowienia - Isia
      • Gość: guest Re: zakażenie układu moczowego IP: *.* 31.10.01, 09:28
        Rób co dwa tygodnie kontrolne badanie moczu. Myślę, że dopóki zakażenie się nie powtórzy możesz go traktowć jako przypadkowe, czyli postępować normalnie. pozdrawiam ada
    • Gość: guest Re: zakażenie układu moczowego IP: *.* 31.10.01, 10:15
      ten sam problem miał mój synek, skonczyło się to w momencie kiedy rozkochał się w sokach marchewkowych. Wypijał swego czasu 2 duże kubusie dziennie. Te soki są witaminizowane wit c , która zakwasza mocz i nie mogą się spokojnie rozwijac bakterie. Teraz mój synek dosłownie sika wit. c i ph jego moczu to 8 i mamy spokój z zapaleniami dróg moczowych. Na początku podawałam mu dużo cebionu żeby własnie zakwasic mocz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka