Dodaj do ulubionych

Tu Burda - wróciłam :-)

01.08.07, 11:44
Witam Was Kochane Dziewczyny ! Ale sie cieszę,ze mogę napisać z domku -
wrócilismy wczoraj popołudniu ze szpitala...uff, jaka ulga wyjść stamtąd.
Ale od początku :-)
Po pierwsze : SERDECZNE DZIEKI ZA WSZYSTKIE ŻYCZENIA OD WAS DLA NAS !
Czytałam je z wielką radością i przyjemnośćią .Dziękuję !
po drugie : a właściwie powinno byc w nagłówku - UDAŁO SIĘ !URODZIŁAM !
Aż do chwili, w której juz leżałam na stole operacyjnym, wydawało mi się to
takie nierealne, jakbym grała w jakimś filmie i obserwowała wszystko z boku.
Nie docierało do mnie- przez 9 miesięcy był człowieczek w środku ale dopiero
gdy uslyszałam z ust lekarzy - "Pani Asiu- cięcie- za chwilę zmieni sie Pani
całe życie, troszkę pomożemy wyjsc Małemu..." - to sobie pomyślałam,ze juz
stąd/ od tego nie ucieknę ( zwłaszcza,ze byłam juz znieczulona :-))))
Moment kiedy usłyszałam pierwszy krzyk zapamiętam do końca życia - i też
widziałam jak w teatrze cieni, poprzez tą zielona zasłonę podczas operacji
chwilę jak lekarka wyciąga Dzidziucha - jej uniesione ręce i drżące małe coś,
ciałko - tylko same cienie , była prawie 14 godz i słonce zaświeciło tworząc
ten nierzeczywisty obraz. To było piekne.
Bede się starała pamiętac tylko te cudowne chwile, jak najszybciej zapomniec
o bólu, fizjologii, każda z nas wie,ze nie jest to przyjemne- ale teraz
dopiero rozumiem- naprawdę potrafi się przezycięzyc własna fizyczną niemoc,
słabość - taki mały zawinięty człowieczek rekompensuje wszystko !

Mieliśmy wyjsc ze szpitala w niedziele, ale niestety nie zauwazono
powiekszającej sie zóltaczki i na godzine przed naszym wypisem - decyzja o
naswietlaniu ...wtedy przezyłam depresje poporodowo - szpitalną..tak chciałam
juz byc w domku a tu jeszcze nie wiadmo ile dni! To całe pobieranie krwi z
gówki, lezenie ciągłe pod lampą, uruchomił sie we mnie taki instynkt! Nie
wiedziałam,ze mozna tak kochać- któraś z Was pisała kiedyś - że az boli - to
prawda, bolało mnie serce z bólu miłości. Dzięki Bogu udalo sie w miare
szybko zbic żołtaczke, i chociaz jej poziom był wczoraj tak na granicy normy
to wypisali nas do domku. Mam nadzieję,ze Dzidziuch sam upora się i nabierze
sił!
Karmię go piersią, cały czas sie uczę - cycki mam jak balony piękące, nie mam
pojęcia co ile go karmić- raz budzi sie co 3 godziny, innym razem wisiałby co
godzinę przez godzinę, nie wiem czy cos z nich leci i czy się najada..ale to
dopiero tydzień jak jestesmy razem na swiecie, wiec mam nadzieje,ze się
wszystko ułozy.
Nie mogę się doczekac, kiedy poczytam sobie zaległości z forum - ale
faktycznie, trzeba łapac kazdą chwile, jak Boazeria kiedys napisała,ze pada
na pysk- coś podobnego i ja teraz odczuwam.

Tesciowa przyjechała w dniu mojego porodu, była do soboty,odwiedzała nas w
szpitalu - na szczescie pojechała- ale z zamiarem,ze wróci niebawem,zeby nam
pomóc...całe szczescie,ze jej tu nie ma ! ale dokoncze innym razem bo Julek
sie obudził...lece - pa!
Obserwuj wątek
    • boazeria Re: Tu Burda - wróciłam :-) 01.08.07, 12:38
      Gratuluje kochana! :-) Witamy Malenstwo na tym swiecie. Ja tez nie moge
      uwierzyc ze jeszcze 9 miesiecy temu nie mialam pojecia ze malutka istotka
      rosnie juz we mnie a teraz nie wyobrazam sobie jakby jej nie bylo.

      pieknie to opisalas
      ciekawa jestem jakie kiedys beda te nasze dzieciatka jak podrosna... hm
      docenia nas? beda nas potzrebowac zawsze? jaki bedziemy do nich mieli stosunek
      za rok, dzieciec lat, 20...

      troche sie boje zeby nie byc zaborcza matka hehe
    • meniaaa Re: Tu Burda - wróciłam :-) 01.08.07, 12:38
      "Bede się starała pamiętac tylko te cudowne chwile, jak najszybciej zapomniec
      o bólu, fizjologii, każda z nas wie,ze nie jest to przyjemne- ale teraz
      dopiero rozumiem- naprawdę potrafi się przezycięzyc własna fizyczną niemoc,
      słabość - taki mały zawinięty człowieczek rekompensuje wszystko !" - doskonale
      sie z Toba zgadzam!Gratulacje i radosci z macierzynstwa!
    • agatka_1979 Re: Tu Burda - wróciłam :-) 01.08.07, 13:27
      Miło poczytać o Twoich przeżyciach! Witaj w mamusiowym świecie :-)
      Ciesz się kązdą chwilą z Maleństwem! No i czekamy na jakieś fotki :-)
    • kami-danielito Re: Tu Burda - wróciłam :-) 01.08.07, 14:48
      No HEJ!!!!
      Super ze jestescie juz w domku, teraz juz bedzie wsyztsko ok. Malenstwo z
      pewnoscia zwalczy zoltaczke, karm jak najczesciej i budz jesli spi za dlugo. To
      normalne ze dzieciaczki majace zotaczke lubia sobie pospac, niestety MY musimy
      pamietac o jedzonku dla nich. Mij pediatra powiedzial ze czeste karmienie
      piersia przyspiesza oczyszczenie organizmu z nadmiaru bilirubiny. A ta milosc do
      bolu to zna kazda z nas. Ja do dzis nie bardzo moge byc przy szczepieniach,
      pobraniach krwi ...itd Jestem bo wiem ze musze, ze nie moge zostawic, ale jesli
      NM jest dostepny to on trzyma starszaka , a ja spaceruje gdzies daleko na
      korytarzu. Trzymaj sie i wracaj do nas
      Kami
      • burda3 Zdjęcia Julianka 01.08.07, 15:19
        www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/89570c764b1fbed6.html
        www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/24b2ca10cf527672.html
        Chyba udało mi się coś wkleić :-)
        Dzięki Kami-Danielito za radę co do zbijania żołtaczki- fakt- Julek długo śpi,
        wiec musze go wybudzać i jak najczęsciej przystawiac do piersi.
        Sciskam- burda
        • f3f Re: Zdjęcia Julianka 01.08.07, 15:28
          sliczny :D
        • kami-danielito Re: Zdjęcia Julianka 01.08.07, 17:27
          trzymam kciuki za Julianka, jest sliczniutki. GRATULACJE!!!
    • f3f Re: Tu Burda - wróciłam :-) 01.08.07, 15:27
      witaj,
      pal licho depresje i tesciowa najwazniejsze ze jestescie w domu!
    • mcdalenka Re: Tu Burda - wróciłam :-) 01.08.07, 15:33
      Uelkam bek:) Gratuluję ślicznego synka! trzymajcie się!
    • borowka78 Re: Tu Burda - wróciłam :-) 01.08.07, 15:35
      Witaj Asiu:-) brakowało nam Ciebie!!

      Julianek prześliczny!

      Jeszcze raz gratuluje.
      • edzia.79 Re: Tu Burda - wróciłam :-) 01.08.07, 20:07
        hej witaj na forum :)))
        a co do depresji szpitalnej to wiem o czym mowisz bo moja Ola zlapala paciorkowca ode mnie i tez lezalysmy tydzien,ryczalam jak bobr tak chcialam do domu.

        a co do brodawek to smaruj mascia bephanten,super pomaga i nie trzeba zmywac do karmienia.

        sciskam mocno :)
        • agusiajasia Re: Tu Burda - wróciłam :-) 01.08.07, 20:30
          Hej, hej!
          Synek piękny :) Gratuluję i życzę wszystkiego najlepszego :)
          Wiesz, moje pierwsze dzieciątko miało długo, bo prawie 6 tygodni żółtaczkę, w
          granicach normy, i kazali mi pasteryzować pokarm przez jakiś czas. Poza tym
          wystawiaj dzidzię do światła, nie bezpośrednio na słońce, ale np do okna.
          Życzę powodzenia :)
    • patrice7 Re: Tu Burda - wróciłam :-) 01.08.07, 21:37
      Burda przepiekny ten Twoj synus!!!
      Gratuluje serdecznie i buziaki dla was. PS napoisz jak szpital!:)
      • mynia0 Re: Tu Burda - wróciłam :-) 01.08.07, 22:31
        Asiu, witaj :)))))))) miło Cię widzieć ;)

        pięknie to wszystko napisałaś, az się chce iść na trzecia cesarkę :) wzruszyłam
        sie mocno...
        ech...

        gratulacje raz jeszcze najgorętsze na świecie, niech się Julianek zdrowo chowa
        i cieszy Was w kazdym dnku ;)
        • burda3 coś na temat pobytu w szpitalu... 02.08.07, 20:26
          Patrice prosiła,zebym jej napisała jak moje wrazenia - rodziłam we Wrocławiu na
          Kaminskiego - nastawiłam się na najgorsze i dzieki temu- kazdy miły gest,
          zyczliwosc budowały dobrą atmosferę w tym nieprzyjaznym otoczeniu.
          Sam oddział noworodkowy- to kazdy zainteresowany wie jak wygląda i o czym tu
          mówie...sale były bardzo przepełnione, mnostwo rodzących, scisk - nie wiem jak
          bym wytzymała, gdyby nie szczesliwy traf- opatrzność - udało nam się wynając 1-
          osobowy pokój....ehhh- bardzo mi to pomogło- własna łazienka, wręcz oaza
          spokoju.
          Mój mąz był z nami od pierwszych chwil i za zgodą "nocował" z nami w pokoju-
          tzn cała noc siedział i czuwał w fotelu, podawał mi Dzidziucha, odciągał
          pokarm, rozsmieszał, wspierał, pielęgnował Julka... oczywiscie na tyle
          dyskretnie sie zachowywał,ze nie wystawiał nosa na korytarz, by nie krępowac
          innych pań.
          Jestem wdzieczna losowi za to,ze tak nam sie trafiło. Panie połozne- przy tej
          liczbie pacjentek sa naprawde zapracowane- mniej i bardziej zyczliwe - ja w
          pierwszych godzinach po cesarce trafiłam na anioła- pania Wiolettę Szydło -
          masowała mi piersi, uczyła przystawiać małego i ten usmiech ! Zdarzały sie i
          nieprzyjemne chwile - ale dzięki osobnemu pokoikowi mogłam sie odciąć i
          wyciszyć...
          Podsumowując - udało sie, nie mam traumy po pobycie, zostawiłam tam trochę
          nerwów i łez ale spotkałam sie tez zyczliwością o której bym nie śniła,
          Zyczę kazdemu takich warunków jakie sama miałam bo w naszej polskiej
          rzeczywistosci nie jest to niestety ogólno dostępne.
          Nie żałuje ani jednej wydanej z tym celu złotówki, zbierałam na to przez 9
          miesięcy sprzedając obrazki.
          Jesli mozesz - nie zastanawiaj się - zobaczysz jak inaczej to wszystko
          przezyjesz- chyba,ze masz silne nerwy. Ja jestem słaba i na pewno byłoby mi
          bardzo ciężko.
          Zyczę powodzenia i daj znać jak urodzisz !!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka