Dodaj do ulubionych

GDDKiA - cyrku ciąg dalszy

IP: *.lodz.msk.pl 21.07.07, 19:01
gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33209,4330112.html
<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
Kolega opowiedział mi kiedyś taką historię: Dwóch chłopców rozmawiało z
księdzem. Jeden zapytał: "Proszę księdza, czy podczas modlitwy mogę palić
papierosa? Ależ skąd - odpowiedział ksiądz - to byłoby naganne." Drugi zapytał
zaś: "Proszę księdza, czy jak palę papierosa to mogę się modlić? No,
oczywiście - odparł tym razem zapytany. - Modlić się możesz zawsze".

O co chodzi? Co to jest? Niektórzy mówią - manipulacja, inni - sprytna retoryka.

Z podobną sytuacją mamy do czynienia w przypadku drogi S8, kiedy wmawia się
mieszkańcom województwa łódzkiego (robi to m.in. dwóch autorów publikacji w
"Gazecie Wyborczej" z 9 lipca 2007 r), że decyzja o ustaleniu przebiegu tej
trasy przez Piotrków Trybunalski i Bełchatów, a nie przez Pabianice i Sieradz
- różnica ok. 20 km - spowoduje załamanie gospodarcze regionu.

Jak tymczasem logicznie budować drogi, by rzeczywiście wpływać na rozwój i z
sensem wydawać publiczne pieniądze? Oto nasze vademecum.

1. Fachowiec ma rację. Kłócą się politycy.

Trasa planowanego przebiegu drogi ekspresowej S8 była dyskutowana od wielu
lat. Ponieważ jednak nie było właściwie żadnych realnych środków, które
mogłyby posłużyć do jej wybudowania, ustalanie przebiegu nigdy nie zostało
poprzedzone rzetelnym badaniem - czyli przygotowaniem studium
techniczno-ekonomiczno-środowiskowego, które jest podstawą ustalenia przebiegu
każdej drogi.

Przez kolejne lata władze rządowe i lokalne łatwo obiecywały mieszkańcom Łodzi
i okolic, że droga S8 zostanie poprowadzona bliżej stolicy regionu, bo cóż
szkodziło zagrać "pod publiczkę", wiedząc jednocześnie, że i tak nie będzie
pieniędzy na budowę.

Kiedy jednak weszliśmy do Unii Europejskiej, pojawiły się pieniądze i
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) musiała, zgodnie z
unijnymi przepisami, uporządkować tę sprawę. Przeprowadziliśmy
kilkumiesięczną, szczegółową analizę siedmiu wariantów przebiegu S8, badając:
obecny i prognozowany ruch we wszystkich wariantach, koszty budowy i
możliwości finansowania tej inwestycji, efektywność ekonomiczną, a także
warunki środowiskowe. W efekcie okazało się, że najlepszą trasą dla S8 jest
przebieg zbliżony do istniejącej drogi krajowej nr 8 - Warszawa-Piotrków
Trybunalski-Bełchatów-Wrocław.

Analizy ruchu samochodów wykazały, że wybrany przez GDDKiA wariant będzie
najlepszym dla rosnącego tranzytu pojazdów ciężarowych. Warto pamiętać, że
droga ekspresowa - także S8 - służy przede wszystkim do przenoszenia ruchu na
dużych odległościach, a nie ruchu regionalnego czy lokalnego, który występuje
pomiędzy Łodzią a Kaliszem i przechodzi przez Pabianice, Łask, Zduńską Wolę i
Sieradz. Badania - prowadzone przez GDDKiA i podmioty zewnętrzne - wykazały,
że wybrany wariant przyjmie od 20 do 25% więcej samochodów od tzw. "wariantu
łódzkiego".

Analiza finansowa pokazała, że koszt większości wariantów S8 jest podobny i
kształtuje się powyżej 4 mld złotych. Różnicę stanowi źródło finansowania, ale
o tym za chwilę.

Zdawaliśmy sobie sprawę, że ustalenie innego niż obiecywany od lat przez
polityków wariant przebiegu S8 może wywołać zaniepokojenie społeczne, tym
bardziej że korki i olbrzymi ruch w Pabianicach, Łasku, Zduńskiej Woli i
Sieradzu musi zostać z tych miast wyprowadzony. Niezależnie zatem od przebiegu
S8 (drogi tranzytowej), GDDKiA zdecydowała, by zbudowane zostało nowe
połączenie drogowe, które stanie się południową obwodnicą Łodzi oraz obwodnicą
wymienionych miast. Trasa ta będzie zupełnie nową drogą o nowym przebiegu,
będzie drogą dwujezdniową z bezkolizyjnymi skrzyżowaniami.

Nie stresuj się. Drogi się zawsze połączą.

W trakcie prac na ustalaniem przebiegu pojawiły się informacje, że w okolicach
Kępna i Wieruszowa nitki S8 będą mijały się o ponad 5 km. Dowcip polega jednak
na tym, że informując o "mijaniu się" S8 wzięto pod uwagę dwa odrębne warianty
jej przebiegu. Skrajne warianty - najbardziej północny i najbardziej
południowy. Za jednym opowiadały się władze Kępna, za drugim - Wieruszowa. By
nie decydować gdzieś z Warszawy o życiu mieszkańców obu tych miejscowości,
zgodziliśmy się, żeby władze samorządowe spróbowały wypracować rozwiązanie
kompromisowe. Udało się.

Notabene, w ustalaniu przebiegu w okolicach Łodzi władze samorządowe również
brały udział, jednak w tym przypadku kompromisem było przyjęcie wyłącznie ich
wariantu, czyli "łódzkiego", a mijanie się nitek S8 o ok. 20 km już nie
stanowiło problemu.

Szanuj zieleń i przestrzegaj prawa.
Od wielu już lat, planując przebieg drogi, bierze się pod uwagę nie tylko
kwestie ekonomiczne i techniczne, ale w pierwszej kolejności - środowiskowe.
Każdy przebieg nowej trasy musi jak najmniej ingerować w środowisko naturalne.
Jednak ingerować będzie zawsze. Chodzi o to, aby te negatywne dla środowiska
skutki minimalizować. Po to m.in. stworzony został europejski system obszarów
Natura 2000, by prowadząc inwestycje (nie tylko drogowe czy kolejowe),
zapewniać przyrodzie odpowiednie kompensacje, np. sadzić wiele tysięcy
hektarów drzew, czy usuwać zagrażające dolinie Rospudy zarastające ją drzewa
liściaste.

Warto pamiętać, iż tylko dlatego, że do Komisji Europejskiej wpłynął wniosek
kilku pozarządowych organizacji ekologicznych, KE skierowała sprawę do
Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Szanując unijne zasady, podjęliśmy
wyłącznie wstępne prace przygotowawcze w terenie, czekając na wyrok Trybunału.
Czekamy nadal.

O ile na Podlasiu nie da się ominąć cennych przyrodniczo terenów (nawet
wariantem ekologów), o tyle w województwie łódzkim taka możliwość istnieje.
Zwolennikom wariantu północnego nie przeszkadza jednak, że ich propozycja
przebiega przez potencjalny obszar Natura 2000, zgłoszony jako wymagający
ochrony przez organizacje ekologiczne.

Nie manipuluj faktami.

Utarło się mówić, że nowoczesne polskie drogi powstaną wyłącznie dzięki
unijnym dotacjom. Środki UE - to prawda - stanowią olbrzymią pomoc finansową
dla naszego kraju, jednak tylko z nich samych nie uda się wybudować lepszej
infrastruktury, o czym zresztą niedawno zrobiło się głośno. Niektóre drogi
powstaną więc za pieniądze prywatnych inwestorów, a niektóre za środki
krajowe. Ponieważ budowa obwodnicy Augustowa to zadanie stosunkowo małe, a do
tego przewidziane w budżetach przed wejściem do UE - jest finansowane ze
środków krajowych. Budowa S8 natomiast tylko w województwie łódzkim pochłonie
ponad cztery mld zł. Warto zatem wykorzystać środki unijne. Szkopuł w tym, że
tak duże inwestycje można realnie sfinansować tylko z Funduszu Spójności,
gdzie są największe pieniądze unijne na wielkie projekty. Fundusz ten rządzi
się jednak swoimi prawami i można z niego budować tylko te drogi, które leżą w
transeuropejskich korytarzach transportowych. S8 w wariancie południowym to
przebieg w korytarzu UE; wariant północny przechodzi poza korytarzem, więc
środków Funduszu Spójności nie dostanie.

Nasi oponenci w tej kwestii znowu stosują zasadę przytoczoną na wstępie.
Pytając UE, czy jest możliwość, by inny fundusz sfinansował S8, otrzymują
odpowiedź, że tak. Teoretycznie tak. Realnie jednak jest to mrzonka, bo w
Europejskim Funduszu Rozwoju Regionalnego nie ma już środków na tak kosztowną
inwestycję. Można oczywiście środki przesuwać, ale to po pierwsze kompetencja
Ministerstwa Rozwoju Regionalnego, a po drugie takie przesuwanie środków, to
po prostu wykasowanie kilku lub kilkunastu mniejszych dróg, które mogłyby
liczyć na unijne środki z funduszu regionalnego.

Nie każ nikomu po sobie sprzątać.

Bezpłatna droga S8 w wariancie "łódzkim" biegłaby na ok. 20 km po płatnej
autostradzie A1 (od Piotrkowa do Pabianic). Ponieważ A1 od Łodzi do Pyrzowic
jest finansowana przez prywatnego inwes
Obserwuj wątek
    • Gość: barnaba GDDKiA - cyrku ciąg dalszy (zakończenie) IP: *.lodz.msk.pl 21.07.07, 19:02
      <<<<<<<<<<<<
      Nie każ nikomu po sobie sprzątać.

      Bezpłatna droga S8 w wariancie "łódzkim" biegłaby na ok. 20 km po płatnej
      autostradzie A1 (od Piotrkowa do Pabianic). Ponieważ A1 od Łodzi do Pyrzowic
      jest finansowana przez prywatnego inwestora w ramach Partnerstwa
      Publiczno-Prywatnego, domagałby się on dopłat ze Skarbu Państwa za wpuszczenie
      bezpłatnego ruchu z S8 na A1. Wartość tej operacji kosztowałaby podatników około
      siedmiu mld zł przez cały czas trwania umowy z prywatnym inwestorem.

      Z jednej strony zatem dostaje się nam za niekorzystne umowy z koncesjonariuszami
      podpisane przez poprzedniego ministra infrastruktury, a z drugiej - namawia się
      nas, do kontynuowania tej praktyki. Retoryka? Nie - żelazna logika.
      />>>>>>>>>>>>>>>
    • Gość: barnaba Re: GDDKiA - cyrku ciąg dalszy IP: *.lodz.msk.pl 21.07.07, 19:40
      > Trasa planowanego przebiegu drogi ekspresowej S8 była dyskutowana od wielu
      > lat.

      Pierwsze kłamstwo. Przebieg S8 zaczął być dyskutowany w połowie lat 90, kiedy to
      pojawiły się zakulisowe naciski, by drogę poprowadzić przez Bełchatów.]
      Wcześniej jej przebieg przez Łódź był oczywisty.

      > Przez kolejne lata władze rządowe i lokalne łatwo obiecywały mieszkańcom Łodzi
      > i okolic, że droga S8 zostanie poprowadzona bliżej stolicy regionu, bo cóż
      > szkodziło zagrać "pod publiczkę", wiedząc jednocześnie, że i tak nie będzie
      > pieniędzy na budowę.

      Widzę, że pewność siebie i arogancja GDDKiA jest tak duża, że pomniejszy
      urzędnik oskarża o działanie "pod publiczkę" urzędującego premiera- Jarosława
      Kaczyńskiego. Pamiętamy jego obietnice dotyczące S8.
      Ale jak widać w Polsce słowo urzędniczej płotki jest ważniejsze niż słowo jednaj
      z najważniejszych osób w Państwie.

      > Kiedy jednak weszliśmy do Unii Europejskiej, pojawiły się pieniądze i
      > Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) musiała, zgodnie z
      > unijnymi przepisami, uporządkować tę sprawę. Przeprowadziliśmy
      > kilkumiesięczną, szczegółową analizę siedmiu wariantów przebiegu S8, badając:
      > obecny i prognozowany ruch we wszystkich wariantach, koszty budowy i
      > możliwości finansowania tej inwestycji, efektywność ekonomiczną, a także
      > warunki środowiskowe. W efekcie okazało się, że najlepszą trasą dla S8 jest
      > przebieg zbliżony do istniejącej drogi krajowej nr 8 - Warszawa-Piotrków
      > Trybunalski-Bełchatów-Wrocław.

      Analizy były prowadzone w taki sposób i tak długo, żeby wykazały przyjęty
      wcześniej przebieg trasy. O ich kulisach wiele mógłby powiedzieć (a sporo już
      powiedział) p. Michalik. GDDKiA dobierała parametry i wymagania tak, żeby
      wypromować wariant południowy.

      OSKARŻAM GDDKiA o przeprowadzenie wspomnianych analiz w sposób promujący
      wcześniej wybrany wariant. Kulisy tego wyboru są już obecnie tajemnicą
      poliszynela, a będą świetnym materiałem do analizy prokuratorskiej.

      > Analizy ruchu samochodów wykazały, że wybrany przez GDDKiA wariant będzie
      > najlepszym dla rosnącego tranzytu pojazdów ciężarowych. Warto pamiętać, że
      > droga ekspresowa - także S8 - służy przede wszystkim do przenoszenia ruchu na
      > dużych odległościach, a nie ruchu regionalnego czy lokalnego, który występuje
      > pomiędzy Łodzią a Kaliszem i przechodzi przez Pabianice, Łask, Zduńską Wolę i
      > Sieradz. Badania - prowadzone przez GDDKiA i podmioty zewnętrzne - wykazały,
      > że wybrany wariant przyjmie od 20 do 25% więcej samochodów od tzw. "wariantu
      > łódzkiego".

      A kulisy powstania takich wyników są proste. Uznano, że S8 będzie zbierała ruch
      samochodów ciężarowych w odległości 50 km od trasy. Czyli wg GDDKiA S8 w
      wariancie bełchatowskim obsłuży ruch ciężarówek jadących do Łodzi.
      Ruch lokalny między Łodzią a Sieradzem został całkowicie zlekceważony. Widocznie
      wg GDDKiA te ciężarówki nie jeździłyby trasą S8 w wariancie północnym, tylko
      zapewne fruwałyby...

      > Zdawaliśmy sobie sprawę, że ustalenie innego niż obiecywany od lat przez
      > polityków wariant przebiegu S8 może wywołać zaniepokojenie społeczne, tym
      > bardziej że korki i olbrzymi ruch w Pabianicach, Łasku, Zduńskiej Woli i
      > Sieradzu musi zostać z tych miast wyprowadzony. Niezależnie zatem od przebiegu
      > S8 (drogi tranzytowej), GDDKiA zdecydowała, by zbudowane zostało nowe
      > połączenie drogowe, które stanie się południową obwodnicą Łodzi oraz obwodnicą
      > wymienionych miast.

      Dzięki czemu GDDKiA przyznała, że ruch na obecnej DK14 jest tak duży, że wymaga
      dużej inwestycji drogowej. Pytanie po co w takim razie budować S8 w wariancie
      południowym, zamiast w północnym (jeśli i tak wariant północny nawet w okrojonej
      formie musiałby być zbudowany)? Czy po to, by wywiązać się z jakiś nieformalnych
      obietnic? A może ze zwykłej polskiej głupoty?

      > Trasa ta będzie zupełnie nową drogą o nowym przebiegu,
      > będzie drogą dwujezdniową z bezkolizyjnymi skrzyżowaniami.

      Poprzednio mówiło się o drodze głównej ruchu przyspieszonego. Widzę, że GDDKiA
      obiecuje coraz więcej (nikt wam tyle nie da, ile my obiecamy). Droga
      dwujezdniowa z bezkolizyjnymi skrzyżowaniami nosi prostszą nazwę: autostrady :)

      Kruczek jest jeden: nikt nie podaje terminu budowy, co pozwala przypuszczać, że
      powstanie ona na "święty nigdy".

      > Notabene, w ustalaniu przebiegu w okolicach Łodzi władze samorządowe również
      > brały udział, jednak w tym przypadku kompromisem było przyjęcie wyłącznie ich
      > wariantu, czyli "łódzkiego", a mijanie się nitek S8 o ok. 20 km już nie
      > stanowiło problemu.

      Jest to metoda. Najpierw należy dać jeden numer trasom Wrocław-Łódź-Warszawa i
      Katowice-Piotrków-Warszawa, a potem podnieść wrzask, że trasy się rozmijają o 20
      km. GDDKiA widocznie ma nadzieję, ze nikt nie zauważy idiotycznej numeracji dróg
      krajowych i ekspresowych w Polsce i nikt nie będzie pamiętał o budowie A2 między
      Warszawą i Łodzią (stąd też godny kretyna argument, a nadkładaniu drogi przez
      Piotrków przez kierowców jadących z Warszawy do Wrocławia). GDDKiA również
      udaje, że nie widzi, iż 20 km drogi między Rzgowem a Tomaszowem rozwiązuje
      problem rzekomego rozmijania się dróg- i to bez jak wiadomo trudnej, kłopotliwej
      i niewykonalnej w Polsce zmianie idiotycznych oznaczeń.

      BTW: przebieg drogi E67, który stał się uzasadnieniem przebiegu S8 i dla
      argumentu o "rozmijaniu się" jej odcinków, został ustalony w czasie rządów gen.
      Jaruzelskiego. Gdy widzę, że decyzja kolegów generała stała się pretekstem dla
      decyzji podejmowanych w IV RP, słyszę rechot historii.

      > Po to m.in. stworzony został europejski system obszarów
      > Natura 2000, by prowadząc inwestycje (nie tylko drogowe czy kolejowe),
      > zapewniać przyrodzie odpowiednie kompensacje, np. sadzić wiele tysięcy
      > hektarów drzew

      Poprowadźcie zatem autostradę przez środek Puszczy Białowieskiej, a w celu
      minimalizacji strat posadźcie tysiąc hektarów młodnika. Zapewne wg GDDKiA
      zrekompensuje to straty.

      > czy usuwać zagrażające dolinie Rospudy zarastające ją drzewa
      > liściaste.

      jeszcze trochę i zaczną nam wmawiać, że betonowa estakada właściwie służy
      ochronie doliny.
      Drzewa liściaste są zapewne większym zagrożeniem dla przyrody niż plac budowy.

      > O ile na Podlasiu nie da się ominąć cennych przyrodniczo terenów (nawet
      > wariantem ekologów), o tyle w województwie łódzkim taka możliwość istnieje.
      > Zwolennikom wariantu północnego nie przeszkadza jednak, że ich propozycja
      > przebiega przez potencjalny obszar Natura 2000, zgłoszony jako wymagający
      > ochrony przez organizacje ekologiczne.

      1. Nie ma to jak porównywać Dolinę Grabii z Doliną Rospudy. Rozumiem, ze dla
      GDDKiA nie ma różnicy między bagnami Biebrzańskimi a bagienkiem za chałupą Heńka
      Nowaka ze wsi Kozia Wólka.

      2. Te same organizacje ekologiczne, które opluwa się za działanie na rzecz
      Doliny Rospudy, nagle stają się autorytetem w sprawie ochrony Doliny Grabii.
      Moralność Kalego.

      3. Organizację ekologiczną może w Polsce założyć kilka osób. Jak widać te kilka
      osób może decydować wg GDDKiA o przebiegu dróg, postulując wpisanie
      jakiegokolwiek obszaru na listę Natura 2000. GDDKiA wystarczy sama możliwość
      wpisu obszaru na tę listę, by pozbawić sporą część województwa łódzkiego
      potrzebnej inwestycji i skazać mieszkańców na wypadki i korki.

      > Nasi oponenci w tej kwestii znowu stosują zasadę przytoczoną na wstępie.
      > Pytając UE, czy jest możliwość, by inny fundusz sfinansował S8, otrzymują
      > odpowiedź, że tak. Teoretycznie tak. Realnie jednak jest to mrzonka, bo w
      > Europejskim Funduszu Rozwoju Regionalnego nie ma już środków na tak kosztowną
      > inwestycję. Można oczywiście środki przesuwać, ale to po pierwsze kompetencja
      > Ministerstwa Rozwoju Regionalnego, a po drugie takie przesuwanie środków, t
      • Gość: barnaba Re: GDDKiA - cyrku ciąg dalszy IP: *.lodz.msk.pl 21.07.07, 19:50
        > Nasi oponenci w tej kwestii znowu stosują zasadę przytoczoną na wstępie.
        > Pytając UE, czy jest możliwość, by inny fundusz sfinansował S8, otrzymują
        > odpowiedź, że tak. Teoretycznie tak. Realnie jednak jest to mrzonka, bo w
        > Europejskim Funduszu Rozwoju Regionalnego nie ma już środków na tak kosztowną
        > inwestycję. Można oczywiście środki przesuwać, ale to po pierwsze kompetencja
        > Ministerstwa Rozwoju Regionalnego, a po drugie takie przesuwanie środków, to
        > po prostu wykasowanie kilku lub kilkunastu mniejszych dróg, które mogłyby
        > liczyć na unijne środki z funduszu regionalnego.

        1. A, więc, żeby przesunąć pieniądze z funduszu regionalnego na S8 w wariancie
        północnym musiałyby się porozumieć aż dwa ministerstwa? Rozumiem, w Polsce to
        niewykonalne.

        2. Ciekawe w takim razie skąd GDDKiA weźmie pieniądze na obiecywaną Łodzi "niby
        S8" - w odróżnieniu od planowanej S8 w wariancie południowym, dwupasmową.
        /swoją droga logika zaskakuje- S8 w wariancie południowy, która wg GDDKiA ma być
        obciążona większym ruchem ma być jednojezdniowa, "niby-S8" w wariancie
        północnym, dwujezdniowa. Ktoś coś z tego rozumie?/
        Rozwiązania są dwa:
        - "niby S8" nigdy nie powstanie, to obiecanka, żeby zamydlić Łodzi i kilku innym
        miastom oczy.
        - GDDKiA nie wie o czym mówi.

        3. "wykasowanie kilku mniejszych dróg" to dość głupi argument, biorąc pod uwagę,
        że do rozdysponowania będą zwolnione w ten sposób środki z funduszu spójności.
        Dodam złośliwie, że nie wszystkie planowane drogi "S" leżą w unijnych
        korytarzach transportowych. Dla nich zapewne środki z funduszu rozwoju
        regionalnego się w tajemniczy sposób znajdą? A może GDDKiA dzieli drogi
        ekspresowe na "większe" i "mniejsze"?

        Polsce potrzeba sieci dróg ekspresowych i autostrad, wydawanie pieniędzy UE na
        krawężniki, rowy odwadniające i chodniki to marnotrawstwo. Te inwestycje nie
        muszą być realizowane centralnie.

        Choć przyznaję: upieranie się przy drobnych inwestycjach daje możliwość
        dopieszczenia lokalnego elektoratu, zarobienia firmie szwagra (szwagier+ sąsiad+
        betoniarka). Przy takich możliwosciach odpowiedź GDDKiA jakoś nie dziwi. Mieści
        sie w swojskiej, aferalnej normie.

        > Bezpłatna droga S8 w wariancie "łódzkim" biegłaby na ok. 20 km po płatnej
        > autostradzie A1 (od Piotrkowa do Pabianic).

        Podpowiem jak rozwiązać ten "problem": wystarczy albo:
        - zbudować 20 km S8 między Łodzią a Tomaszowem, albo
        - zbudowanej za państwowe pieniądze A1 między Tuszynem a Piotrkowem nie oddawać
        w ręce prywatne
        Proszę nie dziękować. Opracowanie tych rewolucyjnych koncepcji zajęło mi 30
        sekund. Urzędnicy GDDKiA też są do tego zdolni.

        > Ponieważ A1 od Łodzi do Pyrzowic
        > jest finansowana przez prywatnego inwestora w ramach Partnerstwa
        > Publiczno-Prywatnego, domagałby się on dopłat ze Skarbu Państwa za wpuszczenie
        > bezpłatnego ruchu z S8 na A1. Wartość tej operacji kosztowałaby podatników
        > około siedmiu mld zł przez cały czas trwania umowy z prywatnym inwestorem.

        Jaka dbałość o interesy koncesjonariusza. Najpierw oddajemy mu istniejący
        odcinek A1, a następnie boimy sie, że przejęcie już zbudowanej autostrady może
        być tak nieopłacalne, ze koncesjonariusz-cwaniak zażądałby rekompensat.

        > Z jednej strony zatem dostaje się nam za niekorzystne umowy z
        > koncesjonariuszami podpisane przez poprzedniego ministra infrastruktury, a z
        > drugiej - namawia się nas, do kontynuowania tej praktyki. Retoryka? Nie -
        > żelazna logika.

        Rozumiem, że przekazanie autostrad zbudowanych w latach 80 za pieniądze budżetu
        koncesjonariuszowi (którego inwestycja w przypadki wspomnianego odcinka A1
        sprowadza się głównie do budowy punktu poboru opłat), jest wg GDDKiA umową
        korzystną? Coraz lepiej.
    • Gość: hehehe no i co piotrkowiaki? IP: 193.142.243.* 23.07.07, 08:30
      gdzie jestescie, szczekacze? :>
    • czechy11 Re: GDDKiA - cyrku ciąg dalszy 23.07.07, 09:33
      Mam nadzieję, że ktos z władz miasta odpowie Panu z GDDKiA na łamach prasy na
      ten stek kłamstw, które tam wygłosił.
    • Gość: barnaba A jak S8 ominęła Łomżę... IP: *.lodz.msk.pl 23.07.07, 19:27
      www.gazetawyborcza.pl/1,76498,3558284.html?as=3&ias=3&startsz=x
      <<<<<<<<<<<<
      Daj pan spokój" poczęło się w 1992 r. Wtedy to na greckiej Krecie europejscy
      ministrowie transportu wykombinowali, że polski odcinek via Baltica - drogi
      łączącej Helsinki i Tallin z sercem kontynentu - ominie Łomżę, choć od
      litewskiej granicy do Warszawy jest przez Łomżę o 60 km bliżej niż przez Białystok.

      Wtedy też - zdaniem łomżan - zaczęło się wielkie knucie. A to centralnym nakazem
      zatrzymywano na miejscowej drodze ruch tirów, żeby wykazać, że nikt tędy nie
      jeździ. A to w Warszawie ustalono, że Białystok jest jak Rzym i wszystkie drogi
      prowadzą do niego.
      />>>>>>>>>>>>>>>

      Skąd my to znamy...
      GDDKiA również próbuje przekonać Łódź, że na DK14 nie ma żadnych TIRów, i że
      Bełchatów leży na prostej łączącej Warszawę z Wrocławiem.

      Poprowadzenie S8 przez Białystok grozi, że droga ekspresowa przetnie Biebrzański
      Park Narodowy, a w najlepszym razie jego otulinę. To nie przeszkadza
      poprowadzeniu drogi, w przeciwieństwie do Doliny Grabii- wg GDDKiA cenniejszej
      niż Biebrzański PN i Dolina Rospudy razem wzięte.
      • Gość: Tomasz.bu Re: A jak S8 ominęła Łomżę... IP: 81.168.184.* 24.07.07, 11:25
        > Poprowadzenie S8 przez Białystok grozi, że droga ekspresowa przetnie
        Biebrzański
        > Park Narodowy, a w najlepszym razie jego otulinę.

        Na ominięcie BPN w zasadzie nie ma szans w białostockim wariancie. Do tego
        dochodzi cięcie na pół Puszczy Knyszyńskiej (PK, jeden z największych
        kompleksów leśnych w Polsce, jednym z nielicznych, gdzie występują wszystkie
        Polskie duże ssaki) oraz otuliny Narwiańskiego Parku. Ale co tam.
      • Gość: barnaba A jak S8 ominęła Łomżę... - cd. IP: *.lodz.msk.pl 03.08.07, 15:47
        gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,4361803.html
        <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
        Jerzy Polaczek uznał piątkowe informacje "Dziennika" o analizie przebiegu Via
        Baltica, wykonanej przez firmę Scott Wilson za "niemiarodajne". Według ekspertów
        tej firmy, droga powinna być wytyczona przez Łomżę, omijając torfowiska wokół
        Augustowa. Według informacji gazety, eksperci uznali, że przebieg Via Baltica
        przez Dolinę Rospudy nie jest optymalny, tymczasem Generalna Dyrekcja Dróg
        Publicznych i Autostrad (GDDKiA) miała nie uwzględnić tych opinii.

        Bojarowicz poinformował, że GDDiKA nie odebrała opracowania wykonywanego przez
        firmę Scott Wilson, ponieważ praca "nie jest merytorycznie zakończona".

        Według Bojarowicza, wykonawca studium poprawia obecnie błędy, zaś obowiązujący
        korytarz wytyczony dla Via Baltica "w ogóle nie został przeanalizowany". Firma
        Scott Wilson nie otrzymała jeszcze zapłaty, a po zakończeniu prac studium ma
        zostać przeanalizowane przez niezależnego eksperta. Bojarowicz uznał też
        dotychczasowe wykonanie prac za "tendencyjne".
        />>>>>>>>>>>>>>>>>>>

        Analizy są potrzebne GDDKiA jak widać wtedy, gdy potrzeba uzasadnić jedynie
        słuszny wariant przebiegu drogi. Prowadzone są wtedy aż do pożądanego skutku.

        GDDKiA chcąc dopieścić twierdzę prawicy w Białymstoku wybrała wariant dłuższy,
        droższy, przecinający najcenniejsze przyrodniczo tereny w kraju. Analizy
        przebiegu S8 wykonane przez fachowców zwyczajnie olano.

        Co jeszcze musi zrobić GDDKiA żeby jej kierownictwo trafiło do kryminału?
    • Gość: Tomasz.bu Re: GDDKiA - cyrku ciąg dalszy IP: 81.168.184.* 24.07.07, 11:34
      W zasadzie wszystko barnaba pięknie wyliczył i powyciągał z tego steku bzdur,
      aczkolwiek jedna rzecz jest tak piękna, że aż nie mogę się powstrzymać od
      dodatkowego komentarza:

      > Bezpłatna droga S8 w wariancie "łódzkim" biegłaby na ok. 20 km po płatnej
      > autostradzie A1 (od Piotrkowa do Pabianic).

      Tak. Jasne. W stu procentach. To bardzo ciekawe, że w głowie GDDKiA mieści się,
      aby poprowadzić wspólnie A1 (i to prywatną) oraz S8, zaś wspólne prowadzenie S8
      i A2 od Łodzi do Warszawy jest już poza zasięgiem tęgich umysłów GDDKiA. Jestem
      także w stanie założyć się, że również i opłacalność budowy trasy była tak
      liczona, że pokrywania sie A2 i S8 między Łodzią i Warszawą broń boże nie
      wzięto pod uwagę. Bo doprawdy trzeba być mistrzem ekonomii, zeby udowodnić, że
      budowa drogi +/-Wieluń - Piotrków, generalna przebudowa Piotrków - Warszawa i
      Budowa autostrady Wieluń - Łódź jest tańsze niż wybudowanie drogi ekspresowej
      Wieluń - Łódź.

      Natomiast z jednym się zgodzę - oczywiście, że budowa S8 inną trasą nie
      spowoduje załamania gospodarki regionu. Oznacza tylko gigantyczne marnotrawstwo
      pieniedzy i kolejne ugruntowanie tradycji do robienia gigantycznej prywaty za
      ogromne, państwowe pieniądze.
    • Gość: barnaba Dlaczego GDDKiA dba o koncesjonariusza? IP: *.lodz.msk.pl 24.07.07, 21:38
      wiadomosci.onet.pl/1426266,2677,kioskart.html
      <<<<<<<<<<<<<<<
      [...]Dlaczego sąsiedzi, mający podobne doświadczenia wychodzenia z absurdów
      sowieckiego systemu, potrafili zbudować o wiele lepszą sieć dróg i autostrad niż my?

      Takich pytań można by zadać więcej. Czy trudniej jest zbudować kilometr
      autostrady w Polsce, czy w górzystej Chorwacji? Dlaczego cena jednego kilometra
      autostrady w Polsce budowanej po wielkopolskich nizinach lub na Pomorzu ma
      wynosić 8 mln euro? Dla porównania Chorwaci, przedzierając się przez góry,
      budując tunele i wiadukty, potrafili to zrobić za 5 mln. Jak załatwiano podpis
      jednego z polskich ministrów, dopuszczający przy budowie nawierzchni
      zastosowania tańszej technologii - poniżej standardów. Czy wiedzą o tym kierowcy
      stojący w korkach na już remontowanej, a dopiero co oddanej do użytku
      autostradzie między Katowicami a Krakowem?

      Jak to się stało, że firmy wygrywające autostradowe koncesje, najwięcej
      zarabiały na ich niebudowaniu. Otrzymując koncesję na budowę, zarabiano
      odsprzedając część udziałów podwykonawcom, wzrastał w tym czasie kapitał akcyjny
      firmy. Intratną praktyką był obrót akcjami podmiotów tworzących kapitał
      koncesjonariusza. Poza tym taka koncesja to znakomita gwarancją kredytowa i
      dowód biznesowej wiarygodności.

      Tygodnik "Wprost" opisywał to konkretnie na przykładzie Autostrady
      Wielkopolskiej SA (AW SA), koncesjonariusza trasy A-2. Od momentu uzyskaniu
      koncesji, dwie spółki publiczne wchodzące w jej skład - Elektrim i Warta -
      zanotowały niebagatelny wzrost wartości swoich akcji: ceny papierów Elektrimu
      wzrosły w ciągu trzech lat z 28,6 zł do 70,5 zł, zaś ceny akcji Warty z 47,5 zł
      do 191 zł. I to mimo że wyniki finansowe tych spółek nie były w ostatnich latach
      najlepsze. Dlaczego tak się działo? Jak to świadczy o nas, Polakach, jako o
      wspólnocie? Zaniedbanie sfery publicznej (ochrona zdrowia, bezpieczeństwo,
      autostrady, kopalnie itp.) to najbardziej ponura recenzja instynktu państwowego
      i wspólnotowego naszej klasy politycznej. Odpowiedź dlaczego tak się działo
      zawarta jest na słynnych taśmach Guzowatego, w słowach Józefa Oleksego.
      Charakteryzując własne środowisko, mówi dokładnie, gdzie mieli oni Polskę.
      />>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

      Wnioski pozostawiam Czytelnikom. O przebiegu S8 decydowały te same osoby, które
      odpowiadają za opisane złodziejstwo i niegospodarność.

      Dziś znowu GDDKiA bardziej dba o koncesjonariusza, który prawem kaduka przejmie
      zbudowaną z podatków polskich obywateli A1 na odcinku Tuszyn-Piotrków, niż o
      dobro milionowej metropolii.

      III Rzeczpospolitą zastąpiła podobno IV. Tylko ludzie i mechanizmy ich działania
      są nadal te same.
    • Gość: barnaba Metoda propagandy- broszura pełna kłamstw IP: *.lodz.msk.pl 28.07.07, 15:45
      Tym razem GDDKiA popisuje się broniąc estakady nad Doliną Rospudy.

      www.gazetawyborcza.pl/1,75248,4347269.html
      GDDKiA - Główna Dyrekcja Debilizmu, Kretynizmu i Absurdu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka