Gość: barnaba
IP: *.lodz.msk.pl
21.07.07, 19:01
gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33209,4330112.html
<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
Kolega opowiedział mi kiedyś taką historię: Dwóch chłopców rozmawiało z
księdzem. Jeden zapytał: "Proszę księdza, czy podczas modlitwy mogę palić
papierosa? Ależ skąd - odpowiedział ksiądz - to byłoby naganne." Drugi zapytał
zaś: "Proszę księdza, czy jak palę papierosa to mogę się modlić? No,
oczywiście - odparł tym razem zapytany. - Modlić się możesz zawsze".
O co chodzi? Co to jest? Niektórzy mówią - manipulacja, inni - sprytna retoryka.
Z podobną sytuacją mamy do czynienia w przypadku drogi S8, kiedy wmawia się
mieszkańcom województwa łódzkiego (robi to m.in. dwóch autorów publikacji w
"Gazecie Wyborczej" z 9 lipca 2007 r), że decyzja o ustaleniu przebiegu tej
trasy przez Piotrków Trybunalski i Bełchatów, a nie przez Pabianice i Sieradz
- różnica ok. 20 km - spowoduje załamanie gospodarcze regionu.
Jak tymczasem logicznie budować drogi, by rzeczywiście wpływać na rozwój i z
sensem wydawać publiczne pieniądze? Oto nasze vademecum.
1. Fachowiec ma rację. Kłócą się politycy.
Trasa planowanego przebiegu drogi ekspresowej S8 była dyskutowana od wielu
lat. Ponieważ jednak nie było właściwie żadnych realnych środków, które
mogłyby posłużyć do jej wybudowania, ustalanie przebiegu nigdy nie zostało
poprzedzone rzetelnym badaniem - czyli przygotowaniem studium
techniczno-ekonomiczno-środowiskowego, które jest podstawą ustalenia przebiegu
każdej drogi.
Przez kolejne lata władze rządowe i lokalne łatwo obiecywały mieszkańcom Łodzi
i okolic, że droga S8 zostanie poprowadzona bliżej stolicy regionu, bo cóż
szkodziło zagrać "pod publiczkę", wiedząc jednocześnie, że i tak nie będzie
pieniędzy na budowę.
Kiedy jednak weszliśmy do Unii Europejskiej, pojawiły się pieniądze i
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) musiała, zgodnie z
unijnymi przepisami, uporządkować tę sprawę. Przeprowadziliśmy
kilkumiesięczną, szczegółową analizę siedmiu wariantów przebiegu S8, badając:
obecny i prognozowany ruch we wszystkich wariantach, koszty budowy i
możliwości finansowania tej inwestycji, efektywność ekonomiczną, a także
warunki środowiskowe. W efekcie okazało się, że najlepszą trasą dla S8 jest
przebieg zbliżony do istniejącej drogi krajowej nr 8 - Warszawa-Piotrków
Trybunalski-Bełchatów-Wrocław.
Analizy ruchu samochodów wykazały, że wybrany przez GDDKiA wariant będzie
najlepszym dla rosnącego tranzytu pojazdów ciężarowych. Warto pamiętać, że
droga ekspresowa - także S8 - służy przede wszystkim do przenoszenia ruchu na
dużych odległościach, a nie ruchu regionalnego czy lokalnego, który występuje
pomiędzy Łodzią a Kaliszem i przechodzi przez Pabianice, Łask, Zduńską Wolę i
Sieradz. Badania - prowadzone przez GDDKiA i podmioty zewnętrzne - wykazały,
że wybrany wariant przyjmie od 20 do 25% więcej samochodów od tzw. "wariantu
łódzkiego".
Analiza finansowa pokazała, że koszt większości wariantów S8 jest podobny i
kształtuje się powyżej 4 mld złotych. Różnicę stanowi źródło finansowania, ale
o tym za chwilę.
Zdawaliśmy sobie sprawę, że ustalenie innego niż obiecywany od lat przez
polityków wariant przebiegu S8 może wywołać zaniepokojenie społeczne, tym
bardziej że korki i olbrzymi ruch w Pabianicach, Łasku, Zduńskiej Woli i
Sieradzu musi zostać z tych miast wyprowadzony. Niezależnie zatem od przebiegu
S8 (drogi tranzytowej), GDDKiA zdecydowała, by zbudowane zostało nowe
połączenie drogowe, które stanie się południową obwodnicą Łodzi oraz obwodnicą
wymienionych miast. Trasa ta będzie zupełnie nową drogą o nowym przebiegu,
będzie drogą dwujezdniową z bezkolizyjnymi skrzyżowaniami.
Nie stresuj się. Drogi się zawsze połączą.
W trakcie prac na ustalaniem przebiegu pojawiły się informacje, że w okolicach
Kępna i Wieruszowa nitki S8 będą mijały się o ponad 5 km. Dowcip polega jednak
na tym, że informując o "mijaniu się" S8 wzięto pod uwagę dwa odrębne warianty
jej przebiegu. Skrajne warianty - najbardziej północny i najbardziej
południowy. Za jednym opowiadały się władze Kępna, za drugim - Wieruszowa. By
nie decydować gdzieś z Warszawy o życiu mieszkańców obu tych miejscowości,
zgodziliśmy się, żeby władze samorządowe spróbowały wypracować rozwiązanie
kompromisowe. Udało się.
Notabene, w ustalaniu przebiegu w okolicach Łodzi władze samorządowe również
brały udział, jednak w tym przypadku kompromisem było przyjęcie wyłącznie ich
wariantu, czyli "łódzkiego", a mijanie się nitek S8 o ok. 20 km już nie
stanowiło problemu.
Szanuj zieleń i przestrzegaj prawa.
Od wielu już lat, planując przebieg drogi, bierze się pod uwagę nie tylko
kwestie ekonomiczne i techniczne, ale w pierwszej kolejności - środowiskowe.
Każdy przebieg nowej trasy musi jak najmniej ingerować w środowisko naturalne.
Jednak ingerować będzie zawsze. Chodzi o to, aby te negatywne dla środowiska
skutki minimalizować. Po to m.in. stworzony został europejski system obszarów
Natura 2000, by prowadząc inwestycje (nie tylko drogowe czy kolejowe),
zapewniać przyrodzie odpowiednie kompensacje, np. sadzić wiele tysięcy
hektarów drzew, czy usuwać zagrażające dolinie Rospudy zarastające ją drzewa
liściaste.
Warto pamiętać, iż tylko dlatego, że do Komisji Europejskiej wpłynął wniosek
kilku pozarządowych organizacji ekologicznych, KE skierowała sprawę do
Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Szanując unijne zasady, podjęliśmy
wyłącznie wstępne prace przygotowawcze w terenie, czekając na wyrok Trybunału.
Czekamy nadal.
O ile na Podlasiu nie da się ominąć cennych przyrodniczo terenów (nawet
wariantem ekologów), o tyle w województwie łódzkim taka możliwość istnieje.
Zwolennikom wariantu północnego nie przeszkadza jednak, że ich propozycja
przebiega przez potencjalny obszar Natura 2000, zgłoszony jako wymagający
ochrony przez organizacje ekologiczne.
Nie manipuluj faktami.
Utarło się mówić, że nowoczesne polskie drogi powstaną wyłącznie dzięki
unijnym dotacjom. Środki UE - to prawda - stanowią olbrzymią pomoc finansową
dla naszego kraju, jednak tylko z nich samych nie uda się wybudować lepszej
infrastruktury, o czym zresztą niedawno zrobiło się głośno. Niektóre drogi
powstaną więc za pieniądze prywatnych inwestorów, a niektóre za środki
krajowe. Ponieważ budowa obwodnicy Augustowa to zadanie stosunkowo małe, a do
tego przewidziane w budżetach przed wejściem do UE - jest finansowane ze
środków krajowych. Budowa S8 natomiast tylko w województwie łódzkim pochłonie
ponad cztery mld zł. Warto zatem wykorzystać środki unijne. Szkopuł w tym, że
tak duże inwestycje można realnie sfinansować tylko z Funduszu Spójności,
gdzie są największe pieniądze unijne na wielkie projekty. Fundusz ten rządzi
się jednak swoimi prawami i można z niego budować tylko te drogi, które leżą w
transeuropejskich korytarzach transportowych. S8 w wariancie południowym to
przebieg w korytarzu UE; wariant północny przechodzi poza korytarzem, więc
środków Funduszu Spójności nie dostanie.
Nasi oponenci w tej kwestii znowu stosują zasadę przytoczoną na wstępie.
Pytając UE, czy jest możliwość, by inny fundusz sfinansował S8, otrzymują
odpowiedź, że tak. Teoretycznie tak. Realnie jednak jest to mrzonka, bo w
Europejskim Funduszu Rozwoju Regionalnego nie ma już środków na tak kosztowną
inwestycję. Można oczywiście środki przesuwać, ale to po pierwsze kompetencja
Ministerstwa Rozwoju Regionalnego, a po drugie takie przesuwanie środków, to
po prostu wykasowanie kilku lub kilkunastu mniejszych dróg, które mogłyby
liczyć na unijne środki z funduszu regionalnego.
Nie każ nikomu po sobie sprzątać.
Bezpłatna droga S8 w wariancie "łódzkim" biegłaby na ok. 20 km po płatnej
autostradzie A1 (od Piotrkowa do Pabianic). Ponieważ A1 od Łodzi do Pyrzowic
jest finansowana przez prywatnego inwes